CU, CD i inne zapalne choroby jelit
Forum otwarte dla wszystkich chorych na nieswoiste zapalenia jelit,
dla ich rodziców, partnerów i osób zainteresowanych.

Inne - wlewki doodbytnicze

madziula - 31-08-2006
Temat postu: wlewki doodbytnicze
Witam :) byłam dzisiaj na "obowiązkowej" wizycie w szpitalnej poradni gastroenterologicznej i dowiedziałam się, że muszę iść do szpitala jutro. Lekarz powiedział, że skoro po tak długim czasie leki nie działają, (a brałam dotychczas sulfalazin en i salofalk) to musze się położyć i będą mi robić wlewki, prawdopodobnie z salofalku i może ze sterydów. Problem w tym, że nigdy nie miałam takich wlewek i nie wiem za bardzo jak się przygotować. Czy bedę mogła normalnie jeść i pić, czy czeka mnie jakaś dieta? Jak sie czuliście po wlewkach i czy na was pozytywnie działały? Z góry dziękuje za odpowiedzi. Pozdrawiam :)
Miki - 31-08-2006

Witaj! Ja miała wlewki chyba z hydrokortizonu, kładałam się na bok, pilegniarka przychodziła z taką "większą" skrzykawką i wlewała w dupcię ten płyn i musiałam jak najdłużej powstrzymywać sie od pójścia do :wc: Szczerze mówiąc bardzo mi pomogły, nawet miałam je później w domu, mama mi robiła. Tylko nie pamiętam za bardzo co z tą dietą i piciem, wlewki zawsze miałam robione wieczorem jak szłam już spać.
Mam nadzieję że Ci pomogą i poczujesz sie lepiej :roll:
Pozdrawiam

-Ania- - 31-08-2006

Normalnie jesc i pic - to zalezy juz od Ciebie jak sie czujesz. Jesli chodzi o wlewki to ja nie widze zadnego zwiazku miedzy nimi a dietą

Wlewki przewaznie robi sie wieczorem... a te z salofalku to mozna samemu- rowniez na boku. Nie jest źle... idzie sie przyzywczaić :) Po niej trzeba lezec ok 30 minut na tym boku.

Jest to pozytywne dzialanie, poza dyskomfortem w chwili gdy sie je stosuje.. tak przynajmniej ja mam. I ból zwiazany z chorym odbytem...który mija gdy wlewka juz "tam" jest.

Samopoczucie- bez zmian

pozdrawiam
ania

manka - 01-09-2006

moje wlewki wygladaly jak zwykla kroplowka tyle ze do pupna ;) i zamiast igly byla cienka rurka, i tak to sobie lecialo jakies 15-20 min a potem jak najdluzej utrzymac, wtedy lezalam na plecach bez najmniejszego ruchu i jakos sie udawalo, a co do diety to tak jak ANIA pisze wlewki nie maja (chyba) nic wspolnego tylko samopoczucie i stan zdrowia - zaostrzenia. nie jest to przyjemne ale mozna przezyc :)
doem76 - 01-09-2006

madziula, będzie dobrze, wlewki nie są straszne :-) Dieta taka jak przy CU, różnie z tym bywa w szpitalu, nie zaszkodzi poprosić rodzinę o domowy rosół czy gotowanego kuraczaka (ja miałam przepisaną dietę MLECZNĄ i gdyby nie mąż umarłabym z głodu, bo oczywiście oddawałam pełne talerze).
Co do wlewek to warto przy łóżku mieć mały zapas chusteczek higienicznych/papieru toaletowego.
Trzymam kciuki, żeby pobyt w szpitalu był jak najkrótszy (a wlewki w domu sama możesz robić, bo są gotowe opakowania - myślę, że lekarz Tobie przepisze przy wypisie ze szpitala, jeśli będzie jeszcze taka potrzeba)

madziula - 02-09-2006

witam :) jestem teraz na przepustce do 20, jutro podobnie, a następny tydzień już tylko szpital. Myslałam, że gorzej bedzie z tymi wlewkami. Płynu jest mało i musi się wchłonąc, więc nie trzeba czatować przy toalecie (jak w przypadku lewatywy :) ). A wlewki mam za sterydów- chyba encorton. Pozdrawiam i dzięki za odpowiedzi ;)
madziula - 08-09-2006

witam, juz po szpitalu :) nie wiem, co sądzic o tych wlewkach... zle reagowałam na zmniejszanie dawek (hydrokortyzon), co objawiało się wiekszym bolem brzucha, częstszym chodzeniem do kibelka i większą ilościa sluzu. no coż, sie zobaczy co dalej ;)
jaryszek - 09-09-2006

Miki napisał/a:
Witaj! Ja miała wlewki chyba z hydrokortizonu, kładałam się na bok, pilegniarka przychodziła z taką "większą" skrzykawką i wlewała w dupcię ten płyn i musiałam jak najdłużej powstrzymywać sie od pójścia do :wc: Szczerze mówiąc bardzo mi pomogły, nawet miałam je później w domu, mama mi robiła. Tylko nie pamiętam za bardzo co z tą dietą i piciem, wlewki zawsze miałam robione wieczorem jak szłam już spać.
Mam nadzieję że Ci pomogą i poczujesz sie lepiej :roll:
Pozdrawiam


Hmm wlasnie jak jeszcze trafialem do szpitala (w czasie zaostrzenia choroby) to zawsze mialem tam podowane wlewki z hidrocortizonu i one zawsze czasowo pomagaly. Lecz gdy sam sobie robilem takie kupowane w aptece (juz nie ma tej dlugiej rurki i kroplowki jak w szpitalu ;/ ) to nigdy nie przyniosly mi poprawy . Dlaczego tak jest ?

eMJot - 09-09-2006

Od kilku dni i przez kilka kolejnych wieczorami przyjmuję w domu wlewki z hydrokortyzolu. Powoli zauważam zmiany na plus w swoim samopoczuciu. Początkowo było to dość kłopotliwe ale z każdym kolejnym razem staję się większym specem :razz: Kładę się na prawym boku i w takiej pozycji odczekuję 'swoje'.
1beata - 13-12-2006

Pomocy!!!!!!!!! Poraziły mnie problemy techniczne.... lekarz mi przepisał wlewki do samodzielnego robienia w domu. Dostałam na wzór 2 rurki jednorazowe (tzw. kanki doodbytnicze) i wielka strzykawę, ale w żadnej aptece nie mogę znaleźć takiego sprzętu. A potrzebuję 10 sztuk. Nie chcę zaczynać wlewek dopóki nie będę wiedziała, że mam komplet potrzebny do przeprowadzenia całego leczenia.

Czy ktoś z Was wie, gdzie w Warszawie można kupić sprzęt do samodzielnego wykonania wlewek?

eMJot - 13-12-2006

Kiedy mnie przepisano wlewki to udałem się na Oddział Szpitala w którym leżałem i 'uśmiechnąłem' się do pielęgniarek o sprzęt plus błyskawiczną instrukcję obsługi. Otrzymałem i jedno i drugie. Może też spróbuj w ten sposób? Jeśli nie za 'uśmiech' to może jakaś inna forma? Pielęgniarki też ludzie. :wink:
1beata - 13-12-2006

No tak, tylko ja jeszcze (chyba na szczęście!!!) nie byłam w szpitalu. CU stwierdzono u mnie dopiero parę tygodni/dni temu. Jeszcze nawet nie mam lekarza prowadzącego - do tej pory byłam pod opieką internisty, który zlecił badania i dał mi teraz skierowanie do poradni...
ranka - 13-12-2006

ja robilam wlewki ze zwyklej strzykawki,tylko wtedy obracalam sie co jakis czas z boku na bok aby owa mieszanina dotarla w poszczegolne miejsca :razz:
Mol - 13-12-2006

Mnie prawdopodobnie tez czekaja wlewki. :cry: To mowicie, ze najlepiej na boku lezec, sprobuje, choc u mnie "najbezpieczniejsza" pozycja to lezenie na plecach. :neutral:
krolik224 - 13-12-2006

Ja miałam robione wlewki ze sulfasalazyny EN codziennie wieczorem i rano w pozycji kolanowo-łokciowej. Najważniejsze przy tym jest to aby taką wlewkę utrzymać jak najdłużej w jelicie. Wcale to nie było najgorsze a przy takich wlewkach to można nawet zaoszczędzić żołądeczek.
Robiłam to zwykłą buteleczką po Enemie.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group