CU, CD i inne zapalne choroby jelit
Forum otwarte dla wszystkich chorych na nieswoiste zapalenia jelit,
dla ich rodziców, partnerów i osób zainteresowanych.

Diagnostyka - Jak często musi być kolonoskopia?

Żabusia - 19-04-2005
Temat postu: Jak często musi być kolonoskopia?
Dość często piszecie o kolonoskopii. Niektórzy z was mają ją nawet dwa razy w roku. Czemu ? Po co tak często?
Pytam , bo moja Ola miała ją tylko raz i to 4, 5 roku temu, a P. doktor powiedziała, że koniecznością jest badanie nie rzadziej niż co 10 lat..... więc dlaczego innym robią ją czśćciej? :?:
jakieś do tego wskazania?
Dodam, że w przypadku oli zajęte jest całe jelito grube.

Mamcia - 19-04-2005

Konieczne jest badanie po 10 latach trwania choroby, a potem regularme aby wczesnie z?apoa? zmiany przednowotworowe.
Natomiast w trakcie trwania choroby jest z jedn? z metod oceniaj?c? jej przebieg. Mojej tez nie robi? kolo (mia?a raz 5 lat temu) i byla czysta jak ?za.
Chyba zale?y to te? od lekarza.
Mamcia

amk025 - 19-04-2005

Lekarz który u mnie zdiagnozowa? CU powiedzia?, ?e raz na 5 lat powinna by? kontrolna kolonoskopia
Klaudia - 19-04-2005

Ja b?d? mial kolonoskopi? w czerwcu a ostatni? mialam w sierpniu 2005.W?a?ciwie w sumie to bedzie oja 4 albo 5 kolonoskpi? w przeci?gu 4 lat.... :x Dodam ze mam zainfekowane ok 50 cm. jelita grubego....
Ekonomista - 19-04-2005

A to gdzie tak lubi? wk?ada?? To na kas?, czy za kas?.
Ekonomista

Kasiaxxx - 19-04-2005

Znieczulaj? Was do tego paskudnego badania? I czy bardzo boli jak tego nie zrobi????
Tamara - 20-04-2005
Temat postu: kolonoskopia
Kasiaxxx napisał/a:
Znieczulaj? Was do tego paskudnego badania? I czy bardzo boli jak tego nie zrobi????

Wszpitalu dzieci?cym daj? pe?n? narkoz?. Przynajmniej tak to robili w CZD w Warszawie u mojego syna. Doros?ym mog? robi? w znieczuleniu miejscowym. Kole?anka z pracy mia?a w przychodni przyszpitalnej i bardzo j? bola?o, cho? wycinków ?adnych nie pobierali bo by?o ok. Opowiada?a, ?e prosi?a lekarza, ?eby sko?czy? bo nie mo?e wytrzyma? z bólu. Chyba jednak lepiej pój?? tam gdzie daj? narkoz?.
Pazdrawiam

kamil86 - 20-04-2005

ja mialem kolanoskopie 2 razy poniewaz za pierwszym razem cos znalezli ale nie wiedzieli ze to crohn :p
Obydwa mialem z narkozom ale slyszlaem ze te narkozy to zazdorwe na serducho to nie sa..... A moze sie myle?

amk025 - 20-04-2005

Ja mia?em 2 na ?ywca i nie jest to nic przyjemnego. Czu?em g?ównie wysokie ci?nienie (ból) w ró?nych miejscach brzucha, po wyrównaniu si? ci?nie? wszystko "nic nie by?o czu?". Problem by? w tym ?e to jest jak z dentyst?, jeszcze nie boli ale wiesz ?e zaraz zacznie..... :?
szatka - 20-04-2005

swoja pierwsza kolonke mialam na ?ywca. po tym powiedzialam sobie ze nigdy wiecej, never ever, no more na ?ywca :!: bol jak jasna cholera, wy?am i myslalam ze mnie rozsadzi od srodka. a te goopie pielegniarki mi mowia ze to przeciez mnie nie boli. nieeeeeee....WCALE :evil:

po po? roku mialam drugi raz ze znieczuleniem ogolnym. tez bola?o, ale tyci tyci i dopiero potem, kiedy juz dochodzilam do siebie. to ze mialam po pol roku robione bylo bardziej przez moj wiek, przed sko?czeniem osiemnastki jest znieczulenie ogolne gratis :lol: (a 5 dni po kolonce ko?czylam 18 lat)

pewnie za jakies 4 - 5 miechow znowu bede miala robione, bo wykryli u mnie plantacje polipow i trzeba na nie lookac zeby nic wiekszego z nich nie wyroslo ;)

Żabusia - 21-04-2005

Ola s?ysza?a o wielkim bólu przy kolonoskopii i ju? zapowiedzia?a, ?e NIGDY nie zgodzi si? na to badanie bez narkozy pe?nej. Pewnie nie jset to za zdrowe dla serca, ale jak do tej pory trzy razy by?a usypiana w tym raz z powodu kolo, raz przy operacji ropnia z przetok? i raz przy wycinaniu migda?ów. Wszystkie te narkozy podane by?y w ci?gu trzech lat i nikt nie pyta? kiedy by?a ostatnia, wi?c chyba a? tak bardzo to nie szkodzi....
magdalene - 20-11-2005

Ja miałam kolonoskopię trzy miesiące temu i za dwa tygodnie będę mieć ja ponownie. A dziwi mnie to co piszecie, bo miałam to robione na żywca (oglądałam sobie jelitko pokryte białym badziewiem w telewizorku) i NIC mnie to kompletnie nie bolało. Może przez moment jak rurka była na zakręcie... I jak to wytłumaczyć?
pzdr

Duśka =) - 20-11-2005

Moja córka miała zbadane jelito tylko do esicy, bo bardzo płakała (a ja razem z nią , byłam przy badaniu), mówiła ze ją bardzo boli i prosiła zeby przerwać to badanie, mówiła to mało powiedziane, ona krzyczała.Serce mi się ściskało i myślałam że to ja padnę przy tym łóżku. Myślę że dużą rolę odegrał tu strach, ale przecież to tylko dziecko, a i dorośli wcale nie mniej sie boją. Przeżyłyśmy to obie strasznie , nigdy nie zgodzę się ,żeby miała kolo bez narkozy.
Jak często robi się kolonoskopię - prof. Ryżko mówił że przeważnie raz na 2 -3 lata i dzieciom robią w narkozie.

magdalene - 20-11-2005

Ja tak dokładnie nie wiem dokąd miałam badane, ale wiem że do samego końca nie doszli bo p.doktor powiedziała, że to może być niekorzystne przy tak ostrym zaostrzeniu jakie ja miałam. Fakt, nastawienia negatywnego nie miałam, bo w ogóle się nie spodziewałam,że będę miec kolonoskopię. Poszłam do gabinetu i kazali mi się kłaść na leżankę (bez przygotowania bo i tak od trzech dni jeść nie mogłam ze względu na ból brzucha więc jelito się samo przygotowało). Jak jeszcze trochę poczytam, jak inni to przechodzą to nie wiem co to będzie za dwa tygodnie...
dobra, myślę pozytywnie... i nadal nie rozumiem dlaczego mnie nie bolało 8)
pzdr

kreska29 - 20-11-2005

Witam serdecznie !! !
Ja miałam jedną ( jak dotąd ) kolonoskopię w kwietniu tego roku. Badanie to potwierdziło podejrzenie cu i .......musze przyznac iż nikomu nie polecam badania wykonanego na tzw. żywca....Podczas badania miałam wrażenie że magiczna rurka z kamerą dotarła mi do płuc .....ból był naprawdę nieznośny a najgorsze są tzw. zakręty...Ja wiem doskonale że wszystko można przeżyć, ale nikomu nie polecam tegoż badania bez znieczulenia.
Pamiętam ,że po powrocie na salę gdy doszłam do siebie i opowiedziałam o badaniu pani, która przeszła już około 10 kolonoskopii usłyszałam iż to niemożliwe, bo ta pani zawsze miała te badania robione w znieczuleniu ogólnym...
Zdaje sobie sprawę, że znieczulenie to może negatywnie wpływać na pracę organizmu, jednak w najbliższym czasie, gdy będę musiała powtórzyć kontrolnie badanie nie zgodzę się na powtórke z rozrywki...czyli na badanie bez znieczulenia.Pozdrawiam ciepło :)

Mamcia - 20-11-2005

Prof Ryżkojak zawsze ma rację. u dzieci kolonosopia powinna być wykonywana w narkozie, chyba, że młody człowiek sobie tego nie życzy. żądanie znieczulenia ogólego jest waszym świętym prawem. Dorosłychtez usypiają. Za pieniądze nie problem (300-500 PLN), ale nawet z NFZ powinno podawać się środki znieczulające i powinniście się tego domagać. Co do częstości to zależy od umiejcowienia choroby, cięzkości rzutów i długości trwania choroby.
Mamcia

magdalene - 20-11-2005

:o No więc poczekajmy do 5tego... zobaczymy jak wtedy to przeżyję Usypiać sie na pewno nie każę, bo chcę widzieć się od środka w TV a nie czesto zdarza mi się taka sposobność 8O
pzdr for all!

tujajestem - 23-11-2005
Temat postu: na żywca
tak miałam zrobioną, to było już prawie dwa lata temu
zapytałam się pielęgniarki czy będzie bardzo bolało i powiedziała, że tak ale tylko przez jakiś czas a całe badanie przecież nie trwa nawet pół godziny

faktycznie tak było, potem sama wróciłam do domu
troszkę mnie wystraszyliście ale następnym razem też pójdę na żywca (dużo bardziej przestraszył mnie widok pani która przeszła to badanie w narkozie i potem dochodziła do siebie obok mnie na sąsidnim łóżku szpitalnym)

a ja właściwie pół godziny po badaniu czułam się ok

ale odeszliście od tematu
jak często powinno się mieć robionę kolonoskopię
to bym chciała wiedzieć

podobno w krajach zachodnich osoby z problemami jelitowymi mają to badanie robione raz na rok

Ania16 - 23-11-2005

Bo niby powinno byc robione raz na rok, z tym ze w razie potrzebny mozna robic czesciej... ja w ciagu 12miesiecy mialam 9kolonoskopii, bo mialam ciaglepogorszenie i nie wiedzieli na czym stoja. ale kolonoskopii. nie powinno sie robic zbyt czesto.
pozdrawiam

inkaska - 24-11-2005

mnie powiedzieli, ze tak wlasciwie to jak bede chorowac 10 lat, to bede miec czestsze kolono....zwlaszcza ze w rodzinie , babcia zmarła na raka jelita......a poki co to w przypadkach podejrzenia......
SSlawek - 27-11-2005

Cześć
Ja mialem kolonoskopie 3 razy. zalecana jest co 2 lata kontrolnie czy nie ma zmian nowotworowych. Polipy to takie latwe do usuniecia zmiany ale warunek w poczatkowym stadium puki nie zrobi sie z tego nowotwor, bo od tego sie zaczyna tworzy sie taki polip na powierzchni i zapuszcza powoli "korzenie". Jak ze wszystkimi zmianami wczesne wykrycie daje pelny sukces usuniecia a zatem znowu troche spokoju. KONTROLA TO PODSTAWA. Samo badanie: 2 pierwsze mialem na zywca i juz nigdy wiecej. Trzecie pod narkoza i nie zaluje. Ale to moje zdanie, niech kazdy sam decyduje. W 2006 znowun robie badanie po 3 latach przerwy i na pewno pod narkoza. wole zaplacic niz to przezywac. to naprawde boli, juz nie chce stugac twardziela. Najwazniejsze ze i tak kazdy to przejdzie po swojemu jest to nie uniknione, ale i tak to strzymiemy.
pozdrawiam
SSlawek

magdalene - 27-11-2005

To ja jakaś dzielna dziewczyna jestem :)
Badanie mam przesunięte bo mi się daty prawie pokryły z wizytą w Wawie, gdzie też będą się najprawdopodobniej nade mną znęcać... ;)
pzdr!

Balconik - 28-11-2005

ja bede mial w piatek kolo po raz I.
Troche sie boje, ze wlasnie beda sie nade mna znecac, chociaz lekarz obiecal, ze jak bedzie bolalo to poda mi ketonal domiesniowo.
3majcie za mnie kciuki

PS odkilku tygodnii walcze z zaostrzeniem, ale na razie unikam sterydow. Bedzie dobrze ;)

magdalene - 29-11-2005

3mam kciuki!!!
pzdr!

tamara72 - 29-11-2005

ja mialam kolonoskopie tylko na zstrzyk...i nie powiem bolalo ..ale tylko na zakretach :D ...gorsze sa bole brzucha w czasie choroby.....to badanie da sie przezyc,,, :D
magdalene - 18-12-2005

Pewnie że się da :) Właśie jutro będę je przeżywać po raz kolejny. 3majcie kciuki!
ent - 18-12-2005

Ja miałem pod narkozą i szczerze polecam. Teraz zupełnie nie wyobrażam sobie innej metody. Dwóch lekarzy powiedziało, zresztą bardzo słusznie, że to już nie te czasy kiedy pacjent musiał ciepieć. To tak jakby u dentysty rwać albo plombować na żywca. Pewnie, można. Tylko po co?
8monia1 - 19-12-2005

A ja jeszcze nie mialam kolonoskopii...
magdalene - 19-12-2005

I po wszystkim :) )) A niezwykle ciekawy dziś miałam poranek: wczoraj wypiłam 2 litry Fortransu i efekty nie były bardzo uciążliwe, dziś rano miałam gastroskopię (po raz pierwszy) która na szczęście nic nie wykazała, a potem odwróciłam się na drugą stronę :) i miałam kolonoskopię, przy której wyszło że jest lepiej niż było i że to 100% CU (wykluczyli wreszcie Crohna). Wszystko na żywca, gastro było ok, przy kolonoskopii trochę mnie na jakims zakręcie zabolało (TROCHĘ, nie ma mowy o żadnym "cierpieniu") i wstrzyknęli mi przez welflon 1mg czegoś znieczulającego. Reszta poszła bezboleśnie.
Mimo wszystko aby przejść do kompletnej remisji jestem od dziś na sterydach (mam nadzieję że pierwszy i ostatni raz).
Następne wrażenia jak sterydy zaczną działać...
Kłaniam się dwójce lekarzy z naszego szpitala którzy się mną zajmują i mi te badania dziś wykonywali.
pzdr!

Ryszard - 20-12-2005
Temat postu: kolonoskopia
Czy ktoś po kolonoskopi miał pogorszenie stanu zdrowia - prawie remisje.
Bo umnie tak się dzieje po ostatniej kolonoskopi. Wynik kolonoskopi niby dobry a może źle zrobiona, sam niewiem co o tym sądzić.

magdalene - 20-12-2005
Temat postu: Re: kolonoskopia
Ryszard napisał/a:
Czy ktoś po kolonoskopi miał pogorszenie stanu zdrowia - prawie remisje.
Bo umnie tak się dzieje po ostatniej kolonoskopi. Wynik kolonoskopi niby dobry a może źle zrobiona, sam niewiem co o tym sądzić.


To znaczy,że miałeś remisje,a po kolonoskopii Ci się pogorszyło? bo za bardzo nie rozumiem...

Małgosia - 21-12-2005
Temat postu: Re: kolonoskopia
Ryszard napisał/a:
Czy ktoś po kolonoskopi miał pogorszenie stanu zdrowia - prawie remisje.


Remisja to nie pogorszenie ale wręcz przeciwnie POLEPSZENIE tanu zdrowia.....

Zenobius - 21-12-2005

Remisja to przeciwienstwo emisji ;-)
sebasw - 25-12-2005

ja mialem kolonoskopie na zywca, podali mi najpierw tzw. glupiego jasia, nastepnie zastrzyk w posladek - jakis lagodny srodek znieczulajacy, a pozniej przez weflon mocniejszy srodek znieczulajacy - juz podczas badania.

Czulem tylko przez chwile MINIMALNY bol, jak urzadzenie wdmuchiwalo powietrze.

Zabieg sie skonczyl raz dwa (trwal ok. 25 minut, ale mnie sie wydawalo ze maksymalnie 1-2 minuty :)
Wrazenia ? chwilka slabego bolu, ogolnie spoko.

Ogolnie nie polecam zadnej narkozy itp., bo to jest bardzo niezdrowe ....

magdalene - 25-12-2005

Też nie jestem zwolenniczką narkozy :) Doszłam, że jedyny środek przeciwbólowy jaki dostałam dożylnie podczas badania to był 1mg Midazolanu.

pzdr!

ent - 27-12-2005

Proszę o jakieś konkrety odnośnie tego, że narkoza jest szkodliwa. Ta wiedza może przydać się na przyszłość.
Małgosia - 27-12-2005

sebasw napisał/a:
ja mialem kolonoskopie na zywca, podali mi najpierw tzw. glupiego jasia, nastepnie zastrzyk w posladek - jakis lagodny srodek znieczulajacy, a pozniej przez weflon mocniejszy srodek znieczulajacy - juz podczas badania


Hmmm takiego badania nie nazwałabym "na żywca"....
W sumie nie chodzi chyba o to żeby być pod narkozą w czasie kolonoskopii tylko żeby nie czuć bólu. I tobie właśnie przydarzył się taki komfort (na szczęście). Gratuluję lekarza albo siły perswazji :D

sebasw - 27-12-2005

no racja :) bylem troche znieczulony :) a nawet bardzo, ale pelna swiadomosc i ZADNEJ narkozy - strzezcie sie !! !!

narkoza to straszna destrukcja :/

inkaska - 28-12-2005

ja mialam plytki sen i za nic nie zamienie go na glupiego jasia, przy pierwszej kolonce, mi go zapodali, no i prewie nie odjechalam, chyba mialam jakas reakcje nie zapowiedziena na sinstwo ktore mi wstrzykneli, a przy krotkim uspieniu, bylo super, na prawde, powoli mnie uspili, tlen do nosa, a po wybudzeniu, jeszcze w zabiegowym, mialam tylko przez 2 godziny zawroty glowy, ale na prawde lekkie....i tylko pod warunkiem takiej narkozy dam sobie nastepnym razem zrobic kolonke......... 8)
doem76 - 01-01-2006

Podanie narkozy jest czasowym wyłączeniem świadomości. Głębokość narkozy (a przez to ilość i rodzaj podawanych leków) może być różna - zależne jest to od rodzaju zabiegu. Do krótkich zabiegów podaje się płytką narkozę, a sen trwa kilkanaście minut.
Używane do znieczulenia ogólnego leki i sprzęt muszą być bezpieczne dla chorych, tym niemniej sama metoda znieczulenia niesie w sobie możliwość powikłań. Do najbardziej banalnych należy parogodzinna czy parodniowa chrypka, która jest następstwem intubacji i zwykle mija bezpowrotnie. Inne powikłania to: długotrwala senność, zbyt płytki oddech, spadki bądź wzrosty ciśnienia tętniczego, zaburzenia pracy serca. Wiele osób skarży się także na duże kłopoty z wypadaniem włosów. :cry:

magdalene - 01-01-2006

doem76 napisał/a:
Wiele osób skarży się także na duże kłopoty z wypadaniem włosów. :cry:


Podaję siebie jako przykład. Wycinali mi wyrostek, niby nic takiego, narkoza trwała godzinę. A potem gdzies przez pół roku nie mogłam sobie dac rady z wypadaniem włosów. Podobnie jest w przypadku mojej koleżanki, tyle że ona męczy się już chyba z rok.

pzdr

Zenobius - 02-01-2006

Ja mialem wycinany wyrostek przy narkozie gazowej - zero efektow ubocznych.
Wielokrotnie (kolo 8 razy) pobierano mi krew pod plytka narkoza gazowa - jako, ze na zywca sie nie dalo ;-)
Sen trwal ~10-20 minut (w zaleznosci od mojego stanu organizmu) i nie mialem zadnych efektow ubocznych, nic mi sie nie snilo, po prostu sie budzilem, wstawalem i juz :-)
Wlosy jak byly tak sa na glowie..

Agnesis - 07-01-2006

Pierwszą kolonkę miałam w towarzystwie anestezjologa. Czyli położyłam się na stole, pielęgniarka wpięła wenflon i posłała dożylnie chyba trzy strzykawki leku. Przy drugiej plątał mi się język, i zaraz urwał mi się film. Obudziłam się jak mnie przywieźli łóżkiem na salę. ZERO efektów ubocznych, ZERO bólu, tylko trochę, ale to pewnie efekt pompowania.

Tę drugą kolonkę teraz miałam bez znieczulenia. Bolało, ale do wytrzymania. Całe szczęście, że dość krótko, około 10-15 min, wyobrażałam sobie dużo gorzej, tym bardziej, że mam wydłużoną poprzecznicę opadającą nisko do miednicy i wysokie zagięcie śledzionowe - więc bardzo się bałam i jak sie dowiedziałam, że robimy bez anestezjologa, to sie tam o mało nie poryczałam ze strachu. Na szczęście chyba trafiłam w dobre ręcę, bo od kilku osób dowiedziałam się, że ten doktor potrafi robić koloskopie i endoskopie też, i nie wyszarpie przy tym aż tak człowieka. I powiedział, że jezeli nie będę mogła wytrzymać to przewie badanie i wezwie anestezjologa. Na drugi dzień robił pewnej pani kolo, i ona nie mogła wytrzymać i naprawdę przerwał i wezwał anestezjologa ( opowiadała mi, bo była mile zaskoczona ). Było dość szybko i sprawnie. No i najważniejsze: oglądałam przedstawienie na monitorze.

Właściwie nie wiem, dlaczego było bez znieczulenia, bo mój dr obiecał mi z anestezjologiem i jakoś się okazało, ze nie zaznaczył tego anestezjologa. Dość prawdopodobne, że sobie po prostu zapamniał. :? A badanie robił inny lekarz, bo ten mój nie jest gastro-entero. Także miałam super niespodziankę. A nie muszę dodawać, że nie cierpię takich niespodzianek, uczciwiej by było powiedzieć, że nie będzie ze znieczuleniem, bo...( tutaj podać logiczny powód) , a potem uspokoić pacjenta.

magdalene - 07-01-2006

Agnesis napisał/a:

No i najważniejsze: oglądałam przedstawienie na monitorze.


Ja właśnie dlatego nie daję się usypiać :) Fajnie tak sie widziec od środka :wink:

Agnesis - 07-01-2006

No tak, coś za coś. Tylko chyba wolałabym jednak nie męczyć się. Jednak gdyby dali jakikolwiek srodek przeciwbólowy, toby nie zaszkodziło. Ja nie mówię o narkozie, bo narkozy nie miałam za pierwszym razem, nie byłam intubowana...To była mieszanka środka przeciwbólowego i uspakajającego. A fakt, że był podany dożylnie dał efekt krótki, ale dość mocny, czyli taki jak trzeba.

Po prostu myślę, że tak zupełnie na żywca, to naprawdę nie muszą robić.

Wystarczająco się namęczyłam na oddziałach dziecięcych, bo wtedy jak nie stali nad nimi rodzice, to się nie patyczkowali z dziećmi przy badaniach i ze mną też nie.

magdalene - 07-01-2006

Ja też dostałam 1mg leku przeciwbólowego dożylnie,ale przede wszystkim to była zasługa Pani Doktor która super się mną zajęła i robiła wszystko aby mnie to nie bolało :)
Agnesis - 07-01-2006

Dokładnie mi o to chodzi. Za pierwszym razem doktor wszystkiego dopilnował, miałam znieczulenie i nic mnie nie bolało.
Niestety teraz miałam zupełnie na żywca.

Nie rozumiem tego, bo nie wydaje mi się, żeby dożylne środki przeciwbólowe były bardzo drogie. Sami niech sobie wsadzą tam rurę i nią pokręcą, to chyba wtedy zrozumieją o co nam chodzi. Po prostu nie rozumiem.

ranka - 08-01-2006

mialm kolono na zywca i strasznie krzyczalam bo bolalo straszliwie:/lapalam pielegniarke za spodnice bo nie moglam juz wytrzymac i skutkuiem tego przerwano badanie mniej wiecej w polowie okreznicy...ale zmiana i tak byla w odbytnicy wiec co chciano to znaleziono..pozdrawiam goraco:)
inkaska - 15-01-2006

sama sie zastanawiam nad pytaniem jak czesto musi byc kolonka....moj lekarz powiedzial ze wlasciwie teraz nie ma zadnych podstaw by to robic...bo to tylko niepotrezbnie podraznia jellita....po 10 latach trwania choroby zacznie sie kontrola.....hmmmm.......jakos mnie to nie przekonuje.....nie to zebym sie prosila o kolonke...ale przeciez czasami choroba moze miec szybszy i bardziej wyniszczajacy przebieg....i tak na dobre dopiero nasz ciezki stan skalnia lekarzy by na nowo zajrzec pod maske......
Tomy - 15-01-2006

Miałem robionę trzy razy kolono i zawsze w takiej krótkiej "narkozie". Jest o niebo lepiej niż "na żywca" (głupiego jasia nigdy nie miałem). W tym wszystkim najbardziej niemiłe jest chyba tylko wkłucie wenflonu na "dzień dobry" a potem już tylko "same przyjemności" - anestezjolog zakłada rurkę z tlenem pod nos, podłącza aparaturę na palec do kontroli tętna itp. wkłuwa w wenflon szczykawkę z tym usypiaczem, każe dwa razy mocniej odetchnąć, mówi że zaraz się w głowie może zakręcić - i tyle pamiętam. Budzi się człowiek po ok. 30 min. wypoczęty, każą jeszcze poleżeć z 15 min. (zawsze wtedy czuję że jestem strasznie głodny :wink: ) i można wstawać. Po następnych 30 min pod kontrolą pielęgniarek i wyjęciu wenflonu, jeżeli wszystko jest ok. (u mnie zawsze tak było) można iść do domu. Jednym słowem luksus. Tak jest w Opolu w WCM - cała obsługa jest naprawdę super. Wiem co mówię bo wcześniej zwykła rektoskopia wykonana gdzie indziej i nawet za pieniądze była przeżyciem 8O . Od kiedy ostatnie badanie bez znieczulenia trzeba było przerwać bo "pacjent" (to znaczy ja) protestował - zapowiedziałem, że już nigdy więcej. I co ciekawe lekarze wcale nie protestowali, nie straszyli szkodliwością znieczulenia ogólnego. Myślę, ze powód jest prozaiczny - trzeba mieć zabezpieczenie anestezjologiczne, umówiony termin z anestezjologiem, no i to szpital trochę więcej kosztuje.
Co do tego jak często należy robić kolonoskopię to chyba nie ma żelaznej reguły, chyba że ktoś praktykuje CU dłużej niż 10 lat (tak jak ja) to wtedy wg. mojego lekarza trzeba robić kolanko przynajmniej raz w roku aby pobrać wycinki do badań w miejscach jakichkolwiek zmian (np. polip) lub profilaktycznie co kilkanaście cm jelita. Ma to sens, ponieważ moje kolono wykonane w listopadzie ub. roku wykazało w jednym miejscu po badaniu wycinków dysplazję średniego stopnia (:evil: grozne !! !) i dlatego kolejna kolonoskopia wykonana w ub. wtorek koncentrowała się już najbardziej na tym miejscu, gdzie lekarz pobrał płytkę o średnicy ok. 1 cm do badań mikroskopowych (spróbujcie to zrobić "na żywca") a wyniki mają być za 10 dni. Wiem od mojego lekarza, że potwierdzenie wcześniejszej diagnozy oznacza konieczność operacji usunięcia całego jelita grubego ale to już opowiadanie na inną okazję.
Tak więc głowa do góry - nie dajcie sobie więcej robić badań "na żywca"

inkaska - 15-01-2006

ja mailam oststnie kolanko wykonane tak jak ty i tylko taki sposob uznajei na co innego sie nie zgodze.....
Basia - 03-02-2006

Po raz pierwszy miałam kolonoskopię 26 stycznia tego roku (po 9 latach choroby) w Szpitalu Klinicznym na Unii Lubelskiej w Szczecinie. Bałam sie okropnie i szczerze mówiąc zastanawiałam się nad narkozą. Badanie wykonałam jednak w znieczuleniu dożylnym. Prawie zero bólu (mimo usunięcia 4 polipów). A jaki miły personel!!! Ufff mam to za sobą - czekam na wyniki.
BB

Agnesis - 03-02-2006

Mam nadzieję, że okaże się, że u Was hist-pat wyjdą przyzwoicie. Ja kilka dni temu odebrałam swój. Colitis chronica exacerbata, w opisie niewielkie miejsca zageszczajace sie naciekami limfoidalnymi, poszerzonymi naczyniami i drobnymi wylewami krwi....A przed kolonką i po to poleciało dość trochę krwi ( też nie widzieli skąd ta krew leciała! tzn nie było widać miejsca krwawienia ) Byłam trochę wystraszona, bo pierwszy raz tak ze mnie krew poleciała. Czyli od ostatniej kolo jednak pogorszenie, pomimo leczenia i zwlaszcza pomimo leczenia imunosupresyjnego i sterydów. Ale w sumie nadal niewiadomo, co to jest... niestety nadal nie ma diagnozy.A w jelicie cienkim 3 lata temu było enteritis chronica.
Dowiedziałam się, że w niektórych szpitalach kolonoskopię robi się w znieczuleniu dożylnym i jest to w tzw standardzie szpitala, tzn nie trzeba się prosić i płaszczyć. A w innych się robi " na żywca".......... tak więc szpital trzeba zmienić :!:

Adam - 04-02-2006

Mi to juz chca tam cos wycinac bo raz trafilem z niedroznoscia i mam ogolnie ciagle wzdecia ale ja sobie wole poczekac jak juz bedzie trzeba i wtedy robic a nie pochopnie... bo wyciecie kawalka jelita to chyba nie az taka blacha sprawa (co? :@)...
ranka - 12-02-2006

noi juz jestem po kolonoskopiii;)
ogolnie moge powiedziec ze wielkie brawa dla Pana doktora ktory to robil ...po prostu nie bolalo!!!!
na poczatku jak pan doktor zobaczyl opis mojej poprzedniej kolono to kazal dac od razu dormicum dozylnie i cos jeszcze przeciwbolowego niestetynie wiem co :cry:
no w ogole trzeslam sie okropnie bo mialam jeszcze w pamieci poprzednia moja kolonoskopie i co sie tam dzialao 8O
wracajac do tematu....to badanie bylo robione bradzo umiejetnie.choroba nie posunela sie czyli dalej tkwi w odbytnicy.mam drobne nadzerki--takie punkcikowate ale nie wyglada to zle i lekarz powiedzilal ze gdyby nie wiedzial ze jestem chora to by w ogole nie powiedzial<ze jeste chora>.

cala reszta jest w jak najlepszym porzadku i bardzo sie z tego ciesze;)
pozdraiwma

inkaska - 12-02-2006

wlasnie ciekwae jak to jest z "postepem " choroby...mi powiedzieli ze po 10 latach czestsze kontrole, ale w ciagu roku choroba z oststniego odcinka, przewedrowala az do ujscia jelita cienkiego, do zastawki....hmm....ciekawe....
ranka - 12-02-2006

po 10 latach czestsze kontrole ze wzgledu na nowotwor ....mi choroba stanela w miejscu...a choruje od 1,5 roku :lol:
inkaska - 13-02-2006

to wiem ze zewzgledu na obawy przed przeobrazeniem sie w nowotwor, ale w ciagu tych lat postep choroby moze byc szybszy....i zajmowac moze coraz to wieksze obszary jelita.....
ranka - 13-02-2006

no zgadza sie zgadza...niestety :(
inkaska - 13-02-2006

nie pozostaje nam nic innego jak obserwowac wlasny organizm......kto bowiem zna nas lepiej od nas samych... 8)
p.s. nie mam tu na mysli by z kazdym drobiazgiem latac do doktora, ale nasilenie jakis objawow, badz powstanie nowych, powinno dac nam do myslenia......

Enia - 19-03-2006

Miałam dwa razy robiona kolonoskopię. jedną prywatnie w znieczuleniu ogólnym - pełen luksus. drugą na żywca. pierwsza nic nie wykazała druga i owszem - CU. Wiem jedno NIGDY nie pozwole na kolonoskopię na żywca! Tak potwornie fizycznie i psychicnie (sic!) nigdy dotąd się nie czułam. Poród przy tym to przyjemność! :mrgreen:
mako - 05-05-2006

ranka napisał/a:
noi juz jestem po kolonoskopiii;)
ogolnie moge powiedziec ze wielkie brawa dla Pana doktora ktory to robil ...po prostu nie bolalo!!!!


A gdzie mialas wykonywana ta ostatnia kolonoskopie? W AM w Gdansku? Ja mam miec swoja pierwsza kolonoskopie pod koniec maja (a wiec juz niedlugo) w AM, na rachunek NFZ, a potem z wynikami udam sie do Dr.Wypych. Czy orienutjesz sie (oreintujecie sie), jak to jest z "prosbami" o zastosowanie znieczulenia (ale nie narkozy) w AM w ramach NFZ? Bylbym wdzieczny za jakies rady. Pozdrowienia!

tom-as - 05-05-2006

Enia napisał/a:
NIGDY nie pozwole na kolonoskopię na żywca! Tak potwornie fizycznie i psychicnie (sic!) nigdy dotąd się nie czułam. Poród przy tym to przyjemność! :mrgreen:


Hmmm... to by tak na to wychodziło, że już 4 razy rodziłem (i to juz w 13 roku zycia zacząłem :mrgreen: ), a reszta była w znieczuleni ogólnym 8) Ale ogólnie to sie zgadzam, na żywca to nic ciekawego :(

Szaraja - 05-05-2006

O to dowód, że to co czujecie przy kolanoskopii( wszlkie bóle i problemy )to brak umiejętności ze strony lekarzy. Moja córa ostatnio wylądowała w szpitalu. Zaproponowano zrobienie chociaż częściowej kolanoskopii ( nie wiem jak to się fachowo nazywa) , ale bez znieczulenia- tylko leki uspokajające Dlugo wachaliśmy się, ale dr Sładek stwierdziła, ze jesli coś będzie nie tak to natychmiast przerwie badanie, na dodatek młoda oświadczyła, że chce zobaczyć swoje jelitka i sprawa stala się przesądzona. Co przeżyłam czekając na zakończenie badania to moje. ale nie miałam racji. Młoda przywitała mnie uśmiechem, stwerdziła , że 3razy poczuła lekki parcie ( po odessaniu powietrza uczucie zniknęło ).
A co zobaczyła to jej - czyli jelitka od środka- obejrzano 2/3 jelita grubego - niestety trochę żle ją przygotowano, ale i tak to co najważniejsze zostało zrobione.
Czyli szukajcie lekarzy którzy umieją robic kolanoskopię wtedy nawet bez znieczulenia całe wydarzenie niestraszne.
Szaraja

tom-as - 05-05-2006

No nie no, ja nie npisałem ze bylo okropnie nie do wytrzymania itp. po prostu czulo sie tylko napąpowanie powietrzem a sama droga kolonoskopu (tak sie to nazywa??) byla do zniesienia. Chodziło mi o sam fakt kolo na żywca. No ale mi nie pozwolili popatrzec co mi w środku piszczy :evil:
kreska29 - 05-05-2006

Ja oglądałam swoje jelitka i akcja naprawdę nie była ciekawa...więc jak można wybieram tylko opcję....bez obrazu i najlepiej bez bólu....( teraz mam już wybrane miejsce gdzie na NFZ w super warunkach bez bólu i dodatkowych emocji robią kolonoskopię ) ....kasia
Zenobius - 06-05-2006

.. a jakie to miejsce? ;-)
kreska29 - 06-05-2006

To miejsce gdzie bez lęku i bólu można zrobić kolonoskopię to :
Euromedicare Instytut medyczny S.A na ulicy Pilczyckiej 148 we Wrocławiu....Należy przybyć ze skierowaniem do tej placówki , na badanie trzeba czekac około 1 tygnia...ale warto...bo miejsce miłe i przyjazne dla pacjęta a do tego można bezproblemowo wykonać kolonko w pełnym znieczuleniu pod opieka anestezjologa...Polecam kasia. :D

Tomy - 06-05-2006

No dokładnie. Popieram Kasię. W Opolu też jest takie miejsce jak to Kasi we Wrocławiu. I chyba wszędzie można takie znalezć, tylko trzeba się trochę rozejrzeć.

Kolonoskopię powinno się robić w znieczuleniu ogólnym. No chyba, że chcecie założyć kolejne (zaraz po weteranów) koło na tym forum - Koło Walecznych Irracjonalnej Kolonoskopii, w skrócie KWIK (ot, jaka adekwatna nazwa do robienia kolono "na żywca") :lol: :mrgreen:

magdalene - 06-05-2006

Szaraja napisał/a:
Czyli szukajcie lekarzy którzy umieją robic kolanoskopię wtedy nawet bez znieczulenia całe wydarzenie niestraszne.
Szaraja


Zgadzam się nawet bardziej niż bardzo :) Ja już dwa razy miałam wykonywana kolonoskopie u nas w szpitalu w NFZ i wyjechałam z gabinetu za każdym razem z uśmiechem na ustach :)
Pozdrowienia dla p.Doktor :)

Tomy - 06-05-2006

Tylko że takie rozumowanie jak powyżej zakłada podjęcie kilku prób. No to dokładnie ilu? Chyba tylko jednej - pierwszej, nieudanej. Bo po pierwszym horrorze chce się już tylko "na śpiocha" :wink:

Jeżeli się ma poważne zmiany w jelitach, to wtedy nie ma na to super lekarza. Tylko że to, jakie te zmiany są, wiemy dopiero po badaniu :wink:

Poza tym trzeba też pomyśleć o komforcie lekarza. Jeżeli pacjent mu nie przeszkadza dlatego że go boli, to lekarz może się skupić wyłącznie na powolnym, dokładnym badaniu i ew. pobieraniu wycinków. No i że o komforcie psychicznym dla nas nie wspomnę.

Dlatego szanuję zdanie "walecznych", ale zachęcam do naszego: Kasi i mojego. Jeżeli ktoś się chce przyłączyć, to zapraszam. Założymy frakcję "śpiochów" (skrót się jakoś wymyśli) :D :mrgreen:

magdalene - 06-05-2006

Masz rację Tomy... pewnie gdybym za pierwszym razem przeżyla to boleśnie to potem nie chciałabym więcej razy poddać się kolonoskopii bez znieczulenia.

Ale na moje szczęście było inaczej. A do tego za każdym razem wszystko widziałam :)

I nie przeszkadzałam Pani Doktor bo mnie po prosty nie bolało :) A zmiany w jelicie naprawde miałam duże. A pobieranie wycinków było fajne :)

pozdrawiam

tom-as - 06-05-2006

magdalene napisał/a:
A pobieranie wycinków było fajne :)


hmmm... w zacytowanym zdaniu, (moim zdaniem) kluczową rolę odgrywa słowo "fajne". W sumie fajne słowo. Dla dobra niczyjego postanowiłem trochę schłostać zwoje małą refleksją. I tak mi z tego wyszło, że fajne to mogą być no... co by tu mogło być fajne (??)... więc weźmy coś z własnego podworka i twierdzimy (ba!! jesteśmy tego pewni), ze użytkowniczki tego forum są fajne :wink: (a jakze), łąka pełna maków jest fajna i wiele to innych rzeczy jest fajne, no ale żeby pobieranie wycinków było fajne to coś mi tu zbytnio nie pasuje do jakże fajnego słowa "fajne" w sensie ogólnym :mrgreen:

Ktoś mógłby się spytać (a napewno sie taki ktoś znajdzie) po co ten post i w ogóle co on nowego wnosi do tematu. Spieszę z odpowiedzią. Nic :mrgreen:

A teraz tak na poważnie.
Kolo mialem wykonywane i na żywca i w znieczuleniu ogolnym. w znieczuleniu jest bardzo komfortowo (a jak jeszcze nie poskąpią znieczulenia to bania do wieczora i widzenie wszystkiego dookala x2) a na żywca już nie tak bardzo, ale nie ma źle (przynajmniej ja tak miałem w 1998). Najgorsze (jak dla mnie, pragne tu zaznaczyć) jest przygotowanie do tego badania :twisted: Chyba nie muszę tłumaczyć jak to wygląda :?

kasia88 - 06-05-2006

Szaraja napisał/a:
młoda oświadczyła, że chce zobaczyć swoje jelitka
Musze przyznać że masz bardzo dzielną córe.
Dla mnie najważniejsze w badaniu pod znieczuleniem ogólnym jest komfort psychiczny, bo gdybym widziała jak mi wszystko krok po kroku robią (aż mnie ciarki przechodzą)... , a poza tym samo przygotowanie jest wystarczającą dawką "przyjemności"...

Szaraja - 06-05-2006

Daria najbardziej nie lubi fosforanów, ale ostatnio jej darowano i to był a to wystarczająca rekompensata. A że jest dzielna to wiem, na dodatek pozwoliła nam dzień przd badaniem pojechac motorem do częstochowy, gdzie był zlot na Jasnej Górze. Sprawiła nam tym wielką frajdę, bo zamista przyjechac rano bylismy późnym popołudniem. na marginesie na zlocie było ponad 2000 motocykli. Nigdy czegoś takiego nie widziałam :lol:
Szaraj

Tomy - 06-05-2006

magdalene napisał/a:
Ale na moje szczęście było inaczej. A do tego za każdym razem wszystko widziałam

No to Magdaleno masz naprawdę szczęście. Ale w związku z tym musisz sobie sama założyć trzecią frakcję – „szczęściarzy” :D Bo „waleczni” Cię nie przyjmą, a do „śpiochów” sama nie chcesz :wink:

Ja tam na razie do „śpiochów” przyjmuję drugą Kaśkę (witamy! :D ), bo się otwartym tekstem wypowiedziała co fajne jest, a co nie bardzo.

Tom-as też by się w „śpiochach” przydał. Bo jeżeli ktoś tak przejmująco potrafi chłostać zwoje swoje małymi refleksjami, to to może być tylko „śpioch” :D No ale się jasno nie zdeklarował. A może Ty Tom-asie gdzieś na granicy chcesz znowu waletować ? :mrgreen:

Szaraja oczywiście do frakcji "szczęściarzy" (albo cyklistów) :D No wielka szkoda :(
A 2000 motorów, to chyba musiało robić wrażenie. I zaś muszę zazdrościć :oops:

tom-as - 06-05-2006

Tomy napisał/a:

Tom-as też by się w „śpiochach” przydał. Bo jeżeli ktoś tak przejmująco potrafi chłostać zwoje swoje małymi refleksjami, to to może być tylko „śpioch” :D No ale się jasno nie zdeklarował. A może Ty Tom-asie gdzieś na granicy chcesz znowu waletować ? :mrgreen:

Ja sie wystawiam na listę transferową i czekam na konkretne oferty od poszczególnych kól miłośników kolo w postaci przeroznej. Jestem otwarty na propozycje :mrgreen:

aleksandra12 - 07-05-2006

tomy, ja idę do śpochów :)
moment wstrzykiwania dożylnie znieczulenia będę wspominać do końca życia :)
jaaaaaazda!

Zenobius - 07-05-2006

I znow ktos powiedzial o 'dobrym' miejscu na kolono w Opolu, ale nie powiedzial konkretnie gdzie - czemu? To jakies tajne informacje? 8)

Ja moje kolono mialem w Warszawie, nawet nie pamietam dokladnie gdzie :-) na zywca, ogladalem sobie jelita i bylo fajnie (tak tak tom-asie - fajnie :-) ). A jedyna nieprzyjemna rzecz po badaniu to jelita pelne powietrza i chodzenie jak Frankenstein :-) Tyle, ze to jest klinika prywatna z ktora umowe ma podpisane Medicover w ktorym sie lecze.

Co do 'fajne' to kazdy co innego uwaza za fajne, wiec moze akurat w tym przypadku trafilo na pobieranie wycinkow? :-)

Do jakiego kolka ja pasuje, skoro mialem na zywca i bylo fajnie?
Szczesciarze to marna nazwa - bo implikuje na to, ze ktos mial szczescie, ze mial bezbolesna czy wrecz przyjemna ;-) kolonke - a tu przeciez nie o szczescie sie rozchodzi, a o odpowiednio umiejetnych lekarzy i nastawienie ;-)

magdalene - 07-05-2006

Właśnie... mnie też sie nazwa "szczęściarze" do końca nie podoba, gdyż wychodzi na to że przypadkowo miałam "szczęście". A to nie było wcale przypadkowe bo ja wiedziałam że będę pod opieką p.Doktor która zna się na rzeczy. I nawet wcale się nie bałam. Przed pierwzą kolonką to właściwie nie miałam czasu się bać gdyż, miałam pożądne zaostrzenie i z miejsca mi ja zrobili (jelitko się samo przygotowało).

A pobieranie wycinków było... FAJNE :) :mrgreen:

tom-as - 07-05-2006

Zenobius napisał/a:
(tak tak tom-asie - fajnie Smile )


magdalene napisał/a:
A pobieranie wycinków było... FAJNE


Zaczynam tu podejrzewać co poniektorych o sklonnosci masochistyczne :mrgreen:

Tomy - 07-05-2006

W takim razie do śpiochów zapisani już są:
Kreska29
Kasia88
Aleksandra12 (witamy! :D )
Tomy

Zapraszam następnych chętnych

Tom-asowi z listy transferowej, jako że dobry PR- owiec z niego jest, w drodze wyjątku, „śpiochy” proponują roczny zapas Fortransiku przeterminowanego, który nie goni i w związku z tym przygotowania do kolono czyni komfortowymi, a o to mu chodziło :mrgreen:

Co do innych kół, to ja Wam nazw nie będę wymyślał. Jak Wam się już „szczęściarze” nie podobają, to ja nie wiem. Nie będę chłostał zwojów moich (Tom-as dobre!) takimi dylematami. Ostatnia moje propozycja to „Ryzykanci” (nie mylić z „Rydzykanci” :mrgreen: ). Bo to, że dotąd nie mieliście horroru z kolono i tłumaczycie to mistrzostwem lekarza, to to jest rozumowanie powiedzmy tymczasowe :wink: Bo zawsze może się zdarzyć ten pierwszy raz, kiedy lekarz – wirtuoz będzie miał „szewski poniedziałek” (tfu tfu, puk puk) albo inny zły dzień i wtedy, czy chcecie, czy nie, traficie do nas „śpiochów” lub ew. „walecznych”.

Żeby wszystko było jasne to trzeba określić kryteria:

„Śpiochy” - to ludzie racjonalni, którzy nie zamierzają się przekonywać jak „na żywca” jest, lub też już się przekonali że jest koszmarnie i zrobili użytek ze zwojów swoich.

„Waleczni” (KWIK) - to ludzie bezkompromisowi, którzy już się przekonali, że kolono bez znieczulenia jest koszmarne, ale szok powstały w czasie takiego koszmaru, spowodował przegrzanie zwojów ich i dlatego nie są w stanie racjonalnie przystąpić do „śpiochów” :mrgreen:

„Ryzykanci” - to ludzie lubiący adrenalinę (wg podejrzeń Tom-asa masochiści :D ), którzy na własne ryzyko oddają się w ręce wirtuozów kolonoskopu i liczą na wieczne szczęście.

A zatem wybierajcie.

Ps.
To dobre miejsce w Opolu to Pracownia Endoskopii w WCM w al. Witosa u dra Bekera. Polecam!!! Ja tam się nigdy nie przekonywałem jak jest „na żywca”, ale może być spoko, bo jak Frankenstein nigdy po nie chodziłem :mrgreen:

Kreska - 07-05-2006

Ja też jestem śpiochem :)
tom-as - 07-05-2006

Tomy napisał/a:
Tom-asowi z listy transferowej, jako że dobry PR- owiec z niego jest, w drodze wyjątku, „śpiochy” proponują roczny zapas Fortransiku przeterminowanego, który nie goni i w związku z tym przygotowania do kolono czyni komfortowymi, a o to mu chodziło Mr. Green


No i jest pierwsza oferta! I to jaka! Z wysokiego C (a właściwie F) zaczeli. Roczny zapas, i w dodatku przeterminowany! Ha!
Szczerze mowiąc to średnio mi sie ta oferta podoba, wiec czekam na ruch pozostałych "klubów".


Tomy napisał/a:
„Ryzykanci” - to ludzie lubiący adrenalinę (wg podejrzeń Tom-asa masochiści Very Happy ), którzy na własne ryzyko oddają się w ręce wirtuozów kolonoskopu i liczą na wieczne szczęście.

oj, nieładnie nieładnie :? taki błąd! ajajajaaj... coś mi sie zdaje, ze bedzie z tego awantura! @Tomy lepiej za wczasu napisz inną definicje "Ryzykantów" bo może się to źle skończyć. No zobacz sam na kilka przykładów:
"którzy na własne ryzyko" - oni z wielką przyjemnoście bo jest Fajnie
"wirtuozów kolonoskopu" - lepsze by było "Fajnych wirtuozów kolonoskopu"
"liczą na wieczne szczęście" - oni nie liczą, oni Są wiecznie szczęśliwi bo było Fajnie.

suma sumarum chodzi o to ze w definicji ani razu nie pojawiło się (ostatnio dość modne tutaj) słowo FAJNIE (odmienione na wszelakie mozliwe sposoby)

magdalene - 07-05-2006

Tomy napisał/a:
i liczą na wieczne szczęście.


Starałam się to przed chwilą wytłumaczyć... że ja nie liczę na szczęście. Ja jestem PEWNA że mnie nie będzie boleć bo właśnie jestem w rękach "WIRTUOZA"kolonoskopu :)

A masochistką z pewnością nie jestem 8) Z moich doświadczeń wynika,że kolonoskopia jest znacznie przyjemniejsza niż usuwanie włosków z nóg z użyciem depilatora :mrgreen:

Zenobius - 07-05-2006

Chyba musze sobie nogi depilatorem ogolic zeby wiedziec :D
tom-as - 07-05-2006

magdalene napisał/a:
Starałam się to przed chwilą wytłumaczyć... że ja nie liczę na szczęście. Ja jestem PEWNA że mnie nie będzie boleć bo właśnie jestem w rękach "WIRTUOZA"kolonoskopu

Ja wiedziałem, ze tak będzie! @Tomy juz masz jeden przykład potwierdzający moją bo moją ale teorie jako taką.


magdalene napisał/a:
A masochistką z pewnością nie jestem Cool Z moich doświadczeń wynika,że kolonoskopia jest znacznie przyjemniejsza niż usuwanie włosków z nóg z użyciem depilatora Mr. Green

8O Pozwole sobie to przemilczeć

magdalene - 07-05-2006

tom-as napisał/a:
oj, nieładnie nieładnie taki błąd! ajajajaaj... coś mi sie zdaje, ze bedzie z tego awantura! @Tomy lepiej za wczasu napisz inną definicje "Ryzykantów" bo może się to źle skończyć. No zobacz sam na kilka przykładów:
"którzy na własne ryzyko" - oni z wielką przyjemnoście bo jest Fajnie
"wirtuozów kolonoskopu" - lepsze by było "Fajnych wirtuozów kolonoskopu"
"liczą na wieczne szczęście" - oni nie liczą, oni Są wiecznie szczęśliwi bo było Fajnie.


Baaaaaardzo dobra teoria :)

FAJNIE... chyba sobie zrobie patent na ten wyraz :wink:

Zenobius - 07-05-2006

Chyba niechcacy sam dalej drugi przyklad :-P

A tak serio, to ja bym raczej dal obserwatorzy bo dla mnie najwieksza frajda bylo patrzenie na moj srodek :-)

A tam, nie mozesz miec wylacznosci na fajnie, bo sam go uzywam :-P

magdalene - 07-05-2006

Zenobius napisał/a:
obserwatorzy


I to nawet pasuje.... Oglądanie środka było super fajne

Tomy! Dodaj obserwatorów zamiast ryzykantów :) I chętnie się do tej grupy zapiszę :mrgreen:

magdalene - 07-05-2006

Zenobius napisał/a:
nie mozesz miec wylacznosci na fajnie


Dlaczego tu nie emotka wylewającego tonę łez???? <wylewa hektolitry łez> ;)

tom-as - 07-05-2006

A więc tak. (Narazie) we wszelakich listach i kolach które się tworzą proszę mnie uwzglądniać jako indywidualne 2-osobowe kolo mniejszościowe (coś na kształt Mniejszości Niemieckiej, o zgrozo, w sejmie) o jeszcze blizej nikomu nieznanej nazwie. Narazie jedno miejsce jest wolne a właściwie nie bo jest zarezerwowane (mam powody by tak uczynić).
A warunki przyjęcia do mniejszości ustlam ja więc moze sie pojawic ktoś kto nie mial styczności z wątpliwą przyjemnością kolonoskopii :idea:

kreska29 - 07-05-2006

O jak się cieszę że zostałam zaszeregowana do grupy śpiochów !! ! Dzięki Tomy !! ! Tylko żeby można było zawsze tak wybierać sobie czy chcemy mieć wykonywane pewne badania na żywca, lekko senni czy też w pełnym śnie...Życie płata nam figle..., ale jak można wybierać to chcę być w w grupie lubiących spać...kasia
szatka - 07-05-2006

przygarnie mnie ktos do klubu spiocha? proooosze noo :lol: ;)

magdalene napisał/a:
Z moich doświadczeń wynika,że kolonoskopia jest znacznie przyjemniejsza niż usuwanie włosków z nóg z użyciem depilatora





a moze wydzielic wątek jako osobny temat, co? ;)

Zenobius - 07-05-2006

:D Jasne, ja sobie z checia o tym pogadam :mrgreen:
Tomy - 07-05-2006

No proszę. Jak jeszcze Kreska (witamy! :D ) i Szatka (witamy! :D ) ze śpiochami, to jesteśmy silni jak nigdy :D

Ja też jestem za nowym wątkiem co by nie robić bałaganu.

Co do nazwy fajnych i z depilatorem :mrgreen: czyli Ryzykanci to ja widzę tę subtelną różnicę, pomiędzy ryzykanctwem a uwielbieniem dla rurowych wirtuozów i ekscytującego odczuwania na żywo ich wyczynów we własnych jelitkach. I jeszcze oglądania tego na monitorku. Ale nazwa Obserwatorzy nie jest dobra. Bo obserwatorzy mogą występować jako podkoło we wszystkich kołach. Bo jeżeli kolono wykonuje sie takim sprzętem, że mozna to oglądać na monitorze, to równie dobrze można to jeszcze zarejestrować i oglądać już po. I wszyscy tak mogą. I śpiochy i waleczni i fajni z depilatorem. Dlatego wymyślcie sobie inna fajną nazwę (np. Turbodepilatory :mrgreen: ) I żeby kryteria nie były mylące, to określcie się jasno - czy chodzi Wam bardziej o wrażenia wzrokowe (oglądanie), czy wrażenia czuciowe spowodowane przez rurę wirtuoza (a może są jeszcze inne powody) :wink:

tom-as - 07-05-2006

Tomy napisał/a:
I wszyscy tak mogą. I śpiochy i waleczni i fajni z depilatorem.

...i 2 osobowa mniejszość (jeszcze bez konkretnej nazwy) tez moze(!) wszak narazie z tego nie skorzysta.

kasia88 - 12-05-2006

Czytając Wasze posty po dłuższej nieobecności , zaczynam się obawiać kim są Ci ludzie siedzący po drugiej stronie ,a
Tomy napisał/a:
którzy na własne ryzyko oddają się w ręce wirtuozów kolonoskopu i liczą na wieczne szczęście
... a z którymi tak czy owak tak często rozmawiam :?:
Szaraja - 12-05-2006

Kasia , nie martw się . Ponieważ choroba spotyka ludzi wrażliwych i inteligentnych, masz gwarancję że tylko takich spotkjasz- gorzej z rodzicami , bo oni nie chorują ( ja tez do nich należę ) . pocieszam się tylko, że mając inteligentne i wrażliwe dziecko coś jednak wzięła ze mnie :lol:
Pozdrawiam
Szaraj

Tomy - 12-05-2006

Kasiu88. a czego konkretnie się obawiasz? Bo nie bardzo rozumiem.
Jak przeczytałem Twój ostatni post, to przypomniała mi się taka reklama z TV, która miała przestrzec rodziców, aby pilnowali z kim ich nieletnie dzieci korespondują za pośrednictwem netu (mam nadzieję, że kojarzysz). I tam główna przestroga brzmiała „Uważajcie, bo nigdy nie wiadomo, kto siedzi po drugiej stronie”. Jak jeszcze cytujesz moje zdanie w tym kontekście, to czuję, że to jakoś mnie może dotyczyć. Tylko nie wiem, czy przepraszać, czy wstawić całą stronę takich :oops: :oops: :oops: emotek ?.

kasia88 - 13-05-2006

zartowałam :oops:
ale jak zwykle nikt mojego zartu nie rozumie :P
taki juz mam typ poczucia humoru

to wlasciwie nie Ty, a ja powinnam przeprosic :oops: :oops: :oops:

Tomy - 13-05-2006

Ależ nie musisz mnie Kasiu przepraszać, bo nie masz za co. Możesz sobie spokojnie ze mnie żartować :D Jeszcze mi trochę dystansu do siebie na stare lata pozostało. Chodziło mi tylko o zrozumienie Twojej wypowiedzi. Ja wiem, że jak coś nieraz ciapnę, to nie wiadomo, czy śmiać się, czy płakać. W realu też tak mam. Ale przynajmniej nie pozostawia to ludzi obojętnymi :wink:

ps
A tak, nawet sobie nowego avatora z tej okazji zrobiłem :D

Szaraja - 13-05-2006

no to Tomy mnie dfobiłeś " na starość'. jestem w Twoim wieku i nie myślę o starości, chociaż, patrząc na wiek Kasi , to mozna się tak czuc
Pozdrawiam wszystkich młodych duchem , Ciebie też :lol:
Szaraja

Tomy - 13-05-2006

No i nie mówiłem ? Jak już coś ciapnę, to nie można pozostać obojętnym :D
Ja mówiłem o moich starych latach i właśnie wyłącznie w relacji do młodych wiosenek Kasi.

Ale to dobrze, że piękni czterdziestoletni są czujni. I tak jak mówisz Szaraja - liczy się młody duch! Wyłącznie! :lol:

Pozdrawiam
Tomcio :D

danuta - 20-05-2006

Zgłaszam się do śpiochów- :!: miałam robione kolo 3 razy dwa na "żywca"i jedno niedawno we wrześniu 2005 w znieczuleniu ogólnym w klinice w Katowicach to ostatnie nie było bolesne nawet po badaniu, a dwa poprzednie szczególnie pierwsze bolało jak cholera!! Nie potrzebuje oglądać sie od środka,co to za przyjemność? Danka
danuta - 20-05-2006

Zgłaszam się do śpiochów- :!: miałam robione kolo 3 razy dwa na "żywca"i jedno niedawno we wrześniu 2005 w znieczuleniu ogólnym w klinice w Katowicach to ostatnie nie było bolesne nawet po badaniu, a dwa poprzednie szczególnie pierwsze bolało jak cholera!! Nie potrzebuje oglądać sie od środka,co to za przyjemność? Danka
manka - 21-05-2006

no ja chyba musze zaliczyc sie do walecznych bo malam kolonke robiona tylko na zywca ale nie z wyboru. za pierwszym razem pani dr. twierdzila ze-"nie podejzewa zebym odczowala jakies niedogodnosci bolowe", pewnie nigdy nie miala tego badanka. :lol: a potem okazalo sie ze i owszem moge miec na spiocha ale to kosztuje no a sami wiecie jak jest. nie wiem jak sprawa wyglada, ale nie moge wyprosic o znieczulenie ogolne. nooo kto nie "smaruje" ten nie jedzie :wink:
magdalene - 21-05-2006

manka napisał/a:
nooo kto nie "smaruje" ten nie jedzie


milion razy już pisałam,że się nie zgadzam z tą opinią,ale napiszę to milion pierwszy raz:)
zakładam,że ten żartujący emotek na końcu jest wiążący :)

manka - 21-05-2006

jest jest :) czasem tak mowie/pisze ale ogolnie nie jest tak zle np. mojej pani dr. nie "smaroje" a i tak swietnie sie mna opiekoje jest mila i w ogule i chyba jest dobrym lekarzem bo jej metody (przynajmniej) na mnie dzialaja no tak wiec nie zawsze trzeba "smarowac"(cale szczescie) :) no ale kolonka w znieczuleniu ogolnym kosztoje, niewiem jak jest u was ale w toruniu mam z tym problem :(

ps. nikogo nie chcialam urazic tym "smarowaniem" :roll: :)

Adam - 21-05-2006

Nie lubicie na zywca? Wtedy jest najwiecej przyjemnosci z kolanoskopi :PPP
Elpe - 25-05-2006

Wracając do tematu postu, chciałam się Was poradzić, czy konieczna jest kolonoskopia tzw kontrolna jeśli nic się nie dzieje, tzn nie ma żadnych objawów? Mija rok od zachorowania mojego syna, w tej chwili jest w remisji. Jeden lekarz twierdzi, że należałoby zajrzeć do jelita, drugi mówi, że jest to na razie niepotrzebne, bo to badanie nic w tej chwili nie wniesie,gdyby coś się działo złego, to syn miałby jakieś objawy, a wszystko jest w porządku. Ten drugi lekarz twierdzi również, że na dzień dzisiejszy nie ma potrzeby drażnienia jelita kolonoskopem i dostarczania synowi dodatkowego stresu. Ja też chciałabym mu tego oszczędzić i na razie nie robić tego badania skoro na razie wszystko jest ok. Co o tym sądzicie?
Tomy - 25-05-2006

Moim zdaniem rację ma bardziej ten drugi lekarz. Częsta kolonoskopia kontrolna jest potrzebna, jeżeli znaleziono w poprzedniej poważne zmiany np. dysplazję, które nie muszą manifestować się objawami typu bóle itp. Mój lekarz twierdzi, że takie zmiany w jelitach zachodzą bardzo wolno. Jezeli Twój syn jest teraz w remisji i napewno w poprzedniej kolonoskopii nic takiego nie znaleziono i nie ma objawów bólowych, to takie badanie moim zdaniem nie jest teraz potrzebne. Kolonoskopia jest nieprzyjemnym przeżyciem, szczególnie dla młodego człowieka, no i faktycznie drażni jelito i może powodować chwilowe pogorszenie.
ranka - 25-05-2006

nie ma sensu wykonywania kolonoskopii rok po wykryciu choroby,zwlaszcza ze nic sie nie dzieje.. :wink:
Tomy..wyjmujesz mi moje slowa z ust :mrgreen:
ponadto dokladnie,proces nowotworowy jesli chodzi o jelito grube rozwija sie bardzo powoli,ok. 30 lat,z tego co ja uslyszalam.
Kolonoskopie na pewno :!: robi sie po 10 a nawet po 8 latach choroby w celu poszukiwania ognisk nowotworowych.czy wczesniej?byc moze jesli beda niepokojace objawy
ale mysle ze kazdy dzieki swojej czujnej uwadze potrafi je wylapac

Szaraja - 25-05-2006

No to udało się wam chyba nie tylko Elpe postarszyć. Tutaj pytanie o kolanoskopię pod kątem choroby dziecka, a odpowiedx dotyczy kontroli pod kontem potencjalnego nowotworu. :wink:
Szaraja

Tomy - 25-05-2006

Jakoś Elpe nie zgłasza objawów strachu ani pretensji, że ją postraszyliśmy. No i Elpe nie jest dzieckiem i swój rozum ma.

Jeżeli iść tropem: "odpowiedz, ale nie strasz", to na pytanie "czy robić kolonoskopię?" jedyna odpowiedż musiała by brzmieć: "nie robić", bez uzasadnienia swojego zdania i w efekcie odpowiedż staje się niewiarygodna, czyli bez sensu :wink:
Chyba że sugerujesz, aby wcale nie odpowiadać :wink:

Tomy

Zenobius - 26-05-2006

Wiecie.. moze tam biedna padla ze strachu i nie moze klawiatury siegnac? ;-)

Kolonka rzeczywiscie chlopakowi lepiej oszczedzic, i chyba za mlody z niego czlek, co by nowotwory lapac czy dysplazje, nie? :-)

W przyszlosci z pewnoscia to trzeba na uwadze miec, ale poki co Elpe, cieszcie sie remisja jak najdluzej :-)

Elpe - 26-05-2006

Dziękuję Wam wszystkim za odpowiedź. Tomy i Ranka - właśnie takiego potwierdzenia chyba potrzebowałam. Szaraja - o tej "drugiej stronie medalu" staram się nie myśleć, choć zdaję sobie z tego sprawę. Zeno - ze strachu nie padłam :) , rok choroby syna nieco mnie już zahartował, choć przyznaję szczerze, że bardzo się o niego martwię, mimo, że to już dorosły facet. A remisją oczywiście cieszymy się BARDZO! :) Pozdrawiam Was wszystkich bardzo serdecznie.
mako - 04-06-2006

Hej! 30maja mialem swoje pierwsze w zyciu kolono. Na zywca, niestety. Kwiczalem z bolu, ale przezylem. Mysle, ze nastepnym razem moze sprobuje ze znieczuleniem. Wstepnie lekarz wykonujacy badanie powiedzial, ze zmiany mam tylko w koncowym odcinku jelita grubego i nie jest tak zle. Nawet sie ucieszylem. Teraz czekam na wyniki i mam nadzieje, ze beda OK. Pozdrawiam! (ps. choruje od ok. 5-6 lat)
manka - 05-06-2006

to swietnie ;) gdzies ty sie uchowal ja lecze sie od 3 miesiecy i mialam juz dwie kolonoskopie i obie na zywca :shock:

a co do twoich wynikow-trzeba byc dobrej mysli napewno beda ok ;)

ranka - 05-06-2006

Oj mako a gdzie miales?w Akademii w Gdansku?bo ja tez tam mialam i dostalam porzadna dawke "oglupiacza" :grin:
:grin: :grin:

chyba ze miales na internie,bo ja na chirurgii<przez pomylke> :shock:

Sophi - 05-06-2006

Witam :smile: Ja kolonoskopię miałam dopiero raz i momio, że była robiona na żywca to praktycznie w ogóle nie bolało. A naczytałąm się wcześniej, że to straszny ból i w ogóle...A kolanko miałam robione w Zawierciu przez dr Gonciarza (czytałam gdzieś na forum wczoraj, że chwalą go ludzie za delikatność podczas badania) i polecam każdemu!
Niki - 07-06-2006

Ja mam pytanie do Was dotyczące kolonoskopii. Czy w czasie badania (kolonoskopii) lekarz pobiera Wam więcej wycinków do badania, bo mi (a miałam już 5 razy) zawsze pobiera 2 wycinki z kątnicy i odbytnicy. Pozdrawiam
manka - 07-06-2006

ja mialam kolo dopiero ;) dwa razy, za pierwszym wzieli 3 z odbytnicy i 4 z katnicy a za drugim po 3 z jednego i drugiego ale nie wiem jakie to ma znaczenie ile wycinkow biora.
ranka - 07-06-2006

zalezy gdzie sa zmiany :grin:
manka - 07-06-2006

ranka napisał/a:
zalezy gdzie sa zmiany :grin:


zgadza sie ale czy ma znaczenie ile sztuk biora z kazdego odcinka. jak mi wzieli za kazdym razem z tych samych miejsc ale inna ilosc.?

ranka - 07-06-2006

chyba nie ma :grin:
mysle sobie ze po prostu wzieli wycinki z kazdego punktu w zmianie w celu dokladnego zbadania :lol:
mi wzieli ostatnio po 2 wycinki z odbytnicy.
poza tym zalezy od lekarza.

manka - 07-06-2006

tez tak myslalam, choc czasem bywa ze z pozoru nic nie znaczace szczegoly maja jednak wielkie znaczenie, :) dlatego warto sie upewnic :)
Pysia-Monisia - 08-06-2006

Ja miałam dwie kolonki Pierwszą w kwietniu ale nieudaną bo byłam źle przygotowana (lekarstwo nie podołało 2-tygodniowemu braku w wyprużnianiu). Drugą w zeszłym tygodniu (tym razem przez tydzień nic nie jadłam, oczyszczając organizm różnymi środkami przeczyszczającymi coby nie powtórzył się scenariusz z pierwszego badania). Przy obydwu miałam zaaplikowanego "głupiego Jasia" i przeszłam je bezboleśnie. Przy drugiej kolonce dostałam większą dawkę znieczulenia i muszę przyznać, że nieźle mnie to zakręciło :lol:
Swoją drogą powiedzcie mi jakim lekarstwem przygotowywaliście się do kolonoskopii :?:
Ja za pierwszym razem użyłam Fleet Phospho Soda a za drugim Fortrans i w obydwu przypadkach w połowie dnia zamiast oczyszczenia od dołu, kilka godzin wymiotowałam. Podsumowując sama kolonoskopia była Ok więc spokojnie mogą mi ją robić ale jak sobie pomślę, że będę musiala się do niej przygotować i pić to pasudztwo to mi się słabo robi :cry:

ranka - 08-06-2006

ja odwortnie...najpierw Fortrans...pfujjj :shock: ,potem Fleet Phospho Soda.. :shock: ,pfuujjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjj :!: :!: :!: :!: :!: :!: :!: :!: ,po tym drugim chcialo mi sie yyyyyy...wymiotowac.Zpierwszym siedzialam z miska na kolanach,i szklanka wody do plukania jamy ustnej
kabran - 08-06-2006

Ja co prawda przygotowywałam się ostatnio nie do kolonoskopii, ale do kolektomii, ale pobiłam chyba rekord. "Czyściłam się" 2 dni przed pójściem do szpitala, a tam kazali mi pić jeszcze... W sumie przez te 3 dni wypiłam 10 (dziesięć) litrów Fortransu. W domu dodawałam sobie cytrynkę i zapijałam Red Bullem (tak, wiem że to świństwo, ale jako zapitka dobre). W szpitalu już nie było tak dobrze. Chyba będzie mi się to śniło po nocach :roll: ... A Fleet Phospho Soda u mnie w mieście jest nie do dostania, nie ma nawet w hurtowniach, szukałam :neutral:
ranka - 08-06-2006

nie zaluj...dla mnie to ejst gorsze niz fortrans.. :shock:
Pysia-Monisia - 08-06-2006

Zgadzam się z Ranką Fleet jest gorszy od Fortransu. :mad:

10 litrów fortansu....Kabran jak ty to wytrzymałaś :?: :?: :?: Podziwiam Cię...jak sobie przypomnę to jeszcze mną trzęsie :???: :???: :???: a fujjjjjj :!: :!: :!: :!:

kabran - 08-06-2006

No, ja sama siebie też podziwiam :mrgreen: . A ten Fleet Phospho Soda chciałam spróbować z ciekawości. No i lubię czasem jakąś odmianę w "drinkowaniu"... :wink:
Pysia-Monisia - 08-06-2006

tak, tak jakąś odmanę w drineczkach trzeba robić :lol: Coby się nam nie znudziły :cool:
Handzia - 08-06-2006

Dziewczyny to wy jesteście chyba nadwrażliwe.
Piłam do kolonoskopii tego Fleeta i on jest zupełnie smaczny ,zamiast 2 butelek wypiłam jedną i byłam dobrze przygotowana a przygotowania trwały jedynie od rana do wieczora i żadnych ograniczeń wcześniej.Kolonoskopie miałam na żywca w AM w Gdańsku i była całkiem bezbolesna mimo iż trwała ona ponad godzinę ,rozmawiałam z lekarzem cały ten czas.
Nastawiona byłam na jakieś okropne przejścia i byłam coraz bardziej zaskoczona że nic się nie dzieje.

Pan doktor był bardzo miły , delikatny i młody.

Anulka - 08-06-2006

Ja kilka razy do kolonoskopii byłam przygotowywana pijąc Fortrans rozpuszczony w 3l wody. Picie rozpoczynałam dzień wcześniej przed badaniem ok. godz.1600. Następnego dnia miałam jeszcze lewatywkę i jelitko było bardzo dobrze przgotowane do badania. Przy piciu Fortransu dopiero pod koniec brało mnie na wymioty. Ostatnio byłam przygotowywana preparatem X-Prep i potem dwukrotnie lewatywa i też było ok.
Preparat X-Prep ma bardzo słodki czekoladowo kawowy smak, też niezbyt dobry. A z samego badania to nic nie wiem gdyż za każdym razem ogólne znieczulenie. Po badaniu dopiero wymęczą mnie solidnie nudności i wymioty. Ale to jest wynik znieczulenia, tak już mam. Wolę już to niż jak miałam robioną kolo. na żywca, ból niesamowity.

madziula - 08-06-2006

Ja miałam kolonoskopię bedąc w szpitalu i piłam Fortrans- fu, fu, fu, popijałam sobie wodą, ale i tak nie było tak tragicznie;) i wymiotowałam tez, ale tylko raz. A ostatnio zrobili mi rektoskopie i miałam dwie jakieś wlewki doodbytnicze i nic poza tym. Jeśli chodzi o nasz główny temat:)"jak często..." to chyba zależy od zaawansowania choroby, ale nie wiem...
Pozdrawiam :smile:

kabran - 08-06-2006

X-prep jest o tyle fajny, że jest go mało. 1 mała buteleczka, a potem już tylko woda. Tyle tylko, że większość lekarzy (z którymi miałam kontakt) nie lubi X-prepa, bo podobno gorzej czyści. Nie wiem, ja czasem stosowałam wariant 1 dzień X-prep + 1 dzień Fortrans. Zazdroszczę niezmiernie tym, którym wystarcza 1 dzień i 1 jedna (!) butelka. A bolesność kolonoskopii zależy chyba nie tylko od umiejętności lekarza, ale też od stanu jelit. Ja swoją pierwszą kolonkę chciałam mieć na żywca (ta ciekawość mnie kiedyś zgubi :wink: ), ale lekarz się nie zgodził. No i trwała ponad 2 godziny... Następne też z narkozą, już się nie upierałam.
kasia88 - 08-06-2006

Strasznie długoo.. jak dwie godziny :shock:
Ja miałam chyba z pół godzinki, w każdym razie już się zaczełam przebudzać podczas badania :???: i musieli szybko kończyć

kabran - 08-06-2006

kasia88 napisał/a:
Strasznie długoo..
Bo ja miałam strasznie długie jelito, dodatkowe pętle i dodatkowe atrakcje... :wink: Nietypowa jestem trochę. Mam nadzieję, że po tej kolektomii "znormalnieję".
Misia - 08-06-2006

kabran napisał/a:
kasia88 napisał/a:
Strasznie długoo..
Bo ja miałam strasznie długie jelito, dodatkowe pętle i dodatkowe atrakcje... Nietypowa jestem trochę. Mam nadzieję, że po tej kolektomii "znormalnieję".


Hehehe, no u mnie to by ledwo zaczęli oglądać jelito grube, a by się cienkie im odrazu zaczęło wyłaniać. Ty miałas za długie, ja mam za krótkie. :grin:

Cytat:
Pan doktor był bardzo miły , delikatny i młody.


Łeee, Handzia, taką kolonkę to chyba każda by tu chciała mieć. Nic nie boli, smaczne czyszczonko, a pan doktor...hahaha. A był przystojny do tego? :mrgreen: :wink:

Handzia - 08-06-2006

Pan doktor był przystojny ,tylko ja dla niego trochę za stara.
No cóż życie!

kineczkaa - 09-06-2006

Ja mam to badanie robione raz w roku :shock: Czyli już zaliczyłam jakieś 5 razy w tym 1 na żywca (probowali zrobić ale ledwo co wsadzili te rure bo sie nie dalam :razz: ).

Ale w najbliższym czasie nie dam sobie zrobic tego czegoś bo podczas badania w tym roku doszło do perforacji jelit... Najfajniejsze było to że zobaczyli to dopiero po ok 10 godz jak juz prawnie nie kontaktowalam :???:

kreska29 - 09-06-2006

A ja wczoraj byłam na wizycie kontrolnej u mojego lekarza i .....dowiedziałam się że mogę spać spokojnie ( jak narazie) gdyż kolejne kolonko czeka mnie przy zaostrzeniu...czyli mam nadzieję że za jakiś długi...długi czas, gdyż remisję mam od września zeszłego roku....Mój lekarz twierdzi iż kolejne kolonko jeżeli nie będzie zaostrzeń dopiero za 5 lat....
Pozdrawiam
kasia

sebaaa19 - 09-06-2006

heh ale Ci fajnie >mako< ja choruje od 6 tak i mialem juz sam nie wiem ile kolanek...ehh no chyba z 5 w tym jedna full opcje razem z gastro:) no ale z tego tylko jedna na zywca i powiem ze nie bylo tak zle tyle tylko ze daleko nie doszli...no co do ceny to przy gastro to ok 300zl (prywatny spioch:) wiec kolono bedzie drozej pewnie;( co do częstości badan to jest tak jak mowicie: jedni lekarze mowia co rok inni ze nie koniecznie.dla mnie osobiscie im rzadziej tym lepiej bo ja zle znosze samo badanie (fizycznei i psychicznie) ze juz o procesie czyszczenia nie wspomne:( :neutral:
tak czy siak jestesmy w tej sytuacji ze nie mamy wyjscia raz naczas trzeba sie zbadac i tu nie ma dyskusji! a wg mnie najlepszym doradca czy trzeba cos zmieniac itp jest nassz organizm, tylko trzeba sie obserwowac i uwazac czy cos sei nie dzieje niedobrego. :grin:

mirek61 - 17-06-2006

Ja miałem robioną w przeciągu 11 lat,bo tyle już choruje 4 razy,3 na żywca 1 z nieczuleniem.Na żywca boli przy końcu,bo pąpują powietrze aby jelito rozszeżyć.Tak to wszystko OK.
madziula - 19-06-2006

O nie, dzisiaj się dowiedzialam, ze musze miec znowu kolonoskopie! No bez przesady! Mialam pierwszą w grudniu 2005, w maju tego roku rektoskopie a teraz znowu? Nie mam jakoś mocno zaawansowanej choroby, ale lekarz powiedział, że skoro leki na mnie nie dzialaja, to mozliwe, że się poszerzyla choroba, której na 100% nie mam stwierdzonej, najprawdopodobniej to CU. No nic, mam nadzieję, ze przezyje :roll: pozdrawiam
Tomy - 19-06-2006

Madziula ja też mam co pół roku. Zażądaj kolonoskopii na śpiocha, to wtedy to jest żadne wielkie przeżycie. Oprócz przygotowania oczywiście :roll:
madziula - 20-06-2006

Miałam tą pierwszą na śpiocha i bardzo mi to odpowiadało, ale teraz bede miala świadomośc, bo musze "wspólpracowac". No niech im będzie :roll:
Cinimini - 20-06-2006

ja mialam pierwszy raz 2 lata temu,a ostatnio tydzien temu.Nie jest straszni,juz gorsze jest to cale oczyszczanie-noc w kibelku i rano jak przychodzi czas badania jest ci wszystko jedno-ze zmeczenia-ja tak nialam.Samo badanie nie jest najgorsze,ja bylam przytomna,bo wlasnie chodzi o ta wspolprace,takze obejrzalam swoje jelitka dokladnie i bolu nie czulam nic,a nic.A brzuchol to mi tak napowietrzyli,ze wygladalam jakbym byla w zaawansowanej ciazy,no i pozniej oddawanie tego"powietrza"baki,baki i jeszcze raz baki :razz: powazni nie musisz sie obawiac,ja bylam przerazona i prosilam lekarza ze lzami w oczach o"uspienie"a jak sie okazalo nie jest to takie straszne.Spoko,dasz rade!!!3 m. rurki w dupke-fajna sprawa :mrgreen:
Żabusia - 01-07-2006

Smerfetka będzie4 miała kolonoskopię we wtorek w szpitalu ale nie mędzie musiałą pić fortransu.... dostanie coś innego jak się dowiem co, to napiszę. No i oczywiście do badania będzie miała narkozę. Nie wyobrażam sobie tego badania "na żywca" :evil:
tom-as - 01-07-2006

Miki napisał/a:
zy ktoś zamiast tego Fortras miał może lwatywę albo jakieś wylewki, czy nie można tak tego jelita oczyścić? Na samą myśle że badanie mam powtórzyć za 2 lata już mi nie dobrze


Pomimo niezbyt dobrej reputacji, ja proponuje Fleet Phospho Soda i proces "czyszczenia" rozłożyć na 2 dni (po jednej dawce dziennie). A teraz jak to ugryźć. Przelej do szklanki jedną dawkę i zalej ją sokiem winogronowym lub jabłkowym (mi lepiej wchodziło z jabłkowym) i wypij. Potem już wystarczy pić samą wodę (choć z sokiem lepsza) a pod koniec herbatę. Na drugi dzień tak samo. Powinno być wszystko OK.

Żabusia - 01-07-2006

Smerfetka właśnie leży w szpitalu i we wtorek będzie miała kolonoskopię. Do oczyszczenia ma być zastosowany FLEET. Nigdy tego środka jeszcze nie brała. Ciekawa jestem jak to zniesie, ale współpacjentki powiedeziały jej, że po tym się wymiotuje i jest się bardzo słabym :smutny:
tom-as - 01-07-2006

Żabusia napisał/a:
ale współpacjentki powiedeziały jej, że po tym się wymiotuje

nie ma to jak wsparcie i dobre słowo ze strony otoczenia :dobani:
ja bym tak tego nie generalizował. to ze ktos tak zareagowal na preparat nie musi oznaczac, ze tak samo zareaguje Smerfetka. ja moge tylko z wlasnego doswiadczenia i obserwacji napisac, ze u mnie wymioty nie wystapily. u innych, ktorzy go zazywali tez bylo ok.

Żabusia napisał/a:
i jest się bardzo słabym

ciekawe po ktorym nie jest sie slabym :neutral:

Żabusia - 01-07-2006

O dzięki tom-as!
Zaraz napiszę smsa Smerfetce, bo już się trochę tego FLEETa bała. Może więc nie będzie aż tak źle jak jej to życzliwe panie powiedziały.....
Będę przy niej w dniu badania, więc sama zobaczę jak reaguje i w razie potrzeby podtrzymam na duchu.

madziula - 02-07-2006

Miki napisał/a:
czy ktoś zamiast tego Fortras miał może lwatywę albo jakieś wylewki, czy nie można tak tego jelita oczyścić?

podczas mojej pierwszej kolonoskopii w szpitalu piłam fortrans i miałam też lewatywe, a jak miałam 10 dni temu, to piłam X-prep (coś takiego) i miałam wlewkę- Rectanal. Ten X-prep dużo lepszy, bo nie chciało się mi przynajmniej wymiotowac i smak ma lepszy.

kasia88 - 02-07-2006

No to faktycznie towarzyszki pocieszyły Smerfetke :| jak ja leżałam (tydzień przed Olą) pare osóbek używało tego preparatu i żadna z nich nie wymiotowała, co prawda ponad połowa miała kontrolne badanie, i nie miało żadnych praktycznie objawów więc też inaczej to znosiły, ale reguły nie ma :wink: jak znosiła poprzednie to i to zniesie (bo podobno smak -niewiele- ale lepszy od fortransu) :) sama nie potwierdze bo ominęła mnie ta niekwestionowana przyjemność
A co do lewatywy -co szpital to obyczaj... w dziecięcym standart to trzy +picie pychotek=2 dni na klopiku
W Ligocie widziałam że tylko picie (nie cala doba) a od dolne czyszczenie w razie niepowodzeń tych odgórnych preparatów :D

3mamy za Ole kciuki :)

Edyta - 02-07-2006

Ale się rozgadaliście. Każdy z nas ma jakieś mniej lub bardziej miłe wspomnienia z okresowego zaglądania do d...y. Mnie w tamtym roku spotkał aż trzykrotnie ten "zaszczyt". Po pierwszek kolo "na żywca", która trwała godzinę z zegarkiem w ręku i ja i lekarz byliśmy mocno spoceni. Po wielu próbach nie doszliśmy do końca, gdyż stwierdzono, że moje jelitko jest zbyt długie i "pskręcane", a kontynuacja badania byłaby nieludzka. Jelitko było w bardzo dobrym stanie, więc bolało, ale dało się jakoś wytrzymać. Ale sama sobie powiedziałam, że nigdy więcej "na żywca", gdy się dowiedziałam, że mogę prosić o znieczulenie. Przy zaostrzeniu choroby ból jest o wiele większy, nawel znieczulenie nie wiele pomogło - sprawdziłam to przy sigmo. Dwa następne kolo miałam w znieczuleniu ogólnym, ale lekarz powiedział, że nie będzie to takie standardowe znieczulenie lecz mimo iż nie będę odczuwać bólu i będę miała wyłączoną świadomość mogę współpracować z lekarzem i wykonywać jego polecenia. Nie wiem co to było, ale tak można przechodzić badania, są do przyjęcia.
Zgadzam się także z tezą że nasilenie bólu podczas badania zależy nie tylko od stanu chorobowego, ale także od badającego. Miałam ich w sumie czterech.
A wracając do tematu, nie wiem jak często należy powtarzać w/w badanie w okresie remisji, gdyż takowej nie miałam przez dłuższy czas. Trwają one zbyt krótko.

anialex - 13-07-2006

Po przeczytaniu wszystkich wypowiedzi na ten jakże przyjemny temat, jakim jest kolonoskopia, postanowiłam również zabrać głos... głos przeciwko "kolonko na żywca"!!!
Na razie miałam ją robioną tylko raz (ponad rok temu), teraz za miesiąc czeka mnie druga. Ta pierwsza była naprawdę okropna!!! Moje wrażenia tu już ktoś zacytował: gorsze od porodu!!! :twisted: Dolegliwości ze strony jelit zdażały mi się w całym moim życiu, ale nigdy nie były tak okropnie bolesne. Nastawienie psychiczne niewiele tu ma związku - przynajmniej u mnie nie miało, ponieważ badanie to przeszli wcześniej moi rodzice (oboje nic tam nie mieli) i znajomi rodziców (to wszystko to ludzie po 50 roku życia - może to ma jakieś znaczenie :wink: ) i nikogo nic nie bolało. O Waszym istnieniu jeszcze wtedy nie miałam pojęcia :) Tak więc: miało być spokojnie, bezboleśnie i nawet - rzekłabym - naukowo - te odlądanie jelitek od środka!!! I jak bardzo sie zdziwiłam, jak już na samym początku tak mnie zabolało, że ciemno przed oczami się zrobiło... Potem to już było tylko gorzej... i ... gorzej... Nici z oglądania monitorka - bo zwijałam się z bólu i miałam mroczki przed oczami. Jakoś lekarz nie wpadł na to, żeby może nawet podczas badania coś mi podać, bo wenflon miałam założony. Sama nie prosiłam, bo nie wiedziałam, że można coś dostać i nie miałam jak wydobyć z siebie jakieś słowo! A po badaniu zwymiotowałam samymi kwasami żołądkowymi chyba, bo nie miałam czym innym! ;) To chyba z bólu... I do tego byłam półprzytomna i ponoć zielona...
A niedawno dowiedziałam się od innego lekarza tego szpitala, że mogę, a nawet powinnam dostać znieczulenie! I tu napiszę coś, czego nikt nie poruszył. Ponoć powszechnie wiadome jest, że drobne, chude istoty (jaką po troszku byłam kiedyś, a teraz jestem już na maxa :roll: ) będą zawsze oczuwały ból (przy kolonku "na żywca") bo jelita te są z reguły bardziej poskręcane i pościskane! No i napewno stan jelit powiązany jest z bólem... tak mówił mi doktor... więc z tych dwóch powodów - znieczulenie mam zapewnione!!! :brawo: Cieszę się strasznie!!! Bo już myślałam, że następnym razem to umrę im tam z bólu... :wink:

Miki - 13-07-2006
Temat postu: Witam
To wygląda na to że ja ciągle będę odczuwała ból... :neutral: bo wałśnie taka jestem drobna istotka :roll:
Miki - 13-07-2006

A co do wagi... to zawsze byłaś szczupła a jak zachorowałaś to dużo schudłaś...? Bo ze mną właśnie tak było, jak zachorowałam pierwszy raz to rzut choroby był ciężki, lekarze długo nie wiedzieli co mi jest, brzuch mnie strasznie bolał, blada jak ściana, bół głowy, nic nie mogłam jeść i cały czas :wc: 20 razy na dobę, chudłam w oczach, zanim mi zrobili kolonoskopię to schudłam 10 kg i prawie jej nie czułam, mój organizm byl tak wyniszczony że mało co czułam, to było coś strasznego :oops:
anialex - 13-07-2006

Generalnie jestem dość niska (158 cm) i "drobnokoścista" - tak mówią. Ale przez większą część swojego życia ważyłam 47-49 kg. To taka moja naturalna waga... jeśli coś przytyłyam to 1 kg, max. 3 kg i z czasem jakoś samo sie to gubiło. Gdy zachorowałam rok temu to schudłam do 43 kg, ale to w szpitalu przy tych badaniach i głodówkach było. Jelitowo wtedy jeszcze nie było tak źle. Na przełomie lutego i marca miałam ostrzejszy rzut i też nawet nie wiem kiedy schudłam z 47 kg do 40 kg. Czyli 7 kg - to niby nie jest aż tak dużo, ale od tamtego czasu jakoś nie ma specjalnej poprawy z moimi jelitami i nie mogę za cholerę przytyć. Najgorsze jest jednak to, że jeśli teraz troszkę jeszcze mi się pogorszy i schudnę przypadkiem te następne 7 kg, to... to co? Chyba padnę! ;) Tak też powiedziałam ostatnio lekarzowi i dopiero wtedy troszkę chyba się przestraszył i zaproponował szpital, badania i zmianę leczenia (prawdopodobnie sterydy). Mimo strachu przed szpitalem i badaniem kolonoskopii, cieszę się, że może w końcu będzie lepiej i że może trochę przytyję :roll:
Ps. Najśmieszniejsze są dla mnie pytania lekarzy "czy pani ostatnio drastycznie schudła?". Pytam wtedy "co to znaczy drastycznie?" Bo dla nich 5 - 6 kg to nie jest drastyczne, ale w mojej sytuacji teraz... ;)

Miki - 13-07-2006

W końcu znalazłam bratnią drobniutką duszę, ale się cieszę :lol:
Ja tez przed choroba ważyłam ok. 47-48, z natury jestem szczupła (161 cm), teraz moja waga jest niższa :smutny: Dużo jem ale jem to co mi nie szkodzi, nie powoduje bólu brzucha i biegunek, staram się trzymać dietę, zero smażonego, mleka i jugurtów ( które kiedyś tak uwielbiałam :smutny: ) Miałam sesję, czeka mnie jeszcze obrona mgr. więc trochę stresów przede mną a wiadamo jakj elito reaguje na stres :wc: ciagle gdzieś biegam, coś załatwiam, nie mogę usiedzieć na miejscu, pozatym lekarz powiedziała że taka jest moja natura i mam szybką przemiane materii, musiałabym chyba leże w łóżku plackie i cały czas jeść może wtedy bym prztyła :lol:

beateczka - 15-07-2006

miałam kolono w maju i teraz mam mieć drugą. Dziwi mnie, że mówią o odpłatności a narkozę. Przy pierwszej zostałam zapisana szybko bo marudziłam no i z narkozą choć kiedyś po bronchoskopii wyrwało ze mnie kilka dni ale lepsze to niż dziwne historie. Tą narkozę zniosłam dobrze i o dziwo bezpłatnie pomimo uwag pani przy rejestracji, ze się płaci. Godzinę na żywca nie dałabym rady. Teraz wiem co mnie czeka więc jak trzeba będzie zapłacić to zapłacę byleby nie iść do szpitala. Tak na marginesie mój siostrzeniec miał kolonko na żywca nic go nie bolało tylko to powietrze i trwało to badanie 10 min na szczęście jest zdrowy.
K8 - 20-08-2006

Ja miałam kolonoskopie na wiosne ale całe szczęście w znieczuleniu ogólnym (podziwiam tych co mają na żywca :brawo: ) Przygotowywali mnie do kolonoskopi czymś do picia ale nie wiem czym..... wiem tylko że było straszne po trzeciej szklance zwymiotowałam pielęgniarką na stół(one były straszne) nie dość że ledwo trzymałam się na nogach przez niedokrwistość to kazały mi to sprzątac............
Więc ja zapłakana wyciągnełam obsmarkaną chusteczke higieniczną i zaczełam sprzatać. Później wsadzili mi sonde żołądkową która była gorsza od picia ....

ogólnie tamten dzień wspominam jako najgorszy w życiu :cry: ....

Feniks - 20-08-2006

K8 napisał/a:
wiem tylko że było straszne po trzeciej szklance zwymiotowałam pielęgniarką


Kazali Ci zjeść pielęgniarkę??? rzeczywiście masakra


A tak poważniej to jakoś dziwne ,nie mieli tam czystej legniny nawet??

Bosze cóż to za szpital był???

lucek - 20-08-2006

na zywca nie jest az tak zle, musza byc 2 rzeczy spelnione. czyste jelito i przede wszystkim lekarz ktory ma wprawe i nie jest rzeznikiem. Raz udalo mi sie na takiego trafic, 2 razy niestety nie, na dodatek pielegniarka na mnie wrzeszczala ze chyba przesadzam z tym bolem (menda jedna :) ). Kwestia podejscia do pacjenta moze zdzialac cuda. Pozdrawiam :)
magdalene - 21-08-2006

lucek napisał/a:
na zywca nie jest az tak zle
lucek napisał/a:
przede wszystkim lekarz ktory ma wprawe i nie jest rzeznikiem

podpisuję się pod tym wszystkim czym mogę :mrgreen: Dwa razy miałam kolo, dwa razy na takiego trafiłam :] i pielęgniarki też były super :mrgreen:

K8 napisał/a:
podziwiam tych co mają na żywca

eee tam :) faaajnie jest

EDIT
przypomniałam sobie co było, jak kiedyś napisałam, że było faaajnie...

kota - 21-08-2006

Ja miałam robioną kolonoskopię tylko raz (uff) i w znieczuleniu ogólnym. Bardzo bym się bała, gdyby to miało byc na żywca...Najgorsze było picie tego leku przeczyszczającego... 7 szklanek musiałam tego wypic!!!!!!!!! I co chwila goni do kibelka... masakra w biały dzień :) Nie musiałam miec lewatywy i całe szczeście, ale obok na sali była dziewczynka która wypiła 3,5 litra tego fortransu i nie mogło jej przeczyscic.No i niestety miała lewatywe... Nie chciałabym mie kolo robionej drugi raz, a jak już cos to tylko w znieczuleniu... :cry:
Zenobius - 21-08-2006

Czemu?
Skad wiesz jak jest bez znieczulenia, skoro nigdy nie mialas? ;-)

Jak lekarz wie co robi, to nic sie nie czuje. A plus jest taki ze mozna sobie poogladac flaki i miec komentarz na biezaco. I potem jak sie czyta opis to wiedziec o co chodzi i jak to wyglada ;-)

magdalene - 21-08-2006

Zenobius napisał/a:
Jak lekarz wie co robi, to nic sie nie czuje. A plus jest taki ze mozna sobie poogladac flaki i miec komentarz na biezaco. I potem jak sie czyta opis to wiedziec o co chodzi i jak to wyglada


exactly :]

madziula - 23-08-2006

no dokładnie. drugą kolono miałam na żywca i przynajmniej wiedziałam i widziałam co i jak, a zależało mi na tym, bo lekarze nie mogli wymyślec co mi jest, a teraz juz mniej wiecej wiem, bo słuchałam co gadali. pozdrawiam :)
Zenobius - 23-08-2006

Zapraszamy do klubu Masochistycznych Kolonolubcow, przy wpisie - depilator spalinowy w prezencie! :-)
magdalene - 23-08-2006

Zenobius napisał/a:
depilator spalinowy


ja już swój od dawna posiadam, jak kilka osób pewnie zdążyło zauważyć :P

lucek - 23-08-2006

Nie zapomne 1 razu. Jak zobaczylem kolonoskop to spytałem sie lekarza " przepraszam, czy to aby napewno ma we mnie wejsc ?!" Ale sie lekarz rozesmial :) Polecam o ile u kogos jest to mozliwe rozluznic sie, bo wtedy mniej boli :)
tom-as - 23-08-2006

magdalene napisał/a:
Zenobius napisał/a:
depilator spalinowy


ja już swój od dawna posiadam, jak kilka osób pewnie zdążyło zauważyć :P


spoglądając na Twoj avatar to raczej tego nie widać :wink:

Wojtars - 24-08-2006

Cześć jestem nowy, chodź chorobe crohna już mam od wielu lat, także miałem kolonoskopie kilka razy, juz nawet nie liczę, kiedy mi pan jeden powiedział że kolonoskopi już miał z 10:D, za każdym razem robia kolonoskopie mi, grr, da sie to przeżyć, ale tego płynu nie zabardzo, smakuje niezasmacznie, dobrze że ani razu nie zwymiotowałem, uf, co to by było gdyby moje łóżko smierdziało od tego świństwa. Za każdym razem miałem znieculenie (narkoza), raz nawet trafiłem na ojom, a potem jak oszołomiony przespacerowałem korytarz bez kapci, w samych skarpetkach.
madziula - 24-08-2006

mmm... depilator spalinowy.... brzmi niezwykle kusząco :)
kota - 24-08-2006

Może i nie miałam tej kolo na żywca, ale nie chcę miec... Bo nie dośc że się cierpi przed badaniem, to jeszcze w trakcie :!: Ale chyba bym wytrzymała, bo dr. Daukszewicz jest bardzo dobrym lekarzem i to na pewno nie jest rzeźnik :D
Żabusia - 25-08-2006

Sylwusiu.Dzieciom zawsze robią kolonoskopię w znieczuleniu ogólnym, więc jeszcze jakiś czas będziesz tak miała. Problem może się pojawić jak skończysz 18 lat.
tom-as - 25-08-2006

Żabusia napisał/a:
Dzieciom zawsze robią kolonoskopię w znieczuleniu ogólnym

szkoda ze za 'moich czasow' tego nie bylo :zdziwko:

Mamcia - 25-08-2006

Było, tylko może nie we wszystkich szpitalach. Mojej Pannie pierwszą i ijedyną kolono robiono ponad 6 lat temu i oczywiście w narkozie, ale gastro w CZD miała na żywca.
Pisałam, że doroslym też się narkoza należy, ale musi to być napisane w skierowaniu.
Walczcie o swoje.
mamcia

tom-as - 25-08-2006

Mamcia napisał/a:
Było, tylko może nie we wszystkich szpitalach.

znaczy to miałem na myśli :wink:

kota - 25-08-2006

Dzisiaj na konsultacji z doktorem lekarz rozmawiał przez tel. i mówił komuś, że u nich (w olsztynie) robi się tylko i wyłącznie w uspieniu... A co do pobytu w szpitalu, to po otrzymaniu wyników ob spadło mi z 40 na 12!!!!!!!!!!!!! :jupi: :brawo: i ogólnie lekarz zaczyna mi zmniejszac dawkę leku :razz: czyli encortoniku... Jestem baaardzo happy, bo encorton mi pomaga!!! I przytyłam 3 kilo!!!!
Żabusia - 25-08-2006

i tak trzymaj :roll:
kota - 25-08-2006

Powoli się podnoszę na duchu, a Crohn to mój nowy kolega :razz:
senior Martinez - 25-09-2006

Hej :roll: "Moja" pani doktor zawsze mi powtarza, że kolonoskopia jako badanie bardzo inwazyjne powinna być robiona w tylko w konieczności. Przynajmniej w moim przypadku tak było,jest i zapewne będzie :wink: Jednak kiedyś za kolejnego mojego pobytu w szpitalu leżałem na oddziale z chłopakiem, który z miał wykonywaną kolonoskopię w przeciągu około dwóch tygodni chyba z osiem razy :wow: Biedak jak widział zbliżającą się lekarkę to truchlał. Bądżmy jednak dobrej myśli,w końcu nie każdy może się pochwalić osobistą znajomością z panami Leśniowskim i Crohnem :wink:
Farelka - 29-09-2006

Kolonoskopia czeka mnie po raz pierwszy w poniedzialek.Objawy przypominajace JAKIES zapalenie jelit mam juz 7 dzien: cuchnaca biegunka z krwia i sluzem,straszne bole brzucha(jakby wrazenie skretu kiszek) i mdlosci.Schudlam juz 3 kilo,ale to tez stres.Dzien w dzien rycze z bezsilnosci i strachu,nie wiem skad juz mam tyle lez.Boje sie badania i wyniku.Kolonoskopie bede miec za pieniadze pod narkoza,wiec mnie uspia ale teraz po waszych niektorych postach boje sie i narkozy: czy sie dobudze,czy w ogole przezyje,jak bedzie PO.Boje sie tez tego plynu przeczyszczajacego jelita.Wypic 3 litry z rana.Horror.Nadmienie,ze cierpie na nerwice lekowa,co w ogole mi nie pomaga a wrecz przeciwnie-kumuluje objawy.sa dni,kiedy mysle ze nie dozyje kolejnej godziny... :wc: :smutny:
tom-as - 29-09-2006

Farelka napisał/a:
Dzien w dzien rycze z bezsilnosci i strachu,nie wiem skad juz mam tyle lez.Boje sie badania i wyniku.Kolonoskopie bede miec za pieniadze pod narkoza,wiec mnie uspia ale teraz po waszych niektorych postach boje sie i narkozy: czy sie dobudze,czy w ogole przezyje,jak bedzie PO


hmmm...

wiec... 'ryczenie' Ci raczej zbyt wiele nie pomoze, predzej jeszcze bardziej zaszkodzi

i teraz odnośnie 'narkozy' - nie jestem specjalistą w tych sprawach, ale jak sie nie myle (a gdybym sie mylił to prosze o sprostowanie) to juz od dawna 'narkoza' stosowana nie jest (!). Obecnie pod umowna nazwa 'narkoza' ktyja sie podawane dozylnie srodki przeciwbolowe, nasenne i jeszcze jakies tam (dokładnie nie wiem, bo jak pytałem podczas znieczulania mnie co to mi tam daja to do konca juz nie wysłuchałem). Ogolnie podczas badania Ty 'wspolpracujesz' z lekarzami a nawet o tym nie wiesz, wiec w sumie to sie nie 'spi'. a co bedzie PO? PO bedziesz troche senna ale z biegiem czasu bedzie coraz lepiej, nie bedziesz wiedziec, ze cokolwiek mialas robione. wiec nie przejmuj sie i glowa do gory :)


wypowiedz ta jest oparta na osobistych doswiadczeniach piszacego

exa - 29-09-2006

farelka sa wieksze horrory w zyciu :wink:

my jakos przezylismy....zatem przezyjesz i ty.....od wypicia fortransu sie nie umiera :wink:

magdalene - 29-09-2006

exa napisał/a:
od wypicia fortransu sie nie umiera

ani od narkozy, ani od kolonoskopii...

ja miałam robioną bez znieczulenia i było OK :)

exa - 29-09-2006

ja tez......brrrr :wink:
Farelka - 29-09-2006

Ale u mnie w osrodku medycznym lekarz juz powiedzial,ze mnie uspia,ze dadza mi na wejscie "glupiego jasia" plus jeszcze pozniej narkoze i obudze sie juz po fakcie.Sami beda mnie przewracac jesli zajdzie koniecznosc,ja nie bede wspolpracowac.
Co do fortransu to jaki on ma smak?Slyszalam,ze mozna do niego dodac soku z cytryny dla polepszenia smaku.Wiem,ze od biegunki sie nie umiera.Ale ja choruje na "lęk napadowy" i na przyklad w chwili biegunki czy jakiegokolwiek pikniecia organizmu robie sie blada,slaba,ogarnia mnie przerazenie i trace przytomnosc.Dlatego wlasnie dojscie tej choroby (wciaz mam nadzioeje,ze to nie CD ani CU) jest w moim przypadku tragiczne.....wyzwala we mnie jeszcze silniejszy lek,kaze brac silniejsze antydepresanty...To jakis horror,zly sen....

exa - 29-09-2006

hej farelka....masz kobito niezly pasztet...probowalas jakiegos lekarza od psyche?

a moze mala kawa, bo ja generalnie z Lodzi.....

wiem ze to co innego...ale moja bliska kolezanka ma/miala depresje dwubiegunowa....wlasnie z niej wylazla....chetnie opowiem jak...

pozdrawiam i nie daj sie targac psyche.... :wink:

Shima - 29-09-2006

hej Farelka.....spokojnie(wiem przy takiej nerwicy sie nie calkiem da)nasze choroby siedza w naszych glowachi wystepuje taka zaleznosc....im wiecej nerwow i stresu tym wiecej zaostrzen.
mysle ze masz lekarza od psyche skoro uzywasz antydepresantow ale wazne tez jest aby ten doktor mial pojecie o co chodzi z twoimi flaczkami.
Jesli nie ma pojecia i tego nie laczy,nie kojarzy w trybie natychmiastowym poszukaj innego.....moze gastro ci jakiegos poleci.
Tu trzeba dzialac kompleksowo.
a fortransu nie boj sie az tak bardzo....ja tez bardzo ciezko go znosilam....najciezej z calego badania ale ostatni razem wpadlam na pomysl ze popijalam go czystym sokiem ananasowym(jest slodki i go lubie i nie mial "farfocli")i pilam z dzbanka przez dziubek(wiesz takie szpitalne dzbanki jak maja)jakos mniej mnie wtedy cofalo niz z kubka..
Wszystko bedzie dobrze...trzymaj sie i odezwij jak najszybciej.....mozesz np.tez na gg.

Raysha - 30-09-2006

Albo jesli lekrz pozwoli X-prep
Słyszałam że wodę mozna pić Żywiec owocowa więc nie jest źle, na pewno nie umrzesz

Co do narkozy wybudzisz się napewno od tego jest anestezjolog, potem będziesz lekko otumaniona i troszkę senna i przejdzie po jakims czasie.Jedzenia od razu nie dostaniesz tylko najpierw zupka a dopiero kolacja pełna.W naszej chorobie najważniejsze jest - SPOKÓJ wiem że łątwo mówić ale zdaj się na doświadczonych CU i Crohnowców ja np. choruje 6 lat i zyję jak coś to chętnie udzielę wiadomości na PW

Wojtars - 15-12-2006
Temat postu: hehe
A tak do wcześniejszej wypowiedzi nawiązując. Umnie lekarz prowadzący z góry powiedział, że sie boi zrobić mi gaskoskropie, zabardzo jestem nieprzywidywalny, dziś już używam po jednej tabletce rano,popołudniu i wieczorem: leku salofalk. szkoda że te Fresubiny są takie drogie, one pomagają przytyć dzięki nim, już nie chudne, a nawet przytyłem z kilka kilo, w sumie mam jeszcze niedowagę, ale no cóż, to nie takie proste pzytyć, Radze spróbować nowego lekarstwa które sprawdziłem: nazywa się jogurt: sam zauwazyłem że jogurty bardzo mi pomagają, dzięki nim wychodzę na dwór pewnie i czuję się dobrze. A tak na marginesie, te bóle da się wytrzymać :roll: nic trudnego to nie jest, no fakt tortury takiej to bym niechciiał mieć na codzień:D przynajsilniejszych bólach aż mdleje ze słabości i nadodatek drętwieje:/
Powodzenia, Ja napewno tej choroby nietraktuje jako przyjaciela, prędzej jako niewidzialne zło, który przejawia się kiedy mam stresy, lub po prostu tego akurat dnia miał ochote ból pokazać się:D

Miki - 10-11-2007

Choruję od 8 lat. Lekarka powiedziała mi że musze mieć co 2 lata.
Ale gdyby coś się działo w ciągu tych 2 lat (zaostrzenie) to oczywiście natychmiast.

-Ania- edit:
prosze edytować posty. Drugi post usuwam.

ranka - 10-11-2007

jesli masz zajete cale grube,tak naprawde powinnas miec co roku.
kota - 10-11-2007

Miki, tak w razie czego.. edytuj posta :)
Joanna23 - 20-10-2008

Ja miałam kolonoskpoię w sierpniu 2007roku a w styczniu 2009roku czeka mnie następna. Miałam kolonoskopię na żywca, gdy szło powietrze do srodka myślałam że umrę :(
makika83 - 20-10-2008

ja usłyszałam, że dobrze jest co pół roku. co lekarz to inne zdanie. ale chyba wolę co pół roku mieć 6 dni wyjęte z życia (przygotowanie i dochodzenie do siebie) niż mieć rzadziej i nie wiadomo z jakim skutkiem. poza tym oczywiście badania wątroby, krwi itp

aha, no i dodam, że zawsze mam ze znieczuleniem ogólnym - stoi przygotowany anestezjolog ze strzykawką obok mnie i czeka na mój sygnał, że ból jest nie do zniesienia. znieczulenie mam darmowe, badanie robię w szpitalu zoz, za nic nie płacę :roll:

to teraz napisze dokładnie: za pierwszym razem trafiłam do szpitala, bo nikt nie wiedział co mi jest. pierwszego dnia miałam gastroskopię i potem cały dzień na fortransie - ohyda! w dodatku pielęgniarki trochę zakoloryzowały, bo powiedziały mi, że ma ze mnie lecieć czysta woda - dopiero wtedy będę wyczyszczona, no i kiedy o 20.00 nie leciała za mnie "woda" to wpadłam w panikę i ryczałam, usłyszałam, że w takim razie rano zrobią mi "wlewkę" ( czyli lewatywę). byłam już tak zmęczona dolegliwościami, że nie czułam żadnego wstydu. z rana lekarz dał mi papiery do podpisania, m.in. o znieczuleniu, dostałam głupiego jasia na sali, przewieźli mnie na salę do badań, tam stał anestezjolog i czekał na mój "sygnał". a że od razu właściwie mnie bolało nieprzeciętnie, to podali mi szybko dożylnie odpowiedni środek, przy końcówce badania już dochodziłam do siebie, jak wylądowałam na "swoim" łóżku to na przemian spałam i budziłam się, generalnie źle to zniosłam PO. przy badaniu kontrolnym po pól roku, z rana zjawił się lekarz wykonujący badanie, sama poszłam z nim do gabinetu, gdzie robili badanie, tam dopiero ubrałam te śmieszne spodenki, musieliśmy poczekać na anestezjologa, który znowu mówił, że jak ból będzie nie do zniesienia to dostanę zastrzyk, ale powiedziałam, że ja wiem, że będzie bolało i chcę od razu, trochę mu się nie spodobało, ale przecież nie mogą wykonać badania, nawet jeśli podpisałam papiery, jeśli sobie tego bez znieczulenia nie życzę. przy pierwszym zastrzyku kobieta zdjęła mi okulary, zawirowało mi w głowie, dostałam drugi zastrzyk i... za chwilę podano mi okulary do założenia - czyli pięknie mnie ścięło :) jak mnie zwieźli do łóżka to gadałam z pozostałymi kobietami w pokoju jakby nigdy nic, aż się dziwiły, że po ogólnym tak normalnie się zachowuję, ani zmęczenia, ani nic. poleżałam pół godziny, bardzie z nudów chyba i ze zmęczenia jako takiego, a potem normalnie wstałam, poszłam się umyć i ubrać swoje spodenki :)


czyli wychodzi na to, że najwięcej szkody i długie dochodzenie do siebie czyni głupi jaś podany jakieś pół godziny przed badaniem. ponieważ poczułam, jak jest "na żywca" to jestem totalną zwolenniczką "na śpiocha" :roll:

wreszcie mogłam o tym napisać i się wygadać :) gdyby nie Wy, to padłabym towarzysko, bo mało kto chce wysłuchiwać takich historii ;) [przepraszam za zaśmiecanie]

Edytuj posty zamiast pisać jeden pod drugim.

90Christin - 21-10-2008

czy ktoś zna dr Przytulskiego z Kliniki Onkologii im M.S. Curie na Roentgena w Warszawie? Mam u niego kolonoskopię w piatek za 3 dni i bardzo się boję bólu, bo mam teoretycznie 'na żywca' to mieć. Jużto pisałam kilka dni temu w innym wątku o kolonoskopii ale nikt tam nie odpowiada mi....
makika83 - 22-10-2008

90christin - a co ci powiedzieli przy umawianiu się na badanie? może zadzwoń i zapytaj - ostatecznie maja obowiązek umożliwić ci skorzystanie ze znieczulenia, no chyba że są istotne przeciwwskazania ku temu,ale wątpię. radzę zadzwonić i zapytać - nic nie zaszkodzi.

tak a propos to ludzie zaczynają się interesować tematem bólu w szpitalach - tego, że pacjenci muszą cierpieć i nawet popełniają samobójstwa - bo nie dostają leków przeciwbólowych. nawet w radio można usłyszeć.

agnieszka33 - 28-10-2008

90Christin napisał/a:
czy ktoś zna dr Przytulskiego z Kliniki Onkologii im M.S. Curie na Roentgena w Warszawie? Mam u niego kolonoskopię w piatek za 3 dni i bardzo się boję bólu, bo mam teoretycznie 'na żywca' to mieć. Jużto pisałam kilka dni temu w innym wątku o kolonoskopii ale nikt tam nie odpowiada mi....


ja znam, bardzo sympatyczny lekarz, ciekawa jestem jak znioslas badanie?

Walker - 09-12-2008

Chciałbym spytać, kiedy i jak często powinienem robić kolonkę - wiem, że w teorii powinienem robić takie badanie po 10 latach choroby, bo wtedy pojawia się ryzyko zmian przedrakowych. Z drugiej strony słyszałem, że ryzyko wystąpienia zmian jest większe, jeśli CU pojawiła się w młodym wieku (zachorowałem mając 16 lat) więc może powinienem już teraz zacząć robić takie badania regularnie? Pytałem lekarza - twierdzi, że ze względu na łagodny przebieg CU ryzyko takich zmian w moim wieku jest minimalne, ale jeśli zechcę to mnie zbada. Nie ukrywam, że do kolonek mi się nie spieszy, więc nie wiem, co robić...
obyty.z.cu - 09-12-2008

Walker napisał/a:
Pytałem lekarza - twierdzi, że ze względu na łagodny przebieg CU ryzyko takich zmian w moim wieku jest minimalne, ale jeśli zechcę to mnie zbada. Nie ukrywam, że do kolonek mi się nie spieszy, więc nie wiem, co robić...


osz Ty Walker niedowiarku :razz:

trza ( :wink: )wierzyc lekarzom..o ile to specjalisci a nie przyuczeni...ale moge ze swego "stazu" potwierdzic...niema sensu robic badan jesli niema wskazan...jesli cos by sie dzialo to inne badania by cos sugerowalo...w moim przypadku...co roku mam rektoskopie,zawsze badanie wycinka potwierdza CU...choc musze przyznac...ze ostatnio cos nie tak i chyba poprosze o kolono..albo sigmo....
kolonoskopia jest badaniem inwazyjnym...wiec po co je robic jak niema potrzeby...

a co do 10 lat chorowania..ja choruje ponad 20...wiec wyluzuj...co ma byc to bedzie..byle by byc pod kontrola ! :roll:

Torvik - 09-12-2008

Walker napisał/a:
już teraz zacząć robić takie badania regularnie?

Raz na 10 lat to też regularnie ;) A badania powinno się robić co roku od 10. roku choroby.
Walker napisał/a:
Pytałem lekarza - twierdzi, że ze względu na łagodny przebieg CU ryzyko takich zmian w moim wieku jest minimalne

Boisz się przechodzić przez jezdnię? Skoro ryzyko raka jest minimalne to sądzę, że szansa, że zostaniesz przejechany podczas przechodzenia na zielonym świetle przez zakorkowaną ulicę jest mniejsza. Ale oczywiście wybór należy do Ciebie.

obyty.z.cu - 09-12-2008

Torvik napisał/a:
Raz na 10 lat to też regularnie A badania powinno się robić co roku od 10. roku choroby


a to ciekawe...moge wiedziec skad te wiadomosci ? :?:

Torvik - 09-12-2008

Ranka gdzieś o tym pisała. Zdaje się w innym wątku o tym jak często powinna być kolonoskopia. Po dziesięciu latach choroby jest znaczący wzrost szansy zachorowania na raka jelita grubego, więc bada się częściej.
magdalene - 09-12-2008

Rak a nieswoiste choroby jelit



Z Med praktycznej. Prof. Bartnik (cytowane przez Mamcię także tutaj: http://crohn.home.pl/forum/viewtopic.php?p=89266 ):

Cytat:
Ciężkim powikłaniem nieswoistych zapaleń jelit jest rak jelita grubego. W 2006 roku badacze ze Szpitala św. Marka w Londynie opublikowali długoterminowe wyniki nadzoru onkologicznego u chorych na WZJG. Przebadano 600 chorych, u których wykonano ponad 2600 kolonoskopii, z pobraniem średnio 8 wycinków w czasie jednego wziernikowania. Skumulowane ryzyko raka po 20 latach wyniosło 2,5%, a po 30 latach - 7,6%.[84] Nadzór onkologiczny okazał się skuteczny tylko u 2/3 chorych (16 spośród 30 raków rozpoznano między badaniami kolonoskopowymi). Badanie populacyjne w hrabstwie Olmsted stanu Minnesota w USA wykazało zwiększone ryzyko raka tylko w tych przypadkach WZJG, w których zajęte jest całe jelito grube lub większość jelita.[85] Niewielki wzrost ryzyka zanotowano w tych badaniach także w ChLC jelita grubego i cienkiego. Oba przytoczone badania dowodzą, że ryzyko raka jelita grubego w nieswoistych zapaleniach jelit jest mniejsze, niż dotychczas sądzono. Prawdopodobnie wynika to ze skuteczniejszych metod leczenia i wcześniejszych operacji usunięcia jelita. Nie bez znaczenia jest ochronne działanie aminosalicylanów, zmniejszających ryzyko dysplazji i raka w jelicie grubym.[86] Stopień zaawansowania raków wykrytych u chorych na WZJG i osób bez tej choroby jest podobny, lecz rokowanie jest gorsze w zapaleniu jelita, zwłaszcza u osób młodszych.[87]

obyty.z.cu - 09-12-2008

Torvik napisał/a:
Po dziesięciu latach choroby jest znaczący wzrost szansy zachorowania na raka jelita grubego, więc bada się częściej


szansa to nie znaczy..niewazne...choruje ponad 20 lat i stad te zainteresowanie...co roku (prawie) mam rektoskopie albo sigmo...,tam pobieraja wycinki,diagnozuja i...ok....
sa tez inne badania np.markery...jesli masz na mysli zmiany nowotworowe...chce ,tylko powiedziec,ze kolonoskopia jest badaniem inwazyjnym i jesli nie ma wyraznych wskazan,,nie ma potrzeby jej robic.....uogolnianie co do fachowej lektury i statystyki nic nie wnosi..decyzje podejmuje lekarz prowadzacy biorac pod uwage wiele czynnikow....i tyle...
chodzi o to,ze niepotrzebne badanie kolonoskopowe moze wywolac ..itd..itp..wiec po co sie niepotrzebnie narazac? dla statystyki?..jest wiele mozliwosci diagnostyki....

dla mnie wazniejsze ,czy to ja czuje potrzeby wykonania takiego badania...a tu ostatnio niestety...coz...ale sie zobaczy....
tak wiec wiecej wiary w siebie ,a nie w statystyke !

sorki.... :oops: troche optymizmu....

[ Dodano: 09-12-2008 ]
magdalene napisał/a:
Oba przytoczone badania dowodzą, że ryzyko raka jelita grubego w nieswoistych zapaleniach jelit jest mniejsze, niż dotychczas sądzono. Prawdopodobnie wynika to ze skuteczniejszych metod leczenia i wcześniejszych operacji usunięcia jelita. Nie bez znaczenia jest ochronne działanie aminosalicylanów, zmniejszających ryzyko dysplazji i raka w jelicie grubym.[86] Stopień zaawansowania raków wykrytych u chorych na WZJG i osób bez tej choroby jest podobny, lecz rokowanie jest gorsze w zapaleniu jelita, zwłaszcza u osób młodszych.[87]


no wlasnie....ja ze swej historii choroby..dodalbym..prawidlowa współprace z lekarzem psychiatra i psychologiem..(przyznaje..to byl warunek mojej gastroenterolog)....taka natura naszej choroby.....(pomijam fakt trafienia na "dobrych" fachowcow lekarzy).....wyciszenie sie..powoduje mniejsze nasilenie choroby...a wogole...daje wieksza perspektywe spojrzenia....i odrzucenia tego co mowi statystyka....odpowiednie leki..odpowiednia terapia....i bedzie dobrze ! :wink:

a najtrudniej jest zaakceptowac siebie w tej chorobie....pewnie jak w kazdej innej...

anetau07 - 09-12-2008

obyty.z.cu napisał/a:
uogolnianie co do fachowej lektury i statystyki nic nie wnosi..decyzje podejmuje lekarz prowadzacy biorac pod uwage wiele czynnikow....i tyle...

gdyby nie lektury i statystyki nie robiono by badan przesiewowych, gdzie niestety odsetek zachorowan wsrod osob przebadanych wciaz rosnie,wiec sens jest i to ogromny.
w nieswoistych zapaleniach jelit czestotliwosc kolonoskopii jest wieksza i jest to zrozumiale:)
zalezy nie od tego kiedy ktos-pacjent ma na to ochote czy nie ale wielu innych czynnikow i wskazan.

Tomy - 09-12-2008

Sprawa jest ważna więc pozwolę sobie na dwa słowa. Ja uważam, że Torvik dobrze radzi i takie też są zalecenia lekarzy. Przynajmniej mojego, a jest biegły w tych sprawach. Kolonoskopię powinno się robić co roku po 10 latach trwania choroby (niektórzy twierdzą, że już po 8 latach). Sam się przekonałem o tym że warto, bo mam kolonki co roku i raz znaleziono u mnie dysplazję średniego stopnia, która się samoistnie cofnęła albo też była to tylko pseudo dysplazja (to jest trudno jednoznacznie ocenić). A w następnym roku znaleziono u mnie tworzący się malutki polip, który po usunięciu i zbadaniu na hist- pat okazał się takim rodzajem polipa z którego może rozwinąć się nowotwór. A że był malutki, to został usunięty szczypczykami takimi jak do pobierania wycinków. Gdyby go zostawić na dłużej, to mógłby się rozrosnąć i jeżeli byłby z tzw. szypułką, to wtedy trzeba już używać pętli diatermicznej i to może spowodować większe komplikacje. A jeżeli rozwinął by się jako polip płaski tzw. "siedzący" to wtedy trzeba go usuwać po kawałku, co nie zawsze jest możliwe i jest bardziej skomplikowane i może być wtedy konieczna nawet operacja. Więc lepiej robić kolonki częściej i usuwać najmniejsze nawet zmiany.

No i moim zdaniem powinna to być zawsze pełna kolonoskopia żeby sprawdzić całe jelito grube. U mnie tego małego polipa znaleziono poza zasięgiem sigmoidoskopii, tam gdzie nigdy zmian spowodowanych przez CU nie miałem. Więc jeżeli już się delektować Fortransem lub innymi specyfikami, to lepiej już zrobić pełną kolonoskopię a nie tylko jakiś kawałek jelita. Kolonka w znieczuleniu ogólnym nie jest żadnym przeżyciem. A lekarz ma czas i możliwości, aby dokładnie sprawdzić całe jelito grube. Niczym innym nie da się wykryć małych tworzących się zmian w jelicie. Tzw. markerami też nie. Jeżeli ktoś twierdzi, że jest pod kontrolą a nie robi koniecznych badań, to sam siebie oszukuje.

Eliminuje się też w ten sposób ewentualny powód do stresu, wynikający z niepewności tego, co dzieje się w jelicie :wink:

obyty.z.cu - 10-12-2008

Tomy napisał/a:
to lepiej już zrobić pełną kolonoskopię a nie tylko jakiś kawałek jelita. Kolonka w znieczuleniu ogólnym nie jest żadnym przeżyciem. A lekarz ma czas i możliwości, aby dokładnie sprawdzić całe jelito grube. Niczym innym nie da się wykryć małych tworzących się zmian w jelicie. Tzw. markerami też nie. Jeżeli ktoś twierdzi, że jest pod kontrolą a nie robi koniecznych badań, to sam siebie oszukuje.

Eliminuje się też w ten sposób ewentualny powód do stresu, wynikający z niepewności tego, co dzieje się w jelicie


ja nie neguje potrzeby robienia kolonoskopi...tylko pozostawiam to decyzji lekarza....
nadmierna koncentracja na "swojej" chorobie powoduje tylko ciagle szukanie u siebie objawow....nowotorowe zmiany nie nastepuja z dnia na dzien...trwa to i do 8 lat...jest czas....na dzialanie..

.
anetau07 napisał/a:
gdyby nie lektury i statystyki nie robiono by badan przesiewowych, gdzie niestety odsetek zachorowan wsrod osob przebadanych wciaz rosnie,wiec sens jest i to ogromny.

i tu sie zgadzam..profilaktyka jest potrzebna....podniesienie świadomosci na temat choroby o okresie zagrozenia i wsrod osob "genetycznie" zagrozonych to super sprawa.....

i moj cytat z poprzedniej wypowiedzi :
chce ,tylko powiedziec,ze kolonoskopia jest badaniem inwazyjnym i jesli nie ma wyraznych wskazan,,nie ma potrzeby jej robic.....

i tyle....moze,uzupelnie....osoby ze zdiagnozowana choroba potrafia sie w tym odnalezc,jesli maja tez odpowiedniego lekarza...a "katowanie sie " ciaglym mysleniem czy to juz nowotwor to inna sprawa....

to tylko dyskusja....kazda wypowiedz wnosi cos nowego...i warto sie nad wszystkim zastanowic...

anetau07 - 10-12-2008

nie tylko kolonoskopia jest badaniem diagnostycznym,choc najbardziej dokladnym,nie zawsze mozna dokonac pelnej kolonki. mysle ze wiekszosc z nas juz nawet nie zastanawia sie nad czesto nad nowotworem,zapewne gdzies tam w nas jest taka swiadomosc, ale chyba wiekszosc z nas martwi bardziej o nasze samopoczucie na codzien.
kazde badanie typu kolo jest a moze byc zwiazane z jakimis skutkami ubocznymi,ale niestety musimy poddawac sie nim.

miniamiki - 29-01-2009

Moja corka ma chorobe zdiagnozowana prawie 4 lata temu i wtedy tez miala ostatnia kolonoskopie. Lekarka uprzedzila mnie wowczas, ze za jakis czas trzeba bedzie ja powtorzyc. Po podaniu lekow corka miala 2 letnia remisje, wiec lekarze nic nie wspominali o kolonoskopii, ale obecnie ma juz 3 nawrot choroby w przeciagu 1 roku i czeka nas w kolonoskopia; u dziecka bedzie przeprowadzona po narkoza. Wiem, ze bede sie niepokoic, ale z 2 strony wiem, ze przy tej chorobie zabieg ten trzeba co jakis czas powtarzac.
CAMPARI34 - 29-01-2009

a ja byłam tu u nas w IRLANDII mówili że co 5 lat się robi :neutral:
Joanna23 - 29-01-2009

W 2007roku zachorowałam i miałam robioną kolonoskopię. We wrześniu 2008r gastrolog powiedziała, że w styczniu 29- 2009r bedziemy ustalać termin kolonoskopi. Dała mi skierowanie nabadanie laboratoryjne, które powiedziała mi dziś wynik wykazało, że choroba jest w remisji ( jak Ja uwielbiam te słowo ). I że kolonoskopia nie będzie potrzebna. Mam za PÓŁ roku zrobić dopiero USG. Ale zmieniła mi leki ze względu na stawy.
magdusia - 29-01-2009

Ja słyszałam,że kolonoskopię robi się po 10 latach trwania choroby co 2 lata.
martita - 30-01-2009

ja znow mam termin na kolonke i powiem Wam,ze ostatnia mialam w kwietniu 2007.takze prawie 2 lata minely.ale w miedzy czasie maialam sigmoidoskopie robiona.ehhh..jak zawsze kazdy ma inaczej!!
inkaska - 26-03-2009

co zrobić by pójść na kontrolną kolonoskopie, w wybranym przez siebie szpitalu?
exa - 26-03-2009

może, na przykład, trzeba chodzić do lekarza, który w tym szpitalu pracuje, albo do przyszpitalnej przychodni, jeśli takową mają...
junior - 26-03-2009

a ja to powiem że w zeszłym roku miałem z 4 razy kolonkę robioną więc w moim przypadku chyba można powiedzieć: jak często? tak jak potrzeba :mrgreen: No i nastepna chyba w kwietniu sie szykuje. Jak mawiają pielegniarki z mojego ulubionego szpitala: znów taniec na rurze :mrgreen:
ita71 - 27-03-2009

junior napisał/a:
zeszłym roku miałem z 4 razy kolonkę robioną więc w moim przypadku chyba można powiedzieć: jak często? tak jak potrzeba

Dokładnie tak, syn miał w zeszłym roku 3 kolonki,

makika83 - 27-03-2009

junior napisał/a:
znów taniec na rurze :mrgreen:


dobre :)

ja w zeszłym miałam też cztery, a teraz - ponieważ jest remisja i ostatnich zdjęciach "wyglądam" rewelacyjnie - mam nadzieję, że dopiero po ciąży, którą póki co dopiero planuję :)

a generalnie - badanie chyba w zależności od stanu i odczuć chorego

izo.sim - 30-03-2009

A ja się od kilku dni biję z myślami...

Syn ma skierowanie do szpitala na kwiecień i zaplanowaną enteroklyzę i kolo. Z jednej strony wiem, że te badania są potrzebne, z drugiej strony istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że zupełnie stracę z nim kontakt (autyzm), bo po tym wszystkim, co go w tym roku spotkało, ma zaburzone poczucie bezpieczenstwa, rozpadły się prawie wszystkie jego "szufladki".
W sumie od miesiąca bierze leki i jest OK - 1-2 uformowane stolce na dobę bez krwi.
Muszę wybrać "mniejsze zło", ale nie jest to łatwe. Psycholog potwierdził, że syn jest w bardzo złym stanie psychicznym... zresztą sama też to wcześniej widziałam.

Chyba w tym momencie postawię na psychikę, a CD zejdzie na dalszy plan.

Mamcia - 30-03-2009

Oba badania można zrobić w trybie jednodniowym. Zawsze możesz porozmawiać z lekarzem i dopytać się o konieczność tych badań w tym momencie.
izo.sim - 30-03-2009

Mamcia w tym momencie nawet pół godziny w szpitalu może być tragiczne w skutkach, a po kolo zwykle się mniej lub więcej krwawi... Młody ciągle ze strachem w oczach patrzy w miskę klozetową, nawet boi się kupę robić, żeby przypadkiem nie okazało się, że jest coś nie tak. Totalny strach i coraz mniejszy kontakt - tak to mogę podsumować.
Mamcia - 30-03-2009

Załatw pobrania krwi w domu, daj stolec na krew utajoną i nie wysyłaj na te badania jeśli wyniki będą OK.
izo.sim - 30-03-2009

A jakie jest prawdopodobieństwo, że powtórzy się krwotok? Boję się chyba tak samo jak on.
Mamcia - 30-03-2009

Tego nie wiem, ale zależy to od tego jaki był powód poprzedniego krwotoku, jak przebiega leczenie. Krwotoki w CD są dość rzadkie.
ilonkus - 05-05-2009

Witam. Dzisiaj dowiedziłam sie, zę choruje na CU. Miłam już przeprowadzoną kolonoskopię około miesiąc temu. Była robiona "na żywca" bez żadnego znieczulenia. W sumie nie bolało mocno, miałam tylko nieprzyjemne wrażenie rozpychania w brzuszku;) Lekarz jednak nie zrobił całega badania gdyż stwierził, że było by one zbyt bolesne ze względu na ostre zaspalanie. W związku z tym mam pytanie, czyto że nie odczuwalam bolu moze miec zwiazek z ty, ze badanie nie bylo przeprowadzone do konca, pytam gdyz lekazr uprzedzil mnie ze to badanie nalezy powtorzyc. Ogolnie wielki szacun dla lekarza i pielgniarki, mysle ze bol ma bardzo duzy zwiazk z tym, kto wykonuje dane badanie i jak je robi.
Natalka - 05-05-2009

Odczuwanie bólu podczas kolonki wiąże się też z tym, czy jesteś w zaostrzeniu czy w remisji, a także z indywidualną odpornością na ból, jedni są bardziej wrażliwi, inni mniej. :smile:
Joanna23 - 05-05-2009

Ja miałam tylko jeden raz kolonoskopię przy zaostrzeniu wtedy mi wykryli CU i prawdę powiedziawszy nie bolało samo te badanie tylko ból był przy tym gdy mi wdmuchiwali te powietrze :(
Madziia - 06-09-2009
Temat postu: Kolonoskopia, gastroskopia i te sprawy.
Witam.
Od 3 lat choruję na CU. Ponad rok temu miałam wykonywane badania, tj. kolonoskopię, gastroskopię, rektoskopię itd.
Obecnie czuję się w miarę dobrze, stan zdrowia nie jest najgorszy, bo jem normalnie i jakoś funkcjonuję,ale moje pytanie jest takie- czy już należy powtórzyć powyższe ^ ^ badania?
Bo boję się, że z moim jelitkiem może się coś dziać.;/

Torvik - 06-09-2009

Nie, kolonoskopię co roku się robi jeśli choruje się przynajmniej 10 lat.
Jeśli nie ma żadnych oznak choroby to raczej nie ma się czym martwić na zapas :)

Madziia - 06-09-2009

Jeśli chodzi o objawy choroby, to ja je mam cały czas. Krew się wciąż pojawia i charakterystycznym elementem jest to, że zawsze rano biegam do toalety.
Torvik - 06-09-2009

Skoro masz objawy i diagnozę nie widzę powodu do robienia kolonoskopii, bo po co? Diagnoza jest, remisji nie ma, więc najpierw lepiej ją osiągnąć. Kolonoskopia tylko zmęczy jelito.
ita71 - 07-09-2009

Madziia napisał/a:
czy już należy powtórzyć powyższe ^ ^ badania?

Kolonoskopia jest tak często jak wymaga tego przebieg choroby,syn choruje
już 8 lat,9 razy miał kolonkę w tym 3 razy w zeszłym roku.Przed każdą
dyskutowałam z lekarzem,czy aby na pewno jest konieczna i o tym decydował
lekarz i stan zdrowia/choroby syna.

Szatkowska - 20-11-2009

Miałam kolonoskopię 2005 roku , a gastroskopię robili mi jak tylko miałam skierowanie do szpitala .
biedronka24 - 20-11-2009

Choruję ponad trzy lata. W tym czasie miałam 3 kolonki. Teraz szykuje się 4. U mnie lekarz powiedział, że powinno być co roku w moim przypadku (miałam polip esicy około 1,5 cm - gruczolak z cechami średniej dysplazji).
Andrew - 22-09-2011

Witam. Jestem tu nowy, a do zarejestrowania skłoniła mnie wczorajsza wizyta u gastrologa.

Zainteresowała mnie właśnie w moim przypadku częstotliwość wykonywania badań endoskopowych tzw. kontrolnych. A dlaczego ??

W 2008 roku stwierdzono u mnie podczas rektoskopii zapalenie odbytnicy co objawiało się wcześniej (od 2006 r.) pojawianiem się świeżej krwi w stolcu. Lekarz mnie zbył powiedział, że to nic takiego z tym się po prostu żyje.
Ale krew pojawiała się dalej więc w 2009 roku poszedłem znów do lekarza i ten wtedy wysłał mnie na pełną kolonoskopię, która nic nie wniosła do sprawy bo oprócz zapalenia odbytnicy reszta jelita była "wzorcowa". Lekarze jeszcze na oddziale śmiali się że jestem zdrów jak ryba, a lekarz kierujący dał mi czopki Asamax 500, które mam brać wówczas jak pojawi się krew czyli w zaostrzeniu.

Tak robiłem i istotnie było lepiej. Ale wczoraj podczas kolejnej wizyty po receptę dostałem też skierowanie na rektoskopię co mnie zdziwiło bo przecież jak sami lekarze mówili "jestem zdrów jak ryba".

I teraz moje pytanie czy w moim przypadku istotnie trzeba co 2 lata powtarzać badania. Ja rozumiem, że gdybym miał Crohna, WZJ czy polipy to tak, ale w przypadku proctitis ??

W internecie wyczytałem że nie ma sensu robić badań częściej jak co 5 lat bo zmiany w jelitach zachodzą powoli, a średni czas zezłośliwienia polipa to 7-12 lat. A gdzie tam u mnie do polipa... Ledwo na kolonoskopii dwa pęknięcia śluzówki miałem, które lekarka zauważyła dopiero przy wycofywaniu się.

Ja podejrzewam, że albo lekarka chce mnie tymi badaniami zniechęcić do przychodzenia albo mają mało chętnych na nie i im przepadną punkty które zostali na ten rok.

A badania boję dlatego że robią je starym jednorazowym rektoskopem i boję się załapać HCV czy jakiegoś HIVa. A wiadomo im częściej badanie tym większe ryzyko.
Ja oczywiście liczę się z tym że do końca życia będę musiał robić kontrolne badanie i się przed tym nie wzbraniam, ale liczyłem też na to że będzie to co jakieś 5 lat i że albo zrobię je gdzieś prywatnie jednorazowym sprzętem albo do tego czasu w szpitalu pojawią się jednorazowe rektoskopy.

Alis - 22-09-2011

Miałam kolonoskopie we wrzeeśniu 2010 roku i byłam uspana, bo własnie bałam się tego badania. Mimo znieczulenia ogólnego lekarz doszedł tylko do zagięcia śledzionowego, ale stwierdził zapalenie jelita i pobrał wycinki. Następną kolonoskopie miałam w marcu 2011, ze względu na bóle brzucha i też mnie tam uspali, chociaż wcale tego nie żadałam, ale mówili na przyszłość, że moje jelito strasznie jest obkurczone nawet w głębokiej sedacji, dlatego lepiej żeby w ten sposób u mnie kolonoskopie wykonywać. Wydaje mi się, że jeżeli nie dzieje się nic strasznego, to nie ma potrzeby tak często wykonywać tego badania. Mi lekarz właśnie też mówił że za 5 lat można zrobić kolonoskopie, no chyba żeby coś się działo. Daltego nie rozumiem nie których ludzi....własnie z forum, którzy co miesiąc chcą mieć kolonoskopie, co tam co miesiąc co dwa tygodnie :neutral:
sasia - 22-09-2011

Ja miałam kolo raz, ponad 2 lata temu, stwierdzili CU i powiedzieli, że powinnam powtarzać co 2 lata.. Ale od tego czasu zmieniłam lekarza i moja obecna p dr mówi, że póki się nic nie dzieje strasznego nie ma sensu się tym męczyć. I oby tak jak najdłużej ;)
Andrew - 22-09-2011

Czyli tak jak myślałem: Trzeba tematu pilnować, ale nie można dać się zwariować i latać na badania co roku czy dwa bo akuratnie szpital ma niewykorzystane punkty z NFZ. No chyba że ktoś ma faktycznie poważną chorobę, jest zagrożony nowotworem to co innego.

Natomiast moje proctitis chronica prócz krwi w stolcu raz na miesiąc czy dwa niczym innym narazie się nie objawia dlatego nie zamierzam co chwilę ryzykować zarażeniem HCV. Pomijam już samą "przyjemność" badania.

Ps. zastanawiam się kiedy nasze szpitale znajdą się w 21 wieku i zaczną stosować sprzęt jednorazowy tam gdzie to jest możliwe. Koszty tu nie mają nic do tego bo w przypadku zarażenia HCV czy HIV koszty leczenia tych chorób są dużo większe niż koszt jednorazowego rektoskopu. Pomijam już odszkodowanie które mógłbym wysądzić od szpitala za zarażenie.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group