Strona 1 z 1

Nasi kochani lekarze

: 17 gru 2015, 09:10
autor: Jacekx
Temat powstał w wyniku zainspirowania ankietą dla przyszłego magistra medycyny
http://crohn.home.pl/forum/viewtopic.ph ... 164#411164

No tak ...najgorzej jak recenzentem pracy medycznej czy promotorem nie jest lekarz praktyk z wystarczającym doświadczeniem a teoretyk.

Ja Kocham Lekarzy tych co mi pomagali czy jeszcze pomogą ... :wielbie:

Przykro mi stwierdzić, że jednak stosunkowo rzadko spotykam lekarzy chcących z pacjentem współpracować , dyskutować czy spokojnie rozważać za czy przeciw.. wybranej przez lekarza terapii.
Najgorsi są tu młodzi lekarze już trochę pracujący ale też trochę już zarozumiali z tytułem dr przed nazwiskiem .

Moim zaś zdaniem z chorobą walczy tandem lekarz + pacjent i w większości taki tandem wygrywa czy też poprawia komfort życia pacjenta.
Często jednak lekarze nie mają na TO czasu czy też czasami należą do grupy jak to moja znajoma lekarka określa lekarzy biznesmenów.

W Polsce też uważam, że system leczenia jest chory bo często tu się nie leczy a wykonuje procedury...tak jakby my pacjenci nie byliśmy chorymi ludźmi którym trzeba pomóc uwzględniając non nocere
a bułkami z masłem.

Re: Nasi kochani lekarze

: 17 gru 2015, 09:11
autor: Jacekx
Na wesoło... gdy byłem 12 lat temu, rygorystyczny wobec sztuki diet zalecanych przez lekarzy i periodyki to

schudłem 20 kg :mad:

Zafascynowany przez diety i periodyki na ich temat pijąc sok z marchewki 11 lat temu ( 2 litry dziennie karotki)

zacząłem wyglądać jak :vampir: zżółkłem tak jak ten na tej emocie czy poniższej

:kosz:


_________________

Re: Nasi kochani lekarze

: 17 gru 2015, 14:31
autor: sylwan1976
No na temat lekarzy to wolę sie nawet nie wypowiadać bo np mówiłem swojej pani doktor żeby mi zmieniła encorton na metypred bo encorton kiepsko na mnie działa i nie daje oczekiwanych efektów to mi powiedziała ze encoton jest dla mnie lepszy i mi nie zmieni na to ja jej mówię jak może być lepszy skoro nie działa? A ona że napewno działa tylko ja tego nie widzę :mrgreen: komedia jakich mało zero porozumienia z nią spytalem jej też czy może nie warto właczyć immunosupresjii bo 3 miesiace w zaostrzeniu a ona na to że dla niej nie warto i że jest mi to narazie nie potrzebne :mrgreen: bez komentarza wogóle

Re: Nasi kochani lekarze

: 17 gru 2015, 14:40
autor: kalka_96
Choruję od 5 lat a już mogłabym napisać ze dwa tomy niezłej książki o moich przygodach z lekarzami :D I tych dobrych, wspaniałych i tych mniej przyjemnych szpitalnych sytuacjach.
Może kiedyś ten system się zmieni i wszyscy albo przynajmniej większość będzie ''Aniołami'' mającymi czas dla Pacjentów.

Teraz jestem pod opieką wspaniałych lekarzy, nie tylko dobrych specjalistów ale także ludzi z ogromnym sercem i zrozumieniem i chciałabym, żeby tak zostało :)

Re: Nasi kochani lekarze

: 17 gru 2015, 15:58
autor: obyty.z.cu
kalka_96 pisze:Może kiedyś ten system się zmieni i wszyscy albo przynajmniej większość będzie ''Aniołami'' mającymi czas dla Pacjentów.
nie "łódź" się,to nie w tę stronę idzie.
KOMERCJONALIZACJA ,korporacja,...kasa.
Choć muszę przyznać,że są lekarze którzy uzyskali "odpowiedni" stopień tak wiedzy ,jak i pozycji w zawodzie,tudzież zamożnośći i stać ich na ..odpowiednie podejście do pacjenta.
Ja nie mówię że to źle...ale że takie dążenie do "kasowania" za wszystko doprowadza do ich wyizolowania i zakłamanie w dostępie do leczenia.
Wielu lekarzy pracuje w szpitalach ale już w Poradniach NFZ nie...bo nie,tylko za kasę.
ALE WYKORZYSTUJĄ SZPITALE DLA "SWOICH" PACJENTÓW... i to jest chore.

Dobrze że jest także wielu naprawdę super lekarzy,którzy leczą i starają się także pomagać...
Jacekx pisze:Przykro mi stwierdzić, że jednak stosunkowo rzadko spotykam lekarzy chcących z pacjentem współpracować , dyskutować czy spokojnie rozważać za czy przeciw.. wybranej przez lekarza terapii.
Najgorsi są tu młodzi lekarze już trochę pracujący ale też trochę już zarozumiali z tytułem dr przed nazwiskiem .
no właśnie,zdarza sie że ja wiem więcej niż oni i podpytują co i jak..a za chwilę opowiadają dyrdymały..
Takie życie,jak wszędzie zresztą,tyle że tu chodzi o pacjenta ,a nie budowanie mostów na lodzie.

Re: Nasi kochani lekarze

: 17 gru 2015, 21:19
autor: Anette28
sylwan1976 pisze:A ona że napewno działa tylko ja tego nie widzę :mrgreen: komedia jakich mało zero porozumienia
:rotfl3: normalnie babka wymiata
sylwan1976 pisze:spytalem jej też czy może nie warto właczyć immunosupresjii bo 3 miesiace w zaostrzeniu a ona na to że dla niej nie warto i że jest mi to narazie nie potrzebne :mrgreen:
:facepalm: :taniec: masakra

Zaraz mi się przypomina ordynator co stwierdził, że mam chodzić i płakać to mi przejdzie- teraz mnie to śmieszy, ale wtedy nie było mi do śmiechu. :prosze:

Re: Nasi kochani lekarze

: 17 gru 2015, 21:41
autor: obyty.z.cu
hm...to może idźcie do lekarzy a nie podróbek :wink:
wiem,kiepski żart. :smutny:
Mi się kiedyś na początku taki trafił,podobno najlepszy bo ordynator..
Niestety,kilka lat straconych,a zmiana lekarza dała szybka diagnozę i dobre leczenie.
No,ale to było w epoce przed internetem.Teraz łatwiej chorować,bo bazując na dobrych publikacjach wiadomo czego się domagać .

Ale..tu potrzeba samo EDUKACJA pacjenta,a nie tylko ..panie doktorze boli ..

Re: Nasi kochani lekarze

: 18 gru 2015, 12:29
autor: sylwan1976
A dajcie spokuj :mrgreen: muszę zmienić lekarza bo zaczynam mieć dość tej szanownej pani doktor ale muszę się wybrać niestety do innego miasta bo miasto Kutno nie ma niestety dobrych gastroenterologów byłem u 3 i co jeden to lepszy :mrgreen:

Re: Nasi kochani lekarze

: 18 gru 2015, 15:14
autor: kamil94
Odnośnie Encortonu to mój lekarz rodzinny powiedział mi, że praktycznie nie ma skutków ubocznych. Baaa, nawet uświadomił mnie, że można go brać przez nawet pół roku i nic nie poczuć :neutral:
Nawet nie chciał dać badań na zwykłą morfologię :v Pewnie mu się już skończyły bo to koniec roku :roll:

Re: Nasi kochani lekarze

: 18 gru 2015, 15:27
autor: sylwan1976
kamil94 pisze:Odnośnie Encortonu to mój lekarz rodzinny powiedział mi, że praktycznie nie ma skutków ubocznych. Baaa, nawet uświadomił mnie, że można go brać przez nawet pół roku i nic nie poczuć :neutral:
A twój lekarz rodzinny na pewno ma aby dyplom lekarza? :mrgreen:

Re: Nasi kochani lekarze

: 18 gru 2015, 18:16
autor: patkaas
kamil94, już Ci to mówiłam, zmień lekarza :P

Re: Nasi kochani lekarze

: 18 gru 2015, 20:00
autor: Maatylda
kamil94 pisze:Odnośnie Encortonu to mój lekarz rodzinny powiedział mi, że praktycznie nie ma skutków ubocznych. Baaa, nawet uświadomił mnie, że można go brać przez nawet pół roku i nic nie poczuć
nie wierzę.. a ciężko mnie już czymś zagiąć w dziale "a lekarz powiedział" :neutral:

Re: Nasi kochani lekarze

: 18 gru 2015, 21:48
autor: Anette28
kamil94 pisze:Baaa, nawet uświadomił mnie, że można go brać przez nawet pół roku i nic nie poczuć :neutral:
nie to przebija wszystko w tym temacie :wielbie:

Re: Nasi kochani lekarze

: 18 gru 2015, 23:44
autor: Jacekx
Kochani :friends: w NZJ nie zakładałem tematu by stał się on areną narzekań na lekarzy ale



raczej by zwrócić uwagę na błędy w systemie opieki zdrowotnej i kształcenia lekarzy w RP


bo moi lekarze są naprawdę kochani choć nie pochodzą z Leśnej Góry


Pozdrawiam świątecznie nas Chorych i naszych Lekarzy :friends:

Re: Nasi kochani lekarze

: 14 cze 2019, 17:36
autor: masterdark
Jacekx pisze:
18 gru 2015, 23:44
Kochani :friends: w NZJ nie zakładałem tematu by stał się on areną narzekań na lekarzy ale



raczej by zwrócić uwagę na błędy w systemie opieki zdrowotnej i kształcenia lekarzy w RP
Ale problemem jest zarówno system, jak i sami lekarze
Powinno się narzekać na lekarzy, bo sami się o to bardzo mocno proszą, nie sam system jest winny