150 centymetrów cierpienia

Wątki z linkami do arykułów/programów/wywiadów związanych z NZJ.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Natalka
Weteran ✿
Posty: 4895
Rejestracja: 19 kwie 2007, 13:54
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: 150 centymetrów cierpienia

Post autor: Natalka » 20 sie 2008, 13:59

[cytat usunięty na prośbę użytkownika]
stres powoduje spadek odporności i wtedy wirus, którego ma się w sobie, atakuje, nie trzeba przy tym być chorym na flaczki :wink:
Nie istnieją żadne określone potrawy, które zasadniczo wpływają na ciężkość przebiegu lub na rodzaj nawrotu choroby u wszystkich pacjentów.
poradnik żywieniowy Falka

Awatar użytkownika
Behemot(ka)
Początkujący ✽✽
Posty: 383
Rejestracja: 23 wrz 2007, 17:01
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: 150 centymetrów cierpienia

Post autor: Behemot(ka) » 20 sie 2008, 14:03

Co do osobowości to pewnie nie jest to takie proste, to w sumie tylko korealcja i nie można nic powiedzieć co jest skutkiem, a co przyczyną. W grę może wchodzić inny czynnik. Np. geny odpowiedzialne za CU są jednocześnie odpowiedzialne za pewne cechy osobowości 8-O Ale dziwaczna teoria....

Leki: Sulfasalazyna 2/2/2 Effectin 0/0/1 Depakina 1/0/1 + Kwas foliowy

Stan: Remisja kliniczna i endoskopowa

Nie jestem leniwa, po prostu mam wadliwy system dystrybucji energii.

http://www.venganza.org/


Awatar użytkownika
smoczyca
Początkujący ✽✽
Posty: 59
Rejestracja: 17 lip 2008, 08:55
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Gliwice
Kontakt:

Re: 150 centymetrów cierpienia

Post autor: smoczyca » 20 sie 2008, 14:44

dzięki Żabusia za poprawę - zjadłam nie :razz:
co do genów to nie sądzę, żeby geny odpowiedzialne, za CU i CD miały wpływ na osobowość. jednocześnie wydaje mi się prawdopodobne, że istnieją geny warunkujace predyspozycję do rozwinięcia określonych cech osobowości.
w zasadzie chodziło mi o to, że ludzie lubią tworzyc sobie schematy, bo to bardzo ułatwia. masz szablon przykładasz, pasuje, albo nie pasuje. takie uporządkowanie czyni że coś staje się łatwiejsze do przyjecia. i tak też było z tym określeniem predyspozycji. ktoś zrobił obserwacje, pokojarzył, połączył w logiczną dla niego całość. o jak ładnie pasuje! i juz mamy kolejną łatkę, etykietkę czy mówiać językiem Gombrowicza gębę. a oprócz tego, kolejne fascynujące odkrycie, teoria, czyjaś praca naukowa, artykuł i sprężyna się kręci :wink:
pene rzeczy trzeba poprostu traktować jako ciekawostkę z dystansem :wink:

Awatar użytkownika
montan
Początkujący ✽✽
Posty: 187
Rejestracja: 30 sie 2007, 17:13
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Pozanń
Kontakt:

Re: 150 centymetrów cierpienia

Post autor: montan » 20 sie 2008, 18:30

jak na moje oko to rozwija się bezpośrednio przez grzybice która tworzy nadżerki w jelicie cienkim, sam za nim dostałem ataku to prze kilka lat chodziłem zagrzybiony - zapchany nos, duszności, problem z koncetracją - miałem grzybice ogólnoustrojową...
myśle ,że stres powoduje spadek odporności i rozrastanie się grzyba w całym organizmie dlatego co niektórzy zachorowali na cu lub cd po np 2 tygodniowym stresie bądz dłuższym, sądze też ze czyniki genetyczne to takie jak zle funkconujące organy odpowiedzialne za usuwanie toksyn i całego brudu... ale to tylko moje zdanie... zresztą jestem ciekaw jak wy zachorowaliści czy prze pierwszym atakiem był stres i już złe samopoczucie...
Dolina . . .

Awatar użytkownika
Behemot(ka)
Początkujący ✽✽
Posty: 383
Rejestracja: 23 wrz 2007, 17:01
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: 150 centymetrów cierpienia

Post autor: Behemot(ka) » 20 sie 2008, 19:13

Ja ewidentnie miałam przed chorobą dwa lata ciągłego stresu. Zmiana miejsca zamieszkania, studia, praca....Potem przyplątało się CU. Grzyba nigdy nie stwierdzono.

Żabusia dla każdego inne lekarstwo ;)

Leki: Sulfasalazyna 2/2/2 Effectin 0/0/1 Depakina 1/0/1 + Kwas foliowy

Stan: Remisja kliniczna i endoskopowa

Nie jestem leniwa, po prostu mam wadliwy system dystrybucji energii.

http://www.venganza.org/


Natalka
Weteran ✿
Posty: 4895
Rejestracja: 19 kwie 2007, 13:54
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: 150 centymetrów cierpienia

Post autor: Natalka » 20 sie 2008, 20:52

wemix pisze:zresztą jestem ciekaw jak wy zachorowaliści czy prze pierwszym atakiem był stres i już złe samopoczucie...
pisaliśmy o tym w dziele Nasza Psychika i to całkiem sporo, tu między innymi
viewtopic.php?t=4467&highlight=stres
:smile:

Awatar użytkownika
montan
Początkujący ✽✽
Posty: 187
Rejestracja: 30 sie 2007, 17:13
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Pozanń
Kontakt:

Re: 150 centymetrów cierpienia

Post autor: montan » 20 sie 2008, 21:04

panna-m pisze:Ja ewidentnie miałam przed chorobą dwa lata ciągłego stresu. Zmiana miejsca zamieszkania, studia, praca....Potem przyplątało się CU. Grzyba nigdy nie stwierdzono.

Żabusia dla każdego inne lekarstwo ;)
no bo nie ma miarodajnych badań... na to...
Dolina . . .

Awatar użytkownika
smoczyca
Początkujący ✽✽
Posty: 59
Rejestracja: 17 lip 2008, 08:55
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Gliwice
Kontakt:

Re: 150 centymetrów cierpienia

Post autor: smoczyca » 21 sie 2008, 09:32

psychoterapia dobra rzecz. ja też miałam przez kilka lat spory stres zanim zachorowałam, im większy tym gorzej się czułam. tylko przyjmowanie, że choroba nas dopadła z powodów takich a nie innych cech naszej psychiki, powoduje, ze człowiek mniej lub bardziej podświadomie zaczyna obwiniać się o to, że zachorował i sam się dołuje. powstaje takie troche błędne koło, bo tak jak już wiele osób pisało na tą chorobę skałda się naprawdę wiele róznych czynników. gdyby to miał zależyc tylko od stresu i"słabej" psychiki to większość ludzi na świecie by na to chorowała. daltego jestem sceptyczna w stosunku do do takich jednoznacznych teorii

Awatar użytkownika
montan
Początkujący ✽✽
Posty: 187
Rejestracja: 30 sie 2007, 17:13
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Pozanń
Kontakt:

Re: 150 centymetrów cierpienia

Post autor: montan » 21 sie 2008, 09:49

smoczyca pisze:psychoterapia dobra rzecz. ja też miałam przez kilka lat spory stres zanim zachorowałam, im większy tym gorzej się czułam. tylko przyjmowanie, że choroba nas dopadła z powodów takich a nie innych cech naszej psychiki, powoduje, ze człowiek mniej lub bardziej podświadomie zaczyna obwiniać się o to, że zachorował i sam się dołuje. powstaje takie troche błędne koło, bo tak jak już wiele osób pisało na tą chorobę skałda się naprawdę wiele róznych czynników. gdyby to miał zależyc tylko od stresu i"słabej" psychiki to większość ludzi na świecie by na to chorowała. daltego jestem sceptyczna w stosunku do do takich jednoznacznych teorii
a co myślisz o regresing u?
Dolina . . .

Awatar użytkownika
ranka
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3958
Rejestracja: 18 gru 2005, 17:53
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: 3 city
Kontakt:

Re: 150 centymetrów cierpienia

Post autor: ranka » 22 sie 2008, 18:57

na moich zajeciach na studiach ,mowiono ze jednak NZJ sa chorobami psychosomatycznymi.dlatego duza role przyklada sie do psychoterapii.
Obrazek

Misia

Re: 150 centymetrów cierpienia

Post autor: Misia » 22 sie 2008, 21:19

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10316
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: 150 centymetrów cierpienia

Post autor: Mamcia » 23 sie 2008, 09:38

Niestety Ranko uczono cię źle. Chorobą psychosomatyczną jest IBS, a NZJ jest chorobą zapalną. Piszę to pio raz N-ty i już mi się to nudzi.
Powtarzam jak mantrę badania naukowe nie potwierdzają roli stresu w zachorowalności na NZJ, ale potwierdzają jego wpływ na przebieg choroby.
Są to duże badania retrospektywne i prospektywne.
Należy również pamiętać, że prace mają rózn a wagę - od opis przypadku na metaanalizie kończąc. Jest to ładnie pokazane na prezentacji prof. Szajewskiej
http://nzj.iimcb.gov.pl/Probiotyki.ppt# ... Hierarchia badań naukowych
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

Awatar użytkownika
Behemot(ka)
Początkujący ✽✽
Posty: 383
Rejestracja: 23 wrz 2007, 17:01
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: 150 centymetrów cierpienia

Post autor: Behemot(ka) » 23 sie 2008, 10:59

Na psychopatologii również uczono mnie, że CU (niekonicznie Crohn) są związane z psychiką, konkretnie z mechanizmami radzenia sobie ze stresem. Niekoniecznie stres sam w sobie wywołuje CU, ale może być jednym z czynników wywołujących.

Leki: Sulfasalazyna 2/2/2 Effectin 0/0/1 Depakina 1/0/1 + Kwas foliowy

Stan: Remisja kliniczna i endoskopowa

Nie jestem leniwa, po prostu mam wadliwy system dystrybucji energii.

http://www.venganza.org/


Awatar użytkownika
ranka
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3958
Rejestracja: 18 gru 2005, 17:53
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: 3 city
Kontakt:

Re: 150 centymetrów cierpienia

Post autor: ranka » 23 sie 2008, 12:34

uczono mnie dobrze.
to samo przytaczaja ksiazki. i nie tylko moje ksiazki ale psychologiczne tez.

nie sadze zeby wybitni sie mylili.

moze ktos innyh powinien zweryfikowac swoja wiedze?
Obrazek

Misia

Re: 150 centymetrów cierpienia

Post autor: Misia » 23 sie 2008, 12:40

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Zablokowany

Wróć do „NZJ w mediach”