Strona 4 z 4

Re: 150 centymetrów cierpienia

: 23 sie 2008, 14:13
autor: ranka
tak naprawde nie ma na nic 100% dowodow.

i nie kłóćmy sie z ksiazkami.

Re: 150 centymetrów cierpienia

: 23 sie 2008, 16:07
autor: Behemot(ka)
Ja wierzę po sobie. Mam odpowiedni zestaw genów i przed zachorowaniem były dwa lata ciągłego stresu i kiepskiego radzenia sobie z nim. Pomimo leczenia, pogarszało mi się. Stres ustąpił, ustąpiły objawy, do tego stopnia, że z zajętego całego jelita, głębokich owrzodzeń, skupiska martwiczych ( czy jakoś tak), zmian zpalnych krwiawiących w ileum terminale, niewidocznej siatki naczyniowej i kruchej błonie krwawiącej kontaktowo zrobiło się zatarcie siatki naczyniowej w odbytnicy i zstępnicy, reszta prawidłowa.

Miałam już wchodzić na Imuran, mieli mnie do szpitala kłaść, ale lekarka poradziła mi: wyjedź gdzieś, zaszyj się z mężem, potem idź na terapię. Odstawiłam steryd, wyjechałam, wróciłam do jazdy konnej, odeszłam ze stresującej pracy, przełożyłam sobie zajęcia na przyszły rok. Córeczkę zajmowała się babcia przez dwa miesiące.

I stał się cud, tak to określiła moja lekarka. 9 miesięcy temu jakby w jelitach wybuchł mi granat, od marca do maja tego roku nie mogłam dojśc ze sobą, jelitami i swoim życiem do ładu ( śmierć dziadka, problemy z mieszkaniem, kłopoty finansowe, problemy na uczelni, w pracy, depresja) teraz tylko sulfa i jelitka prawie jak nowe.

Jak nie zrobienie porządku z psyche to co? Różaniec klepany przez moją babcie?

Re: 150 centymetrów cierpienia

: 23 sie 2008, 16:08
autor: Misia
treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Re: 150 centymetrów cierpienia

: 23 sie 2008, 18:13
autor: Mamcia
Piszę po raz kolejny, że nie opieram swojej wiedzy na podręcznikach, które często są przestarzałe, ale na wynikach badań naukowych publikowanych w recenzowanych czasopismach z listy filadelfijskiej.
Jak ukarzą sie prace potwierdzające, że przyczyną zachorowania na NZJ jest stes to niezwłocznie wam o tym doniosę.
Poniższy abstrakt sugeruje, że może coś jest na rzeczy
http://www.bentham-direct.org/pages/con ... /0004M.SGM

A poniżej streszczenie metaanalizy

1: Curr Mol Med. 2008 Jun;8(4):247-52. Links
The role of stress in the development and clinical course of inflammatory bowel disease: epidemiological evidence.Maunder RG, Levenstein S.
Department of Psychiatry, Mount Sinai Hospital, 600 University Ave., Toronto, Canada, M5G 1X5. RMaunder@mtsinai.on.ca

BACKGROUND: It is unclear whether psychological stress contributes to the inflammatory process in the inflammatory bowel diseases (IBD), ulcerative colitis (UC) and Crohn's disease (CD). This review assesses the epidemiological evidence regarding a causal link between stress and gut inflammation in IBD. METHODS: A Medline search identified prospective studies of the effects of stress on subsequent disease activity and randomized controlled studies of the effects of psychological interventions on disease course in IBD. Controlled retrospective studies were included in the review of aspects of the stress-inflammatory relationship for which few prospective studies are available (e.g. the link between stress and disease onset). Studies were assessed qualitatively. RESULTS: Among 9 longitudinal studies of stress or depression and disease course, a significant stress-inflammation relationship has been found when UC and CD are studied independently (4 of 4 studies positive) but studies of mixed samples of CD and UC have mostly had negative results (1 of 5 studies positive). Evidence of a contribution of stress to disease onset is very weak. The results of 5 studies of psychological interventions in IBD have been negative or modestly supportive of benefit. Confidence in therapeutic benefits of psychological interventions results is limited by methodological weaknesses in these studies. DISCUSSION: There is consistent evidence for a contribution of psychological factors to IBD disease course, especially stress in UC and depressive symptoms in CD. More rigorous tests of psychological interventions in IBD are needed.

Do pełnego tekstu nie mam dostępu. Nie widzę więc na razie powodu do rewidowania mojej wiedzy i pozwolisz, że większą wagę będę pokładała w pracach naukowych.

Re: 150 centymetrów cierpienia

: 23 sie 2008, 18:14
autor: Mamcia
Piszę po raz kolejny, że nie opieram swojej wiedzy na podręcznikach, które często są przestarzałe, ale na wynikach badań naukowych publikowanych w recenzowanych czasopismach z listy filadelfijskiej.
Jak ukarzą sie prace potwierdzające, że przyczyną zachorowania na NZJ jest stes to niezwłocznie wam o tym doniosę.
Poniższy abstrakt sugeruje, że może coś jest na rzeczy
http://www.bentham-direct.org/pages/con ... /0004M.SGM

A poniżej streszczenie metaanalizy

1: Curr Mol Med. 2008 Jun;8(4):247-52. Links
The role of stress in the development and clinical course of inflammatory bowel disease: epidemiological evidence.Maunder RG, Levenstein S.
Department of Psychiatry, Mount Sinai Hospital, 600 University Ave., Toronto, Canada, M5G 1X5. RMaunder@mtsinai.on.ca

BACKGROUND: It is unclear whether psychological stress contributes to the inflammatory process in the inflammatory bowel diseases (IBD), ulcerative colitis (UC) and Crohn's disease (CD). This review assesses the epidemiological evidence regarding a causal link between stress and gut inflammation in IBD. METHODS: A Medline search identified prospective studies of the effects of stress on subsequent disease activity and randomized controlled studies of the effects of psychological interventions on disease course in IBD. Controlled retrospective studies were included in the review of aspects of the stress-inflammatory relationship for which few prospective studies are available (e.g. the link between stress and disease onset). Studies were assessed qualitatively. RESULTS: Among 9 longitudinal studies of stress or depression and disease course, a significant stress-inflammation relationship has been found when UC and CD are studied independently (4 of 4 studies positive) but studies of mixed samples of CD and UC have mostly had negative results (1 of 5 studies positive). Evidence of a contribution of stress to disease onset is very weak. The results of 5 studies of psychological interventions in IBD have been negative or modestly supportive of benefit. Confidence in therapeutic benefits of psychological interventions results is limited by methodological weaknesses in these studies. DISCUSSION: There is consistent evidence for a contribution of psychological factors to IBD disease course, especially stress in UC and depressive symptoms in CD. More rigorous tests of psychological interventions in IBD are needed.

Do pełnego tekstu nie mam dostępu. Nie widzę więc na razie powodu do rewidowania mojej wiedzy i pozwolisz, że większą wagę będę pokładała w pracach naukowych.

Re: 150 centymetrów cierpienia

: 23 sie 2008, 19:45
autor: Behemot(ka)
Po pierwsze primo:

qualitive nie jest równe quantitive. Metody ilościowe są metedologicznie lepsze, jeżeli intersujesz się badaniami, wiesz, że na metodach jakośiowych nie można do końca polegać.

Po drugie primo:

zauważ, że kiedy UC i CD są badane oddzielnie ( a tak powinno być, to są jednak inne choroby i rozpatrywanie ich razem, jest moim skromnym zdaniem błędęm metodologicznym) "Among 9 longitudinal studies of stress or depression and disease course, a significant stress-inflammation relationship has been found when UC and CD are studied independently (4 of 4 studies positive) " to wyniki pokazują, że czynniki psychologiczne są istotne w przebiegu i rozwoju IBD.

Po trzecie ultimo:

Jak sugeruje autor, problem leży po stronie metodologii. Testy psychologiczne i metody jakościowe są ograniczone. Być może dowody były by solidniejsze gdyby istniały obiektywne miary czynników psychologicznych.

Poza tym autor sam na koniec stwierdza

"There is consistent evidence for a contribution of psychological factors to IBD disease course, especially stress in UC and depressive symptoms in CD" - I stnieją spójne dowody na związek czynników psychologicznych z przebiegiem NZJ, zwłaszcza stresu w CU i depresji w CD.

Re: 150 centymetrów cierpienia

: 23 sie 2008, 21:17
autor: Mamcia
Czytać umiem i pamiętam co pisałam:
na przebieg tak, na zachorowalność nie ma dowodów. Ta praca tylko o tym mówi i nic nowego nie wnosi. Podsumowuje większość wykonanych dotąd badań.
Kończę tę dyskusję, bo zamiast na argumenty robi się ma niezdrowe emocje i wywracanie kota ogonem.

Re: 150 centymetrów cierpienia

: 23 sie 2008, 21:25
autor: Behemot(ka)
Ja nie twierdzę, że stres jest JEDYNYM czynnikiem wywołującym NZJ. Twierdzę, że jest ISTOTNYM. Przynajmniej w CU. Zwaracam tylko uwagę na metodologiczne nieścisłości. :neutral:

Re: 150 centymetrów cierpienia

: 23 sie 2008, 23:59
autor: ranka
wlasnie dosc tych wywodow.
prawdopodobnie i tak kazdy bedzie uparcie tkwil przy swoim zdaniu :)

Re: 150 centymetrów cierpienia

: 24 sie 2008, 13:37
autor: Behemot(ka)
Co zrobiłam przed chwilą :hm:

Re: 150 centymetrów cierpienia

: 24 sie 2008, 21:11
autor: magdusia
Ten, kto odkryje przyczynę powstania CU z pewnością dostanie Nobla (jeszcze się taki nie trafił :smutny: )

Re: 150 centymetrów cierpienia

: 23 wrz 2008, 13:19
autor: ToNyRiP
ja tam nie lubie takich rzeczy sam sobie radze i wiem jak lepiej ;p;p

Re: 150 centymetrów cierpienia

: 13 paź 2008, 12:09
autor: Magdula
Dawno nie bywałam na forum bo od już prawie 8 miesięcy bawię Moje Małe Szczęście (córcię), które zapewnia mi moc atrakcji. Czasami jednak "podczytuje" forum i tym razem nie mogłam się pohamować z powodu pewnie zboczenia zawodowego - sama jestem psychologiem. Przeczytałam artykuł i z przykrościa stwierdzam że pomimo iż Charaktery usiłuja byc czasopismem specjalizacyjnym nie popisują się tu w żadnym stopniu. Nie da się polemizować z argumentami w tym tekście bo nie wiemy na jakiej podstawie one zostały zbudowane a tego wlaśnie wymaga naukowy tekst (zwłaszcza w psychologii standardy sa bardzo jasne). Tekst ma charaker rozmów z niezorientowaną ciotką która na hasło że mam zaostrzenie mówi: No bo ty jesteś zbyt nerwowa! lub wersja druga Bo ty jestes zbyt ambitna! Jak polemizować z czyjąś opinią. (W ubiegłe święta zapytałam moją teściową czy w tajemnicy wykonała jakies badania naukowe. ) A tak przy okazji pamiętacie że do pewnego momentu źródłem wrzodów żołądka było niejedzenie ciepłej zupy :mrgreen:
Rozumiem że części osób ulżyło czytając artykuł bo można miec nadzieję na walkę ze znanym wrogiem, a reszta poczuła przygnębienie bo mówić banalnie "sami sobie to robimy". Stres jest szkodliwy rózniez dla zdrowych, a tym bardziej dla nas i wielu innych chorych. Swoją drogą czy jeżeli zachoruje kilku letnie (czasami nawet młodsze) dziecko to czy tam róznież należy dopatrywac się tych specyficznych relacji matki z dzieckiem? A co do freuda... no cóż ja jestem na nie :twisted:
dbajcie o swoje psyche bo one w przeciwieństwie do flaczków powinny się dobrze miewać żeby tych drugich nie męczyć. Trzymajcie się zwłaszcza Mamusie, bo jesteście i powinnyście byc najważniejsze dla swoich dzieci

Re: 150 centymetrów cierpienia

: 13 paź 2008, 12:58
autor: Misia
treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika