Lewatywa z kałem

Artykuły naukowe związane z NZJ (zawsze pamiętamy o podaniu autora i źródła kopiowanego materiału).

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Dobul
Debiutant ✽
Posty: 24
Rejestracja: 21 lut 2011, 19:04
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Wieś

Lewatywa z kałem

Post autor: Dobul » 11 maja 2011, 19:03

Witam,

jakiś czas temu w wątku ( viewtopic.php?t=2788&postdays=0&postorder=asc&start=15 ) dotyczącym lecytyny w CU przedstawiłem swoje dokonania :) w poszukiwaniu dalszych konsekwencji tego odkrycia. W dużym skrócie doszedłem do tego, że nasze CU jest spowodowane przez bakterie. Dlaczego?

Na chwilę obecną jestem na etapie dalszej analizy zagadnienia, ale dużym uproszczeniu wyodrębniłem zbiór znanych bakterii jelitowych i staram się zbierać pewne informacje na temat ich właściwości. Generalnie poszukuję bakterii rozkładającej lecytynę, produkującej prawdopodobnie także kwas masłowy (zaraz przytoczę badania), powinna być odpowiedzialna także za produkcję dużej ilości gazów i być odporna na substancje wytwarzane przez dobre bakterie, które zapewniają nam pewną równowagę biologiczną.

Uzasadniając :) :
1) Dotarłem do badań, w których udowodniono, że nadmiar kwasu masłowego (w przeciwieństwie do ogólnie przyjętej teorii) nie łagodzi, tylko może zaostrzać stan zapalny. Dlaczego ? Generalnie kwas masłowy jest głównym dostarczycielem energii służącej do budowy keranocytów (komórek nabłonka). Dotarłem do badania, w którym weryfikuje się czy kwas masłowy może łagodzić objawy CU lub też czy CU nie wynika z upośledzenia wchłaniania kwasu masłowego (czy też maślanego chyba powinno być poprawnie). Otóż naukowcy badający sprawę dochodzą do 2 ważnych wniosków. niedobór kwasu masłowego nie upośledza nadmiernie regeneracji keranocytów, ponieważ czerpią one energie także z innych substancji np. glukozy.Drugi, ważniejszy wniosek jest taki, że nadmiar kwasu masłowego nadmiernie stymuluje regenerację keranocytów, co powoduje, że w jakiś sposób są one wybrakowane, co powoduje, że nasz organizm próbuje je zwalczyć. Dalej oczywiście nie muszę mówić, że sytuacja prowadzi do stanu zapalnego...
2) Przeglądając prezentację na temat lecytyny w CU, pojawiają się informacje, że lecytyna zagęszcza śluz i zwiększa izolację jelita od kału, ale nawet kilkakrotnie większe stężenie lecytyny w jelicie w porównaniu do ludzi zdrowych nie powoduje całkowitej regeneracji nabłonka i odbudowy tzw. lamellar bodies (one też mają związek z lecytyną tak przy okazji, a dokładnie mogą też być odpowiedzialne za jej produkcję). Co ciekawe, podobny mechanizm występuje przy łuszczycy (nadmierna produkcja keranocytów). Generalnie w odniesieniu do lecytyny wnioski są następujące. W jelicie istnieją i jest to normalne bakterie z enzymami lecytnazy, co powoduje jej rozpad. Patrząc na ciekawą informację w badaniach nad lecytyną, mówiącą o tym, że warstwa lecytyny staję się coraz cieńsza w stronę odbytu, mogłoby to sugerować postępującą kolonizację owych bakterii w kierunku przeciwnym. Stąd już moje dwa kryteria: bakteria produkująca kwas masłowy i rozkładająca lecytynę. Oczywiście biorąc pod uwagę fakt, że takie sytuacje nie dotyczą 100% chorych na CU można założyć, że część choruje bo nie mają lecytyny a część bo mają za dużo kwasu masłowego w jelicie. Też jest to możliwe i pięknie utrudnia sprawę, ale dalej pozwala utrzymać mniej więcej ten sam kierunek poszukiwań :).
3) Kolejnym ciekawym faktem jest, jak wszyscy wiecie, częsta nietolerancja laktozy u chorych na CU. Tutaj kierunki są dwa. Po pierwsze istnieją bakterie, które mogą powodować nietolerancję laktozy. Po drugie, w trawieniu mleka istotne są bakterie Lactobacillus. Nietolerancja laktozy może świadczyć o tym, że zostały one wyparte z jelita co idzie w parze z teorią postępującej kolonizacji jelit przez niechciany gatunek.
4) Następną rzeczą jest odporność. Czy CU jest naprawdę chorobą autoimmunologiczną ? Kolejne badania pokazują, że w przypadku dwóch hodowli myszy, jedne hodowane w idealnie sterylnych warunkach, drugie w warunkach standardowych, mają wprowadzone do jelita różne bakterie powszechnie uważane za niegroźne. Myszy hodowane w standardowych warunkach nie reagują na nie, myszy sterylne dostają zapalenia jelita. Czego to dowodzi:
- Wzrost higieny w państwach "zachodnich" może prowadzić do tego, że nasz organizm przez nadmierną ochronę przez nasze matki :), nie wykształca odpowiednich mechanizmów obronnych, przez co, przy zetknięciu z niestandardową bakterią zaczyna reagować nadpobudliwie doprowadzając do stanu zapalnego.
- Innym wniosek może być taki, że z racji tego, że człowiek mimo wszystko ma kontakt dużą ilością mikrobów, pomimo naprawdę sterylnego trybu życia, ma w większości prawidłowo wykształcone mechanizmy obronne. Jednak nasza zachodnia cywilizacja, coraz bogatsza :), podróżuje w różne rejony świata i styka się z całkowicie odmiennymi bakteriami, co może prowadzić do nadmiernej reakcji organizmu wobec nieznanego patogenu. Ciekawe ilu z was rozchorowało się po pierwszych wycieczkach. Te argumenty rzeczywiście przemawiają za tym, że jest to choroba w jakiś sposób autoimmunologiczna, ale nie dlatego, że nasz układ odpornościowy nie działa prawidłowo, tylko dlatego, że przytrafiło mu się coś zupełnie nowego, czego się wcześniej "nie nauczył". Niektórzy stawiają tu jeszcze bardziej przewrotną teorię, że powinno wykryć się taki patogen i opracować przeciw niemu szczepionkę, która mogła by być podana nawet w trakcie zakażenia i która by spowodowała, że organizm sam by zwalczył bakterię.
Generalnie można sądzić, że wzmocnienie odporności a nie jej osłabienie pomogło by nam się ustabilizować. Tłumaczyło by to także, dlaczego stres i niezdrowy tryb życia może być czynnikiem aktywującym - powodują one osłabienie odporności, co często przy dodatkowym genetycznym "upośledzeniu" reakcji organizmu na niektóre przeciwciała doprowadza do naszej choroby. Prowadzi to także do innej, potencjalnej i bardzo prawdopodobnej przyczyny naszej choroby. Nie podróże, nie brak odporności a zwykle przez nadmierne przemęczenie, osłabienie organizmu doprowadzamy do sytuacji, w której na chwilę nasz organizm dopuszcza do nadmiernej kolonizacji jakiegoś gatunku bakterii i później nie może tego zatrzymać. Dlaczego nie może zatrzymać skoro wcześniej mógł ? Bardzo ważną rolę w regulacji naszej odporności pełnią inne bakterie (m.in. te tzw dobre) wytwarzając m.in. substancje hamujące rozwój bakterii patogennych. Jednorazowe przekroczenie pewnego progu bezpieczeństwa, może prowadzić do nieodwracalnych szkód (nadmiernej kolonizacji jednym gatunkiem bakterii). Tak przy okazji - w gospodarkach rozwiniętych, często ci młodzi ludzie wchodzący w życie zawodowe narażają się na ciężką pracę lub naukę co może prowadzić do omawianego osłabienia odporności. Generalnie jest to dość jasno dowiedzione, że nasz układ immunologiczny nie reaguje od razu na bakterie, tylko wchodzi do gry gdy bakterie te przekroczą określony poziom (wcześniej za nasze bezpieczeństwo odpowiada tzw. dobra flora bakteryjna konkurując po prostu z innymi bakteriami o warunki życiowe.
Oczywiście dochodzi też aspekt antybiotyków...po dobrej kuracji możemy być mocno wyjałowieni i wystarczy, że na chwilę flora złych bakterii odtworzy się szybciej niż tych dobrych i równowagę szlag trafił. Dużo osób zaczyna chorować właśnie na CU po terapiach antybiotykowych.
To co ostatecznie może być przyczyną ? Każdy z wymienionych elementów, doprowadza nas do wspólnych objawów, więc pewnie u każdego sytuacja może wyglądać troszkę inaczej. Odpowiadając ostatecznie na pytanie o autoimmunologiczność choroby - w niektórych przypadkach jest taką chorobą, ale w niektórych na pewno nie.
5) Przeglądając badania na temat różnych bakterii wnioski nasuwają się takie - w każdych badaniach, w których udowodniono występowanie określonej bakterii u chorych na CU w większym niż u zdrowych ludzi stężeniu u chorych na CU wskaźnik procentowy owego występowania jest różny 50, 60 , 30 %. Wskazuje to jasno, że objawy są wspólne ale przyczyny mogą być różne. Wypadałoby więc robić każdemu choremu posiew i obserwować co wyrośnie. Niestety jest to bardzo trudne, ponieważ bakterii w jelicie jest bardzo dużo i dodatkowo należałoby dokładnie określić ich DNA żeby wiedzieć z jakim szczepem mamy do czynienia. Jak niektórzy dowodzą różne szczepy tych samych bakterii mogą się diametralnie różnić swoimi właściwościami. Ja osobiście właśnie poszukuję jakiegoś fajnego miejsca, gdzie bym mógł zrobić posiew kału i zobaczyć czy nie ma w nim czegoś wprost rzucającego się w oczy.

6) Jacy są moi główni kandydaci bakteryjni (kilku wskazywanych w badaniach takich jak np. Klebisiella, podejrzewana o zapalenie stawów, odrzuciłem, ponieważ reagują one na popularny nifuroksazyd, co by stanowiło zbyt proste rozwiązanie - ktoś na pewno by zauważył, że po nim mu wszystko mija):

- Pseudomonas aeruginosa - ta oto gwiazda produkuje Lecytynazy, jest podejrzewana o to, że będąc w jelicie wywołuje zapalnie stawów (np. u mnie :) ), dodatkowo ciężko cholrę zwalczyć.
- Kolejnym kandydatem jest nasza lodówkowa Listeria. Produkuje lecytynazy no i jest lodówkowa, czyli bardziej kierunkuje nas w państwa ucywilizowane, tak to więcej na nią nic nie mam.
- Fusobacterium varium - tutaj udowodniono, że ta gwiazda odpowiada za produkcję nadmiernych ilości kwasu masłowego (patrz parę punktów wyżej), dodatkowo namierzono ją u kilkudziesięciu procent chorych na CU, niestety nie znalazłem na razie nic na temat lecytynazy. W artykule na jej temat autorzy stwierdzają, że jeżeli to ona jest przyczyną u konkretnego pacjenta można prosto z nią walczyć podając środki podobne do tych jak przy wrzodach żołądka i np. węgiel, celem likwidacji nadmiaru kwasu (dokładnego mechanizmu nie sprawdziłem)
- Następna kandydatka to Proteus mirabilis (+ vulgarus) - podejrzewana o to, że będąc w jelicie może stymulować zapalenie stawów, dodatkowo może odpowiadać za nietolerancję laktozy.
- Mam jeszcze kilka innych typów, ale siłą rzeczy pracując nie jestem w stanie poświęcić na szukanie więcej niż kilka godzin dziennie. Nadmienię tylko, że ciekawą grupą są bakterie produkujące siarkowodór, który w większych stężeniach może być toksyczny, ale mnie to chyba nie dotyczy bo moje gazy odkąd pojawił się colitis są bezwonne. Dodatkowo podejrzewa się, że mogą istnieć potencjalnie groźne szczepy tych dobrych bakterii altutaj brak twardszych dowodów lub badań.

Zmierzając powoli ku końcowi, chciałbym żebyście Państwo nie traktowali tego jak pseudonaukowego bełkotu idioty, który się naczytał z internetu (staram się czytać tylko publikacje naukowe, a nie doniesienia z forów), ponieważ uważam, że takie grzebanie w internecie jest dotychczas nieznaną i mało rozpowszechnioną, w szczególności wśród osób bardziej dojrzałych, metodą pozyskania wiedzy. Osobiście siedzę od roku po wiele godzin dziennie i czytam ile tylko mogę na temat CU i ma wrażenie, że często, ludzie prowadzą jedne badania nie wiedząc o innych co powoduje, że kręcą się w kółko. Ponadto tworząc poważne publikacje naukowe, trzeba podeprzeć się innymi publikacjami, a jak wiemy publikacje naukowe znajdujące się w internecie nie zawsze są traktowane poważnie przez środowiska naukowe. Proszę także nie twierdzić, że pozjadałem wszystkie rozumy i jak to jest, że wielu naukowców siedzi nad tym i do niczego nie dochodzą a jakiś dureń z netu doszedł do takich wniosków. Po pierwsze wiadome jest, że mogę się mylić, po drugie internet ze swoim wielkim potencjałem nie został jeszcze odkryty, a daje taką przewagę, że dojście do pewnych wniosków nie wymaga czytania opasłych tomów tylko kilku stron, dodatkowo jeszcze mniej istotnych informacjach przydaje się CTRL+F. Oczywiście należy także pamiętać, że bez tych wszystkich naukowców czytających opasłe tomy i prowadzących powoli badania (dla mnie zbyt powoli :) ) nie byłoby w ogóle tej wiedzy dostępnej do poskładania w całość :).

Dobrze, to jest chyba post mojego życia, z natury nie piszę na forach, podsumujmy co zostało:
- analiza co ciekawszych bakterii
- dostosowanie dostępnych i naturalnych środków do omawianych, potencjalnych wrogów (np. wspomniany węgiel, pektyny, które działają bakteriostatycznie, synbiotyki wspomagające kolonizację dobrymi bakteriami itd.) Generalnie, opierając się na naturalnych środkach eksperymentuję sobie delikatnie na sobie i czuję się w miarę znośnie, chodź jestem zdesperowany, by doprowadzić do tego, że będę się czuł naprawdę zdrowy. Pamiętajmy też, że ze względu na potencjalnie różne przyczyny u każdego z nas różne środki mogą pomóc np. omawiane pektyny - niektórym pomagają innym szkodzą, co może sugerować, że ich nierównowaga dotyczy bakterii korzystających z pektyn jako pożywki.
- koniecznie muszę znaleźć jakieś dobre miejsce, żeby wykonać posiew i otrzymać konkretne informacje o moich bakteriach i ich stężeniach oraz porównać je z wynikami zdrowych ludzi (mam taką stronkę :), ale znów należy pamiętać, że u każdego taka flora równowagi może mieć różne poziomy). Może Państwo macie jakieś namiary na instytucje wykonujące kompletną analizę kału ? Fajnie byłoby też znaleźć miejsce, które określiłoby mój poziom Fusobacterium varium - to mój ulubieniec :). może ten kwas masłowy jest odpowiedzialny za wieczne podrażnienia mojego odbytu ? A może jakiś inny produkt przemiany materii bakterii ma takiego właściwości w nadmiernych stężeniach ? A może to tylko omawiany niedobór lecytyny..


Ok, na koniec mała perełka, odpowiadająca za tytuł tego posta. Podaje tą informacje tylko jako wędkę do dalszych poszukiwań, bo w internecie jest niezwykle dużo informacji na ten temat. Chodzi mianowicie o terapie antybiotykowe (o których skuteczności w krótkim okresie czasu donoszono) i następnie kilkudniowej lewatywie z kałem osoby zdrowej. Generalnie takie podejście dogrywa się z moimi wcześniejszymi teoriami, na temat nierównowagi bakteryjnej, dodatkowo po wpisaniu hasła fecal enema można znaleźć wiele budujących informacji o ludziach, którzy dzięki tej terapii uciekli spod skalpela, chociaż byli w beznadziejnym stanie.
Poniżej link, polecam lekturę, dla osób nieznających języka polecam google tłumacz, artykuł nie dotyczy wprost CU, ale w kwestii samego Cu jest także w internecie dużo informacji. Przepraszam jeszcze za takiego tasiemca ale za jednym zamachem pozbyłem się myśli i wniosków z całego roku :)

Pozdrawiam wszystkich serdecznie, trzymajcie nadzieję i pamiętajcie, że to jedyna choroba, której najlepiej nie mieć w d....ie :)

http://www.nytimes.com/2010/07/13/scien ... ant&st=cse

poprawiłam link
Ostatnio zmieniony 11 maja 2011, 21:12 przez Dobul, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6438
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: Lewatywa z kałem

Post autor: tom-as » 11 maja 2011, 19:33

no musze muszeeeeeee

legen...
Lewatywa z kałem
...dary

:mrgreen:

przepraszam. juz nie będe

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10316
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Lewatywa z kałem

Post autor: Mamcia » 11 maja 2011, 20:39

Jako, że temat śledzę od 12 lat mogę tylko podziwiać zaangażowanie. W tym co piszesz jest wiele prawdy i moim zdaniem słusznych przypuszczeń. Natomiast dowodów nie ma i nie będzie o nie łatwo. Wiele nadziei pokłada się w sekwencjonowaniu mikroflory jelitowej. jest to badanie drogie i żmudne (każdy ma około 400 gatunków) i występują różnice w zależności od grupy etnicznej, klimatu, diety, wieku itp.
Oczywiście istnieje możliwość, że tak jak chorobę wrzodową głównie odpowiedzialny jest H. pylori to i tu uda się wyodrębnić jeden gatunek, czy szczep.
Ja w to jakoś nie wierzę, ale chciałabym aby tak się stało.
Co do nietolerancji laktozy to jest to spowodowanie brakiem wydzielenia laktazy przez jelito cienkie, a nie bakterie.
Uwaga keranocyty - to komórki skóry, ty zaś pisałeś o kolonocytach - komórkach wyściełających jelito grube.
Co do posiewu kału, to nie oczekuj zbyt wiele. W zależności od waruków pobrania materiału i warunków hodowli wyrośnie co innego. Dlatego większość oznaczeń to testy elisa na obecność charakterystycznych białek lub PCR na obecność sekwencji DNA lub RNA w kale.
Przeszczep mikroflory - czyli lewatywa z kału to metoda kontrowersyjna, bo kulturowo uważamy kał za coś brudnego, obrzydliwego. Przeno się przez niego wiele grożnych chorób. Natomiast w przypadku dysbakteriozy trudno wprowadzić do jelita cały zestaw bakterii przez podawanie doustne probiotyków, bo nie wiemy do końca co jest dobre i czy owe bakterie przeżyją pasaż przez przewód pokarmowy i zasiedlą j. grube. Robiąc wlew z kału osoby zdrowej (bardzo często członka rodziny) wprowadzamy per rectum cały zestaw, który ta osoby posiada i to w odpowiednich proporcjach.
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

Dobul
Debiutant ✽
Posty: 24
Rejestracja: 21 lut 2011, 19:04
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Wieś

Re: Lewatywa z kałem

Post autor: Dobul » 12 maja 2011, 09:27

Ok, wszystko jasne, tak jak powiedziałem jestem kompletnym "lajkonikiem" i składam sobie wszystko sam w całość, żeby określić jakiś sensowny kierunek dla dalszych działań. Za rzeczową krytykę dziękuję.

Mamcia, jak rozumiem do tego typu artykułów http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12811208 powinienem podchodzić raczej sceptycznie ? Pytam się ze względu na wasze doświadczenie i oczytanie w tym temacie. Rozumiem, że badaliście temat i nie ma sensu zawracać sobie tym głowy ? Namierzyłem coś takiego jak instytut mikroekologii, robiący kompletny posiew kału, ale rozumiem, że ich też należy włożyć między bajki ?

Z góry dzięki za info

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10316
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Lewatywa z kałem

Post autor: Mamcia » 12 maja 2011, 12:12

Ja uważam, że przeczep mikroflory ma uzasadnienie tylko jest to kulturowo trudno akceptowalne, a donor powinien być gruntownie przebadany.
Instytut mikroekologii robi bardzo dużo rożnych badań i powiemm szczerze nie wiem jak robią i badają posiewy, więc się nie wypowiem.
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

mjmartino
Początkujący ✽✽
Posty: 85
Rejestracja: 20 cze 2010, 13:51
Choroba: kolagenowe zap. j.
województwo: śląskie
Lokalizacja: Będzin k/Katowic
Kontakt:

Re: Lewatywa z kałem

Post autor: mjmartino » 12 maja 2011, 20:32

Jeśli miałbym na sobie za eksperymentować to poszedłbym w kierunku przeszczepu kału ;) według mnie logiczne i godne uwagi rozwiązanie.
Z tego co pamiętam jakiś lekarz w Szwajcarii robi takie przeszczepy przy ciężkich zakażeniach C.dificile ze skutecznością b.wysoką. Odbywa się to zasadzie odpowiednio spreparowanego wlewu, niewielka część do 1/1000g wymieszane z sola fizjologiczną. Także stężenie można powiedzieć niewielkie a jednak skutkuje.

Co do wykonania całościowego sekwencjonowania jestem sceptycznie nastawiony bo poznanie nic w zasadzie nie daje.. dopiero zrozumienie oddziaływań na wzajem i na organizm może dać wnioski. No to bym nie liczył w najbliższych latach żmudne badania ;) a do takich mało chętnych a i fundusze ograniczone. (gdzie ten mój optymizm damn :mad: )

Napisałeś jedną istotną rzecz którą również zauważyłem jakiś czas temu... że dużo badań kręci się w koło może nie to że są powielane ale brak jakieś spójności w tym wszystkich. Moim zdaniem powinna powstać organizacja która by to ogarnęła do kupy i aby wszyscy którzy są zainteresowani tematem mogli korzystać z takiej bazy ogólnej co już było zrobione co jest zrobione co się planuje jakie wnioski itp.
NFZ i biurokracje trzeba zlikwidować!
A lekarzy leczących na oko pozbawić prawa wykonywania zawodu!

Asamax 500 2|0|1
Budenofalk 3mg 0|0|0
Acidium Folicum 15mg 0|0|0 | co 2 dzień
Debutir 0|0|0
Colostrum 0|0|0
Imunoglukan 0|0|0
Bioastin Supreme 0|0|0 (6mg astaksantyna)

Jeśli coś jest niemożliwe do zrobienia, musi się znaleźć ktoś kto tego nie wie, przyjdzie i to zrobi!

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10316
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Lewatywa z kałem

Post autor: Mamcia » 12 maja 2011, 21:01

Tak do kupy to się łatwo nie da. Na tym polegają badania naukowe, że prowadzi się je wielokierunkowo przy zastosowaniu różnych metod, modeli. Rolę odgrywa tu pomysł, finansowanie i szczęście.
Prowadzi się badania na komórkach, tkankach, modelach zwierzęcych. na ludziach prospektywne, retrospektywne, populacyjne i jeszcze wiele innych - bez końca.
Oczywiście są badania bezsensowne, wtórne i badania podstawowe, które dla laików czasem sensu nie mają, a dla samych naukowców są sztuką dla sztuki.
Lasery i holografię teoretycznie opracowano wiele lat przed możliwością ich wyprodukowania.
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

mjmartino
Początkujący ✽✽
Posty: 85
Rejestracja: 20 cze 2010, 13:51
Choroba: kolagenowe zap. j.
województwo: śląskie
Lokalizacja: Będzin k/Katowic
Kontakt:

Re: Lewatywa z kałem

Post autor: mjmartino » 12 maja 2011, 22:21

To łatwo się nie da oczywiście nikt nie powiedział że to będzie proste.. aczkolwiek ja bym to sprzęgł z baza danych ;) Same wyniki to nic innego jak dane a na danych można pracować, można korelować wyniki prognozować, statystyki, i wiele innych rzeczy, można by wiele wniosków wyciągać opierając się na statystycznym prawdopodobieństwie. Pisząc bazę danych miałem na myśli złożony model (hurtowni danych) plus daleko idący nadzór ;)
Ale kto byto sfinansował... grube miliony $ by taki projekt pochłonął..

Równie dobrze moglibyśmy o teleportacji napisać ;) i wielu innych technicznych rzeczach gdzie są funkcje modele teoretyczne a brak póki co technologi aby teorie zamienić w praktykę i codzienność :)
NFZ i biurokracje trzeba zlikwidować!
A lekarzy leczących na oko pozbawić prawa wykonywania zawodu!

Asamax 500 2|0|1
Budenofalk 3mg 0|0|0
Acidium Folicum 15mg 0|0|0 | co 2 dzień
Debutir 0|0|0
Colostrum 0|0|0
Imunoglukan 0|0|0
Bioastin Supreme 0|0|0 (6mg astaksantyna)

Jeśli coś jest niemożliwe do zrobienia, musi się znaleźć ktoś kto tego nie wie, przyjdzie i to zrobi!

radon83
Debiutant ✽
Posty: 1
Rejestracja: 10 cze 2011, 13:40
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Wieś

Re: Lewatywa z kałem

Post autor: radon83 » 10 cze 2011, 13:50

Dobul gdzie można zrobić taką infuzje kału ???

Dobul
Debiutant ✽
Posty: 24
Rejestracja: 21 lut 2011, 19:04
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Wieś

Re: Lewatywa z kałem

Post autor: Dobul » 15 cze 2011, 16:39

USA lub Australia - tyle na razie namierzyłem , w Australii notabene metodę propaguje lekarz polskiego pochodzenia (prof. Borody).

Tutaj dodatkowo mały link z procedurą: http://www.docstoc.com/docs/81601660/Fa ... e-Infusion

Tutaj jeszcze mały raporcik z badań: http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12594638

W jednym z niedawnych numerów newsweeka jest też fajny artykuł o florze bakteryjnej w jelitach, o potencjalnych skutkach jej zaburzenia, o profilu bakteryjnym odpowiadającym za nasze skłonności do tycia / chudnięcia i o -> depresji jelitowej. Tak, właśnie tam pisze o tym, że depresja może być skutkiem chorób jelit i uzdrowienie jelit może skutkować wyleczeniem depresji (oczywiście wszystko jest całkiem rozsądnie uzasadnione )

A co tam, dorzucę jeszcze kilka linków:

http://www.ei-resource.org/community/ei ... ansplants/

http://expert-nurse.com/blog3/2011/05/1 ... mans-life/

http://probiotictherapy.com.au/

http://www.ibs-irritable-bowel-syndrome ... biosis.htm

lilo
Debiutant ✽
Posty: 37
Rejestracja: 19 gru 2006, 20:31
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: uk

Re: Lewatywa z kałem

Post autor: lilo » 17 cze 2011, 17:37

Ja mam pomysł żeby nas wyleczyć, trzeba zrobić taki kolanoskop z prysznicem dojść
nim do wyrostka dobrze go przepłukać, a potem wlać tam lewatywę z bakteriami
zdrowego osobnika, powtórzyć to co kilka tygodni, i jesteśmy zdrowi,to jest mój patent.
Zobaczycie kiedyś będzie taka terapia naszej choroby,bo wyrostek służy do kolonizacji
jelita dobrymi bakteriam po biegunkach , od milionów lat, jak zalęgną się tam nie właściwe bakterie to mamy problem,organizm reaguje biegunką bo są nie właściwe bakterie, a co potem z wyrostka wydostają się te same bakterie i nadal mamy biegunkę,
leki zmniejszają tylko stan zapalny jelita ,trzeba żeby ktoś się zainteresował moją teorią
powodzenia dla wszystkich cu daków wraz ze mną

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7760
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Lewatywa z kałem

Post autor: obyty.z.cu » 17 cze 2011, 18:15

lilo pisze:trzeba żeby ktoś się zainteresował moją teorią
powodzenia dla wszystkich cu daków wraz ze mną
dziekuje w swoim imieniu.
lilo pisze:Ja mam pomysł żeby nas wyleczyć, trzeba zrobić taki kolanoskop z prysznicem
to jest fajne,tylko jak to "kolanoskop","znaczy kolanem przyduszać czy jak ?
:wink: sorki...
a prysznic to jest to ..znaczy rozlużnia :razz:
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

lilo
Debiutant ✽
Posty: 37
Rejestracja: 19 gru 2006, 20:31
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: uk

Re: Lewatywa z kałem

Post autor: lilo » 17 cze 2011, 20:28

Podobno u ludzi którym wycięto wyrostek przed 20 choroby te nie występują

lilo
Debiutant ✽
Posty: 37
Rejestracja: 19 gru 2006, 20:31
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: uk

Re: Lewatywa z kałem

Post autor: lilo » 18 cze 2011, 15:04

funkcję wyrostka przejmuje kątnica lub wyrostek nie jest wycięty do końca

lilo
Debiutant ✽
Posty: 37
Rejestracja: 19 gru 2006, 20:31
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: uk

Re: Lewatywa z kałem

Post autor: lilo » 24 cze 2011, 17:29

Mam pytanie do Dobul jaką grupę krwi posiadasz, Ja posiadam 0Rh+,ludzie z tą grupą
krwi mają silny układ odpornościowy, u mnie po rzuceniu palenia po 2 tygodniach pojawia się deprecha a po 4 tygodniach krew w kale i latanie do kibla 10 razy dziennie.
ja myślę, że papierosy osłabiają nasz układ odpornościowy,organizm moim zdaniem
ma priorytety i stara się oczyścić całą tablicę Mendelejewa i nie reaguje na przerost jakiś bakterii w jelitach, u mnie jest tak samo, jak biorę antybiotyki jest poprawa,na pewno nie jest to nikotyna bo używałem plastrów z nikotyną i wszystko się zaczyna,
jak palę nie mam krwi ani śluzu, ale nie jest to książkowy stolec, ale się żyje normalnie.
Ja też myślę, że to przerost bakterii, może pod wpływem stresu gdzieś wyżej nasz organizm nie trawi dokładnie jakiejś substancji która jest pożywką dla bakterii w jelicie.

[ Dodano: 25-06-2011 ]
Jeszcze jedna sprawa do Dobula, moje pierwsze objawy około 20 lat temu ,pojawiał
mi się świąd odbytu przy sytuacjach stresowych, ale potem wszystko wracało do normy,
teraz jak nie palę pierwszy objaw to oczywiście świąd , i tu moja sugestia , może
nie robić posiewu kału na bakterie, ale sam wymaz z odbytu i zobaczyć co się wyhoduje,
pytanie które mnie nurtuje , w czasie świądu używam maści Posterisan gdzie jeden gram maści zawiera 166,7 mg wodnej zawiesiny bakterii i produktów przemiany materii z 330 mln martwego szczepu bakterii Escherichia coli, 3,3 mg rozcieńczonego fenolu (jako środka konserwującego) w obojętnym podłożu maściowym (emulsja wodno-olejowa), i ta maść bardzo łagodzi świąd,ciekawi mnie dlaczego tak się dzieje?
Moim zdaniem nasze choroby posiadają jakiś szereg etapów , gdzie końcowy etap
to nasze choroby,wyleczenie nas będzie proste jak poznamy ten szereg zdarzeń ,
ale dla firm i farmaceutów to nie jest ważne liczy się tylko wynalezienie leku,
który będzie zaleczał nasze objawy,a nie wyleczał,na tym jest kasa, wyobraźcie sobie
jak by ktoś wynalazł lekarstwo na rak,miliony ludzi na świecie straciło by pracę a firmy farmaceutyczne by zbankrutowały , czy ktoś na górze tak bardzo pragnie żeby
takie lekarstwo znaleźć, nie sądzę, taki jest nasz świat
pozdrawiam wszystkich

[ Dodano: 25-06-2011 ]
Jeszcze jedna sprawa do Dobula, moje pierwsze objawy około 20 lat temu ,pojawiał
mi się świąd odbytu przy sytuacjach stresowych, ale potem wszystko wracało do normy,
teraz jak nie palę pierwszy objaw to oczywiście świąd , i tu moja sugestia , może
nie robić posiewu kału na bakterie, ale sam wymaz z odbytu i zobaczyć co się wyhoduje,
pytanie które mnie nurtuje , w czasie świądu używam maści Posterisan gdzie jeden gram maści zawiera 166,7 mg wodnej zawiesiny bakterii i produktów przemiany materii z 330 mln martwego szczepu bakterii Escherichia coli, 3,3 mg rozcieńczonego fenolu (jako środka konserwującego) w obojętnym podłożu maściowym (emulsja wodno-olejowa), i ta maść bardzo łagodzi świąd,ciekawi mnie dlaczego tak się dzieje?
Moim zdaniem nasze choroby posiadają jakiś szereg etapów , gdzie końcowy etap
to nasze choroby,wyleczenie nas będzie proste jak poznamy ten szereg zdarzeń ,
ale dla firm i farmaceutów to nie jest ważne liczy się tylko wynalezienie leku,
który będzie zaleczał nasze objawy,a nie wyleczał,na tym jest kasa, wyobraźcie sobie
jak by ktoś wynalazł lekarstwo na rak,miliony ludzi na świecie straciło by pracę a firmy farmaceutyczne by zbankrutowały , czy ktoś na górze tak bardzo pragnie żeby
takie lekarstwo znaleźć, nie sądzę, taki jest nasz świat
pozdrawiam wszystkich

ODPOWIEDZ

Wróć do „NZJ - artykuły naukowe”