Strona 5 z 6

Re: Tatuaż a Crohn

: 29 wrz 2016, 22:30
autor: Maatylda
a więc. dołączyłam dziś do grona zatuszowanych :cool2:

Re: Tatuaż a Crohn

: 15 lis 2017, 01:12
autor: Noelia
BlackRose pisze:Noelia a wiesz może czy da sie zatatuować bliznę wypukła w niektorych miejscach, a w innych wklęsłą, taką nierówną? Jak to będzie wyglądac? Bo tak się składa ze też mam rozharataną rękę po samochodowym wypadku, nienawidzę tych blizn i w sumie całej tej ręki i niezły pomysł mi podsunęłaś...Tylko z kasą u mnie kiepsko, ale może za kilka lat uzbieram Co o tym myślisz?
BlackRose pisze:Noelia może znasz jakieś inspiracje, np. jakiś link, byłabym wdzięczna
Oczywiście, że tak :roll:
Można pokryć barwnikami całkowicie albo zrobić jakby element dekoracyjny z samej blizny.
W necie jest pełno inspiracji, tak na szybko znalazłam np. takie.
To pióro "niby przechodzące pod skórą" jest fenomenalne, wow!

Bardzo dobrze się składa, że podobają Ci się tatuaże, bo takich blizn nie da się usunąć do zera, żeby zupełnie nie było śladu - choćbyś mieszkała w USA i miała milion dolarów ;)

Moja znajoma właśnie pióra wydziarała na swoich bliznach i twierdzi, że wreszcie zapomniała o wypadku - po prostu odżyła i było to po niej widać na pierwszy rzut oka, potwierdzam.
A wcześniej tylu psychologów, psychiatra, psychoterapia, leki nasenne, uspokajające - nic nie pomagało na dłuższą metę.
A dobry tatuażysta rozwiązał jej problem na jednej kilkugodzinnej sesji :lol:
Kiedyś wiecznie bluzki z długim rękawem, a teraz to eksponuje tę rękę, jak tylko się da.
BlackRose pisze:Tylko z kasą u mnie kiepsko, ale może za kilka lat uzbieram
Niektórzy artyści pokrywają blizny za darmo, charytatywnie.
Kojarzę takie akcje, poszukaj w necie albo popytaj na mieście.

Jeśli chodzi o bliznę męża, to jeszcze sobie cierpliwie poczekam - pewnie kiedyś mi przejdzie ta dziwna "obsesja".
On jest ode mnie prawie 30 cm wyższy, więc ten ślad po centralce jest akurat na wysokości mojego wzroku.
Czyli np. przytulam się do niego, jakaś miła, fajna sytuacja :mrgreen: - a nagle ta blizna przypomina mi różne nieprzyjemne, szpitalne przykrości...
Tatuaż by tu pomógł bardzo, ale akurat na szyi jakoś jednak nie planował :lol:
Na razie smaruje to żelem silikonowym Sutricon (jak mu się przypomni), może trzeba jeszcze poczekać na efekty.

Pisałam raz o pielęgnacji tatuażu, może coś Ci się kiedyś przyda:
https://www.crohn.home.pl/forum/viewtop ... 12#p432812

-- 15 lis 2017, o 01:21 --

Inspiracje:

Re: Tatuaż a Crohn

: 15 lis 2017, 13:27
autor: BlackRose
łał :w00t: cudowne, fantastyczne, jestem pod wrażeniem!
Dzięki serdeczne! :)

-- 11 gru 2017, o 13:37 --
BlackRose pisze:łał :w00t: cudowne, fantastyczne, jestem pod wrażeniem!
Dzięki serdeczne! :)
Zdecydowałam się, jestem umówiona :D :super:
Termin niestety dopiero na kwiecień.

Re: Tatuaż a Crohn

: 23 sie 2018, 23:25
autor: BlackRose
BlackRose pisze:
15 lis 2017, 13:27
łał :w00t: cudowne, fantastyczne, jestem pod wrażeniem!
Dzięki serdeczne! :)

-- 11 gru 2017, o 13:37 --
BlackRose pisze:łał :w00t: cudowne, fantastyczne, jestem pod wrażeniem!
Dzięki serdeczne! :)
Zdecydowałam się, jestem umówiona :D :super:
Termin niestety dopiero na kwiecień.
Spieszę donieść ze wytatuowanie mojej blizny po wypadku było jedna z najlepszym decyzji w moim życiu 😊😍 Śladu nie ma po bliźnie, na nowo polubiłam swoją rękę 😃 a tak nie znosiłam tego widoku przypominał mi wypadek i złe chwile :( a teraz uwielbiam! Może wstawię foto, ale mam kiepski aparat w telefonie. Wybrałam taki motyw roślinny bluszcz i kwiaty. Tak wiec jeszcze raz stokrotnie dzięki za pomysł i inspiracje!! :)
Bolało jak cholera 😂 ale było warto! Miałam 3 sesje bo blizna była nierówna wiec nie dało się tego zamalować na jednej wizycie. Dlatego tak długo to trwało- od kwietnia. A brakująca kasę pożyczyła mi babcia 😃
Ekstra sprawa zamienić przykre wspomnienia i brzydka bliznę na samodzielnie zaprojektowany i piękny malunek.
A tymczasem parę dni temu ktoś na grupie Fb o chorobach jelit NZJ napisał ze „im więcej tatuaży tym więcej patologii oraz skłonności do autodestrukcji „ i dał link do jakiegoś artykułu ehh OMG 😵

Re: Tatuaż a Crohn

: 24 sie 2018, 13:13
autor: Noelia
BlackRose pisze:
23 sie 2018, 23:25
Spieszę donieść ze wytatuowanie mojej blizny po wypadku było jedna z najlepszym decyzji w moim życiu Śladu nie ma po bliźnie, na nowo polubiłam swoją rękę a tak nie znosiłam tego widoku przypominał mi wypadek i złe chwile a teraz uwielbiam!
Super, bardzo się cieszę, że się udało! :roll:
BlackRose pisze:
23 sie 2018, 23:25
Tak wiec jeszcze raz stokrotnie dzięki za pomysł i inspiracje!!
Jeśli chodzi o zdjęcia czy posty na temat tatuaży, to cała przyjemność po mojej stronie :mrgreen:
BlackRose pisze:
23 sie 2018, 23:25
Bolało jak cholera
Oj tak, wiem coś o tym!
Mam 5 tatuaży, niby małych (takich symbolicznych - oznaczają konkretne chwile i zdarzenia z mojego życia), ale bolało jak...no nie mogę sobie pozwolić na takie słowo jako mod :lol:
Z bólu wykręcałam mężowi rękę, a przed następnymi sesjami to już brałam max dawki Ketonalu (ale ja nie choruję - w NZJ Ketonal oraz inne NLPZ są zabronione!)
Mąż ma w sumie kilkanaście tatuaży, ale nigdy jakoś szczególnie nie narzekał ani nie brał żadnych leków przeciwbólowych przed dziaraniem.
Wszystko zależy od progu bólu oraz od tego, jak przebiegają nerwy.
BlackRose pisze:
23 sie 2018, 23:25
A brakująca kasę pożyczyła mi babcia
Wspaniałą masz babcię :)
BlackRose pisze:
23 sie 2018, 23:25
Ekstra sprawa zamienić przykre wspomnienia i brzydka bliznę na samodzielnie zaprojektowany i piękny malunek.
No dokładnie :roll:
Męża blizna po wkłuciu centralnym do ŻP (o której pisałam kilka postów wcześniej) się na szczęście wygoiła bez śladu (dzięki żelowi Sutricon oraz olejkowi Bio-Oil), także już nie ma tematu tatuażu.
BlackRose pisze:
23 sie 2018, 23:25
A tymczasem parę dni temu ktoś na grupie Fb o chorobach jelit NZJ napisał ze „im więcej tatuaży tym więcej patologii oraz skłonności do autodestrukcji „ i dał link do jakiegoś artykułu ehh OMG
To takie starodawne stereotypy jeszcze funkcjonują?!
Bez komentarza :shock:
Może autor tych słów sam obraca się wśród patologii i stąd ma takie przekonania :lol:
Tatuaże to się nawet mojej córce podobają (oczywiście takie starannie dopracowane i artystyczne - czyli takie jak jej rodziców :mrgreen: - a nie jakieś "więzienne") - to co, w wieku 5,5 lat ma już skłonność do autodestrukcji?
Przebijanie uszu itp. to też ingerencja w ciało, naruszająca i uszkadzająca je w pewien sposób - więc to też autodestrukcja?
Co to ma w ogóle do rzeczy.

Re: Tatuaż a Crohn

: 25 sie 2018, 11:48
autor: BlackRose
Na forumowej chyba. Tej Crohn i Colitis wspólna sprawa.
Kilkanaście tatuaży fajnie 😎😎😎

Re: Tatuaż a Crohn

: 27 sie 2018, 11:55
autor: Noelia
BlackRose pisze:
25 sie 2018, 11:48
Kilkanaście tatuaży fajnie 😎😎😎
No nie ukrywam, że mnie też się to baaardzo podoba :mrgreen: :zakochany:

Re: Tatuaż a Crohn

: 27 sie 2018, 21:42
autor: Anette28
BlackRose pisze:
23 sie 2018, 23:25
A tymczasem parę dni temu ktoś na grupie Fb o chorobach jelit NZJ napisał ze „im więcej tatuaży tym więcej patologii oraz skłonności do autodestrukcji „ i dał link do jakiegoś artykułu ehh OMG 😵
tak to był link do artykułu, gdzie ktoś przedstawił badania, z tego co czytałam to na nie wielkiej liczbie osób więc nie ma co demonizować
Warto byłoby wspomnieć, że będąc na niektórych lekach tzn. immunosupresyjnych czy biologicznych można sobie zaszkodzić robiąc tatuaż lub nabawić się niegojących ran i dużych blizn.
Trzeba też pamiętać, że nigdy nie wiem ile operacji przejdziemy także krycie blizny na brzuchu jest ryzykowne!!!

Re: Tatuaż a Crohn

: 28 sie 2018, 20:53
autor: anetka30
Anette właśnie zastanawiam się nad małym tatuażem, chociaż nie wiem czy się zdecyduje ze względu na strach przed bólem. Chociaż po przeżyciu bóli związanych z CD może tylko strach ma wielkie oczy. Też się zastanawiam właśnie czy leki, które zażywam nie będą mieć jakiegokolwiek wpływu na wykonanie tatuażu, na barwnik użyty do zrobienia tatuażu.

Re: Tatuaż a Crohn

: 28 sie 2018, 21:47
autor: Anette28
anetka30 pisze:
28 sie 2018, 20:53
Też się zastanawiam właśnie czy leki, które zażywam nie będą mieć jakiegokolwiek wpływu na wykonanie tatuażu, na barwnik użyty do zrobienia tatuażu.
a jakie leki obecnie zażywasz?

Re: Tatuaż a Crohn

: 29 sie 2018, 07:12
autor: anetka30
Salofalk w dawce 2g, aza 150mg, tardyferon, kwas foliowy 15mg, wit. D3 3000j, wapń, Kerabione na włosy a raczej ich znaczny ubytek :-),

Re: Tatuaż a Crohn

: 29 sie 2018, 10:22
autor: BlackRose
Ja robiąc tatuaż brałam Pentasę i Entocort plus różne dodatki i suplementy, probiotyki, witaminy. Tu na forum wyczytałam, ze te leki nie przeszkadzają, dla pewności spytałam swojego gastrologa w MSWiA w wawie i bez problemu się zgodziła, nawet pytała jaki malunek wybrałam 😊 Wygoiło się szybko i pięknie. Na grupach Fb piszą ze robili tatuaże i na biologii i na azie i na sterydach. Zazwyczaj wszystko ok, ale ze 2 osoby napisały o bliznach po tatuowaniu w trakcie biologii. Także to jest różne. Może Noelia jeszcze się wypowie co do tatuaży na lekach, czekam 😊 i zapytaj swojego gastrologa prowadzącego, o ile ma nowoczesne i otwarte podejście, a nie jakiejś starej daty i z góry „anty tatuażom” 😉

Re: Tatuaż a Crohn

: 29 sie 2018, 10:31
autor: obyty.z.cu
AZA i to w dawce 150 mg to jednak duże obniżenie odporności

Re: Tatuaż a Crohn

: 29 sie 2018, 21:22
autor: anetka30
Też myślę, że jest to duża dawka, dlatego mam dylemat a może tylko szukam wymówki bo trochę się boję :-) a co do odporności póki co choroby i przeziębienia mnie omijają.

Re: Tatuaż a Crohn

: 30 sie 2018, 12:32
autor: Anette28
radziłabym się wstrzymać z tym tatuażem, zwłaszcza przy aza