Tatuaż a Crohn

Wszystko co mieści się pod pojęciem dermatologii, a szczególnie pielęgnacji skóry i doboru kosmetyków

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2303
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Tatuaż a Crohn

Post autor: Noelia » 30 sie 2018, 16:47

BlackRose pisze:
29 sie 2018, 10:22
Może Noelia jeszcze się wypowie co do tatuaży na lekach, czekam 😊
Jestem :roll:
Anette28 pisze:
27 sie 2018, 21:42
Warto byłoby wspomnieć, że będąc na niektórych lekach tzn. immunosupresyjnych czy biologicznych można sobie zaszkodzić robiąc tatuaż lub nabawić się niegojących ran i dużych blizn.
Niektórzy lekarze wyrażają zgodę na tatuaż podczas leczenia biologicznego.
Ani ja, ani mój mąż na pewno byśmy się nie zdecydowali na tatuaż w trakcie biologii, niezależnie od opinii lekarza (tj. nawet, jeśli by się zgodził).
To jest zbyt duże ryzyko blizn.
Pisałam o tym już ponad rok temu tutaj: Leczenie biologiczne a tatuaż
Kopiuję cytat:
Noelia pisze:
24 maja 2017, 15:05
kaskaaa1502 pisze:Czy podczas leczenia biologicznego można zrobić tatuaż czy są jakieś przeciwwskazania?
Z leczeniem biologicznym nie mam akurat żadnego doświadczenia, ale znam się trochę na tatuażach, bo też bardzo lubię ;)
Wg mnie to jest zdecydowanie zły pomysł.
Leczenie biologiczne może zwiększać podatność na zakażenia i infekcje, obniża zdolność do walki z bakteriami, wirusami, grzybami itd.
Ja bym nie ryzykowała, lepiej zaczekać.
oraz tutaj: Zapalenia skóry a tatuaż
Noelia pisze:
16 sie 2017, 18:25
Co innego leczenie biologiczne - tu już zdecydowanie lepiej zaczekać do skończenia terapii.
Mowa o biologii "ogólnoustrojowej" (infliksimab - np. Inflectra lub adalimumab - np. Humira), a nie o Entyvio (który działa tylko w obrębie błony śluzowej jelit, więc na skórę nie powinien mieć żadnego wpływu).

Jeśli chodzi o immunosupresję (aza, 6-MP, metotreksat) i sterydy ogólne (Encorton, Metypred), to również byśmy zaczekali do skończenia kuracji.
W tym wątku na Forum wiele osób zaryzykowało i zrobiło tatuaż mimo przyjmowania azy i sterydów - i było wszystko ok.
My byśmy się jednak nie odważyli, bo oboje kilka razy widzieliśmy, jak wygląda źle wygojony tatuaż.
Jeśli komuś podobają się tatuaże, to robi to, żeby upiększyć swoje ciało, a nie oszpecić bliznami czy nierównościami - także prawidłowe wygojenie to jest podstawa!

Anetka30 - jeśli chodzi o Twoje aktualne leki, to jedyną przeszkodą jest aza.
Tatuażystka, którą znamy osobiście, bardzo dobrze zna kwestie leczenia biologicznego oraz immunosupresji.
Gdy ktoś się zdecyduje mimo leków, to każe podpisać oświadczenie, że na własne ryzyko + zaleca stosowanie maści z antybiotykami (np. Tribiotic) od samego początku (profilaktycznie).
Niektórzy przynoszą zgody podpisane przez lekarzy prowadzących.
Tylko trzeba pamiętać, że nikt - nawet gastro prowadzący wypisujący taką zgodę - nie da gwarancji, czy taki tatuaż na pewno ładnie się wygoi podczas sterydoterapii, immunosupresji czy biologii.

Jeśli zdecydujesz się na tatuaż mimo azy, to musisz ze szczególną uwagą dbać, by nie doszło do zakażenia.
Tatuaż to takie "zdarcie naskórka" - niby powierzchowna rana, ale łatwo o infekcję.
Podczas leczenia sterydami ogólnymi, azatiopryną lub biologią gojenie ran może być utrudnione i spowolnione.
Jeśli dojdzie do zakażenia, to mogą powstać blizny.
W tym temacie szczegółowo opisałam, jak nie dopuścić do infekcji tatuażu i jak pielęgnować tę ranę: Zapalenia skóry a tatuaż

A zauważyłaś, by aza wpływała jakoś na Twoją skórę :?:
Np. skaleczyłaś się i bardzo długo się goiło?
BlackRose pisze:
29 sie 2018, 10:22
Ja robiąc tatuaż brałam Pentasę i Entocort plus różne dodatki i suplementy, probiotyki, witaminy. Tu na forum wyczytałam, ze te leki nie przeszkadzają, dla pewności spytałam swojego gastrologa w MSWiA w wawie i bez problemu się zgodziła, nawet pytała jaki malunek wybrałam 😊 Wygoiło się szybko i pięknie.
Mesalazyna, sterydy miejscowe (budezonid - Cortiment lub Entocort), wlewki i czopki, probiotyki, witaminy - tutaj jak najbardziej ok, nie ma przeciwwskazań do tatuażu.
Anette28 pisze:
27 sie 2018, 21:42
Trzeba też pamiętać, że nigdy nie wiem ile operacji przejdziemy także krycie blizny na brzuchu jest ryzykowne!!!
Prawda :tak:
Tutaj od początku była mowa o tatuowaniu powypadkowej blizny na ręce.
Jeśli chodzi o brzuch, to w CU jest to zazwyczaj jedna radykalna operacja (w kilku etapach) - usunięcie od razu całego jelita grubego, co oznacza koniec choroby.
Gdy wszystkie etapy zostaną zakończone, to inne operacje z powodu CU nie wchodzą w grę.
Jeśli chirurg z jakichś względów nie potrafił tego przeprowadzić laparoskopowo, to blizna będzie pionowa przez calutki brzuch + ślad po czasowej stomii.
W takim przypadku mój mąż by wytatuował takie blizny (podłużną bliznę + ślady po stomii lub stomiach).
Ja również.

W przypadku CD sprawa jest bardziej skomplikowana, bo Crohn może zająć każdy odcinek przewodu pokarmowego - więc operacje mogą być konieczne bardzo często, np. usuwanie jelita cienkiego czy grubego "po kawałku".
Gdy ktoś zdecyduje się na tatuaż, a za jakiś czas potrzebna będzie kolejna operacja w tym miejscu brzucha, to powstanie z tego nieestetyczna "choinka", z którą nawet najlepszy tatuażysta może sobie nie poradzić, żeby to "jakoś wyglądało".

Co ciekawe, to na pierwszych stronach tego wątku jest mowa właśnie o tatuowaniu brzucha w CD - i to nie w celu zakrycia i zamaskowania blizn, tylko tak po prostu.
anetka30 pisze:
28 sie 2018, 20:53
chociaż nie wiem czy się zdecyduje ze względu na strach przed bólem. Chociaż po przeżyciu bóli związanych z CD może tylko strach ma wielkie oczy.
Mnie akurat bolało hardkorowo, ale znam wiele osób (w tym męża), które w ogóle nie narzekały.
Niektórzy porównują ten ból z porodowym - wg mnie to absurd, poród też przeżyłam i to taki wywoływany oksytocyną (czyli z reguły bardziej bolesny niż taki "bez wspomagania") - i stwierdzam, że tego nie da się porównać, poród jest zdecydowanie gorszy.
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17 💔

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.


https://astheria.pl - polecam! 🖤

anetka30
Początkujący ✽✽
Posty: 101
Rejestracja: 08 gru 2017, 22:10
Choroba: CD
województwo: śląskie
miasto: Bytom

Re: Tatuaż a Crohn

Post autor: anetka30 » 31 sie 2018, 21:06

Skaleczenia i rany goją mi się tak samo jak przed zachorowaniem i zażywaniem leków. Hmm ciężko jest mi się zdecydować, a z drugiej strony jak nie teraz to kiedy sobie myślę.

brq
Debiutant ✽
Posty: 15
Rejestracja: 08 cze 2015, 22:30
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: waw

Re: Tatuaż a Crohn

Post autor: brq » 17 wrz 2018, 18:57

Hej,
Mam w temacie tatuaży jakby lekko grząskie pytanie:
Czy wszyscy z Was przyznaliście się tatuażystom że chorujecie? Rozumiem że odpowiedzialność tego wymaga itd. ale istnieje w związku z tym ryzyko odmowy.
Jestem oczywiście na tyle rozsądna, że próbuję wykorzystać okienko w leczeniu (bez biologii od 5mcy, bez sterydów, bez aza - no moment idealny) na tatuaż, ale tatuażystka jednak ma pewne wątpliwości (co zrozumiałe i w sumie dobrze o niej świadczy).. i tak się zastanawiam - może czasem trzeba przemilczeć...?
Jak wiadomo okienko zdrowotne może trwać bardzo krótko, toteż pytanie czy warto tracić czas na tłumaczenia, zaświadczenia itd.
(Ponadto po prostu jestem czasem już zmęczona stertą pytań co to za choroba, jak, co z czym, jakie objawy..)

Awatar użytkownika
artur11
Początkujący ✽✽
Posty: 61
Rejestracja: 05 sie 2010, 12:18
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
miasto: Poznań
Lokalizacja: Poznań

Re: Tatuaż a Crohn

Post autor: artur11 » 17 wrz 2018, 20:21

Hej,
Ja zrobiłem dwa tatuaże na lekach, pierwszy na budesonidzie(cortiment mmx), a drugi leczeniu wedolizumabem w programie próby klinicznej, obydwa zagojone bez problemu.
Pierwszemu tatuażyscie powiedziałem o chorobie w luźnej rozmowie dość przypadkiem przed dziaraniem i tylko spytał czy mój lekarz mi pozwolił. Mi lekarze zawsze mówią , że nie ma przeciwwskazań i to samo mu powiedziałem.
Przy drugim tatuażu opowiadałem artyście podczas tatuowania o tym, że często leżę w szpitalu, ale nawet nie pytał o szczegóły. A co do lekarza prowadzącego moje badanie kliniczne, to powiedział, że nie ma przeciwwskazań i trzeba żyć normalnie mimo choroby, a nie wszystkiego sobie odmawiać na wszelki wypadek i nic nie mieć z życia:)
Dodam, że obydwa robiłem w najlepszych studiach w Polsce i nie było problemu.
Ogólnie planuje kolejne bo jest to coś co bardzo lubię i nie wyobrażam sobie żeby choroba miała mnie powstrzymać od tego, bo i tak ogranicza moje życie wystarczająco.

Ale decyzja jest zawsze indywidualna. Moja rada to rób to, z czym będziesz się dobrze czuć.
how bad you think you got it? somebody else got it worse than you

Awatar użytkownika
artur11
Początkujący ✽✽
Posty: 61
Rejestracja: 05 sie 2010, 12:18
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
miasto: Poznań
Lokalizacja: Poznań

Re: Tatuaż a Crohn

Post autor: artur11 » 17 wrz 2018, 20:32

W sumie nie wiem, czy odpowiedzialem na pytanie w koncu :D Ogólnie ja bym nie mówił i sie tak tym nie stresował ;) ale to tylko moje podejście do sprawy
how bad you think you got it? somebody else got it worse than you

brq
Debiutant ✽
Posty: 15
Rejestracja: 08 cze 2015, 22:30
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: waw

Re: Tatuaż a Crohn

Post autor: brq » 17 wrz 2018, 20:35

Dzięki za info :)

Ja niestety na biologii bym się nie skusiła, bo i bez tatuowania mam wiecznie cały festiwal powikłań infekcyjnych. Aczkolwiek w przerwie - jak najbardziej.
Ja przyznałam się tatuażystce dlatego, że prosiłam o bliższy termin - tak, żeby się zmieścić przed potencjalną kolejną biologią..choć efekt tego taki, że chyba zbędnie się wdałam w temat, trochę zniechęciłam dziewczynę, a do tego jeszcze przyjdzie mi wyjaśniać na czym choroba polega i co lekarze na to.

Przyznam teraz, że na następny raz zrobiłabym tak samo jak Ty :)

brq
Debiutant ✽
Posty: 15
Rejestracja: 08 cze 2015, 22:30
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: waw

Re: Tatuaż a Crohn

Post autor: brq » 17 wrz 2018, 21:19

BTW:
"Moja rada to rób to, z czym będziesz się dobrze czuć."
A tak, to już robiłam - potem mogłam się razem z ratownikami z karetki oraz ekipą na chirurgii pośmiać z nietrafności rzeczonych wyborów ;p :D

Awatar użytkownika
artur11
Początkujący ✽✽
Posty: 61
Rejestracja: 05 sie 2010, 12:18
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
miasto: Poznań
Lokalizacja: Poznań

Re: Tatuaż a Crohn

Post autor: artur11 » 17 wrz 2018, 21:26

A można wiedzieć cóż to takiego było :D?
how bad you think you got it? somebody else got it worse than you

brq
Debiutant ✽
Posty: 15
Rejestracja: 08 cze 2015, 22:30
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: waw

Re: Tatuaż a Crohn

Post autor: brq » 17 wrz 2018, 22:21

glupie pomysly na ryzykowne sporty.
nalezy potem pamietac ze czlowiek z obciazeniem choroba przewlekla goi sie troche inaczej niz zdrowi ludzie (a w zasadzie to ze przy okazji wszelkich strat moze jeszcze nadciagnac spektakularne zaostrzenie glownej choroby)

reasumujac: dlatego w chorowaniu teraz staram sie jednak minimalizowac inne ryzyka, stad wybor by moze jednak poczekac z tatuazami na dobry moment.

Awatar użytkownika
Anette28
Junior Admin
Posty: 3556
Rejestracja: 16 lis 2008, 22:17
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Holandia/Helmond
Kontakt:

Re: Tatuaż a Crohn

Post autor: Anette28 » 18 wrz 2018, 19:23

I bardzo dobrze, czasami trzeba odpuścić z takimi eksperymentami ale nie zamykajcie się na świat.
~Nie ma sensu życia tylko życiu trzeba nadać sens~
*Hoe minder mensen weten, hoe beter ze leven*

CD od 2002
Ileostomia 18.11.2012

brq
Debiutant ✽
Posty: 15
Rejestracja: 08 cze 2015, 22:30
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: waw

Re: Tatuaż a Crohn

Post autor: brq » 19 wrz 2018, 00:10

jedynie bywa frustrujące ze czasem na taki "dobry moment" trzeba czekać latami...

tak czy inaczej - rozsądnie podzieliłam się z tatuażystką wątpliwościami, ale teraz trochę żałuję ;p
czasem ciężko wyczuć gdzie jest ten złoty środek pomiędzy życiem normalnie, a rozwagą i uważaniem na siebie w chorobie.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Kosmetyka, Pielęgnacja Skóry i Dermatologia”