Mój niezdiagnozowany przypadek :(

Wszelkie choroby jelit, poza CD i CU

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
miyawi
Debiutant ✽
Posty: 6
Rejestracja: 06 sie 2012, 17:12
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: warmińsko-mazurskie
Lokalizacja: Olsztyn

Mój niezdiagnozowany przypadek :(

Post autor: miyawi » 06 sie 2012, 17:38

No cóż, odwaga pomaga, więc opiszę pierwszy raz w sieci moje problemy i dolegliwości jelitowe. Jestem już na skraju załamania nerwowego, lekarze nie pomagają, a stan wcale się nie poprawia. Czuję się coraz gorzej, nie mam na nic ochoty, nie wiem już jak sobie radzić z moim problemem....

W dużym skrócie. Moje problemy zaczęły się, kiedy zaczęłam chodzić. Miałam ciągłe zaparcia po ukończeniu pierwszego roku życia, jednorazowo pojawiło się krwawienie z odbytu. Moja rodzicielka chodziła ze mną po lekarzach i żadne "skuteczne" środki nie pomagały. Trafiła wreszcie na panią doktor, która zaleciła pić siemię lniane i piłam to około roku. Mama zauważyła znaczną poprawę, załatwiałam się bez kłopotu, krwawienia nie pojawiały się....

Problem powrócił pod koniec gimnazjum, początek liceum. Odżywiałam się bardzo źle, do tego mało się ruszałam, chociaż w dzieciństwie miałam sporo ruchu, byłam bardzo aktywna. Pojawiło się krwawienie z odbytu, które zataiłam przed rodzicami, co jakiś czas ten problem powracał i nikomu ani słowa.... W sumie nie czułam jakiegoś okropnego bólu i myślałam, że to jakieś zwykłe otarcia. Już wtedy zaczęłam czuć niepełne wypróżnienia, ale jakoś "dawałam radę", więc nie chciałam nikogo martwić. Po ciąży powiedziałam mamie o delikatnych krwawieniach, które pojawiały się od czasu do czasu, kilka kropelek żywej krwi na papierze. Stwierdziliśmy, że to zapewne hemoroidy, poszłam do ogólnego, dała czopki. Oczywiście problem zaniedbałam i dopiero jakieś pół roku temu obudziłam się z ręką w nocniku. Postanowiłam wypróżnienia wyregulować i zlikwidować te sporadyczne krwawienia. Czopki pomogły, nie ma tych kropli krwi na papierze, jednak udałam się do chirurga, żeby sprawdził, co się dzieje. Okazało się, że mam przewlekłą szczelinę odbytu. Lekarz zalecił maści i czopki, bo podobno przy szczelinie najlepsze jest leczenie zachowawcze (czy jakoś tak). Wszystko by było super, gdyby nie ciągły problem z zaparciami. Próbowałam już wszystkiego: siemie lniane, otręby, śliwki suszone, ogólnie zmiana diety nie przyniosła rezultatów. Co prawda wypróżniam się, ale ciągle nie do końca. W jelicie na bank coś zostaje, bo czuję ucisk na pęcherz, mam częstomocz. Kiedy następuje całkowite wypróżnianie (a nie często się to zdarza), wtedy pęcherz pracuje jak trzeba. Ileż ja się najadłam nerwów, żeby to zwalczyć i nadal nic :( Poszłam więc na usg prywatnie do chirurga, w jamie brzusznej ok wszystko, pęcherz ok, mocz nie zalega, lekkie zmiany na jajniku, które mogą być niepękniętym pęcherzykiem graffa (jak to pani doktor powiedziała). Mam założoną wkładkę domaciczną mirena. Miałam też usg tarczycy (niewielki torbiel, z którym mam się zgłosić do endokrynologa). O jelitach pani doktor nic nie mówi :( Dała mi leki: kreon 1000 oraz zirid i nie mam bladego pojęcia na co są te leki, co mają spowodować. Nie czuję po nich poprawy, wrażenie jest to samo co przy piciu piciu lnu, czyli niepełne wypróżnienia. Pani doktor kazała brać leki dalej i zgłosić się na kontrolę za 2 tygodnie. Czuję, że te leki nie rozwiązują problemu :( :( Nie wiem, co lekarz chce tym osiągnąć. Na co są te leki? Dlaczego nic nie działa? Może macie jakiś pomysł co do diagnozy? Pani doktor nic nie chce mi mówić, na szczegółowe badania nie odsyła. W rodzinie były problemy z jelitami, u babci polipy, dziadek miał niezłośliwy guz usunięty.... Mam dopiero 25 lat, a takie problemy... Po prostu żyć się odechciewa :( Co robić dalej? Naczytałam się już o raku, stomiach i innych, okropnie się boję. Błagam o jakieś wskazówki, pomoc, może konieczne są szczegółowe badania, kolonoskopia? Jestem pod pierwszych próbach testu na krew utajoną (kupiłam test hemoactive), wrzuciłam dwie bibułki, krwi nie wykazało. Robiłam też test płytkowy, który wyszedł negatywnie.... Błagam was o jakąkolwiek pomoc!

Awatar użytkownika
Alis
Doświadczony ❃
Posty: 1591
Rejestracja: 23 wrz 2010, 12:59
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z Polski

Re: Mój niezdiagnozowany przypadek :(

Post autor: Alis » 06 sie 2012, 18:41

Ludzie bardzo długo walczą o diagnozę, w tym np. ja, męcze sie z bólami już 3 lata :roll: także nie jesteś sama. Nie nakręcaj się, że to może być coś poważnego, bo to i tak nic nie pomoże, a wręcz przeciwnie. Myśl pozytywnie i badania rób. Z mojego dosświadczenia polecam wziąć skierowanie do szpitala i tam na miejscu bez latania i tracenia kasy zrobią ci badania podstawowe.
Leki: Pentasa granulat 2x1 g/Sanprobi Super Formuła 1x1/wcześniej Remicade

miyawi
Debiutant ✽
Posty: 6
Rejestracja: 06 sie 2012, 17:12
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: warmińsko-mazurskie
Lokalizacja: Olsztyn

Re: Mój niezdiagnozowany przypadek :(

Post autor: miyawi » 07 sie 2012, 11:43

Poczekam tutaj jeszcze 2 tygodnie i pójdę na kontrol. Jeżeli nic się nie dowiem, zmieniam lekarza. Dzięki za podpowiedzi o "pozytywnym myśleniu", przyda mi się bardzo, ale ciężko jest mi się na to myślenie przestawić. W końcu to już trwa tak długo.... Co do badań w szpitalu, o jakie chodzi? Ja miałam ogólne morfologia, mocz, tsh, ft4, ob, żelazo. Wszystko w normie. Do tego serie usg: jama brzuszna, pęcherz, tarczyca. Co jeszcze? Co mi mogą zrobić dodatkowo w szpitalu? Będę wdzięczna za podpowiedź.

Awatar użytkownika
Alis
Doświadczony ❃
Posty: 1591
Rejestracja: 23 wrz 2010, 12:59
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z Polski

Re: Mój niezdiagnozowany przypadek :(

Post autor: Alis » 07 sie 2012, 13:39

miyawi, skoro masz takie dolegliwści jelitowe, piszesz o niepełnych wypróznieniach itd. no to napewno badania endoskopowe.
Trzymaj się dziewczyną u mnie horror trwa i trwa i ciagle jakieś badania, a miałam już 3 kolonki i 3 gastroskopie...i dalej nie wiedzą co mi jest.
Leki: Pentasa granulat 2x1 g/Sanprobi Super Formuła 1x1/wcześniej Remicade

miyawi
Debiutant ✽
Posty: 6
Rejestracja: 06 sie 2012, 17:12
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: warmińsko-mazurskie
Lokalizacja: Olsztyn

Re: Mój niezdiagnozowany przypadek :(

Post autor: miyawi » 07 sie 2012, 13:50

Czyli kolonoskopia? Tak strasznie boję się tego badania, mam ciary na plecach jak o tym pomyślę. Może po tej wizycie kontrolnej lekarz mnie wreszcie skieruje? Kiedyś słyszałam coś o programie, którym obejmują osoby, które w rodzinie miały podobne problemy. Czy ktoś wie, jak się na to załapać? Jak byłam u pierwszego chirurga, mówił o kolonce po 40-ce, ale skoro są takie problemy, to chyba faktycznie trzeba iść już teraz :cry:
Czy nie wystarczą negatywne wyniki na krew utajoną?

Awatar użytkownika
Alis
Doświadczony ❃
Posty: 1591
Rejestracja: 23 wrz 2010, 12:59
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z Polski

Re: Mój niezdiagnozowany przypadek :(

Post autor: Alis » 07 sie 2012, 14:01

miyawi pisze:Czyli kolonoskopia? Tak strasznie boję się tego badania, mam ciary na plecach jak o tym pomyślę. Może po tej wizycie kontrolnej lekarz mnie wreszcie skieruje? Kiedyś słyszałam coś o programie, którym obejmują osoby, które w rodzinie miały podobne problemy. Czy ktoś wie, jak się na to załapać? Jak byłam u pierwszego chirurga, mówił o kolonce po 40-ce, ale skoro są takie problemy, to chyba faktycznie trzeba iść już teraz :cry:
Czy nie wystarczą negatywne wyniki na krew utajoną?
Nie jesteś sama ja też strasznie się boję tych badań, na samą myśl cała drże, ale gastro wytrzymam zawsze, a kolonoskopie w znieczuleniu robią, także wszystko zależy od ciebie, tym sie w ogóle nie przejmuj.
Nie wiem nic o takim programie, wiem tylko, że osoby po 50 są objete programem, mój tata właśnie skorzystał z takiego programu, wycinków nie pobrali co prawda ale chodzi głównie o polipy i zmiany nowotworowe.
Negatywny wynik na krew utajoną, ostatnio dowiedziałam się że ten wynik żeby miarodajny był też trzeba kilka razy powtarzać w labolatorium, ale wiesz może być różnie, każdy ma inne objawy. Ogólnie jak ja miałam dolegliwości i się wszystko zaczeło, to ktoś tam, sąsiadka z IBS powiedziała żebym zrobiła badanie na krew utajoną, bo na SORach nic nie pomagali, no i zrobiłam to badanie i jak wyszła krew utajona to kazali szybko na kolonoskopie.
Leki: Pentasa granulat 2x1 g/Sanprobi Super Formuła 1x1/wcześniej Remicade

miyawi
Debiutant ✽
Posty: 6
Rejestracja: 06 sie 2012, 17:12
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: warmińsko-mazurskie
Lokalizacja: Olsztyn

Re: Mój niezdiagnozowany przypadek :(

Post autor: miyawi » 07 sie 2012, 14:48

Ja takie badanie robiłam sama w domu. Najpierw test płytkowy, któremu nie wierzę na 100%, a teraz jestem w trakcie wrzucania bibułek na krew utajoną. Dwie już poszły i nic nie wykazało. W sobotę zrobię ostatnio test, jeżeli krew wyjdzie to pójdę na kolonoskopie. Ogólnie mówiłam też o tym teście lekarzowi, odpowiedź "dobrze" -_-

Awatar użytkownika
nitosia
Początkujący ✽✽
Posty: 211
Rejestracja: 30 sty 2012, 21:59
Choroba: CU
województwo: podlaskie
Lokalizacja: Suwałki

Re: Mój niezdiagnozowany przypadek :(

Post autor: nitosia » 13 sie 2012, 10:59

Myślę, że warto zmienić lekarza. Olsztyn to niemałe miasto i na pewno spotkasz takiego, który pomoże w postawieniu diagnozy i leczeniu.
Wiem, że dobre rady typu :nie panikuj, głowa go góry są tylko dobrymi radami, ale rzeczywiście pozytywne myślenie i nie układanie czarnych scenariuszy jest ważne. W pierwszym momencie, gdy dowiedziałam się, że mam CU to byłam przerażona - widziałam już raka i inne takie, ale miałam szczęście trafić na mądrą lekarkę, która spokojnie i rzeczowo opowiadała o tej chorobie. I strach miał mniejsze oczy. Już minął rok jak postawiono diagnozę i gdyby nie tabletki nie wiedziałabym, że jestem chora. Pozdrawiam serdecznie życząc dużo siły i trafienia na dobrego lekarza :))
Asamax 1x 6
Alfadiol 1x1
Controloc 1x1
Merkaptopuryna 3x1
Acticerol Fe 30 mg 1x1

CU zdiagnozowane sierpień 2011

...............................................

Pisanie to moja pasja :)
http://niemozebnosc.blogspot.com

Awatar użytkownika
karmelka
Debiutant ✽
Posty: 10
Rejestracja: 14 lis 2011, 11:02
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: .....

Re: Mój niezdiagnozowany przypadek :(

Post autor: karmelka » 13 sie 2012, 16:48

Radzę Ci zmienić lekarza i udać się do dobrego gastroenterologa. Ja zanim trafiłam na tego właściwego, to bardzo długo leczyłam się u lekarza rodzinnego, później u chirurga i dopiero, po prawie roku faszerowania we mnie antybiotyków i kiedy ból położył mnie już praktycznie do łóżka ,wpadłam na pomysł(lepiej późno niż wcale) :lol: ,że należy chyba gdzie indziej szukać pomocy.
miyawi pisze:Czyli kolonoskopia? Tak strasznie boję się tego badania, mam ciary na plecach jak o tym pomyślę.
Każdy chyba przechodzi przez to badanie na swój sposób, ja miałam je 4 razy i za każdym razem inne doznania :wink: ale jeżeli masz być po kolonoskopii bliżej diagnozy to warto przełamać strach.
Życzę powodzenia!
Jest taka cierpienia granica,
za którą się uśmiech pogodny zaczyna.

Awatar użytkownika
subzero
Aktywny ✽✽✽
Posty: 717
Rejestracja: 10 sie 2011, 16:36
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: śląskie
Lokalizacja: K-ce bejbe

Re: Mój niezdiagnozowany przypadek :(

Post autor: subzero » 14 sie 2012, 11:12

miyawi ja bym dorwała lekarza o którym wspomniala magdalene
jeśli jako lekarz dziecięcy odmówi Ci, to moze poleci jednak dobrego gastrologa dla dorosłych
takie głupie to czasy, ze trzeba sie samemu dopominac o diagnostyke i badania
A kolonka w uśpieniu jest ok, bo sobie śpisz, męczące jest przygotowanie do badania i picie przeczyszczacza. No i trzeba uprzedzic lekarza aby pobral wycinki przy kolonoskopii, nawet jak na oko jelito wyda sie czyste.
Choc jesli lekarz jest dobry to sam powinien o tym wiedziec, ze trzeba je pobrac.

szaula
Debiutant ✽
Posty: 17
Rejestracja: 12 sie 2012, 20:06
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Świętochłowice

Re: Mój niezdiagnozowany przypadek :(

Post autor: szaula » 15 sie 2012, 22:49

Ja na obecną chwilę od zdiagnozowania(trwało to od 2010r) co mi dolega miałem robionych już 5 kolo,jedna na zywca,a reszta w uspieniu.W uspieniu pełny luz.Najgorsze przygotowanie do badania,no ale jak trzeba to trzeba.
szaula
Sulfasalizin NK Krka 500 2x2,Accidum folicum Hasco 5mg 1x1.
Kolonoskopi-4 + sigmoidoskopia-1 (2009-2012),Gastroskopi-1.
Objawy od 2009: zaparcia,biegunki,stolec ze śluzem i krwia,bóle stawów,głowy,brzucha,wzdęcia,przelewanie z lewej strony,dziwne pykania w brzuchu,aftowe zap.jamy ustnej.


CU+Colitis chronica nonspecyfica,wewnętrzne guzki krwawnicze w kanale odbytu.

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10316
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Mój niezdiagnozowany przypadek :(

Post autor: Mamcia » 16 sie 2012, 21:57

A kolonko tak często jest konieczna??
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

miyawi
Debiutant ✽
Posty: 6
Rejestracja: 06 sie 2012, 17:12
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: warmińsko-mazurskie
Lokalizacja: Olsztyn

Re: Mój niezdiagnozowany przypadek :(

Post autor: miyawi » 22 sie 2012, 09:39

Witajcie! Dziękuję wam bardzo za tak dużo odpowiedzi w tym temacie. Jesteście super! :) Nie odzywałam się dosyć długo, bo robię wyniki. Niestety jednak nie poszłam w kierunku dalszej diagnozy jelita grubego, już mówię dlaczego. Zaczęłam drążyć temat tarczycy, mam torbiel i porobiłam wyniki, okazuje się, że mam niedoczynność tarczycy. Powiedziałam Pani endokrynolog o wszystkich moich objawach: zaparcia, wypadanie włosów i brwi, ciągłe zmęczenie i jest to spowodowane właśnie tarczycą. Najprawdopodobniej jestem coraz bliżej diagnozy! :) W październiku mam biopsję oraz dostanę leki, jeżeli nie będzie poprawy z zaparciami, wybieram się do lekarza chorób wewnętrznych, który przyjmuje w mieście mojego aktualnego pobytu (pochodzę z Olsztyna, ale gdzie indziej teraz mieszkam). Czy ktoś z forum miał kiedyś wizytę u doktora Tadeusza Żechowicza? Słyszałam wiele pozytywnych opinii na jego temat, z tego co wiem, jest dobrym diagnostą i chętnie kieruje na szczegółowe badania.

Jeszcze raz dziękuję wam za wszystkie odpowiedzi w tym temacie :)

Awatar użytkownika
malaperelka
Początkujący ✽✽
Posty: 102
Rejestracja: 20 lis 2011, 14:17
Choroba: IBS
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: warszawa

Re: Mój niezdiagnozowany przypadek :(

Post autor: malaperelka » 28 sie 2012, 20:50

Moim zdaniem tylko kolonoskopia może wyjaśnić te objawy, a można ją zrobić w znieczuleniu, śpisz, nic nie boli.
Pozdrawiam,
A.
-----
Duspatalin x2, Sanprobi x1, UlgixMax Wzdęcia x3

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne Choroby Jelit”