Strona 1 z 1

Niegojąca się przetoka

: 06 sie 2015, 13:53
autor: AnnaWro
Kochani, piszę do Was, ponieważ jestem bezsilna.

W grudniu 2014 poszłam do lekarza rodzinnego, bo od ponad tygodnia miałam bardzo silny, nieustający ból w prawym dole biodrowym. Lekarz z podejrzeniem wyrostka, dał mi skierowanie na chirurgię. Tego samego dnia trafiłam na Oddział, gdzie zrobili mi badanoe, na których podstawie pptwoerdzili prawdopodobieństwo wyrostka. W brzuchu rzy dotknięcia dało się wyczuć wyraźne zgrubienie i powiedzili, że od zgniłego wyrostka mógł zrobić się ropień. Następnego dnia wieczorem już byłam po operacji. Wykonano mi apendoktomię wyrostka robaczkowego, który de facto okazał się być zdrowy, oraz drenaż ropnia okołowyrostkowego. Z tej racji, że ich hipoteza głosząca, iż ropień powstał w wyniku wyrostka nie potwierdziła się, zaczęli szukać przyczyny problemu w choroboe Crohna. Posiew jednak to wykluczył, zatem stanęło na dignozie mówiącej, że ropień powstał w wyniku uszkodzenia mechanicznego (ość, kość, kawałeczek szkła, które mogły się wbić i zrobić małą dziurkę). Po kilku dniach pobytu w szpitalu zdjęli mi dren i mówilo, że wszystko jest w porządku. I faktycznie szew był nienaruszony, nie było żadnych nacieków, nic. Po 10 dniach poszłam na zdjęcie szwów i lekarz powiedział, że rana wygląda bez zastrzeżeń i kwestia dni jak się zagoi.

I następnego dnia dostałam gorączki, przez opatrunek z rany zaczęła wypływać mi cuchnąca ropa. Szybko pojechałam na Oddział, gdzie mnie trochę uspokoili i powiedzieli, że to normalne po tego typu operacjach. Na opatrunki do Szpitala jeździłam codziennie a dziura w brzuchu każdego dnia stawała się coraz większa i szersza. Po jakimś czasie stała się naprawdę piorunująco olbrzymia i jak patrzyłam na swój brzuch, to chciało mi się płakać. Okazało się, że wdała mi się infekcja pooperacyjna i szwy wewnętrzne się nie rozpuściły. Co kilka dni na powierzchnię wydobywał się kawałeczek kolejnego szwu i kiedy lekarz mi go usuwał, rana zaczęła się polepszać. Trwało to jednak wiele tygodni. Kiedy wyjał, jak się wówczas zdawało, ostatni kawałek szwu, to przez weekend rana drastycznie się zmniejszyła. Od tamtego czasu pozwolili mi rzadziej przychodzić na zmianę opatrunków. Dodam, że ranę traktowali jedynie Betadyną i Octaniseptem i przykrywali to gazikami. Rana faktucznie się goiła i powstała pgromna blizna.

Jednak została jedna mała dziurka, z której cały czas sączy się ropa (a jest juź sierpień). Czasem wypływa mniej, czasami więcej, niemniejjednak codziennie. Od tamtej pory byłam jeszcze sporo razy w szpitalu, gdzie już mnie bardzo dobrze znają i mówią, że tylko na cierpliwość trzeba się zdać. Żadnego USG czy badania nie chcieli robić, więc poszłam prywatnie. Tamten lekarz od razu zrobił mi USG i jak byk wyszło, że pod skórą mam spory zbiorniczek płynnej ropy. Jego zdaniem tamci lekrze popełniają błąd twierdząc, że ta rana sama się wygoi i powiedział, że to trzeba bezsprzecznie usunąć. Poszłam z tą diagnozą do moich lekarzy, na co mnie położyli na kilka dni do szpitala, żeby zrobić swoje badania. Faktycznie, po kontraście, USG i pasażu jelit wyszło, że mam mikroprzetokę. Ale sami byli zadziwieni, bo nie miałam żadnych objawów przetoki. Żadnej temperatury, biegunek, nic. Tylko ta sącząca się wydzielina z lekko przysychającej rany. Od tylu miesięcy.

Jednak powiedzieli że zabieg jest zbytecznością przy tak maleńkiej przetoczce i że ingerencja chirurgiczna może przynieść więcej szkody, niż pożytku. Zalecili mi zatem leczenoe zachowawcze, tzn polecili mi pić 6 razy dziennoe RecoMedy i NutriDrinki. I pić wodę, ewentualnie gorzką herbatę, nic więcej. Faktycznie, efekty były widoczne. Po tygodniu rana się zasklepiła, nic nie wskazywało kolejnego wycieku. I wtedy lekarze pozwolili mi wprowadzić dietę ubogoresztkową. Pić rosołek, barszcz, sucharki i tego typu podobne rzeczy. Wszystko było super, ale wyczułam, że pod skórą znowu zaczęła gromadzić mi się ropa. Moi chirurdzy stwierdzili, że najwyraźniej dieta bezresztkowa była za krótko i muszę wrócić do Nutridrinków. Tym razem moja dieta trwała ponad 3 tygodnie, a ja wariowałam, bo jestem typem łasucha. Lekarze powiedzieli, że to najwyższy czas na zaczęcie jedzenia normalnego, ocywiście stopniowo dawkując sobie i cały czas obserwując. No i wszystko było idealnie, skóra zagojona, ujednoliciła się z resztą blizny. Jednak po jakochś 3 tygosniach znowu nagromadziła się ropa i wyciek z rany. Lekarze twierdzą, że zabiegu nie zrobią, że jedynym wyjściem są te Nutridrinki. One faktycznie, przygaszają ranę, ale kilkanaście dni później wszystko znowu zaczyna się sączyć, a ja nie chcę całe życie spędzić na proszku. Po wstępnej konsultacji z innymi lekarzami dowiedziałam sie, że tamci moi wprowadzili mnie w błąd i oni by to usunęli, bo to zainfekowana skóra, samoodnawiającce się źródło ropy- torbiel i że może wdać się sepsa. I twierdzą jeszcze, że jedzenie nie ma tutaj nic do rzexzy, pod warunkiem, że nie jest bardzo wzdymające.

I co uważacie? Mam nadal ślepo wierzyć swoim lekrzom, którzy każą mi pić RecoMedy i NutriDrinki aż do całkowitego samoistnego zagojenia się rany czy posłuchać lekarzy, którzy zalecają to jak najszybciej usunąć?

Błagam o pomoc :(

Re: Niegojąca się przetoka

: 06 sie 2015, 14:28
autor: atabe
Moim zdaniem/uprzedzam, że nie miałam do czynienia z przetokami/ należy zmienić lekarzy, może także skonsultować się z gastrologiem. Crona nie wyklucza się z badania posiewu, ale bada się histopatologicznie wycinki z jelita. W Cronie występują przetoki. Chyba lepiej to usunąć , ale niech się wypowiedzą lepiej obeznani w temacie.

Re: Niegojąca się przetoka

: 06 sie 2015, 17:10
autor: AnnaWro
Dziękuję ślicznie, na pewno wezmę to pod uwagę! :)

Re: Niegojąca się przetoka

: 06 sie 2015, 18:39
autor: alex0101
To może ja napiszę co nieco bo z przetokami/ropniami niestety mam wiele do czynienia. Tak zaczęła się moja choroba i w sumie cały czas właśnie tak się toczy. Nie gojące się rany to moja specjalność można powiedzieć ;-) po pierwszej operacji lało się ze mnie ponad rok czasu, w tym czasie pojawił się drugi ropień i lało się już z dwóch, nie były to niestety małe dziurki tylko raczej tzw dziurska. Codzienne wizyty w szpitalu, zmiany opatrunków, płukanie itd tak samo jak u Ciebie. Wszyscy łapali się za głowę co tu robić i w końcu wymyślili po jakiś dwóch latach, że to może być pan Crohn. Z dziur przestało się lać dopiero wtedy gdy podano u mnie Remicade aczkolwiek aktualnie sytuacja jest identyczna leje leje i końca nie widać. Myślę, że zdecydowanie powinnaś się skonsultować z jakimś innymi lekarzami, poznać świeże spojrzenie na sprawę. Z tego co rozumiem to nie miałaś kolonki ?

Re: Niegojąca się przetoka

: 06 sie 2015, 20:29
autor: Mamcia
Udałabym się nie do chirurga, ale do gastroenterologa z dużym doświadczeniem w leczeniu NZJ. Oczywiście to nie musi być CD, ale wiele na to wskazuje. Jeśli leczenie żywieniowe pomaga, to minimalny okres jego stosowania to 6 tygodni i nie nutridrinki, za które się płaci, ale podawanie przez sondę. Niełącząca się przetoka to wskazanie do pogłębionej diagnostyki w kierunku CD.

Re: Niegojąca się przetoka

: 07 sie 2015, 13:47
autor: AnnaWro
Dziękuję Wam serdecznie za wszelkie porady. To tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że muszę to jak najszybciej skonsultować jeszcze raz z innymi lekarzami.
alex0101 - kolanoskopii ani gastroskopii nie miałam. Właściwie przed grudniową operacją nigdy nie miałam styczności z lekarzami innymi niź rodzinny, bo zawsze byłam okazem zdrowia i nigdy nic mi nie dolegało. Nawet teraz ci moi lekarze mówią, że wyglądam zdrowo, mam prawidłowe wszystkie parametry i ani przetoki, ani Crohna nie widać. Tylko ta sącząca się ranka... Tylko ile można...

Re: Niegojąca się przetoka

: 07 sie 2015, 17:56
autor: Mamcia
Ranka w powłokach może sączyć się latami jeśli ktoś ma taką urodę. Natomiast przetoka to już inny problem można to sprawdzić próbą barwnikową (np. błekit metylenowy). Jeśli pojawi się niebieski kolor to przetoka jelitowo skórna jest.