Strona 1 z 1

Życie po lewostronnej hemikolektomii

: 28 sie 2018, 12:55
autor: Panoramix
Drodzy Forumowicze,

przez sporą część życia zmagałem się z problemami jelitowymi. Dolegliwości mają złożony charakter, nie chodzi o chorobę zapalną; w każdym razie dominantę stanowią uporczywe zaparcia. W końcu, nieco przed czterdziestką, nastąpiło drastyczne pogorszenie. Ostatnie kilka lat było wyjątkowo trudne. Drogą eliminacji próbowałem rozmaitych terapii, przeszedłem przez ręce wszystkich możliwych specjalistów z różnych dziedzin, w różnych miastach Polski. W toku długich i skomplikowanych badań udało się uzyskać pewien obraz sytuacji. Już od pewnego czasu jestem pod opieką dobrych lekarzy - ufam postawionej przez nich diagnozie, a zaproponowana metoda leczenia, choć radykalna, jest jedyną, jaką dysponuję, dlatego celowo nie wnikam teraz w szczegóły. Przechodzę do sedna.

Czeka mnie prawdopodobnie albo kolektomia subtotalna (za zastawką Bauhina ma pozostać około 15 cm jelita), albo teoretycznie mniej skuteczna, lecz dająca - oczywiście również teoretyczną - szansę na ograniczenie pooperacyjnego efektu biegunki lewa hemikolektomia (z pozostawieniem około 60 cm jelita). Operacja miałaby zostać wykonana metodą laparoskopową.
Każdy organizm jest inny, każda choroba oferuje inny pakiet "efektów specjalnych", to jasne, chciałbym jednak odwołać się do Waszych doświadczeń i najogólniej zapytać:
Czy taka różnica w zakresie kolektomii istotnie może przełożyć się (krótko- i długoterminowo) na sposób pracy jelit po zabiegu? Czy 60 cm jelita grubego to jeszcze coś, z czym przy odrobinie szczęścia da się w miarę normalnie żyć?
Czy życie pacjenta po lewej hemikolektomii musi oznaczać dożywotni reżim dietowy, przyjmowanie leków przeciwbiegunkowych (lub przeczyszczających - ponoć reakcji jelit na taką ingerencję nie da się przewidzieć), unikanie nadmiernego wysiłku fizycznego, odstawienie alkoholu (którego zresztą obecnie i tak nie bardzo mogę pić) etc. itp.?
Co Waszym zdaniem przy obu typach operacji (bardziej i mniej rozległej) może pacjenta niemile zaskoczyć?

Z góry dziękuję za wszelkie odpowiedzi, przestrogi czy refleksje.

Re: Życie po lewostronnej hemikolektomii

: 28 sie 2018, 16:05
autor: obyty.z.cu
Panoramix pisze:
28 sie 2018, 12:55
Czeka mnie prawdopodobnie albo kolektomia subtotalna (za zastawką Bauhina ma pozostać około 15 cm jelita), albo teoretycznie mniej skuteczna, lecz dająca - oczywiście również teoretyczną - szansę na ograniczenie pooperacyjnego efektu biegunki lewa hemikolektomia (z pozostawieniem około 60 cm jelita). Operacja miałaby zostać wykonana metodą laparoskopową.
...Waszych doświadczeń i najogólniej zapytać:
Czy taka różnica w zakresie kolektomii istotnie może przełożyć się (krótko- i długoterminowo) na sposób pracy jelit po zabiegu? Czy 60 cm jelita grubego to jeszcze coś, z czym przy odrobinie szczęścia da się w miarę normalnie żyć?
Czy życie pacjenta po lewej hemikolektomii musi oznaczać dożywotni reżim dietowy, przyjmowanie leków przeciwbiegunkowych (lub przeczyszczających - ponoć reakcji jelit na taką ingerencję nie da się przewidzieć), unikanie nadmiernego wysiłku fizycznego, odstawienie alkoholu (którego zresztą obecnie i tak nie bardzo mogę pić) etc. itp.?
Co Waszym zdaniem przy obu typach operacji (bardziej i mniej rozległej) może pacjenta niemile zaskoczyć?
czyli nie wnikając w szczegóły, to ja żyję z ileostomią, czyli resekcja całego jelita grubego (CU) i stomia przywróciła mi komfort życia. Tu jest szansa odtworzenia ciągłości układu pokarmowego przez uszycie sztucznego zbiornika j-puch, który przejmie funkcje j. grubego. Wielu przez to przeszło. Musisz więc pogadać z tymi, którzy mają takie zespolenie i żyją bez stomii, po jakimś czasie powracają do normalnego funkcjonowania. I na forum jest taki temat, wejdź w leczenie operacyjne - j-puch.
Jeśli u Ciebie pozostanie całe jelito cienkie, a usuniesz "kawałek" jelita grubego, czyli spokojnie wszystko ogarniesz.

Oczywiście nie wiem dlaczego taką opcję zakładasz, bo operacja jest zawsze w jakimś procencie nieprzewidywalna. Musisz się np liczyć i z tym, że np. zespolenie "puści" , albo wytworzy się przetoka czy inne problemy. Wtedy być może trzeba będzie wyłonić i stomię. To też jedna z opcji takiej decyzji i pewnie to będzie w do podpisania w papierach przedoperacyjnych.

Re: Życie po lewostronnej hemikolektomii

: 28 sie 2018, 22:05
autor: Anette28
obyty.z.cu pisze:
28 sie 2018, 16:05
Czy taka różnica w zakresie kolektomii istotnie może przełożyć się (krótko- i długoterminowo) na sposób pracy jelit po zabiegu? Czy 60 cm jelita grubego to jeszcze coś, z czym przy odrobinie szczęścia da się w miarę normalnie żyć?
przy pierwszej operacji ok 80c m jelita grubego usunięto mi nie wpłynęło to jakoś źle na moje funkcjonowanie, na początku miałam lekkie biegunki, ale później wszystko się unormowało, nie miałam jakiejś specjalnej diety

Re: Życie po lewostronnej hemikolektomii

: 29 sie 2018, 12:42
autor: Panoramix
Dziękuję Wam za odpowiedzi. Forów istnieje sporo (także zagranicznych), na tym również wiele osób podzieliło się już historiami, które dają mi do myślenia, lecz każdy kolejny punkt widzenia jest dla mnie cenny.
Sama świadomość, że inni mierzą się z podobnymi wyzwaniami dodaje sił.

Re: Życie po lewostronnej hemikolektomii

: 30 sie 2018, 00:28
autor: Orzelek
Panoramix

A z powodu jakiej choroby ma być ta operacja?

Re: Życie po lewostronnej hemikolektomii

: 30 sie 2018, 10:48
autor: -Ania-
Nie zawsze operacja taka (czy zabieg) musi się kończyc j-pouchem. Ja mam połączone jelito koniec z koncem za pomocą piersciani Vasterasa (jakos tak), ale podobno to stara metoda i jej sie nie stosuje.
Po operacji mialam wiecej wyproznien, do 11x, teraz - wiele lat po - jest ich okolo 4x ale ja choruje na crohna, wiec stad.

Ania

Re: Życie po lewostronnej hemikolektomii

: 31 sie 2018, 11:24
autor: Panoramix
Odpowiadając na dwa powyższe posty:

Jak pisałem, jelita oferują mi szereg "atrakcji". W każdym razie, w skrócie mówiąc, po wielu badaniach (m.in. typu radiologicznego i bardziej inwazyjnego) zdiagnozowano u mnie nieprawidłowości (niewykluczone, że wrodzone) w ich budowie i być może unerwieniu.

Kurcze, Anno, trochę mnie zmartwiłaś. Tego rodzaju zabieg nie jest oczywiście koncertem życzeń, a chirurdzy postępują przede wszystkim zgodnie z zasadami sztuki medycznej, ale miałem nadzieję, że przy jego wyżej podanej rozległości (lewostronna hemikolektomia) szanse na zachowanie ciągłości układu pokarmowego (bez rozwiązań takich jak j-pouch czy stomia) są większe...

Re: Życie po lewostronnej hemikolektomii

: 31 sie 2018, 12:46
autor: deth
Mialem prawostronna hemikolektomie z usunieciem zastawki Bauhina i ok 50 cm jelita kretego. To byla ostatecznosc, bo zwezenie w jelicie kretym juz nie pozwalalo mi nawet pic herbaty :D
Bez stomii. Zespolenie. Operacja w 2010 roku. Dzis nie odmawiam sobie kawy, alkoholu i smieciowego jedzenia. Wyproznien ok. 3 w duzym usrednieniu. Miewam dni kiedy schodzi ze mnie w tepie piorunujacym wszystko co zjem. I od kiedy biore lek na tarczyce a raczej na uzupelnienie tego czego tarczyca juz nie umie, nie mam stalych stolcow, papkowaty stolec, to zdarzenie, ktore poprawia mi humor na reszte dnie xd.
Nie jest zle, najbardziej dokuczaja mi wzdecia, sa non stop bez wzgledu na rodzaj diety.

Tutaj jednak powinni sie wypowiedziec osoby z Cu, tam czestsze dolegliwosci od konca przewodu pokarmowego. Od odbytnicy, przez zstepnice itd i co za tym idzie wieksza "szansa" na pouch

Re: Życie po lewostronnej hemikolektomii

: 13 wrz 2018, 10:02
autor: Panoramix
Wątek jakby wygasł, ale gdyby ktoś jeszcze miał coś do powiedzenia w temacie, chętnie przeczytam.

Re: Życie po lewostronnej hemikolektomii

: 13 wrz 2018, 10:07
autor: Anette28
Ja też miałam bez stomii. Dopiero przy trzeciej operacji stomia. Zresztą stomia to nic złego i strasznego.

Re: Życie po lewostronnej hemikolektomii

: 13 wrz 2018, 12:16
autor: deth
Tez uwazam ze stomia to nic zlego. Nawet wybawienie. Przy naszych chorobach jest ciagla niepewnosc o dostep do toalety. Czesto rezygnuje sie z wyjscia przez te niepewnosc. Bardzo lubie korzystac z komunikacji publicznej. I o ile w pociagu jest toaleta (czesto tragiczna ale jest) tak skm czy w autobusie to ciezko. Wiec czesciej auto i na ogol sam. Wolalbym z ludzmi, ze sluchawkami i bez potrzeby denerwowania sie na nieuprzejmosc innych kierujacych :D
No ale trzeba troche pewnie pozyc ze sraczkami, by miec pozytywny stosunek do stomii.