Strona 1 z 1

Re: Gdański oddział gastroenterologii dziecięcej

: 06 gru 2011, 12:23
autor: CatAnn
Nasz oddział gastroentorologii dziecięcej w Szpitalu Wojewódzkim stoi na krawędzi...

Od dzisiaj zlikwidowano kontrolne wizyty dzienne. W ogóle. Nie ma. Nie ma opcji. Nie da się obejść zakazu.
Badania - krew - czyli morfologia+żelazo+współczynniki zapalne - oraz kał - krew utajone - należy sobie samemu robić w POZie, a kontrole jako takie... Ekhm... Telefonicznie? Albo w poradni gastro w Szpitalu Kolejowym, jeżeli któryś z lekarzy tam przyjmuje...?
Pomimo najszczerszych chęci lekarze nic nie mogą zrobić. Tak jak kiedyś jeszcze, kiedy wycofali te wizyty z powodu limitów, to to jakoś funkcjonowało dla Crohnowców i Colitowców. Tylko dla nas, dzięki dobrej woli lekarzy. Obchodzenie przepisów jak się dało, ale mogliśmy być przyjmowani. A potem, na szczęście, przywrócono limity.
W moim przypadku nie ma to aż tak wielkiego znaczenia, jeszcze pięć miesięcy, a potem i tak wywaliliby mnie na zbity pysk. Ale cóż.
No i fakt, że zwalniają lekarzy. Lekarzy. Genialnych lekarzy. Mądrych, wyrozumiałych, ludzkich, wiedza, umiejętności, doświadczenie, o crohnach i colitach wiedzą wszystko. Badania endoskopowe - cud miód i orzeszki. A szpital pod naciskiem NFZu musi ich zwolnić. Rezydenci - czyli Ci nowi młodzi - mogą zostać, bo są finansowani przez urząd miasta albo coś. Ale lekarze już nie.
Straciliśmy już ordynatora, który albo już się przeniósł do nowej pracy - oczywiście, co za problem dla TAKICH lekarzy znaleźć sobie lepsze miejsce - albo przeniesie się na dniach.
Kolejni pewnie pójdą w jego ślady.
Masakra, masakra, masakra.
Tak jak inne województwa nie miały oddziałów, tak myśmy - Pomorze - mieli. I było cudnie.
A teraz co? Masowe pielgrzymki do CZD?

:placze: :placze: :placze:

Re: Gdański oddział gastroenterologii dziecięcej

: 06 gru 2011, 12:35
autor: Mamcia
Najgorsze, że właśnie w tym momencie tracimy gdański oddział gastroenterologii dziecięcej :placze:
Jak to możliwe??? Przecież Nowe Ogrody to jedyny oddział na pomorzu? Czy tera dzieci będą jeździć do Bydgoszczy?

Re: Gdański oddział gastroenterologii dziecięcej

: 06 gru 2011, 13:50
autor: kasinp
Mamcia, pewnie wszyscy uderzą do CZD a Warszawie , na pomorzu juz sie dzieci leczyc nie bedzie , bo i po co (sarkazm) , z malych chorych wyrosna duzi chorzy i NFZ nie zaoszczędzi (przeciez to choroba przewlekla ) , a tak to nie trzeba bedzie tyle refundowac. Niedługo nas doroslych tez przestana leczyc bo sie nie oplaca , kto bedzie mial kase to sobie leki kupi a kto nie to niech ...a szlag by to , pisac mi sie juz nie chce ,
wesolych mikolajek wszystkim....zdrowia !


a propos NFZ , w AM w Gdansku juz od ponad miesiaca nie ma przyjęć planowych , bo im sie kasa z NFZ skonczyla nie maja podpisanych jakichs tam papierów, ja na leczenia przyjmuje sie przez KOR (Kliniczny Oddział Ratunkowy) dobrze ze humira idzie z osobnej kasy , bo i to by zabrali .

Re: Gdański oddział gastroenterologii dziecięcej

: 06 gru 2011, 13:57
autor: ita71
CatAnn pisze: zwalniają lekarzy. Lekarzy. Genialnych lekarzy. Mądrych, wyrozumiałych, ludzkich, wiedza, umiejętności, doświadczenie, o crohnach i colitach wiedzą wszystko.
Dwa tyg temu byliśmy na oddziale i wszyscy lekarze dostali wymówienia....to koszmar
co sie dzieje w Wojewódzkim Szpitalu....Ordynator chciał odejść w zeszłym tygodniu.
Pod koniec naszego pobytu,lekarz prowadzący był dobrej myśli i powiedział nam,że jest szansa na utrzymanie pracy w szpitalu....więc chyba jednak się nie udało :smutny:

Re: Gdański oddział gastroenterologii dziecięcej

: 06 gru 2011, 19:17
autor: CatAnn
ita71 pisze:Ordynator chciał odejść w zeszłym tygodniu.
No to odszedł, bo już go nie ma.
Masakra masakra masakra.

Oooooooooooooo, mój 1000 post o_O

Re: Gdański oddział gastroenterologii dziecięcej

: 06 gru 2011, 19:33
autor: CatAnn
Oddział jeszcze fizycznie istnieje jako oddział czysto szpitalny. Do diagnostyki i ewentualnie badań endoskopowych. Ale leczenie jako takie? Kontrole? Według nfzu nie ma takiej potrzeby.
Nie wiadomo co robić.
Poza tym zwalniają lekarzy. Co po oddziale, jak nie będzie komu leczyć? :(

Dziękuję, Natalko.

Re: Gdański oddział gastroenterologii dziecięcej

: 07 gru 2011, 09:52
autor: mjr
Przepraszam o którym ordynatorze piszesz ?

Re: Gdański oddział gastroenterologii dziecięcej

: 07 gru 2011, 13:30
autor: CatAnn
Doktor Popadiuk. Prowadził oddział gastroenterologii dziecięcej przez ładny kawałek czasu, bogdaj od kiedy doktor Kamińska zrezygnowała z pełnienia tej zaszczytnej funkcji. Nie mam pojęcia kto teraz sprawuje zwierzchnictwo nad oddziałem. (na przykład na obchodach porannych nie ma już właśnie doktora Popadiuka, ale za każdym razem przychodzi ktoś inny.)

Re: Gdański oddział gastroenterologii dziecięcej

: 07 gru 2011, 13:50
autor: mjr
Czy to oznacza, że odział gastroenterologi dziecięcej idzie do likwidacji?

Re: Gdański oddział gastroenterologii dziecięcej

: 07 gru 2011, 14:02
autor: CatAnn
Na szczęście nie. Przynajmniej na razie.
Oznacza to, że powoli znikać będą starsi i bardziej doświadczeni lekarze, a pacjentów najprawdopodobniej przejmą rezydenci.
Oznacza też, że nie będzie można przyjeżdżać na wizyty kontrolne. Jedyne, co wolno, to:
  • mając skierowanie od lekarza, załóżmy rodzinnego, umówić się na diagnostyczny pobyt w szpitalu
  • zapisać się na pobyt w szpitalu - gastroskopia, kolonoskopia, pasaż czy inne tego typu badanie sprawdzające, ale nie mam pojęcia kto miałby wystawić skierowanie
  • jak przywiozą przez SOR, no to jeszcze możliwy jest pobyt leczący - czyli tak, faktycznie boli brzuch, biegunki, krew, jest źle, SOR widzi, no to trzeba leczyć, może sterydy, może coś - no to dłuższa hospitalizacja
  • nie wiem też co z biologicznym - na pewno będzie to kolejne utrudnienie, żeby zacząć, a co z kontynuacją...? powinni utrzymać, bo podawanie dawek, o ile wiem, też związane było z dłuższym pobytem :|
Słowem - oddział przekształca się w zamknięty oddział szpitalny. Jakikolwiek kontakt z lekarzem dotychczasowo leczącym - możliwy przez poradnię gastroeneterologiczną w Szpitalu Kolejowym - o ile oczywiście dany lekarz w niej przyjmuje albo będzie chciał przyjmować - no albo telefoniczny, jeśli lekarz się zgodzi. Ale bez zaplecza szpitalno-laboratoryjnego - i to jest najgorsze. Bo oznacza to, że nie ma jak robić badań - nie ma kto wystawiać skierowań - i gdzie ich robić. Znowu będą problemy z limitami - że lekarz może wystawić tylko ograniczoną ilość badań krwi/kału i tak dalej. W przypadku pacjentów, którzy powinni być kontrolowani kilkanaście razy w roku przynajmniej, a jak jest gorzej - no to częściej - jest to duży problem.
Nie wiem. Nie wiem. Nie wiem.
To nie koniec sytuacji, sprawa się rozwija, niestety ja już niczego się raczej nie dowiem - pewnie już nigdy nawet na tym oddziale nie zawitam - bo i jak - no chyba, że jeszcze na pożegnanie przed osiemnastką zlecą mi jakąś kolonoskopię - o ile będzie jeszcze jakiś lekarz, który będzie umiał takową wykonać.

:placze: