Strona 1 z 2

po operacji

: 19 mar 2012, 16:00
autor: stalinichor
Witam!
Mój partner choruje na CD od 3 lat, bardzo zle ta chorobe przechodzi, od samego poczatku trzymalismy sie tego by nie byl on operowany ( jesli nie ma takiej potrzeby). Wczoraj bylismy na izbie przyjec w BCO w bielsku, gdzie bylo usg + badania krwi + kroplowki z przeciwbolowymi lekami, dzis dalej zle sie czul i znow do szpitala pojechal, gdzie ponowili badania i diagnoza byla jedna ze trzeba go przewiez do innego szpitala gdize beda mogli go dobrze z operowac, lekarz nazwal jego stan : stanem zagrozenia zycia, co mnie nie zmiernie dobilo. A dlaczego tu o tym pisze w leczeniu operacyjnym? Poniewaz nie wiem co mnie czeka, co czeka nas, tj jak orientacyjnie do chodzi sie do siebie po tej operacji, jak z dieta?
To mnie najbardziej nurtuje. Nie zauwazylam nigdzie by bylo o tym pisane na forum jedynie o bolu, a bol zawsze towarzyszy przy operacjach takze to nie daje zadnych konkretow.
Prosze bardzo o jakiekolwiek infromacje.
Jeszcze dodam ze 3 tydonie temu dostal moj mezczyzna psychoze sterydowa po encortonie, ale po tydniu bylo juz okej, a przez koljene 2 tydonie do siebie dochodzi.
W ubiegly czwartek go wypuscili ze szpitala a teraz znow po 4 dniach jest w tym szpitalu... po prsotu ciezkie to jest.
Przepraszam troche za forme ale na bierzaco dowiaduje sie co jest grane i miotam sie w myslach

Re: po operacji

: 19 mar 2012, 16:23
autor: milko
Mimo wszystko podajesz niewiele szczegółów, więc trudno coś doradzić. Nie piszesz w jakim miejscu są zmiany itd. Każdy w innym czasie po zabiegu wraca do formy. U innych następuje to szybciej, u innych wolniej, ale to kwestia organizmu, obciążeń itp. Dieta po zabiegu zawsze jest, ale to kwestia kilku tygodni (przynajmniej ja tak miałam wpisane)
Będzie dobrze! :)

Re: po operacji

: 19 mar 2012, 18:49
autor: stalinichor
juz pisze konkretnie :) CD ma wykryte w jelicie kretym, teraz lekarze stwierdzili ze jeszcze troche poczekaja z operacja, akutalnie jest na oddziale chirurgii na obserwacji i probuja jeszcze to jakos rozgonic, lekarze tlumaczyli ze duza ilosc gazow ktore sie nie wydalaly robia to ze go tak strasznie boli, takze siedze jak na szpilkach, wiec co do operacji to chyba nie taki diable straszny jak go maluja.. uff dziekuje za odpowiedzi :)

Re: po operacji

: 19 mar 2012, 19:13
autor: princess
Jak moge Ci cos doradzic to nie boj sie az tak tej operacji.Ja tez sie cieszylam ze ucieklam sprzed noza,ale radosc trwala tylko rok.Teraz jestem juz 2 miesiace po operacji i mimo ze wszystko jeszcze jest swieze to ciesze sie ze tak to sie skonczylo

Re: po operacji

: 19 mar 2012, 20:28
autor: Sari92
Co to jest ,,psychoza sterydowa'' ?

Re: po operacji

: 19 mar 2012, 21:05
autor: Baby
[cytat usunięty na prośbę użytkownika]
Potwierdzam. Co prawda ja miałam zabieg trochę inny niż Twój partner ale także w drugiej dobie maszerowałam. Co do diety było kiepsko bo niestety przez miesiąc wymiotowałam. Początkowo ensure, potem przeciery Gerbera, po jakimś czasie miksowane gotowane rzeczy i suchary i tak w ciągu 2 miesięcy się w miarę ustabilizowało.

Re: po operacji

: 19 mar 2012, 21:39
autor: Mamcia
Mija, albo nie mija niestety.

Re: po operacji

: 19 mar 2012, 22:23
autor: stalinichor
Baby pisze:Początkowo ensure, potem przeciery Gerbera, po jakimś czasie miksowane gotowane rzeczy i suchary i tak w ciągu 2 miesięcy się w miarę ustabilizowało.
to teraz juz moj mezczyna wcina nutridrinki by miec w normie witamiki i mineraly :) z rana nutridrinka wcina :) takze az tyle tej diety nie mial by zmienionej niz przy zaostrzeniu choroby, ufff.....


co do psychozy sterydowej to jest tak ze jesli jest gwaltowna tj gwaltownie sie zaczela to gwaltownie mija no i tez tak bylo w przypadku mojego mezczyzny, ze z dnia na dzien po prostu nie poznawal nikogo i straszne rzeczy sie dzialy, ale po nie calym tygodniu leczenia wrocil do normy :) a co do nawotu to psychiatra mowila ze jesli psychoza miala podloze tylko sterydowe, czyli po prostu byla wywolana braniem sterydow to sie nie powtarza:) no to nie przyjemny skutek uboczny, tak jak sie czasem bierze jakis lek i sie ma biegunke, ale jak sie odstawi to juz sie jej nie ma, dobra tyle na temat psychozy...

a tego wyciecia dlatego tak sie boimy oby dwoje bo na samym poczatku lekarze nas bardzo nastraszyli, mowili ze to moze pojawic sie w przelyku ze wtedy bedzie tylko gorzej itp itd i przed oczami pojawialo sie cos takiego ze jak wytna mu ten kawalek jelita to po jakims czasie bedzie miec w przelyku i dopiero wtedy beda jaja....

dziekuje bardzo Wam za odpowiedzi na forum, bo naprawde troche juz inaczej na to patrze... i faktycznie nie jest az tak zle tylko troche nie potrzebnie lekarze tak tez na poczaktu postraszyli

Poprawilem cytowanie

Re: po operacji

: 19 mar 2012, 22:27
autor: stalinichor
no to jak to mu wytna :D to bede go zmuszac by jak najbardzije sie staral :D i by po troszku maszerowal, teraz ma wlozona sonde i sie lepiej czuje, aczkowliek dalej jest pod obserwacja i chirurdzy sa ewetualnie gotowi do ciecia

[ Dodano: 19-03-2012 ]
_Ray_ pisze:nam mówili,że mija... ;)
mija mija dobrze Wam mowia :D to nie przyjemny skutek uboczny :)

Re: po operacji

: 20 mar 2012, 04:49
autor: Sari92
_Ray_ pisze:
Sari92 pisze:Co to jest ,,psychoza sterydowa'' ?
skutek uboczny sterydoterapii.
Mija po jakimś czasie od odstawienia.
Nie,nie każdy ją ma przy stosowaniu sterydów.
To to ja sam się domyśliłem że to skutek uboczny , ale jak to wygląda (co się w tedy dzieje ?) ;p

Re: po operacji

: 20 mar 2012, 07:13
autor: stalinichor
majka83 pisze:Cytat:
14% zaburzeń psychicznych występujących w trakcie stosowania glikokortykoidów stanowią tzw. psychozy sterydowe. Ich obraz kliniczny jest bardzo zróżnicowany, wystąpić mogą m.in. zaburzenia spostrzegania (omamy słuchowe i wzrokowe), niepokój psychoruchowy, urojenia nihilistyczne, paranoidalne i wielkościowe, a ponadto zaburzenia pamięci, niedostosowanie afektu i zaburzenia toku myślenia.
za: http://toczen.pl/forum/viewtopic.php?t=899
tak jest, najdziwniejsze w tym wszystkim jest ze osoba ktora ma psychoze wie co sie z nia dzialo i jakie psychozy miała czy lęki, po powrocie do zdrowia psychicznego pamieta tylko czesc a z czasem coraz wiecej

[ Dodano: 20-03-2012 ]
a jak czesto po operacji zdarzaja sie przetoki? lekarze boja sie Go operowac z tego wlasnie wzgledu ze moga mu sie zrobic przetoki a nic to nam nie mowi

Re: po operacji

: 21 mar 2012, 09:29
autor: kasia38
ja miałam operację 4 lata temu będąc przy tym bardzo obciążoną
brałam Metotreksat,Cyklosporynę,Enkorton i Embrel - biologia. Ponieważ operacja była pilna leki te nie były odstawione, mało tego wszystko działo się w sobotę i w sobotę rano jeszcze je wzięłam. Na dodatek jeszcze wieczorem coś zjadłam.....
Musieli mnie operować bo było zagrożenie życia ale rozwinęli przede mną czarny scenariusz co może się wydarzyć.
Ale wszystko przebiegło pomyślnie, nie miałam żadnych komplikacji, żadnej temperatury.
Przez miesiąc miałam szwy, zresztą wzmocnione i przez ten miesiąc czułam się źle, to muszę powiedzieć, ale po miesiącu z każdym dniem było lepiej.
Przez dwa lata miałam spokój czysto w jelitach, niestety od dwóch lat znowu jest coś nie tak, w okolicy tamtego zespolenia.

Re: po operacji

: 25 mar 2012, 17:29
autor: Chudziakowa
U mnie zdiagnozowano CD i ostre zmiany w części krętniczo -kontniczej 10 lutego a 27 lutego już leżałam na stole. Nie bałam się, strach pojawił się po operacji. Pierwsze 2 dni były kiepskie, nie miałam chęci na nic ale na 3 dzień było już lepiej. Najgorsze podnoszenie się z łóżka ale pielęgniarki robią takie koniki, do podciągania się. Po tygodniu powoli rozszerzałam diete. Jest niby ok lecz nadal męczą mnie zmiany około odbytnicze i krwawienie z tych miejsc. Jest jakiś program sponsorowany dla tych z CD po zabiegu. Zakwalifikowali mnie i czekam na pierwszy wlew Remicadu. Ja staram się żyć normalnie ,chodze w gości, jem ostrożnie i mam dużo poczucia humoru ,szczególnie w stosunku do choroby. Myśle że nie trzeba zamartwiać się na zapas. Z wpisów na forum wynika że wielu dobrze sobie radzi po zabiegach inni jakoś ciągną bez ingerencji chirurga, a powikłania czasem są a czasem nie. Sory ale jelito ma swoje potrzeby :wc:

Re: po operacji

: 25 mar 2012, 22:46
autor: kasia38
jestem od Ciebie lepsza:)
do szpitala pojechałam o 22:30 a już o 00:45 leżałam na stole :)

Re: po operacji

: 26 mar 2012, 10:04
autor: Chudziakowa
Ale się chirurg spieszył? Albo twoje jelitko takie niecierpliwe.
Dla mnie cała ta choroba była szokiem, miałam dolegliwości 10 lat ale lekarze jakoś lekko to traktowali i ja też. Do szpitala poszłam na kolonoskopie bo szybciej i nie trzeba czekać 4 miesiące. A tu operacja i to był ostatni dzwonek, bo już przepuszczałam do otrzewnej. Na szczęście leżałam w pokoju z Cinimini i było wesoło a czasem smutno ale wspólnie się trzymałyśmy, no i Monika pomogła zrozumieć mi moje jelito i znaleźć was. Dzieki jej za to