Wymówka - jak ukryć operację jelit. Blizna po usunięciu wyrostka robaczkowego.

Kiedy jelita idą pod nóż.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
michbog
Debiutant ✽
Posty: 5
Rejestracja: 23 lut 2018, 22:43
Choroba: CU
województwo: mazowieckie

Wymówka - jak ukryć operację jelit. Blizna po usunięciu wyrostka robaczkowego.

Post autor: michbog » 23 lut 2018, 22:52

Witam!
Chodzę do technikum i ostatnio miałem operację wycinania jelita.
Mam rany pooperacyjne, operacja była robiona laparoskopowo . Posiadam dwie blizny: nad pępkiem wzdłuż i jedną ok. 13 cm niżej w poprzek. Teraz mam pytanie co mogę powiedzieć kolegą albo innym osobą którzy zapytają się mnie co mu się stało? Czy mogę powiedzieć że miałem wyrostek? Bo nie wiem czy po wyrostku blizny mogą być w tym samym miejscu. Pytam się żeby mieć jakąś wymówkę bo nie chce nikomu mówić o tej chorobie :/
Dziękuje

Zmieniłam tytuł, żeby łatwiej się wyszukiwało.
Przeniosłam do odpowiedniego działu.
Noelia

Awatar użytkownika
-Ania-
Admin
Posty: 4325
Rejestracja: 06 lis 2003, 15:04
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Jaworzno

Re: Wymówka

Post autor: -Ania- » 24 lut 2018, 13:58

Myślę że wyrostek brzmi sensownie. Wszyscy wiedzą, że jest ale mało kto wie gdzie.

Ania
Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą !

Obrazek

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2297
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Wymówka

Post autor: Noelia » 26 lut 2018, 21:37

michbog pisze:
23 lut 2018, 22:52
Mam rany pooperacyjne, operacja była robiona laparoskopowo . Posiadam dwie blizny: nad pępkiem wzdłuż i jedną ok. 13 cm niżej w poprzek. Teraz mam pytanie co mogę powiedzieć kolegą albo innym osobą którzy zapytają się mnie co mu się stało? Czy mogę powiedzieć że miałem wyrostek? Bo nie wiem czy po wyrostku blizny mogą być w tym samym miejscu. Pytam się żeby mieć jakąś wymówkę bo nie chce nikomu mówić o tej chorobie
Blizna po wyrostku jest na prawym podbrzuszu, dość nisko (tam, gdzie kątnica) - nie ma takiej opcji, że wzdłuż brzucha i to jeszcze NAD pępkiem.
W grafikach Google można błyskawicznie wszystko wyszukać, więc jeśli któryś "kolega" będzie nadgorliwy, to Twoja mała ściema szybko wyjdzie na jaw i zaczną się różne dziwne domysły.
Do Twojego opisu bardziej pasuje blizna po usunięciu pęcherzyka żółciowego - możesz wymyślić, że np. były jakieś komplikacje i stąd takie niestandardowe cięcia ;)
Albo powiedz wprost, że zapalenie jelit i musieli kawałek wyciąć - przecież nie musisz dodawać, że to choroba przewlekła ani wymieniać całej litanii jej objawów - czyli w sumie powiesz prawdę, ale nie całą :mrgreen:

Nie wiem, jakie masz powody, żeby się nie przyznawać do NZJ, ale wg mnie jest lepiej, gdy bliscy i znajomi jednak wiedzą o chorobie.
Mąż na początku też nikomu nie powiedział o diagnozie, ale podczas zaostrzenia trudno było ukryć niektóre objawy, więc znajomi oraz współpracownicy sami się w końcu domyślili i zapytali "czy ma Crohna, czy wrzodziejące" (cytat dosłowny)
Gdyby przyznał się od razu, to oszczędziłby im kilku tygodni googlowania i wielu ciekawych teorii odnośnie jego zdrowia :lol:

A potem - gdy już wszyscy wiedzieli o jego CU - nikt się nie dziwił ani nie komentował, gdy biegł do łazienki i znikał tam na dłuższe chwile, gdy łykał pełno leków kilka razy dziennie, gdy na domówkach nie jadł frytek ani nie pił piwa, gdy w pracy jadł obiady na parze zamiast swoich ulubionych burgerów czy steków itd.
Żadnych komentarzy, pełne zrozumienie.
A przedtem to tylko mnóstwo absurdalnych domysłów i hipotez, co się z nim dzieje.

Jedyny minus tego, że wszyscy znajomi wiedzą o chorobie - zbyt często pytają, jak się czuje i czy na pewno wszystko ok :razz:
Pomogła najzwyklejsza rozmowa - że takie pytania irytują (chociaż wie, że wynikają ze szczerej troski), że nie chce żadnej taryfy ulgowej, nie chce być traktowany jak słabszy, nie chce być postrzegany przez pryzmat choroby itp.
Wytłumaczył prosto z mostu - niektórzy zrozumieli, inni nie, ale trudno, przyzwyczaił się i jest ok :roll:
Sam z siebie nikomu nie opowiada o swoim chorowaniu, ale niektórzy są ciekawi, wypytują o różne szczegóły itp., ale to tak pozytywnie, z życzliwego zainteresowania - wtedy odpowiada konkretnie i krótko. I tyle :)

Jeśli chcesz, żeby blizny były mniej widoczne, to najlepsze są żele silikonowe, np. Sutricon (mąż używał na bliznę po wkłuciu centralnym i efekty są naprawdę super - po kilku miesiącach regularnego stosowania).
Są też plastry Sutricon na blizny pooperacyjne.
A jeśli podobają Ci się tatuaże, to blizny można zakryć perfekcyjnie i wtedy nikt Cię o nic nie zapyta, bo żadnych blizn już nie zobaczy - pisałam kiedyś o tym tutaj
Piąte zdjęcie od góry, to z pawim piórem - to jest właśnie typowa blizna po wyrostku.
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17 💔

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.


https://astheria.pl - polecam! 🖤

ODPOWIEDZ

Wróć do „Leczenie operacyjne”