Mój przypadek - diagnoza w toku

Nie mam diagnozy.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
lpvoid
Początkujący ✽✽
Posty: 82
Rejestracja: 23 lut 2014, 15:48
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: MińskMaz

Mój przypadek - diagnoza w toku

Post autor: lpvoid » 04 mar 2014, 22:00

Cześć,
Od jakiś 3 miesięcy mam problemy z układem pokarmowym. Aktualnie oczekuję na kolonoskopię
która mam nadzieję wszystko wyjaśni. Ale to dopiero za 3 tygodnie. Nie mam z kim pogadać
i mam stresa. Pomyślałem że aby sobie nieco ulżyć opowiem wam o swoich objawach.
Może przy okazji uda mi się to trochę uporządkować.
Około 4 miesięcy temu postanowiłem zajać się problemem którym jak mi się wydawało były
hemoroidy. Od prawie 10 lat doskierają mi nawracające bóle i dyskomfort,
w... tyłku;) Pomagały środki bez recepty (diosmina,czopki,maści etc)
Postanowiłem w końcu się tym zająć. Nakupiłem mnóstwo wspominanych środków
i zacząłem się dość intensywnie nimi faszerować ale efekt był taki że po około
2 tygodniach kuracji ból stał się taki że nie mogłem usiedzieć. Gorąco, szczypanie itp.
Teraz to już popędziłem do proktologa. I tu się zaczyna: dr X zrobiła wjazd
jakimś aparatem (rektoskop?) i stwierdziła że hemoroidy stopień 3ci do wycięcia albo
jakiś nowy zabieg. A śluzówka jest przekrwiona (proctitis)
Pomyślałem ze zanim się położę na stół operacyjny zasięgnę jeszcze jednej opinii:
udałem się w inne miejsce dr Y: na podstawie badania palcem stwierdził:
hemorody- nie ma o czym mówić- maks stopień 1 szy, ale jest chyba "zapelenie
tylnej krypty". no nieźle. dostałem jakieś czopki na recepte i trochę pomogło.
tak się składa że mniej wiecej w tym samym czasie miałem dużo stresów w pracy
a że dosłownie czułem jak mnie od tego stresu skręca. toteż gdy zamiast raz dziennie
zacząłem biegać do WC po 3-4 razy od razu pomyślałem ze to z nerwów. Byle co sprawiało
że czułem parcie. Efekt - najczęściej kilka skromnych wymęczonych bobków i woda.
Z czasem sytuacja życiowa się zmieniła i źródła stresu zniknęły, no ale objawy nie -
obecie wygląda to tak: rano czuję parcie, ale nawet jak załątwię sprawę to zaraz znowu
parcie wraca/nie odpuszcza. Pobolewa mnie lewe podbrzusze. Jak coś zjem zaraz (kilka min)
mnie goni do toalety. Jak się zestrsuję też mnie goni. Właściwie prawie nonstop mnie goni.
i to jest największy problem. Chodzę 1-3 razy ale muszę wysilać silną wolę żeby nad tym
panować. Do tego jakieś kompletnie, szalone bulgotanie i odgłosy. I wiem jak to zabrzmi ale
- kurczowy ból w tyłku. Może taka wyliczanka brzmi absurdalnie ale serio do niedawna nie
miałem problemów i to co się dzieje wprawia mnie w osłupienie.
Coraz mniej mi to wygląda na IBSa. A jak dodamy do tego ten nieszczęsny niedawny proctis/stan
zapalny to chyba zanosi się trochę jakby na WZJG? które ponoć zaczyna się "od końca".
Tu moja prośba - czy mógłby ktoś doświadczony to skomentować.
Badania:
kalprotektyna 48ug/kg, za drugim razem 42u/kg
lamblie i inne pasożytnicze dzadostwa - brak.
SIBO - nope.
Gastroskopa - OK, Helikobakrer (+)
Krwi w stolcu naocznie nigdy nie widziałem.
Eh... tyle póki co.
Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony 24 lis 2014, 22:02 przez lpvoid, łącznie zmieniany 1 raz.

melunia
Początkujący ✽✽
Posty: 106
Rejestracja: 17 sty 2014, 19:27
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Mój przypadek - diagnoza w toku

Post autor: melunia » 04 mar 2014, 22:30

moim zdaniem jeśli nie masz krwi w stolcu to coś innego niż WZJG.
Przypuszczam, że nałożyły się na siebie problemy z hemoroidami.

[ Dodano: 04-03-2014 ]
i zespół jelita drażliwego
Melunia

Natalka
Weteran ✿
Posty: 4896
Rejestracja: 19 kwie 2007, 13:54
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Mój przypadek - diagnoza w toku

Post autor: Natalka » 04 mar 2014, 23:34

melunia pisze:jeśli nie masz krwi w stolcu to coś innego niż WZJG.
lpvoid pisze:Krwi w stolcu naocznie nigdy nie widziałem.
na oko to wiesz...a krew utajona? (jest taki test na krew utajoną w stolcu, można zrobić)
proponuję poczekać do wyników kolonki, wtedy powinno się więcej rozjaśnić, a tak to można sobie gdybać. Uzbrój się w cierpliwość, zajmij się czymś, zrelaksuj i nie myśl za wiele o tych objawach.
:smile:
Nie istnieją żadne określone potrawy, które zasadniczo wpływają na ciężkość przebiegu lub na rodzaj nawrotu choroby u wszystkich pacjentów.
poradnik żywieniowy Falka

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10406
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Mój przypadek - diagnoza w toku

Post autor: Mamcia » 05 mar 2014, 07:45

Oczywiście nikt nie postawi diagnozy, ale Twoje dolegliwości raczej nie są typowe dla wzjg. Diagnoza tylko po badaniu per rectum to naprawdę trochę mało. Czy teraz leczysz te hemoroidy? Możesz mieć tez zapalenie krypt. Tu pytanie jak długo brałeś leki i jakie?
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

lpvoid
Początkujący ✽✽
Posty: 82
Rejestracja: 23 lut 2014, 15:48
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: MińskMaz

Re: Mój przypadek - diagnoza w toku

Post autor: lpvoid » 05 mar 2014, 09:08

Dziękuje za odpowiedzi:)

@melunia
krwi nie zaobserwowałem,ale z tego co czytałem w WZJG nie zawsze jest krew. ponoć czasem nawet endoskopowo nie widać zmian, dopiero pod mikroskopem...

@Natalka
nie robiłem laboratoryjnych testów na krew utajoną, za to wczoraj zaopatrzyłem się w zestaw do robienia testów w domu. Pierwsza próba wyszła negatywna, ale jakiś podejrzany jest ten zestaw. Jeszcze sprawdzę.

@Mamcia
obie wizyty proktologiczne zakończyły się wypisaniem recepty na czopki do sporządzenia w aptece. Skład był podobny, ale już nie pamiętam składników.
Po kilku czopkach było lepiej i od tego czasu nie leczę hemoroidów.
Najbardziej zaskoczyła mnie ta rozbieżność w diagnozach. Nie wiem co o tym
myśleć. Niby badanie per rectum jest mniej dokładne ale wykonujący dr.
doświadczony więc... powstał zamęt.
dzisiaj znowu obudziłem się bólem, uciskiem itp. z tego co czytałem to
chyba nazywa się to "tenesemus" i na ogół występuje w kontekście NZJ.
Jak już wstałem i trochę się poruszałem to ustąpiło.

Awatar użytkownika
ulka1986
Aktywny ✽✽✽
Posty: 652
Rejestracja: 09 lis 2013, 21:02
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Radomsko

Re: Mój przypadek - diagnoza w toku

Post autor: ulka1986 » 05 mar 2014, 09:50

lpvoid, powiem Ci tak im więcej lekarzy o dwiedzisz tym więcej chorób Ci wymyśla. Nic Ci nie zostało jak zrobić kolonoskopie i czekać na wynik histopatologii. Na moim przykładzie powiem ci tak.że mam stwierdzone cu a też krwawien nie miałam. Przed ta diagnozą też mi wymyślili hemoroidy, ibs zatrucia itd... I choć diagnozę mam i biorę leki to ciągle jakieś niespodzianki mi wychodzą, jakieś bakterie podejrzenia crohna.... W naszym kraju i naszym NFZ diagnostyka jest wielką sztuką i wezwaniem dla lekarzy. Musisz uzbroić się w cierpliwość bo dodatkowe emocje napewno nie będą korzystne. Do tego czasu polecam brać jakiś probiotyk i o ile to możliwe znaleźć sobie jakąś odskocznie. Trzymam kciuki za Ciebie :roll:
sulfalazin en 2x2tab, ortanol w razie potrzeby,folio,tran,wit b kompleks,pentasa2x1gr(czopki) wymienne na salofalk 4g/60 ml(wlewka na noc)

Bądź takim typem człowieka,że gdy rano wstajesz, twoja stopa dotyka podłogi, diabeł w piekle mówi "O k... wstał"

lpvoid
Początkujący ✽✽
Posty: 82
Rejestracja: 23 lut 2014, 15:48
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: MińskMaz

Re: Mój przypadek - diagnoza w toku

Post autor: lpvoid » 05 mar 2014, 22:16

Bu, kiepski tydzień póki co.
Wczoraj nie zjadłem śniadania a dopiero obiad w pracy na pusty żołądek.
Zestaw wydawał się niegroźny: kurczak, ziemniaki i jakieś warzywa. Efekt -
10 min po spożyciu COŚ zaczęło mi tak głośno i intensywnie bulgotać w
trzewiach że musiałem siedzieć 1h w kiblu żeby nie wzbudzić sensacji.
Szaleństwo. Zażyłem 1 x immodium i 1 x spasmoline i dopiero wtedy
zrobiło się cicho.
Dzisiaj do obiadu w miarę OK. W czasie jedzenia standardowo lekki ucisk
na przeponę, dyskomfort. Później chwila wytchnienia i oczywiście parcie,
ból brzucha. Wydawać by się mogło ze bedzie z tego rozwolnienie, ale
nie - fałszywy alarm - jak już usiadłem to nic z tego.
Później w busie powtórka tj parcie i lekki ból. No i oczywiście panika w
związku z tym że sobię jade busem i zaczyna mnie cisnąć.
Gdy jest w miarę OK to boje się ruszać i robić cokolwiek żeby nie
zburzyć tego stanu rzeczy.
Kurde, nie wiem już jak dociągnę do tej kolonki.
A później znowu czekanie na wyniki, a później ... wielka niewiadoma.
Nie mogę się na niczym innym skupić i świruję.

Awatar użytkownika
langusta
Aktywny ✽✽✽
Posty: 593
Rejestracja: 18 lis 2006, 18:44
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Mój przypadek - diagnoza w toku

Post autor: langusta » 06 mar 2014, 08:55

Bierzesz jakieś priobiotyki ?
langusta
dwie córki chore na CD

lpvoid
Początkujący ✽✽
Posty: 82
Rejestracja: 23 lut 2014, 15:48
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: MińskMaz

Re: Mój przypadek - diagnoza w toku

Post autor: lpvoid » 06 mar 2014, 18:24

Brałem przez jakieś 3-4 tygodnie Multilac, ale nie widziałem efektów więc przerwałem kurację.
Na forum znalazłem informację że Sanprobi IBS jest najlepszy więc planuję spróbować jeszcze
z tym...

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10406
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Mój przypadek - diagnoza w toku

Post autor: Mamcia » 06 mar 2014, 19:02

To dobrze, że nie bierzesz leków przed kolonoskopią, bo mogłyby zaburzyć obraz. Nie wiem co było w czopkach, mogę tylko spekulować. Jeśli chcesz na przyszłość wiedzieć co ci zapisują to zeskanuj lub sfotografuj receptę na lek robiony w aptece, albo zostaw opis zawsze dołączony do leku.
Badanie palpacyjne per rectum powinno poprzedzać rektoskopię (czyż nie tak ranka??) o czym piszą nie tylko w medycznych podręcznikach.
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

jola88
Debiutant ✽
Posty: 10
Rejestracja: 10 lut 2013, 17:24
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: lubuskie
Lokalizacja: gorzów wlkp

Re: Mój przypadek - diagnoza w toku

Post autor: jola88 » 09 mar 2014, 10:44

Napisz proszę jaką postawili ci diagnozę i co mówią lekarze. Jestem zainteresowana, bo u mojego syna dokładnie tak samo dolegliwości przebiegają. Miał kolonoskopię, wynik -
nzj. Jednak na podstawie objawów i wyglądu śluzówki jelita lekarz stwierdził,że to nie NZJ. Jedyne co stwierdził to stan zapalny na dnie krypt. Będe wdzieczna za info. pozdrawiam
jola

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10406
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Mój przypadek - diagnoza w toku

Post autor: Mamcia » 09 mar 2014, 11:57

jola88 ile syn ma lat. Rozumiem, e lekarz, który stwierdził, że to nie jest CU sam robił kolonoskopię?? Jaki był jej opis?
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

jola88
Debiutant ✽
Posty: 10
Rejestracja: 10 lut 2013, 17:24
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: lubuskie
Lokalizacja: gorzów wlkp

Re: Mój przypadek - diagnoza w toku

Post autor: jola88 » 09 mar 2014, 17:19

Opis kolono: Kolonoskop wprowadzono do kątnicy. W kryptach odbytu zmiany zapalne z przerosniętymi fałdami linii grzebieniastej. Poza tym śluzówka prawidłowa. Jelito o wzmożonej kurczliwości. Pobrano wycinek ze śluzówki odbytnicy. kolonoskopia jest z 10,01,2013,
Opis hist-pat- Jedno zdanie : przewlekłe nieswoiste zapalenie błony śluzowej jelita grubego.
Gastrolog powiedział, że uważa, że to nic groźnego a taki wynik histpatu może miec co 5 badany.
syn nie ma biegunek, najczęściej 1 papkowaty stolec. Był tez u proktologa, ktory robił recto i też nic mądrego nie powiedział.
Co o tym sadzisz? Cieszę się bardzo,że napisałaś. Czekam niecierpliwie na opinię. Pozdrawiam

[ Dodano: 09-03-2014 ]
Aaaa, syn ma 26 lat :))) jednak ciagle sie o niego martwię, taki mój urok :))
jola

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10406
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Mój przypadek - diagnoza w toku

Post autor: Mamcia » 09 mar 2014, 17:36

Nie postawimy diagnozy, ale czy lekarz synowi nic nie zapisał?? Np czopków, aby podleczyć ten stan zapalny? Opis hist-patu jest więcej niż skromny.
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

jola88
Debiutant ✽
Posty: 10
Rejestracja: 10 lut 2013, 17:24
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: lubuskie
Lokalizacja: gorzów wlkp

Re: Mój przypadek - diagnoza w toku

Post autor: jola88 » 09 mar 2014, 18:01

Brał Posterisan H, średnio pomógł, brał też Debutir oraz antybiotyk, który sie wchłania w jelitach, jakas nowość jednak nie pamietam nazwy. Robiłam mu wyniki krwi, wszystko ok. CRP i OB też. Robiłam też ANCA i ASCA też ujemne, wiem, że nie zawsze jest to wyznacznik. Jesteśmy skołowani, cieszyłabym się gdyby to nie było NZJ jednak jakis jest we mnie niepokój. Nie wiem, może trzeba czekać na rozwój wypadków, może to jakas alergia ? dziękuje, że napisałaś, a jakie czopki mogłabyś zasugerować?
jola

ODPOWIEDZ

Wróć do „Izba Przyjęć - Nie Mam Diagnozy”