Mój przypadek - diagnoza w toku

Nie mam diagnozy.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Moon
Debiutant ✽
Posty: 29
Rejestracja: 20 lip 2014, 01:33
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Mój przypadek - diagnoza w toku

Post autor: Moon » 21 lip 2014, 10:07

Ipvoid,

Jeśli nie czujesz się na siłach, żeby psychicznie poradzić sobie z choroba, może rozważ wizytę u psychoterapeuty? Nie ma w tym nic złego. Terapeuta pomoże Ci wydostać sie z twojej głowy :)
I pomoże ci przerwać ciąg negatywnych myśli które cię opanowuja. Pomoże tez stworzyć narzędzia dzięki którym sam będziesz mógł sobie pomagać i odganiać natrętne myśli.

Nie wiem, co masz na myśli, mówiąc o "dołku" ale pamiętaj, ze jeśli masz np depresje niezdiagnozowana, ze to nie jest Twoja osobowość tylko choroba jak każda inna i można z niej wyjść :)

A przyznanie sie ze ma sie dół albo ze sie sobie nie radzi to wykaz odwagi i dobra droga do rekonwalescencji :)

PS
chyba jesteśmy na dosyc podobnym etapie choroby.
czytałam, że masz bóle. u mnie cuda działa Meteospasmyl. biorę jak mnie boli brzuch (do 3 tabletek dziennie) czuję się o wiele lepiej, wczesniej nie mogłam stać ani chodzić z bólu.

lpvoid
Początkujący ✽✽
Posty: 82
Rejestracja: 23 lut 2014, 15:48
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: MińskMaz

Re: Mój przypadek - diagnoza w toku

Post autor: lpvoid » 22 lip 2014, 21:45

No to jestem po enterografii MR.
Było tak:
Stawiłem się na miejscu (Szpital Wolski Warszawa) godzinę przed badaniem, żeby wypić płyn wypełniający jelita. Okazało się że ten płyn to będzie Fortrans. Trochę się zdziwiłem bo czytałem że przy tej okazji podają laktulozę.
Pani pielęgniarka udzieliła sprawdzonej rady, że Fortrans lepiej wchodzi z cytryną. Ale akurat nie miałem przy sobie, więc wypiłem czysty. Smakował jak Fortrans, z tym że te ~1.25L jeszcze idzie zmęczyć. Założyli mi wenflon do podania kontrastu i środków rozkurczowych w czasie badania. Później położyłem się w gaciach i koszuli na tym wyrku maszyny. Głową do wylotu z tuby, i na brzychu więc wrażenia klaustrofofbii nie doświadczyłem. Maszyna wydaje głośne dźwięki przypominające dubstep. Końcowy etap to środki rozkurczowe i kontrast dożylnie. Po podaniu kontrastu nie czułem żadnego gorąca, ani nic niezwykłego. Kilka minut później było po wszystkim. Razem na wyrku przeleżałem z 40 min.
O dziwo Fortrans coś nie chce ze mnie wyjść, mimo że od badnia mineły już z 2 godziny.
Opis badania będzie za 3-5 dni.
Czuje się jak zwykle. Tj pobolewa mnie prawa strona brzucha i mam nudności/wrażenie ściskania żołądka.

[ Dodano: 22-07-2014 ]
Moon, zanim z moimi flakami zaczęło się coś dziać nawet byłem na dwóch spotkaniach.
Przerwałem terapię bo nie mogłem się na niej skupić, przez te ciągłe bóle itp.
Ale może wrócę, z dodatkowymi problemami do przepracowania;D
Dzieki, słyszałem że Meteospazmyl daje radę, tego jeszcze nie testowałem.

[ Dodano: 22-07-2014 ]
Wow, przed chwilą dostałem powiadomienie SMS że opis jest gotowy do odebrania w Internecie.
Te 3-5 dni to chyba zatem czas oczekiwania na drukowaną wersję.

Konkluzje:

"W okolicy krętniczo-kątniczej widocznych jest kilka węzłów chłonnych do 7mm w osi krótkiej.
Pozostałe narządy jamy brzusznej i miednicy malej w wykonanym badaniu nie wykazują zmian.
Wnioski: W badaniu Enterografii MR nie uwidoczniono zmian zapalnych w obrębie jelita cienkiego. "

Co to za węzły chłonne?

[ Dodano: 22-07-2014 ]
Ok, już wiem co z tymi węzłami.
Ogólnie czuję ulgę i wstyd mi, że się tak nakręciłem.
Objawy plus hipochondria dały taki efekt że idąc na badanie nie zastanawiałem
się nawet czy będą jakieś zmiany, tylko czy trzeba będzie coś od razu operować czy nie :oops:
Cieszę się że z cienkim wszystko spoko, ale też wiem że nie da się niestety moich dolegliwości wytłumaczyć nerwicą. Od nerwicy ASCA nie stają się dodatnie, klaprotektyna nie zbliża się do granicy normy, a jelicie grubym nie pojawia się zapalenie mikroskopowe. Do tego te predyspozycje genetyczne do Crohna. Coś dużo tych puzzli pasuje.
No nic, następny etap wizyta u dr Stępień.

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10406
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Mój przypadek - diagnoza w toku

Post autor: Mamcia » 22 lip 2014, 21:48

To są węzły chłonne krezki.
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

lpvoid
Początkujący ✽✽
Posty: 82
Rejestracja: 23 lut 2014, 15:48
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: MińskMaz

Re: Mój przypadek - diagnoza w toku

Post autor: lpvoid » 22 lip 2014, 22:07

Mamcia, czytałem o tych powiększonych węzłach chłonnych i jedną z przyczyn ponoć może być Crohn. Jeszcze jeden element pasujący do układanki. Czy teoretycznie przy mikroskopowym zapaleniu też mogą być powiększone?

Moon
Debiutant ✽
Posty: 29
Rejestracja: 20 lip 2014, 01:33
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Mój przypadek - diagnoza w toku

Post autor: Moon » 22 lip 2014, 23:35

Ja mam powiększone węzły chłonne w brzuchu już bardzo długo, od pierwszego usg to 2 miesiące, nic się nie zmienia.

Jak to wygląda z wezłami i Crohnem? Ciągle słyszę że wezły to raczej jakieś bakterie w jelitach itd.

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10406
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Mój przypadek - diagnoza w toku

Post autor: Mamcia » 23 lip 2014, 17:38

To źle słyszysz. Przyczyn może być bardzo wiele w tym NZJ. U naszej Panny był to poza chudnięciem i bólami brzucha pierwszy namacalny ślad choroby organicznej.
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

Moon
Debiutant ✽
Posty: 29
Rejestracja: 20 lip 2014, 01:33
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Mój przypadek - diagnoza w toku

Post autor: Moon » 23 lip 2014, 20:53

Mamcia… no i kto tu odpowiada niegrzecznie.

jeśli jesteś specjalistą do spraw medycznych, to miło by było gdybys sie wypowiadała mniej kolokwialnie w sprawach medycznych.

Beata-92
Początkujący ✽✽
Posty: 222
Rejestracja: 23 cze 2014, 14:30
Choroba: CU
województwo: lubelskie
miasto: Lublin
Lokalizacja: Lublin

Re: Mój przypadek - diagnoza w toku

Post autor: Beata-92 » 23 lip 2014, 21:35

Przestańcie się kłócić. Po co wam to ? mało wam zmartwień i nerwów w tej chorobie ? Lubi sobie te głupie emotki okey , ale nie przesadnie .. Nerwy , to zła rzecz dla Nas.
Powinniśmy być dla siebie mili , w końcu coś tam nas łączy ... Śmiechem żartem wszyscy tu lubimy częste wizyty w wc ( albo inaczej pisząc musieliśmy polubieć ) :P

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10406
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Mój przypadek - diagnoza w toku

Post autor: Mamcia » 23 lip 2014, 21:51

Wielce szanowny p. Moon. Aby dowiedzieć się o roli i przyczynach powiększenia węzłów chłonnych wystarczy poczytać w necie teksty na zaufanych stronach. Nie widzę więc powodu do wypisywania elaboratów.
Ośmieliłam się odpowiedzieć w tym samym stylu. Na frazę
Ciągle słyszę że wezły........
podziałałam
To źle słyszysz.....
Jestem takim samym użytkownikiem forum jak każdy i mam prawo do skrótów i kolokwializmów.
I trochę dziwi mnie, że osoba nowa na forum poucza w sprawie przyjętych tu form? Jeśli telegraficzny styl się nie podoba to proszę wrzucić mnie do ignorowanych.
I z nikim o nic się nie kłócę.
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

Awatar użytkownika
Tubisia
Doradca CD
Posty: 1601
Rejestracja: 16 kwie 2012, 16:11
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków/Warszawa
Kontakt:

Re: Mój przypadek - diagnoza w toku

Post autor: Tubisia » 23 lip 2014, 22:24

Mamcia pisze:To źle słyszysz. Przyczyn może być bardzo wiele w tym NZJ. U naszej Panny był to poza chudnięciem i bólami brzucha pierwszy namacalny ślad choroby organicznej.
już nie wspomnę o możliwości chłoniaka.
Moon pisze:jeśli jesteś specjalistą do spraw medycznych, to miło by było gdybys sie wypowiadała mniej kolokwialnie w sprawach medycznych.
Najpierw mi, teraz Mamci się dostało.
Moon, przyszłaś na to Forum po poradę, dostałaś ją od samego początku, a to, że nie podchodzi ona pod Twoją "teorię choroby" już nie nasza wina. My tylko podajemy to co sami wiemy, a wiemy z doświadczenia, które mamy z chorób i ciągłych wizyt w szpitalach i ciągłych badań. Nie ma lepszej bazy wiedzy o NZJ w Polsce :wink:
Nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć, bo nikt za mnie nie umrze.
A jak ktoś będzie chciał, to mam cały arsenał narzędzi do tortur :bicz:

Życie jest jak jajko - trzeba je znieść.

Zawiodły już: immunosupresja Aza i MTX, operacja, sterydy,3 biologie i inne leki, ale jeszcze żyję na złość innym :cool2:

Moon
Debiutant ✽
Posty: 29
Rejestracja: 20 lip 2014, 01:33
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Mój przypadek - diagnoza w toku

Post autor: Moon » 23 lip 2014, 23:08

Beata-92 pisze:Przestańcie się kłócić. Po co wam to ? mało wam zmartwień i nerwów w tej chorobie ? Lubi sobie te głupie emotki okey , ale nie przesadnie .. Nerwy , to zła rzecz dla Nas.
Powinniśmy być dla siebie mili , w końcu coś tam nas łączy ... Śmiechem żartem wszyscy tu lubimy częste wizyty w wc ( albo inaczej pisząc musieliśmy polubieć ) :P

Absolutnie się z Tobą zgadzam, ja tu jestem tylko po informacje od innych osób chorych. Bo nie wszytko jeszcze rozumiem co się dzieje z moim ciałem.

ale niestety jestem osobą dorosłą i byłoby mi miło gdyby inni się tak do mnie odnosili, albo nie wypytywali mnie o osobiste sprawy typu praca i ubezpieczenie (bo nie ma to nic do rzeczy) nie proszę tez nikogo o opinię w tych sprawach.

za każdym wpisem dostaje pouczenie, że "mam złego lekarza", "Nic nie rozumiem" "głupota" "źle słyszę" to troche przesada.


koniec tematu

Awatar użytkownika
Tubisia
Doradca CD
Posty: 1601
Rejestracja: 16 kwie 2012, 16:11
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków/Warszawa
Kontakt:

Re: Mój przypadek - diagnoza w toku

Post autor: Tubisia » 23 lip 2014, 23:37

Moon pisze: Absolutnie się z Tobą zgadzam, ja tu jestem tylko po informacje od innych osób chorych. Bo nie wszytko jeszcze rozumiem co się dzieje z moim ciałem.
I ich Ci udzieliliśmy, bo chcemy Ci oszczędzić wielu niepotrzebnych kłopotów i byś mogła szybko dostać odpowiednie leki.

Moon pisze:ale niestety jestem osobą dorosłą i byłoby mi miło gdyby inni się tak do mnie odnosili, albo nie wypytywali mnie o osobiste sprawy typu praca i ubezpieczenie (bo nie ma to nic do rzeczy) nie proszę tez nikogo o opinię w tych sprawach.
No niestety praca wpływa dosyć mocno na nasze zdrowie, a brak ubezpieczenia nie pomoże w diagnostyce i leczeniu.
Moon pisze:za każdym wpisem dostaje pouczenie, że "mam złego lekarza", "Nic nie rozumiem"
"głupota" "źle słyszę" to troche przesada.
Bo lekarz, który zamiast probiotyku przy antybiotyku zaleca picie actimela, chociażby nie wiadomo z jak dobrego ośrodka był, jest niedouczony. Zwykły internista zawsze zwraca na to uwagę, a Ty napisałaś o specjaliście, który zamiast dać porządną poradą, zbagatelizował sprawę.
I uwierz mi większość z Nas była u kilku różnych lekarzy zanim trafiła na tego właściwego.

Ja rozumiem, że przeraża Ciebie możliwość Crohna, to normalne, ale z tym da się żyć :)
Nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć, bo nikt za mnie nie umrze.
A jak ktoś będzie chciał, to mam cały arsenał narzędzi do tortur :bicz:

Życie jest jak jajko - trzeba je znieść.

Zawiodły już: immunosupresja Aza i MTX, operacja, sterydy,3 biologie i inne leki, ale jeszcze żyję na złość innym :cool2:

Moon
Debiutant ✽
Posty: 29
Rejestracja: 20 lip 2014, 01:33
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Mój przypadek - diagnoza w toku

Post autor: Moon » 23 lip 2014, 23:43

niestety nic nie poradze na brak ubezpieczenia, jeśli np wyląduje na umowie o dzieło, co jest wysoce prawdopodobne, w wersji pozytywnej dostane etat.

taka praca, może poszukam sobie męża z ubezpieczeniem :P



tylko raz się popłakałam i od tego czasu już zdaję sobie sprawę, że jest mozliwość że różne scenariusze moga mi się przytrafić, od operacji po stomie itp. a może mi przejdzie (chociaż od kilku miesięcy nic się nie zmienia)

nie dołuję się, staram się skupić na pracy i tylko ograniczenia żywieniowe mnie irytują.

do bólu i biegunek o zgrozo zaraz się przyzwyczaję.

Awatar użytkownika
Tubisia
Doradca CD
Posty: 1601
Rejestracja: 16 kwie 2012, 16:11
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków/Warszawa
Kontakt:

Re: Mój przypadek - diagnoza w toku

Post autor: Tubisia » 24 lip 2014, 01:16

Moon, czyli masz umowę na etat teraz? Czy na umowę zlecenie? Ja miałam wszystkie opcje, nawet umowy o dzieło i jestem zarejestrowana w UP.
Nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć, bo nikt za mnie nie umrze.
A jak ktoś będzie chciał, to mam cały arsenał narzędzi do tortur :bicz:

Życie jest jak jajko - trzeba je znieść.

Zawiodły już: immunosupresja Aza i MTX, operacja, sterydy,3 biologie i inne leki, ale jeszcze żyję na złość innym :cool2:

lpvoid
Początkujący ✽✽
Posty: 82
Rejestracja: 23 lut 2014, 15:48
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: MińskMaz

Re: Mój przypadek - diagnoza w toku

Post autor: lpvoid » 24 lip 2014, 08:50

Tubisia pisze: Bo lekarz, który zamiast probiotyku przy antybiotyku zaleca picie actimela, chociażby nie wiadomo z jak dobrego ośrodka był, jest niedouczony.
Ja bym go tak ostro nie oceniał.
Zerknij np. tu na stronę 41
http://pediatria2.wum.edu.pl/sites/pedi ... aceuci.pdf

ODPOWIEDZ

Wróć do „Izba Przyjęć - Nie Mam Diagnozy”