Mój przypadek - diagnoza w toku

Nie mam diagnozy.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
lpvoid
Początkujący ✽✽
Posty: 82
Rejestracja: 23 lut 2014, 15:48
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: MińskMaz

Re: Mój przypadek - diagnoza w toku

Post autor: lpvoid » 01 lip 2014, 21:42

Ostatnio byłem u profesora Tomeckiego, przepisał mi Entocort i Amitryptyline
i jakoś dało się funkcjonować. Ale to chyba głownie dzięki znieczulającym
właściwościom Amitryptyliny.
Z całym szacunkiem do wiedzy i doświadczenia prof Tomeckiego, ale wolę lekarza
o mniej "autorytarnym" podejściu. Profesor stwierdził definitywnie że to mikroskopowe
zapalenie. A jak zapytałem czy to może się okazać Crohnem (bo trochę dziwne miałem
objawy jak na mikroskopowe) to się wkurzył, jakbym podważał jego diagnozę.
Zrobiłem coś głupiego bo samowolnie przerwałem leczenie Entocortem więc raczej
już nie mam po co tam wracać.
(Wtedy jeszcze nie miałem wyników ASCA. zrobiłem je niedawno z własnej inicjatywy).
Jutro idę do dr Beaty Stępień ze szpitala MSWiA, zamierzam zapytać o skierowanie na
oddział żeby mnie dokładnie przebadali. Dobrze trafiłaś, jestem z tym nieco sam.
Siedzę na ulropie i świruję już, sam nie wiem czy bardziej z powodu bólu i
objawów czy psychiki która na widok tych podnisionych ASCA zrobiła "trach"
póki wierzyłem ze moje bóle są spowodowane mikroskopowym zapaleniem, zdecydowanie
łątwiej było to udzwignąć. Teraz to dopiero mam pietra.
Bardzo Ci dziękuję za propozycję rozmowy, jeszcze spróbuję sobie to poukładać
może wtedy się odezwę, bo póki to nawet nie wiem o co pytać. Czuje się zbyt
sproszkowany.

Jacekx
Znawca ❃❃
Posty: 2717
Rejestracja: 29 lip 2006, 21:24
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Mój przypadek - diagnoza w toku

Post autor: Jacekx » 01 lip 2014, 21:46

Moi drodzy bez paniki :wink: Anothe i vipovid ja 10 lat CU mam i różne rzecz się działy obok

a) kamica szczawianowa
b) zawał i hipercholerostemia
c) zakrzepica żył głębokich z której ostatnio wychodzę
d) a ostanio dopadła mnie zanokcica obydwu paluchów
e) zatrucia też się zdarzały

ale metronidazol i cipronex oraz Encorton 30 mg dobrze działają - w ciągu miesiąca wyciągnęły mnie z zaostrzenia
efekt 1 wizyta w :wc2: na dzień bądź na dwa dni i jestem prawie :razz: :brawo: :zajaczek:
ale z zakrzepicą bardzo powoli 6 miesięcy i tylko trochę odetkało żyły.

Co do zatruć dość skuteczny jest dla mnie Nifuroksazyd Hasco 200 6X2 tabletki po 200 mg
bez recepty i nie jest antybiotykiem :cool:

jeszcze jedno diety nie trzymam: wsuwam czekoldę(cukierki czekoladowe nadziewane wódeczką) , śledzie w oleju, dżem z porzeczek
0,5l kefiru dziennie ( uwielbiam), masło , wędliny, jabłka surowe.

Encorton to o ile pamiętam 1 mg na 10 kg wagi a ja mam 85 kg więc z od 30 mg do 85 jeszcze trochę mam luzu -> za mną 10 lat walki :mad:

Pozdrawiam
Ps Ciekawe te bóle po prawej stronie brzucha ale ani USG jamy ani tomografia jamy brzusznej nic nie wykazały a CRP skacze od 5 do 28.

lpvoid
Początkujący ✽✽
Posty: 82
Rejestracja: 23 lut 2014, 15:48
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: MińskMaz

Re: Mój przypadek - diagnoza w toku

Post autor: lpvoid » 01 lip 2014, 22:02

AnothaOne, Jacekx dzięki panowie.

Powiem wam że to już chyba nawet nie ból i cała reszta są najgorsze,
ale świadomość że to objawy hasającego w kiszkach Crohna, który być
może dopiero się rozkręca.
Masakra.

Jacekx
Znawca ❃❃
Posty: 2717
Rejestracja: 29 lip 2006, 21:24
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Mój przypadek - diagnoza w toku

Post autor: Jacekx » 01 lip 2014, 22:17

Oj...... tam, oj ..... tam wyluzuj nawet w :wc2: :wink:
ja się staram chociaż czasami jest ciężko :scary:
Pójdź se lpvoid :prosze: nad Wisłe i wsłuchaj się w szum wody to działa leczniczo.

Ja przed chwilą wyszedłem na moje blokowisko i miałem Bliskie Spotkanie 3 stopnia z 30 cm spasionym jeżem w ponad milionowym 3 Mieście :aloha:

Więcej też wiary :slonce: w diagnostykę i objawy:

a) jasna czerwona krew to znaczy krew nie przeszła przez żołądek czyli raczej CU
b) czarne stolce, czarniawa ciecz to przeszło przez żołądek czyli raczej CD :cool:

lpvoid
Początkujący ✽✽
Posty: 82
Rejestracja: 23 lut 2014, 15:48
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: MińskMaz

Re: Mój przypadek - diagnoza w toku

Post autor: lpvoid » 02 lip 2014, 19:04

Ciąg dalszy mojej telenoweli.
Dzisiaj się zważyłem bez żadnego balastu że tak powiem i wyszło ze ważę 75 kg
Taką wagę miałem ostatnio jako nastolatek. Czyli w ciągu 8 miesięcy poleciało mi 10 kg.
Nie ma dnia żeby nie napierdzielały mi jelita. Średnio co 2 dni mam nudności.
Byłem u dr Beaty Stępień z MSWiA i jak zobaczyła że mam niskie CRP i dobrą morfologię
stwierdziła że to nie wygląda na Crohna a te wszystkie objawy może dawać zapalenie
mikroskopowe. A dodatnie ASCA to "takie tam". W necie jest napisane że to w niemal
w 90% specyficzne dla Crohna. A zapalenie mikroskopowe objawia się wodnistą
biegunką której nie mam! Ale dostałem skierowanie na badanie jelita cienkiego
w MSWiA może wtedy coś wyjdzie.

irek
Początkujący ✽✽
Posty: 175
Rejestracja: 04 sty 2014, 08:22
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Piotrków Tryb

Re: Mój przypadek - diagnoza w toku

Post autor: irek » 03 lip 2014, 12:16

Jacekx pisze: c) zakrzepica żył głębokich z której ostatnio wychodzę
.
Kiedy czytałem wywiad z profesor Grażyną Cichosz ,to padło słowo zakrzepica i pomyślałem o Tobie
Nie mając
czterdziestki, musiałam walczyć z nadciśnieniem. Póki nie nabawiłam się zakrzepicy, co groziło mi
amputacją nogi. I

Wywiad generalnie jest,o tłuszczach,ale ta profesor pewne tłuszcze łączy z pewnymi dolegliwościami:
http://wyborcza.pl/duzyformat/1,127291, ... aryny.html

Jacekx
Znawca ❃❃
Posty: 2717
Rejestracja: 29 lip 2006, 21:24
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Mój przypadek - diagnoza w toku

Post autor: Jacekx » 06 lip 2014, 18:55

Irek znów teoretyzujesz ...... a jam praktyk :wink:
Nie cierpię margaryn i ich nie używam a najczęściej masło a inne tłuszcze poza tranem omijam :idea:
Ostatnio zmieniony 10 lip 2014, 18:59 przez Jacekx, łącznie zmieniany 2 razy.

lpvoid
Początkujący ✽✽
Posty: 82
Rejestracja: 23 lut 2014, 15:48
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: MińskMaz

Re: Mój przypadek - diagnoza w toku

Post autor: lpvoid » 08 lip 2014, 20:33

Zapisałem się na enteroklizę do szpitala MSW. Termin - koniec września.
A od wczoraj truję helikobakter.
Amitryptylina w moim przypadku znosi chyba z 90% objawów, zostaje tylko
pobolewanie w brzuchu. Z prawej strony, czasem z lewej, i ostatnia nowość:
centralnie pod splotem słonecznym. Wnioskuję z tego że napieprzaja mnie
jelita i żołądek.
Poczytałem sobie o ASCA i nie jest to budujące, bo z większości materiałów
wynika że dodatnie ASCA równa się Crohn, a jakby tego było mało to jeszcze
jest tam mowa o agresywnym przebiegu i komplikacjach.
Jestem hipochondrykiem więc oczywiście tego typu newsy sprawiają że dostaje
palpitacji. A każde ukłucie w mojej wyobraźni staje się objawem przetoki,
zwężenia czy innych crohnowych udziwnień.
W ogóle to nie widzę wyjścia, jak po badaniach okaże się że nie ma Crohna to
i tak będę chodził zeschizowany że Crohn dopiero się wykluwa, jak wyjdzie Crohn
to będę chodził zeschizowany że mam Crohna.
Jakieś scenariusze typu pomyłka laboratoryjna to jak wygrana w totka.
Tak to nie idzie żyć.

Jacekx
Znawca ❃❃
Posty: 2717
Rejestracja: 29 lip 2006, 21:24
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Mój przypadek - diagnoza w toku

Post autor: Jacekx » 10 lip 2014, 19:06

Ipovid
Powtórzę:

Więcej też wiary :slonce: w diagnostykę i objawy:

a) jasna czerwona krew to znaczy krew nie przeszła przez żołądek czyli raczej CU a gdy więcej krwi zaś CRP> 5 i klikanaście wizyt ( do 5 to jescze norma) w WC to raczej zaostrzenie i należy ostro walczyć - wszystkie środki dozwolone ( łącznie z lekarzem i szpitalem) :ulan:

b) czarne stolce, czarniawa ciecz to przeszło przez żołądek czyli raczej CD :cool:
i tak jak w pkt. a)

Kto myśli źle do przodu ten 2 razy cierpi :mad:
Żyj - postaraj się żyć dniem dzisiejszym bo :spoko: :jupi: :aloha: :zajaczek:

Pozdrawiam a tak w ogóle to właśnie dokładam mojemu CU :rambo:
Ostatnio zmieniony 13 lip 2014, 23:18 przez Jacekx, łącznie zmieniany 4 razy.

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10316
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Mój przypadek - diagnoza w toku

Post autor: Mamcia » 10 lip 2014, 19:29

Jacekx, gdyby na podstawie koloru stolca stawiać diagnozę różnicowa między CD i CU , to nie byłoby kłopotów. Zanadto upraszczasz, i piszesz nieprawdę. Poza tym przeczytaj jeszcze raz regulamin, bo nadużywasz emotek i to nie po raz pierwszy.
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

Jacekx
Znawca ❃❃
Posty: 2717
Rejestracja: 29 lip 2006, 21:24
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Mój przypadek - diagnoza w toku

Post autor: Jacekx » 10 lip 2014, 19:38

Ok

Mamcia upraszczam .....

ale to skutkuje podbudową psyche

a psyche z moich doświadczeń
pozwala mi wygrywać bitwy z moimi chorobami
a co do emotek Mamcia

na litość nie bądź świętsza niż Belfer :wink:

i nie cenzuruj w końcu nie masz doświadczenia sama od środka z chorobą ..... sorry

a chaliera trochę radości i emotek trzeba jak czasami i małej wódeczki gdy jest OK :wino:
Brak emotki dla wódeczki :cry:

bo wina, piwa , szampana nigdy, nigdy, nigdy ......


chyba , że ktoś jest :glupek:

Ps. Kocham emotki ......

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7755
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Mój przypadek - diagnoza w toku

Post autor: obyty.z.cu » 10 lip 2014, 20:55

Jacekx pisze:Ps. Kocham emotki ......
jeśli kochasz to spoko,tyle że ja zaczynam unikać Twoich postów przez nie.
Rozpraszają powodując,że trzeba przeczytać ze 3 razy zanim pojmie się o co chodzi.
Ale spoko.. zawsze można włączyć ignora :smutny:
Widać nie interesuje Ciebie jak odbierają to inni.

sorki za OT ,ale zgubiłem wątek tego tematu.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Jacekx
Znawca ❃❃
Posty: 2717
Rejestracja: 29 lip 2006, 21:24
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Mój przypadek - diagnoza w toku

Post autor: Jacekx » 13 lip 2014, 15:55

Obyty
obyty.z.cu pisze:
Jacekx pisze:Ps. Kocham emotki ......
jeśli kochasz to spoko,tyle że ja zaczynam unikać Twoich postów przez nie.
Rozpraszają powodując,że trzeba przeczytać ze 3 razy zanim pojmie się o co chodzi.
Ale spoko.. zawsze można włączyć ignora :smutny:
Widać nie interesuje Ciebie jak odbierają to inni.

sorki za OT ,ale zgubiłem wątek tego tematu.
OK .......
każdy ma swe problemy ale czy znaczy to , że należy tu na Forum
wprowadzać posty w obszar wielkiej chorobowej smuty ?

Mi też nie lekko ale zdaje mi się , że niektórzy i nie chodzi mi tu o Ciebie Obyty

albo zachowują się jak Smerfy ważniaki czyli na ogół jak "starzy" członkowie J_Elity albo pouczają przy niewielkim doświadczeniu chorobowym są to dla mnie młodzi "encyklopedyści" teoretycy :wink: .

W walce z chorobą też potrzeba czasami odreagować ...... ja się tu nie haham z naszych kłoptów tylko czasami nie płaczę :cry:
i jeśli komuś nie podoba się mój styl ( lubię emoty) to niech nie komentuje do mnie czyli stylu a do problemu w poście.

Ja mam takie pytanie przy całym szacunku do Mamci ( jej wiedzy i doświadzcenia oraz życzliwości do drugiego człowieka w potrzebie czy chorobie ) i obytego_z_Cu ( jego doświadczenia i problemów)
czy nie próbujecie wsprowadzić dodatkowej cenzury na Forum ?

Pozdrawiam wszystich piszących, czytających jak i przyjaciół Forum.

Ps. Leżałem kiedyś w szpitalu i miałem przy łóżku sąsiada oraz towarzysza w mej chorbie .

Zabawiał on mnie rozmową a nawet dowcipami mimo wiedzy że zdiagnozowano mu dwa guzy ( na mózgu i na płucach) ...... dało mi to trochę do myślenia i tzw. pary do walki dalej ze swoimi
chorobami a mam ich kilka :smutny:
Ostatnio zmieniony 13 lip 2014, 16:04 przez Jacekx, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
Tubisia
Doradca CD
Posty: 1599
Rejestracja: 16 kwie 2012, 16:11
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków/Warszawa
Kontakt:

Re: Mój przypadek - diagnoza w toku

Post autor: Tubisia » 13 lip 2014, 16:03

Jacekx pisze:Mi też nie lekko ale zdaje mi się , że niektórzy i nie chodzi mi tu o Ciebie Obyty

albo zachowują się jak Smerfy ważniaki czyli na ogół jak "starzy" członkowie J_Elity.

Po pierwsze, jak ktoś już tu zauważył jet regulamin, który pozwolę sobie zacytować:
Staraj się pisać zrozumiale używając poprawnej polszczyzny. Nie nadużywaj emotikonek. Mogą sprawiać, że post stanie się mało czytelny. Posty zawierające tylko emotikonki, umieszczane w forach merytorycznych, będą usuwane. W postach niemerytorycznych dopuszczalne jest stosowanie powszechnie przyjętych akronimów pochodzących z języka angielskiego np. BTW, IMHO itp. Wykaz najczęściej spotykanych akronimów wraz z ich polskim znaczeniem znajduje się w podforum FAQ.
Czyli osoby, które Ciebie upomniały MAJĄ rację. co do reszty zdania....no comments...
Nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć, bo nikt za mnie nie umrze.
A jak ktoś będzie chciał, to mam cały arsenał narzędzi do tortur :bicz:

Życie jest jak jajko - trzeba je znieść.

Zawiodły już: immunosupresja Aza i MTX, operacja, sterydy,3 biologie i inne leki, ale jeszcze żyję na złość innym :cool2:

Jacekx
Znawca ❃❃
Posty: 2717
Rejestracja: 29 lip 2006, 21:24
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Mój przypadek - diagnoza w toku

Post autor: Jacekx » 13 lip 2014, 16:13

Ok ..... to mnie zbanujcie

:wink: :mad: :cry:

Ps. Regulaminy tworzą Ludzie i nie zawsze są one OK to raz a poza tym nie podoba mi się
podchodzenie do sprawy piszę bo Cierpię wolę piszę bo chcę komuś pokazać , że z tym naszym kłopotem da się żyć i nawet trzeba żyć ..... pełną gębą :roll:

Czy ja kogoś tu skrzywdziłem , że tak na mnie chuzia na Józia ......
i nikt za tym co piszę nie ujmie się :smutny: ?

ODPOWIEDZ

Wróć do „Izba Przyjęć - Nie Mam Diagnozy”