Jersinioza ? co mi jest ? nie mam diagnozy

Nie mam diagnozy.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
zajakiegrzechy
Debiutant ✽
Posty: 2
Rejestracja: 07 gru 2017, 12:51
Choroba: nie ustalono
województwo: mazowieckie

Jersinioza ? co mi jest ? nie mam diagnozy

Post autor: zajakiegrzechy » 07 gru 2017, 13:41

Cześć,

To będzie długi post, ale proszę - jeśli ktoś może pomóc mi w diagnozie - niech przeczyta i coś doradzi. :cry:

Od dwóch lat męczę się z różnymi dolegliwościami bez ustalenia diagnozy co mi dolega.
Wszystko zaczęło się wspomniane 2 lata temu - od gorączki, dreszczy, bólu głowy i biegunki. Trwało to kilka dni i jak mi się wydawało przeszło. Później zaczęły boleć mnie kości, byłam ciągle zmęczona, jak cokolwiek jadłam to zaczynało mnie mdlić.
Rozpoczęłam chodzenie od lekarza do lekarza i robienie wszystkich badań, których wyniki okazywały się wzorowe (mocz, morfologia, crp, próby wątrobowe, hormony kobiece, hormony tarczycy, badania ogólne kału, krw utajona w kale, badania na pasożyty z kału, test na lamblie, badania na glisdę i tasiemca z krwii, hiv, bolerioza wb, mononukleoza, testy alergiczne na różne produkty spożywcze, test na celiakie, usg brzucha, usg narządu rodnego, usg układu moczowego, prześwietlenia płuc i jeszcze inne).

Zrobiłam także badanie na nietolerancje pokarmowe i jako jedyne to badanie wykazało nietolerancję laktozy, ale o tym wiedziałam już wcześniej i starałam się nie jeść laktozy. Ciągle czułam się bardzo źle i wiedziałam, że coś mi jest bo z dnia na dzień było tylko gorzej, chociaż lekarze wmawiali mi nerwy i większość nie wiedziała co mi jest. Zaczęłam też mieć stany podgorączkowe 37-37,5 praktycznie non stop. W międzyczasie próbowano mnie w ciemno leczyć xifaxanem, metronidazolem, sumamedem i cipronexem - bez skutku.

Przełom nastąpił po badaniu na yersinie w państwowym instytucie higieny w Warszawie. We wszystkich atygenach tj. y.enterocolitica O3, O8, O9 i pseudotuberculosis miałam poswyższone przeciwciała w grupie IgM. IgA i IgG były w normie. Trafiłam do lekarza chorób zakaźnych, który zastosował u mnie miesięczną terapię antybiotykową levoxą. Było trochę lepiej, przeszły mi stany podgorączkowe, chociaż nadal pobolewał mnie brzuch - kolejne badanie jersiniozy wykazało, że IgM spadły do wartości "wątpliwych". Lekarz kazał czekać, aż organizm sam jakoś to doleczy.

Minęło trochę czasu, czułam się lepiej chociaż często bywałąm nad wyraz zmęczona, miałam często wzdęcia, biegunki, mdłości, zawroty głowy. Dwa miesiące temu strasznie się to nasiliło i znowu pojawiły się stany podgorączkowe. Kolejny raz zrobiłam badanie na jersinioze, które wykazało minimalne wzrosty IgM. Ponieważ nie mogłam dostać się do zakaźnika poszłam do gastrologa. Ten stwierdził, że wg niego to nie jest ani nie była jersinioza - że wówczas ma się ciągle biegunkę, a w badaniach podwyższone znacznie IgM, a w postaci przewlekłej także IgG i IgA. Zasugerował zrobienie gastroskopii i kolonoskopii z podejrzeniem nzj. Badania wykazały, że nie ma zmian zapalnych (chociaż nie pobrano żadnych wycinków co nieco zasmuciło gastrologa). Po wstepnym wygluczeniu chorób zapalnych jelit, zasugerował, że to musi być jakaś bakteria podobna do yersini, ale tym musi sie juz zajać zakaźnik (którego mam dopiero za miesiąc).

Kilka dni temu bardzo źle się poczułam, miałam wysokie ciśnienie, było mi słabo, kręciło mi się w głowie, miałam wrazenie, że drętwieje mi stopa i dłoń. Udałam się do szpitala gdzie zrobiono mi morfologie, crp, potas, sód, magnez, cukier, tnt, ekg, kreatynine, ktore wykazały, ze wszystko jest w normie. Zrobiono takze gazometrie z krwii zylnej ktora wykazała zasadowośc oddechową - jak powiedział lekarz "mogą to bīć nerwy, może wskazywać na jakąś chorobę nerek, płuc, albo coś bakteryjnego"... wróciłam do domu męczyć się sama ze sobą.

Teraz czekam, ciągle czuje się fatalnie, mam takie wrażenie "nieobecności", jakbym była za słaba, żeby rozmawiać (cudem napisalam te wiadomosC). Ciagle chce mi sie spac, mam 37,2 st temperatury, cisnienie srednio 140/90, od 4 dni biegunke, ktora "lecze" węglem i probiotykami. Czekam na wizytę u zakaźnika, ale chciałabym coś w tym czasie zrobić, mam wrażenie, że ledwo żyje, nie mogę pracować ani normalnie funkcjonować. Do teog oczywiście bardzo się stresuje. Czy to faktycznie nie ta yersinia? czy to cos innego? moze moglabym wykonac jeszcze jakies badania przed wizytą u zakaznego? poki co zrobiłam badanie na brucelozę, ale ciągle czekam na wyniki.

Z góry dziekuje za pomoc :(

atabe
Aktywny ✽✽✽
Posty: 675
Rejestracja: 28 kwie 2010, 10:31
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: kobyla łąka

Re: Jersinioza ? co mi jest ? nie mam diagnozy

Post autor: atabe » 08 gru 2017, 15:36

No szkoda , że ta kolonka bez wycinków . Niektóre nzj wychodzą dopiero pod mikroskopem .

Awatar użytkownika
Anette28
Junior Admin
Posty: 3558
Rejestracja: 16 lis 2008, 22:17
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Holandia/Helmond
Kontakt:

Re: Jersinioza ? co mi jest ? nie mam diagnozy

Post autor: Anette28 » 08 gru 2017, 17:38

atabe pisze:No szkoda , że ta kolonka bez wycinków . Niektóre nzj wychodzą dopiero pod mikroskopem .
też jestem takiego zdania, jeszcze podpowiem, że możesz mieć super wyniki i mieć stan zapalny jelit

kalprotektyna i badanie na Helicobacter pylori przydałoby się zrobić i powtórzyć kolonoskopię z wycinkami oraz gastroskopię; z dalszych, szczegółowych badań to kolonografia TK czy kolonoskopia optyczna
~Nie ma sensu życia tylko życiu trzeba nadać sens~
*Hoe minder mensen weten, hoe beter ze leven*

CD od 2002
Ileostomia 18.11.2012

zajakiegrzechy
Debiutant ✽
Posty: 2
Rejestracja: 07 gru 2017, 12:51
Choroba: nie ustalono
województwo: mazowieckie

Re: Jersinioza ? co mi jest ? nie mam diagnozy

Post autor: zajakiegrzechy » 09 gru 2017, 00:02

Dziękuję za sugestie.

Też byłam zła, że nie zrobili wycinków (miałam robione badanie pod narkozą więc dowiedziałam się o tym dopiero po badaniu) :(( wolałabym w tak krótkim czasie nie powtarzać tego badania, bo raczej też musiałabym zrobić je w uśpieniu, a nie chciałabym tak często tego robić.. dlatego też myślałam o tej kalporektynie, skoro też „polecacie” to badanie to zrobie.

Co do helicobacter to w trakcie gastroskopii zrobili mi test ureazowy, którego wynik wyszedł „wątpliwy”. Kazali zrobić jeszcze jedno badanie z krwii lub kału - zrobiłam i wyszło, że niby tego nie ma.

A co myślicie o tej jersiniozie? O tych wynikach? One nie świadczą o infekcji? Może jakieś inne bakterie? Dodam, że do objawów dołączyło kołatanie serca i dziwne wzrosty ciśnienia (może to z nerwów). Dzisiaj strasznie bolały mnie oczy i jakoś gorzej widziałam- no masakra, ledwo żyje a lekarze odsyłają mnie jeden do drugiego :(((

Odebrałam też wynik brucelozy - nie ma infekcji.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Izba Przyjęć - Nie Mam Diagnozy”