Strona 1 z 1

Wysoka kalprotektyna - jest jeszcze jakaś nadzieja?

: 23 maja 2019, 11:33
autor: mkvili
Witam, mój problem zaczął się od dwutygodniowej biegunki i kurczowych bólów brzucha (głównie przy poruszaniu się). Przepisane leki to Debretin, Vivomix i Sanprobi. Po wizycie u lekarza biegunka natychmiastowo ustąpiła, przez około tydzień pojawiały się tylko bóle brzucha, na ten moment nic mnie nie boli.
Dzień po wizycie wykonałam wszystkie badania które zlecił mi lekarz. CRP = 11, kontrolnie po kilku dniach = 8, kalprotektyna = 2170ug/g! Morfologia z małymi odchyłami i reszta badań w normie.
Lekarz z góry postawił na nieswoiste zapalenie jelit i zlecił kolonoskopię. I teraz moje pytanie, czy jest w ogóle taka możliwość, że nie dopadła mnie żadna przewlekła choroba przy tak wysokiej kalprotektynie?

Re: Wysoka kalprotektyna - jest jeszcze jakaś nadzieja?

: 23 maja 2019, 14:55
autor: Noelia
mkvili pisze:
23 maja 2019, 11:33
Lekarz z góry postawił na nieswoiste zapalenie jelit i zlecił kolonoskopię. I teraz moje pytanie, czy jest w ogóle taka możliwość, że nie dopadła mnie żadna przewlekła choroba przy tak wysokiej kalprotektynie?
Tak, jest to możliwe, ponieważ kalprotektyna może być tak podwyższona w innych sytuacjach, np. przy zakażeniu bakterią Clostridium difficile (np. po antybiotykach), w stanach zapalnych jelita wywołanych lekami z grupy NLPZ (np. aspiryna, naproksen, ibuprofen, Ketonal), w chorobach reumatycznych, przy zapaleniu w jamie ustnej (np. dziąsła), zapaleniu płuc, trzustki, w chorobach wątroby, a nawet po jakimś mega wysiłku fizycznym.
Kalprotektyna jest wskaźnikiem stanu zapalnego, ale nie każde zapalenie jelit jest nieuleczalną chorobą przewlekłą.
Np. zapalenie bakteryjne czy polekowe da się wyleczyć.

Oczywiście przy takim wyniku kalprotektyny pełna kolonoskopia jest jak najbardziej wskazana ze względu na podejrzenie NZJ.
Dopilnuj, żeby pobrali wycinki do badania hist-pat z różnych odcinków jelita, bo nie wszystkie choroby widać "na oko", niektóre da się zdiagnozować dopiero na podstawie takich wyników spod mikroskopu (np. mikroskopowe zapalenie jelita grubego).

Re: Wysoka kalprotektyna - jest jeszcze jakaś nadzieja?

: 23 maja 2019, 18:44
autor: mkvili
Noelia pisze:
23 maja 2019, 14:55
mkvili pisze:
23 maja 2019, 11:33
Lekarz z góry postawił na nieswoiste zapalenie jelit i zlecił kolonoskopię. I teraz moje pytanie, czy jest w ogóle taka możliwość, że nie dopadła mnie żadna przewlekła choroba przy tak wysokiej kalprotektynie?
Tak, jest to możliwe, ponieważ kalprotektyna może być tak podwyższona w innych sytuacjach, np. przy zakażeniu bakterią Clostridium difficile (np. po antybiotykach), w stanach zapalnych jelita wywołanych lekami z grupy NLPZ (np. aspiryna, naproksen, ibuprofen, Ketonal), w chorobach reumatycznych, przy zapaleniu w jamie ustnej (np. dziąsła), zapaleniu płuc, trzustki, w chorobach wątroby, a nawet po jakimś mega wysiłku fizycznym.
Kalprotektyna jest wskaźnikiem stanu zapalnego, ale nie każde zapalenie jelit jest nieuleczalną chorobą przewlekłą.
Np. zapalenie bakteryjne czy polekowe da się wyleczyć.

Oczywiście przy takim wyniku kalprotektyny pełna kolonoskopia jest jak najbardziej wskazana ze względu na podejrzenie NZJ.
Dopilnuj, żeby pobrali wycinki do badania hist-pat z różnych odcinków jelita, bo nie wszystkie choroby widać "na oko", niektóre da się zdiagnozować dopiero na podstawie takich wyników spod mikroskopu (np. mikroskopowe zapalenie jelita grubego).
Dziękuję bardzo za odpowiedź, trochę podnosi mnie to na duchu. Pracuję za granicą, przyjechałam na urlop do Polski i zaczęły się problemy, a z tego co zdążyłam wyczytać to takie choroby potrafią uprzykrzyć życie i pewnie dla własnego bezpieczeństwa musiałabym już tu zostać na zawsze.
Z początku bolało mnie nadbrzusze, później przeszło na tą dolną część, ale nie były to szczególnie silne bóle i zdarzały się tylko przy zgięciach tułowia.
Lekarz powiedział, że objawy ustąpiły dzięki lekom, ale czy są to na tyle silne leki, żeby całkowicie mi przeszło przy IBD? To mnie trochę dziwi.
Przyznałam szczerze, że nadużywałam energetyków przez długi okres i moje odżywianie było różne, ale stwierdził, że to raczej nie wynika z moich błędów żywieniowych i stawiałby na chorobę Leśniowskiego-Crohna.
Pozostaje czekać na kolonoskopię i nie martwić się na zapas. :)