Nietypowy przypadek

Nie mam diagnozy.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
BladeRunner
Debiutant ✽
Posty: 3
Rejestracja: 30 sie 2019, 21:26
Choroba: nie ustalono
województwo: dolnośląskie
miasto: Wrocław

Nietypowy przypadek

Post autor: BladeRunner » 02 wrz 2019, 01:20

Witam serdecznie wszystkich.

Po 5 latach zmagania się z dolegliwościami i bezskutecznej walki o diagnozę oraz leczenie postanowiłem, że podzielę się z Wami moją historią.

Wszystko zaczęło się na przełomie 2013/2014 roku, kiedy miałem 25 lat. Pewnego dnia poczułem się gorzej niż zwykle. Mój wzorowy dotychczas układ pokarmowy daje o sobie znać niestrawnością i lekkimi bólami brzucha o bliżej nieokreślonej lokalizacji. Następnego dnia czuję mocne osłabienie, mam problemy z koncentracją i pojawia się coś dziwnego.. zaczynają boleć mnie oczy oraz kark w taki sposób, iż mam problemy z obracaniem głowy. "Na pewno zbyt długo pracowałem przed komputerem. Pewnie jestem przemęczony". Kolejnego dnia czuję już tylko ból zlokalizowany w prawym dolnym kwadrancie jamy brzusznej. Brak stolca, zaparcie. Wyrostek? Mój internista twierdzi, że tak - mam 39*C, co prawda bez objawów otrzewnowych ale dostaję skierowanie na oddział wewnętrzny szpitala.

Jest okres międzyświąteczny, lekarz na SOR zleca badania bez USG (brak personelu). W wynikach leukocytoza i wysokie CRP (15-krotność normy), jednak nie na tyle wysokie by przyjąć mnie na oddział. Rzekomo problem może dotyczyć podrażnionego wyrostka lub moczowodu w którym mógłby utknąć np. kamień nerkowy. Dostaję antybiotyk: norfloxacyna na okres 7 dni. Przez ten czas, mimo utrzymujących się dolegliwości odwiedzam SOR jeszcze ok 3 razy. Apetyt obniżony, bez biegunek, stolec odbarwiony ciemniej niż zwykle. Z badań wynika, iż parametry stanu zapalnego spadają (CRP do 3-krotności normy). W tym czasie jestem badany tylko fizykalnie przez ocenę tkliwości brzucha i per rectum. "Być może ma pan jakąś chorobę autoimmunologiczną..". Zostaję skierowany do lekarza POZ celem dalszej diagnostyki od którego otrzymuję skierowanie na kolonoskopię z podejrzeniem nieswoistego zapalenia jelit.

Po wybudzeniu z narkozy jest ze mną tata. Poklepuje mnie ręką po plecach ze smutną miną trzymając w drugiej siatkę pełną leków. W wynikach kolonoskopii: makroskopowo zapalenie zastawki Bauchina i dystalnego odcinka jelita krętego, reszta przewodu pokarmowego bez widocznych zmian. Podejrzenie choroby Leśniowskiego-Crohna. Dostaję m. in. Pentasę granulat 1g 1xdz, Metronidazol 250mg 3x2, Debutir, Duspatalin Retard i Sanprobi IBS. Kontrola za 2 tygodnie z odbiorem wyniku badania histopatologicznego.

Zaczynam moje pierwsze leczenie od Metronidazolu i probiotyku. W międzyczasie pojawiają się bóle w okolicach odbytu, szczególnie przy wypróżnianiu. Wizyta u proktologa - szczelina odbytu. Ciągle mam nadzieję, że to nie CD a szczelina jest skutkiem ostatnich badań per rectum. W 4 dniu leczenia po wybudzeniu czuję nudności i niewielki, nieokreślony ból brzucha lub pleców. Kilka dni później jest już tylko gorzej. Pojawiają się żółtawe stolce i zaparcia. Po trwającym ponad tydzień zaparciu pojawia się żółty stolec z zielonymi kropelkami tłuszczu. Mój obecny gastroenterolog zbywa mnie twierdząc, że wszystko jest w porządku. Zlecam prywatnie w laboratorium cały podstawowy panel badań trzustkowych i wątrobowych. W wynikach 2-krotny wzrost amylazy w surowicy i w moczu. Lipaza w normie. Konsultuje z moim gastrologiem wykonane badania z pytaniem "Czy to problem z trzustką?" i w odpowiedzi słyszę "Czym pan się zajmuje? (...) Wie pan, ja się na tym nie znam i nie mówię panu co pan ma robić."

Postanowiłem, że ochłonę. Ciągle mam nadzieję, że to nie CD i wstrzymuję się z włączeniem Pentasy do czasu odbioru wyniku badania histopatologicznego. W wynikach stan zapalny bez cech charakterystycznych dla CD lub CU. Ze względu na wynik i z powodu braku poprawy gastrolog zmienia schemat leczenia. Zamiast Pentasy, Cipronex na tydzień i Enteromax. Tego samego dnia, zanim jeszcze włączam leczenie bardzo źle się czuję. Kładę się do łóżka i zaczynają się zawroty głowy ale udaje mi się zasnąć. Po przebudzeniu czuję się słaby jak nigdy w życiu. Po południu mierzę ciśnienie i z niedowierzaniem sprawdzam wynik: 90/50, puls 28/min. Wizyta u lekarza POZ. W EKG: zawał dolnej ściany serca. Lekarz przeprowadza wywiad i kieruje mnie na badanie USG serca. W echo serca: rozwarstwienie blaszek osierdzia.. Dostaję skierowanie do szpitala.

Na SOR jestem konsultowany internistycznie (brak gastrologa i kardiologa). Sceptycznie podchodzi się do mojego zapalenia osierdzia. "Nie ma pan jakiegoś problemu z tarczycą?". Wyniki badań sugerują, że hormony tarczycy jak i parametry stanu zapalnego są w normie (OB+CRP), mimo iż mam stany podgorączkowe (~37.5). Wszystkie badania podstawowe (w tym lipaza) są w normie za wyjątkiem poziomu amylazy (~2x norma). Sceptycznie podchodzi się do zgłaszanych przeze mnie dolegliwości i zostaję wypisany z zaleceniem kontroli w poradni gastrologicznej i kardiologicznej. Jednak to dopiero początek.

Ciąg dalszy nastąpi..

BladeRunner
Debiutant ✽
Posty: 3
Rejestracja: 30 sie 2019, 21:26
Choroba: nie ustalono
województwo: dolnośląskie
miasto: Wrocław

Re: Nietypowy przypadek

Post autor: BladeRunner » 19 wrz 2019, 00:37

Moja historia - część II.

Po bezskutecznej próbie wywalczenia diagnostyki szpitalnej pozostało mi poszukiwanie dobrego gastrologa i kardiologa. W międzyczasie dolegliwości jelitowe uległy stopniowemu pogorszeniu. Stolce od żółtawych, lekko uformowanych z obecnością śluzu i krwi, przez papkowate i tłuszczowe z niestrawionymi resztkami jedzenia aż po śluzowate/galaretowate. Jednocześnie udało mi się zaleczyć szczelinę odbytu.

Po kilkunastu dniach pojawiło się takie ponad tygodniowe zaparcie, które skończyło się bladym stolcem z obecnością kropelek tłuszczu. Z powodu objawów trafiłem z SOR na oddział szpitalny gdzie zostały wykonane następujące badania:
TK jamy brzusznej - bez widocznych odchyleń za wyjątkiem obecności wolnego płynu w okolicach kątnicy (wysięk/przesięk?).
USG transrektalne - bez zmian.

Jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że leże na oddziale chirurgii a nie wewnętrznym.. Przez kilka dni podawano mi metronidazol oraz elektrolity. W końcu zostałem wypuszczony z zaleceniami opieki w poradni gastrologicznej i dalszej diagnostyki. W międzyczasie pojawiły się bóle stawu stawu łokciowego.

Zanim trafiłem do nowego gastrologa wykonałem jeszcze badania dodatkowe:
USG brzucha - bez zmian.
Przeciwciała ANCA i ASCA - ujemne.
Badania podstawowe - prawidłowe z wyjątkiem: podwyższonego cholesterolu i białka całkowitego w surowicy.

Po przeprowadzeniu wywiadu gastrolog zleca pozostałe badania:
Badania kału w kierunku Clostridium difficile - ujemne.
Testy w kierunku Boreliozy - ujemne.
Przeciwciała przeciwjądrowe ANA - dodatnie, miano 1:1000.
Proteinogram białek surowicy: obniżona albumina, alfa-globuliny, beta-globuliny i podwyższony poziom gamma-globulin: gammapatia poliklonalna.

Dostałem skierowanie do szpitala na oddział gastrologiczny celem diagnostyki NZJ. W szpitalu wykonano badania:
USG serca - zapalenie osierdzia.
Kolonoskopia - bez zmian makroskopowych w jelicie grubym oraz cienkim (regresja zmian w jelicie cienkim).
Morfologia, CRP, badanie moczu, podstawowe badania wątroby - bez odchyleń.
Diagnoza końcowa: Choroba układowa tkanki łącznej - Toczeń układowy lub Mieszana choroba układowa tkanki łącznej.
Zalecenia: Leczenie w poradni reumatologicznej.

Ciąg dalszy nastąpi..

ODPOWIEDZ

Wróć do „Izba Przyjęć - Nie Mam Diagnozy”