wciąż brak diagnozy a dolegliwości daja w kość i co dalej...

Nie mam diagnozy.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
majka12
Początkujący ✽✽
Posty: 148
Rejestracja: 29 lut 2008, 19:50
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: miechów/kraków
Kontakt:

wciąż brak diagnozy a dolegliwości daja w kość i co dalej...

Post autor: majka12 » 08 mar 2009, 21:58

Jesli ten temat lepiej pasowałby do diagnostyki to prosze modów o przesunięcie jakos zabardzo nie mogłam sie zdecydowac gdize go dac
Witam, rok czasu minął od kiedy zalogowałam się u nas na forum i powiem szczerze bardzo dużo kontakt z zalogowanymi tu Osobami mi pomógł i niejednokrotnie dodawał otuchy. Za co bardzo Wszystkim dziękuje i chcę powiedzieć, że cieszę się z tego , że Was poznałam, niektórych nawet osobiście.
Podsumowując cały ten rok i właściwie to wszystko co zaczęło się ze mną dziać i moimi jelitkami od bardzo dawna niestety nie mogę powiedzieć nadal że mam diagnozę .....i dlatego pisze, bo nie wiem co zrobić dalej... jak sobie z tym poradzic i czy jest jakas szansa na zdiagnozowanie wogóle ?
Jak już rok temu pisałam w centrum powitań mam za sobą usuwanie polipów w przełyku, brodawczaka, nadżerki w żołądku odwodnienia, podwyższone temperatury nie wiadomo z czego a trwające w porywach rok, bóle stawów zazwyczaj nadgarstkowych, bóle pleców nie do wytrzymania , okresy wzmożonych biegunek, ale też i incydenty zaparć, no i bóle brzucha głównie po prawej stronie nawet nospa forte nie pomagała i nawet w nocy ból mnie budził . Dwa lata temu z tego powodu wycieli mi wyrostek bo tam bolało i był jakiś mały wyczuwalny guzek , ale potem chirurdzy stwierdzili, że to nic takiego tyle , ż e zauważyli iż moje jelita były bardzo nabrzmiałe. No to zalecona dieta wysoko błonnikowa i po tym to wyłam z bólu. No to trafiłam do pani gastrolog i kolonka, nie zapomnę miny pani doktor jak mi ta rureczkę wyjęła z pupci i stwierdziła, że na jej oko to jest coś czego się bardzo bała w moim przypadku – crohnik, ale zaraz zaraz pan ordynator oddziału przy moim łóżku i w mojej obecności zwrócił pani doktor uwagę, że za wczesna ta diagnoza no i pani doktor zaczęła się mieszać i opis ze szpitala dostałam bardzo enigmatyczny i niewiele mówiący- obrzęknięta, przekrwiona śluzówka, brukowanie itp na dodatek w trakcie badania pani doktor pobrała tylko dwa niewielkie a właściwie malutkie wycinki – bo jak sama do mnie stwierdziła w trakcie badania nie chciała haratać jelita w tym stanie/ kolonka była w znieczuleniu ale nie ogólnym wiec wszystko czułam- bolało i byłam kontaktująca/ no i wysłała je z podejrzeniem tego crohnika ale histopatolog stwierdził, nieswoiste...nie opisując nic więcej. Pobyłam sobie na asamaxie rok czasu /1,5 g/ guzik to dało, bóle także nocne, biegunki, parcia na śluz , spadek wagi, bóle stawów nadgarstkowych i kolanowych i pleców oraz podwyższona temperatura miewały się u mnie bardzo dobrze..., Do tego asamaxu dostałam sulpiryd no i tłumaczono mi, ze to na pewno tylko nerwy, a potem pentase ale nadal niewielką dawkę i za wielkiej różnicy nie było . No zrobiono mi jeszcze pasaż, ale kontrast bardzo szybko przeleciał przez cienkie , wiec za bardzo nawet nie uchwycono go , w każdym razie nie było przewężeń. No i zaczęła się moja wędrówka po lekarzach, była to bardzo nieprzyjemna wędrówka...bo nic nie pomagała, a wszyscy widząc opis kolonki po prostu mnie zlewali...w końcu w ubiegłym roku w czerwcu trafiłam do jednej pani doktor polecanej przez was i ona odważnie po całym opisie po palpacyjnym badaniu, zajrzała nawet do jamy ustnej i zobaczyła afty , badała per rectum podała mi po kolejnej wizycie sterydy metypred i powiem szczerze one podziałały przy dawce maksymalnej jak dla mnie 40 mg, potem przy schodzeniu było coraz gorzej. Pani doktor rzeczowa, ale bez zaplecza diagnostycznego i w tym cały szkopuł... bo było, ze trzeba zrobić badania i w grę wchodziło prywatnie.... nie da rady koszty za duże, a ja po tych wędrówkach całkowicie już spłukana. Dotarłam do warszawy do naszej P. Profesor i zostałam położona, zrobiono mi kolonkę, gastro, enteroklizę, badania na jersiniozę, candidie te dwa badania ujemne w makro w kolonce nie było widocznych zmian / kolonka w miesiąc po odstawieniu sterydów/ . Wyszła w stawach krzyżowo – żebrowych spondyloartropatia seronegatywna Pan doktor, który mnie tam prowadził po kolejnej wizycie u mnie stwierdził, ze szkoda iż nie wyszła celiaka bo by było wiadomo ... pod koniec drugiego tygodnia pobytu oznaczono mi chlamydie no i wyszła tylko w klasie Igm tej aktywnej czyli bardzo świeża. Pan doktor przyleciał i wobec wszystkich na sali oznajmił mi wiadomość włącznie z tym, że przenosi się ona tylko droga kontaktów intymnych / i nie pomogło tłumaczenie że kontaktów intymnych nigdy nie miałam/ dostałam antybiotyk i jazda do domu. / po tym antybiotyku zrobiła u siebie i serologicznie i z wymazu w rzadnej klasie nie wyszło ani w Iga, ani w Igm, ani w Igg . Wszystko ujemne. Powracając do szpitala zrobiono mi ta chlamydie w drugim tygodniu po kolonce.. Dostałam tez zalecenie sulfasalazyny, ale wyszło uczulenie. Pani reumatolog z Krakowa właściwie poddała wątpliwość o występowaniu u mnie tej chlamydii
Hist pat przyszedł mi do domu i tak w skrócie w mikro zmiany wyszły : rozlany odczyn zapalny głównie z komórek jednojądrowych przez cały przekrój blaszki właściwej w j. krętym oraz nadżerki, wybroczyny, odczyn zapalny z komórek jednojądrowych i limfoicydalnych w blaszce właściwej, w poszczególnych odcinkach j. grubego.
Dotrwałam do tej pory z obecnym spadkiem morfologii i żelaza w ciągu tego miesiąca ze 145 do 26 normy/37-145/ co niedawno pisałam w wątku badania...

4 dni temu z tym hist patem, wynikami ujemnymi chlamydii, morfologia i opisem konsultacji reumatologicznej, że spondyloartropatia i bóle stawów związane są z dolegliwościami jelitowymi... dotarłam do P. Profesor i tu mam mieszane uczucia. Ja wiem, że bardzo trudno jest diagnozować choroby jelit zwłaszcza cienkiego , ale ja już jestem bardzo zmęczona i tymi wszystkimi dolegliwościami, które nadal są , a teraz to bardzo się nasiliły i tym, że znów słyszę iż nie wiadomo co to jest. No tak j. cienkie pewnie nie przyswaja żelaza no bo tak gwałtownie spadło , wrzodziejące to nie jest, zmiany jakieś tam są ale co to..... No morfologia spadła...ale na razie nie ma przetok, ani przewężeń.......no może to crohn ale nadal nie ma diagnozy.... Dostałam entocort.. Biorę go od wczoraj .. Znów spadam z wagi, bieganie do kibelka nawet i 15 razy dziennie , śluz, i krew bo hemoroidy ból który promieniuje aż pod żebra. Na zwolnienie nie da rady dalej iść bo już zus się czepia - byłam 3 miesiące i dwa razy mnie wzywali pytając co mi jest, a ja na to, ze chyba podejrzewają crohna i pokazuje wyniki i słyszę a gdzie to napisane.....Zresztą Profesor tez mnie spytała czy rzeczywiście się tak źle czuje, ze byłam na zwolnieniu?
Mam już dość. Chwilami mam ochotę rzucić te wszystkie leki ... tyle, ze to wszystko daje w kość... Co robić...?

dobrze , że pani doktor, która kiedyś robiła mi pierwszą kolonkę, traktuje mnie teraz bardzo poważnie, ale nie ma mozliwości diagnostycznych, mogę jednak w każdej chwili do niej się zgłosić..., wie o P. Profesor ...

Bogusia64
Debiutant ✽
Posty: 11
Rejestracja: 15 lut 2009, 09:58
Choroba: CU
województwo: opolskie
Lokalizacja: OPOLE

Re: wciąż brak diagnozy a dolegliwości daja w kość i co dalej...

Post autor: Bogusia64 » 09 mar 2009, 07:38

Majeczko, jestem w szoku, że nie można cię w zaden sposób zdiagnozować. Nie miałaś chyba jeszcze endoskopii kapsułkowej. Podziwiam za to, że jeszcze nie wylądowałaś u psychiatry. Tyle badań i nadal jesteś w puncie wyjścia.Może ktoś na forum na coś wpadnie prze z przypadek.
Pozdrawiam
Bogusia

Duduś
Początkujący ✽✽
Posty: 325
Rejestracja: 24 sty 2009, 21:10
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: wadowice
Kontakt:

Re: wciąż brak diagnozy a dolegliwości daja w kość i co dalej...

Post autor: Duduś » 09 mar 2009, 11:33

majka ,aż włos się jeży :neutral:
Mnie diagnozowali 1,5 roku w krakowie;jel drażliwe,zapalenie jel.grubego i ciękiego oraz żoładka i dwunastnicy, anemia , CU -i na końcu podejrzenie choroby Crona ;wiele badań i nerwów.
Twój przypadek jest bardzo podobny do mojego ,więc ja bum Ci polecił jednak innego lekarza.
Po tym podejrzeniu trafiłem do por.gastrologicznej w Suchej Beskidzkiej
Powiem Ci dobrze by było gdybyś próbowała tam sobie ustalić termin-jesteś z tych terenów więc może się uda. w moim przypadku lekarz rzeczowy od początku niezbędne badania krwi,kału, USG ,kolonka,gastro wszystko robi sam prócz labor. moim zdaniem b dobry specjalista .Mi już op USg powiedział że to chyba Cron,po kolonce był już 100% pewny,a hist-pat tylko potwierdziło-więc bardzo szybka diagnoza .Spróbuj i głowa do góry :wink:
o szczegóły pisz na PW pozdrawiam
Pentasa 500 2x2
Imuran 50 2x1
Entocort 3 1x1

Awatar użytkownika
madziula
Aktywny ✽✽✽
Posty: 626
Rejestracja: 07 cze 2006, 18:54
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: Wroclaw/Cork (Irl)
Kontakt:

Re: wciąż brak diagnozy a dolegliwości daja w kość i co dalej...

Post autor: madziula » 09 mar 2009, 14:40

hej majka12. ja Cie doskonale rozumiem, bo na diagnoze czekam ponad 5 lat :/ jestem tym wszystkim naprawde zmeczona... pisalam juz w innym watku o swoim przypadku viewtopic.php?t=4800&postdays=0&postorder=asc&start=150 lekarz kazal odlozyc leki (Salofalk), bo stwierdzil, ze nie ma sensu, a ja sie czuje coraz coraz gorzej.... nie wiem jak Ci pomoc, trzeba chyba tylko liczyc na wlasna cierpliwosc i miec nadzieje, ze cos sie wyklaruje...
kokodżambo i do przodu
podejrzenie choroby Crohna

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: wciąż brak diagnozy a dolegliwości daja w kość i co dalej...

Post autor: exa » 09 mar 2009, 17:26

trudno cokolwiek napisać, ale zawsze jeśli Cię najdzie jakies paskudztwo możemy pogadać...
trudno tutaj pisać - nie łam się, dasz radę, itp...
ale jesteś silna kobiałka, i dobrze to rokuje na przyszłość, kiedy już diagnoza padnie, to dalej już pestka :wink:
choruję od 96 roku, diagnoza od 98, remisja: od 2004 z 3 miesięczną przerwą:) bez leków (nie polecane)

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10316
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: wciąż brak diagnozy a dolegliwości daja w kość i co dalej...

Post autor: Mamcia » 09 mar 2009, 20:39

i tak bywa, że diagnozy postawić nie można. Średnio w USA diagnoza CD to 2 lata. jest w tym również pewien paradoks. Chory cierpi, więc bez postawienia diagnozy go leczymy, a leczenie zaburza wyniki następnych badań - i w koło Macieju.
Wiem co to znaczy nie mieć diagnozy, bo mnie z Panną wyrzucano drzwiami, a wracałyśmy oknem.
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

Awatar użytkownika
majka12
Początkujący ✽✽
Posty: 148
Rejestracja: 29 lut 2008, 19:50
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: miechów/kraków
Kontakt:

Re: wciąż brak diagnozy a dolegliwości daja w kość i co dalej...

Post autor: majka12 » 09 mar 2009, 21:37

Kolejny dzien za mną... jesli chodzi o zdrowotne samopoczucie podobny do poprzednich. Natomiast w pracy moje dzieciaki sa naprawde swietne, choć jest ich dużo.
Dziękuję Wam za odpowiedzi i zrozumienie . :roll:

Bogusiu enteroklize miałam Tk, nie miałam kapsułki - ale i tak nie byłoby mnie na nią stać, ani też nie miałam enteroskopi dwubalonowej. Za 2 tyg. mam zrobić morfologię i zerlazo.
Duduś oczywiście odezwe się na pw i naprawdę cieszę się, że jesteś już zdiagnozowany
Madziula przeczytałam jeszcze raz Twój wątek i też Cie podziwiam, być może faktycznie potrzeba czasu i chyba przetok o ironio....
exa hm..., no własnie bo w tym wszystkim za bardzo bez diagnozy nie da rady funkcjonowac, a jak by już była to można dalej coś robic, choćby starać sie o stopień niepełnosprawności i choć leki odpisać, albo korzystać z tak wyczekiwanej refundacji....
Mamciu , no tak i tak w koło Macieju...chyba trzeba miec trochę więcej sił, zeby wejść oknem, i nie mam do tego śmiałości, a ja z tym co mam to jestem sama na placu boju, bo tak wyszło że moi Najbliżsi to ode mnie potrzebują pomocy.

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7782
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: wciąż brak diagnozy a dolegliwości daja w kość i co dalej...

Post autor: obyty.z.cu » 09 mar 2009, 22:03

az strach sie bac !
ja tylko dodalbym, po moim doswiadczeniu, ze czasem jest tak, ze leki "zagluszaja" wlasciwa chorobe,ona sie wtedy ukrywa , bo leczy sie innymi lekami, a niedaj boze, gdy te leki jeszcze ida w kontrakcje ze soba, wtedy galimatias i diagnozy wiecej z kapelusza niz z wynikow.Niekiedy jest tak, ze tylko odstawienie wszystkich lekow i dopiero wlasciwe badania po oczyszczeniu organizmu pokazuja wlasciwa chorobe.
Z zycia mi wyszlo, ze wole jednak leczyc sie w poradniach w ramach NFZ ,wizyty platne pokazywaly wiele nowych badan za kase,najlepiej w zaprzyjaznionych gabinetach, zawsze podwazano wyniki np. szpitalne...zrobiono mi operacje , ktora pokazala jakis problem, ale wcale nie wniosla nic do bolu i krwawien.

Naprawde zycze Tobie cierpliwosci i trafienia na wlasciwa diagnoze....
u mnie diagnoza pojawila sie w 3 miesiace po niepotrzebnej operacji, gdy organizm byl calkowicie wyjalowiony, a krew po prostu ciekla....
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
majka12
Początkujący ✽✽
Posty: 148
Rejestracja: 29 lut 2008, 19:50
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: miechów/kraków
Kontakt:

Re: wciąż brak diagnozy a dolegliwości daja w kość i co dalej...

Post autor: majka12 » 10 mar 2009, 08:29

Dzięki Obyty , może gdybym np. trafiła do Warszawy od razu bez leczenia czyli na swieżo - byłoby inaczej....ale już się stało jak sie stało.... oj ta cierpliwość... sam wiesz jak człowiek sie czuje jak sie czuje to tej cierpliwosci ma coraz mniej.... ,
ale chcę ufać, ze doczekam sie tej diagnozy i Wy mi w tym bardzo pomagacie. Cieszę sie Forum

Awatar użytkownika
ita71
Doświadczony ❃
Posty: 1885
Rejestracja: 28 sty 2009, 22:45
Choroba: CD u dziecka
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: wciąż brak diagnozy a dolegliwości daja w kość i co dalej...

Post autor: ita71 » 10 mar 2009, 09:14

W moim przypadku po miesięcznym pobycie w jednym szpitalu
wypisali nas do domu bez diagnozy i z fatalnymi wynikami.
Sami zgłosiliśmy się do następnego i tam po tygodniu stwierdzili
CU,no ale niestety teraz tu już CD. :smutny:
Nigdy nie mów nigdy...

Nikusia
Początkujący ✽✽
Posty: 76
Rejestracja: 10 maja 2008, 15:41
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: wciąż brak diagnozy a dolegliwości daja w kość i co dalej...

Post autor: Nikusia » 10 mar 2009, 10:47

Majka

Głowa do góry. Wiem jak można być zmęczonym brakiem diagnozy, bo sama czekam na nią już 15 miesięcy. U mnie też z kolonek makroskopowo nic nie wychodzi, z opisów his-pat jakieś nieswoiste nacieki zapalne. Bardzo schudłam, jestem wiecznie zmeczona i tak jak Ty walczę z bólem. Mam wciąż jednak nadzieję, że coś się wyklaruję. Czego i Tobie życzę...


Pozdrawiam
Nikusia
wzrost: 176 cm
waga: 47 kg :(
Leki:
Pentasa 1/1/1
Kaldyum 1/1/1
Probacti4 0/1/0
Controloc 40 mg 1/0/0
Sulpiryd 50 mg 1/0/0
Duspatalin Retard 1/0/1
Venter 1/1/1

Stan: według mnie zaostrzenie...

Awatar użytkownika
Mycha
Początkujący ✽✽
Posty: 84
Rejestracja: 17 lut 2009, 08:43
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk

Re: wciąż brak diagnozy a dolegliwości daja w kość i co dalej...

Post autor: Mycha » 10 mar 2009, 12:15

Normalnie się przestraszyłam... Jak mnie czeka taka przeprawa to ja dziękuję :cry:
"Mam przesrane..."

Awatar użytkownika
majka12
Początkujący ✽✽
Posty: 148
Rejestracja: 29 lut 2008, 19:50
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: miechów/kraków
Kontakt:

Re: wciąż brak diagnozy a dolegliwości daja w kość i co dalej...

Post autor: majka12 » 10 mar 2009, 22:00

Mycha - nie chciałam Cie przestraszyć, mysle, że u Ciebie bedzie duzo lepiej każdy przypadek jest inny.
Nikusia - dzieki i Tobie też zycze powodzenia...., a moze sie w tym Krakowie kiedys spotkamy? jak cos to na pw , zeby tu nie zaśmiecać :razz:

Awatar użytkownika
kasia38
Doświadczony ❃
Posty: 1053
Rejestracja: 16 lut 2008, 18:49
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Płock
Kontakt:

Re: wciąż brak diagnozy a dolegliwości daja w kość i co dalej...

Post autor: kasia38 » 12 mar 2009, 10:32

Ja już diagnozę mam , ale czekałam na nią...13 lat - może do Guinnessa się powinnam zapisać :)
Napiszę pokrótce. dziwne objawy zaczęłam mieć w 95 roku. Rumień guzowaty, podejrzenie sarkoidozy, obrzęki kostek, płyn w kolanach i zator żylny. Po dwóch latach padła diagnoza reumatoidalne zapalenie stawów. No i zaczęło się leczenie. Metotreksat, encorton, potem cyklosporyna, na koniec remicade(biologia), w międzyczasie sulfasalazyna, arechina. jednak co jakiś czas płyn w kolanach się zbierał (miałam go ściąganego ok 30 razy) i ciągle słyszałam że to bardzo nietypowy przebieg tego RZS bo duże stawy i nie mam zniekształceń. Leczyłam się w jednym z warszawskich szpitali, przez 5 lat jeździłam tam co 8 tygodni na ten Remicade i za każdym razem mówiłam, że boli mnie brzuch, że mam dziwne gorączki, biegunki, chudnę itp. Powtórzę - przez 5 lat. Nikt nie wpadł na to by sięgnąć głębiej skoro RZS był nietypowy. dodam że był to oddział klinika chorób wewnętrznych z reumatologią i spotkałam tam ludzi z podejrzeniem Crohna więc doświadczenie chyba mieli.
W zeszłym roku po strasznym ataku bólu pojechałam do szpitala z wyrostkiem, który okazał się guzem zapalnym wielkości pięści na połączeniu jelita cienkiego i grubego. Crohn został zdiagnozowany podczas operacji i potwierdzony badaniami hist pat. Pojechałam jeszcze raz na ta swoją reumatologię do w-wy i usłyszałam od mojego lekarza - no to nareszcie wiemy co pani jest. Ręce mi opadły. Powstrzymałam się od powiedzenia dobrze, że w ten sposób a nie np. z sekcji zwłok. Więcej tam nie pojechałam. Teraz leczę się w MSWiA.
Ale podobno leki które brałam maskowały chorobę jelit a nie leczyły bo na Crohna była za mała dawka.
Dodam jeszcze, że po operacji już ponad rok nie mam teraz żadnych problemów ze stawami i nie biorę na nie żadnych leków.
Seronegatywne zapalenie stawów, Ch L-C , stan po Helikolektomi prawostronnej, Centalna Retinopatia Surowicza, zmiany w kręgosłupie lędźwiowym (naczyniak?), 2 x przebyta zakrzepica, guzki w tarczycy, torbiel endometrialny na jajniku, jersinioza.
Biorę: Azotioprynę 100 mg ,Salofalk 500 mg 3x2, Calperos 1000, Alfadiol, Contrsahist, Alvesco, Alergodil, Magnez

Awatar użytkownika
kasia38
Doświadczony ❃
Posty: 1053
Rejestracja: 16 lut 2008, 18:49
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Płock
Kontakt:

Re: wciąż brak diagnozy a dolegliwości daja w kość i co dalej...

Post autor: kasia38 » 12 mar 2009, 14:33

też najbardziej żałuję tego czasu, bo może gdybym wcześniej była zdiagnozowana uniknęłabym operacji i nie trzeba było by wycinać połowę jelita grubego i pól mera cienkiego. Ale najważniejsze, że teraz nie jest źle :)
Seronegatywne zapalenie stawów, Ch L-C , stan po Helikolektomi prawostronnej, Centalna Retinopatia Surowicza, zmiany w kręgosłupie lędźwiowym (naczyniak?), 2 x przebyta zakrzepica, guzki w tarczycy, torbiel endometrialny na jajniku, jersinioza.
Biorę: Azotioprynę 100 mg ,Salofalk 500 mg 3x2, Calperos 1000, Alfadiol, Contrsahist, Alvesco, Alergodil, Magnez

ODPOWIEDZ

Wróć do „Izba Przyjęć - Nie Mam Diagnozy”