Spadek formy.

Mam diagnozę, opisuję mój przypadek.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
-Ania-
Admin
Posty: 4328
Rejestracja: 06 lis 2003, 15:04
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Jaworzno

Re: Spadek formy.

Post autor: -Ania- » 15 kwie 2011, 09:23

przedszkole dla kotków

biedne kotki :mrgreen:

ania
Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą !

Obrazek

Awatar użytkownika
Cinimini
Znawca ❃❃
Posty: 2451
Rejestracja: 27 maja 2006, 10:25
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: łódź
Kontakt:

Re: Spadek formy.

Post autor: Cinimini » 15 kwie 2011, 10:09

-Ania- pisze:przedszkole dla kotków

biedne kotki
Moj kotki sa juz raczej w wieku 'gimnazjalnym' ;) - zabudowaliśmy im balkon i teraz maja taki mały swój Raj na ziemi :)

Zdecydowanie tamten ból był bólem 'stresowym, bo dzis od rana mam taki 'nerw' w brzuchu i tez mnie boli. Ale to ewidentnie nie jelito tylko nerwy, bo czuje w sobie taki niepokój... Jak sobie z tym radzić? Dodam, że neo persen biorę 2x dziennie i popijam melisie, więc co jeszcze?
Certolizumab od lipca'08 do lutego'11 -
Była zakwalifikowana do resekcji j. grubego na 12/04/2011, ale zwiała spod noża :D
Remicade od 24/02/2012 - 07/01/2013 - odstąpiono od leczenia ze wzg. na CIĄŻĘ !! :D

JELITKO JESTEŚ ZDROWE !!

Obrazek

Awatar użytkownika
deth
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3129
Rejestracja: 02 lut 2011, 16:33
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Reda

Re: Spadek formy.

Post autor: deth » 15 kwie 2011, 14:40

a na spacerze byłaś ? :|

Awatar użytkownika
Alutka86
Doświadczony ❃
Posty: 1576
Rejestracja: 08 lip 2010, 09:46
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Tomaszów Mazowiecki
Kontakt:

Re: Spadek formy.

Post autor: Alutka86 » 15 kwie 2011, 15:12

Ja wiem ja wiem co bardzo łagodzi stes :D
Ale napisze ci na pw.. Powiedzmy, że tutaj się wstydzę... :razz:
Nie marnuj uśmiechu dla siebie samego!!!

Awatar użytkownika
Cinimini
Znawca ❃❃
Posty: 2451
Rejestracja: 27 maja 2006, 10:25
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: łódź
Kontakt:

Re: Spadek formy.

Post autor: Cinimini » 15 kwie 2011, 17:03

deth pisze:a na spacerze byłaś ?
Byłaś :D ale dla mnie to nie rozwiązanie, bo mam fobię toaletową, i zamiast się relaksować wypatruję krzaka, śmietnika czegokolwiek, co mogłoby mnie przysłonić w razie kryzysu :D
Alutka86 pisze:Ja wiem ja wiem co bardzo łagodzi stes
Ale napisze ci na pw.. Powiedzmy, że tutaj się wstydzę...
Taaakkk....to owszem działa, ale ja często czuję stres jak mąż jest w pracy i co wtedy? Listonosz może by pomógł :neutral: .... :wink:
Zenobius pisze:zajecie glowy czyms innym ... liczenie od 8391 w dol, odejmując po 3 za kazdym razem
pfff...już mnie to zmęczyło, to ja jednak wolę pomysł Alutki :razz:
Certolizumab od lipca'08 do lutego'11 -
Była zakwalifikowana do resekcji j. grubego na 12/04/2011, ale zwiała spod noża :D
Remicade od 24/02/2012 - 07/01/2013 - odstąpiono od leczenia ze wzg. na CIĄŻĘ !! :D

JELITKO JESTEŚ ZDROWE !!

Obrazek

Awatar użytkownika
deth
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3129
Rejestracja: 02 lut 2011, 16:33
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Reda

Re: Spadek formy.

Post autor: deth » 15 kwie 2011, 17:09

Cinimini pisze:Byłaś ale dla mnie to nie rozwiązanie, bo mam fobię toaletową, i zamiast się relaksować wypatruję krzaka, śmietnika czegokolwiek, co mogłoby mnie przysłonić w razie kryzysu
kupno bieżni , lub rowerka stacjonarnego - moze byc rozwiazaniem -
co do fobi - to tez mialem - ale wychodzilem mimo to - nieraz biegłem spowrotem do domu - lub szedłem powoli z ścisnietymi póldupkami - ale wychodzilem - o dziwo im bardziej mnie gnało, tym wieksza chec mialem na wyjscie :|
zacznij od krotkich spacerków

Awatar użytkownika
Alutka86
Doświadczony ❃
Posty: 1576
Rejestracja: 08 lip 2010, 09:46
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Tomaszów Mazowiecki
Kontakt:

Re: Spadek formy.

Post autor: Alutka86 » 15 kwie 2011, 18:00

deth pisze:o dziwo im bardziej mnie gnało, tym wieksza chec mialem na wyjscie :|
lubisz dreszczyk emocji.. i tą adrenalinę, że się nie zdąży... :razz:
Nie marnuj uśmiechu dla siebie samego!!!

Awatar użytkownika
deth
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3129
Rejestracja: 02 lut 2011, 16:33
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Reda

Re: Spadek formy.

Post autor: deth » 15 kwie 2011, 20:05

Alutka86 pisze:lubisz dreszczyk emocji.. i tą adrenalinę, że się nie zdąży...
najwyraźniej :lol:

Misia

Re: Spadek formy.

Post autor: Misia » 15 kwie 2011, 22:22

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
deth
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3129
Rejestracja: 02 lut 2011, 16:33
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Reda

Re: Spadek formy.

Post autor: deth » 15 kwie 2011, 22:42

[cytat usunięty na prośbę użytkownika]
tego to wcale nie lubie :| no chyba, ze jest mróz :P

Awatar użytkownika
taloca
Doświadczony ❃
Posty: 1489
Rejestracja: 09 paź 2010, 14:02
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: śląskie
Lokalizacja: ......

Re: Spadek formy.

Post autor: taloca » 15 kwie 2011, 23:23

Cinimini, wizyta u psychologa to dobry pomysł :) poza tym najlepiej czymś się zająć np. krzyżówki, gotowanie :P sprzątanie, pogawędka np. na gg, gry :) no i zakupy mi to pomaga nawet wtedy nie myślę, że źle się czuję :E
Nigdy nie narzekaj, że masz w życiu pod górę jeśli zdecydowałeś, że idziesz na szczyt.

Awatar użytkownika
lidkabarcelona
Początkujący ✽✽
Posty: 71
Rejestracja: 22 lut 2011, 09:56
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Spadek formy.

Post autor: lidkabarcelona » 16 kwie 2011, 08:28

Cinimini, ja Ci polecam eskejpy, które osobiście uwielbiam i bywa, że trzaskam po kilkanaście dziennie.
Świetna rozrywka i przy okazji wzmacniasz synapsy i inne dendryty :)
Mnie to bardzo odpręża i zajmuje myśli.
Zajrzyj tu, codziennie nowe gry ucieczkowe http://escaperoom.blog4u.pl/

Awatar użytkownika
Gundis
Debiutant ✽
Posty: 38
Rejestracja: 19 lut 2010, 15:22
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Spadek formy.

Post autor: Gundis » 16 kwie 2011, 12:49

Cinimini pisze:Przez ostatnie dwa miesiące, żyłam w oczekiwaniu na najgorsze - resekcja i stomia. Pogodziłam się z tym , jako sobie to poukładałam i nagle tuz przed zabiegiem, jak juz zaraz mam się ubierać w biała koszulę, dowiaduję się, że mogę iść do domu... Szok!
Cinimini, śledziłem Twoje wątki od jakiegoś czasu, ponieważ miałaś zostać poddana niemal takiej samej operacji, jak ja i to jeszcze w tym samym czasie. Mnie pokroili w piątek tydzień temu (8.IV), a Twój zabieg odwołano we wtorek parę dni później. Ale co ciekawe ja też mam w swoim CV identyczny epizod. Operację, która teraz miała miejsce (resekcja odcinka kątniczo-krętniczego, udało się bez stomii, na razie bez większych komplikacji) miano przeprowadzić u mnie już w grudniu ubiegłego roku. Też byłem już wygolony, po przeczyszczeniu, w ubranku, gotowy do wejścia na bloku. Chirurg zawahał się w ostatniej chwili, wypuścił mnie do domu z myślą: spróbujmy jeszcze uratować ten fragment, na operację zawsze będzie czas.

Generalnie są dwie szkoły: 1) ciąć jak najszybciej, bez skrupułów oraz 2) ciąć jak najpóźniej się da, właściwie dopiero przy objawach ostrych (tylko ropnie, niedrożności i perforacje). W opiniach uzyskanych po konsultacjach miałem 2:2 dla obu rozwiązań, więc zdany byłem tylko na intuicję i chroniczny brak poczucia pewności.

Po odwołanej operacji wracałem na leczenie zachowawcze (żywienie pozajelitowe, dożylne sterydy, antybiotyki itd.) niemal co dwa tygodnie (pobyty też trwały mniej więcej tyle). Za każdym razem po takim "kursie" objawy wracały szybciej i ze zdwojoną siłą. W końcu lekarzom wyczerpały się pomysły, a ja byłem już w stanie opłakanym, z licznymi naciekami (nawet na plecach), na wózku inwalidzkim, z potężnym spadkiem masy, anemią itd. itd. Dziś wiem, że nie warto było czekać. Jedyne co zyskałem przez te kilka miesięcy "bez noża" to ból, i to w zupełnie mi dotąd nieznanych postaciach. Ale to jest perspektywa kogoś, kto stół operacyjny ma już za sobą. Doskonale rozumiem Twoje obawy. W ostatecznym rozrachunku Ty sama będziesz musiał podjąć ryzyko lub nie.

Serdecznie Cię pozdrawiam i życzę szybkiej oraz niepodważalnej remisji :wink:
CD, diagnoza: styczeń 2010

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5135
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: małopolskie
miasto: Kraków
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Spadek formy.

Post autor: Natuśka » 17 kwie 2011, 03:42

Drogę do spokoju odkryjesz Ty sama... :smile:
My możemy pomóc, naprowadzić, wesprzeć ale Ty jedyna wiesz którędy droga.
Nam łatwo się powie/ napisze: idź na spacer, kup sobie sexi bieliznę, spotkaj się z przyjaciółmi, posłuchaj muzyki, zdrzemnij się, wyjedź na egzotyczną wycieczkę etc.
Cokolwiek zrobisz, gdziekolwiek zjawisz się fizycznie, psychika i tak weźmie górę :neutral:

Chyba trzeba się oswoić z obecną sytuacją tak, jak zrobiłaś to w nastawieniu przed operacją- zaakceptować stan rzeczy, skutki tego i oddychać dalej :smile:

Nadchodzą święta, czas przyjemny- może zrobić coś, aby ten okres był wyjątkowy?

Dobra, nie wymądrzam się- późna pora to może i farmazony wypisuję :razz:

Ciesz się chwilą Cinimini! :roll:
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 8 mg na jelita, Humira na stawy.
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

Awatar użytkownika
alla84
Początkujący ✽✽
Posty: 84
Rejestracja: 22 cze 2009, 23:00
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Re: Spadek formy.

Post autor: alla84 » 17 kwie 2011, 17:35

Ja od powrotu ze szpitala stosuje :
http://w571.wrzuta.pl/audio/2JSj5PtUmhH ... ie_w_7_dni
Cini, naprawdę pomaga, chociaz bylam sceptycznie nastawiona.
Oprocz tego stosuje sobie teraz treningi autogeniczne, sa do sciagniecia ( techniki relaksacyjne), jak nie znajdziesz,to przesle Ci na maila - daj znac.
Kochana, to co Cie teraz przytłacza - to nie Twoj Crohn. To Ty sama. Nie nakrecaj sie. Wiem,ze to brzmi banalnie. Jest to trudne. Sama sobie nie poradzisz.
Idz do psychoteraputy. Są oddziały leczenia nerwic.
Jeszcze jedna ciekawa stronka - http://www.autohipnoza.pl/, jest tu wodospad dla kobiet lub mezczyzn, mozna sciagnac, lub sluchac online.
Proszę, zacznij już dziś pracować nad swoim pozytywnym myśleniem.
WalczMY o siebie i nauczMY się cieszyć życiem.
Kolejny banał napiszę, ale go po prostu uwielbiam i wydaje mi się na maksa pokrzepiający:
Dzisiejszy dzień jest pierwszym dniem reszty Twojego życia.
Przeszłość nie ma znaczenia. Liczy się, co zrobisz ze swoją przyszłością. Bo najpiękniejsze wspomnienia to te, które są jeszcze przed nami!
Cini - życie jest piękne, pozwól sobie zobaczyć tę tęczę barw, która Cię otacza. :flowers: :respekt:

ODPOWIEDZ

Wróć do „CuDaczny Oddział - Mam Diagnozę”