Praca na morzu

Wszystko co nie pasuje do innych merytorycznych działów.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
skunky
Debiutant ✽
Posty: 3
Rejestracja: 06 sty 2013, 23:51
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Wejherowo

Praca na morzu

Post autor: skunky » 07 sty 2013, 00:44

Witam wszystkich, jestem tu nowy, przeszukałem całe forum w poszukiwaniu potrzebnych informacji i nic nie znalazłem.

Otóż moja sytuacja wygląda następująco. Od około 1,5 roku stwierdzono że jest coś ze mną nie tak. Gastroenterolog z pucka (tam dość szybko mogłem sie zarejestrować) stwierdziła że mam stan zapalny jelit nie można stwierdzić Croha ale nie można go też wykluczyć.
Jeśli chodzi o objawy to miałem je już ładnych kilka lat (trudno nawet sobie przypomnieć od kiedy ale wydaje mi się że zaczęło się łagodnie już ok 5 lat temu)
Zanim dostałem leki objawami były (najbardziej dokuczliwe) swędzenie w okolicach odbytu oraz okresowo nasilane biegunki, baaaaardzo nieprzyjemne gazy, szeroko rozumiany dyskomfort w brzuchu, wzdęcia a przez swędzenie podrażnienia okolic odbytu.
Aktualnie na Asamaxie jest dobrzem, czasem coś brzuchu jest dziwne uczucie ale ogólnie tylko swędzenie występuje dalej ale kombinowałem ostatnio z dermatologiem i maściami i jest już dobrze. Czyli teoretycznie objawy bardzo słabe

Do sedna, studiuje na Akademii Morskiej, jestem przed wyborem specjalizacji (chce koniecznie morską bo tylko ta mi gwarantuje bardzo dobrze płatną prace w przyszłości) I ogólnie boje się badań lekarskich i mam taki plan żeby nie koniecznie wszystko mówić ;/ W końcu czuje sie dobrze, sprawność fizyczna jest u mnie lepsza niż u większości innych studentów.
Czy te dolegliwości mnie jakoś dyskwalifikują? Co sądzicie o mojej sytuacji? Lądowa specjalizacja to dla mnie strata 2 lat studiów :(

Anne
Początkujący ✽✽
Posty: 284
Rejestracja: 02 sty 2012, 20:54
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Wrocław

Re: Praca na morzu

Post autor: Anne » 07 sty 2013, 21:40

A która praca nie jest stresująca? Ja mam codziennie taki ucisk w brzuchu i wiem, że to z powodu stresu. Podczas urlopu tego nie mam, a jak mi się kończy urlop to się zaczyna. Wydaje mi się, że jedyną bezstresową pracą, jaką mogłabym wykonywać, to praca bibliotekarki :lol: No i oczywiście na takie dywagacje za późno, po moich studiach to by nawet mnie do biblioteki na rozmowę nie zaprosili.
Obecnie biorę: Asamax 2x2

skunky
Debiutant ✽
Posty: 3
Rejestracja: 06 sty 2013, 23:51
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Wejherowo

Re: Praca na morzu

Post autor: skunky » 07 sty 2013, 21:53

No właśnie rzecz w tym że jakieś poważne zaostrzenie się u mnie nigdy nie pojawiło poza biegunką, chociaż i ta się nie pojawiła od czasu kiedy biorę asamax. W ogóle objawy u mnie są bardzo mało widoczne i jak tak czytam teraz niektóre historie z forum to zaczynam się zastanawiać.

A co do diagnozy to mi mój gastroenterolog powiedziała, że na razie mam brać tabletki, a w tym roku jakoś na kolejne kolonoskopie się umówimy i się zobaczy. Sama zresztą stwierdziła że przy moich objawach raczej nie ma szczególnych przeciwwskazań.

A co do stresujących zajęć to chyba każde jest stresujące. I raczej żadna praca nie przebije stresu związanego z sesją :P

Awatar użytkownika
taloca
Doświadczony ❃
Posty: 1489
Rejestracja: 09 paź 2010, 14:02
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: śląskie
Lokalizacja: ......

Re: Praca na morzu

Post autor: taloca » 08 sty 2013, 08:19

skunky pisze:Do sedna, studiuje na Akademii Morskiej, jestem przed wyborem specjalizacji (chce koniecznie morską bo tylko ta mi gwarantuje bardzo dobrze płatną prace w przyszłości) I ogólnie boje się badań lekarskich i mam taki plan żeby nie koniecznie wszystko mówić W końcu czuje sie dobrze, sprawność fizyczna jest u mnie lepsza niż u większości innych studentów.

Czy te dolegliwości mnie jakoś dyskwalifikują? Co sądzicie o mojej sytuacji? Lądowa specjalizacja to dla mnie strata 2 lat studiów
tak sobie myślę, że wybranie tej specjalizacji morskiej w razie złego obrotu spraw (oby tak nie było) chyba nie spowoduje, że nie będziesz mógł pracować na lądzie w interesującym Cię sektorze morskim (czy jak to nazwać). Nie wiem czy dobrze wytłumaczyłam co mam na myśli po prostu chodzi o to, że jeśli nie wybierzesz tej morskiej specjalizacji a wszystko ze zdrowiem będzie dobrze będziesz żałował bo stracisz szansę na dobrą pracę na morzu i robienie tego co lubisz, a przecież nawet jeśli skończysz ją a zdrowie na pracę na morzu nie pozwoli nie oznacza to że nie znajdziesz pracy na lądzie takiej jak ludzie po tej drugiej specjalizacji. Ja bym nie rezygnowała z marzeń tym bardziej, że nie masz diagnozy. Kiedyś zrezygnowałam ze swoich marzeń bo wydawało mi się, że nie dam rady i teraz już zawsze będzie źle i tylko choroba, lekarze, ból, wc. Od jakiegoś czasu czuję się idealnie pozostał tylko żal, że nie spróbowałam i teraz jest za późno trochę choć w końcu podobno nie ma nic niemożliwego.
Nigdy nie narzekaj, że masz w życiu pod górę jeśli zdecydowałeś, że idziesz na szczyt.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Ogólnie o NZJ”