Strona 1 z 1

Życie bez zastawki krętniczo-kątniczej

: 12 maja 2013, 17:04
autor: loczek
Już trochę zbierałem się do poruszenia tego tematu, więc w końcu przysiadłem i piszę i czekam na podpowiedzi i pomysły.


Prawie rok temu miałem operacje, podczas której wycięto mi końcowy odcinek jelita cienkiego i kątnicę z powodu guza zapalnego ( wszystkiego będzie 47 cm).
Mimo, że od operacji minął już prawie rok, to ciągle (lub też zazwyczaj) goni mnie sraka do kibla.
Wiem, że na forum było już kilka postów na ten temat, ja jakże, czytałem je, i chciałem zebrać w tym temacie dobre rady.

Pierwsza rzecz, brak zastawki, pokarm śmiga po jelitach, zdałaby się dieta, która zagęściłaby go i trochę spowolniła. Ryż biały, kasza manna, gotowana marchewka, biszkopty, te pokarmy mam już obcykane, macie jakieś jeszcze inne, które na was działają ? Ostatnio jeszcze siemie lniane wprowadziłem do diety, ale czy to nie jest czasem dobre na zaparcia ?

Druga sprawa, brak zastawki skutkuje tym, że bakterie z jelita grubego przemieszczają się do cienkiego i zbytnio się tam panoszą, a więc powinienem probiotyki wcinać. Jem biotyk zamiennie z trilac, ale jakoś nie czuję, żeby mi pomagały. Ostatnio chciałem kupić w aptece jakiś inny, produkuję się pani w aptece, mówię co mi brakuje, co mi boli, a ona do mnie, że gastrolog powinien mi dać listę, które bakterie są dla mnie dobre, a które złe i wtedy na jej podstawie dobierze się probiotyk. A i jej koleżanka ma taką chorobę crohna, i ma od lekarza spis, jakie bakterie są dla niej dobre. Macie coś takiego od swoich lekarzy? Bo mój to wątpię żeby dał. To jak nie macie, to napiszcie, co jecie? Pamiętam, że tola w temacie o zastawkach i jej braku się wypowiadała o probiotykach, to może wpisz się i u mnie? :roll:

I trzecia sprawa o której pamiętam, kiepskie wchłanianie tłuszczy i biegunka tłuszczowa. Do tego doszedłem, że im bardziej tłuste potrawy, tym później większy ogień w kiblu, ale jeśli macie na ten temat jakieś rady (co jeść, a czego unikać) to chętnie poczytam (poradnik żywieniowy falka też mam już obcykany).

Trochę pewnie chaotycznie napisane, ale wiadomo, słońce za oknem, a człowiek smutny siedzi w domu, bo go go kibla ciśnie.

Wielkie dzięki za rady i wpisy w temacie :wink:

Re: Życie bez zastawki krętniczo-kątniczej

: 12 maja 2013, 18:35
autor: loczek
debutir kilka dni temu zamówiłem, chyba jutro powinien być, więc zobaczymy czy coś pomoże.

Re: Życie bez zastawki krętniczo-kątniczej

: 12 maja 2013, 22:50
autor: Mamcia
Na stronach jest nowy nasz J-elitowy poradnik żywieniowy. Zajrzyj. I ode mnie.
Brak zastawki nie powinien wpływać na biegunki, bo ona generalnie zapobiega właśnie cofaniu się treści, a nie zwalnia pasaż.
Żaden lekarz nie da listy probiotyków, bo nie ma badań jednoznacznie wskazujących co pomaga, a co nie. Dietę masz wybitnie niedoborową. Trzeba pamiętać, że to co teoretycznie powinno pomagać, niektórym szkodzi. Dieta powinna być stosowana rozsądnie.

Re: Życie bez zastawki krętniczo-kątniczej

: 12 maja 2013, 23:03
autor: loczek
Poradnik żywieniowy ściągnąłem i przeczytałem.

Dzięki za odpowiedzi, będę kombinował z dietą.

Re: Życie bez zastawki krętniczo-kątniczej

: 13 maja 2013, 16:04
autor: kasia38
no to i ja nie mam owego zaworu bezpieczeństwa ;) skoro 5 lat temu ciachnęli mi połowę jelita grubego i 45 cm cienkiego. Na początku cały czas było bardzo rzadko, pani pielęgniarka mówiła, że tak będzie do 6 msc a może i tak zostać. jednak u mnie te pesymistyczne dane się nie potwierdziły :) p0 ok 3 msc było coraz lepiej. teraz jest raz tak, raz tak. Np. w kwietniu przez 3 tygodnie załatwiałam się tak jak kiedyś jak byłam zdrowa, czyli 1-2 razy całkiem ładnie wszystko uformowane.
Nie przyjmuję żadnych probiotyków (tylko w czasie branie antybiotyków), ani też nie trzymam za bardzo diety, jej wszytko na co mam ochotę. I też raz jest dobrze a raz gorzej po zjedzeniu tego samego.
Mnie dr probiotyk zalecała Sanprobi lub Enterol

Re: Życie bez zastawki krętniczo-kątniczej

: 13 maja 2013, 21:40
autor: Raysha
Czyli... jak mi zlikwidują stomię, a nie mam zastawki to i tak czekają mnie biegunki... ?

Re: Życie bez zastawki krętniczo-kątniczej

: 13 maja 2013, 21:51
autor: loczek
z opisu w profilu widać, że strasznie dużo nie wycieli Ci jelit, troszkę mniej ode mnie, to nie będzie źle.

Poza tym, ja ciągle myślę, że u mnie to jeszcze stan przejściowy i po prostu jelita strasznie wolno do siebie dochodzą.
Dzisiaj na przykład z rana była wzorcowa kopa (aż żal mi było wodę spuszczać), a wieczorem luźna sraczka.

Przyszedł debutir pocztą, także zaczynam testy :roll:

Re: Życie bez zastawki krętniczo-kątniczej

: 13 maja 2013, 21:55
autor: Raysha
loczek pisze:z opisu w profilu widać, że strasznie dużo nie wycieli Ci jelit, troszkę mniej ode mnie, to nie będzie źle.
Kwestia jak jest z moją wchłanialnością, gorzej jak wszystko bedzie przelatywało.
Długość nie świadczy o jakości, jakkolwiek to brzmi.

Re: Życie bez zastawki krętniczo-kątniczej

: 13 maja 2013, 22:29
autor: Natuśka
Ja co prawda świeżak, bo w najbliższą niedzielę mi pół roku minie od operacji i może trochę "durny" przypadek jestem, ale...
Lekarz po operacji mi powiedział, że biegunki mogą się utrzymywać nawet do 2 lat po zabiegu. To raz :neutral:
Dwa to to, że po operacji nie mogę wypijać większej ilości płynów, bo od razu mnie zapędzi do :wc:
I taka zasada u mnie- im więcej piję tym "sprawa" rzadsza się robi i częstsza :neutral:
Tak właśnie u mnie po operacji jest :]

Aaaaa, i może jeszcze to, że jak mi się chce to nie ma bata- muszę pędzić. Przed zabiegiem jeszcze miałam dodatkowe pół minuty, a teraz to już się sekundy rozgrywają... :razz:


Jeszcze coś mi się tam dzieje, ale to chyba jest typowe dla zapalenia w miejscu zespolenia, więc opisywać nie będę :wink:

Re: Życie bez zastawki krętniczo-kątniczej

: 13 maja 2013, 22:46
autor: reni13
Ja jestem ponad rok po operacji i u mnie biegunki dominują.
Co prawda jest może nieco lepiej, bo im więcej chleba, ziemniaków, tym bardziej stolec jest uformowany.
Ale im więcej napojów, lekkostrawnych sałatek, surówek, zup, tym częściej i "rzadziej" w WC :cry:
Dziś np. o 15.00 wypiłam szklankę wody w pracy, o 16.00 skończyłam pracę do domu ledwo dojechałam (podróż zajęła mi 20 minut).
I tak mam bardzo często.

W styczniu byłam 2 tygodnie na diecie odchudzającej i niestety, nie dla mnie ona.
Bardzo lekkostrawne pożywienie+dużo wody=WC, im częściej latam, tym bardziej czuję się osłabiona, wszystko mnie boli, humor nie dopisuje :mad:
Doraźnie, jak już nie mam wyjścia, biorę stoperan, ale później znów brzuch boli i już chyba wolę to latanie do WC.
Najgorsze jest to, że wszystko, co planuję podporządkowane jest lokalizacji WC.


Ale już nieco przywykłam :mrgreen:

Re: Życie bez zastawki krętniczo-kątniczej

: 13 maja 2013, 22:48
autor: izo.sim
Marcin też jest rok (z małym hakiem) po wycięciu zastawki i ciągle coś się dzieje. 5-6 papkowatych stolców na dobę to norma. Ostatnio (gdzieś od tygodnia) ilość spadła do 3-4 na dobę i są wyraźnie gęstsze (mówię na to "copa" :wink: taka górka he he). Od ponad tygodnia daję mu codziennie banan, no i przyjmuje Debretin oraz pantoprazol 20. Nie wiem czy pomagają leki czy banany, ale jest odrobinę lepiej. No i te bolesne parcia też są rzadsze (zwykle było ich ze 2-3 na dzień, a teraz 1-2 na kilka dni).
Banany na pewno możesz spróbować - podobno właśnie zagęszczają.

Re: Życie bez zastawki krętniczo-kątniczej

: 19 lip 2013, 23:27
autor: loczek
trochę odświeżę swój temat.
Nie wiecie może ile maksymalnie można łykać debutir? Bo na opakowaniu piszą, że minimum 3 miesiące, ale o maks już nic nie ma.
Co prawda nie przytyłem po nim ani kilograma, ale i raczej nie szkodzi, więc nie chciałbym go jeszcze odstawiać.

A co u mnie, to widać małą poprawę, z kibelkiem powoli się normuje, a przynajmniej w pracy już nie chodzę (aczkolwiek ostatnio zauważyłem, że od kiedy przestałem chodzić w pracy do kibelka, to zaczęli kupować mięciutki papier :E ).

Re: Życie bez zastawki krętniczo-kątniczej

: 20 lip 2013, 09:45
autor: Natuśka
loczek pisze:Nie wiecie może ile maksymalnie można łykać debutir? Bo na opakowaniu piszą, że minimum 3 miesiące, ale o maks już nic nie ma.
Mi lekarz nic nie mówił ile maksymalnie. To działa odżywczo na jelita, więc chyba nie ma jakiegoś limitu czasowego.

Re: Życie bez zastawki krętniczo-kątniczej

: 20 lip 2013, 21:22
autor: Moni_88
debutir po wejsciu w remisje zapisala mi Pani Dr- zeby pobrac przez dwa miesiace, odstawilam po 3 tyg ze wzgledu na to ze nie czulam sie po nim ani troche lepiej, tylko mnie rozlegulowal (na zasadzie- nie szlam w miare regularnie do toalety w tych porach w ktorych sie to zazwyczaj dzialo, tylko nagle zrywy sie zaczely, i bardziej mi sie odbijalo), juz sam "zapach" tych tabletek doprowadzal mnie do szalu :P