NZJ niesklasyfikowane. Jaka dieta i leczenie?

Wszystko co nie pasuje do innych merytorycznych działów.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7789
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: NZJ niesklasyfikowane. Jaka dieta i leczenie?

Post autor: obyty.z.cu » 11 mar 2014, 20:54

iza121 pisze:obyty.z.cu, mieszasz te wszystkie zioła za jednym zamachem, czy każde jadasz z osobna?
to nie tak,trzeba wiedzieć ile zwiększy się objetość błonnika,żeby sobie krzywdy nie zrobić.

Musisz się nauczyć wiele o prawidłowym odżywianiu i...kalkulowaniu,liczeniu i układaniu diety.
Trudno odpowiedzieć krótko na Twoje pytanie.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
iza121
Początkujący ✽✽
Posty: 310
Rejestracja: 09 mar 2014, 15:09
Choroba: nie ustalono
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: NZJ niesklasyfikowane. Jaka dieta i leczenie?

Post autor: iza121 » 11 mar 2014, 21:39

Błonnika to ja akurat prawie nie jem, bo nasila mi dolegliwości kozieradka to myślę nie problem, olej również, a tej babki to chciałam łykać 1 tabletkę, żeby właśnie nie przesadzić z błonnikiem, bo zdaję sobie sprawę, że to w moim przypadku może opacznie zadziałać.

Awatar użytkownika
palula88
Początkujący ✽✽
Posty: 278
Rejestracja: 18 gru 2013, 13:58
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: małopolskie

Re: NZJ niesklasyfikowane. Jaka dieta i leczenie?

Post autor: palula88 » 18 mar 2014, 15:47

A nie mozesz isc do innego lekarza opowiedziec mu o swoich dolegkiwosciach i zrobic jeszcze raz kolonoskopie zeby zobaczyc co sie tam w jelicie dzieje. Mnie przez rok leczyli na ibs tez z samego wywiadu i tez mialam burczenie przelewania, czeste stolc itp. Od lekarza ogolnego wymusilam skierowanie do gastro i jeszcze uslyszalam ze w poradni powiedza mi to samo ze to - ibs...Sluz pojawil sie dopiero niedawno, krwi w ogole nie mam i nigdy jej nie było a w kolonce i w hist pacie wyszlo piekne zapalenie(tez nie wiadomo co to dokladnie).. dopiero leki mi pomogly ktorymi zreszta nie trawie sie faszerowac.
Imuran 100mg

Awatar użytkownika
iza121
Początkujący ✽✽
Posty: 310
Rejestracja: 09 mar 2014, 15:09
Choroba: nie ustalono
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: NZJ niesklasyfikowane. Jaka dieta i leczenie?

Post autor: iza121 » 18 mar 2014, 18:25

Zarejestrowałam się wizyta w sierpniu, zobaczymy co lekarz powie tym razem.

Bikerek
Debiutant ✽
Posty: 11
Rejestracja: 10 mar 2014, 00:17
Choroba: CD
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: Moje Miasto

Re: NZJ niesklasyfikowane. Jaka dieta i leczenie?

Post autor: Bikerek » 25 mar 2014, 19:30

iza121, Proponuję Poradnię Chorób Jelitowych w Szpitalu Uniwersyteckim nr 2 w Bydgoszczy. Polecam tę Poradnię, pracują w niej wspaniali ludzie i świetni specjaliści. Wybierz się do tej Poradni! Trzymam kciuki, głowa do góry :)
Ostatnio zmieniony 23 gru 2014, 00:40 przez Bikerek, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
iza121
Początkujący ✽✽
Posty: 310
Rejestracja: 09 mar 2014, 15:09
Choroba: nie ustalono
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: NZJ niesklasyfikowane. Jaka dieta i leczenie?

Post autor: iza121 » 25 mar 2014, 21:54

Bikerek, dziękuję, za te słowa otuchy :) Mam nadzieję, że będzie jak piszesz. Ja jestem niespecyficznym pacjentem, który jest mało wiarygodny, bo po prostu zawsze umniejszam swoje objawy, o niektórych nie mówię. Po za tym mam coś w rodzaju jatrofobi i dotyczy to całego personelu medycznego - także w tym wszystkim też jest część mojej winy :oops: Łatwo mi się piszę na forum ale jak już będę miała o tym mówić komuś, czy iść na badanie to już tak łatwo mi nie będzie (i nie chodzi tu o uciążliwość badań, czy diagnozę). Generalnie po za tym, że duża część lekarzy, to zwyczajne konowały to też trzeba przyznać, że ja im pracy nie ułatwiam. :oops:

Bikerek
Debiutant ✽
Posty: 11
Rejestracja: 10 mar 2014, 00:17
Choroba: CD
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: Moje Miasto

Re: NZJ niesklasyfikowane. Jaka dieta i leczenie?

Post autor: Bikerek » 25 mar 2014, 23:34

iza121, Trudne. Ale napewno dasz jakoś radę.
Ostatnio zmieniony 23 gru 2014, 00:53 przez Bikerek, łącznie zmieniany 3 razy.

Awatar użytkownika
iza121
Początkujący ✽✽
Posty: 310
Rejestracja: 09 mar 2014, 15:09
Choroba: nie ustalono
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: NZJ niesklasyfikowane. Jaka dieta i leczenie?

Post autor: iza121 » 26 mar 2014, 11:40

Za każdym razem jak idę do lekarza, idę z zamiarem, że będę spokojna, nie zepnę się i będę mówić o wszystkim i mi nie wychodzi, jestem wewnętrznie w stanie "globalnej paniki" :oops: Ostatnio sobie nawet karteczkę do internisty z objawami przygotowałam, ale u lekarza już jej nie wyciągnęłam, a np. na pytanie, czy pojawiła się krew najpierw odpowiedziałam nie, także mi nawet pytania nie pomagają, bo i tak im zaprzeczam :smutny: Tak samo jest z każdym problemem z jakim chodzę do jakiegokolwiek lekarza.


U psychiatry byłam, oczywiście zauważyła, że jestem strasznie spięta ale z uwagi na to, że byłam tam też z kaszlem, którego na początku nie zdiagnozowali i sugerowano podłoże psychiczne, a który później okazał się astmą na tle alergicznym, to najpierw stwierdziła, że somatyzuję i dodała jeszcze fobię społeczną, bo pomimo moich tłumaczeń, że ja się boję personelu to uogólniła na wszystkich ludzi na świecie :cry: Te dwie diagnozy nigdy nie były później już weryfikowane.

Najgorsze jest to, że dała mi takie leki, że było mi gorzej z jelitami i od tamtego czasu moje problemy z nimi się generalnie rozkręciły (a mówiłam jej, że kiedyś było z nimi poważnie). Koło się zamyka jeszcze w dodatku po lekach dorobiłam się bezsenności, chyba jakiejś szczególnie opornej, bo trwającej 8 miesięcy i która to doprowadziła mnie do granic moich psychicznych możliwości, po za tym czułam się na nich po prostu beznadziejnie :smutny:


Psychoterapii próbowałam ale problem jest taki, że ja po niej gorzej funkcjonuje. Psycholog to też personel medyczny i odczuwam w stosunku do niego to samo, co i do innych członków personelu. Po prostu spotkania co tydzień, dwa tygodnie wykańczają mnie psychicznie - ciągły stres, lęk, napięcie :oops: Tym bardziej, że ja ostatnio chodzę też na odczulanie do alergologa i to mnie już w ogóle wykańcza, bo to najpierw spotkanie z lekarzem, potem z pielęgniarką, masakra.

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7789
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: NZJ niesklasyfikowane. Jaka dieta i leczenie?

Post autor: obyty.z.cu » 26 mar 2014, 14:44

iza121 pisze:Za każdym razem jak idę do lekarza, idę z zamiarem, że będę spokojna, nie zepnę się i będę mówić o wszystkim i mi nie wychodzi, jestem wewnętrznie w stanie "globalnej paniki" Ostatnio sobie nawet karteczkę do internisty z objawami przygotowałam, ale u lekarza już jej nie wyciągnęłam, a np. na pytanie, czy pojawiła się krew najpierw odpowiedziałam nie, także mi nawet pytania nie pomagają, bo i tak im zaprzeczam Tak samo jest z każdym problemem z jakim chodzę do jakiegokolwiek lekarza.
Dla swojej wygody,żeby nie zapominac,żeby nie pozwolic lekarzom na niepotrzebne "stawianie się" ,...mam w kompie folder "leczenie" a w nim min.plik - zestawienie chorób wg opinii lekarskich,w nim opis na zasadzie :lekarz specjalista.np.gastroenterolog-diagnoza,od kiedy,lekarz prowadzacy,ostatnie badania (albo najważniejsze badania).
Inny plik to : zestawienie leków na dzień....
Inny plik : wizyta u ...tu ustalony termin wizyty i :1,/dokumenty ,np badań.
2/pytania do lekarza .....3/leki-recepty.
Te Pliki drukuje wg potrzeb i z nimi idę,daje lekarzowi żeby się zapoznał,bo mówię mu to wyraźnie "boję się że czegoś zapomne albo pomine i tu mam wszystko spisane,żeby pan doktor zobaczył w czym sprawa".
Tak jest u nowych lekarzy,u starych,to sami mówią,pokaż pan co tam ma pan przygotowane.
To naprawdę działa.Pozwala nawiazać kontakt z lekarzem,on sie dowiaduje co powinien,reszte dopyta.
Proste ?.. Można ? ... można :wink: :roll:
Trzeba sie przełamac i opracować swoje procedury.łatwiej wtedy, naprawdę.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Bikerek
Debiutant ✽
Posty: 11
Rejestracja: 10 mar 2014, 00:17
Choroba: CD
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: Moje Miasto

Re: NZJ niesklasyfikowane. Jaka dieta i leczenie?

Post autor: Bikerek » 26 mar 2014, 14:57

iza121, :smutny:
Ostatnio zmieniony 23 gru 2014, 00:56 przez Bikerek, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
iza121
Początkujący ✽✽
Posty: 310
Rejestracja: 09 mar 2014, 15:09
Choroba: nie ustalono
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: NZJ niesklasyfikowane. Jaka dieta i leczenie?

Post autor: iza121 » 26 mar 2014, 19:14

obyty.z.cu, proste, proste ale ja na ostatniej wizycie miałam karteczkę, a na niej ładnie wszystkie objawy tylko jej nie wyciągnęłam, nie mogłam się przemóc :wink: Dobrze, że chociaż badania z lat poprzednich wyciągnęłam :roll: To ułatwiło sprawę, bo lekarz z mojego spięcia i objawów, które udało mi się wydusić z siebie stwierdził ibs jednak dzięki tym badaniom przeszedł na skierowanie do specjalisty. Generalnie paniczny lęk + wstyd przed objawami chorób, bo ja się też wstydzę, wszystkich moich objawów (nie ważne, czy to kolano, czy jakakolwiek inna część ciała) mnie dobijają i dodatkowo zawsze w realu sobie myślę "może mi się wydaję, że mam taki objaw, może to hipochondria po prostu"

Jestem generalnie nienormalna, beznadziejna i zdaję sobie z tego sprawę, w dodatku zachowuje się jak jakiś nastolatek z tym moim podejściem ehhhh


Bikerek, jutro mam wizytę u psychiatry (schodzę już z leków) i nigdy nie wezmę ich już do ust. To było moje najgorsze doświadczenie w życiu, nigdy nie czułam się zarówno pod względem psychicznym, jak i fizycznym tak źle i podle jak łykając antydepresanty :smutny:
Bikerek pisze:a jak już będziesz wiedziała na co chorujesz i jakie leki musisz przyjmować, to z tą wiedzą udaj się do psychiatry i powiedz mu o swoim problemie,


Ja już jestem w tzw "worku", bo somatyzuję i nic tego nie może zmienić, jak psychiatrze wspomniałam, że zagadka się rozwiązała i mam astmę to i tak nic nie wpisała do kartoteki, a suma sumarum doszła do wniosku, że i tak somatyzuję, bo później jeszcze objawy uboczne leków doszły, które były wypisane w ulotce ale lekarz w zaparte szedł, że to niemożliwe :wink: , że to absolutnie nie mogą być leki :wink:


Podejrzewam, że na psychoterapię nie mam już wstępu, bo to była samowolna rezygnacja. Zresztą oni absolutnie nie dopuszczają chyba do siebie myśli, że ktoś może bać się personelu medycznego :roll: Psycholog też mi mówił, że somatyzuję, po za tym on szuka problemów mojego panicznego lęku w rodzinie ----> co według mnie jest jasną informacją, że ten lęk uogólniają w fobię społeczną :neutral:




Co jest w ogóle dziwne to to, że ja boję się personelu tylko jak sama jestem pacjentem :neutral: Jak idę w sprawie kogoś to absolutnie tak nie jest :neutral: :oops:

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7789
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: NZJ niesklasyfikowane. Jaka dieta i leczenie?

Post autor: obyty.z.cu » 26 mar 2014, 19:43

iza121 pisze:utro mam wizytę u psychiatry (schodzę już z leków) i nigdy nie wezmę ich już do ust. To było moje najgorsze doświadczenie w życiu, nigdy nie czułam się zarówno pod względem psychicznym, jak i fizycznym tak źle i podle jak łykając antydepresanty
bo leki trzeba dobrac odpowiednio,nieraz potrzeba na to wiele czasu,powinny pomagać,selektywnie,nie powinny być problemem a pomoca.Jeśli tak nie jest,to poszukaj innego lekarza.
Ja od 2000 r. lecze sie w Por.Zdr.Psych.,ale u klinicznych lekarzy i psychologów.
Zapisuja nowoczesne leki,selektywne,one pomagaja na to na co maja,nie obniżając komfortu mojego życia.
iza121 pisze:Jestem generalnie nienormalna, beznadziejna i zdaję sobie z tego sprawę, w dodatku zachowuje się jak jakiś nastolatek z tym moim podejściem ehhhh
wiesz,trzeba rozróżnić "strach" i "lęk".
"Nienormalna" ? a co to za określenie,sama wymyslasz sobie...
Jesteś normalna,każdy ma problem ,Ty sie blokujesz,masz lęki.
Jeśli sie dochodzi do tego że sie wie,to dużo,to dobra podstawa,teraz trzeba pracowac małymi kroczkami nad odblokowaniem się.
Jesli dajesz radę w imieniu kogoś,to zrób tak,że w rozmowie z lekarzem mów,jakbys o kimś mówiła ,a nie o sobie.Rozmowa sie rozwinie,wciagniesz sie.
Tyle,że my tu nie jesteśmy wykształceni w temacie psychologi.
Mi pomagali tylko KLINICZNI psycholodzy i psychiatra.
Oni maja doświadczenie,takich powinnas szukac do pomocy sobie.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
iza121
Początkujący ✽✽
Posty: 310
Rejestracja: 09 mar 2014, 15:09
Choroba: nie ustalono
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: NZJ niesklasyfikowane. Jaka dieta i leczenie?

Post autor: iza121 » 27 mar 2014, 14:12

Jestem po wizycie u psychiatry, lekarz się tylko zaśmiał jak mówiłam o lęku i o tym, że gorzej mi na psychoterapii z powodu tego lęku wniosek z wizyty jest taki, że mam ograniczać kontakty z personelem medycznym i tyle :wink:



Macie rację, muszę znaleźć nowego psychiatrę, który mi przepisze skierowanie na psychoterapię, bo leków już nie chcę



obyty.z.cu pisze:bo leki trzeba dobrac odpowiednio,nieraz potrzeba na to wiele czasu,powinny pomagać,selektywnie,nie powinny być problemem a pomoca.Jeśli tak nie jest,to poszukaj innego lekarza.

Ja od 2000 r. lecze sie w Por.Zdr.Psych.,ale u klinicznych lekarzy i psychologów.

Zapisuja nowoczesne leki,selektywne,one pomagaja na to na co maja,nie obniżając komfortu mojego życia.
Ja już mimo wszystko drugi raz nie zaryzykuję, był to dla mnie dramat psychiczny i fizyczny, miałam lęki na wszystko, a nie tylko na służbę zdrowia, doszło do tego, że bałam się nawet swoich znajomych, czy ludzi na ulicy (czyli lek zadziałał na mnie paradoksalnie) :smutny: Po za tym 8 miesięczna bezsenność i związane z tym ciągłe zmęczenie i brak możliwości pełnienia w sposób efektywny ról społecznych sprawił, że chciałam po 7 miesiącach popełnić samobójstwo, dodatkowo miałam na tych lekach ciągle uczucie bezsensu istnienia. Poza tym ciągłe zmęczenie, osłabienie, bóle mięśni (wenlaflaksyna) Wiem, że drugi raz bym tego nie przetrwała.

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7789
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: NZJ niesklasyfikowane. Jaka dieta i leczenie?

Post autor: obyty.z.cu » 27 mar 2014, 15:44

No brak słów...ja po lekach robię wszystko,lącznie z prowadzeniem auta,nie ma przeciwskazań.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
iza121
Początkujący ✽✽
Posty: 310
Rejestracja: 09 mar 2014, 15:09
Choroba: nie ustalono
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: NZJ niesklasyfikowane. Jaka dieta i leczenie?

Post autor: iza121 » 27 mar 2014, 16:35

Może to po prostu ja jestem inaczej reagująca, bo lekarka też mi mówiła, że to niemożliwe, że leki tak działają tzn o części w tym o chęci samobójstwa jej oczywiście nie mówiłam, bo by mnie jeszcze do szpitala wysłała, a tam bym miała dopiero ciągły lęk miała. Patrząc na to, że dorzucała mi ciągle leków, jak mówiłam o jakimś objawie (później to się już bałam o czymkolwiek mówić, bo z każdym lekiem było coraz gorzej) to ten szpital akurat uważam w tym przypadku za wielce prawdopodobny

Problem z nią jest taki, że jak mi przypisała somatyzację......, bo nic innego nie mogła, bo nawet zaburzenia osobowości mi żadne nie wyszły według testów, to już się tej somatyzacji trzymała kurczowo. No i jeszcze ten jej śmieszek jak mówię o swoim lęku, nie dość, że sama wiem, że to głupie, że odczuwam lęk przed personelem, to jeszcze ona się z tego śmieje świetnie. Strach cokolwiek mówić



No nic muszę ochłonąć emocjonalnie po drugiej wizycie u lekarza w tym tygodniu i może spróbuję wtedy znaleźć jakiegoś innego psychiatrę, tylko nie wiem, jeszcze gdzie, to mi chociaż skierowanie na psychoterapię wypisze (o ile w ogóle wypisze, a nie będzie chciała ładować znowu leków). I o ile znowu nie stchórzę. :smutny: Teoretycznie dobrze byłoby zdążyć z jakąś częścią do wizyty u gastrologa, bo to co ja odczuwam to dramat jest i też przez to robię głupie rzeczy, a szkoda byłoby zaprzepaścić wizyty, tym bardziej, że Bikerek, pisała, że tam fajni lekarze, to jak coś to tylko moja wina będzie :smutny:

Ostatnio u alergologa np w parawan wleciałam, a u pielęgniarek tak szybko się chciałam ewakuować, że książeczki od odczulania zapomniałam - teraz się z tego śmieje ale na miejscu mi tak śmiesznie nie było, z boku to wygląda dziwnie i szkoda byłoby tego gastrologa zaprzepaścić, bo wiadomo, co sobie o mnie pomyśli na pierwszy rzut oka :smutny: :oops: a jeszcze jak ja się może spłoszę się przy mówieniu o objawach i połowy nie powiem, albo stchórzę i nie pójdę na badania to już w ogóle :smutny:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Ogólnie o NZJ”