Strona 4 z 4

Re: NZJ niesklasyfikowane. Jaka dieta i leczenie?

: 27 mar 2014, 20:36
autor: Bikerek
iza121, ... :roll:

Re: NZJ niesklasyfikowane. Jaka dieta i leczenie?

: 09 maja 2014, 17:18
autor: iza121
Dzisiaj byłam na usg, nic nie wykazało, zresztą tak jak kiedyś, ale za to dowiedziałam się, że boli mnie w okolicy zagięć jelit. Teraz grzecznie będę łykała tabsy od internisty, mimo, że doszłam do wniosku, że ten Debretin na mnie nie działa, bo jak zgrzeszę trochę dietetycznie to później odczuwam to na :wc: Po za tym "zapach" jedzenia też potrafię czuć jeszcze rano przy odbijaniu. Omeprazol za to działa, jedzenie mi się cofa zneutralizowane, tj nie jest takie kwaśne


Bikerek pisze:Może ten stan może zmienić inny lekarz?
lekarz to chyba, niekoniecznie, bo leków nie wezmę, no ale ktoś mi w końcu musi wypisać skierowanie na psychoterapię, a do internisty w tej sprawie na pewno nie pójdę, bo znajdę się w kolejnym "worku"

Bikerek pisze:Te leki zaczynają działać stopniowo, więc na początku możesz odczuwać jakieś skutki uboczne - dlatego chyba nie warto się odrazu zrażać do leku.
Leki brałam łącznie równy rok :wink: Efekty były takie jak opisywałam, po 7 miesiącach bezsenności byłam na skraju, fakt, że jak sen wrócił było lepiej, bo nie chciałam już popełnić samobójstwa, za to lęki, uczucie bezsensu i ogólnie cała reszta pozostała, także ja dziękuję już za leki :wink:

Bikerek pisze:poszukaj doświadczonego personelu medycznego.
tak też zamierzam, mam nadzieję, że tym razem nie stchórzę :wink:

[ Dodano: 09-05-2014 ]
Na terapię się zarejestrowałam ale na koniec lipca - biorąc pod uwagę fakt, że lekarza mam na początku sierpnia to jasne, że ta terapia mi nic nie da ale mam pytanko


Co myślicie o tym aby zamiast wybrać się do lekarza zbadać sobie poziom kalprotektyny i jak nic nie wyjdzie to po prostu sobie tego lekarza odpuścić i łykać po prostu leki na ibs od rodzinnego? Czy ja, gdzieś w kujawsko-pomorskim jestem w ogóle w stanie wykonać sobie takie badanie :?: Zawsze to byłoby mniej męczenia z kolonką i ryzyka związanego z samym badaniem, no a podobno kalprotektyna daje wynik pewny na ponad 90%, a to już wydaje się sporo.

Czy za pomocą tego markera, gdy wynik wyszedł by pozytywny (w co wątpię ale gdyby) to można zacząć od razu leczenie w ogóle :?:


Jakie leki na ibs mogą być statystycznie skuteczniejsze od debretinu :?:

Re: NZJ niesklasyfikowane. Jaka dieta i leczenie?

: 09 maja 2014, 21:19
autor: ulka1986
iza121, większość lekarzy bez kolonki nie dobierze leczenia( zależy gdzie zmiany są, to różne leki dają) oczywiście badanie kalprotektyny jest przydatne to jednak kolonka lepsza :wink:
Jeśli chodzi ibis i leki to jest jeszcze duspatalin retard. No i probiotyki. :roll:
Na problemy z psycha to polecam brać magnez i coć w razie potrzeby np. Persen. I szukać dobrego specjalisty, który nie będzie pogarszal lecz faktycznie pomagał, wiem że łatwo mi się to pisze a takich lekarzy ciężko spotkać, ale musisz próbować. Chodziłam do psychoterapeulty przez jakieś 3 miesiące przynajmniej jedna wizyta w tygodniu czy mi pomógł nie wiem... Ale z dołka wyszłam i zaczęłam sypiac w nocy ;) . I nie sztuką jest brać psychotropy, tylko lekarz powinien nauczyć jak poradzić sobie samym ze sobą :oops: .
Nie znam cie ale z tego co czytam to widzę że jesteś fajna dziewczyną i życzę ci abyś pokonała problemy. :roll:

Re: NZJ niesklasyfikowane. Jaka dieta i leczenie?

: 10 maja 2014, 09:12
autor: iza121
Dzięki za odpowiedź

Znalazłam, gdzie w kuj-pom można zrobić kalprotektynę w labolatoriach vitalabo za 59 zł


Właściwie z tego wychodzi, że pozostaje gastrolog :cry: Sama w sobie kolonka mnie przeraża, bo po pierwsze po ostatniej z tego co pamiętam miałam krwotok, po drugie nigdy nie szło mnie do tego badania przygotować, bo leki mnie czyściły ale zwykle 2 dni za późno....... - pewnie teraz będzie podobnie :smutny: Po trzecie ryzyko zakażenia - nie wybaczyłabym sobie zakażenia żadnym świństwem szczególnie jeśli mam ibs, wystarczą mi te problemy z jelitami, które mam aktualnie, po czwarte kolonka nawet jeśli będzie (w co wątpię, bo ja jestem u lekarzy mało wiarygodna, gdy mówię o swoich objawach - sama jestem sobie winna najczęściej) to będzie w 2015r, no może w wersji optymistycznej pod koniec grudnia ale to czasowo dla mnie najgorszy okres, znowu jak przełożę to na lipca 2015 to będę się z tym męczyć przez kolejne dodatkowe pół roku :cry:


ulka1986 pisze:I nie sztuką jest brać psychotropy,
nie jest, tym bardziej, że nie wiem jak u Ciebie ale u mnie psychotropy pogorszyły sprawę z jelitami i to dość znacznie, wcześniej miałam z nimi problemy ale dużo mniej, pewnie, gdyby nie psychotropy właśnie to bym nawet nie myślała o wizycie u gastrologa. Teraz ich już jakiś czas nie biorę ale problemy z jelitami i tak się nie zmniejszają, no może w jakimś 1% jest lepiej ale nic po za tym

ulka1986 pisze:Chodziłam do psychoterapeulty przez jakieś 3 miesiące przynajmniej jedna wizyta w tygodniu czy mi pomógł nie wiem... Ale z dołka wyszłam i zaczęłam sypiac w nocy
Wiesz może z jakiego nurtu psychoterapii korzystałaś :?: U mnie teraz też jest problem z bezsennością, no ale ten pojawił się dopiero, gdy zaczęłam brać te leki od psychiatry, wcześniej bezsenności nie było, teraz za to nie chce przejść i ciągle jestem zmęczona :cry: i w sumie wątpię, że znajdę tego przyczynę inną niż te leki właśnie.

Re: NZJ niesklasyfikowane. Jaka dieta i leczenie?

: 11 maja 2014, 21:49
autor: irek
Iza121 czytałaś ten wątek?:

przestać brać leki (wiem, pewnie mnie za to zlinczujecie, ale inaczej flora nie wróci do normy) i namnożyć fizjologiczną mikroflorę.
http://crohn.home.pl/forum/viewtopic.php?t=15448
Z tymi lekami potwierdzam na własnym przykładzie

Re: NZJ niesklasyfikowane. Jaka dieta i leczenie?

: 11 maja 2014, 22:34
autor: iza121
Nie biorę leków już tzn. jutro się chyba znów wybiorę do rodzinnego, żeby mi chociaż może coś na IBS spróbował dobrać, bo mi znów od wczoraj gorzej jest :cry: Jeszcze wczoraj rano pisałam, że jest niby lepiej w niewielkim stopniu ale jednak lepiej, a później się okazało, że nawet jeść normalnie nie jestem w stanie, a dzisiaj to już w ogóle i góra i dół mi daje popalić :(


Co do wspomnianego wątku, ja niestety wiem na pewno, że błonnika moje jelita nie tolerują. Testowałam to przez dłuższy czas jakiś czas temu, bo trenując w pewnym momencie chciałam się też zdrowo odżywiać, no ale na tej zdrowej niby diecie jelita nie wyrabiały, z początku tego tak nie wiązałam, więc na pewno kilka miesięcy tak jadłam. Ja wtedy nie brałam absolutnie żadnych leków, teraz dopiero zaczynam, bo mi się po prostu pogarsza i to dość konkretnie się pogarsza.


Diety bezglutenowej chciałabym spróbować tylko, że mi wtedy to już chyba prawie nic nie zostanie do jedzenia. Jedynie przetwory mleczne (które mi moim zdaniem nie robią krzywdy ale nie wiem, czy tak jest na pewno), ryż, olej lniany (oliwy z oliwek nie toleruję), warzywa.... też nie do końca, bo jak jem ich za dużo to jelito protestuje, jajka też nie za bardzo toleruję, mięso tylko gotowane z ryby (smażone i wędzone mi się odbija), wieprzowiny, kurczaka w gorszych okresach też nie toleruje :oops: :cry: załamka :smutny:

Re: NZJ niesklasyfikowane. Jaka dieta i leczenie?

: 12 maja 2014, 17:47
autor: irek
[quote="iza121"
1. Nie toleruję pokarmów z dużą ilością błonnika np. chleb razowy odpada, bo przyczynia się do wzdęć, bólów brzucha, gazów i odbijań. Zresztą nawet jasnego chleba nie mogę jeść 2x dziennie :neutral: W związku z czym jem go tylko rano
2. Oczywiście nie toleruje żadnego śmieciowego jedzenia
3. Od czasu do czasu pojawia się krew na papierze lub w stolcu - tylko, że nie jestem pewna, czy to nie od hemoroidów, które mam
4. W stolcu również od czasu do czasu jest śluz
5. Zwiększyła mi się częstość wypróżnień 3-5x dziennie
6. W czasie wypróżniania zawsze z początku jest stolec twardy, a później wodnisty (i to wszystko w czasie jednego wypróżnienia)
7. Praktycznie zawsze mam uczucie niepełnego wypróżnienia
8. Nie mam apetytu[/quote]

Bardzo podobne objawy przerabiałem .Dodam jeszcze stany przygnębienia i uczucie zimna.
Tyle ,że uważam ,że takie objawy świadczą o przeroście grzybów. I nie wiadomo jeszcze czego .W każdym bądź razie patologia układu pokarmowego.
Więc mój kierunek ,był taki ,,aby wprowadzać do organizmu jak najmniej czynników ,które powodują rozwój tych żyjątek. Z dnia na dzień wywaliłem leki, zrezygnowałem z mleka cukru rafinowanego ,węglowodanów przetworzonych ( wszelkie zboża i ich przetwory)
Obecnie doszedłem do tego ,że przy każdym posiłku zjadam sporą porcję warzyw(brokuły ,kalafior .pomidor ,cebula ,czosnek i jakie tam dusza zapragnie wszystkie o małym indeksie glikemicznym koniecznie obrobione termicznie ,by przełamać włókna celulozy. Do każdej porcji warzyw dodaje produkt białkowy( jajecznica na parze,mięso,rybę lub podroby) . Dodatkowo Łyżeczkę oleju kokosowego,i łyżeczkę oleju z pestek moreli. Jak także masło lub smalec. Poza tym do każdego posiłku dodaję łyżkę kapusty kiszonej surowej. A po posiłku wypijam kilka łyków takiej mikstury:
Przepis- Pół mixera kapusty białej zalać 3/4 mixera wody destylowanej nie kran i studnia. Wszystko
mieszać około 15-20 sek. Następnie przelać wszystko do słoja dużego i przykryć szczelnie. Pozostawić w
temp. pokojowej na 3 dni. Po czym przecedzić wszystko aby została sama woda i do lodówki.

Kapustę i miksturę wprowadziłem dwa tygodnie temu i jestem zaskoczony że wszystko jest w porządku.
Niestety uważam,że przy tak zjechanym organizmie trzeba brać suplementy .
Obecnie biorę :Vita-min multiple sport Olimpu ,jak także tran. Dodatkowo olejek oregano i goździkowy.
Dodatkowo piję rumianek czasem nagietek, jak także herbatkę Virumin Vital.
Efekt zdrowienia przypomina alergię i może potrwać nawet kilka miesięcy.

Re: NZJ niesklasyfikowane. Jaka dieta i leczenie?

: 12 maja 2014, 19:03
autor: iza121
tak z dnia na dzień zmieniłeś diametralnie dietę i nie było Ci po tym gorzej :?:

Re: NZJ niesklasyfikowane. Jaka dieta i leczenie?

: 12 maja 2014, 21:35
autor: irek
Cóż w tym niezwykłego?
Oto wypowiedzieć z tego forum:

A dieta jest kwestią chęci, ja z dnia na dzień odstawiłam laktozę, pszenicę i cukier. Zastąpiłam je tak, aby nie dopuścić do niedoborów. Da się? Da się. Trzeba chcieć.
http://crohn.home.pl/forum/viewtopic.ph ... 517#368517
Jeżeli chodzi o samopoczucie,to zmiany dokonałem gdy miałem przypisane sterydy,to znaczy ,że już miałem prz...ne.A czego się spodziewać,to to doświadczenie było opisane:
Miałam totalny sajgon po zmianie diety przez pierwsze 4 miesiące, biegunki i bóle jak nigdy. Myślę że moje rozleniwione i uwrażliwione jelito musiało przestawić się na fizjologiczny pokarm. Ale po 4 miesiącach się uspokoiło.
http://crohn.home.pl/forum/viewtopic.php?t=15448
W moim przypadku,aż tak drastycznie nie było,ale nelezy się spodziewać przy zdrowieniu jakby objawów nietolerancji pokarmowej

Re: NZJ niesklasyfikowane. Jaka dieta i leczenie?

: 12 maja 2014, 22:29
autor: iza121
No właśnie ja się tego doświadczenia boję, już teraz prawie nic nie jem i zważam na wszystko, a jak by mi się jeszcze popsuło to by była już tragedia, tymbardziej, że jeszcze nie tak dawno mogłam jeść dużo więcej i raczej obserwuje regresję niż progresję, a u lekarza żadnego nie byłam, który mi mówił co mam jeść to wszystko samo odchodziło metodą prób i błędów.

Fakt, że ja sobie dzisiaj uświadomiłam, że moja dieta jest dość bliska bezglutenowej już teraz, bo chleb jem tylko na śniadanie, a cała reszta tego co jem raczej glutenu nie zawiera. Słodkiego już nie jem od dawna, czasem z rzadka jakaś czekolada, do 2 rządków i zwykle gorzka, od czasu do czasu jakiś napój owocowy słodzony cukrem ale częściej soki kartonowe (tymi staram się podbijać kcal w diecie). Po za tym bym musiała jeszcze przestać jeść nabiał, a z tym będzie najtrudniej. Tak sobie myślę, że najpierw spróbuje może samej diety bezglutenowej (o jej wprowadzeniu myślę, już dłuższy czas) - stopniowo wprowadzając produkty, a później ewentualnie jak nie będzie efektu to wyzbędę się moich ukochanych przetworów mlecznych. Tylko, że to pewnie, gdzieś za jakieś 20dni, bo od 15 będę musiała łykać antybiotyk po zabiegu, a to już w ogóle moim jelitom nie pomoże. Zresztą dzisiaj byłam u lekarza dostałam nowy lek, który podobno ma właśnie zadziałaś na trawienie właśnie - zobaczymy, fajnie by było, gdyby chociaż góra się uspokoiła trochę znowu na jakiś czas.

Re: NZJ niesklasyfikowane. Jaka dieta i leczenie?

: 13 maja 2014, 09:02
autor: irek
iza121 pisze:No właśnie ja się tego doświadczenia boję.
Wiadomo,że nie jest ,to przyjemne .Ale można spojrzeć na ,to tak :
Dostarczam wartościowych produktów,unikam toksyn, unikam produktów ,które dożywiają patogeny, to znaczy ,że organizm podjął ciężką pracę ,by się oczyścić z śmieci.
Pewnie ,że te reakcje można z tłumić jakimiś lekami,tyle,że za jakiś czas wszystko wróci do punktu wyjścia z jeszcze większymi problemami .I w ten sposób wpada się w blusa tabletkowego do końca życia..
Kiedyś przeczytałem taką myśl:
Nieodżywiony organizm nafaszerowany toksynami, można przyrównać do kupy kompostu do której
przylatują muchy ( wirusy ,bakterie,grzyby).Samo zabicie much nie wystarczy,bo przylecą następne .Trzeba pozbyć się kupy.
Konia z rzędem komuś kto wytrwa w prostych zasadach które prowadzą do odzyskania zdrowia.