Strona 2 z 2

Re: W poszukiwaniu diagnozy

: 14 sty 2016, 15:19
autor: obyty.z.cu
Jarczyslaw pisze:Przecież nikt normalny nie zjada 10 tabletek na dzień prawda?
zdziwiłbyś się,widziałem takie przypadki.
Choć bardziej znane są "przypadki" środków przeczyszczających.
Ludzie dla doraźnych potrzeb,nie zawsze racjonalnych, potrafią bardzo narozrabiać -> nie zdając sobie sprawy jak to może zadziałać w dłuższym okresie czasu.
Choroby jelit często są np. pokłosiem odchudzania środkami przeczyszczającymi.
Lepiej przestrzegać ludzi i wyczulać niż ....
Droga na skróty czasem ma opłakane skutki,a przecież najczęściej wystarczyłoby nauczyć się więcej o odpowiednim odżywianiu i przestrzeganiu podstaw tego.

Jakoś tak dziwnie się składa,że wśród nowych użytkowników szukających odpowiedzi na "kłopoty" z układem pokarmowym najwięcej jest osób w wieku od 17 do 30 lat.
Albo ..największym problemem dla ludzi na sterydach przepisanych przez lekarza na stany zapalne jest ...nie zaleczenie,ale waga,zbyt duża bo w ich oczach stają się nieatrakcyjni.
Ale to już temat na inne rozmowy....bo leki to nie zawsze są odpowiedzią na ich problemy.
Czasem bardziej pomaga ...dyscyplina i edukacja.

Re: W poszukiwaniu diagnozy

: 14 sty 2016, 20:50
autor: Mamcia
Jak bez błonnika mają się utrzymać w jelicie probiotyczne bakterie i co ma ten stolec zagęścić??
Jeszcze raz pytam czy to dieta ustalona przez dietetyka z MSW, czy własne wariacje na temat.

Re: W poszukiwaniu diagnozy

: 14 sty 2016, 22:02
autor: obyty.z.cu
Mamcia pisze:czy to dieta ustalona przez dietetyka z MSW, czy własne wariacje na temat.
żaden dietetyk by tego nie zlecał,to musi być chyba jakieś nierozumienie autorki.
Co innego pisze o stosowanej diecie,a co innego w podanym jadłospisie.
Kompletne nieporozumienia albo nieznajomość....podstaw,jak sądzę.

Re: W poszukiwaniu diagnozy

: 14 sty 2016, 22:05
autor: La Rochelle
Zaręczam, że nigdy nie zjadłam 10 laremidów na dzień, bo po ok. dwóch lub trzech tabletkach (maksymalnie) objawy się uspokajają (na jakiś czas). Jarczysław ma rację- to jest tylko strategia.
Nigdy nie stosowałam leków przeczyszczających (chyba, że przed kolono ;)) i nie miałam problemów z własnym ciałem, bo wagę miałam zwykle w porządku (tylko teraz trochę schudłam parę kilo przez tą dietę, ale planuję znów wzbić w górę).
Moją dietę, ustaloną przez dietetyka z MSW, rozpozna każdy chory na jelito drażliwe, bo ma na celu uspokoić jelita, a błonnik (nierozpuszczalny) tylko je podrażnia, nasila ruchy perystaltyczne i mamy biegunki ciąg dalszy. Tylko trzeba wziąć pod uwagę, że jestem celiakiem, więc z wieloma produktami będzie u mnie problem. Pozwólcie, że wam ją streszczę (na podstawie materiałów, które dostałam). Pamiętajcie, że została ułożona dla normalnych ludzi ;) , nie celiaków, więc parę produktów odpada przez gluten.
Produkty zbożowe- np. polecana jest mąka pszenna (odpada dla mnie, mogę jeść tylko kukurydzianą, ryżową), trzeba unikać otrąb, płatków owsianych, jęczmiennych (czyli źródeł tego nierozpuszczalnego błonnika, ale dla mnie i tak nie, bo gluten), polecane kasze: manna (gluten), jęczmienna łamana (gluten), krakowska (bezglutenowa, ale nigdzie nie widzialam). Niepolecane kasze: jaglana, gryczana (obie bezglutenowe). Zostaje ryż.
Nabiał: mleko wyeliminować, jeśli nietolerowane (tak), można je zastąpić mlekami roślinnymi: migdałowe, owsiane, kokosowe (nie spotkałam bezglutenowych, a i tak bym się bała jeść), sery żółte są ciężkostrawne, więc nie. Inne sery, jogurty są na bazie mleka, które mi szkodzi (nawet bez laktozy- może więc przez kazeinę, nie wiem).
Warzywa- przetworzone termicznie, zero: strączkowych, kapustnych, kalafiora, cebuli, pora, rzepy, grzybów, itd. Czyli co zostaje? Ziemniak, pomidor (bez skóry, nasion), marchew, pietruszka.
Owoce- wywalić: te z małymi pestkami (np. maliny, owoce jagodowe), te bogate w fruktozę i sorbitol (jabłka, winogrona, bardzo dojrzałe banany, itd., soki z tych owoców), kwaśne (cytrusy), niedojrzałe. Co zostaje? Brzoskwinia.
Mięso- gotowane, pieczone, duszone. Unikać produktów wysoko przetworzonych, jak wędliny, pasztety (takich dla celiaków jest niewiele). Drób jest ok.
Ryby- chude, ale też i tłuste (podobno już akceptowalne). Zero wędzonych.
Tłuszcze- masło (u mnie niestety nie, bo mleko), oleje roślinne.
Jaja- jajecznica na parze, jaja na miękko, omlet bez żółtek na parze (jeszcze nie próbowałam).
Cukry- wywalić: cukier rafinowany (słodycze), sorbitol, fruktozę (np. niskosłodzone dżemy), laktozę, rafinozę (warzywa strączkowe, cebulowe).
Przyprawy- łagodne, np. majeranek, słodka papryka, bazylia. Zero ostrych przypraw.
Regularność posiłków- 6 posiłków dziennie, małych objętościowo.
Picie- woda niegazowana, łagodne napary z herbat.
Wg tej rozpiski moja zupa kartoflanka na piersi z kurczaka z marchewką i pietruszką, delikatnie przyprawiona, ma sens. Delikatny makaron z pieczonym kurczakiem raczej też. Założę się, że każdy z tych produktów zawiera trochę błonnika. Ale nie widzę sensu w jedzeniu pokarmów zawierających dużo błonnika, który drażni ściany jelit.

Re: W poszukiwaniu diagnozy

: 14 sty 2016, 22:48
autor: obyty.z.cu
La Rochelle pisze:zawierających dużo błonnika, który drażni ściany jelit
błonnik rozpuszczalny to w takim przypadku jest bardzo wskazany.Nie podrażnia jelita,a zagęszcza.
Dużo błonnika rozpuszczalnego w żołądku spowolni pracę jelita,da czas na zagęszczenie.
Ty nie będziesz głodna,a jelita będą miały spokój.
Spróbuj jak to będzie kiedy zjesz dużo ZMIKSOWANEJ zupy właśnie z dużą ilością takiego błonnika,a to masz w opisanych tu składnikach.Po prostu zupę warzywną na kurczaku zmiksuj do gęstości.
Owoce po przeróbce będą też ok.,choćby jabłka.Owoce z małymi pestaki można przetrzeć przez sito..
To wszystko idzie ogarnąć ...wiem bo sam tego się uczyłem.
Kwestia wprawy.
Ale mając wybór - ostre biegi do wc w nieprzyjaznym środowisku :wink: żartując,konieczność dostarczenia do organizmu odpowiedniej ilości kalorycznego jedzenia odpowiednio zbilansowanego i z wyseleksonowanych składników ,bialka niezbędnego do odbudowy jelita itd...to wszystko można.
Leki tylko do leczenia,a suplementy tylko niezbędne.
Czekolada gorzka to rarytas który też dostarcza masę dodatnich wartości.
No i to co tu wszyscy stosujący dietę piszą - to co stwierdzono że szkodzi ( czy to w testach,czy w trakcie swoich obserwacji) nie musi szkodzić zawsze.U jednych po jakimś czasie dopuszcza się ,u innych prowadzi się odczulanie,a jeszcze inni metodą prób wprowadzają do jedzenia jak najwięcej składników.
Nie ma tak,że dieta jest na stale,a dieta "ograniczająca" jest minimalizowanana.
Czasem trzeba dojrzeć i nie upierać się.
To nie jest sposób na całe życie.
La Rochelle pisze:Moją dietę, ustaloną przez dietetyka z MSW, rozpozna każdy chory na jelito drażliwe, bo ma na celu uspokoić jelita, a błonnik (nierozpuszczalny) tylko je podrażnia, nasila ruchy perystaltyczne i mamy biegunki ciąg dalszy.
O błonniku powinnaś naprawdę poczytać .Nie da się bez tego mówić o odpowiednim jedzeniu.

Mój syn na jelito drażliwe,ale ...to nie jest tak jak Ty piszesz.
Je wszystko co nie szkodzi,czasem zależy to od składników,czasem od formy przygotowania.
Ale tak naprawdę,to najwięcej na jelito drażliwe szkodzą...nerwy i nakręcanie się.

Mam nadzieję ,że pamiętasz o odpowiednim nawodnieniu organizmu,woda małymi łykami przez cały dzień...ale to już inny temat.
Szczególnie przy biegunkach.

Re: W poszukiwaniu diagnozy

: 14 sty 2016, 23:49
autor: Jacekx
Środki przeciwbiegunkowe nie zaleczają .

Ja rozumiem to tak, że środki przeciwbiegunkowe jedynie maskują przyczyny biegunek w przypadku naszych chorób i tu zapytam się Mamci i Obytego.Z.CU czy moje rozumowanie jest błędne czy nie mam racji.

Czyli tak właściwie zadam pytanie - działanie Loperamidu na czym polega?

Kiedy zorientowałem się już na początku CU gdy jeszcze nie było jej diagnozy, że moje problemy jelitowe są dziwne nigdy nie użyłem środków przeciwbiegunkowych na moją chorobę.

Jedynie gdy miałem grypę żołądkową ( gdy miałem już diagnozę CU) a miałem takie wydarzenie to używałem osłonowo Nifuroksazyd i on łagodził mi objawy

https://www.doz.pl/leki/p8202-Nifuroksazyd_Richter


Loperamid w ulotce jest ostrzeżenie https://www.doz.pl/leki/p4681-Loperamid_WZF


Poinformuj lekarza:

Gdy masz nadwrażliwość na loperamid lub inne składniki preparatu, zaburzenia czynności wątroby, rzekomobłoniaste zapalenie jelit związane z podawaniem antybiotyków, ostry rzut wrzodziejącego zapalenia jelita grubego. Gdy przyjmujesz opioidowe leki przeciwbólowe. Jeśli jesteś lub przypuszczasz, że jesteś w ciąży, a także gdy karmisz piersią. Preparatu nie należy stosować w okresie ciąży, chyba że lekarz zdecyduje inaczej. Należy ostrożnie stosować u kobiet karmiących piersią.


Jarczysław i La Rochelle ja uważam, że loperamidem można sobie zaszkodzić w naszych chorobach.
Proszę Obyty.Z.CU jeśli piszę głupotę to odezwij się Mamcię też proszę o konsultację czy Loperamid nam nie szkodzi ? ( podkreślam nigdy jak długo choruję na CU 12 lat środków przeciwbiegunkowych nie stosowałem)

Tak przy okazji gdy bierze się n leków to mogą one ze sobą reagować :smutny:

By temu zapobiec polecam oficjalne narzędzie Ministerstwa Zdrowia dostępne pod linkiem

http://bil.aptek.pl/servlet/interakcje/list

Re: W poszukiwaniu diagnozy

: 15 sty 2016, 00:07
autor: La Rochelle
Dieta to sporo pracy. Myślicie pewnie, że jestem niedouczona i macie rację- bo nikt mnie tego nie nauczy, tylko metoda prób i błędów. W tym rzecz, że ja, załamana brakiem poprawy, niedziałającymi lekami, postanowiłam zapanować nad czymś, nad czym nie mam kontroli i kupić sobie trochę czasu do właściwej diagnozy- bo co mi pozostało? Nie mogę przecież zrezygnować z mojego życia, by na nią poczekać. Kłócę się tak ze sobą już od 3 lat. Zrozumcie moje myślenie i obserwacje: miałam już kilka diagnoz, ale diety były podobne. Mimo to czy jem źle, czy dobrze, objawy nie mijają. Nadszedł kolejny rok studiów i nadal jest źle. Jak będzie dalej? Mam żyć chwilą, godziną czy tygodniem? Boję się na stałe urozmaicać jedzenie, bo gdy wychodzą tego konsekwencje na zajęciach, strasznie się oskarżam, że ta choroba to moja wina- bo czemu nie? W końcu nie mam jeszcze diagnozy. Wszystko jest możliwe i to doprowadza mnie do :evil: .
Laremid nie leczy, działa objawowo. Też martwiłam się z powodu tej ulotki, ale skoro Profesor mi pozwoliła brać, to nie będę się na razie przejmować.

Re: W poszukiwaniu diagnozy

: 15 sty 2016, 08:46
autor: Jacekx
obyty.z.cu pisze: Ludzie dla doraźnych potrzeb,nie zawsze racjonalnych, potrafią bardzo narozrabiać -> nie zdając sobie sprawy jak to może zadziałać w dłuższym okresie czasu.
Choroby jelit często są np. pokłosiem odchudzania środkami przeczyszczającymi.
Lepiej przestrzegać ludzi i wyczulać niż ....
Droga na skróty czasem ma opłakane skutki,a przecież najczęściej wystarczyłoby nauczyć się więcej o odpowiednim odżywianiu i przestrzeganiu podstaw tego.

Jakoś tak dziwnie się składa,że wśród nowych użytkowników szukających odpowiedzi na "kłopoty" z układem pokarmowym najwięcej jest osób w wieku od 17 do 30 lat.
Albo ..największym problemem dla ludzi na sterydach przepisanych przez lekarza na stany zapalne jest ...nie zaleczenie,ale waga,zbyt duża bo w ich oczach stają się nieatrakcyjni.
Ale to już temat na inne rozmowy....bo leki to nie zawsze są odpowiedzią na ich problemy.
Czasem bardziej pomaga ...dyscyplina i edukacja.
Święte słowa Obytego.Z.CU mądry człowiek i mądry pacjent ...
Skąd to mądrość?
Zapewne jest tu kilka procent zdolność ( np. umiejętność obserwacji i analizy) ale kilkadziesiąt procent to edukacja na temat przyczyn oraz w dużym stopniu obserwacja swojego organizmu.
Jego wiedza to często unikalna wiedza doświadczalnie uzyskiwana na temat choroby i reakcji na nią swego organizmu.
Dużo tej wiedzy przybywa z latami chorowania przecież nasze choroby to choroby przewlekłe.
Im prędzej to młody człowiek i pacjent to sobie co napisałem powyżej uświadomi tym komfort życia z chorobą do końca dni swoich mu się poprawi.

Nie chodzi byście nas naśladowali ale czytajcie ze zrozumieniem to co piszemy i uczcie się trochę na naszych błędach bo chyba lepsze to niż na swoich ale zawsze ostatecznie używajcie głowy i wsłuchujcie się uważnie w porady waszych lekarzy.
Porady lekarzy gastroenterologów i lekarzy rodzinnych którzy koordynują nasze leczenie. Nie są cudotwórcami ale mają nad nami przewagę chorymi: mają wiedzę, nie są nami czyli posiadają często obiektywizm no i też lata praktyki przy leczeniu chorych na nasze choroby.

Możecie nas posłuchać albo nie każdy z Was jest wyposażony w rozum i wolną wolę.

Myślę, że nie ma rady każdy nowy chory musi to przejść przez taki cykl : czyli lata buntu, lata nabywania wiedzy czyli edukacji i doświadczeń a potem lata życia z chorobą...Drodzy młodzi :friends: .


Nie będzie sensu nasze błędy podglądać i wsłuchiwać się w nasze porady gdy gdzieś na Świecie lekarze i naukowcy odniosą sukces w leczeniu.

Wyjaśnią oni wtedy dokładnie przyczynę naszych chorób określanych mianem chorób autoagresji i zbudują skuteczną terapię leczącą a z tego co wiemy starzy chorzy jak na razie lekarze i naukowcy są w drodze...

Jak razie nasze choroby są jedynie zaleczane. :smutny:

:friends:

Re: W poszukiwaniu diagnozy

: 15 sty 2016, 12:19
autor: obyty.z.cu
La Rochelle pisze:Moją dietę, ustaloną przez dietetyka z MSW, rozpozna każdy chory na jelito drażliwe, bo ma na celu uspokoić jelita, a błonnik (nierozpuszczalny) tylko je podrażnia, nasila ruchy perystaltyczne i mamy biegunki ciąg dalszy. Tylko trzeba wziąć pod uwagę, że jestem celiakiem, więc z wieloma produktami będzie u mnie problem.
La Rochelle pisze: Nie mogę przecież zrezygnować z mojego życia, by na nią poczekać. Kłócę się tak ze sobą już od 3 lat.
La Rochelle pisze: strasznie się oskarżam, że ta choroba to moja wina- bo czemu nie?
Masz problem i musisz go rozwiązać.
Nakręcanie się w stresie niewiele pomoże,a wprost przeciwnie.
Napewno w necie nie znajdziesz diagnozy,ale u lekarzy,i to u dobrych specjalistów z pomocy których korzystasz to już tak.Problemem czasem jest to,że brak diagnozy powoduje utratę zaufania do prowadzących czy diagnozujących,a efektem tego jest ...szuknie innej opcji.Czasem doprowadza to ..pomylenia priorytetów.Nie ma co liczyć w takiej sytuacji na to,że znajdzie się jeden lek- cud tabletka= która wszystko naprawi.W tym przypadku ,nie masz diagnozy która Ciebie by zadawalala,więc nie przyjmujesz do wiadomości i wykorzystania dotychczasowych wyników.
La Rochelle pisze:Moją dietę, ustaloną przez dietetyka z MSW, rozpozna każdy chory na jelito drażliwe, bo ma na celu uspokoić jelita, a błonnik (nierozpuszczalny) tylko je podrażnia, nasila ruchy perystaltyczne i mamy biegunki ciąg dalszy. Tylko trzeba wziąć pod uwagę, że jestem celiakiem, więc z wieloma produktami będzie u mnie problem.
Tylko ,że żeby dobrze wykorzystać pomoc dietetyka,który opiera się o własną wiedzę i wywiad z Tobą - trzeba umieć to dostosować do swoich możliwości i potrzeb.Ale o tym już wyżej było dosyć.
Ja dodam tu tylko,że jelita są bardzo unerwione,to "drugi mózg",one potrafią przy naszej pomocy zacząć żyć swoimi problemami i narzucać je nam jako ...
Ale to tylko wrażenie,to my mamy rządzić i wiedzieć co i jak.
Czasami warto więc zamiast szukać po lekarzach pomocy,dać sobie czas na uspokojenie,na wyluzowanie,zastanowienie,co i jak.

Przykłąd: Kiedy ktoś dowiaduje się że jest "cukrzykiem" wpada w "ciąg" działania i chorowania.No bo dostał diagnozę na całe życie .Wszyscy obok zostają o tym poinformowani,a on sam odwiedza diabetologa,tam dostaje aparat do mierzenia "cukru" ,idzie do dietetyka i tam wraz z ulotkami o diecie zostaje pouczony jak się odżywiać itd.
I tu właśnie się zaczyna - nauka chorowania-
Wszyscy na początku dzielnie sprawdzają te cukry kilka razy dziennie,a potem odpowiednia dieta,szukanie w necie przepisów,a w sklepach "zdrowego" jedzenia,czytanie etykiet.
Do czasu,aż okazuje się że ta cukrzyca wcale nie taka zła,a jeść można prawie wszystko,a jak nie - to i tak lek odpowiednio zadziała i obniży poziom "cukru".
Inni za to przejdą na dietę super,czyli najlepiej to nauczyć się wszystkiego o składnikach jedzenia,węglowodanach,zamiennikach,jednostkach itd. i będą ją stosowac,z czasem okaże się że to żaden problem.
Ale okaże się że są i tacy,"ortodoksi",którzy przejdą na suche bułki i wodę ,bo to mają pod kontrolą,również wagę ,którą muszą kontrolować codziennie..
Słowem = każdy choruje po swojemu i nie mnie oceniać.
Ja mając wiele chorób w zasadzie w diecie mam małe ograniczenia i nie mam z tym problemów.
Ale do tego trzeba dojść,a zacząć trzeba od akceptacji,dobrej psychiki.
Przygotowania się do wizyt u lekarzy,robienia badań potrzebnych ,a nie takich,którzy inni robili i im pomogły.Branie leków odpowiednich i zlecanych przez lekarzy.Korzystanie z wiedzy naszych przodków i obecnej ,która bardzo poszerza ją.To także "naturalne" produkty,zioła,przyprawy,odpowiednie przygotowanie produktów.
No i to co w diecie najważniejsze = musi być zawsze dostosowana do naszego aktualnego stanu.

I tylko tyle.....
La Rochelle pisze:ale skoro Profesor mi pozwoliła brać, to nie będę się na razie przejmować.
Tylko,że co innego brać Loperamid w sytuacjach koniecznych,awaryjnych,a co innego jako "zabezpieczenie" -> z czasem stających się wygodnym usprawiedliwieniem.
A tego chyba Profesor nie zalecała.
Jacekx pisze:Możecie nas posłuchać albo nie każdy z Was jest wyposażony w rozum i wolną wolę.

Myślę, że nie ma rady każdy nowy chory musi to przejść przez taki cykl : czyli lata buntu, lata nabywania wiedzy czyli edukacji i doświadczeń a potem lata życia z chorobą...
Każdy musi się nauczyć chorować,niestety nie każdy ma tę zdolność "wyniesioną z domu".
Nie mnie oceniać,ale każdemu trudno się pogodzić,że nie jest się najsilniejszym,najzdrowszym,a rozkładają nas "głupie" biegunki.
Lat doświadczeń nie potrzeba,by zrozumieć,że nie wszystko się da załatwić przez leki.Czasem trzeba zmienić siebie.
Jeśli ktoś funduje sobie jedzenie w budkach i innych "fast fodach",bazuje na zupkach w proszku,do tego "dba" o linie ,czyli ograniczenie w wszystkim - to potem zbiera efekty.
Czasem najlepsze wyniki daje zmiana żywienia ale i sposób życia.
Popatrzcie jak się zmienia życie ludzi ,którzy zaczynają np. biegać czy uprawiać inne sporty.
Na początku masakra,a po kilku treningach,gdy okazuje się, że nie "pada się " na twarz już po pierwszych 500 m,a można truchtem przebiec i kilometr,to wtedy widzi się "zdrowy" efekt tak w organizmie jak i w psychice.
A psychika ma chyba największe znaczenie.

Sorki za przydługi post...

Re: W poszukiwaniu diagnozy

: 15 sty 2016, 13:19
autor: Jarczyslaw
Jacekx pisze: Jarczysław i La Rochelle ja uważam, że loperamidem można sobie zaszkodzić w naszych chorobach.
Pragnę zauważyć, że w naszych chorobach zaszkodzić można sobie wypiciem 5 litrów wody. Dalej nie rozumiem demonizowania stosowania środków przeciwbiegunkowych. Rachunek zysków i strat wywołanych ich stosowaniem jest jak dla mnie oczywisty.
La Rochelle pisze: Myślicie pewnie, że jestem niedouczona i macie rację
Tak się właśnie przyglądałem jak ten wątek rośnie wzdłuż i wszerz i tylko czekałem na pojawienie się darmowej psychoanalizy, której efekt widać właśnie w ostatnim poście La Rochelle. Sam jestem w podobnej sytuacji co Autorka tematu i w ogóle nie dziwię się jej postępowaniu.
La Rochelle pisze: strasznie się oskarżam, że ta choroba to moja wina- bo czemu nie
Ano temu nie, bo wystarczy się 5 minut zastanowić nad tym, że masz pewnie milion ciekawszych rzeczy do roboty niż chorowanie. A fakt, że potrafisz utrzymać tak rygorystyczną dietę świadczy o tym, że masz ku temu silne bodźce jak ból, biegunki i inne potworności.

Próbowałaś może jakiś leków rozkurczowych? A siemię lniane? Wielu osobom pomaga, sam chyba spróbuję... Jak wygląda Twoja morfologia?

Re: W poszukiwaniu diagnozy

: 15 sty 2016, 14:13
autor: obyty.z.cu
Jarczyslaw pisze:La Rochelle napisał/a:

Myślicie pewnie, że jestem niedouczona i macie rację

Tak się właśnie przyglądałem jak ten wątek rośnie wzdłuż i wszerz i tylko czekałem na pojawienie się darmowej psychoanalizy, której efekt widać
Jarczyslaw pisze:Ano temu nie, bo wystarczy się 5 minut zastanowić nad tym, że masz pewnie milion ciekawszych rzeczy do roboty niż chorowanie.
to jak pytanie - odpowiedź.
I racja w tym.
Może tylko problemem jest to,że niektórzy użytkownicy forum odbierają posty innych bardzo personalnie, a nie o to w tym chodzi.
Z każdego postu człowiek się czegoś uczy,a i trzeba pamiętać,że czytają to wszyscy.
Czyli nie chodzi o .. inaczej.
Kiedy chcę napisać coś do kogoś indywidualnie, to i do niego zwaracam się z nicka.
Jeśli nie,to post dla wszystkich.
Po co więc to przekładanie na indywidualne
Jarczyslaw pisze:tylko czekałem na pojawienie się darmowej psychoanalizy
I tyle...
Jarczyslaw pisze: A siemię lniane? Wielu osobom pomaga, sam chyba spróbuję...
mała uwaga - siemie jest super,ale należy pamiętać,aby przy biegunkach to siemię zmielić.