Kiedy zachorowałaś/zachorowałeś?

Wszystko co nie pasuje do innych merytorycznych działów.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
anastazja20
Debiutant ✽
Posty: 4
Rejestracja: 13 sie 2013, 10:34
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Stalowa Wola

Re: Kiedy zachorowałaś/zachorowałeś?

Post autor: anastazja20 » 13 sie 2013, 21:03

Grześ@ a co ty wg teraz stosujesz? jakie preparaty zazywasz zeby bylo ci lepiej? ja probowalam diete, tzn jem mniej potraw ciezkostrawnych ale to nie zawsze pomaga bo nawet gdy zjem jakiegos fast fooda to czuje sie po nim lepiej jak robie sobie glodowke poldniowa, i nie ma tu logiki :( bylam zapisana na koonoskopie ale najblizsi mnie zdemotywowali i w koncu wypisalam sie ze szpitala dzien wczesniej. czytalam o tym ze moga byc rozne deformacje jelit po tym badaniu i roznie bywa, do tego jestem dosc szczupla osoba i pewnie takie badanie bylo by nieprzyjemne jeszcze bardziej. a jak tobie przebiegala kolonoskopia? ja mysle sie zapisac prywatnie w ostatecznosci, zeby miec poczucie ze jednak fachowcy i sprawdzeni ludzie robia mi takie badanie.

Awatar użytkownika
cupapa
Początkujący ✽✽
Posty: 56
Rejestracja: 22 lip 2013, 13:49
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

anatazja20

Post autor: cupapa » 13 sie 2013, 22:46

Anastazja20 gorąco Cię namawiam na kolonoskopię. Ona powinna wykazać co Ci dolega. Są państwowe placówki, gdzie kolonoskopię przeprowadza się w znieczuleniu. Ty śpisz i nic nie czujesz. Ja tak miałam. Naprawdę nie ma się czego bać. Dzięki temu, że się przełamałam i zrobiłam to badanie, szybko postawiono mi prawidłową diagnozę.

Jeśli chodzi o temat wątka: dowiedziałam się, że jestem chora, gdy miałam 29 lat. Wcześńiej miałam sygnały od organizmu, ale nie potrafiłam ich odpowiednio zinterpretować ( a mianowicie że są związane z chorbą jelit)
Informacje o colitis ulcerosa (CU) i mojej walce z tą chorobą na blogu:
www.cupapa.pl

Carpe diem - Chwytaj każdy dzień, jakby miał być Twoim ostatnim

Awatar użytkownika
grzes
Debiutant ✽
Posty: 21
Rejestracja: 10 sie 2013, 21:56
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Re: Kiedy zachorowałaś/zachorowałeś?

Post autor: grzes » 14 sie 2013, 07:47

Anastazjo, cóż, poczytaj w moim profilu - wszystko mam wypisane, co biorę. A co do diety rzeczywiście odstawiłem nawet takie łakome kąski "na smak" tylko... ;)
Zawsze coś skubnąłem a to ostrego, a to smażonego...
Teraz jem jak Pani Bozia przykazała: delikatne rzeczy, niedużo i często.
Powoli włączam różne potrawy i zauważyłem, że nie szkodzą mi tak jak piszą. Np kasza gryczana, ale rozgotowana prawie. Uregulowała i "wypiękniła" mi stolec ;) a nie pogoniła...

Przeprosiłem się z zupami. Jem dużo zup warzywnych. Kluski wszelkiej maści (knedle, leniwe, spagetti z łagodnym sosem i mielonym z szynki, rosoły z "nitkami" ... Mięsa gotowane itp.

Praktycznie odstawiłem słodycze, bo żarłem tego dużo. Teraz tylko słodka do GRANIC KAWA lub kostka czekolady, landrynek, galaretka...
Łakomstwo jest silne. Ostatnio zeżarłem paczkę "kamyczków" - orzechów arachidowych w polewie... Nic szczególnego się nie wydarzyło... Ale na ten czas dość. :)

Na początku ze względu na "rozjechanie się" perystaltyki/pasażu jelita musiałem długo obserwować "co aktualnie wydalam": śniadanie, czy obiad? (żeby dojść co mi szkodzi, a co nie, co mnie wzdyma, a po czym czuję się normalnie)...

Kawa z rana np działa na mnie jak no-spa. Po pierwszych łykach ból (takie pieczenie) się
rozpływa, ewentualnie "dowypróżniam sie" łatwiej i szybciej i mam spokój cały dzień.

BANANY - jem jak nie mam nic pod ręką, a ściśnie mnie w żołądku głód.
Zauważyłem, że po samym śniadaniu tylko z bananów mam stały stolec. Ale nie można być drugim Małyszem. ;) Ewentualną niechęć do bananów trzeba trzymać na dystans, skoro pomagają.


Ja nie wiem, czy kluczem prócz samych produktów nie jest to: mało, a często...
Odciążenie jelit skuteczniejsze niż jakość pokarmu. Nawet jak jest coś nie tak to z małą porcją jelito upora się szybciej i też mniej szkodliwej substancji jest...
Tak na mój "chłopski" rozum... :)


PS: kolonoskopię miałem w całkowitej narkozie i z głowy. Nie myśl o powikłaniach. Ja wiem, że piszą o strasznych rzeczach, bo po to są książki - do nauki o tym, co może się stać. Nikt nie opisuje dziesiątków tysięcy kolonoskopii udanych.
Pozdrawiam.
Grzegorz

anastazja20
Debiutant ✽
Posty: 4
Rejestracja: 13 sie 2013, 10:34
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Stalowa Wola

Re: Kiedy zachorowałaś/zachorowałeś?

Post autor: anastazja20 » 14 sie 2013, 18:02

cupapa@ Rozumiem. I okazalo sie jaka masz chorobe? a mi lekarze mowili ze kolonoskopia nic nie wykaze skoro ma sie zjd, ale to oni mi to wmawiali od poczatku, mimo tego ze nie mialam robionych wielu badan a tabletki na to schorzenie nie pomagaja :/ jaką miałaś diagnoze? i jak sie teraz leczysz? dzwonilam do jednego prywatnego gastrologa niedawno i mowil ze kolonoskopie nie nalezy wykonywac pod narokozą, lepiej współpracować z pacjentem... i mysle ze ma racje. juz wole byc chyba swiadoma troche w tym czesciowym znieczuleniu.

grzegorz@ to ty przestrzegasz diety. a u mnie trudno z tym... uwielbiam słodycze, pizze i takie rozne fast foody ale rowniez sie ograniczam. mimo to czasem lepiej sie czuje bo ciezkich niz lzejszych jedzeniach ale to fakt ze lepiej jest czesto a mniej. masz racje. lubie banany wiec moze ich troche poprobuje, zupki tez jadam. ale moja zmora jest piwo, bardzo dobrze sie czuje gdy sobie wypije, bo tak to odczuwam jak oczyszczenie jelit i gdy przyjdzie poranek umieram, cala napompowana, lekka biegunka ale okropne uczucie na dole brzucha, tak jak podczas miesiaczki :(

Awatar użytkownika
grzes
Debiutant ✽
Posty: 21
Rejestracja: 10 sie 2013, 21:56
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Re: Kiedy zachorowałaś/zachorowałeś?

Post autor: grzes » 14 sie 2013, 19:00

Anastazjo, piwa, to ja zlopalem po 4 dziennie na wieczor. Zona chciala mie wymeldowac za pijanstwo. Dobrze zrobila mi polroczna przerwa.... Po prostu uwielbiam browarek. Niestety teraz posucha i jakos nawet mnie juz nie ciagnie po takim czasie. Jak mam ochote na szum w glowie to siegam po wino lub kieliszek jakiejs wisniowki, ajerkoniaku... cos slodkiego, co rowniez zaspokaja moje chciejstwo na slodycze. Lasuch jestem straszny. Od slodyczy ciezej mi sie opedzic niz od alkoholu :)

Pizza to moim zdaniem nie fast food. Dobrze wypieczone, drozdzowe ciasto, pomidory, ser, szynka, ananasy... Jem, ale bez dodatkow, ktore mi szkodza: papryka ostra'' cebula, pieczarki itp..
I nie mam sensacji po pizzy, a "smaka mozna zlapac".
Na poczatku robilem blad: dieta, dieta, dieta i do tego cos na smak. I w sumie niwelowalem sam swoje starania o odciazenie jelita.
Teraz diete trzymam 2-3 dni i jak sie uspokoi to probuje cos, co za mna chodzi... Ale z umiarem ilosciowym.
Coz, ta choroba uczy dyscypliny. Nie mozna na rozum, to bedzie odruch Pawlowa - strach przed sraczka i bolem... ;)

Przepraszam za brak polskich liter, ale pisze z androida z dolaczona fizyczna klawiatura o dziwnym ukladzie...
Pozdrawiam.
Grzegorz

Awatar użytkownika
cupapa
Początkujący ✽✽
Posty: 56
Rejestracja: 22 lip 2013, 13:49
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Colitis

Post autor: cupapa » 14 sie 2013, 20:53

Anastazjo. Moja diagnoza to CU czyli colitis ulcerosa (wrzodziejące zapalenie jelita). Na początku myślałam, że same leki wystarczą. Nie przestrzegałam diety- jadłam słodycze, które uwielbiam i piłam piwo, które po prostu kocham:) Czułam, że po wypiciu mam problemy jelitowe, ale wmawiałam sobie, że to zbieg okoliczności - nie chciałam zrezygnować z trunku Bogów... Na efekty nie musiałam długo czekać. Po 3 miesiącach przyszło zaostrzenie - biegunki do 14 razy dziennie, skrajne niedożywienie i odwodnienie w kilka dni. Musiałam iść do szpitala. Leżałam tam 3 tygodnie. Potem dużo przejść o których nie chcę się rozpisywać.

Jeśli chodzi o kolonoskopię. Nie chcę Cię straszyć, bo każdy ma inny próg bólu, ale osoby z którymi rozmawiałam i które miały kolonoskopię w częściowym znieczuleniu nie wspominają tego dobrze (delikatnie mówiąc). Lekarze z którymi rozmawiałam na temat kolonskopii też uważali, że badanie lepiej przebiega w uśpieniu, ponieważ mogą obejrzeć wszystko spokojnie i nie muszą się spieszyć widzać ból pacjenta. Ale to naprawdę indywidualna kwestia. Sama musisz podjąć decyzję. Ważne żebyś zrobiła badanie.
Informacje o colitis ulcerosa (CU) i mojej walce z tą chorobą na blogu:
www.cupapa.pl

Carpe diem - Chwytaj każdy dzień, jakby miał być Twoim ostatnim

anastazja20
Debiutant ✽
Posty: 4
Rejestracja: 13 sie 2013, 10:34
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Stalowa Wola

Re: Kiedy zachorowałaś/zachorowałeś?

Post autor: anastazja20 » 14 sie 2013, 23:23

Ja to lubie sobie strzelić piwko pod wieczor, tak na zmeczenie :) masz fajnie grzegorzu ze masz zone bo pewnie cie wspiera jak sie zle czujesz i wg, bo u mnie to rodzina uwaza ze zjem cos niezdrowego i dlatego gorzej sie poczuje i ogolnie nic mi nie dolega. ale nie lubie rozmawiac na tematy choroby i rozglaszac bo po co ktokolwiek ma wiedziec, no oprocz rodziny ktora i tak mnie nie zrozumiala. cupapa wiem i slyszalam ze kolonoskopia to bardzo nieprzyjemne badanie. a ty teraz zarzywasz jakies leki czy masz diete? no tak piszesz co bylo z toba 3 mies pozniej a ja juz mam tak od 5 lat wiec moze gorzej nie bedzie. moze :( na poczatku bylam juz calkowicie nastawiona na ta kolonoskopie, ale teraz to juz nie wiem. musze sie jeszcze raz zebrac w sobie.

Awatar użytkownika
cupapa
Początkujący ✽✽
Posty: 56
Rejestracja: 22 lip 2013, 13:49
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Kolonoskopia

Post autor: cupapa » 15 sie 2013, 23:00

Zenobius- zgadzam się z Tobą w 100% - tak jak napisałam każdy ma inny próg bólu. Dla jednego może to być ciężkie przeżycie, a dla kogoś innego nic strasznego.

Anastazja - wiem, że ciężko Ci się zmobilizować do kolonoskopii, ale pamiętaj, że to dla Twojego dobra i zdrowia. Trzymam kciuki!

PS. Obecnie biorę SALOFALK i przestrzegam zaleceń lekarzy i dietetyków dotyczących odżywiania. Ale ponieważ dobrze się czuję co 2 - 3 dni próbuję wprowadzać nowy produkt i patrzę jak reaguje organizm.
Informacje o colitis ulcerosa (CU) i mojej walce z tą chorobą na blogu:
www.cupapa.pl

Carpe diem - Chwytaj każdy dzień, jakby miał być Twoim ostatnim

ODPOWIEDZ

Wróć do „Ogólnie o NZJ”