Co z pracą?

Wszystko co nie pasuje do innych merytorycznych działów.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
andzka
Początkujący ✽✽
Posty: 485
Rejestracja: 21 lut 2009, 07:47
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Stargard Szcz.
Kontakt:

Co z pracą?

Post autor: andzka » 22 lut 2009, 08:48

Mam pytanie. Jestem po cakiem świeżej diagnozie CU. Na razie nie mam jakichś szczególnych przeżyć w związku z tą chorobą, schudłam trochę ale nie musiałam leżeć w szpitalu i jak tu czytam wypowiedzi niektórych osób to mam wrażenie, że nie jest jeszcze wcale tak źle. Chwilami mam wrażenie, że to jakaś pomyłka, że chyba jestem zdrowa. PO długim okresie uciążliwej biegunki wreszcie dostałam jakieś leki. Biorę je od kilku dni i czytam wciąż Wasze forum i już mam wrażenie, że mi się poprawia :) Ale do rzeczy.... Wiem, że w tej chorobie stres nie jest moim sojusznikiem. Problem w tym, że mam strasznie stresującą pracę. Pracuję na odpowiedzialnym stanowisku i mam masę obowiązków. Spędzam w niej 10-12 godzin dziennie i nie mogę sobie pozwolić na słabości, wciąż muszę być gotowa podejmować dość istotne decyzje. Często moja głowa jest "w pracy" nawet w nocy. Jak myślicie czy powinnam iść na zwolnienie lekarskie? Odpocząć trochę? A może powinnam w ogóle pomyśleć o zmianie pracy? Szczerze mówiąc lubię to co robię ale od pół roku czuję bardzo zmęczona. Jak sądzicie, bo mam wizytę u gastrologa dopiero za dwa tygodnie, na razie dostałam zwolnienie od rodznnego do wtorku (przed diagnozą) a z pracy ciągle wydzwaniają i pytają jak będzie dalej? Czy mogę liczyć na powrót do pracy czy raczej przygotować się na dłuższe zwolnienie?

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: Co z pracą?

Post autor: exa » 22 lut 2009, 10:35

z pracą zawsze jakiś stres się łączy, pytanie jaki?...czy on Cię "tylko" mobilizuje, czy "zżera" od środka...ten pierwszy jest nieodłączny, bo zawsze coś nas determinuje...ten drugi, nie jest nam niezbędny do życia, niepotrzebnie się nim "nakręcamy" wpadając w błędne koło, z którego, z czasem, coraz trudniej się wydostać...
andzka pisze:Szczerze mówiąc lubię to co robię ale od pół roku czuję bardzo zmęczona.
skoro lubisz co robisz, znaczy sprawia ci to satysfakcję, a satysfakcja jest dla terapii równie ważna :wink: ....a czujesz się zmęczona, bo nawet zwykła grypa wysysa z nas siły...

ważne by nie dać się zwariować i znaleźć proporcje w swoim życiu...praca nie może zawładnąć całą tobą, bo pomyśl o tym co będzie, kiedy ją stracisz?...
coś w życiu musi być dla nas równie ważne jak praca, albo nawet ważniejsze...

ja wpadłam w czarna dziurę właśnie dzięki pracy, 2 lata zaostrzenia z miesięczna przerwą...długo dochodziłam do siebie i zmieniałam sposób myślenia, ale się opłaciło....teraz praca jest dla mnie dodatkiem do życia, pracuję po to, by móc realizować sobie moje własne małe i wielkie marzenia...
andzka pisze:Pracuję na odpowiedzialnym stanowisku i mam masę obowiązków.
ratujesz ludzkie życie? :wink:
żadne stanowisko nie obliguje nikogo do tego by zawalać swoje zdrowie...zawsze później może być gorzej...a nikt nie jest niezastąpiony...niewypoczęty i chory pracownik na odpowiedzialnym stanowisku nie jest dobrym pomysłem, w "malignie" nikt nie podejmuje dobrych decyzji :wink: ..
andzka pisze:Spędzam w niej 10-12 godzin dziennie i nie mogę sobie pozwolić na słabości, wciąż muszę być gotowa podejmować dość istotne decyzje.
każdy ma słabości, człowiek to nie zaprogramowany robot....żeby podejmować naprawdę istotne decyzje trzeba mieć "jasny" umysł....

to, że życie z CU wygląda nieco inaczej, to fakt...im szybciej uwzględnisz chorobę w swoich planach i w swoim życiu, tym lepsza będzie jego jakość i być może tym szybciej nadejdzie upragniona remisja...
Jak myślicie czy powinnam iść na zwolnienie lekarskie? Odpocząć trochę? A może powinnam w ogóle pomyśleć o zmianie pracy?
pytanie, czy np możesz jakieś decyzje podejmować w domu?....może to jest jakieś wyjście...zależy jakiego masz szefa? czy masz go w ogóle?...uwarunkowań jest mnóstwo, my ich nie znamy...każdy inaczej znosi bycie w domu na zwolnieniu lekarskim, szczególnie kiedy określa siebie jako pracoholika :wink: ....

mnie zrobiło dobrze zwolnienie, powoli, ale doszłam do jakiejś równowagi...tyle, że ja nie przepadałam za swoją pracą, albo może raczej za trybem tej pracy...daj szansę organizmowi powalczyć na jednym froncie, na dwóch może nie dać rady....niech rzuci wszystkie swoje siły do walki z chorobą....

nie ma gotowej recepty, sama znasz się najlepiej....odłóż na chwilę swoje poczucie obowiązku związane z pracą...rozbudź to związane ze swoim zdrowiem...nie wpadnij przy tym w błędne koło...masz dopiero 36 lat i jeszcze duuuużo życia przed sobą...zadbaj o to, by dalej przynosiło ci tyle satysfakcji....inaczej, zapętlisz się i po satysfakcji nie zostanie nawet nikły ślad :wink:

nie ma odpowiedzi wprost, ale może odrobinę rozjaśniłam :wink:

Awatar użytkownika
Linda123
Aktywny ✽✽✽
Posty: 652
Rejestracja: 30 kwie 2007, 15:54
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Co z pracą?

Post autor: Linda123 » 22 lut 2009, 12:42

Napisze jak było w moim przypadku i czym się to skończyło. Może wyciągniesz dla siebie jakieś wnioski.
Pracuje na wysokim stanowisku. Praca jest bardzo stresująca, ale bardzo mnie satysfakcjonuje. Zawsze dzieje się coś nowego, dużo się ucze, mam kontakt z ludźmi i to uwielbiam. Od czasu choroby ( choruje 2,5 roku) byłam w remisji tylko miesiąc. Wszystkie zwolnienia lekarskie po szpitalne byłam w pracy, wszystke zaostrzenia jeżeli tylko dało sie chodzić byłam w pracy. Ponieważ leczenie moje było drogie (budesonid) postanowiłam ubiegać się o jakiś stopień niepełnosprawności aby od dochodu móc odliczyć sobie leki. Pech a może i nie chciał, że dostałam II stopień, bo niedożywienie duże, brak remisji, kiepskie wyniki badań. Jak pracodawca zobaczył orzeczenie, zrobił wielkie oczy, bo 7 godzin pracy, nie ma nadgodzin, 10 dni dodatkowo do urlopu. Był szok, więc próbowałam załagodzić sprawę, bo widzialam, że jest poważna. Zobowiązałam się, że z tych uprawnień nie będę korzystać, aby móc dalej pracować. Niestety stan moich jelit cały czas sie pogarszał i obecnie jestem na dłuższym już dwu-miesięcznym zwolnieniu i wiem, że jak tylko wróce to czeka mnie "wilczy bilet", ponieważ pracodawca uważa, że moje zwolnienia są lewe i jeżeli mogłam kiedyś chodzić do pracy to teraz też mogę a nie chodzę.
Wnioski wysnułam z tego takie:
- zdrowie najażniejsze
- w okresach zaostrzeń trzeba sobie dać na luz i odpocząć, zregenerować siły
- praca nie jest najważniejsze w życiu
- ale nie można też powiedzieć sobie "sorki jestem chory nie mogę pracować" i wyręczać się tym powiedzonkiem, trzeba wyszystko zrównoważyć i ocenić swoje siły i możliwości a przede wszystkim mieć zdrowie na uwadze.
biore: pentasa 2x2, sulfasalazyna 1x2
IBS u dziecka

Awatar użytkownika
magdusia
Początkujący ✽✽
Posty: 368
Rejestracja: 31 lip 2008, 23:16
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Ząbki k.Warszawy
Kontakt:

Re: Co z pracą?

Post autor: magdusia » 22 lut 2009, 13:51

Zdrowie jest najważniejsze!
Ja od dwóch lat nie mam remisjii,do tej pory nie chodziłam na zwolnienia lekarskie.W pracy nawet nikt nie wie na co choruję,ale jutro rano czeka mnie poważna rozmowa z moją panią dyrektor,ponieważ będę miała leczenie biologiczne i co się z tym wiąże zwolnienia,nieobecności.
Teraz latam do szpitala na badania.W piątak założyli mi probę tuberkulinową a jutro mam się zgłosić do oczytu.
Magda,CU & Celiakia (Marsh IIIa).
Leczenie:
Vedolizumab
Asamax tabl.3x2,
Imuran 125mg,
Remicade(III dawki),
Budenofalk rectal foam,
dieta bezglutenowa.W KOŃCU REMISJA
Lekarz prowadzący:szpital MSWiA W-wa

Awatar użytkownika
Grzyb333
Doświadczony ❃
Posty: 1075
Rejestracja: 10 mar 2008, 13:49
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: Co z pracą?

Post autor: Grzyb333 » 22 lut 2009, 13:53

Na razie nie panikuj. Jeśli będziesz miała zdrowe podejście może nie będziesz musiała z niczego rezygnować. Teraz kiedy masz już diagnozę może właściwe leczenie sprawi, że objawy nie będą już bardzo uciążliwe i nie będą przeszkadzały Ci w pracy.

Na razie nie zamartwiaj się na zapas.
GrzybaBlog - http://graforoman.wordpress.com/ Darwin się mylił. Ja nie pochodzę od małpy. Ja pochodzę od Purchawki :E

Awatar użytkownika
andzka
Początkujący ✽✽
Posty: 485
Rejestracja: 21 lut 2009, 07:47
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Stargard Szcz.
Kontakt:

Re: Co z pracą?

Post autor: andzka » 23 lut 2009, 00:07

Dzięki za wszystkie rady. Zobaczę jak będzie, porozmawiam też z lekarzem, może odpocznę kilka dni a potem zdecyduję :) Problem w mojej pracy polega na tym, że sama z siebie zrobiłam "człowieka orkiestrę". Chętnie pomagalam wszystkim we wszystkim a po jakimś czasie to "wszystko" stało się moim obowiązkiem :) DLatego obecnie często jestem zawalona górą zadań i czasami nie daję rady. Mam ochotę wyjechac gdzies daleko, żeby nikt ode mnie niczego nie chciał... Poza tym jest jeszcze moja główna szefowa, która na słowo "ZWOLNIENIE LEKARSKIE" gotowa jest przegyźć delikwentowi tętnicę szyjną. Bardzo wymagająca i wprowadzająca atmosferę wiecznej paniki, wszystko jest na wczoraj i natychmiast do zrobienia. Często miewa "fochy" a wtedy strach się odezwać :) Czasami samo jej pojawienie się powoduję bolesny skurcz żołądka i przspieszone bicie serca :) W niedzielę często budzę się w nocy co godzinę, bo już myślę o tym co jutro przyniesie? Właściwie ostatnio myślałam o jakiejś zmianie, bo już dość straciłam - życie osobiste legło w gruzach. Teraz dołączył problem ze zdrowiem... nie wiem czy mam jeszcze czym "płacić" za taką satysfakcję ? :) No nic, pomyślę jeszcze i zobaczę co powie lekarz? Jeśli każe odpocząć to odpocznę z chęcią :) Na zdrowiu teraz najbardziej mi zależy. Jeszcze raz dziękuję za Wasze sugestie :) pozdrawiam

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: Co z pracą?

Post autor: exa » 23 lut 2009, 06:49

andzka pisze:Problem w mojej pracy polega na tym, że sama z siebie zrobiłam "człowieka orkiestrę".
tak też sobie pomyślałam :wink: ...oprócz pracy bezpośrednio ratującej ludzkie życie, nie ma takich, co to odsapnąć nie można...
andzka pisze:Właściwie ostatnio myślałam o jakiejś zmianie, bo już dość straciłam - życie osobiste legło w gruzach.Teraz dołączył problem ze zdrowiem... nie wiem czy mam jeszcze czym "płacić" za taką satysfakcję ? :)
właściwie sama sobie odpowiedziałaś już na swoje wątpliwości...
andzka pisze:Na zdrowiu teraz najbardziej mi zależy
i tego się trzymaj :wink:

powodzenia
choruję od 96 roku, diagnoza od 98, remisja: od 2004 z 3 miesięczną przerwą:) bez leków (nie polecane)

Awatar użytkownika
andzka
Początkujący ✽✽
Posty: 485
Rejestracja: 21 lut 2009, 07:47
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Stargard Szcz.
Kontakt:

Re: Co z pracą?

Post autor: andzka » 23 lut 2009, 11:44

exa mam wrażenie, że ta odpowiedź już pukała do drzwi zanim problemy zaczęły się na dobre :) nie ratuję ludzkiego życia ale odpowiadam za zdrowie i bezpieczeństwo wielu osób i każda moja decyzja się z tym wiąże... to też niełatwe zadanie :)
dzisiaj w nocy łupało mnie wokół kryża, słabo mi się robiło i myśłałam, że mnie rozerwie, to trwało kilka godzin, nie wiem co to było ale pomyślałam o tym, co byłoby gdyby to zdarzyło mi się w pracy? może zanim "zapoznam się lepiej" ze swoją chorobą pobędę trochę w domu? :) w sumie jest całkiem miło mieć czas na wszystko, na co go do tej pory brakowało :)

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7759
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Co z pracą?

Post autor: obyty.z.cu » 23 lut 2009, 14:14

andzka pisze:nie ratuję ludzkiego życia ale odpowiadam za zdrowie i bezpieczeństwo wielu osób i każda moja decyzja się z tym wiąże... to też niełatwe zadanie
mala uwaga, jesli odpowiadasz za innych ,a sama jestes w stresie i w okresie zoastrzenia, malo co komu pomozesz, a nawet mozesz doprowadzic do "zlej" decyzji.
Jestes na najlepszej drodze do pracoholizmu, za ta granica pozostanie tobie tylko pustka i wieczne pragnienie pracy, kiedy zdrowie sie nie liczy , licza sie tylko efekty i ciagle podwyzszanie poprzeczki.Do troga do samozatracenia.
Nie wspomne o rodzinie....bo o niej niepiszesz.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
andzka
Początkujący ✽✽
Posty: 485
Rejestracja: 21 lut 2009, 07:47
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Stargard Szcz.
Kontakt:

Re: Co z pracą?

Post autor: andzka » 23 lut 2009, 14:23

nie pisze o rodzinie, bo jej nie mam. Tzn. mam rodziców, brata, bratową, i innych. Są wspaniali i bardzo mnie wspierają. Ale jak wspominałam wcześniej moje życie osobiste legło w gruzach... Częściowo to moja wina, zawsze te sprawy odkładałam na "póżniej", ważniejsza była praca, własny rozwój i inwestycja w siebie... Z tej inwestycji pozostało CU właściwie... :D ironia losu... ale nic to, może jeszcze nie jest za późno żeby wziąć się za siebie prawda?

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7759
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Co z pracą?

Post autor: obyty.z.cu » 23 lut 2009, 14:55

andzka pisze:ale nic to, może jeszcze nie jest za późno żeby wziąć się za siebie prawda?
moze to wlasnie jest ta chwila by zrozumiec, ze swiat to nie tylko praca !
Bylem pracoholikiem, wiec wiem co mowie.
andzka pisze:nie pisze o rodzinie, bo jej nie mam. Tzn. mam rodziców, brata, bratową, i innych. Są wspaniali i bardzo mnie wspierają.
to jakos dziwnie zabrzmialo...ale rozumiem, ze wyniklo z tego, ze czekasz na "swoja" wlasna rodzine...
jesli bedzisz tak zapracowana, to kiedy ja zalozysz?
Pozdrownienia i uwierz w siebie, ze mozesz wszystko zmienic.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
andzka
Początkujący ✽✽
Posty: 485
Rejestracja: 21 lut 2009, 07:47
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Stargard Szcz.
Kontakt:

Re: Co z pracą?

Post autor: andzka » 23 lut 2009, 15:22

Założyć rodzinę... tak, sęk w tym, że doprowadziłam do stanu, w którym nie bardzo jest już z kim ją zakładać... Mój były partner, który nie wytrzymał w tym związku już ma żonę i chyba jest szczęśliwy, czego mu z całego serca życzę :)
Na pewno jest to moment, w którym trzeba się zatrzymać i przewartościować swoje życie, szkoda, że czekałam tak długo i ignorowałam wcześniejsze sygnały ale nie ma co myśleć co by było gdyby... :) Trzeba patrzeć w przód i ratować co się jeszcze da :) Całe szczęście, że trafiłam na tę stronę i mogę skorzystać z sugestii osób, które tu są i służą pomocą :)

Duduś
Początkujący ✽✽
Posty: 325
Rejestracja: 24 sty 2009, 21:10
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: wadowice
Kontakt:

Re: Co z pracą?

Post autor: Duduś » 23 lut 2009, 16:06

andzka powiem Ci tak też mam cieżką i stresującą pracę mój szef tak samo na głos zwolnienie lekarskie dostaje konwulsji :mrgreen: człowiek jak zachorował to się martwił nie sobą tylko kto go zastąpi-no i masz
Postanowiłem odpocząć ile się da 5-mcy jestem na L-4, złożyłem wniosek na świadczenia rechabilitacyjne i staram się o grupę-zobaczymy ile się da wywalczyć
Wiem że jak wrócę do pracy to będzie tylko gorzej; przynajmniej na tym stanowisku :smutny:
Pentasa 500 2x2
Imuran 50 2x1
Entocort 3 1x1

Awatar użytkownika
andzka
Początkujący ✽✽
Posty: 485
Rejestracja: 21 lut 2009, 07:47
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Stargard Szcz.
Kontakt:

Re: Co z pracą?

Post autor: andzka » 23 lut 2009, 20:14

Duduś, już postanowiłam, że jeśli tylko lekarz zaleci odpoczynek to nie będę się zastanawiać, po prostu zostanę w domu i zajmę się sobą aby jakoś dojść do siebie i nauczyć się żyć po nowemu :) Dzisiaj dzwoniła do mnie koleżanka z pracy. SPytałam jak moja szefowa? Czy choć pytała o mnie. Owszem pytała ale jedyne co ją interesowało to czy będę dłużej na zwolnieniu. Nie to jak się czuję, co to za choroba, tylko czy będę w pracy czy nie? :) Wiem, że w pracy nie ma ludzi niezstąpionych a świat się nie zawali. Kiedyś nadmierne obciążenie obowiązkami, odpowiedzialnością mi nie przeszkadzało, napędzało mnie do życia ale od kiedy zaczęłam czuć się gorzej stało się to frustrujące, nie radziłam sobie ze wszystkim i coraz bardziej się tym stresowałam. Pomyślę o zmianach i nie będę sobie zawracać głowy pracą w najbliższym czasie... MOże tam już zrobiłam co mogłam? :) Jutro idę do lekarza, porozmawiam z nim i zobaczę, co on zdecyduje :) Dzięki Wam wszystkim :)

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: Co z pracą?

Post autor: exa » 23 lut 2009, 22:12

andzka pisze:MOże tam już zrobiłam co mogłam? :)
może czas abyś zrobiła coś dla siebie....
andzka pisze:Jutro idę do lekarza, porozmawiam z nim i zobaczę, co on zdecyduje
nie oglądaj się na lekarza, rób co czujesz, nie opieraj swojej decyzji na zdaniu innych....trochę wygląda to tak, jakbym chciała, ale boję się :wink: ...nie ma czego, zwolnienie nie boli :wink: ...będziesz miała co robić sama ze sobą :wink: ...praca nie zając, a zdrowie i owszem :mrgreen: ...
choruję od 96 roku, diagnoza od 98, remisja: od 2004 z 3 miesięczną przerwą:) bez leków (nie polecane)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Ogólnie o NZJ”