Crohn, a stopień niepełnosprawności ....

Dyskusje dotyczące starań o orzeczenie o niepełnosprawności.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Mariola 33
Debiutant ✽
Posty: 28
Rejestracja: 05 gru 2007, 20:11
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Zgorzelec
Kontakt:

Re: Crohn, a stopień niepełnosprawności ....

Post autor: Mariola 33 » 07 gru 2007, 21:45

pierwszy raz starałam się ostopień niepełnosprawności ok.4 lata temu,pozytywnie przyznano mi lekki stopień na 2 lata, w tym czasie po kolejnym zaostrzeniu starałam się o wyższy stopień i także udało się,obecnie mam umiarkowany stopień niepełnosprawności, należy mi się 10 dni urlopu na rehabilitacje i 7-godz.czasu pracy czyli 35 godz.tygodniowo.niestety nie dostałam zasiłku pielęgnacyjnego ponieważ zaczęłam chorować już w dorosłym wieku i według ustawy nie spełniam kryteriów.Myślęże nie powinno być problemów z otrzymaniem orzeczenia, natomiast jeśli chodzi o rentę to może być bardzo trudno.powodzenia :razz:
Mariola

Awatar użytkownika
ewela78
Początkujący ✽✽
Posty: 76
Rejestracja: 28 sty 2007, 11:04
Choroba: CD
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: włocławek

Re: Crohn, a stopień niepełnosprawności ....

Post autor: ewela78 » 03 sty 2008, 23:43

Witam, ja mam orzeczenie ZUS od 8lat. Najpierw przez rok była IIIgrupa potem II. Jak byłam w ciązy to lekarz ZUS stwierdził że oprócz ciąży nic mi nie dolega i z powrotem wrócił na III. Po kolejnym roku znów przyznano mi II grupę i tak jest do dziś (kończy się w maju). II grupa to 526zł. Uważam że orzeczenie w ZUSie zależy w dużej mierze od opisu jaki zrobi lekarz prowadzący i od posiadanej dokumentacji.
Podjęłam pracę w ZPCHronionej i faktycznie są z tej grupy profity. Teraz za namową księgowej złożyłam wniosek o orzeczenie o niepełnosprawności do PCPR, we wtorek mam komisję. Zależy mi tylko i wyłącznie na II grupie bo dzięki niej zakład przedłuży mi umowę w maju.
Mam wielki żal tylko nie wiem do kogo, że tyle się uczyłam a nie mogę pracować w swoim zawodzie, co gorsza robić tego co chce. Ktoś mógłby powiedzieć że wykorzystuje system i ciągnę tę rentę, ale Crohn jest nieprzewidywalny i z rentą czuję się pewniejsza; zawsze dobre te 500zł.
Jak przyznajesz się do choroby to mówią oddzwonimy do Pani, jak nic nie powiesz to potem cię zwalniają pod byle pretekstem bo ktoś uprzejmie doniósł o Twoim przyjacielu Crohnie. :mad:
Ja chce pracować, ale w takich warunkach i w tym mieście obecnie mogę tylko w ZPChronionej, a ten wymaga ode mnie II grupy. I kółko się zamyka.

Życzę powodzenia wszystkim którzy muszą przechodzić przez te komisje są niezwykle stresujące!!! :cry:

Awatar użytkownika
ewela78
Początkujący ✽✽
Posty: 76
Rejestracja: 28 sty 2007, 11:04
Choroba: CD
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: włocławek

Re: Crohn, a stopień niepełnosprawności ....

Post autor: ewela78 » 06 sty 2008, 10:08

[cytat usunięty na prośbę użytkownika]
Nie dokładnie, raczej że może być problem z przedłużeniem umowy. Potrzebowali osoby z drugą grupą.
Dzięki za słowa otuchy jak wcześniej pisałam stres jest coraz większy, nie lubię tych komisji. Tym bardziej że do PCPR złożyłam pierwszy raz więc trzeba całą historię od nowa opowiadać.

Tak na marginesie dla zainteresowanych.
Jeśli ktoś z Was odbywał wizyty lekarskie w Centrum Onkologii w Warszawie i teraz potrzebuje kserokopii dokumentacji medycznej (potrzebna na ww komisję) to niech dokładnie zasięga informacji na ten temat. Mnie poinstruowała Pani z rejestracji :evil: (telefonicznie) no i okazało się że jechałam 180km na próżno (tylko dzięki uprzejmości Pani zajmującej się wykonaniem kserokopii udało mi się to załatwić w ciągu 4godzin). Okazuje się że na taką dokumentację należy czekać ok. 2 tygodni, wcześniej wypełnić wniosek. Koszt 0,40zł/strona.

Natomiast w Poradni Gastroenterologicznej przy Polskiej Fundacji Gastroenterologii w Warszawie na Waryńskiego 10a załatwiają to od ręki bez większych problemów. Koszt ok. 0,12zł/strona.
Aha jeśli nie odbieramy tego osobiście oczywiście w obu miejscach potrzebne jest upoważnienie imienne osoby trzeciej.

Awatar użytkownika
Shima
Doświadczony ❃
Posty: 1262
Rejestracja: 29 lis 2004, 20:10
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Zdunska Wola
Kontakt:

Re: Crohn, a stopień niepełnosprawności ....

Post autor: Shima » 06 sty 2008, 10:59

[cytat usunięty na prośbę użytkownika]
Żabusiu...niekoniecznie ale mam nadzieje że trafi na rozsądnego lekarza...widać że tam tacy są skoro ma rentę 2grupy.
ewela78 trzymam kciuki.
Zawsze służę rozmową [you] :)
Choroba:CD, astma, alergia, łuszczyca, ginekologiczne powikłania w trakcie leczenia immunosupresyjnego, podobno przebyta gruźlica jelit Stan:Lewostronna hemikolektomia,resekcja zwężenia w miejscu zespolenia i jeszcze dodatkowych kawałków jelit, zaostrzenie Leki:asamax3x1000mg,helicid2x1, metotreksat i parę innych paskudztw Waga/wzrost 99/173

Awatar użytkownika
ewela78
Początkujący ✽✽
Posty: 76
Rejestracja: 28 sty 2007, 11:04
Choroba: CD
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: włocławek

Re: Crohn, a stopień niepełnosprawności ....

Post autor: ewela78 » 18 sty 2008, 19:27

Witam, dziś odebrałam orzeczenie. Dzięki za wsparcie i Waszą wiarę w tutejszych lekarzy - udało się - stopień umiarkowany na trzy lata. :razz:
To była moja pierwsza komisja tego typu. Bardzo podobała mi się rozmowa z Panią doradcą zawodowym rozmawiało się z nią jak z psychologiem. A lekarz...... no cóż. Młoda Pani zdziwiło mnie że w ogóle nie bada przeprowadza tylko wywiad. Ważne że postąpiła słusznie przyznając mi umiarkowany. Pozdrawiam wszystkich i trzymam kciuki za innych stających przed szanowną komisją. :wink:

Awatar użytkownika
Artur M
Początkujący ✽✽
Posty: 88
Rejestracja: 24 cze 2008, 23:48
Choroba: CD
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: Crohn, a stopień niepełnosprawności ....

Post autor: Artur M » 26 cze 2008, 02:55

ja od kilku miesiecy gryze sie z pytaniem isc czy nie isc na rente. Ale jak tu zyc za kilkaset zlotych miesiecznie? ktos mi odpowie, ze przeciez mozna dorobic. ale po co w takim razie rezygnowac ze stalej dobrze platnej pracy.
Nie wiem co mam zrobic, od kilku tygodni nie spie po nocach i nie umiem odpowiedziec sobie na to pytanie.
Choruje juz 20 lat, ostatnio mialem epizod utraty przytomnosci, ropien miedzyjelitowy, ucieklem spod noza ;)
ale mimo wszystko sie nie poddaje, jestem czynny zawodowo, jezdze na rowerze.
Tak wiec z jednej strony jest kasa, ktora kazdego miesiaca przynosze do domu, a z drugiej strony zastanawiam sie czy nie pora aby zwolnic i nie czekac na dzien kiedy juz nie bede mial tego dylematu, czyli doprowadzic sie do takiego stanu, ze juz wtedy tylko pozostanie mi ogladanie sufitu z perspektywy lozka.
co wy na to? moze ktos mial podobne dylematy?
<<<<<<<<<<<<<<<>>>>>>>>>>>>>>>
Artur

biorę: Entocort 2-0-0, Pentasa 2-0-2, witaminy, probiotyki, wzrost: 178, waga: 63kg
<<<<<<<<<<<<<>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Misia

Re: Crohn, a stopień niepełnosprawności ....

Post autor: Misia » 26 cze 2008, 21:16

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
Artur M
Początkujący ✽✽
Posty: 88
Rejestracja: 24 cze 2008, 23:48
Choroba: CD
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: Crohn, a stopień niepełnosprawności ....

Post autor: Artur M » 26 cze 2008, 23:49

Czesc Misia.
dzieki za wiadomosc. Ciesze sie, ze ma z kim pogadac o tym, tzn. z osoba z "klubu CD" ;)
Caly czas sie z tym gryze. Sprawa nie jest prosta i takie spojrzenie z zewnatrz moze mi cos rozjasni w glowie ;)
Sprobuje napisac cos wiecej ;) Mam 43 lata, z CD walcze juz 20 lat. Przez wiekszosc tego czasu bylo nie zle, ale ostatnie 2-3 lata to rownia pochyla, a ja lece po niej glowa do dolu ;) W sierpniu ubieglego roku malo sie nie przekrecilem. Jezeli chodzi o prace to mam bardzo ciekawa robote, dobrze platna, no i pewna - budzetowka. Ale w pracy nie potrafie przestawic sie na tryb slow i sie bardzo spalam. Przychodzi weekend a ja w domu regeneruje sily na przyszly tydzien. Mamy trzy letniego synka i zalezy mi bardzo na zdrowiu. Chce moc go nauczyc grac w pilke, etc. Zona namawia mnie abym poszedl na rente, ale ja wciaz sie zastanawiam. Teraz od kwietnia jestem na zwolnieniu, czuje sie duzo lepiej, nie mam boli, staram sie aktywnie spedzac czas. Ale z drugiej strony zyc za cos trzeba. Entocort to ponad 5 stow, plus jeszcze jakas drobnica w aptece i o 600 mniej w kieszeni. no i jeszcze jeden aspekt. od przyszlego roku renty maja zostac znacznie okrojone.

Jutro ide do szpitala. maja podac mi humire. to raczej bedzie krotki pobyt. Wezme kilka dni zwolnienia i w tym czasie bede musial podjac ostateczna decyzje.
<<<<<<<<<<<<<<<>>>>>>>>>>>>>>>
Artur

biorę: Entocort 2-0-0, Pentasa 2-0-2, witaminy, probiotyki, wzrost: 178, waga: 63kg
<<<<<<<<<<<<<>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Misia

Re: Crohn, a stopień niepełnosprawności ....

Post autor: Misia » 27 cze 2008, 09:45

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
Artur M
Początkujący ✽✽
Posty: 88
Rejestracja: 24 cze 2008, 23:48
Choroba: CD
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: Crohn, a stopień niepełnosprawności ....

Post autor: Artur M » 27 cze 2008, 23:58

Zrobili mi probe tuberkulinowa, pobrali krew i wyfrunalem na weekend do domu na przepustke ;)
Z choroba walcze juz 20 lat i zawsze bylem pozytywnie nastawiony do zycia. Nigdy wczesniej nie myslalem w czarnych kategoriach. Z natury jestem optymista, a nie pesymista. Majac ta chorobe porwalem sie na 4 letni wyjazd na zachod zeby tam zrobic doktorat. I sie udalo. Ciezko na niego zapracowalem, ale mimo ogromnego stresu zwiazanego z pobytem za granica (rozlaka z rodzina, przyjaciolmi, nauka jezyka) to czulem sie znakomicie. Moznaby powiedziec remisja 100%.
Wrocilem do kraju i wszystko sie posypalo. Innego rodzaju stresy - zawodowe wpedzily mnie w ten stan. Nie ukrywam, ze pierwszy raz w zyciu mam takiego dola. I rzeczywiscie boje sie co bedzie dalej. Rente potraktowalem jak "kolo ratunkowe", bo skoro leki nie pomagaja to moze powinienem przejsc na tryb "slow". wydaje mi sie, ze na rencie bede mogl bardziej zadbac o siebie. ale oczywiscie jest to punkt widzenia osoby, ktora nie ma doswiadczenia jako rencista i moze sie myle. braku zajec czy tez wylaczenia z zycia spolecznego raczej sie nie obawiam. mam tyle zainteresowan, ze nawet na rencie czasu na wszystkie nie starczy ;) jedyne czego sie obawiam to chudego portfela. piszesz o rencie ok. 500 zl. porazka!!!! ja (nie wiem czemu) sadzilem, ze bedzie to ok.800 zl. mam pewien dodatkowy dochod. zapraszam na strone www.zsyberyjskiejtajgi.pl ;) Ale jezeli jest to zeczywiscie 500 to dylemat mam juz rozwiazany. A moze jest ktos na forum kto potrafi mniej wiecej oszacowac wysokosc renty?
<<<<<<<<<<<<<<<>>>>>>>>>>>>>>>
Artur

biorę: Entocort 2-0-0, Pentasa 2-0-2, witaminy, probiotyki, wzrost: 178, waga: 63kg
<<<<<<<<<<<<<>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Tomy
Doświadczony ❃
Posty: 1161
Rejestracja: 07 sty 2006, 13:46
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Polska

Re: Crohn, a stopień niepełnosprawności ....

Post autor: Tomy » 28 cze 2008, 02:18

Oszacowanie wysokości renty nie jest łatwe, bo to są dość skomplikowane obliczenia, zależne od przebiegu Twojej pracy zawodowej. Są tam wyszczególniane wszystkie tzw. okresy składkowe i nieskładkowe, trzeba dostarczyć świadectwa pracy i wysokości zarobków z całego przebiegu pracy, z wszystkich firm gdzie pracowałeś. Wybiera się okres najbardziej korzystny itd. Szczegóły znajdziesz na stronach ZUS-u.

Tak jak Misia uważam, że renta nie jest najlepszym rozwiązaniem. To jest moim zdaniem ostateczność, jeżeli wykorzystało się już wszystkie inne możliwości a fizycznie nie da rady iść do pracy, bo bóle, biegunki itp. Ale doskonale rozumiem Twój sposób myślenia, że sam widzisz, że trzeba przystopować, odpocząć, podleczyć się i od nowa ustalić sobie priorytety. Sam byłem niedawno w takiej sytuacji. Ale trzeba też brać pod uwagę to, że po długim okresie "wypadnięcia" z branży, powrót może być utrudniony, szczególnie na stanowiska menedżerskie, bo osoba z epizodem renty w CV, jest odbierana jako taka, która może być mało dyspozycyjna i w różnych konkursach przeważnie odpada w przedbiegach. Ale uważam, że prze dużych zaostrzeniach i bardzo stresującej pracy, warto podjąć takie ryzyko, porządnie się wykurować i potem od nowa się zorganizować.

Ja doradzał bym Ci ciągnięcie zwolnienia chorobowego do maksimum, czyli 182 dni i na przynajmniej miesiąc przed końcem, złożenie wniosku o świadczenie rehabilitacyjne, które może trwać max. 12 miesięcy. Jest to bardziej opłacalne finansowo, bo ile dostajesz kasy teraz na L-4 to już wiesz. Ta kwota, to jest 80 % podstawy obliczonej przez ZUS z Twoich wynagrodzeń z ostatnich 12 miesięcy, zanim poszedłeś na chorobowe. A świadczenie rehabilitacyjne jest liczone od tej samej podstawy, tyle że za pierwsze 90 dni dostaniesz 90% tej podstawy, czyli więcej niż teraz, a za resztę okresu świadczenia rehabilitacyjnego dostaniesz 75% podstawy, czyli trochę mniej. Ale zawsze jest to zdecydowanie więcej niż renta. No i masz łącznie z chorobowym 1,5 roku na leczenie i wypoczynek. To przeważnie wystarcza, żeby wrócić do pionu. Mnie przynajmniej wystarczyło. Świadczenie rehabilitacyjne jest tak samo trudno dostać jak rentę, ja musiałem się procesować z ZUS-em i o jedno i o drugie, ale jest to do wygrania. Tu jest link do strony ZUS: http://www.zus.pl/default.asp?p=4&id=435

Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Artur M
Początkujący ✽✽
Posty: 88
Rejestracja: 24 cze 2008, 23:48
Choroba: CD
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: Crohn, a stopień niepełnosprawności ....

Post autor: Artur M » 29 cze 2008, 02:13

Dzieki za wsparcie. Naprawde nie liczylem na taka pomoc od was. Dzieki Misia i Tomy ;)
Swiadczenie rehabilitacyjne wydaje sie dobrym rozwiazaniem. Jedyne czego sie obawiam to to, ze po powrocie do pracy pracodawca moze mi podziekowac. obawiam sie, ze tak to by sie skonczylo.
Kolejny problem polega na tym, ze od przyszlego roku zmieniaja sie zasady naliczania rent => maja byc duzo mniejsze, juz sa zalosne, a to co nam zaproponuje panstwo od przyszlego roku to kpina.
Tak jak piszesz rzecz sprowadza sie do okreslenia priorytetow. Co wybrac? Przede mna jeszcze przynajmniej 25 lat pracy zawodowej. Choruje juz od 20 lat. Mam bardzo rozlegly stan zapalny i duze zwezenie jelita. Nie wierze w to zebym mogl w takim stanie zdrowia przepracowac cwierc wieku, a nie chce czekac, az strace zdrowie do reszty, pracodawca mnie zwolni bo sie nie bede juz "nadawal". jestem od kilku miesiecy na zwolnieniu i czuje sie duzo lepiej.
tak jak wszyscy chcialbym byc zdrowy i pracowac. po to sie tyle lat uczylem, doksztalcalem za granica. ale tak nie jest. i doszedlem do takiego momentu, ze musze zwolnic, ratowac reszte tego zdrowia, ktora jeszcze jest. mam rodzine i nie wyobrazam sobie siebie przykutego do lozka. chce grac z synem w pilke, jezdzic na rowerze, etc. jeszcze nie wiem co zrobie, ale takie nasze "rozmowy" bardzo mi pomagaja.
a tak na marginesie to dlugo sadziles sie z zusem?
<<<<<<<<<<<<<<<>>>>>>>>>>>>>>>
Artur

biorę: Entocort 2-0-0, Pentasa 2-0-2, witaminy, probiotyki, wzrost: 178, waga: 63kg
<<<<<<<<<<<<<>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Misia

Re: Crohn, a stopień niepełnosprawności ....

Post autor: Misia » 29 cze 2008, 11:49

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Tomy
Doświadczony ❃
Posty: 1161
Rejestracja: 07 sty 2006, 13:46
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Polska

Re: Crohn, a stopień niepełnosprawności ....

Post autor: Tomy » 29 cze 2008, 13:21

Artur M pisze:a tak na marginesie to dlugo sadziles sie z zusem?
He he, bardzo długo, bo ZUS przedłuża swoje procedury do maksimum. Najpierw o świadczenie rehabilitacyjne ok. pół roku, bo najpierw wizyta u orzecznika i oczywiście odmowa, potem sprzeciw do komisji lekarskiej, gdzie siedzi trzech takich orzeczników i oczywiście odmowa, potem pozew do sądu pracy, badanie przez biegłego i rozprawa i wygrana. W sądzie sprawy były świetnie zorganizowane i trwało to krótko. Ale nawet po decyzji sądu trzeba czekać kilka tygodni na uprawomocnienie się, a ZUS w ostatnim tym tygodniu zażyczył sobie pisemnego uzasadnienia wyroku i znowu kilka tygodni w plecy. Potem znowu ZUS ma kilka tygodni na obliczenie i wypłatę kasy, a tam się naprawdę z tym nie spieszą. Ja dość sporo zarabiałem przez chorobowym, to i świadczenia z ZUS-u były wysokie, więc może dlatego ZUS traktował mnie szczególnie, bo w czasie chorobowego wzywali mnie co miesiąc na kontrolę, czy już przypadkiem nie wyzdrowiałem :) A przy procesowaniu się o rentę to już ZUS pobił wszelki rekordy. Bo najpierw cała ta procedura jak przy świadczeniu rehabilitacyjnym, do tego zbieranie tych wszystkich papierków o zatrudnieniu i dochodach, potem ZUS przegrał w sądzie okręgowym więc złożył odwołanie do sądu apelacyjnego, a że sąd apelacyjny obejmował swym zasięgiem kilka województw, to spraw do rozpatrzenia miał mnóstwo, więc na termin rozprawy czekałem rok ;/ Tam oczywiście ZUS przegrał, ale znowu musiałem czekać dwa miesiące na uprawomocnienie się i wypłatę. A potem okazało się, że ta renta, to było ok. 1/4 tego co dostawałem wcześniej jako świadczenie rehabilitacyjne, więc nie bardzo opłaca się iść na rentę. Dlatego twierdzę, że na rentę to już w ostateczności, jak nie ma innej rady.

Z tym, że nie zawsze jest tak ciężko o rentę, wielu osobom z tego forum udało się za pierwszym podejściem, to zależy od ZUS-u pod który się podlega i od stanu chorobowego. Łatwiej dostać świadczenie rehabilitacyjne i uważam, że naprawdę warto się o to postarać, bo finansowo jest opłacalne, a przez pracodawców jest traktowane jako przedłużone chorobowe a nie renta.
Co do pracy, jeżeli sam widzisz, że powoduje zaostrzenia, to uważam że trzeba coś z tym zrobić. Albo rozmawiać w firmie i przenieść się na mniej stresujące stanowisko i próbować ciągnąć dalej, co przeważnie jest niemożliwe, albo postawić na zdrowie, wykorzystać maksymalnie chorobowe i świadczenie rehabilitacyjne i potem znaleźć inną pracę, już bardziej spokojną, analityczną, koncepcyjną, bez koniecznej ciągle dyspozycyjności i zorientowania na wysokie wyniki. No i przeważnie za mniejsze, przynajmniej na początku, pieniądze. Ja właśnie taką pracę teraz zaczynam. Dostałem propozycje powrotu do podobnej pracy jak przed tą długą przerwą, ale odmówiłem, bo nie zafunduję sobie powtórki z rozrywki na własne życzenie, nawet za super stanowiska i duże pieniądze.

Artur, tak się składa, że jestem w tym samym wieku co Ty. I moja refleksja po tej całej mojej historii z chorowaniem jest taka, że w pewnym wieku, po pewnych osiągnięciach zawodowych, dopada nas coś podobnego do tzw. syndromu wypalenia. A choroba, taka czy inna, to jest tylko dopełnienie tego momentu w życiu. Jest to sygnał, że coś trzeba zmienić. Zatrzymać się, odpocząć, od nowa inaczej się zorganizować. Ja to przećwiczyłem i moim zdaniem jest to lepsza droga niż brnięcie dalej w to, co w naszej ocenie nam szkodzi.

A tak na marginesie, to zajrzałem na Twoją stronkę z kotami. Sybiraki, to faktycznie charakterne zwierzaki, niby koty, a z zachowań podobne do psów. Więc może załóż sobie jeszcze jedną jakąś fajną hodowlę, tym razem np. psów borderków (szukam teraz zawzięcie szczeniaczka tej rasy) i wtedy będziesz sobie mógł patrzeć z góry na te wszystkie prace, stanowiska, ZUS-y, wyścigi szczurów itp. :wink:

Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Artur M
Początkujący ✽✽
Posty: 88
Rejestracja: 24 cze 2008, 23:48
Choroba: CD
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: Crohn, a stopień niepełnosprawności ....

Post autor: Artur M » 30 cze 2008, 00:13

dzieki za wszystkie wasze uwagi ;) nie sadzilem, ze spotkam tu tylu zyczliwych przyjaciol. az wstyd sie przyznac, ale choruje 20 lat i nie znam osob z ta choroba. a wystarczylo wejsc na forum i w ciagu kilku dni poznac tylu fajnych ludzi ;)
jutro wracam do szpitala. mam nadzieje ze zakwalifikuje sie na humire (wyniki bad.). oczywiscie nie zamykam tematu. jezeli jeszcze ktos chcialby sie ze mna podzielic swoimi refleksjami to zapraszam do tej debaty ;)
<<<<<<<<<<<<<<<>>>>>>>>>>>>>>>
Artur

biorę: Entocort 2-0-0, Pentasa 2-0-2, witaminy, probiotyki, wzrost: 178, waga: 63kg
<<<<<<<<<<<<<>>>>>>>>>>>>>>>>>>

ODPOWIEDZ

Wróć do „Orzecznictwo PCPR”