Strona 1 z 1

Crohn, 18 lat. Co dalej?

: 23 mar 2009, 20:57
autor: Szkodnik
Witam!

Niespełna miesiąc temu zdiagnozowano u mnie chorobę Crohna. W świetle prawa jestem już pełnoletni (12 Marca skończyłem 18 lat... też nie mieli mi kiedy tego wykryć :roll:).

Od miesiąca też zacząłem przyjmować leki, które - jak wiemy - kosztują. Jest tego trochę, a te x zł miesięcznie to kolejne obciążenie portfela rodziców (nie mówię już o tym, że się zaczyna prawo jazdy, samochód, takie tam...).

Przeszukałem forum w kontekście dofinansowań/refundacji leków właśnie, znalazłem parę rzeczy, które jednak dotyczyły osób pracujących/niezdolnych do pracy, nieco starszych ode mnie, ubiegających się o jakiś-tam-stopień, który potrzebny im jest do Bóg-jeden-wie-czego.

I tu się rodzi moje pytanie: jako osiemnastoletni uczeń, gdzie powinienem się najpierw udać?

Bo pracować jeszcze nie będę (mam zamiar skończyć liceum, potem studia+praca ewentualnie), o stopniu inwalidztwa pierwsze słyszę (bynajmniej nie czuję się niezdolny do pracy, objawy mam raczej niewielkie) a pieniążki z nieba nie spadają (choć mam świadomość, że na pewno jest wiele osób bardziej potrzebujących).

Proszę o poradę osób w tych kwestiach doświadczonych, jako, że mam mętlik w głowie (bo do dorosłych się zaliczam chyba tylko z nazwy, do dzieci w świetle prawa już nie...).

Pozdrawiam serdecznie

Re: Crohn, 18 lat. Co dalej?

: 23 mar 2009, 22:30
autor: andzka
Żabusia ja jak zwykle o to samo pytam :) A o to orzeczenie mozna się starać od razu czy oprócz diagnozy trzeba mieć udokumentowane jakies pobyty w szpitalu czy inne sprawy? Ja też dopiero miesiąc po diagnozie i myślałam, że to za wcześnie.

Re: Crohn, 18 lat. Co dalej?

: 23 mar 2009, 22:37
autor: misiek1
andzka pisze:Żabusia ja jak zwykle o to samo pytam :) A o to orzeczenie mozna się starać od razu czy oprócz diagnozy trzeba mieć udokumentowane jakies pobyty w szpitalu czy inne sprawy? Ja też dopiero miesiąc po diagnozie i myślałam, że to za wcześnie.
andzka zanim zadasz pytanie skorzystaj z opcji "szukaj" :neutral:

viewtopic.php?t=5707
viewtopic.php?t=3515
viewtopic.php?p=168723#168723
viewtopic.php?t=5075

Re: Crohn, 18 lat. Co dalej?

: 23 mar 2009, 22:42
autor: andzka
NIe, na szczęście obyło się beż szpitala. Gastroenterolog wystawił a potem przyszły wyniki histop. z potwierdzeniem diagnozy CU . No to może jeszcze poczekam? W końcu i tak te leki teraz dużo tańsze więc i tak mam szczęscie :)

misiek wybacz niecierpliwość :oops:
ok poczytałam co i jak...

Re: Crohn, 18 lat. Co dalej?

: 24 mar 2009, 20:22
autor: Szkodnik
Dzięki za wszystkie rady, teraz będę grzeczny i zabiorę się do lektury...

Szukać szukałem, ale powiem szczerze że jest tego tyle, że nie wiedziałem od czego zacząć. Odrobinę zrozumienia, ogrom informacji niemalże mnie przytłacza :)

Jeszcze raz dziękuję, altruistyczna postawa niektórych osób na tym forum zadziwia mnie zupełnie... Szacunek!

Re: Crohn, 18 lat. Co dalej?

: 24 mar 2009, 21:07
autor: obyty.z.cu
Szkodnik pisze:Od miesiąca też zacząłem przyjmować leki, które - jak wiemy - kosztują. Jest tego trochę, a te x zł miesięcznie to kolejne obciążenie portfela rodziców
moze bys tu troche poszukal :
http://www.doz.pl/apteki/w5-małopolskie
jesli znajdziesz blisko apteke, to jednak sa tu oszczednosci !
Pozdrawiam.

Re: Crohn, 18 lat. Co dalej?

: 02 kwie 2009, 15:42
autor: Szkodnik
Przejrzałem forum w kontekście dofinansowań/refundacji ponownie, tym razem praktycznie od deski do deski. Znalazłem to, co (przynajmniej tak mi się wydaje) mnie interesuje, a więc:
Zasiłek pielęgnacyjny przysługuje także osobie niepełnosprawnej w wieku powyżej 16 roku życia legitymującej się orzeczeniem o umiarkowanym stopniu niepełnosprawności, jeżeli niepełnosprawność powstała w wieku do ukończenia 21 roku życia.
To znaczy, że jeżeli nie dostanę drugiego stopnia dzięki PCPR, o miesięcznym zastrzyku gotówki mogę sobie pomarzyć? Może istnieją jeszcze inne świadczenia, do których się nadaję?

Z góry bowiem zakładam, że nie dostanę drugiego stopnia, pierwszy co najwyżej. Rodzice obydwoje są na emeryturze, o świadczeniu pielęgnacyjnym nie ma też zatem mowy.

Czy zatem istnieją jeszcze jakieś dodatkowe miesięczne zastrzyki pieniążków (oprócz oczywiście renty, do której tym bardziej się nie kwalifikuję)?

Re: Crohn, 18 lat. Co dalej?

: 04 kwie 2009, 12:57
autor: Szkodnik
Chyba miałeś na myśli lekki stopień czyli dawna III grupa a nie pierwszy stopień, bo to oznaczałoby ni mniej ni więcej jak znaczny stopień niepełnosprawności.
Tak, tak, lekki jak najbardziej ;)
Czy Twoje starania mają na celu tylko zdobycie pieniędzy? :mrgreen: bo tak widzę, zę skupiasz sie głównie na kasie :wink:
Po części: tak. Jestem dosyć specyficznie nastawiony do pieniędzy i jak widzę, że kasa, która idzie na moje leki/wyjazdy do kliniki etc., mogłaby iść na ogrodzenie domu/remoncik klatki schodowej czy inne takie, to trafia mnie szlag. Że tak się wyrażę :)

Zdrowie najważniejsze, bla bla bla... ale mi po prostu nie przegadają :P Dlatego też szukam, czego się tylko da... A to chyba nie jest jakieś... nieetyczne? ^^

Re: Crohn, 18 lat. Co dalej?

: 02 gru 2009, 21:14
autor: Szkodnik
Długo mnie na forum nie było, mniejsza o to dlaczego. Ważne jest to, dlaczego wracam do tematu:

Otóż, przede wszystkim, chcę podziękować wszystkim, którzy mi pomogli, szczególnie altruistycznej Żabusi ;)!

Poza tym chcę opisać mniej więcej wszystko po kolei, co i jak się działo:

Otóż zachęcony przez forumowiczów, postanowiłem ubiegać się o przyznanie stopnia niepełnosprawności. Po złożeniu wymaganych dokumentów zostałem wezwany na komisję w Rybniku: pragnę uświadomić wszystkich zestresowanych podobnym faktem: nie ma się czego bać! Ogólny wywiad polega na rozmowie, pracownicy są sympatyczni (przynajmniej w Rybniku :P), nikt nie stara się działać na naszą niekorzyść.

W efekcie od jakiegoś czasu "cieszę się" z posiadania drugiego stopnia niepełnosprawności, którego przyznanie sprawiło mi nie lada niespodziankę: moje objawy nie są tak poważne, jak u większości dotkniętych chorobą leśniowskiego-crohna. Dlatego też apeluję do wszystkich strachliwych:

Zgłaszajcie się do PCPR-ów i starajcie się o orzeczenie stopnia niepełnosprawności, bo nie dość, że macie do niego prawo, to otrzymanie takowego wcale nie graniczy z cudem (jak mi się wcześniej wydawało).

Druga sprawa: przyznanie owego stopnia dodało mi skrzydeł, dlatego też postanowiłem spróbować swych sił w ZUS-ie, choć przyznam, byłem sceptycznie nastawiony do tego pomysłu. Koniec końców okazało się, że - słusznie swoją drogą - nie mam prawa do renty socjalnej. Lekarz-orzecznik właściwie położył mnie jednym pytaniem:
-Czy jest Pan całkowicie niezdolny do pracy?
-Oczywiście, że nie.
-Hmm... dziękuję.
Cały ten dialog poprzedzony był prowizorycznym wywiadzikiem, dlatego też nie zdziwiła mnie wiadomość z ZUS-u stwierdzająca, że bynajmniej nie jestem do pracy niezdolny ;).

Jeszcze raz gorąco pozdrawiam wszystkich chętnych do pomocy i mam nadzieję, że kiedyś ktoś "zielony" przeczyta moje wypociny i uzna, że może warto spróbować, ponieważ wiele stracić nie można, a zyskać można... i to bardzo, bardzo wiele ;)!

Pozdrawiam serdecznie!