Strona 1 z 2

medycyna pracy

: 23 paź 2009, 19:13
autor: Shadowka
Halo.
Czy lekarz medycyny pracy, może mi postawić ultimatium albo karmię piersią albo waracam do pracy?
Dzisiaj byłam na badaniach okresowych i tych po ciąży, i lekarz medycyny pracy stwoerdzajć ,że wszystko jest ok ze mną, nie chciał mi dać owego zaświadczenia, dopóki nie powiem, że nie będę karmić piersią.
Pracuję na bloku ortopedycznym i u nas przy zabiegach robi się zdjęcia, jednak można i oddziałowa robi tak, że rozpisuje karmiące do tych zabiegów które rtg nie wymagają. Jednak stierdzenie lekarza, że są dwa wyjść albo praca albo karmienie mnie troszkę wkurzyło.....

hmm ktoś może mi powiedzieć czy miał do tego prawo, wpisał do swojej kartoteki, żę nie karmię piersią i na tej podstawie dał mi zdolność do pracy??????
plis pomóżcie, bo w poniedziałek waracam do pracy i jako karmioąca matka, mogłabym wychodzić godzinę wcześniej na karmienie, a tak lipa bo ten koleś tak sobie napisał

Re: medycyna pracy

: 23 paź 2009, 21:45
autor: Mamcia
Z praktyki wiem, że to pracodawca w skierowaniu do medycyny pracy wypisuje zagrożenia - jeśli nie wpisze ci RTG to nie jest to żaden argument.

Re: medycyna pracy

: 23 paź 2009, 21:59
autor: Shadowka
Mamcia cały nasz szpital chodzi do tego samego ośrodka na badania okresowe, i oni tam doskonale wiedzą,że jest zagrożenie, ale zastanawia mnie co moje karmienie piersią ma za zwiazek z dopuszczeniem mnie do pracy? Przecież to nie ogranicza moich możliwości? Ja jestem zdrowa.
a on postawił mi ultimatum jakoby to, że będę karmić piersią zdecydowanie nie pozwalało mi pracować. Może ja jakaś głupia jestem , ale dlatego pytam :)

Re: medycyna pracy

: 23 paź 2009, 22:12
autor: Shadowka
jeżeli możesz to skonsultuj się w podziałek, ale czy taki lekarz ma oceniać zdrowie mojego dziecka czy moje? poza tym z tego co czytałam to rtg nie przenika w jakis sposób do pokarmu, a poza tym przecież ubieramy fartuchy i wychodzimy na czas zdjęcia

Re: medycyna pracy

: 23 paź 2009, 22:23
autor: Mamcia
On może oceniać zagrożenia dla dziecka spowodowane RTG.

Re: medycyna pracy

: 23 paź 2009, 22:47
autor: Shadowka
Mamcia czyli co nie ma wyjścia, żebym i pracowała i karmiła? No to niezłego doła teraz załapie, już nawet myślałam, żeby się do niego wrócić i obgadać, że przecież mogę pod rtg nie pracować, bo cała sprawa rozchodzi się o to, że w tych swoich papierkach napisał, że nie karmię piersią, a ja złożyłam podanie o godzinną przerwę na karmienie. Wałek jakich mało, a są u nas dziewczyny która i karmią i pracują

Re: medycyna pracy

: 24 paź 2009, 16:40
autor: Mamcia
To twój pracodawca wpisuje zagrożenie na skierowaniu i on może ci napisać, że do końca karmienie nie będziesz narażona na RTG i wtedy LMP nie może tego kwestionować. Porozmawiaj z pracodawcą.
Jeśli masz wpisane RTG to LMP rozumuje, a może ma wytyczne, że pokarm jest trefny i jest zagrożeniem dla dziecka
Znalazłam http://isip.sejm.gov.pl/servlet/Search? ... 680122.pdf to bardzo stare prawo, patrz par.6 ale na nowsze się nie natknęłam.
To pracodawca musi ci zapewnić pracę bez promieniowania i dziwne by było gdyby tego nie zrobił bo to Ochrona Zdrowia.

Re: medycyna pracy

: 24 paź 2009, 22:01
autor: Shadowka
Mamcia dzięki wielkie jesteś niezastąpiona. Porozmawiam z oddziałową czy napisałaby mi coś takiego, że będzie mnie rozpisywać do zabiegów bez rtg i wtedy też pojadę do tego lekarza medycyny pracy.
Bardzo dziękuję.

Re: medycyna pracy

: 25 paź 2009, 18:41
autor: Mamcia
Rozmawiałam dziś o twojej sytuacji naszym ulubionym doktorem i on powiedział, że ten RTG (ustawa z roku 1968) to nie jest problem dla bobasa. natomiast powinnaś unikać gazów, bo tu wpływ i przenikanie do mleka może być groźniejsze.

Re: medycyna pracy

: 25 paź 2009, 22:04
autor: Shadowka
dziękuję Mamcia, napewno jutro jadę załatwić tą sprawę bo ja i strachliwa i lubię mieć w papierach ład i porządek. Dam znać jaki reazultat :) Bardzo mi pomogłaś, jesteś niezastąpiona. Pozdrawiam serdecznie

Re: medycyna pracy

: 20 sie 2016, 22:10
autor: anevda
Witam,
Czy należy informować lekarza medycyny pracy o chorobie , podczas badań okresowych przy odnawianie zdolności do pracy? Czuje się dobrze i póki co nie wpływa to na moją pracę , tym bardziej że nie chce jej zmieniać. Przy wcześniejszych badaniach, byłam jeszcze zdrowa , a i tak było jakoś mało sympatycznie. Mam obawy, że jak powiem to będę mieć jakieś nieprzyjemności :oops: Czy ktoś ma jakieś doświadczenia w tym temacie, proszę o informację.

Re: medycyna pracy

: 09 wrz 2016, 19:37
autor: Mamcia
A jakie nieprzyjemności możesz mieć?? Ja mówię jak na spowiedzi i nawet raz zaproponowano mi wystąpienie o rentę - lekarkę wyśmiałam. To co możesz mieć to krótszy odstęp do następnego badania, ale moim zdaniem nie ma do tego podstaw.

Re: medycyna pracy

: 03 lip 2017, 21:04
autor: HaSam
Cześć!
Nie chcę zakładać nowego wątku, więc dopiszę się tu. Możliwe, że od września wrócę do pracy po wychowawczym. Będą to moje pierwsze badania medycy pracy po diagnozie CU. Przyznawać się, czy nie? Ja jestem za tym, żeby mówić, ale trochę się boję, że mi lekarz nie da zaświadczenia o zdolności do pracy. Na razie mam lekkie zaostrzenie i leukopenię po imuranie (imuran odstawiony w maju, ale leukocyty 2,1). Biorę metypred 32 mg i mam schodzić o 2 mg co 2 tyg. Do września mam nadzieję, że wyniki się poprawią. Ale jeśli nie, to myślicie, że lekarz może mnie nie dopuścić do pracy? Dodam tylko, że to będzie nowa praca, czyli badania wstępne, no i praca w szkole, czyli dużo ludzi, dużo infekcji. O CU mogę nie powiedzieć, ale morfologii nie oszukam. Poradźcie.

Re: medycyna pracy

: 04 lip 2017, 14:37
autor: Noelia
HaSam pisze: Przyznawać się, czy nie?
Też mnie zastanawia ten temat.
Ja w zasadzie nie rozumiem, po co się przyznawać, w jakim celu?
Mogą być z tego jakieś korzyści i pozytywy? Jakie niby? :?:
Jak już coś z tego wyniknie, to chyba raczej dodatkowe pytania, komplikacje i problemy.
Ale właśnie sama nie mam pojęcia?
HaSam pisze: O CU mogę nie powiedzieć, ale morfologii nie oszukam.
Wiem, że wszystko zależy od rodzaju pracy i ogólnie od pracodawcy, ale nigdy nie słyszałam, żeby lekarz medycyny pracy kogoś pytał o morfologię i żeby trzeba było wyniki leukocytów itp. pokazywać :neutral:

W moim przypadku takie wizyty trwały jakieś 3 minuty, lekarz może 2 razy na mnie spojrzał :lol:, spytał jak się czuję, pogawędka o pogodzie ;), szybkie badanie wzroku, pieczątka, karteczka i po sprawie.
Sama z siebie o swoim zdrowiu nie opowiadałam, bo i po co - przyszłam tylko w celu dopełnienia formalności, żeby jak najszybciej dostać orzeczenie bez zbędnych kłopotów czy trudności, a o zdrowie dbam przecież u innych lekarzy/specjalistów w razie czego.

U męża to akurat zawsze było trochę bardziej skomplikowane, bo na skierowaniach ma poza "pracą przy komputerze powyżej 4 godz." też wzmiankę w stylu "stanowisko decyzyjne i związane z odpowiedzialnością".
W związku z tym poza badaniem wzroku miał zawsze EKG, a kilka razy musiał pokazać wyniki glukozy i cholesterolu.
I super, przydatne badania gratis, więc ok.
Ale z tego nie da się wywnioskować NZJ, więc w jakim celu miałby o tym wspomnieć?

W jego poprzedniej pracy to dodatkowo neurolog, testy jakieś psychologiczne i to dziwne badanie "olśnienia i widzenia o zmierzchu" -
wszystko ze względu na samochód służbowy, ponoć zawsze to tak wygląda.

Ale nigdy się nie spotkałam, w żadnej branży, z wymaganiem morfologii czy jakichś analiz - ogólnie czegokolwiek, co mogłoby wskazać na chorobę jelit.
I sama się zastanawiam, jaki wpływ może mieć CU na te wszystkie sprawy medycyny pracy :?:

U niego w pracy wszyscy wiedzą o jego chorobie tak "prywatnie" - ale po co ma być gdzieś "w papierach" zapisana.
Może np. kiedyś zmieni pracę i po co nowemu pracodawcy info o CU?

Po co problemy z otrzymaniem pieczątki albo szybszy termin kolejnego badania okresowego, czyli szybsze "zawracanie głowy biurokracją i strata czasu" (to lekarz medycyny pracy ustala kolejny termin przecież - poważna choroba przewlekła może mieć na to wpływ, tak na logikę) :?:

Re: medycyna pracy

: 04 lip 2017, 15:05
autor: Luki36
Noelia pisze:Ale nigdy się nie spotkałam, w żadnej branży, z wymaganiem morfologii czy jakichś analiz - ogólnie czegokolwiek, co mogłoby wskazać na chorobę jelit.
I sama się zastanawiam, jaki wpływ może mieć CU na te wszystkie sprawy medycyny pracy
Jak koniowały partacze, to nie wymagają morfologii (albo jest ona, ale nie patrzą sie na nią) .

Jak sobie wyobrażasz stanowisko np z pracą na wysokości, gdzie są tragiczne wyniki morfologii i istniej ryzyko zasłabnięcia (+upadku ) ?
Oczywiście tak jak pisałaś, wszystko zależy od stanowiska pracy.

Ps. Też bym sie nie przyznawał, a ew. dopiero wówczas,gdy sie przyczepi do złych wyników.