OT z "Możliwość pracy z całkowitą niezdolnością..."

Dyskusje dotyczące zatrudnienia, pracy itp.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Doktorek

Re: OT z "Możliwość pracy z całkowitą niezdolnością..."

Post autor: Doktorek » 21 sty 2010, 20:50

[cytat usunięty na prośbę użytkownika]
Oczywiście, że nie wystarczy! Każdy chciałby żyć godnie i na poziomie! Tylko co mają zrobić takie osoby jak ja, z małych miasteczek? Kto je zatrudni? Zdrowe osoby mają tam olbrzymi problem ze znalezieniem pracy, a co dopiero my? Pracowałem w zakładach pracy chronionej i wiem jak tam się je traktuje - jako tanią siłę roboczą, a posiadana niepełnosprawność to kura znosząca złote jaja. Wkurza mnie jak widzę te szumne reklamy o zatrudnianiu niepełnosprawnych. Cały ten projekt, mający służyć niepełnosprawnym, to nabijanie kabzy tylko i wyłącznie pracodawcom, którzy robią na tym niezłą kasę. Wszak orzeczenie (im wyższy stopień tym lepiej) to sposób pozyskanie praktycznie darmowego pracownika bowiem PFRON i tak zwróci koszty jego zatrudnienia. A cała ta gadka o przystosowanym stanowisku pracy mnie po prostu śmieszy. Jest u nas zakład produkujący podzespoły dla znanych firm w branży AGD - niepełnosprawni tam zatrudnieni pracują w akordzie, a przełożeni stoją za ich plecami mierząc czas każdej operacji, jednocześnie coraz bardziej śrubują normy. Żeby tam w miarę normalnie zarobić pracownik nie korzysta z przysługujących mu przerw, a nawet stara się nie korzystać z toalety (o ile to możliwe). Podobnie jest ze sprawą chorowania. Bardzo źle widziane są wszelkie zwolnienia lekarskie, mimo, iż pracodawca powinien liczyć się z tym, że zatrudnia osoby chore, które częściej będą i mogą chorować. A tymczasem osoby takie są szykanowane i straszone zwolnieniem! Jak więc widać rzeczywistość jest zupełnie różna od tego co pisze Żabusia i od tego jak byśmy chcieli być traktowani.

Doktorek

Re: OT z "Możliwość pracy z całkowitą niezdolnością..."

Post autor: Doktorek » 21 sty 2010, 21:31

[cytat usunięty na prośbę użytkownika]

No tak - pielęgniarka pracująca na pół etatu, lekarz - 2 godziny w tygodniu, dobrze jeśli w ogóle się pojawi, o pomocy indywidualnej nie słyszałem, mniejsza wydajność??? ci ludzie pracują jak roboty, świeżo przyjęty pracownik nie ma najmniejszych szans, nawet kontrola jakości jest na akord!!!! parodia
Może gdzieś jest tak różowo, ale jak to zwykle bywa: wyjątek potwierdza regułę. Ktoś może pomyśli, że sfrustrowany gość wypisuje z nudów albo złości fanaberie, ale ja żyję w tym kraju ponad 30 lat i wiem co jest "grane", nie spadłem z nieba ani nie urwałem się z choinki. Dzięki za rady- szkoda, że w większości niewykonalne, dobrze tak radzić mając dobrą ciepłą posadkę. Zamieszkaj w jakiejś "dziurze", zrezygnuj ze swojej fajnej pracy i spróbuj znaleźć lub stworzyć sobie nową - życzę powodzenia.

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7783
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: OT z "Możliwość pracy z całkowitą niezdolnością..."

Post autor: obyty.z.cu » 21 sty 2010, 22:08

[cytat usunięty na prośbę użytkownika]
Doktorek pisze:No tak - pielęgniarka pracująca na pół etatu, lekarz - 2 godziny w tygodniu, dobrze jeśli w ogóle się pojawi, o pomocy indywidualnej nie słyszałem, mniejsza wydajność??? ci ludzie pracują jak roboty
no tak, kazdy patrzy i pisze ze swej strony.
Znam i spoldzielnie takie, ktore niezbyt sobie radza na rynku i znam firmy prywatne,w ktorych pensje sa powiedzmy srednie i ciut wyzej.
To prawda , ze z tytulu zatrudniania osob niepelnosprawnych pracodawca ma "ulgi", wszystko zalezy od ustawienia sie do tematu.
Oplata wszystkich dodatkowych "uslug" typu pielegniarka, lekarz itp, to najmniejszy problem i koszt, jest wiele prywatnych przychodni chetnie podpisujacych umowy z takimi zakladami.
Oplaci sie pracodawcy uruchamiac nowe stanowiska pracy dla niepelnosprawnych z wielu powodow.
Tematem wiec pozostaje tylko jak sobie dana firma radzi na rynku i tyle.
Podstawa chyba nieporozumien jest to, ze niepelosprawnych utozsamia sie z osobami malo wykszatalconymi,albo doszkalanymi do prac nisko oplacanych, a to wcale tak byc nie musi.

Zgadzam sie z Żabusia ,ze nie mozna sie uzalezniac tylko od renty.
Praca procz pieniedzy daje tez cos wiecej, daje chocby swiadomosc, ze sie czlowiek do czegos jeszcze nadaje,swiadomoisc swojej wartosci.
Czasem dobrze pomyslec o przeszkoleniu sie do innego zawodu, czasem warto pomyslec i o swojej dzialanosci gospodarczej,wtedy mozemy byc konkurencyjni.

Przejscie na rente oznacza to, ze stajemy sie niewolnikami ZUS,swoj czas przeznaczamy na niekonczace "chodzenie" po lekarzach i zbieranie dokumentacji medycznej, zeby ja w odpowiedniej chwili pokazac orzecznikowi ZUS na komisji.
Im dluzej na rencie, tym bardziej oddalamy sie od normalnego zycia, a stajemy sie "etatowymi" rencistami.
No chyba, ze faktycznie choroby nam niepozwalaja na aktywnosc zawodowa...
Wtedy pozostaje nam :wink: aktywnosc towarzyska !
, zreszta w roznych odmianach,
mozna w ogrodkach, mozna w spolecznie sie pokazac, mozna inaczej.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Doktorek

Re: OT z "Możliwość pracy z całkowitą niezdolnością..."

Post autor: Doktorek » 21 sty 2010, 22:15

[cytat usunięty na prośbę użytkownika]

[cytat usunięty na prośbę użytkownika]

Jest takie mądre ludowe porzekadło: syty głodnego nie zrozumie. Myślisz, że czekam na "gotowe" bo tak najlepiej? Nic nie robić tylko czekać żeby ktoś coś zrobił za ciebie i narzekać? Ja nie jestem typem takiego człowieka, [cytat usunięty na prośbę użytkownika]nie czekam na te kilka stów jałmużny, ale ty tego nie wiesz bo ogóle mnie nie znasz. Łatwo jest oceniać człowieka (sfrustrowany, zły na cały świat, a nie chce ruszyć palcem by to zmienić), trudniej rzeczywiście mu pomóc.

[cytat usunięty na prośbę użytkownika]
Fajny pomysł :lol: Wszyscy załóżmy własne firmy, a co tam? To nic, że życie daje nam już wystarczająco w kość nie szczędząc nam stresu, bólu i strachu, a wszędzie piętrzą się same trudności. Załóżmy sobie firmę, a co tam? Wokół kryzys, wielkie firmy upadają jak uschnięte liście, ludzie są grupowo zwalniani, a my załóżmy kolejną firmę :lol: będzie miało co ogłosić upadłość

[ Dodano: 21-01-2010 ]
obyty.z.cu pisze:Zgadzam się z Żabusia, że nie można się uzależniać tylko od renty.
obyty.z.cu pisze:Przejscie na rentę oznacza to, ze stajemy się niewolnikami ZUS,
Oczywiście nie sposób się nie zgodzić.
obyty.z.cu pisze:Praca procz pieniedzy daje tez cos wiecej, daje chocby swiadomosc, ze sie czlowiek do czegos jeszcze nadaje,swiadomoisc swojej wartosci.
O ile pracodawca sukcesywnie i systematycznie ci tego nie będzie wybijać z głowy, podkreślając na każdym kroku twoją małą wartość jaką reprezentujesz jako człowiek chory, nie mówiąc już o poniżaniu i traktowaniu ciebie jako taniej siły roboczej.

Awatar użytkownika
Raysha
Weteran ✿
Posty: 4274
Rejestracja: 06 sie 2006, 12:44
Choroba: CD
województwo: dolnośląskie

Re: OT z "Możliwość pracy z całkowitą niezdolnością..."

Post autor: Raysha » 21 sty 2010, 22:44

Doktorek pisze: Żabusia napisał/a:
A może byś sam założył sobie firmę.


Fajny pomysł :lol: Wszyscy załóżmy własne firmy, a co tam? To nic, że życie daje nam już wystarczająco w kość nie szczędząc nam stresu, bólu i strachu, a wszędzie piętrzą się same trudności. Załóżmy sobie firmę, a co tam? Wokół kryzys, wielkie firmy upadają jak uschnięte liście, ludzie są grupowo zwalniani, a my załóżmy kolejną firmę :lol: będzie miało co ogłosić upadłość
Ale z ciebie emanuje optymizm.
Ta energia, wigor.
Wiara w lepsze jutro.
No normalnie...aż Ci zazdroszczę.

Nie mogłam powstrzymać mojej ironii... ;P

Awatar użytkownika
Keymaker_2005
Początkujący ✽✽
Posty: 113
Rejestracja: 16 lip 2007, 00:27
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: OT z "Możliwość pracy z całkowitą niezdolnością..."

Post autor: Keymaker_2005 » 22 sty 2010, 00:59

Większość udzielających zna tło historyczne mojej osoby. CU, proktokolektomia odtwórcza i te sprawy.

Na początku myślałem tylko, jak by tu wyciągnąć z tej tragedii najwięcej pieniędzy i jednocześnie się nie narobić. Dostałem rentę, zasiłek pielęgnacyjny, stypendium dla niepełnosprawnych, do tego dofinansowanie do studiów z PFRONu. Zauważyłem w końcu, że pieniądze, które do mnie trafiają, są marnowane. Studiuję przez internet i mam bardzo dużo czasu dla siebie, stąd wydatki typu jedzenia poza domem, jazda samochodem z błahych powodów.

Teraz stoją w obliczu końca orzeczenia. Pozostaje mi wnioskować o przedłużenie lub odpuścić. Wybiorę tę pierwszą opcję i to nie z powodu pieniędzy. Dla własnej satysfakcji i dokumentu. Od jakiegoś już czasu mam pomysł na biznes. Dwóch dobrych przyjaciół wchodzi ze mną w spółkę. Do tego znalazłem świetną ofertę pracy jako informatyk pod Warszawą, a jako że mieszkam w ościennej dzielnicy stolicy, to mam tam niedaleko.

Jeszcze pół roku temu myślałem, że po moich przejściach będę jakimś warzywem. Wszystko to jednak mnie wzmocniło psychicznie, zwiększyło determinację. Jestem świadom tego, że całą ta własna firma i robota informatyka to coś, co po części jest mi ułatwione przez fakt, że mieszkam w Warszawie, a nie w małym miasteczku we wschodniej części Polski.

Nie poddam się. Całkowita niezdolność do pracy ? Tak, jeżeli mówimy o pracy fizycznej. Brak możliwości osiągnięcia sukcesu i satysfakcji ? Nie ma mowy...

PS. Jeżeli ktoś jest ciekawe moich przejść, zapraszam na bloga, którego zaraz umieszczę w sygnaturce ;)

Doktorek

Re: OT z "Możliwość pracy z całkowitą niezdolnością..."

Post autor: Doktorek » 22 sty 2010, 06:14

Keymaker_2005 pisze:Całkowita niezdolność do pracy ? Tak, jeżeli mówimy o pracy fizycznej.

No właśnie o takiej pracy mówimy
. Przecież wszyscy CD-owcy czy CU-owcy nie siedzą za biurkiem, nie mają wyższego wykształcenia albo tzw. wolnego zawodu! Są jeszcze zwykli "szarzy" robole. Mam tylko wrażenie nieodparte, że wypowiadają się właśnie ci pierwsi i radzą tym drugim. Tylko, że niestety świat zza urzędniczego biurka wygląda zupełnie inaczej. Poradzę wam teraz ja: usiądźcie sobie na kasie w markecie, popracujcie na jakiejś linii montażowej w akordzie, a i najlepiej w czasie zaostrzenia objawów. A potem wyjaśnijcie przełożonemu np. dlaczego często znikacie w toalecie? Na pewno was wysłucha :lol: w najlepszym przypadku dostaniecie opieprz! Bo pracodawcy nie obchodzą wasze problemy (tak to było za "komuny" i może jest nadal w jakichś spółdzielniach czy podobnych, ale na pewno nie w prywatnym sektorze), jesteście dla niego przedmiotem - nie podmiotem i tak będzie was traktował, jesteście trybikiem w jego drodze do finansowego sukcesu i nie będzie tolerował, że 1 trybik działa gorzej. No bo jak 1 szwankuje to posypie się cała maszyna, a na to to on sobie pozwolić nie może jako biznesmen i pracodawca (ostatnie zdanie to opinia 1 z moich przełożonych o takich jak my). Pan/i lekarz CD-owiec czy CU-owiec, kiedy gorzej się poczuje, wywiesi na drzwiach karteczkę z napisem "przerwa" albo "zaraz wracam", podobnie pan/i urzędnik czy każdy inny wykonujący wolny zawód - oni mają czas, ich nikt nie goni i nie mierzy za plecami czasu każdej wykonywanej operacji. Mam więc propozycję, odłóżcie na bok wasze spojrzenie na świat i spójrzcie okiem zwykłego, "szarego" pracownika z jego problemami i troskami, postawcie się na jego miejscu. Może wtedy sytuacja wam się rozjaśni i będziecie mieć właściwą perspektywę? W każdym razie radzę spróbować, a dopiero potem "radzić".

[ Dodano: 22-01-2010 ]
Keymaker_2005 pisze:Od jakiegoś już czasu mam pomysł na biznes. Dwóch dobrych przyjaciół wchodzi ze mną w spółkę. Do tego znalazłem świetną ofertę pracy jako informatyk
Gratuluję :razz: to masz to czego ja nie mam: pomysł i wspólników (na dodatek przyjaciół) oraz ofertę pracy, jeszcze raz gratuluję :razz:

Awatar użytkownika
Marekk
Początkujący ✽✽
Posty: 258
Rejestracja: 28 kwie 2009, 21:55
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: OT z "Możliwość pracy z całkowitą niezdolnością..."

Post autor: Marekk » 22 sty 2010, 10:59

Doktorek pisze:Bo pracodawcy nie obchodzą wasze problemy (tak to było za "komuny" i może jest nadal w jakichś spółdzielniach czy podobnych, ale na pewno nie w prywatnym sektorze)
Wydaje mi się, że jest to zbytnie uogólnienie, krzywdzące sporą część pracodawców, a czemu? Otóż z moich doświadczeń wynika, że to właśnie w prywatnym sektorze (głównie nie w dużych korporacjach a w nieco mniejszych prywatnych firmach) osoby tak jak np ja chore na CD mogą bez problemu widzieć swoją przyszłość. Jasne raz czy dwa można trafić, na szefa, który traktuje Ciebie jak przedmiot (ale wówczas tak samo traktuje pozostałych pracowników), ale spora część takich firm jest zarządzana przez normalnych ludzi, którzy tez mają swoje problemy i jeśli porozmawiać w miarę szczerze to da się osiągnąć jakieś porozumienie i zadowolić obie strony, bardzo dużo zależy od chęci i nastawienia. Po pierwsze to nie można się poddać i zniechęcać się tym że raz, czy dwa nie udało się.

Misia

Re: OT z "Możliwość pracy z całkowitą niezdolnością..."

Post autor: Misia » 22 sty 2010, 14:35

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
pralf1
Początkujący ✽✽
Posty: 51
Rejestracja: 14 wrz 2009, 10:19
Choroba: polipowatość rodzinna
województwo: śląskie
Lokalizacja: Siemianowice śląskie
Kontakt:

Re: OT z "Możliwość pracy z całkowitą niezdolnością..."

Post autor: pralf1 » 05 lut 2010, 14:14

A jak będzie wyglądać sytuacja u mnie....Jestem kierowcą i przykładowo jeśli uzyskam rentę ( w kwietniu składam dokumenty) to czy będę mógł nadal pracować w zawodzie i u dotychczasowego pracodawcy??
Totalna śródbrzuszna kolektomia .Ileostomia na stałe

Olimpijka

Re: OT z "Możliwość pracy z całkowitą niezdolnością..."

Post autor: Olimpijka » 05 lut 2010, 14:23

Marekk pisze:Doktorek napisał/a:
Bo pracodawcy nie obchodzą wasze problemy (tak to było za "komuny" i może jest nadal w jakichś spółdzielniach czy podobnych, ale na pewno nie w prywatnym sektorze)


Wydaje mi się, że jest to zbytnie uogólnienie, krzywdzące sporą część pracodawców, a czemu? Otóż z moich doświadczeń wynika, że to właśnie w prywatnym sektorze (głównie nie w dużych korporacjach a w nieco mniejszych prywatnych firmach) osoby tak jak np ja chore na CD mogą bez problemu widzieć swoją przyszłość. Jasne raz czy dwa można trafić, na szefa, który traktuje Ciebie jak przedmiot (ale wówczas tak samo traktuje pozostałych pracowników), ale spora część takich firm jest zarządzana przez normalnych ludzi, którzy tez mają swoje problemy i jeśli porozmawiać w miarę szczerze to da się osiągnąć jakieś porozumienie i zadowolić obie strony, bardzo dużo zależy od chęci i nastawienia. Po pierwsze to nie można się poddać i zniechęcać się tym że raz, czy dwa nie udało się.
No to ja widac jestem pechowcem - 2 zaostrzenia i utrata pracy z tym zwiazana w obydwu przypadkach.
Ja bym była za tym, że tacy ludzie, którzy ciagną kasę a potem nic nie robią i się migają po 3latach od skończenia studiów musiały oddać PFRON część pieniedzy, jeżeli nie pójda do pracy w zawodzie nawet częściowo związanym z danymi studiami, na któe ta instytucja łożyła.
Tu akurat ja sie nie zgodze. A co jesli ktos w czasie trwania studiow zda sobie sprawe z tego, ze jednak nie nadaje sie do tego zawodu? Ma oddawac kase? Wiadomo, ze papier jest potrzebny, samo wyzsze wyksztalcenie. Ja koncze juz studia i na zycie jednak sobie w tym dziale pracy nie wyobrazam. Pojde dalej, ale juz wybiore inny kierunek. Nie chcialabym zeby potem PFRON kazal oddac mi pieniadze, bo nie pracuje w zawodzie, tym bardziej, ze nie korzystam z ich pomocy od samego poczatku.
Troszke moje zdanie w tym temacie jest inne.

Doktorek

Re: OT z "Możliwość pracy z całkowitą niezdolnością..."

Post autor: Doktorek » 05 lut 2010, 14:48

Olimpijka pisze:No to ja widac jestem pechowcem - 2 zaostrzenia i utrata pracy z tym zwiazana w obydwu przypadkach
Dokładnie, każde zaostrzenie skutkuje braniem tzw. chorobowego, a to już jest dla pracodawcy 1-rzędny powód do zwolnienia, i to tłumaczenie: "pracujesz? jeśli nie to na twoje miejsce jest.... (iluś tam) chętnych". Niestety, ale właśnie tak jest :-(
Marekk pisze:Jasne raz czy dwa można trafić, na szefa, który traktuje Ciebie jak przedmiot (ale wówczas tak samo traktuje pozostałych pracowników), ale spora część takich firm jest zarządzana przez normalnych ludzi, którzy tez mają swoje problemy i jeśli porozmawiać w miarę szczerze to da się osiągnąć jakieś porozumienie i zadowolić obie strony,
Życzę powodzenia w negocjacjach :lol:

Awatar użytkownika
milko
Początkujący ✽✽
Posty: 229
Rejestracja: 21 lut 2008, 12:56
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Leszno
Kontakt:

Re: OT z "Możliwość pracy z całkowitą niezdolnością..."

Post autor: milko » 05 lut 2010, 19:30

[cytat usunięty na prośbę użytkownika]
Powiedz mi wobec tego jak się to ma do tego stwierdzenia?
[cytat usunięty na prośbę użytkownika]
Dla mnie to jest zaprzeczenie.

Przepraszam że się wtrącam ale temat jak najbardziej mnie dotyczy. Mam rentę ZUS z tytułu całkowitej niezdolności do pracy i dotąd rzeczywiście nie pracowałam, zresztą stan zdrowia mi na to nie pozwalał. Ale niedawno byłam u lekarza med pracy i nie dostałam zdolności do podjęcia studiów(a może raczej kontynuowania, bo minęły 2 msc od rozpoczęcia roku i niestety musiałam zrezygnować)... Wobec tego jak mam iść do tego samego lekarza o uzyskanie zdolności do pracy? Tym bardziej że ZUS w moim przypadku nie widzi sensu przekwalifikowania... a teraz to już nawet możliwości...
Pani doktor wymieniła mi całą listę zawodów w których nie mogę się nawet kształcić, nie mówiąc już o pracy.
"Aby zrozumieć ludzi trzeba starać się usłyszeć to, czego nigdy nie mówią i być może nigdy nie powiedzieliby"

Awatar użytkownika
pralf1
Początkujący ✽✽
Posty: 51
Rejestracja: 14 wrz 2009, 10:19
Choroba: polipowatość rodzinna
województwo: śląskie
Lokalizacja: Siemianowice śląskie
Kontakt:

Re: OT z "Możliwość pracy z całkowitą niezdolnością..."

Post autor: pralf1 » 05 lut 2010, 22:38

Pracowałem jako kierowca i nadal bym chciał pracować ale obecnie pracowałem oddelegowany zagranicą po kilka tyg. a to już jest kłopotliwe i tak myślę że jeśli bym uzyskał rentę to czy w kraju bym mógł dorabiać sobie jako kierowca ale dziennie będąc w domu.
Totalna śródbrzuszna kolektomia .Ileostomia na stałe

Misia

Re: OT z "Możliwość pracy z całkowitą niezdolnością..."

Post autor: Misia » 06 lut 2010, 09:46

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

ODPOWIEDZ

Wróć do „Sprawy Pracownicze”