Strona 4 z 5

Re: Spotkanie w Bieszczadach

: 27 sie 2010, 14:04
autor: Raysha
Miska Ryżu pisze:Aż zazdrość bierze :cry:
dokładnie... :(
Jeszcze dodajcie jakies focie :D

Re: Spotkanie w Bieszczadach

: 27 sie 2010, 20:17
autor: PiEtRaS
a kiedy będą jakieś zdjęcia??

Re: Spotkanie w Bieszczadach

: 28 sie 2010, 04:33
autor: Marky
Witajcie Drodzy Zazdrośnicy :)

Dzięki Elwirko za Twoje barwne opisy, które doskonale oddają klimat naszego wakacyjnego spotkania. Zgodnie z Waszymi prośbami by dopełnić relacji chciałbym wrzucić parę fotek, za które dziękuję Markowi Tylmanowi i mojej Żonce, którzy doskonale sprawdzają się w roli fotoreporterów.
Po powrocie do domku postaram się utworzyć znacznie większy album na Picasa, lecz tymczasem choć troszkę chciałbym zaspokoić Waszą ciekawość.

Dzień nr 2 Wspinaczka wysokogórska na Połoninę Caryńską i dzień nr 3 Wycieczka nad Solinę

Dzień nr 4 Rezerwat Sine Wiry i dzień nr 5 Plaża i ognisko

Re: Spotkanie w Bieszczadach

: 28 sie 2010, 12:15
autor: maggie0278
Ale macie super w tych Bieszczadach :wink:

Jak tak widzę zdjęcia przy ognisku to mi się żywcem Niechorze przypomina ..... i pyszne piwko : Bossman niepasteryzowany :beer:

Re: Spotkanie w Bieszczadach

: 28 sie 2010, 12:37
autor: Lucynka2011
Zazdroszczę, może i ja się kiedys wybiorę :)

Re: Spotkanie w Bieszczadach

: 28 sie 2010, 12:37
autor: Raysha
elwirka pisze:Po kolacji odbył się konkurs dla dzieci . Dzieciaki lepiły rozmaite rzeczy z masy solnej .Efekty pracy pokażemy w fotorelacji :)
Ja też dzisiaj otworzyłam mały warsztacik, tyle że ja projektowałam na sztalugach.
Ach, artyści :D Pozdrowienia dla artystów! :D
I dla reszty też ofc.

A zdjęcia bosssskie :D

Re: Spotkanie w Bieszczadach

: 28 sie 2010, 21:18
autor: langusta
Fajnie tam u Was. Jutro już wracacie, pewnie szkoda Wam wyjechać - tak jak nam w Niechorzu.
Pozdrawiam Was.

Re: Spotkanie w Bieszczadach

: 29 sie 2010, 09:20
autor: pistols30
Hahaha widze,ze plyniecie na tym samym rowerku wodnym,z ktorego ja lowilem ryby:)))))). Wypozyczany w Wolkowyji.Poznaje,bo Pasternik mial tylko jeden rowerek rejestrowany(boczny numer),z ktorego mozna bylo lowic rybki....Ja spedzilem 3 tygodniowy urlop wlasnie w Wolkowyji.Wrocilem dzien przed Waszym przyjazdem do Cisnej... I takze jak Wy zaliczylem Poloniny,Sine Wiry itp...Pozdrawiam

Re: Spotkanie w Bieszczadach

: 29 sie 2010, 18:35
autor: Szaraja
Hi, Hi, Hi oczywiście mówiłąm, że połonina Caryńska jest łatwa, ale w porónaniu z innymi podejściami. Podobnie o Sinych Wirach _ nie spodziewajcie się wielkich wodospadów. Widać jak kto słucha. :wink:
Odnośnie Małej Rawki, to przeszliśmy i Małą i Wielką, Wiktor nawet dwa razy był na tej drugiej w ciągu 20 minut.
Wg Wiktora, Majka - nie licząc Jego uzyskałą tytuł najlepszego piechura górskiego, trochę później był Robert- zwłaszcza z górki.
W sobotę zrobiliśmy już ostatnią wycieczkę wysokogórską- 6-cioro( Małgosia, Agnieszka, Marysia dr Albrecht i ja z Jackiem) poszliśmy na Tarnicę, a ja z moją drugą połową jeszcze Halicz i Rozsypaniec. To wszystko mimo niezbyt sprzyjającej pogody- mgły i wiatru. Całe szczęście deszcz złapał nas już w samochodzie.
Pozdrawiam serdecznie i dziekuję wszystkim, którzy przyjechali za fantastyczną atmosferę

Re: Spotkanie w Bieszczadach

: 29 sie 2010, 19:29
autor: Raysha
Scrabble to fantastyczna zabawa :D
Szkoda, że mnie tam nie było, pomogłabym Ci w drużynie elwirko! :D

Mam nadzieję, że za rok będę z wami, o ile zdrowie mi dopisze tak jak ostatnio :)

Re: Spotkanie w Bieszczadach

: 29 sie 2010, 19:55
autor: Gośka
Nic dodać ,nic ująć!Elwirka opisała wszystko dokładnie.No i cóż - szkoda i żal, że to już koniec.Dziękujemy wszystkim i każdemu z osobna za wspaniały pobyt.Ale szczególnie Szaraji, która zorganizowała wszystko ekstra i najeździła się po tych górkach nieźle aby odpowiednio zorganizować nasze dość zróżnicowane trasy wędrówek.Jeszcze raz bardzo Ci Marlenko dziękujemy.

Re: Spotkanie w Bieszczadach

: 29 sie 2010, 20:42
autor: Artur rodzic
Ja także w imieniu swoim, jak i reszty mojej rodzinki za organizację i umilanie nam pobytu. O tym, że było super chyba najlepiej świadczy fakt, że Adam który już pierwszego dnia chciał wracać do domu na zakończenie powiedział, że w przyszłym roku też na pewno pojedzie na turnus bo było bardzo fajnie.

Re: Spotkanie w Bieszczadach

: 29 sie 2010, 21:39
autor: Raysha
majka83 pisze:Nieskromnie się pochwalę, że w ciągu czterech dni, gdy śmigałam na rowerze po Bieszczadach wykręciłam ponad 230km i mam nowy rekord prędkości na zjazdach :-)
Nie dostałaś od nich żadnego dyplomu najlepszego rowerowicza? :D
Jesteś hardcorem :mrgreen:

Re: Spotkanie w Bieszczadach

: 29 sie 2010, 22:07
autor: sonecznik
Jeszcze podziękowania za mile spędzony czas za rozmowy których nigdy nie mało za urocze wieczory serdecznie wszystkich pozdrawiamy , wyjechaliśmy troche wcześniej ale przeszło 900 km z Naszymi bąkami woleliśmy zrobić nocką . Było warto :razz:

Re: Spotkanie w Bieszczadach

: 29 sie 2010, 23:26
autor: Marky
Mikrusia pisze:
majka83 pisze:Nieskromnie się pochwalę, że w ciągu czterech dni, gdy śmigałam na rowerze po Bieszczadach wykręciłam ponad 230km i mam nowy rekord prędkości na zjazdach :-)
Nie dostałaś od nich żadnego dyplomu najlepszego rowerowicza? :D
Jesteś hardcorem :mrgreen:
Mogę to jedynie skomentować tak jakby powiedziała moja córeczka.
"Tatuś ale jesteś gapciu"
Taki wyczyn niewątpliwie zasługuje na piękny dyplom i na nasze usprawiedliwienie chcielibyśmy dodać że za punkt wyjścia w przyznawaniu dyplomów przyjęliśmy głównie kryterium wieku (poza jednym wyjątkiem - który będzie śmieszną tajemnicą uczestników spotkania) :wink:
Błędy naprawimy i właściwe certyfikaty prześlemy pocztą. Myślę że w takiej sytuacji co najmniej jeszcze jedna osoba zasługuje na wyróżnienie - mam na myśli Wiktora i jego niesamowite wyczyny w śmiganiu po bieszczadzkich szlakach. W obu przypadkach oprócz dyplomu - Chapeau bas :!:

Cóż nie pozostaje nic innego, jak tylko dołączyć do grona szczęśliwych CuCrohnów, którzy długo będą wspominać tygodniowe spotkanie w Bieszczadach :wink:
Doskonała pogoda, piękna okolica, przyjemny ośrodek no i to co najważniejsze WSPANIALI LUDZIE, których miałem okazję bądź znów spotkać bądź poznać na nowo. A to co najlepsze obie te rzeczy jednakowo sprawiły mi wspaniałą przyjemność :!:

Również i ja chciałbym specjalnie podziękować Elwirce i Lastelli, które troskliwie opiekując się moją 4-letnią Perełką zyskały tytuł pełnoetatowych Cioci :friends:
Przemiłe towarzystwo Ilonki z Rodzinką oraz Gosi i Marka Tylmanów pozwoliło nam wypełnić po brzegi czas pobytu niezapomnianymi wycieczkami, które dały nam możliwość odkrycia piękna Bieszczad :spoko:

A dodatkowa motywacja do budowania kondycji na kolejne spotkania to niewątpliwa zasługa Majki i Wiktora, którzy przemierzając rowerem setki kilometrów czy biegając po górach niczym zaprawiony alpinista, udowodnili że sport to doskonałe lekarstwo na naszą chorobę :super:

Nie mógłbym zapomnieć o Marlence, która po raz kolejny udowodniła, że jest doskonałym organizatorem i każda impreza w jej Towarzystwie nabiera rumieńców :oops:

Reasumując dziękuję wszystkim którzy przybyli i mam nadzieję, że będąc na naszym turnusie mogli choć na chwilę zapomnieć o codziennych problemach i nabrać nowych sił do małych i większych potyczek z jelitową rzeczywistością :boks:

Szczerze współczuje Tym, którzy nie mogli się pojawić na naszym spotkaniu ze względu na aktualne problemy zdrowotne (tak jak Tobie Mikrusiu) i mam nadzieję zobaczyć Was przy następnej okazji w dobrej kondycji :wink: A jak wiecie - na temat zdrowotnej niedyspozycji podczas spotkań mogę coś powiedzieć... :roll: Mam jednak nadzieję że od teraz Bozia dopasuje mój chorobowy grafik do jelitowych spotkań :razz:

A tym którzy nie byli w Bieszczadach, zastanawiając się czy aby na pewno będą się dobrze bawić - powiem jedno - ŻAŁUJCIE :doh: Opisy, fotki i nasze wrażenia same się bronią a dodam tylko, że moje kubki smakowe do tej pory domagają się rozpływającej się w ustach, pachnącej jabłuszkami, domowej szarlotki upieczonej przez Mamę Elwirki :szczesliwy:

Napiszę tylko do rychłego zobaczenia, bo mam nadzieję, że na następne spotkanie nie będzie trzeba czekać cały rok.
Pisząc tego posta już świta mi w głowie wizja kolejnego spotkania i co wy na to by tym razem spotkać się również w śnieżnej, zimowej scenerii... Co Wy na to ? :snow:

P.S. Zgodnie z obietnica w najbliższym czasie postaram się utworzyć większy album na Picasa, a tymczasem parę zdjątek z ostatnich dni