Zioła i inne w leczeniu CU

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
kamilar
Debiutant ✽
Posty: 35
Rejestracja: 16 sty 2007, 15:19
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: poznań
Kontakt:

Zioła i inne w leczeniu CU

Post autor: kamilar » 19 sty 2007, 12:25

Z powodu tego, że obecnie nie mogę brac leków (ciąża) wyszukiwałam inne metody leczenie, tóre nie maja żadnych przeciwwskazań. Tk więc:
- rano i wieczorem Colon C (proszek dostępny w aptece)
- przed obiadem Len mielony
- w ciągu dnia Zioła: krwawnik, ziele rdestu ostrogorzkiego, kozieradka
- podobno pomocne jest jeszcze serwatka.

CZY KTOŚ ZNA JESZCZE JAKIEŚ INNE METODY, KTÓRE NIE MAJA PRZECIWWSKAZAŃ???

Awatar użytkownika
manka
Aktywny ✽✽✽
Posty: 682
Rejestracja: 13 kwie 2006, 19:34
Choroba: CU
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: torun

Re: Zioła i inne w leczeniu CU

Post autor: manka » 20 sty 2007, 22:20

z tego co mi wiadomo podstawowe leki na nasze flaczki można łykać bez robienia szkody dziecku, ale jeżeli da sie przesunąć leczenie na potem to trzeba z tego skożystać , ja pomagałam sobie głównie ryżem i gorzką czekoladą, napisz coś bliżej o przebiegu i nasileniu choroby to może wpadnie mi coś jeszcze do głowy :)
-edit- a no wpadło mi właśnie że na zgagę pomaga mi AROMATOL to polski odpowiednik AMOLU, jest tańszy a działa tak samo mam go zawsze w domu, jest dobry na prawie wszystko (oczywiście pomocniczo)
RAZ JEST DOBRZE RAZ JEST ŹLE ALE ZAWSZE JEST JAKOŚ ;)

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10316
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Zioła i inne w leczeniu CU

Post autor: Mamcia » 20 sty 2007, 22:31

mantra - lecznie jest mniej szkodliwe dla dziecka niż zaostrznie choroby. Więcej na stronach J-elity w zakładce ciąża i w prezentacji dr Albrechta. O tym czy powinnaś brać leki powinien decydować gastrolog nie ginekolog, bo ci ostatni niewielee wiedzą o NZJ.
Mamcia
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

milkusia11
Początkujący ✽✽
Posty: 164
Rejestracja: 31 sty 2007, 07:59
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: legnica
Kontakt:

Re: Zioła i inne w leczeniu CU

Post autor: milkusia11 » 31 sty 2007, 09:33

pije tylko siemie lniane ipomaga:)
Milkusia11

Awatar użytkownika
bumbunia
Debiutant ✽
Posty: 4
Rejestracja: 13 sty 2007, 23:06
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Skawina, Kraków
Kontakt:

Re: Zioła i inne w leczeniu CU

Post autor: bumbunia » 31 sty 2007, 11:55

z całym szacunkiem, ale kto Ci powiedział, że w ciąży nie bierze się leskarstw?? Wiesz że grozi to nawrotem choroby a to dla dziecka może być zabójcze?? Byłam w ciąży i wiem, co mówię. Brałam mesalazynę, dziecko jest całe, zdrowe i wspaniale się rozwija. Karmiłam bardzo długo, cały czas łykając leki. Dzieciak ma juz 4 lata. Zgłoś się do porządnego ginekologa-patologa, jeśli chcesz na takiego namiary w Krakowie to napisz do mnie. Wszystko Ci powiem

Awatar użytkownika
MadMax
Debiutant ✽
Posty: 12
Rejestracja: 25 paź 2006, 01:38
Choroba: CU
Lokalizacja: Gdynia

Re: Zioła i inne w leczeniu CU

Post autor: MadMax » 02 lut 2007, 03:50

Na wstępie też jestem za nie odstawianiem leków. Są ważnym elementem kuracji i radzę zasięgnąć w tym temacie opinii lekarza. Można próbować utrzymywać niską dawkę leku, ale całkowite zaniechanie brania piguł może się dopiero źle skończyć dla dziecka, gdy wróci zaostrzenie.

Z ziół polecam dziurawiec, rumianek, melisę (wszystkie zioła zmniejszają stany zapalne w jelitach, a melisa dodatkowo działa lekko uspokajająco). Piję je wszystkie i mogę śmiało polecić.

Proszę poczytać co tu na forum piszą o Inulinie. Myślę, że warto się w nią zaopatrzyć. Kosztuje za 1kg - 15 pln. Je się ją jako uzupełnienie diety. Na początku łyżkę, a potem zwiększa się dawkę. Stosuje się ją razem z Trilaciem, Lakcidem lub innym preparatem zawierającym żywe kultury bakteryjne. Działa to w ten sposób, że Trilac zostawia dobre bakterie w organiźmie, a inulina szybko zwiększa ich ilość, a poza tym zmniejsza stan zapalny. Jedną z przyczyn colitis ulcerosa jest zaburzenie mikroflory bakteryjnej na niekorzyść dla ludzkiego organizmu. Wytwarzane są bakterie powodujące zastój, gazy i gnicie pokarmu, a dobre, które rozkładają pokarm są w dużej części zniszczone. Inulina i Trilac pomagają wytworyć w jelicie grubym prawidłową mikroflorę bakteryjną.

Dodatkowo bardzo ważna jest dieta i jej ścisłe przestrzeganie gwarantuje skuteczność w podtrzymywaniu remisji. Stanowczo odradzam czekoladę tak promowaną tu przez mankę. Czekolada zawiera dużo tłuszczu niezdrowego dla jelita i słabo przyswajalnego, do tego zatrzymuje prawidłową pracę jelit i pobudza je do nadmiernego wysiłku. Krótko mówiąc czekolada to wróg publiczny numer 1 dla osób z colitis ulcerosa. Dziwię się, że ktoś poleca czekoladę. Nie wolno dawać takich rad , jeśli ktoś nie wie, jakie skutki może wywoływać dany produkt żywnościowy. :mad: Stanowczo odradzam. Nie polecam także ryżu, gdyż jest w smaku ostrym (kłania się tradycyjna medycyna chińska) i będzie zwiększał ilość energii nagromadzonej w jelicie grubym z powodu stanu zapalnego, a wszystko co powinno się tutaj robić, to likwidować ten nadmiar. Poza tym nie polecam ze względu na to, że ryż u nas nie występuje, a stara zasada żywieniowa mówi: jedz tylko to co jest uprawiane na twoim terenie.

Polecam śmiało za to kaszę jaglaną i gryczaną, ale odpowiednio ugotowane (w większej ilości wody) oraz ziemniaki gotowane w łupinach, które wrzuca się dopiero po zagotowaniu do wody. Można jeść też makaron. Polecam też jedzenie chleba żytniego, zamiast pszennego, gdyż z medycyny chińskiej wiadomo, że przy zapaleniu jelita grubego nie należy obciążać zbyt żołądka mąką pszenną, gdyż to powoduje zastój energii.
Nie polecam żadnych produktów mlecznych. Proszę jeść dużo warzyw: marchew, buraki, pietruszka, seler, kalafior, brokuły, fasolka, por, ogórki kiszone, kapusta kiszona.
W obecnym okresie są w sprzedaży dostępne mrożonki warzywne i wbrew obiegowej opinii mają dużo cennych witamin, których proces zamrażania nie zabił.
Można też gotować sobie jabłka dla uregulowania perystaltyki jelit.
Z mięs polecam kaczkę, gęś, indyka, wołowinę i cielęcinę, jagnięcinę, kurczaka, ryby (śledź, pstrąg, panga, dorsz, mintaj, halibut, łosoś, makrela). Oczywiście wszystko gotowane.
Proszę jeść jajka, które są żródłem wszystkich białek egzogennych, czyli takich jakie potrzebuje organizm człowieka z zewnątrz. Resztę białek organizm wytwarza sam - są to białka endogenne. Unikałbym wieprzowiny ze względu na histaminę i naszą chorobę. Rzecz ma się analogicznie jak w przypadku jedzenia chleba pszennego. Proszę jeść 5-6 razy dziennie w mniejszych porcjach, co także wpływa korzystnie na stan jelit i nie jeść słodyczy, owoców cytrusowych oraz bananów. Unikać także picia alkoholu. A już bezwzględnie odradzam korzystanie z fast-foodów typu McŚmieć i jedzenia pizzy. Powodzenia :-)

Elpe
Początkujący ✽✽
Posty: 69
Rejestracja: 21 wrz 2005, 08:14
Choroba: CU w rodzinie
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Bełchatów

Re: Zioła i inne w leczeniu CU

Post autor: Elpe » 02 lut 2007, 09:37

Mad Max - dostało się Mance za promowanie czekolady, a Ty dajesz rady w takiej postaci: " Proszę jeść dużo warzyw: marchew, buraki, pietruszka, seler, kalafior, brokuły, fasolka, por, ogórki kiszone, kapusta kiszona." Warzywa wzdymające, a więc wszystkie kapustne i strączkowe są w CU przeciwskazane. Dotyczy to również takich tłustych gatunków mięs jak kaczka czy gęś, o których wspominasz. Więc pisząc Twoimi słowami "Nie wolno dawać takich rad , jeśli ktoś nie wie, jakie skutki może wywoływać dany produkt żywnościowy." Nie wszystkie założenia chińskiej medycyny są właściwe dla chorych na NZJ.

Awatar użytkownika
Patryśka
Doświadczony ❃
Posty: 1303
Rejestracja: 23 wrz 2006, 19:44
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków, Gronków

Re: Zioła i inne w leczeniu CU

Post autor: Patryśka » 02 lut 2007, 16:25

MadMax pisze:Stanowczo odradzam czekoladę tak promowaną tu przez mankę. Czekolada zawiera dużo tłuszczu niezdrowego dla jelita i słabo przyswajalnego, do tego zatrzymuje prawidłową pracę jelit i pobudza je do nadmiernego wysiłku. Krótko mówiąc czekolada to wróg publiczny numer 1 dla osób z colitis ulcerosa. Dziwię się, że ktoś poleca czekoladę. Nie wolno dawać takich rad , jeśli ktoś nie wie, jakie skutki może wywoływać dany produkt żywnościowy. :mad:
Wiec tak-nie powinienes tak od razu negowac tego co manka napisala mi np nie szkodzi czekolada...Poza tym manka nie napisala "MACIE JA JESC"...To juz zalezy od indywidualnych decyzji...
MadMax pisze:Polecam śmiało za to kaszę jaglaną i gryczaną, ale odpowiednio ugotowane (w większej ilości wody)
MadMax pisze:Proszę jeść dużo warzyw: marchew, buraki, pietruszka, seler, kalafior, brokuły, fasolka, por, ogórki kiszone, kapusta kiszona.
Natomiast wszelkie kasze i warzywa typu kapusta fasolka powoduja wzdecia co jest niewskazane wiec i ty promujesz rzeczy ktore nie powinny widniec w naszym jadlospisie (ciagle mam na mysli indywidualne decyzje)...
Podsumowujac niech kazdy je to co mu pasuje...I nie karcmy nikogo..

Awatar użytkownika
manka
Aktywny ✽✽✽
Posty: 682
Rejestracja: 13 kwie 2006, 19:34
Choroba: CU
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: torun

Re: Zioła i inne w leczeniu CU

Post autor: manka » 02 lut 2007, 21:16

Widzę że już nie muszę się bronić ale dodam a właściwie powtóżę że nikomu NIE karze jeść ani ryżu ani czekolady zaznaczam że chodziło mi tylko o gorzką, tylko napisałam chyba dość wyraźnie że POMAGAM SOBIE tymi żeczami między innymi. absolutnie nie chcę nikogo ani karcić ani się spierać ale jak zjem choć trochę kalafiora,brokułów czy fasolki to :( ciężkie mam życie ( nie zawsze ale...) i zaznaczam że to moje doświadczenia i nie karze nikomu ani jeść ani nie jeść czego kolwiek.
dziekuję za uwagę :)
RAZ JEST DOBRZE RAZ JEST ŹLE ALE ZAWSZE JEST JAKOŚ ;)

Misia

Re: Zioła i inne w leczeniu CU

Post autor: Misia » 02 lut 2007, 21:24

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
MadMax
Debiutant ✽
Posty: 12
Rejestracja: 25 paź 2006, 01:38
Choroba: CU
Lokalizacja: Gdynia

Re: Zioła i inne w leczeniu CU

Post autor: MadMax » 03 lut 2007, 08:58

Dziękuję wszystkim za wszelkie uwagi i zastrzeżenia, które zgłosiliście, ale niestety nadal mnie nie przekonaliście. Wykazaliście raczej brak dogłębnej wiedzy, ale nie dziwię sie temu, gdyż w telewizji, jak i innych mediach różne głupoty się wypowiada i nikt tego nie koryguje. Zresztą gdyby korygować wszystko, co w telewizji powiedzą, to na jeden dzień bzdur, które wygadują, potrzebne by były trzy dni do sprostowań. Na marginesie - najbardziej mnie śmieszy hasło TVN: "Cała prawda - całą dobę". To największe kłamstwo, jakie w życiu słyszałem. Urabianie ludzi przez telewizor to najlepszy sposób kontrolowania mas. To nowa religia. Jeśli ktoś się wypowiada w TV, to jest to przyjmowane za prawdę objawioną (pod warunkiem, że ta osoba jest z lub za partią, którą się popiera), a jak czegoś nie ma, to nie istnieje w świadomości, bo ludzie są zbyt leniwi lub zapracowani, aby próbować zrozumieć prawdę, a ona nie jest taka uproszczona, jednoznaczna i wypaczona przez schematy myślowe jak to jest prezentowane. Lekarze nie są lepsi. Nigdy nie przyjmuję rzeczy na wiarę. Sam muszę sprawdzić. Jestem jak niewierny Tomasz. Najpierw muszę spróbować, zanim będę stosować. Przepraszam za ten wywód, ale wydaje mi się potrzebny do zrozumienia mojego podejścia do problemu.
Koniec filozofowania. Do rzeczy.
Warzywa wzdymające jak kapusta kiszona i fasolka są może wzdymające, ale zawierają cenne witaminy i minerały, których nie mają inne warzywa, a kapusta chroni dodatkowo przed rakiem jelita (chyba, że komus nie zależy na tym) i pewnie tego nie wiedzieliście. Gatunki mięsne jak wspomniana kaczka, czy gęś wprawdzie są bardziej tłuste, niż inne mięsa, ale ile mają tego tłuszczu (na pewno jedna porcja ma mniej tłuszczu, niż jest masła na cienko posmarowanej kromce). Poza tym nie mówię o codziennym jedzeniu, tylko raczej od święta jako cenne uzupełnienie diety. Rozmaitość dla organizmu to podstawa. Im większa, tym większa szansa na prawidłowe działanie jelit.
Co do produktów mlecznych to po prostu ręcę mi opadają po tym, co tu wypisujecie.
Przerobię to w takim razie po raz milion pierwszy, bo chyba nikt nie mówił o tym, co zaraz
się stanie. A padnie kolejny mit.
Z badań wynika, że około 80% ludzi chorych na CU wykazuje nietolerancję na mleko
i jego produkty. Nawet ci, których organizm dobrze tolerował przed chorobą mleko, mogą być uczuleni na mleko, gdy mają colitis ulcerosa. Poza tym mleko jest ciężko przyswajalne dla człowieka, gdyż niewłaściwy stosunek wapnia do fosforu powoduje ciągnięcie wapnia z organizmu, a w konsekwencji może prowadzić do osteoporozy (co za herezja - zaraz usłyszę). Aby nie wdawać się w szczegóły, podam tylko link ze strony racjonalisty:

www.racjonalista.pl/kk.php/t,2821

Tym zaś, co reklamują mleko w media, to najchętniej bym nakopał do d***.
Hasło powinno raczej brzmieć "pij mleko - będziesz chorować".
Ciekawe kto na tym korzysta, bo na pewno nie ten, kto te mleko pije.
Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze.
Kiedyś nie poddawało się mleka procesowi podgrzewania do 130 stopni C (tzw. UHT).
Mleko było tylko pasteryzowane i się zsiadało. To był jeden z lepszych produktów dla podtrzymywania zdrowia obok jogurtów naturalnych. Nie na darmo w medycynach chińskiej i hinduskiej nazywano kwaśne mleko "napojem bogów", gdyż przechodziło samo od smaku słodkiego, przez ostry, słony aż do kwaśnego. Chyba nie ma takiego drugiego produktu w przyrodzie, który wykazuje takie właściwości pod wpływem swoich bakterii.
Jeżeli szukacie dobrego źródła wapnia to polecam jedzenie warzyw, owoców (ale we właściwym okresie) ,picie wody mineralnej i mleko kozie. To w zupełności wystarczy.
W sprawie ryb, to oczywiste, że śledzi nie gotuję, tylko jem filety w oleju i z cebulką lub w zalewie octowej. Resztę ryb można gotować, piec w folii alumiowej lub nawet smażyć. Nie mówię tutaj o rybach wędzonych (np. nie makrela wędzona tylko pieczona - pycha) , których jedzenie stanowczo odradzam, bo zakwaszają organizm. Ryby, a szcególnie tłuste to nieocenione źródło kwasów omega-3.
Co do ilości posiłków: sam jem tylko dwa razy, ale piszę, że zdrowe jest jedzenie małymi porcjami, a często (5 do 6 razy).
Odradzam jedzenie cytrusów, które tak potężnie wychładzają organizm, jak piwo, bo ich zadaniem jest wychładzanie organizmu, który żyje na co dzień w temperaturach sięgających 40 do 50 stopni w cieniu. Stąd nazwa owoce tropikalne. Pokutuje tu też tradycja z PRL-u, gdzie cytrusy były nie lada rarytasem i każdy rzucał się do kolejki, aby na Boże Narodzenie mieć co włożyć do paczki od Świętego Mikołaja.
Cytrusy niszczą, osłabiają, wychładzają organizm, zaburzają pracę żołądka oraz nerek, a co za tym idzie powodują zastój energii w organiźmie i zaostrzają stan chorobowy w jelitach. Poza tym niszczą prawidłową mikroflorę bakteryjną. Myślę, że zastanowicie się dwa razy, zanim spróbujecie cytrusa. Jedynym cytrusem, który mogę polecić, ale tylko od czasu do czasu, to cytryna, a właściwie sok z niej, który po dostaniu się do żołądka zmienia w nim środowisko na zasadowe - tak, nie pomyliłem się. To, że cytryna jest kwaśna nie zmienia faktu, że w żołądku powoduje odkwaszenie. Pozorna sprzeczność. Tak samo jest z kaszami - powodują, że zmniejsza się zakwaszenie organizmu (tworzy środowisko zasadowe), a co za tym idzie, zmniejsza się też zapotrzebowanie na wapń. Wszystko się ze sobą łączy. Wasza dieta (przynajmniej niektórych) powoduje, że pozbawiacie się cennych składników diety, a wyrównanie niedoborów zapychacie produktami, które może częściowo je uzupełniają, ale też wyniszczają organizm i koło się zamyka. Kasze to nieocenione źródło składników mineralnych potrzebnych do budowy kości, prawidłowego funkcjonowania układu krwionośnego, nerwowego i pokarmowego. Jak można ich nie lubić i nie stosować.
To zbrodnia na waszym organiźmie. Mówiłem, aby je gotować w większej ilości wody. Poza tym szcególnie kasza jaglana ma duże właściwości lecznicze polecane nie tylko w naszej chorobie, ale przy alergiach, przeziębieniach i wycieńczeniu organizmu.
A propos jedzenia owoców, to w czasie zimy nie powinno się jeść żadnych, bo w tym okresie nie rosną. Złota zasada: jemy to, co rośnie w naszym klimacie i dietę dostosowujemy do określonej pory roku. Osobiście jem tylko jabłka gotowane, a to dlatego, że bez nich siadam na :wc: raz na 2 dni, a dzięki jabłku raz na dzień, bo reguluje pracę jelit - likwiduje zaparcia i biegunki. A propos - zaparcie i biegunka to dwa objawy tego samego schorzenia - nadmiaru ilości energii w jelicie grubym. W przeciwieństwie do większości ludzi zdają sobie sprawę, że leczy się je dokładnie tak samo np. akupunkturą wbijając igly w te same punkty akupunkturowe i likwidując tam na przebiegu meridianów nadmiary energii. Problem u nas polega na tym, że nadmiar energii w jelicie grubym jest spowodowany stanem zapalnym, który istnieje także w stanie remisji. Można łagodzić jego skutki odpowoiednimi produktami, ale można też go zaostrzyć stosując niewłaściwe jedzenie. Przykładem jest ryż, który mając dla organizmu smak ostry, czyli smak, którego narządem jest jelito grube zwiększa ilość energii w jelicie i zwiększa w ten sposób biegunkę lub zaparcie. To samo jest z pszenicą, która będąc w smaku kwaśnym zatyka wątrobę będącą narządem smaku kwaśnego, która zabiera nadmiary z jelita grubego pod warunkiem, że sama nie ma energii pod dostatkiem. Jak widzicie skuteczne postępowanie przy jakiejś chorobie nie jest takie proste, jak to się wydaje i dlatego nie wnikam w szczegóły na forum, aby nie zniechęcać ludzi do czytania tego. Jednak zmuszacie mnie do zbijania waszych argumentów.
Dlatego też polecam chleb żytni, który będąc w smaku gorzkim zmniejsza stan zapalny w narządach smaku ostrego. W każdym razie pomaga, zamiast szkodzić.
Nie polecam także paluszków, ani chipsów, czego nie uwzględniłem w poprzednim liście.
I nie piszcie, że Wam nie szkodzi, bo nawet gdyby to była prawda, to nie można tego polecić wszystkim, a nie takie były moje intencje.
Poza tym stosuję zagotowane w wodzie siemię lniane mielone w młynku przed jedzeniem raz dziennie, aby prześlizgać jelita do jazdy. Kto smaruje, ten jedzie.
Co do słodyczy to nie polecam czekolady, chociaż kakao ma magnez, ale wypłukuje wapń, a poza tym magnezu dostarcza kasza gryczana, jak również całej gamy wit. z grupy B.
Polecam za to chałwę, bo zauważyłem, że nie wywołuje dużych skutków ubocznych, ma swoje zalety, bo jest tam sezam (poczytajcie sobie o nim na necie), choć zakwasza organizm, ale z dwojga złego, jeśli macie wybrać między czekoladą, a chałwą, to zjedzcie
to drugie. Postępuję w myśl zasady: jeżeli korzyści przewyższają skutki negatywne, to taki produkt jem.
Natomiast ścisłe trzymanie diety jest podstawą, aby zmniejszać ilość leków, które się bierze.
To co tu napisałem jest oparte na mym doświadczeniu, a nie na tym, co piszą tzw. lekarze.
Zresztą oni nie leczą naszych jelit, a tylko zmniejszają stan zapalny. Póki do leczenia nie wejdzie genetyka i nie znajdą tych genów, które powodują patogenną reakcję naszych białych krwinek, które atakują własne jelito, to dieta stanowić będzie pierwszą linię obrony, czy tego chcecie, czy nie. Proszę nie pisać, że coś wam nie szkodzi, bo myślę, że to zależy
od rodzaju mutacji w genach przy CU, więc dla mnie to nie dziwota. Staram sie podawać ogólne zasady, które sprawdzają się w przypadku wszystkich. Gwarantuję, że jeśli będzie się stosować do tej diety i brać grzecznie leki, to nie będziecie mieli biegunek i utrzymacie stan remisji. I nie obchodzi mnie, że każdy z tysiąca osób ma swoją teorię w tym temacie.
Grunt, że moja się sprawdza. Nikogo nie zmuszam do jej stosowania, jednak myślę, że te rady mogą komuś pomóc, a dla mnie będzie to satysfakcja, że chociaż jednej osobie pomogłem. W końcu inaczej bym nie płodził przez parę godzin tego elaboratu.
A tych, których jeszcze nie przekonałem do swoich argumentów porcja faktów.
Mam remisję od 4 lat, czyli od dnia kiedy zdiagnozowano u mnie chorobe i zaczęto leczyć, nie mam żadnych biegunek, nie stosuję ściśle diety (jem masło - polecam zamiast masła roślinnego, majonez, piję czasem alkohol, jem czasem czekoladę, lubię daktyle, jem tylko dwa razy dziennie i o różnych porach dniach lub nocy, a dawka, na której jadę to dwie tabletki Asamaxu 500 mg dziennie).
Czy potrzeba komuś lepszej rekomendacji co do diety? Jeśli ktoś stosuje inną dietę, to niech powie przy okazji jaką ma remisję i jak się miały jego jelita od początku choroby. Nie chcę się licytować, ale chciałbym, aby ludzie kwestionowali moje założenia dietetyczne pod względem merytorycznym, a nie na zasadzie "własnego widzi mi się". Poza tym zastanowię się, czy nadal udzielać rad, bo to tak, jak z telewizją. Szkoda czasu na sprostowania, skoro zajmują dużo więcej miejsca, niż sam tekst.
Prawda bywa trudna do zaakceptowania, ale trudno jej zaprzeczyć.
Proszę przed dalszymi uwagami co do moich zaleceń dietetycznych przygotować się lepiej,
a nie cytować mi lekarzy, bo najlepiej znają chorobę, nie ci co leczą, ale ci co na nią chorują. Syty głodnego nie zrozumie. Będę więc dalej stał na swojej barykadzie broniąc swoich argumentów, choćbym miał obalić wszystkie dotychczasowe mity dotyczące tej choroby i sposobów walki z nią. :razz: Życzę wszystkim stałej remisji i więcej życzliwości. Przepraszam także "mankę" - umieściłem tę ikonkę dla żartu, ale nikt tego tak nie odebrał. Cóż - okazuje się, że moje poczucie humoru mocno się różni od normy, więc postaram się nie używać negatywnych emocji w następnych listach. Moja wina. Mam nadzieję, że mi wybaczycie. Przez całe życie uczę się pokory.
Ostatnio zmieniony 03 lut 2007, 11:29 przez MadMax, łącznie zmieniany 1 raz.

Maciek
Aktywny ✽✽✽
Posty: 500
Rejestracja: 07 lut 2006, 20:16
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Zioła i inne w leczeniu CU

Post autor: Maciek » 03 lut 2007, 10:54

Drogi MadMaxie !
Z wielką uwagą przeczytałem Twój dość długi ( :wink: ) wywód. Zgadzam się z większością twierdzeń w nim zawartych, jedno wszakże wzbudza mój głęboki sprzeciw. Otóż w sprawie mleka i jego przetworów, to Ty uległeś wszechogarniającej propagandzie niedouczonych i głupich lekarzy. Nieprawdą jest, że mleko szkodzi 80 % chorych na nasze choroby. Proponuję ponowną lekturę poradnika Mamci i poczytanie o mleku i jego przetworach.
Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie!
czasowa kolostomia - 22.12.06-29.03.07, 8.05.07-23.01.08

Awatar użytkownika
MadMax
Debiutant ✽
Posty: 12
Rejestracja: 25 paź 2006, 01:38
Choroba: CU
Lokalizacja: Gdynia

Re: Zioła i inne w leczeniu CU

Post autor: MadMax » 03 lut 2007, 11:51

Być może masz rację. Tego nie sprawdzałem. Mój błąd. Nadal za bardzo ufam niesprawdzonym statystykom. Jednak nie zmienia to faktu, że lepiej unikać produktów mlecznych, które w bilansie końcowym wywołują więcej skutków ubocznych, niż korzyści i tego będę się trzymać, ale dzięki, że zwróciłeś mi na to uwagę. Jeśli ktoś lubi produkty mleczne, niech przeczyta, jakie skutki powoduje ich długotrwałe zażywanie. Bez nich da się przeżyć dzięki innym produktom, a organizm Wam podziękuje, że odstawiliście mleko. Według mnie to najbardziej przeceniany składnik naszej diety. No może z wyjątkiem jogurtu pod warunkiem, że zawiera te zdrowe dla naszej mikroflory bakterie i jest naturalny, a nie owocowy, czy słodzony. Nie będę bronił mleka, wiedząc jakie spustoszenie wywołuje. Pamiętajmy, że sami musimy brać odpowiedzialność za swoje zdrowie, bo kiedy coś się rozwala w naszym organiźmie, to już przeważnie nie ma czego ratować i kończy się to w najlepszym razie operacją, a w drastycznych przypadkach nawet śmiercią, a tego nikomu nie życzę. Świadomość wyboru właściwego sposobu odżywiania to pierwszy krok do zachowania dobrego stanu zdrowia aż do późnej starości.

Maciek
Aktywny ✽✽✽
Posty: 500
Rejestracja: 07 lut 2006, 20:16
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Zioła i inne w leczeniu CU

Post autor: Maciek » 03 lut 2007, 12:03

Być może masz rację na temat mleka, ale pisałem też o jego przetworach. Ludzie, którzy z różnych powodów nie tolerują lub nie powinni pić mleka, bardzo dobrze przyswajają np. jogurty, kefiry, sery itp.
czasowa kolostomia - 22.12.06-29.03.07, 8.05.07-23.01.08

Awatar użytkownika
manka
Aktywny ✽✽✽
Posty: 682
Rejestracja: 13 kwie 2006, 19:34
Choroba: CU
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: torun

Re: Zioła i inne w leczeniu CU

Post autor: manka » 03 lut 2007, 12:07

kurcze napisałam post który gdzieś wsiąkł :mad: tam dokładnie wszystko napisałam ale bylo tego trochę wiec pisze streszczenie :
gdybym dokładnie robiła to co mi lekarz kazał to byłoby ze mną cieńko :( oni są mądrzy i trzeba ich słuchać ale bez przesady. warzywa typu kalafior czy kapusta uwielbiam i wiem że są zdrowe ale jeżeli po ich zjedzeniu ledwo żyję zwijam sie z bulu i nie zchodze z toalety to zastanawiam się czy warto je jeść ??
i myślę że nikt nie bedzie cię przekonywał na siłę do naszych sposobów , piszemy tu po to żeby mógł ktoś zkorzystać z naszych rad a nie musiał. twoje sposoby napewno są wspaniałe ale jak sam piszesz dla ciebie komuś innemu nie konecznie pomogą ( ale oczywiście mogą pomuc), tak wiec nie przekonujmy sie do niczego ale piszmy swoje sposoby na chorobę
ps. nie przepraszaj mnie bo nie masz za co :)
RAZ JEST DOBRZE RAZ JEST ŹLE ALE ZAWSZE JEST JAKOŚ ;)

Zablokowany

Wróć do „Ziołolecznictwo”