Wszystko wskazuje na CU - moja dłuuuuu historia.

Miejsce dla wszystkich co mają ochotę prowadzić dziennik czy swój temat, opisując jak na co dzień zmagają się z chorobą.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Luki36
Aktywny ✽✽✽
Posty: 662
Rejestracja: 11 lip 2013, 11:32
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie

Re: Wszystko wskazuje na CU - moja dłuuuuu historia.

Post autor: Luki36 » 19 cze 2017, 19:48

Kończ Waść, wstydu oszczędź ;-)

A tak serio to z kolonki wygląda przecież, że jakąś tam remisję mam jednak
Na razie, bez leków

Awatar użytkownika
Luki36
Aktywny ✽✽✽
Posty: 662
Rejestracja: 11 lip 2013, 11:32
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie

Re: Wszystko wskazuje na CU - moja dłuuuuu historia.

Post autor: Luki36 » 20 cze 2017, 11:49

Jakoś dziwnie się od wczoraj czuję. Ciężko się oddycha. Uczucie jakby coś siedziało na żołądku (jakoś ciężko tak, ale nie potrafię opisać) . Dodatkowo jakby ten mały języczek dotykał tyłu gardła, choć to takie jakby odczucie. Trudniej się oddycha. Strzelam,że to powiązanie z brzuchem ma. Kiedyś tak miewałem. Jakby to opisać...hmmm. Np. oddycham sobie i w pewnym momencie np. nie biorę oddechu i jakby mi się nie chciało nabrać powietrza. Tzn. w końcu nabieram, ale jakoś tak trudniej. Może jakiś ucisk na przeponę? Może jakoś ten układ pokarmowy powiązany z krwionośnym i oddechowym jest? Sam nie wiem...
Dziwne to , to...
Na razie, bez leków

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2297
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Wszystko wskazuje na CU - moja dłuuuuu historia.

Post autor: Noelia » 20 cze 2017, 14:05

Jacekx pisze:czekoladki z wódeczką ( a nie z wódą   )
Haha :lol:
Z wódeczką przecież nie szkodzą, co innego z wódą :razz: ;)
dzymek pisze:Mój przypadek jest o tyle ciekawy, że po mesalazynie nabawiłem się choroby nerek i już jej przyjmować nie mogę.
Ty jesteś wyjątkiem, to jest zupełnie inna sprawa.
Jacekx pisze:Co Ci szkodzi skorzystać z chemiprewencji
Też nie wiem, co Ci szkodzi w sumie :roll:  
Bardzo dużo ryzykujesz - zaostrzenie, nowotwór, operacje i inne cuda-dziwy-atrakcje. Warto?
Luki36 pisze:Dodatkowo,tak jak pisałem,ufam lekarzowi.
 Ja już kilka razy pisałam, że "nasza" dr jest świetna, ma ogromną wiedzę (i od razu to słychać) i nie znałam wcześniej tak życzliwego, "delikatnego" lekarza.
Ale mimo to nie ufam w 100%, sama muszę wszystko doczytać.
I o chemoprewencji też wyczytałam, co się dało i nie mam najmniejszych wątpliwości.
Żadnych.
Lekarze to tylko ludzie, nie wszyscy są błyskotliwi (znam kilku mało bystrych, delikatnie mówiąc) i super wykształceni "na czasie".
Nigdy nie będę w 100% polegać na zdaniu jakiegoś lekarza.

A jakie leki w ogóle brałeś kiedyś, Asamax? W jakiej dawce?

Tutaj Wytyczne WZJG jest ciekawy cytat swoją drogą:
Z badań przeprowadzonych w ostatnich latach wynika (badanie PODIUM, MOTUS), że przyjmowanie mesalazyny w jednej lub dwóch dawkach dobowo (zamiast w czterech dawkach) może zwiększać compliance, a także prowadzić do porównywalnych lub lepszych efektów terapeutycznych (poprawa gojenia śluzówkowego, krótszy czas do osiągnięcia remisji)
Mąż bierze 3 razy dziennie po 3 tabletki, a z tego wynika, że byłoby lepiej, gdyby łykał 9 naraz :neutral:
Ciekawe...
Luki36 pisze:A tak serio to z kolonki wygląda przecież, że jakąś tam remisję mam jednak
W tej ostatniej kolono to masz pełną remisję, bo wycinki też ok.
Ale z cytatu (opisu kolonki) z pierwszego postu (czyli z 2013) wynika, że miałeś kiedyś całe jelito zajęte.
Czyli Ciebie akurat post Mamci nie dotyczy.
Bo nie tylko odbytnica i jakiejś bardzo długiej remisji też nie masz - 4 lata temu to na pewno nie miałeś w każdym razie.
To jest rodzaj cudu ;), że nie miałeś wtedy jakichś poważniejszych objawów - masz szczęście :roll:

Tak btw to tutaj Kolonoskopia - prośba o interpretację też jest wzmianka:
Mamcia pisze:Czyżbyś ie brała żadnych leków na stałe? Tak można, ale gdy ma się proctisis z długą remisją. W innych przypadkach mesalazyna na stałe.
Nam gastro wyraźnie oznajmiła, że leki (jako chemoprewencja i podtrzymanie remisji) to już stale do końca życia.
I na pewno będzie się do tego stosował - po takich przejściach, jakie teraz zalicza :(
A jeśli kiedyś mu się odwidzi i zmieni zdanie - to nie daruję, będzie awanturka jak nic! :lol:
Luki36 pisze:Ciężko się oddycha. Uczucie jakby coś siedziało na żołądku (jakoś ciężko tak, ale nie potrafię opisać) . 
Mam identycznie, ale u mnie powodem jest mega okrutny stres :( i koszmarna, burzowo-upalna pogoda.
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17 💔

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.


https://astheria.pl - polecam! 🖤

Awatar użytkownika
Luki36
Aktywny ✽✽✽
Posty: 662
Rejestracja: 11 lip 2013, 11:32
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie

Re: Wszystko wskazuje na CU - moja dłuuuuu historia.

Post autor: Luki36 » 20 cze 2017, 14:13

Jak każdy lek, również Asamax 250, -500 może powodować działania niepożądane, chociaż nie wystąpią one u wszystkich chorych stosujących ten preparat. Pamiętaj, że oczekiwane korzyści ze stosowania leku są z reguły większe, niż szkody wynikające z pojawienia się działań niepożądanych.
Rzadko: bóle i zawroty głowy, zapalenie mięśnia sercowego, zapalenie osierdzia, ból brzucha, biegunka, wzdęcia, nudności i wymioty. Bardzo rzadko: zaburzenia hematologiczne (agranulocytoza, małopłytkowość, leukopenia, neutropenia, niedokrwistość aplastyczna), reakcje nadwrażliwości (wyprysk alergiczny, gorączka polekowa, toczeń rumieniowaty, pancolitis), neuropatia obwodowa, alergiczne i zwłóknieniowe reakcje płuc (duszność, kaszel, skurcz oskrzeli, zapalenie pęcherzyków płucnych, eozynofilia płucna, nacieki w płucach, zapalenie płuc), zapalenie wątroby, zatrzymanie żółci, zaburzenia czynności wątroby, ostre zapalenie trzustki, niewydolność nerek, śródmiąższowe zapalenie nerek, przemijające po zaprzestaniu stosowania preparatu zmniejszenie liczby i ruchliwości plemników, bóle mięśni i stawów, łysienie.
Jak sie pogorszy, to jadę do gastro i z nim o tym pogadam (tzn. o chemoprewencji itp. ) , ale to ja ;-)
Na razie, bez leków

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2297
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Wszystko wskazuje na CU - moja dłuuuuu historia.

Post autor: Noelia » 20 cze 2017, 15:32

Ok, ale po pierwsze to:
oczekiwane korzyści ze stosowania leku są z reguły większe, niż szkody wynikające z pojawienia się działań niepożądanych.
Rzadko:...
Bardzo rzadko:...
Po drugie to w praktyce mesalazyna jest najczęściej bardzo dobrze tolerowana.
Po trzecie producenci leków zawsze "na zapas" wypisują działania niepożądane, skutki uboczne i cuda na kiju - tak "w razie czego", żeby potem nikt pretensji nie miał :roll:
Popularne leki, które można (często lekkomyślnie i bezrefleksyjnie) kupić na stacjach benzynowych czy w jakimś Rossmannie, też mają wielokrotnie niezłą listę takich działań w ulotkach.
Moim zdaniem ulotka Asamaxu nie jest jakaś dramatyczna, nie przeraża mnie.

A np. "zmniejszenie liczby i ruchliwości plemników" to jest mi akurat baaardzo na rękę :lol: ;)

Asamax w końcu brałeś, czy co, i w jakich dawkach? :?:
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17 💔

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.


https://astheria.pl - polecam! 🖤

Awatar użytkownika
Luki36
Aktywny ✽✽✽
Posty: 662
Rejestracja: 11 lip 2013, 11:32
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie

Re: Wszystko wskazuje na CU - moja dłuuuuu historia.

Post autor: Luki36 » 20 cze 2017, 18:10

Już nie pamiętam dokładnie. Pewnie o tym pisałem wcześniej. Chyba raz dziennie 4 tabsy Asamax 500, czy jakoś tak.
Ps. Zajrzyj do swego tematu,bo tam Ci się wpisałem jakiś czas temu
Na razie, bez leków

Awatar użytkownika
S_Gosia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 661
Rejestracja: 21 sty 2017, 21:41
Choroba: CU u dziecka
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Lubin

Re: Wszystko wskazuje na CU - moja dłuuuuu historia.

Post autor: S_Gosia » 20 cze 2017, 19:02

Noelia pisze:Po trzecie producenci leków zawsze "na zapas" wypisują działania niepożądane, skutki uboczne i cuda na kiju - tak "w razie czego", żeby potem nikt pretensji nie miał
no dokładnie - a zobacz ulotkę tabletek antykoncepcyjnych - to dopiero jest litania skutków ubocznych ;)
Noelia pisze:Ok, ale po pierwsze to:
oczekiwane korzyści ze stosowania leku są z reguły większe, niż szkody wynikające z pojawienia się działań niepożądanych.
i ja tego się trzymam podając leki dziecku :neutral:
Noelia pisze:Ale z cytatu (opisu kolonki) z pierwszego postu (czyli z 2013) wynika, że miałeś kiedyś całe jelito zajęte.
mój Krzyś też tak ma :cry:
Noelia pisze:Nam gastro wyraźnie oznajmiła, że leki (jako chemoprewencja i podtrzymanie remisji) to już stale do końca życia.
I na pewno będzie się do tego stosował - po takich przejściach, jakie teraz zalicza
Nam też tak powiedzieli i patrząc teraz na moje dziecko - to kanapki nie zje, ale leki tak - bo wie co to znaczy źle się czuć :(

Także Luki - nie przesadzaj - działaj, ostatnio coraz częściej piszesz, że jest coś nie tak :cry:
Gosia - mama Krzysia (ur. 2004r.)
diagnoza: 12.01.2017r. - CU u dziecka
Asamax 500mg 2x3, Imuran 1x50mg, D-Vitum Forte 4000j.m., Ecomer, Vivomixx kapsułki, Sanprobi ibs - czekamy na remisję


Wygrana majowa i czerwcowa Lista Naszych Przebojów 2017 :)

Awatar użytkownika
Luki36
Aktywny ✽✽✽
Posty: 662
Rejestracja: 11 lip 2013, 11:32
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie

Re: Wszystko wskazuje na CU - moja dłuuuuu historia.

Post autor: Luki36 » 20 cze 2017, 20:28

Niby jem w miarę zdrowo i było od czwartku trochę lepiej, a tu dziś,ni z gruszki ni z pietruszki,pogoniło mnie na klopa, z rozwolnieniem.
Ale najważniejsze to nie załamywać się. Choć u mnie to najtrudniej ogarnąć.
Jeśli by na kolonce cokolwiek wyszło złego, już dawno bym u lekarza siedział.
Dobra,nie ma co marudzić. Życzę Wam jak i sobie spokojnej nocki i poprawy zdrowia. Pozdro
Na razie, bez leków

Awatar użytkownika
Luki36
Aktywny ✽✽✽
Posty: 662
Rejestracja: 11 lip 2013, 11:32
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie

Re: Wszystko wskazuje na CU - moja dłuuuuu historia.

Post autor: Luki36 » 01 lip 2017, 14:50

Ja od jakiś 2 tygodni łykam Debutir oraz od tygodnia probiotyki.
Co z tegiskoro dziś po smażony flecie z kury z frytkami z Maka, tak mnie pogoniło na kibel,że nie moge wyjść. Skrecają jelita i wrzucam z siebie wszystko :smutny:
Mega mi to żarcie zaszkodziło. Aż sam jestem w szoku. W sensie,że nie jestem na jakieś diecie mega restrykcyjnej, fakt,już jakiś czas smażone unikam ( grilluję albo gotuję), ale i słodkie zjem i inne, ale nie spodziewałem się,że tak mnie to pogoni. I nie było tego żarcia jakoś dużo wcale ( zwłaszcza frytek). A filety.smazylem na oleju z oliwek.

E.
Jak to jest w ogóle możliwe,że 20 minut po zjedzeniu w/w obiadu,już na kibel ciągnie i jelita skrecają...? Przecież jedzenie jakikolwiek musi być stawiane w żołądku i dojść do jelit by je podraznić...? Dziwne....

W ogóle dziwne,że tak to na mnie zadziałało źle :-(
Może przez tę oliwę właśnie...?? Nigdy na niej nie smażone.wczesniej...Może jakoś to to zaszkodziło..?
Na razie, bez leków

Awatar użytkownika
Orzelek
Doświadczony ❃
Posty: 1200
Rejestracja: 30 kwie 2012, 15:22
Choroba: CD
województwo: śląskie
miasto: Częstochowa
Lokalizacja: Częstochowa

Re: Wszystko wskazuje na CU - moja dłuuuuu historia.

Post autor: Orzelek » 02 lip 2017, 01:07

Luki36 pisze:
E.
Jak to jest w ogóle możliwe,że 20 minut po zjedzeniu w/w obiadu,już na kibel ciągnie i jelita skrecają...? Przecież jedzenie jakikolwiek musi być stawiane w żołądku i dojść do jelit by je podraznić...? Dziwne....
Mam czasami podobnie z piciem kawy. Po godzinie od wypicia, do worka stomijnego leci płynny stolec. Po prostu to, co jesz przesuwa/przepycha wcześniejszy pokarm z żołądka do jelit. 20 minut to zbyt szybko by jedzony pokarm miał opuścić przewód pokarmowy w tak szybkim czasie.
25.11.2011 - ileostomia
01.12.2011 - kolostomia
21.11.2012 - usunięcie ileostomii

Bez leków !!

:tak: Remisja :tak:

1 % z PITa wspomaga Jelita

Pozdrawiam :roll: :flowers: :przytul: :*

Awatar użytkownika
Bizonik
Moderator
Posty: 978
Rejestracja: 30 mar 2016, 14:17
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Wszystko wskazuje na CU - moja dłuuuuu historia.

Post autor: Bizonik » 02 lip 2017, 09:45

U mnie niestety jest tak po każdej zupie zabielanej śmietaną. Po zjedzeniu z zegarkiem w ręku 10 minut i wc. W ciągu 30 minut widzę niestrawione resztki z zupy, czasem makaron cxasem warzywa. Więc chciał czy nie ale jeżeli coś jelitom nie pasuje to mogą mega przyspieszyć pasaż.
Najlepszy gust muzyczny i koloryt w Kwietniu 2016
Jeden z najlepszych gustów muzycznych w lipcu, sierpniu i październiku 2016

Moja pasja moją pracą, moja praca moją pasją:)
http://blog.aquamagic.nazwa.pl

Www.wedkarskiemazowsze.pl

dzymek
Debiutant ✽
Posty: 39
Rejestracja: 18 gru 2016, 13:52
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Wszystko wskazuje na CU - moja dłuuuuu historia.

Post autor: dzymek » 05 lip 2017, 09:09

Fastfoodów chyba ogólnie lepiej unikać :D po granderze w KFC też miałem jazdy :D do tego pikantne piecze dwa razy więc w ogóle masakra :D

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2297
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Wszystko wskazuje na CU - moja dłuuuuu historia.

Post autor: Noelia » 06 lip 2017, 11:57

Mam nadzieję, że już lepiej u Ciebie :roll:
Luki36 pisze:Jak to jest w ogóle możliwe,że 20 minut po zjedzeniu w/w obiadu,już na kibel ciągnie i jelita skrecają...? Przecież jedzenie jakikolwiek musi być stawiane w żołądku i dojść do jelit by je podraznić...? Dziwne....
Ja to rozumiem tak, że coś podrażnia żołądek i wtedy od razu cała perystaltyka przyspiesza - mimo, że jelita nie zetknęły się jeszcze z tym "niezdrowym" jedzeniem.
Luki36 pisze:Może przez tę oliwę właśnie... Nigdy na niej nie smażone.wczesniej...Może jakoś to to zaszkodziło..?
Ja czasem smażę na oliwie, ale to ponoć niezbyt dobry pomysł.
Zależy jaka oliwa - bo jak super jakości, extra virgin, tłoczona na zimno, nierafinowana itd. to nie powinno się jej podgrzewać, tylko do sałatek.
Może np. jakieś tłuszcze trans powstały podczas smażenia i to Ci zaszkodziło właśnie.
Albo może jakaś przyprawa, np. ostra papryka :?:

Ja najczęściej kokosowego używam, ale zdania na jego temat też są podzielone :neutral:
Ale bardzo lubię ten posmak kokosowy, zarówno w słodkich, jak i w słonych potrawach.
Na co dzień się staram zdrowo odżywiać, ale jak zaszaleję na jakichś grillach czy imprezach, to też się później nie czuję najlepiej, tak to jest.
Orzelek pisze:Mam czasami podobnie z piciem kawy.
Na mnie kawa też tak czasem działa (zwłaszcza jak przesadzę ;)), ale i tak lubię, więc olewam ten efekt i się nie przejmuję :lol:
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17 💔

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.


https://astheria.pl - polecam! 🖤

Awatar użytkownika
Luki36
Aktywny ✽✽✽
Posty: 662
Rejestracja: 11 lip 2013, 11:32
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie

Re: Wszystko wskazuje na CU - moja dłuuuuu historia.

Post autor: Luki36 » 06 lip 2017, 13:48

Zauważyłem, że raczej szkodzą mi nektarynki oraz ostatnio te frytki z maka+smażona na oliwie z oliwek pierś z kury - więc tego już nie tknę zbyt prędko. :idea:

Kupiłem sobie grill elektryczny i testuje tam różne dania. Chciałem wołowe kotlety pojeść, ale nie podeszło mi , albo słabo je przygotowuję.
Za to pierś z kury, łosoś oraz polędwica wieprzowa, wyszły całkiem spoko. NIe daję oleju wcae. Wiadmo, ciut się przypsmaży na zewnątrz (jak to podczas grilowania) ,ale nic mi nie szkodzi. Do tego ziemniaki (czasem je po ugotowaniu podsmaże na w/w grillu także).

Jeszcze musze potestować jakieś warzywa, bo mało ich jadam. Tzn 2 razy w tygodniu nagotuję sobie tzw.ryżanki (2 ćwiartki ...nie , nie takie, @Jacekx ;-) z kuru, na tarce starta włoszczyzna + ryż i mam na dwa dni.

Bardzo lubie kapuste kiszoną, ale mi meeega nie służy, więc nie jem wcale.
Muszę potestować jeszcze inne produkty.

Waga się utrzymuje na poziomie ok98 kg. Ae żonka marudi, że za chudy jestem. Ja też wolałbym +7 kg i ćwiczyć, ale łokieć nie bardzo pozwala i muszę to wyleczyć w końcu.

Biorę 2x Debutir i na noc Lactoral IBD
Nie jest najgrzej póki co.
Na razie, bez leków

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2297
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Wszystko wskazuje na CU - moja dłuuuuu historia.

Post autor: Noelia » 06 lip 2017, 16:30

Luki36 pisze: więc tego już nie tknę zbyt prędko.  :idea:
Ta emotka ;)
Luki36 pisze:Kupiłem sobie grill elektryczny i testuje tam różne dania.
Fajnie, tak najzdrowiej właśnie, obok gotowania na parze.
Ja elektrycznego nie mam (może kiedyś wreszcie, przydałby się), tylko taki zwykły ogrodowy (a tak na węglu to już niezdrowo niestety), a w domu smażę bez tłuszczu na kamiennej patelni grillowej, nawet nieźle się sprawdza, tylko ciężka jest strasznie.

Ja to praktycznie w ogóle nie jem mięsa (nie lubię i trochę żal mi zwierząt, prawdę mówiąc), ale jak mężowi grillowałam na tej patelni, to wcześniej wkładałam te filety do jakiejś zalewy (np. jogurt naturalny + trochę oliwy + sos sojowy + musztarda + przyprawy), na 2-3 godziny chociaż.
I podczas grillowania już nie trzeba doprawiać wtedy.
Z tym, że w zaostrzeniu to w grę wchodził tylko drób i super łagodne przyprawy, żadne tam musztardy, papryki itp.

Fajnie, że sam sobie przyrządzasz ;), mój to nie ma talentu kulinarnego, najwyżej cebulę mi pokroi (bo mi oczy łzawią) albo ziemniaki obierze :lol:
A, i mięso kroi właśnie, zwłaszcza jakieś paskudne nerki, serca i wątroby dla kota, bo mi to się słabo na sam widok robi :mrgreen:
Luki36 pisze:Jeszcze musze potestować jakieś warzywa
Papryka, cukinia, bakłażan z grilla, uwielbiam :eat:
Luki36 pisze:2 ćwiartki ...nie , nie takie, @Jacekx
Ale to tylko w czekoladzie przecież :razz:
Luki36 pisze:Bardzo lubie kapuste kiszoną, ale mi meeega nie służy, więc nie jem wcale.
Kiszona to ponoć naturalny probiotyk.
Ale zapewne wielu osobom z NZJ szkodzi, niestety.
A. zawsze lubił taką młodą kapustę, jak o tej porze roku właśnie, z koperkiem, skwarkami itp., ale wątpię, czy jeszcze kiedyś w życiu będzie mógł zjeść coś takiego :/
Luki36 pisze:Ja też wolałbym +7 kg i ćwiczyć, ale łokieć nie bardzo pozwala i muszę to wyleczyć w końcu.
Zawsze możesz jedną ręką pakować :lol:
Noelia pisze:Na mnie kawa też tak czasem działa
A tu jeszcze nie dopisałam, że u mnie też ten efekt pojawia się mega szybko, np. po 15 minutach, a kawa na bank tak błyskawicznie nie dociera do jelit, więc mechanizm musi być faktycznie inny ;)
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17 💔

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.


https://astheria.pl - polecam! 🖤

ODPOWIEDZ

Wróć do „Moja Historia”