I już po diagnozie...

Miejsce dla wszystkich co mają ochotę prowadzić dziennik czy swój temat, opisując jak na co dzień zmagają się z chorobą.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Myopic
Początkujący ✽✽
Posty: 131
Rejestracja: 27 sie 2017, 21:58
Choroba: CU
województwo: śląskie

Re: I już po diagnozie...

Post autor: Myopic » 04 wrz 2017, 10:51

Jacekx pisze:Lekarze tak dziwnie reagujący przy nawrocie zakrzepicy to szok :woow:
Ten chirurg naczyniowiec, który przyjął mnie na SOR w nocy z piątku na sobotę zachowywał się jakby był obrażony, że go obudziłem, co chwilę ziewał, był nieuprzejmy, jakby robił mi łaskę, że się mną zajął. Gdy powiedział, że to nie jest stan, przy którym trzeba brać zastrzyki Clexane, zapytałem - a czy nie lepiej je wziąć, aby rozpuścić ten zakrzep? Na to on rzucił do mnie bezczelnie - a pan to może sobie brać co pan chce.
Właśnie umówiłem się na wizytę prywatną, do tego chirurga naczyniowca, który leczył mnie niecałe 3 lata temu - wizyta jest w najbliższą środę. Na NFZ na skierowanie pilne dopiero za miesiąc, a tyle nie mogę czekać. Noga mniej mnie boli, po stosowaniu tej maści Heparin 1000 3 razy dziennie, mogę swobodnie dotykać łydkę, ale nadal wyczuwalne jest zgrubienie na żyle. Boli za to stopa, chociaż też mniej - według mnie został przytkany jakiś kanał żylny, i dlatego ona boli i palce drętwieją. Gdy powiedziałem o tym temu naczyniowcowi z SOR, to mi odpowiedział, że to nie ma związku, że to jest problem ortopedyczny! To raczej mało prawdopodobne, bo w piątek wieczorem zarówno łydka jak i stopa zaczęły mnie boleć w tym samym momencie.
Ten, kto idzie z tłumem,
nie zajdzie dalej niż tłum.
Ten, kto idzie sam,
ma szansę zajść do miejsc, w których nie był nikt inny.

Albert Einstein

Awatar użytkownika
S_Gosia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 661
Rejestracja: 21 sty 2017, 21:41
Choroba: CU u dziecka
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Lubin

Re: I już po diagnozie...

Post autor: S_Gosia » 04 wrz 2017, 11:48

Myopic dbaj proszę o te żyły :(
moja mama od zawsze miała żylaki, pamiętam nie raz jej stany zapalne w nogach - czerwone bolące miejsca :cry:

Chorowała na raka jelita grubego, ale bezpośrednią przyczyną :rip: był zator płucny (miała 55lat) - po prostu na koniec ją udusiło :cry:

Nie straszę, ale pokazuję, że musisz o żyły mocno dbać...
Gosia - mama Krzysia (ur. 2004r.)
diagnoza: 12.01.2017r. - CU u dziecka
Asamax 500mg 2x3, Imuran 1x50mg, D-Vitum Forte 4000j.m., Ecomer, Vivomixx kapsułki, Sanprobi ibs - czekamy na remisję


Wygrana majowa i czerwcowa Lista Naszych Przebojów 2017 :)

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2254
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: I już po diagnozie...

Post autor: Noelia » 04 wrz 2017, 21:46

Jacekx pisze:Po diabła masz brać ketonal... on rozjeżdża jelita - on mi zawsze rozjeżdżał jelita w moim CU ale to mi.
Ale tu chodziło o Ketonal w żelu do smarowania (bez recepty), a nie w tabletkach (zresztą już za miesiąc tabletki też będą bez recepty - co mnie cieszy, bo u mnie ketoprofen jest mega skuteczny).
Żel działa miejscowo, ale przypuszczam, że jeśli ktoś używa często na bardzo duże powierzchnie skóry, to sporo się wchłonie i niekorzystnie zadziała na chore jelita.
Ale nie wnikam, bo mąż akurat nie stosuje żadnych maści przeciwbólowych.
Jacekx pisze:Być może też leki przeciwzakrzepowe należy brać całe życie
Mąż miał w szpitalu kroplówki z Corhydronu (czyli sterydy dożylnie) i dostawał profilaktycznie zastrzyki Clexane (mam to zresztą w podpisie).

Trochę mnie na początku przestraszyła taka decyzja, bo na oddział trafił z obfitymi, intensywnymi krwawieniami, które na szczęście stopniowo udało się opanować lekami przeciwkrwotocznymi (miał tabletki i zastrzyki) + oczywiście pomógł hydrokortyzon, ŻP, sigmoidoskopia terapeutyczna i cała reszta.

A tu nagle przeciwzakrzepowe, czyli na odwrót???
Ale jakimś cudem te leki można stosować razem, równolegle - tzn. Cyclonamine przeciw krwotokom, a Clexane przeciw zakrzepom - z tego, co zrozumiałam, mają po prostu zupełnie odmienne mechanizmy działania.

A ciekawe, jak wygląda sprawa doustnych leków przeciwzakrzepowych (takich przyjmowanych stale, codziennie - np. Acard) u osób, które mają taką skłonność do krwawień i krwistych biegunek, jak np. mój mąż - to już się przecież wyklucza :neutral: :?:
Ale na razie nie jest to nasze zmartwienie, bo on nie ma tendencji do zakrzepów - w rodzinie nie było nigdy takich problemów, a w badaniach parametry krzepnięcia, fibrynogen itp. ma zawsze w normie.
Jacekx pisze:Jeżeli zakrzepowość ma podłoże genetyczne to wtedy trzeba by pewnie wprowadzić kwas foliowy do innych tabletek.
Kwas foliowy podobno zapobiega zakrzepicy, miażdżycy i nowotworom.
Tak czy owak mąż łyka codziennie Folik od chyba kilku lat.
Przy Asamaxie co prawda nie jest to konieczne (w przeciwieństwie do sulfy), ale podczas licznych biegunek zwiększa się zapotrzebowanie - a poza tym to przede wszystkim dlatego, że ja nie stosuję żadnej hormonalnej anty, więc teoretycznie ciąża jest możliwa w jakimś tam stopniu ;) - więc lepiej, żeby brał regularnie.
Myopic pisze:Przez miesiąc czasu przed kolonoskopią spożywałem macerat z siemienia lnianego. Lekarz, który wykonywał mi kolonoskopię powiedział, że nie ma sensu tego robić dalej. Czy ma rację? Jakie macie zdanie w sprawie siemienia lnianego? W różnych poradnikach żywieniowych na temat diety przy CU można przeczytać, aby jednak go przyjmować w postaci skruszonych ziaren, lub wywaru (czy tutaj chodzi o macerat?).
Mężowi siemię lniane bardzo, naprawdę bardzo pomaga - pije od początku choroby.
Nie wiem, co to jest macerat, ale on po prostu zalewa gorącą wodą zmielone siemię i odstawia do zaparzenia albo (jak ma więcej czasu) gotuje całe nasiona lnu na wolnym ogniu ok. 15 minut.
Potem odstawia do wystudzenia i odcedza, bo musi unikać tych ziarenek.

U niego każde ziarna takie "w całości" (siemię, słonecznik, dynia, sezam, chia itd.) powodują bardzo silne bóle - pewnie "ranią" niewygojone jeszcze jelito ;)

A przed kolono to tym bardziej trzeba unikać, bo utrudniają badanie, podobno nawet przerwać mogą z tego powodu, żeby endoskop się nie uszkodził - więc lepiej nie ryzykować wtedy z tym siemieniem - może o to temu lekarzowi chodziło?

Ale sam "kleik" (wywar) jest zbawienny.
Mąż tylko pije, ale niektórzy robią z tego wlewki doodbytnicze (np. siemię + hydrokortyzon, nawet tu na forum ktoś to stosował, gdzieś czytałam) albo nasiadówki.
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17 💔

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.

Jacekx
Znawca ❃❃
Posty: 2725
Rejestracja: 29 lip 2006, 21:24
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk

Re: I już po diagnozie...

Post autor: Jacekx » 05 wrz 2017, 00:20

Noelia pisze:...

A ciekawe, jak wygląda sprawa doustnych leków przeciwzakrzepowych (takich przyjmowanych stale, codziennie - np. Acard) u osób, które mają taką skłonność do krwawień i krwistych biegunek, jak np. mój mąż - to już się przecież wyklucza :neutral: :?:
...
Mi kazali Polocard i Acard stosować po I zawale jak i po II zawale ponoć 75 mg to nie tragedia brałem i biorę a przecież krwawienia sporadycznie mi się zdarzały bo miałem wtedy okresy zaostrzenia w CU .
Po II zawale jelito jest raczej w dobrym stanie poza ekscesem z gruczolakiem jelita i jego wyrzuceniem.

Przed każdym zabiegiem chirurgicznym, rozbijaniem kamienia czy kolonoskopią ( szczególnie gdy grzebią w jelicie) muszę Acard, Polocard a także Plavix który biorę po II zawale odstawić na 10 dni przed zabiegiem i dopiero po kilku dniach wrócić choć ja też 10 dni pauzuję po zabiegu.
Tak było po usunięciu przepukliny pępkowej chociaż tu odczekałem z przeciwkrzepliwymi ponad 2 tygodnie i było OK .

Kilka lat wcześniej po grzebaniu w jelicie i powrocie na 2 dzień do Polocardu miałem masywne krwotoki chyba 8 razy chlusnęło krwią z jelita i to tak , że ponad 4 miesiące wychodziłem z anemii.
Wtedy gastro co wykonywali zabieg opierniczali mnie , że powinienem według nich zaczekać nawet 3 tygodnie.
Myopic pisze:...Noga mniej mnie boli, po stosowaniu tej maści Heparin 1000 3 razy dziennie, mogę swobodnie dotykać łydkę, ...
Co to za maść ... Czy jest ona na receptę i czy jest używana przy problemach zakrzepowych żył czy tylko przy małych żyłach - żylakach .
Czy jest to co stosujesz pod linkiem ponizej...
https://lekosfera.pl/product/heparin-ha ... l-35-g-482

Próbowałem podpytać mego Rodzinnego czy problemy z zakrzepicą leczy się maściami to twierdził , że nie ... a żylaki to nie maściami lecz laserem się traktuje ... a usuwanie powierzchniowych żylaków czy pajączków to nie jest leczenie a zabieg kosmetyczny i nie jest refundowany czyli jest pełnopłatny :smutny:

Awatar użytkownika
Myopic
Początkujący ✽✽
Posty: 131
Rejestracja: 27 sie 2017, 21:58
Choroba: CU
województwo: śląskie

Re: I już po diagnozie...

Post autor: Myopic » 05 wrz 2017, 08:37

Noelia pisze:Nie wiem, co to jest macerat
Macerat to taka galaretowata zawiesina lub gęsta lejąca substancja przygotowana w taki sposób, że do garnka wsypuje się np. jedną płaską łyżkę ziaren siemienia lnianego i zalewa gorącą wodą, po czym podgrzewa się przez około 15 minut, ale nie gotuje i czeka aż zgęstnieje. Potem odcedza się ziarna i pije bez nich.
Piłem taki macerat przez 3 tygodnie, ale na 2 tygodnie przed kolonoskopią przerwałem.
Jacekx pisze:Co to za maść ... Czy jest ona na receptę i czy jest używana przy problemach zakrzepowych żył czy tylko przy małych żyłach - żylakach .
Czy jest to co stosujesz pod linkiem poniżej...
https://lekosfera.pl/product/heparin-ha ... l-35-g-482
Tak to jest ta maść. Jest to tańszy zamiennik pewnie bardziej znanej maści Lioton 1000 - ma te same składniki. Lekarz właśnie zalecił Lioton 1000, ale ja zakupiłem tańszy zamiennik. Jest to maść dostępna bez recepty.
Ten, kto idzie z tłumem,
nie zajdzie dalej niż tłum.
Ten, kto idzie sam,
ma szansę zajść do miejsc, w których nie był nikt inny.

Albert Einstein

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2254
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: I już po diagnozie...

Post autor: Noelia » 05 wrz 2017, 17:06

Myopic pisze:Lek Asamax przyjmuję dopiero trzeci dzień, ale chciałbym się podpytać, jak długo taką dawkę leku stosuje się, aby osiągnąć jakąkolwiek poprawę? Lub jeśli poprawa nie nastąpi żadna, to po jakim czasie zmienia się sposób leczenia rezygnując z Asamaxu? Oczywiście w każdym organizmie wygląda to inaczej, ale chętnie dowiem się jak to było u Was.
Mąż od początku miał dawkę 3x3 plus czopki i wlewki z mesalazyną - pani gastro przepisała to zaraz po kolonce, jeszcze przed wynikami wycinków hist-pat.

Akurat tydzień później był umówiony na gastro- oraz rektoskopię (rekto dlatego, że chcieli zobaczyć, jak wygląda jelito bez żadnej ingerencji - bez podrażnienia czyszczeniem), bo zwolnił się termin - a że poprawy po samych 5-ASA nie było (nadal tracił krew), to na tamtej wizycie dostał dodatkowo wlewki z hydrokortyzonem (takie robione w aptece) na 10 dni.
Po nich poprawa była, zniknęła krew.

Ale po jakimś czasie (już nie pamiętam dokładnie, ale pewnie opisywałam to wszystko na bieżąco w moim wątku o CU) objawy powróciły, więc dołożyli jeszcze Cortiment MMX.
Plus skierowanie do szpitala, wtedy takie "na spokojne doleczenie" oraz na "poszerzenie diagnostyki", nic pilnego.

Cortiment w ogóle nie pomógł, ale mąż nie chciał przejść na Metypred (bo niby opuchlizna, chomiki, trądzik itd.) i liczył, że wreszcie mu się poprawi.
I faktycznie tak było, w pewnym okresie czuł się naprawdę zdrowo i dobrze, więc odwlekał szpital (bo "po co do szpitala, jak jest pełny sił"), ale w końcu jakoś go namówiłam, żeby chociaż ustalił termin przyjęcia tak na zaś.

I całe szczęście, bo akurat tuż przed szpitalem pogorszyło się masakrycznie - tyle krwi, że szok :shock:, cudem uniknął jakiegoś masywnego krwotoku - i wyszło na to, że do szpitala trafił w zasadzie w ciężkim stanie - na nogach się trzymał, ale wszystkie wyniki poleciały na łeb na szyję, mega anemia, odwodnienie itd.
Tam sterydy w kroplówce i we wlewkach, leki przeciwkrwotoczne, żelazo dożylnie, nawadnianie, żywienie pozajelitowe itd. i jakoś się wszystko udało...

A jeśli chodzi o to
po jakim czasie zmienia się sposób leczenia rezygnując z Asamaxu?
to z Asamaxu się nie rezygnuje, chyba że ktoś jest uczulony albo ma jakieś poważne skutki uboczne.
Można go zmienić na sulfę (jeśli np. stawy zaczną dokuczać, a dzieci nie ma w planach), ale chemoprewencja to podstawa w CU (w CD nie zawsze jest konieczna) - nawet w remisji.

Aktualnie bierze nadal 3x3, ale za 3 tygodnie wizyta kontrolna i może uda się zmniejszyć dawkę - zobaczymy, jakie będą wyniki badań.
Myopic pisze:Nie bardzo wiem na razie jak to odkryć, bo wypróżniam się około 5 razy dziennie, rzadkim kałem, zazwyczaj z krwią, zazwyczaj niedługi czas po strawieniu posiłków. To oznacza, że wszystko co obecnie jem szkodzi moim jelitom?
Mój mąż też miał cały czas, dzień w dzień, wodniste biegunki (liczne i często z krwią), ale gdy coś zaszkodziło, to było po prostu 3 razy gorzej :/
Plus nieprzyjemne skurcze, ból, często też wymiotował - więc on łatwo rozpoznawał, co jego jelitom ewidentnie nie pasuje.
Lolcia_Karolcia pisze:Wiele osób (w tym ja) je gotowany na bardzo miękko ryż, banany, gotowane jabłka, kiśle i tak w kółko.
Ile razy mąż był na takiej "diecie" :roll:
Ale grunt, że bardzo pomaga :tak:
Tylko banany nie mogą być za bardzo miękkie (zbyt dojrzałe), bo takie zawierają bardzo dużo cukru, a to dla chorych jelit niekorzystne (fermentacja).
Myopic pisze:Zaczął się weekend, więc koniec tygodnia niebawem, czyli jest szansa, że to ostatnia zdiagnozowana u mnie choroba w tym tygodniu...
Mąż ma w gratisie od colitisa kamicę szczawianową, na razie tylko tyle ;)
Miał jeden atak kolki póki co, to było naprawdę koszmarne :( (ból jeszcze gorszy niż te w CU - wg męża to 10/10, a on serio ma wysoki próg bólu) - ale tutaj z pewnością wiele osób ma takie przeżycia na koncie, bo to dosyć częsta przypadłość (powikłanie pozajelitowe) przy NZJ, niestety.
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17 💔

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.

Awatar użytkownika
Myopic
Początkujący ✽✽
Posty: 131
Rejestracja: 27 sie 2017, 21:58
Choroba: CU
województwo: śląskie

Re: I już po diagnozie...

Post autor: Myopic » 07 wrz 2017, 14:53

W dniu wczorajszym byłem prywatnie u chirurga naczyniowca. Zrobił mi bardzo dokładnie USG Dopplera, wszystko w trakcie wyjaśniał i tłumaczył, gdy moja partnerka zapytała z ciekawości jakiej grubości jest ta niedrożna żyła z zakrzepem, komputer zmierzył ją i podał 3,1mm na monitorze USG. Lekarz ten stwierdził zakrzepy i niedrożność dwóch żył powierzchownych w lewej nodze, które jak zaznaczył nie są w ogóle ważne i mogłyby nawet zaniknąć. Wszystkie żyły głębokie ocenił jako drożne, więc dodał, że nie ma potrzeby stosowania środków przeciwzakrzepowych na stałe, bo takiego sposobu postępowania nie stosuje się do żył powierzchownych. Przepisał mi jednak zastrzyki Clexane 80mg na 20dni. Potwierdził, że tamten naczyniowiec na SOR, który przyjął mnie w nocy z piątku na sobotę, musiał być "obrażony", że przychodzę do niego z taką pierdołą i dlatego pewnie miał takie nastawienie. Jednak ten lekarz na SOR, jak już pisałem, stwierdził, że mój obecny stan nie wymaga leczenia zastrzykami, tylko maścią, a to zdecydowanie różni się od tego co dowiedziałem się wczoraj. Wizyta wczorajsza trwała aż 45 minut (150zł + 90zł USG Dopplera) i na koniec powiedziałem do lekarza, że wizyta u niego to sama przyjemność, że tak właśnie powinien zachowywać się każdy lekarz. To był ten sam chirurg naczyniowiec, u którego byłem w grudniu 2014. Dziś w nocy pojawił się trzeci zakrzep na mojej lewej nodze, bolesna opuchlizna i zaczerwienienie, świadczące o stanie zapalnym. Przed południem wziąłem pierwszy zastrzyk Clexane. Mam nadzieję, że zastrzyki te z jednej strony mi pomogą, a z drugiej nie zaszkodzą na jelito grube.

Dziękuję Wam za wszystkie wypowiedzi, szczegółowe i niejednokrotnie obszerne wyjaśnienia, rady - wszystko to jest bardzo pomocne szczególnie w początkowej fazie choroby. Obecnie wiem już co nieco na temat CU i czekam na wyniki badania histopatologicznego.
Ten, kto idzie z tłumem,
nie zajdzie dalej niż tłum.
Ten, kto idzie sam,
ma szansę zajść do miejsc, w których nie był nikt inny.

Albert Einstein

Jacekx
Znawca ❃❃
Posty: 2725
Rejestracja: 29 lip 2006, 21:24
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk

Re: I już po diagnozie...

Post autor: Jacekx » 07 wrz 2017, 22:27

Myopic pisze:W dniu wczorajszym byłem prywatnie u chirurga naczyniowca. Zrobił mi bardzo dokładnie USG Dopplera, wszystko w trakcie wyjaśniał i tłumaczył, gdy moja partnerka zapytała z ciekawości jakiej grubości jest ta niedrożna żyła z zakrzepem, komputer zmierzył ją i podał 3,1mm na monitorze USG. Lekarz ten stwierdził zakrzepy i niedrożność dwóch żył powierzchownych w lewej nodze, które jak zaznaczył nie są w ogóle ważne i mogłyby nawet zaniknąć. Wszystkie żyły głębokie ocenił jako drożne, więc dodał, że nie ma potrzeby stosowania środków przeciwzakrzepowych na stałe, bo takiego sposobu postępowania nie stosuje się do żył powierzchownych. Przepisał mi jednak zastrzyki Clexane 80mg na 20dni. Potwierdził, że tamten naczyniowiec na SOR, który przyjął mnie w nocy z piątku na sobotę, musiał być "obrażony", że przychodzę do niego z taką pierdołą i dlatego pewnie miał takie nastawienie. Jednak ten lekarz na SOR, jak już pisałem, stwierdził, że mój obecny stan nie wymaga leczenia zastrzykami, tylko maścią, a to zdecydowanie różni się od tego co dowiedziałem się wczoraj. Wizyta wczorajsza trwała aż 45 minut (150zł + 90zł USG Dopplera) i na koniec powiedziałem do lekarza, że wizyta u niego to sama przyjemność, że tak właśnie powinien zachowywać się każdy lekarz. To był ten sam chirurg naczyniowiec, u którego byłem w grudniu 2014. Dziś w nocy pojawił się trzeci zakrzep na mojej lewej nodze, bolesna opuchlizna i zaczerwienienie, świadczące o stanie zapalnym. Przed południem wziąłem pierwszy zastrzyk Clexane. Mam nadzieję, że zastrzyki te z jednej strony mi pomogą, a z drugiej nie zaszkodzą na jelito grube.

Dziękuję Wam za wszystkie wypowiedzi, szczegółowe i niejednokrotnie obszerne wyjaśnienia, rady - wszystko to jest bardzo pomocne szczególnie w początkowej fazie choroby. Obecnie wiem już co nieco na temat CU i czekam na wyniki badania histopatologicznego.
Spokojnie Clexane raczej nie szkodzi na CU ...nic mi o tym nie wiadomo a w przeciwwskazaniach też chyba nie ma o tym info.
Jedynie są przeciwskazania gdyby były duże krwawienia z jelit a takich ja i Ty nie mamy ( nie pisze w ulotkach firmowych leków , że powodują zaostrzenia w naszych chorobach NZJ ) .

Też żadnej kolonoskopii chyba Tobie a Mi na pewno bez tego leku wcześniej 10 dni dawkowanego nie wykonają :smutny:



Clexane bądź zastępniki jego dość często używam , w tym roku było to 4 krotnie.

Zastępnik Clexane to Neoparin - ostatnio płaciłem za niego ale jako lek z potrzeby kardiologiczno- zakrzepowej i było to:
- załaciłem 8,54 zł z 2 opakowania Neoparinu ( 10 ammpułkostrzykawek w opakowaniu - 1 ampułka 80 ml enoksaparyryny sodowej)
- za Cexane taką samą ilość zapłaciłbym 85,76 zł
Dlatego sorry ... dobrze mieć naczyniowców i kardiologów z kontraktu NFZ ze względu na refundacje leków przez NFZ .

Właśnie od kilku dni jestem na zastępniku Neoparinie po ambulatoryjnym zbiegu ESWL ( rozkruszania kamienia nerkowego )... chyba zostały mi jeszcze 3 ampułkostrzykawki do zadawkowania.

cytat fragment z ulotki firmowej Neoparinu w formie pdf

https://www.leki-informacje.pl/sites/de ... 000147.pdf

4.3 Przeciwwskazania
- Nadwrażliwość na enoksaparynę sodową, heparynę lub jej pochodne, w tym heparyny
drobnocząsteczkowe lub na którąkolwiek substancję pomocniczą wymienioną w punkcie 6.1.
- Ostre bakteryjne zapalenie wsierdzia.
- Ciężkie zaburzenia krzepnięcia krwi.
- Duże krwawienia.
- Trombocytopenia u pacjentów z dodatnim wynikiem testu agregacji płytek krwi in vitro
w obecności enoksaparyny.
- Czynna choroba wrzodowa żołądka i (lub) dwunastnicy.
- Udar (z wyłączeniem udaru powstałego w wyniku zatoru).
- Zwiększone ryzyko krwotoku.




Z polecenia naczyniowców i kardiologów mam przed każdym zabiegiem i po 1 opakowaniu ampułkostrzykawek -
czyli każdy zabieg wymagający u mnie odstawiewnia Plavixu i Acardu czy sigmoidoiskopia lub kolonoskopia to 20 ampułkostrzykawek 80 ml enoksaparyny sodowej.

Leki moje w tym Clexane przepisuje Lekarz Rodzinny ale część z nich przepisywanych jest na wniosek specjalisty. Dostarczam Rodzinnemu takie wnioski na piśmie.
Tobie też sugeruję takie działanie... leki od Rodzinnego i Specjalistów na NFZ po co przepłacać skoro Ci się należą ulgi na leki przeciwzakrzepowe w związku z chorobą zakrzepową.

Co prawda nie jest to u ciebie zakrzepica żył głębokich a prawdopodobnie zakrzepica żył powierzchniowych na szczęście
Chyba wiesz o tej stronce poniżej - pod linkiem na wszelki wypadek jednak podrzucam...

http://www.chorobynaczyniowe.pl/joomla1 ... alenie-zyl

Na tej stronce specjalistycznej pisze wyraźnie
W leczeniu zapalenia żył powierzchownych stosuje się zarówno leki doustne, maści stosowane miejscowo na skórę oraz zastrzyki z heparyny. Leczenie trwa kilka do kilkunastu dni i powoduje ustąpienie dolegliwości bólowych.

Moim zdaniem refundacja na Twoje leki powinna działać ... na pewno na zastrzyki z heparyny choć nie wiem jak to jest z enoksaparyną sodową.
To możesz też sam sprawdzić na portalu www.bil.aptek.pl

Awatar użytkownika
Myopic
Początkujący ✽✽
Posty: 131
Rejestracja: 27 sie 2017, 21:58
Choroba: CU
województwo: śląskie

Re: I już po diagnozie...

Post autor: Myopic » 08 wrz 2017, 10:15

Chirurg naczyniowiec w trakcie wizyty prywatnej przepisał mi 20 zastrzyków Clexane 80mg właśnie na NFZ, za które zapłaciłem około 85zł. Bez refundacji musiałbym zapłacić 400zł. Ale nie wiedziałem, że są jeszcze zamienniki tych zastrzyków, znacznie tańsze. Przy następnym nawrocie zakrzepicy zapytam o to naczyniowca.
Ten, kto idzie z tłumem,
nie zajdzie dalej niż tłum.
Ten, kto idzie sam,
ma szansę zajść do miejsc, w których nie był nikt inny.

Albert Einstein

Jacekx
Znawca ❃❃
Posty: 2725
Rejestracja: 29 lip 2006, 21:24
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk

Re: I już po diagnozie...

Post autor: Jacekx » 08 wrz 2017, 10:24

Myopic pisze:Chirurg naczyniowiec w trakcie wizyty prywatnej przepisał mi 20 zastrzyków Clexane 80mg właśnie na NFZ, za które zapłaciłem około 85zł. Bez refundacji musiałbym zapłacić 400zł. Ale nie wiedziałem, że są jeszcze zamienniki tych zastrzyków, znacznie tańsze. Przy następnym nawrocie zakrzepicy zapytam o to naczyniowca.
Sorry raczej nie pytaj naczyniowca a aptekarza pytaj - to on decyduje o zamiennikach a nawet ma obowiązek Ci
zaproponować jeśli są.

Lekarze ... ?
Cóż jeśli Ci z Leśnej Góry ( Leśna Góra to serial TV o lekarzach kochających swój zawód ) to tak bym pytał
a Ci Biznesmeni to nie wiem :smutny: bo jeśli o Hipokratesie też biznesmen lekarz pamięta to OK

Słyszałem o taki lekarzach z klinik :smutny: od Aptekarzy z Leśnej Góry co napędzają chorych na droższy lek właśnie na Clexane.

Przecież zamiennik obowiązkowo zawiera tą samą substancję a nawet ilość tabletek czy zastrzyków
ale jest pod inną nazwą bo inna Firma Farmaceutyczna go wyprodukowała.


Życzę jak najlepszego zdrowia trzymaj się i walcz Myopic skutecznie o nie :ok:
Zawieszam swoje pisanie na Forum.

Awatar użytkownika
Myopic
Początkujący ✽✽
Posty: 131
Rejestracja: 27 sie 2017, 21:58
Choroba: CU
województwo: śląskie

Re: I już po diagnozie...

Post autor: Myopic » 09 wrz 2017, 16:59

Ten trzeci bolesny zakrzep, który spowodował opuchliznę stopy na razie nie odpuszcza. Wczoraj dostałem na to antybiotyk Amoksiklav 875mg od lekarza rodzinnego, który mam brać 2 razy dziennie przez 5 dni i potem w środę do kontroli. Jest minimalnie lepiej, bo mogę spuścić nogę w dół, a nawet stanąć na niej bez uczucia strasznego bólu, co miało miejsce jeszcze w czwartek. Ale opuchlizna i zaczerwienienie nie schodzą. Nie wiem, czy ten zakrzep na stopie nie jest przypadkiem na żyle głębokiej - jest to to miejsce, gdzie na stopie znajdują się sznurówki, czyli tzw. podbicie.
Ten, kto idzie z tłumem,
nie zajdzie dalej niż tłum.
Ten, kto idzie sam,
ma szansę zajść do miejsc, w których nie był nikt inny.

Albert Einstein

Online
Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7721
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: I już po diagnozie...

Post autor: obyty.z.cu » 09 wrz 2017, 18:37

tak przy okazji tego antybiotyku...
Z naszymi chorobami musimy być wyczuleni na wszelkiego rodzaju antybiotyki, wiele z nich powoduje problemy w jelicie burząc naszą florę bakteryjną. Często powodują biegunki, a i na wątrobę trzeba uważać.
Trzeba więc uważać i obserwować co się z nami dzieje wtedy, no a PROBIOTYKACH to już nawet nie wspominam, bo o tym wie każdy, choć Ty akurat to tym nic nie piszesz ;)
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
Myopic
Początkujący ✽✽
Posty: 131
Rejestracja: 27 sie 2017, 21:58
Choroba: CU
województwo: śląskie

Re: I już po diagnozie...

Post autor: Myopic » 09 wrz 2017, 19:11

Właśnie dlatego bałem się tego antybiotyku, z uwagi na jelito grube oraz wątrobę, z którą miałem problem w ubiegłym roku. Ale jednak jakimś rodzajem sterowania trzeba było zadziałać na ten obiekt, czyli moją stopę, aby sprowadzić ją do stanu równowagi. Osłonowo oczywiście przyjmuję probiotyk po dwóch godzinach od zażycia antybiotyku.
Ten, kto idzie z tłumem,
nie zajdzie dalej niż tłum.
Ten, kto idzie sam,
ma szansę zajść do miejsc, w których nie był nikt inny.

Albert Einstein

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2254
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: I już po diagnozie...

Post autor: Noelia » 12 wrz 2017, 19:09

Myopic pisze:Przed południem wziąłem pierwszy zastrzyk Clexane. Mam nadzieję, że zastrzyki te z jednej strony mi pomogą, a z drugiej nie zaszkodzą na jelito grube.
Nie zaszkodzą, bez obaw.
Tak jak wcześniej pisałam, mnie też przestraszyło, że mąż będzie dostawał zastrzyki przeciwzakrzepowe po takich obfitych krwawieniach, ale pytałam w szpitalu kilku lekarzy i wszyscy uspokajali, że na pewno nic się nie stanie.
Jacekx pisze:Z polecenia naczyniowców i kardiologów mam przed każdym zabiegiem i po 1 opakowaniu ampułkostrzykawek -
czyli każdy zabieg wymagający u mnie odstawiewnia Plavixu i Acardu czy sigmoidoiskopia lub kolonoskopia to 20 ampułkostrzykawek 80 ml enoksaparyny sodowej.
Przed różnymi zabiegami oraz badaniami, które mogą skończyć się krwawieniem (np. rozbijanie kamieni nerkowych, kolonoskopia itd.), zalecają zamienić doustne leki przeciwzakrzepowe (Acard, Plavix) na zastrzyki Clexane.
Po takim zabiegu czy badaniu też nie można łykać tabletek przeciwzakrzepowych, aspiryny, NLPZ itp., bo mogłoby się to skończyć krwotokiem - ale wstrzykiwać podskórnie Clexane już jak najbardziej można.
Czyli z jakichś magicznych powodów heparyna jest bezpieczna w takich przypadkach.
Nas też w szpitalu zapewniali, że te zastrzyki nie nasilą u męża krwawień z jelita - i faktycznie tak było.
Myopic pisze:Osłonowo oczywiście przyjmuję probiotyk po dwóch godzinach od zażycia antybiotyku.
Z probiotyków polecam Sanprobi SuperFormuła albo IBS oraz Vivomixx (saszetki lub kapsułki).
Wiele osób bierze regularnie cały czas (nie tylko podczas antybiotykoterapii), mój mąż również - ma to sens, bo w NZJ mikroflora jest zaburzona.
Zresztą uważa się, że reakcje zapalne w "naszych" chorobach są związane właśnie z zaburzeniem równowagi pomiędzy mikroorganizmami patogennymi a fizjologicznymi.
A poza tym probiotyki korzystnie wpływają na cały organizm, więc warto.
U Ciebie antybiotyk był zapewne niezbędny, ale pamiętaj, że wielu lekarzy (zwłaszcza rodzinnych POZ) niepotrzebnie nadużywa antybiotyków, więc wszystko z rozwagą.
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17 💔

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.

Awatar użytkownika
Myopic
Początkujący ✽✽
Posty: 131
Rejestracja: 27 sie 2017, 21:58
Choroba: CU
województwo: śląskie

Re: I już po diagnozie...

Post autor: Myopic » 13 wrz 2017, 10:26

Wczoraj byłem na wizycie u tego samego chirurga naczyniowca, tylko tym razem w przychodni na NFZ, w której jest on kierownikiem poradnii chirurgii naczyń. Pokazałem mu spuchniętą stopę oraz zniszczoną zaczerwienioną skórę od stosowania maści, której z tego powodu nie stosuję od poniedziałku. Potwierdził, że takie podrażnienie skóry może być spowodowane maścią Heparin, więc mam jej już nie stosować. Zalecił dalsze stosowanie antybiotyku Amoksiklav 875mg oraz przepisał mi maść z antybiotykiem Triderm. Jednak boję się ją stosować na podrażnioną skórę, która swędzi, więc chyba na razie poczekam z nią.

Wczoraj odebrałem też wyniki najnowszego pomiaru mojej krwi (materiał pobrany w poniedziałek 11 września). Po otrzymaniu wyników nieco się zmartwiłem. Głównie z powodu wartości hemoglobiny, która cały czas spada - zawsze miałem ją na poziomie 14-15, miesiąc temu miała wartość 12,8, a obecnie ma już tylko 11,8 (norma: 11-17). Wygląda na to, że jestem o krok od anemii, gdy wykonam następny pomiar za miesiąc, to zapewne hemoglobina będzie już poniżej normy... Inne parametry morfologii także nie nastrajają do optymizmu - HCT 36,3 (norma: 37-54), który zawsze miałem na poziomie ponad 40; PLT 417 (norma: 150-400); MCH 26,2 (norma: 26,5-34,0). Może za to cieszyć fakt, że poprawiła się wartość krwinek białych WBC 10,4 (norma: 4-10), gdyż dwa miesiące temu miałem je na poziomie 13,8. Także cieszy, że poziom żelaza jest mniej więcej pośrodku pomiędzy normami Fe 74,5 (norma: 40-120), a ostatnio miałem żelazo prawie przy dolnej granicy normy. Także cieszą wskaźniki wątrobowe AspAT, ALAT i GGTP - są w normie, pomimo, że obecnie biorę antybiotyk i Asamax. Niestety poziom OB jeszcze bardziej wzrósł z 24 do 60 (norma: 1-10). To może być powodem dwóch stanów zapalnych, które mam obecnie w organizmie - w jelicie grubym oraz w żyłach w nodze.

Jakie są sposoby, aby zapobiec anemii, gdy występują krwawienia, w sytuacji gdy widać, że jestem od kroku od niej?

Bardzo nie spodobało mi się, że mój wątek został wczoraj przeniesiony przez Pandziaak do śmieciowego działu na tym forum. Chyba będę musiał rozejrzeć się za innym forum, na którym moje choroby będą traktowane w sposób bardziej poważny.

Twoje uwagi są nie na miejscu już nie pierwszy raz.
Pandziaak
Ten, kto idzie z tłumem,
nie zajdzie dalej niż tłum.
Ten, kto idzie sam,
ma szansę zajść do miejsc, w których nie był nikt inny.

Albert Einstein

ODPOWIEDZ

Wróć do „Moja Historia”