Historia Mojej Mamy- Ostry rzut WZJ

Miejsce dla wszystkich co mają ochotę prowadzić dziennik czy swój temat, opisując jak na co dzień zmagają się z chorobą.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Tomy
Doświadczony ❃
Posty: 1161
Rejestracja: 07 sty 2006, 13:46
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Polska

Re: Historia Mojej Mamy- Ostry rzut WZJ

Post autor: Tomy » 31 mar 2018, 23:31

obyty.z.cu pisze:
31 mar 2018, 17:56
Pomagają też podobno jakieś nasiadówki, tu na forum wiele razy polecane. Ja nie sprawdzałem.
Choć mi akurat trafiło się coś innego, przy wielkim ,ale to wielkim zaostrzeniu i parciach, to "wypchnąłem" jelito na zewnątrz. Ból był straszny, do omdlenia, ale to naprawde rzadko się dzieje u chorych, ale jest to możliwe . Wtedy był SOR na ostro, a skończyło się 30 dniami w szpitalu.
Tak, pomagają nasiadówki z Azulanu (bez recepty) - lekko ciepła woda, wlać dość dużo Azulanu, tak żeby woda była zielona i nasiadówki ile się da - to działa obkurczająco i przeciwbólowo. To jest prawdopodobnie wypadnięcie śluzówki odbytnicy poza zwieracze i jak one się zaciskają to jest to bardzo bolesna sprawa. Jak się po nasiadówce to trochę obkurczy, to niech Mama posmaruje tym żelem i próbuje delikatnie wsunąć z powrotem - ale delikatnie, nie na siłę. Jak się to uda, to jest natychmiastowa ulga ale to wypadnięcie może się znowu powtórzyć, więc trzeba cierpliwie całą procedurę powtarzać i w końcu się uda na dobre. Miałem taki epizod, dlatego tak się tu wymądrzam :)
Jeżeli to jest jakiś hemoroid to te nasiadówki też pomogą.
Czopków w tym czasie lepiej nie stosować bo to byłoby zbyt bolesne no i można sobie tą wypadniętą śluzówkę uszkodzić.
Życzę powodzenia.

BlackRose
Początkujący ✽✽
Posty: 468
Rejestracja: 03 sie 2017, 22:29
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
miasto: Warszawa

Re: Historia Mojej Mamy- Ostry rzut WZJ

Post autor: BlackRose » 01 kwie 2018, 13:00

Tomy i obyty-z-cu - ja mam CD i tez mnie to spotkało właśnie :( Proktolog określił to jako częściowe wypadnięcie śluzówki odbytnicy. U mnie powodem były hemoroidy, wyjątkowo mi dokuczają i nic nie pomaga. Po świętach będę miała rektoskopię i bardzo się boję, bo nigdy nie miałam tego badania :( Póki co nasiadówki, czopki i różne maści.

S-Gosia - jak krew czerwona to znaczy, ze z dolnego odcinka. Wiec pewnie pomogłyby wlewki i czopki przeciwzapalne. To lekarz pierwszego kontaktu może wypisać, jak jest konkretna diagnoza nzj. U mnie tak jest i Obyty-z-cu tez tak wcześniej napisał, wiec nie powinno być problemu. Jeśli wizyta u gastrologa dopiero za jakiś czas, to mi internista wszystko wypisuje bez problemu i z refundacja. A jeśli będzie krew w stolcu to wlewki i czopki właśnie są najlepsze, bo działają bezpośrednio na błonę jelita - tak mi powiedzieli w głównym ośrodku leczenia nzj, czyli MSWiA w Warszawie.

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7750
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Historia Mojej Mamy- Ostry rzut WZJ

Post autor: obyty.z.cu » 01 kwie 2018, 13:17

S_Gosia pisze:
31 mar 2018, 21:43
obyty.z.cu pisze:
31 mar 2018, 17:25
. Były wtedy 2 opcje, ale wtedy efekt krwi był
najważniejszy. TU krwi nie ma,
A możesz Obyty coś więcej napisać o tym efekcie krwi?

U mojego syna krew niestety czasem się pojawia. Ale wc ma 2-3x dziennie, czuje się dobrze, dlatego nie robimy na razie alarmu.
Pisałam o tym w sms do lekarki, to kazała "przyjechać w przypadku pogorszenia"
Wiem, że remisji nie mamy, za to mamy chore jelito, to i krew też czasem może się pojawiać.
Ale może źle myślę, stąd moja prośba
nie ma remisji, utrzymuje się stan zapalny gdzieś w jelicie, są np. nadżerki, które zasłaniają strupkami i tamują krew.
Tyle, że z czasem coś w jelicie, w masie kałowej się pojawia w kawałku, czy jakaś pesteczka i odrywa ten strupek, no i jest krew. Taki przykład.
To własnie uszkodzona śluzówka , jej brak, pozwala na takie sporadyczne krwawienia.
Powinno się dążyć do całkowitej remisji, ale wiemy że niełatwo to osiągnąć po latach chorowania, gdy i prawie wszystkie opcje leczenia już były.
Można by dalej sterydami obstawiać, ale przy "młodych" to trochę szkoda, trzeba "wyważyć" opcje co za a co przeciw. Przecież on się rozwija, rośnie i potrzebuje, żeby mu w tym sterydy jak najmniej przeszkadzały.

Jesteście pod dobrą opieką, tu Wasi lekarze znają historię chorowania ,więc wiedzą jak działać.
Inna sprawa, że im dłużej leczą, to tym bardziej popadają w rutynowe przepisywanie leków.

Taki epizod pojedyńczego krwawienia w małej ilości raczej nie ma potrzeby leczyć czopkami czy wlewkami. Ale jeśli to się utrzyma dłużej, to już warto. Oczywiście jeśli te zmiany są w dostępnej od dołu zasięgu działania ;)
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

BlackRose
Początkujący ✽✽
Posty: 468
Rejestracja: 03 sie 2017, 22:29
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
miasto: Warszawa

Re: Historia Mojej Mamy- Ostry rzut WZJ

Post autor: BlackRose » 01 kwie 2018, 13:41

No tam było napisane, ze „krew się czasem pojawia”, czyli chyba nie pojedynczy epizod? Jeśli krew widoczna, tzn ze czerwona, czyli raczej z dolnej połowy jelita, a tam wlewki najlepiej działają.
Ja tez się właśnie bałam tej rutyny leczenia, o której piszesz ObytyzCu, wiec byłam u kilku gastrologów. Ostatecznie jestem u dr Kaniewskiej z MSWIA, pani dr konsultuje wszystko z profesor Rydzewska. W razie wątpliwości polecam się tam udać, naprawdę :)
Sterydy u dzieci hamują chyba wzrost, wiec najlepiej miejscowy budezonid albo od strony odbytu hydrokortyzon podany głębiej cewnikiem.
Inna sprawa, ze u mnie krew jest tez z hemoroidów, szczeliny i jeszcze płyn sączący się z przetoki, masakra po prostu i dramat, tez mam problem z siedzeniem jak Twoja Mama Asiu. Musi się udać do dobrego proktologa!

BlackRose
Początkujący ✽✽
Posty: 468
Rejestracja: 03 sie 2017, 22:29
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
miasto: Warszawa

Re: Historia Mojej Mamy- Ostry rzut WZJ

Post autor: BlackRose » 01 kwie 2018, 13:50

Tomy, a ten azulan to jak często, jak długo w tym siedzieć, w jakiej proporcji i jaka temperatura, mógłbyś napisać coś więcej? Tak około 40 stopni może być? Muszę wypróbować

Tomy
Doświadczony ❃
Posty: 1161
Rejestracja: 07 sty 2006, 13:46
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Polska

Re: Historia Mojej Mamy- Ostry rzut WZJ

Post autor: Tomy » 01 kwie 2018, 17:39

BlackRose pisze:
01 kwie 2018, 13:50
Tomy, a ten azulan to jak często, jak długo w tym siedzieć, w jakiej proporcji i jaka temperatura, mógłbyś napisać coś więcej? Tak około 40 stopni może być? Muszę wypróbować
Wiesz, to było ponad 10 lat temu - ale z tego co pamiętam, to woda miała być lekko ciepła, nigdy nie mierzyłem termometrem, tak żeby na początku nasiadówki dało się przyjemnie w tym siedzieć. Z czasem ta woda staje się prawie zimna i to jest sygnał, że trzeba zabieg zakończyć. Chodzi też o to, że ta niska temperatura wody obkurcza tkanki i ten wypadnięty bąbel staje się mniejszy, nie jest taki napięty i łatwiej go odprowadzić poza zwieracze.
Roztwór ma być mocny, ja do ok. 3 l. wody wlewałem pół butelki azulanu. Nasiadówki tak często jak się da, ja robiłem dwa razy dziennie.
No i nie można być uczulonym na rumianek.

BlackRose
Początkujący ✽✽
Posty: 468
Rejestracja: 03 sie 2017, 22:29
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
miasto: Warszawa

Re: Historia Mojej Mamy- Ostry rzut WZJ

Post autor: BlackRose » 01 kwie 2018, 17:42

Tomy, dziękuje bardzo. Uczulona nie jestem, rumianek do picia mi bardzo pomaga nawet -na bóle brzucha w Crohnie i nie tylko.
Czyli temperatura nasiadówek niezbyt wysoka, rozumiem, dzięki :)

asia35
Początkujący ✽✽
Posty: 111
Rejestracja: 10 lut 2018, 20:00
Choroba: nie ustalono
województwo: kujawsko-pomorskie
miasto: Grudziądz

Re: Historia Mojej Mamy- Ostry rzut WZJ

Post autor: asia35 » 09 kwie 2018, 09:08

Hej , mam do was pytanie
Czy mama moze brac tabletki Rutinoscorbin ??
Dzis lekarz internista powiedział mamie ze ma brac 3x 2 dziennie podobno żyły nie będą tak pękały ( bardzo pękają)
Pytam bo wiecie jak to sie ostatnio skończyło z tabletkami na kręgosłup które mamie przepisał internista ☹
A moze są lepsze tabletki bądź inne specyfiki bezpieczne przy CU na pękające żyły ??

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7750
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Historia Mojej Mamy- Ostry rzut WZJ

Post autor: obyty.z.cu » 09 kwie 2018, 09:40

czyli wit C, raczej tu niczym to nie grozi , a może pomóc ;)
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

asia35
Początkujący ✽✽
Posty: 111
Rejestracja: 10 lut 2018, 20:00
Choroba: nie ustalono
województwo: kujawsko-pomorskie
miasto: Grudziądz

Re: Historia Mojej Mamy- Ostry rzut WZJ

Post autor: asia35 » 09 kwie 2018, 09:49

Dzieki 😘
A takie dawki moze brac i np przez ile ??
Mama dalej problemy z bólem odbytu , z jednego posladka zeszła opuchlizna a,na 2 sie trzma ☹ mama podejrzewa albo wrzód albo jakas szczelina bo cos tam niby mówili ze sie robi . W piątek Bydgoszcz wiec sie okaże

asia35
Początkujący ✽✽
Posty: 111
Rejestracja: 10 lut 2018, 20:00
Choroba: nie ustalono
województwo: kujawsko-pomorskie
miasto: Grudziądz

Re: Historia Mojej Mamy- Ostry rzut WZJ

Post autor: asia35 » 10 kwie 2018, 13:45

Heja,
No to sie właśnie wyjaśniły mamy bole w dolnej tylnej części .
Dzis była u lekarza , i decyzja
Jutro szpital w Bydgoszczy
Zrobiła sie przetoka a jak mama zapytała co to ? To lekarz mówi ze to ropień i za wesoło nie jest ☹ Jutro rano mama jedzie do Bydgoszczy na oddział .
Wiecie moze co to jest , jak to sie leczy ( lekarz mówi ze trzeba naciąć ropień ) i co dalej ?? Czy to sie wiąże z operacja i np stomia ??
Lekarz mówi ze moze dać antybiotyk ale nie da bo sie boi ze znowu będzie zaostrzenie .
A w piątek mama ma mieć 3 dawkę biologi i pewnie dupa blada będzie i nie dostanie juz ☹

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7750
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Historia Mojej Mamy- Ostry rzut WZJ

Post autor: obyty.z.cu » 10 kwie 2018, 15:41

no to wtopa, z przetokami lekko nie ma w leczeniu.
Ale to już muszą inni opisać, ja jakoś uniknąłem tego.
Ostatnio czytałem, że dziewczyna z forum leczy ją w komorze hiperbarycznej.http://komora-hiperbaryczna.pl/przewodn ... rbaryczna/
Stomii raczej nie ma tu potrzeby, to zupełnie inny temat (chyba).
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

asia35
Początkujący ✽✽
Posty: 111
Rejestracja: 10 lut 2018, 20:00
Choroba: nie ustalono
województwo: kujawsko-pomorskie
miasto: Grudziądz

Re: Historia Mojej Mamy- Ostry rzut WZJ

Post autor: asia35 » 10 kwie 2018, 23:12

A moze ktos kto kto sam sie z tym zmagał pomoże,wyjaśni ,powie cos więcej ??

asia35
Początkujący ✽✽
Posty: 111
Rejestracja: 10 lut 2018, 20:00
Choroba: nie ustalono
województwo: kujawsko-pomorskie
miasto: Grudziądz

Re: Historia Mojej Mamy- Ostry rzut WZJ

Post autor: asia35 » 14 kwie 2018, 21:16

Hej moze jest ktos kto przechodził przez to lub wie cos więcej o przetokach ?? Mama w środę popołudniu miała operacje , oczyscili ropień i wszyli drenaż. Od tego czasu mamę cały czas boli ( ja wiem to dopiero 4 dzien ) z drenażu cały czas sączy sie treść ropna z krwią ( mama ma założone opatrunki bo jak chodziła to normalnie kapało )
Na drugi dzien po operacji mama slaba ale to chyba normalne no a wczoraj ciśnienie 66/33 😱 podano kroplówkę na podniesienie ciśnienia i od rana do wieczora mama miała 70/47 . Dzis hemoglobina zaczęła spadać i juz mama jest po 2 transfuzjach krwi
samopoczucie dobre gdyby nie ten bol posladka gdzie jest zrobiony drenaż .


Ps. Bardzo ważne czy osoby z CU mogą przyjmować kroplówkę z Dexaka ?? Mama cały czas dostawała chociaż wyraźnie mówiła ze moze tylko Tramal i paracetamol !!

Dzis przygotowane były 3 kroplówki z Dexaku ,mama kategorycznie odmówiła ich przyjęcia i pielęgniarka kłóciła sie z mama ze to sa najlepsze i ze mama takie dostaje cały czas 😱 ( a jak mama sie wcześniej pytała to nikt nie wiedział ani pielęgniarki ani lekarze ,mówili tylko ze dostaje przeciwbólowe )
Nosz kuzwa masakra a to tylko 3 pietra niżej niż oddział gastrologiczny na którym leżała wcześniej . Ten oddział chirurgi to jakiś niewypał , nikt nic nie wie , czeski film , żadnych informacji nie chcą podać . No to oni są dla nas czy my dla nich ??


A moze ona rzeczywiscie moze Dexak i ja niepotrzebnie rabanu robię ?! Ale pamiętam jak tu Noelia chyba pisała o tym dexaku w kroplówkach ze nie wolno przy cu ?!

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2297
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Historia Mojej Mamy- Ostry rzut WZJ

Post autor: Noelia » 15 kwie 2018, 09:42

Dexak to deksketoprofen, podobny do ketoprofenu, czyli popularnego Ketonalu.
Są to leki przeciwbólowe należące do NLPZ.
Leków z tej grupy nie można stosować w NZJ, ponieważ mogą spowodować zaostrzenie, nasilić krwawienie oraz ogólnie stan zapalny, wywołać owrzodzenia, a nawet perforację jelita.
Jest to napisane w Poradnikach oraz w Wytycznych, np.:
Wytyczne postępowania w nieswoistych chorobach zapalnych jelit - prof. Witold Bartnik
Wrzodziejące zapalenie jelita grubego przebiega najczęściej w postaci ostrych rzutów przedzielonych okresami pełnej remisji.
Przyczynami nawrotów bywają stresy psychiczne, zmiany w sposobie odżywiania, leki przeciwbólowe (zwłaszcza niesteroidowe leki przeciwzapalne), zakażenia pokarmowe oraz infekcje innych narządów leczone antybiotykami.
Poradnik prof. Bartnika
Lekami, których przyjmowanie może pogorszyć przebieg choroby są:
1. Preparaty przeciwbólowe i przeciwgorączkowe zaliczane do niesteroidowych leków przeciwzapalnych
Zresztą u Twojej mamy już się to potwierdziło, bo w pierwszym poście napisałaś, że choroba zaostrzyła się po NLPZ przepisanym na ból kręgosłupa.
asia35 pisze:
14 kwie 2018, 21:16
Ale pamiętam jak tu Noelia chyba pisała o tym dexaku w kroplówkach ze nie wolno przy cu ?!
Ja w tamtej sytuacji odmówiłam Dexaku - mąż również by stanowczo odmówił, gdyby nie to, że był wtedy półprzytomny i wymiotował z bólu, nie był w stanie nawet mówić i zresztą było mu totalnie wszystko jedno (chciał, żeby podali mu cokolwiek, co pomoże natychmiast, bo to był ból 10/10).
Zamiast tej kroplówki Dexak zrobili mu domięśniowo (w tyłek) zastrzyk przeciwbólowy Dolcontral (petydyna - opioid).
Opioidy są bezpieczne dla jelit, nie zaostrzają przebiegu NZJ.
Opioidem jest też np. tramadol, fentanyl oraz oczywiście morfina.
Działają bardzo silnie przeciwbólowo, to idealne rozwiązanie po operacjach czy zabiegach w stylu nacięcia ropnia właśnie.
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17 💔

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.


https://astheria.pl - polecam! 🖤

ODPOWIEDZ

Wróć do „Moja Historia”