Strona 2 z 2

Re: Kocia cukrzyca

: 12 mar 2010, 02:11
autor: Ania406
BeataW pisze:wiem, wiem, nie karmię kota słodyczami
chociaż właściwie nie jest to do końca prawda :oops:
Niedobrze :neutral: Kot raz nauczony zasmakuje i będzie chciał więcej- nie ma się co dziwić. Dlatego nie wolno go uczyć, bo on nie wie, że mu to może zaszkodzić.
BeataW pisze:takie zachowanie wydaje mi się niezbyt naturalne u kota
Wiesz- miała kota, który jadł cebulę i rzodkiewkę, a to też niezbyt naturalne :) Trzeba po prostu wiedzieć co mu można dać, a czego nie. Warzywa w surowej postaci też im szkodzą, więc trzeba pilnować co kot podjada i machać palcem na domowników ;)
BeataW pisze: to tez mnie martwi, czasami usypiają do tego kota, ale wet powiedział, że obejdzie się bez tego
No moich też nikt nie usypiał i było ciężko. Umów się tak, że wchodzisz i nie musisz już czekać w poczekalni z 10 innych zwierzaków, tylko od razu pakujesz kota na stół- pobranie i wychodzisz. To nam pomogło, choć kot i tak koszmarnie to przeżył. Ale lepiej sprawdzić niż nie wiedzieć i zrobic tym kotu krzywdę.
Trzymam kciuki za pomyślnośc misji ;)

Re: Kocia cukrzyca

: 12 mar 2010, 09:48
autor: beateczka
BeataW pisze:właściwie najwięcej przeciw jej chorobie to świadczy jej wiek, bo jest to 2 letnia kotka, a słyszałam, że częściej chorują starsze koty
moja kotka miała 6 lat i też niby za młoda a jednak :smutny:
BeataW pisze:poza tym pije ciągle jak smok (z baranem lub bez w brzuchu )
kotka nie gardziła nawet muszyninką ze szklanki
Ania406 pisze:Pamiętaj, że dla kota pobranie krwi to bardzo stresujący moment, w końcu nacinają mu łape
zazwyczja golą łapkę i pobierają krew igłą :neutral: bez nacięcia :?:
BeataW pisze:chociaż właściwie nie jest to do końca prawda , bo wygląda to tak, że jak siadamy do stołu do ciasta to kotka migiem ląduje u kogoś na kolanach i udaje żyrafę, zazwyczaj ktoś się łamie i daje jej na dłoni polizać okruszki, takie zachowanie wydaje mi się niezbyt naturalne u kota
Jeżeli zachowuje się tak cały czas to nic niepokojącego. Miałam kiedyś kotkę co lubiała podgryzać chipsiki paprykowe :ike: i zdrowa była jak ryba

Re: Kocia cukrzyca

: 12 mar 2010, 12:43
autor: Ania406
beateczka pisze: zazwyczja golą łapkę i pobierają krew igłą :neutral: bez nacięcia :?:
Do tego kota trzeba znieczulić, a to dodatkowe obciążenie lekami. Nasz wet robi to własnie nacinając lekko łapkę przy nasadzie pazurka i wyciska kropelkę krwi. To więcej stresu, ale mniejsze ryzyko, bo bez leku. Chociaż pewnie co wet, to inna metoda, no i co kot :)

Re: Kocia cukrzyca

: 12 mar 2010, 14:57
autor: BeataW
Przypadek mojej kotki nie nadaje się do tego tematu. Stety lub niestety bo każda choroba jest wredna. Kociak ma uszkodzone nerki: podwyższony mocznik i kreatyninę. Albo wada genetyczna albo było jakieś zatrucie, które przeszło niezauważalnie. Pobieranie krwi przebiegło koncertowo, wet wygoliła kawałek łapki i pobrała krew do 2 probówek , dużo tego nie było ale zdecydowanie więcej niż parę kropelek, więc z nacinania by chyba nic nie wyszło. Dostała również kroplówkę na odtrucie organizmu (jutro ma być druga) i specjalną karmę. Tylko raz się wstrząsnęła przy drugim domięśniowym zastrzyku. Poza tym była bardzo dzielna i chyba nie ma do nas pretensji za zafundowane jej emocje ;).
Dobrze, że nasza reakcja nastąpiła dopóki stan kotki jest jeszcze w sumie dobry, muszę przyznać, że to Twój wątek Aniu skłonił mnie do zastanowienia się nad tym jej żłopaniem wody.

Re: Kocia cukrzyca

: 12 mar 2010, 14:57
autor: beateczka
Ania406 pisze:Chociaż pewnie co wet, to inna metoda, no i co kot
Zgadza się. Byłam u dwóchg różnych wetów i za każdym razem było pobierane igłą i kotka nie była usypiana. Różnica polegała na tym, że jeden golił łapkę a drugi nie :cry:
Zmieniłam weta i zobaczymy tym razem :neutral:

Re: Kocia cukrzyca

: 12 mar 2010, 20:19
autor: Ania406
BeataW pisze:Przypadek mojej kotki nie nadaje się do tego tematu
Pisz i się nie przejmuj :) Poza tym polecam forum MIAU - tam znajdziesz mnóstwo porad. Warto poczytać :)
BeataW pisze:Kociak ma uszkodzone nerki
Przykro mi. Wiem jakie to trudne u kotów - mam nadzieję, że uda się koteczkę postawić na łapki.
BeataW pisze:muszę przyznać, że to Twój wątek Aniu skłonił mnie do zastanowienia się nad tym jej żłopaniem wody
Cieszę się, że choć w taki sposób "pomogłam" - naprawdę trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia ;)
BeataW pisze:Poza tym była bardzo dzielna i chyba nie ma do nas pretensji za zafundowane jej emocje ;) .
Tylko się cieszyć :D
beateczka pisze:Zmieniłam weta i zobaczymy tym razem :neutral:
Oby był najlepszym wetem na świecie ;) Ja nie narzekam na swojego, uzasadnione jest pobieranie krwi u Krecika w ten sposób, więc będziemy musieli to przeboleć...

Re: Kocia cukrzyca

: 22 mar 2010, 17:33
autor: BeataW
Niestety nasza reakcja była za późna :zalamany:
Usłyszeliśmy dzisiaj wyrok na kotkę, po dwóch seriach kroplówek i trzymaniu jej na specjalnej diecie, kreatynina jeszcze się podniosła, co znaczy, że nerki już nie pracują.
Nic już nie można zrobić. Co prawda nic na razie po niej nie widać, żeby coś jej dolegało, ale wyniki ma tragiczne.

Re: Kocia cukrzyca

: 22 mar 2010, 19:48
autor: Ania406
BeataW tak mi przykro :cry: Mam nadzieję, że koteczka przynajmniej nie cierpi... Trzymaj się i dopieszczaj maleństwo, żeby ten czas, kóry ma był dla niej jak najlepszy...