Dyskusja nt. zasadnosci posiadania stopnia niepelnosprawnosc

Tu piszemy o wszystkim, co dotyczy: rent, orzeczeń o niepełnosprawności, odliczeń za leki i dofinansowań do sanatoriów.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
aleksandra12
Aktywny ✽✽✽
Posty: 959
Rejestracja: 07 lut 2006, 22:09
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań

Dyskusja nt. zasadnosci posiadania stopnia niepelnosprawnosc

Post autor: aleksandra12 » 04 sie 2007, 19:17

na pewno kazdy z was byl na komisji pzu czy zus gdzie odszkodowanie wyplacaja szpitalne jak sie lezy i tak dalej ciekawi mnie czy osoba ze stomia ma ustalony przez ubezpieczyciela uszczerbek procentowo na zdrowiu i ile tego uszczerbku naliczaja w pzu a ile np. w jakims towarzystwie ubezspieczeniowym nowym w sensie te emerytalne jak np.commercial czy nationale nederlandem itd. piszcie jakie odszkodowaninia itd

nie znalazlam w szukaj tego tematu ani podobnego (dla tych co znajda )
Ja nigdzie nie byłam :D Tak samo jak nie zamierzam otrzymywać stopnia niepełnosprawności ani nic. Nie potrzebuję :)
Ostatnio zmieniony 05 sie 2007, 20:34 przez aleksandra12, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawiam, Aleksandra

kasinp
Znawca ❃❃
Posty: 2418
Rejestracja: 19 cze 2007, 17:48
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Rumia
Kontakt:

Re: Dyskusja nt. zasadnosci posiadania stopnia niepelnosprawnosc

Post autor: kasinp » 04 sie 2007, 21:11

Zenobius, dzieki , czekam na konkrety

Awatar użytkownika
aleksandra12
Aktywny ✽✽✽
Posty: 959
Rejestracja: 07 lut 2006, 22:09
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań

Re: Dyskusja nt. zasadnosci posiadania stopnia niepelnosprawnosc

Post autor: aleksandra12 » 05 sie 2007, 16:06

Zenobius pisze:Erm, ale nie o to w tym temacie chodzi ;-) jak ktos nie byl, to niech nie pisze :-P
Ale dla mnie to od razu możliwość porozmawiania na temat zasadności takich wizyt w PZU, ZUS etc :)
Ja i Owca niejako prowokujemy do dyskusji.
To jest forum dyskusyjne tej ;>
Pozdrawiam, Aleksandra

kasinp
Znawca ❃❃
Posty: 2418
Rejestracja: 19 cze 2007, 17:48
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Rumia
Kontakt:

Re: Dyskusja nt. zasadnosci posiadania stopnia niepelnosprawnosc

Post autor: kasinp » 05 sie 2007, 16:12

zasadnosc takiej wizyty w PZU jest taka , ze jak ci wytna jelito to udajesz sie do pzu po odszkodowanie jak jestes ubezpieczona i oni wyplacaja to odszkodoanie naliczając ile to uszczerbku na zdrowiu masz (przykład : obciecie palca =8% uszczerbku) i właśnie ciekawi mnie ile dają za wyciecie jelita procent utraty na zdrowiu. Jest zasadność??

Awatar użytkownika
aleksandra12
Aktywny ✽✽✽
Posty: 959
Rejestracja: 07 lut 2006, 22:09
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań

Re: Dyskusja nt. zasadnosci posiadania stopnia niepelnosprawnosc

Post autor: aleksandra12 » 05 sie 2007, 16:17

Obiektywnie odszkodowanie, jeśli jest się ubezpieczonym ma sens.
Subiektywnie - nie ma. Wolałabym nie mieć kasy, a mieć jelito :)
Pozdrawiam, Aleksandra

kasinp
Znawca ❃❃
Posty: 2418
Rejestracja: 19 cze 2007, 17:48
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Rumia
Kontakt:

Re: Dyskusja nt. zasadnosci posiadania stopnia niepelnosprawnosc

Post autor: kasinp » 05 sie 2007, 16:24

tak zgadzam sie z toba ale jak juz nie masz miec jelita to te pieniazki sa potrzebne bo jak nie masz jelita i nie masz pieniedzy to co wtedy?

kasinp
Znawca ❃❃
Posty: 2418
Rejestracja: 19 cze 2007, 17:48
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Rumia
Kontakt:

Re: Dyskusja nt. zasadnosci posiadania stopnia niepelnosprawnosc

Post autor: kasinp » 05 sie 2007, 16:48

to w sumie nie spor a dyskusja! i lubie jak ktos broni swojego zdania oczywiscie jezeli to czego broni ma sens

Awatar użytkownika
aleksandra12
Aktywny ✽✽✽
Posty: 959
Rejestracja: 07 lut 2006, 22:09
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań

Re: Dyskusja nt. zasadnosci posiadania stopnia niepelnosprawnosc

Post autor: aleksandra12 » 05 sie 2007, 21:53

kasinp pisze:tak zgadzam sie z toba ale jak juz nie masz miec jelita to te pieniazki sa potrzebne bo jak nie masz jelita i nie masz pieniedzy to co wtedy?
No ubezpieczenie to akurat jak mówiłam jest obiektywnie dobra sprawa. Wsadzasz w to mnóstwo pieniędzy to coś Ci się jakoby należy z tego tytułu. Ok, rozumiem, pisałam wcześniej zaczepnie.

Ale bardziej mnie tutaj interesuje motywacja posiadania stopnia niepełnosprawności.
No ludzie, temat mamy dobrze wydzielony :)

Po co Wam stopień niepełnosprawności? Nie atakuję, jestem bardzo ciekawa po prostu.
Widziałam posty "co powiedzieć na komisji, żeby koniecznie dali" i naprawdę mnie to fascynuje...
Pozdrawiam, Aleksandra

kasinp
Znawca ❃❃
Posty: 2418
Rejestracja: 19 cze 2007, 17:48
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Rumia
Kontakt:

Re: Dyskusja nt. zasadnosci posiadania stopnia niepelnosprawnosc

Post autor: kasinp » 05 sie 2007, 22:17

aleksandra12, jak taki stopien masz mozesz ubiegac sie o prace w zakladzie pracy chronionej , zdrowych zatrudniaja tam do max 20% , 80% osob to osoby posiadajace takie orzeczenie , dostajesz tez dodatkowe 10 dni urlopu , malo tego odliczasz od dochodu wydatki na leki rocznie w picie to spore sumy w naszych przypadkach , a ja temat zakladalam o procencie uszczerbku na zdrowiu , i widze ze wracamy do starych zdartych tematow o orzeczeniu a tego bylo masa w szukaj

Awatar użytkownika
aleksandra12
Aktywny ✽✽✽
Posty: 959
Rejestracja: 07 lut 2006, 22:09
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań

Re: Dyskusja nt. zasadnosci posiadania stopnia niepelnosprawnosc

Post autor: aleksandra12 » 05 sie 2007, 22:23

Ahm, wiem, że w szukaj są korzyści jakie można mieć będąc niepełnosprawnym.

Ale nie rozumiem motywacji. Czy ludzie którzy starają się o takie orzeczenie czują się niepełnosprawni w jakimś stopniu? Czy chodzi tylko o pieniądze (pity, leki) i urlop?
Czy to taki papierek, który "warto mieć", bo się przydaje... czy też "użalenie się nad sobą".

Naprawdę nie rozumiem, bo ja się będę bronić rękami i nogami przed takimi papierami. Jestem chora, ale zdolna do normalnej pracy w zawodzie, do imprez, do życia. A tymczasem wiem, że ludzie chorzy, ale nie jakoś pokrzywdzeni bardzo przez chorobę (np. nie z wyciętym jelitem) biorą się za orzeczenia.

I powtarzam prośbę, by nikt nie czuł się atakowany, ostatnio po prostu dużo nad tym myślałam i sama nic niestety nie wymyśliłam.
Pozdrawiam, Aleksandra

kasinp
Znawca ❃❃
Posty: 2418
Rejestracja: 19 cze 2007, 17:48
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Rumia
Kontakt:

Re: Dyskusja nt. zasadnosci posiadania stopnia niepelnosprawnosc

Post autor: kasinp » 05 sie 2007, 22:27

aleksandra12 pisze:Ale nie rozumiem motywacji. Czy ludzie którzy starają się o takie orzeczenie czują się niepełnosprawni w jakimś stopniu? Czy chodzi tylko o pieniądze (pity, leki) i urlop?
Czy to taki papierek, który "warto mieć", bo się przydaje... czy też "użalenie się nad sobą".
jednak nic nie rozumiesz .... to nie użalanie sie aninie tylko kasa , ale ona jest niestety potrzebna i gro osobczuje ze jest zdrowy i imprezuje i to nie przeszkadza im brac kase z tytulu niepelnosprawnosci a nikt na czole nie ma napisane mam grupe inwalidzka czy rente...

Awatar użytkownika
aleksandra12
Aktywny ✽✽✽
Posty: 959
Rejestracja: 07 lut 2006, 22:09
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań

Re: Dyskusja nt. zasadnosci posiadania stopnia niepelnosprawnosc

Post autor: aleksandra12 » 05 sie 2007, 22:29

Wiesz, ja nie mam nic przeciwko niepełnosprawnym :)

Ale czytałam te rady "jak dostać choć lekki stopień?" - przynieś tylko złe wyniki badań, narzekaj, narzekaj... tak sobie myślę, czy to jest uczciwe też. Czy to tylko postawa "mi się należy".

Edit:
kasinp pisze: gro osobczuje ze jest zdrowy i imprezuje i to nie przeszkadza im brac kase z tytulu niepelnosprawnosci
O właśnie o to mi chodzi. To nie fair! Chodzisz na imprezy, pracujesz normalnie, to dlaczego bierzesz kasę? Przecież inni może potrzebują bardziej?

Bo, ze ogólnie ułatwia życie, jeśli ktoś ma kłopoty finansowe to już zrozumiałam.
Ech, ale mnie filozoficznie natchnęło, idę z psami może mi przejdzie :glupek:
Ostatnio zmieniony 05 sie 2007, 22:32 przez aleksandra12, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawiam, Aleksandra

kasinp
Znawca ❃❃
Posty: 2418
Rejestracja: 19 cze 2007, 17:48
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Rumia
Kontakt:

Re: Dyskusja nt. zasadnosci posiadania stopnia niepelnosprawnosc

Post autor: kasinp » 05 sie 2007, 22:36

niestetty zus jest instytucja gdzie jak glowy pod pacha nie przyniesiesz to wyjdziesz z niczym , fakt imprezujesz ale jak masz zaostrzenie to powodzenia na imprezie i wtedy czujesz sie jak ci co moze potrzebuja bardziej a jak nie masz za co sie leczyc to do piachu z nami ??

Awatar użytkownika
aleksandra12
Aktywny ✽✽✽
Posty: 959
Rejestracja: 07 lut 2006, 22:09
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań

Re: Dyskusja nt. zasadnosci posiadania stopnia niepelnosprawnosc

Post autor: aleksandra12 » 05 sie 2007, 22:47

Dziękuję bardzo za odpowiedzi - poszerzyłam swoje horyzonty.

Jak widać, większość zagadnienia rozbija się o podstawowy problem czyli brak pieniędzy, brak refundacji leków. Mam nadzieję, że to ostatnie się kiedyś zmieni, pierwsze oby też oczywiście :)
Pozdrawiam, Aleksandra

Szaraja
Specjalista ds. Porad Prawnych
Posty: 1574
Rejestracja: 09 sty 2006, 21:48
Choroba: CD u dziecka
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Łańcut
Kontakt:

Re: Dyskusja nt. zasadnosci posiadania stopnia niepelnosprawnosc

Post autor: Szaraja » 05 sie 2007, 22:52

A czy jest uczciwe płacenie za leki kwot, które niejednokrotnie przektraczają budżet rodzinny ? Nasz system opieki zdrowotnej jest beznadziejny, niewielu lekarzy widzi konieczność, ( nawet w remisji ) stosowania preparatów żywieniowych- zwłaszcza w okresie dojrzewania. Spróbuj się ubezpieczyć dodatkowo mając nzj- nie ma szans, zedne towarzystwo ubezpieczeniowe tego nie zrobi. Twoja rodzina łoży kasę na Twoje leki, zamiast na bieżące potrzeby. Stać nas na utrzymanie naszej córki, nawet płacąc po 1500 zł miesięcznie na jej lei i preparaty żywieniowe w okresie zaostrzenia, ale nie będziemy żyć wiecznie. teraz jej zasiłek pielęgnacyjny jest co miesiąc odkładany na konto- to są jej pieniądze na " zaś'. Nie liczcie, ze państwo Wam pomoże, liczcie na siebie. Nawet w remisji musicie brać " kartofle" i preparaty które regulują Wasz organizm i pozwalają przedłużyć remisję. Zeno- piszesz, ze nie ma sensu starać się o orzeczenie, bo jesteś w remisji- o ile wiem na sterydach- i to jest remisja? W CPR dostaniesz umiarkowany stopień, choroba jest przed 16 rokiem życia- jak się postarasz to wyciągniesz karty od prywatnych lekarzy, psychologów i tych wszystkich " przychodni " które przeszedłeś, 152 zł piechotą nie chodzi. Wiele osób które stwierdza, ze nie stara się o orzezcenie , to osoby młode, tak naprawdę na czyimś utrzymaniu, nie martwiące sie - za co ja kupię leki, albo stające przed wyborem- leki dla mnie, czy dla dziecka, bo jest przeziębione. Patrząc z perspektywy moich ponad 40 lat stwierdzam, że też tak kiedyś patrzymłam na świat, przecież dam sobie radę, rodzice pomogą . Teraz jestem na etapie, ze ja pomagam rodzicom, ale jeśli - nawet tym zasiłkiem pilegnacyjnym możecie im pomóc, dlaczego nie? Mieć grupę nie znaczy być kaleką i to jest główny motyw w naszym myśleniu, który trzeba zmienić. To znaczy, że coś w nas szwankuje, a czy damy sobie z tym radę , czy tez nie , to już całkiem inna bajka
Szaraja
Chwała tym którzy stworzyli to forum. a dla wszystkich którzy piszą wielkie dzięki

ODPOWIEDZ

Wróć do „Porady Prawne”