Strona 4 z 7

Re: Ponarzekaj sobie...

: 18 gru 2012, 22:53
autor: Krzysztof-Żyrek
Agula84, kto nie musi :( ja mam do zaliczenia rozpoznanie gady płazy i ssaki do tego dendrologię i także matematyka ehh

Re: Ponarzekaj sobie...

: 18 gru 2012, 22:59
autor: Natuśka
oOOOOOOooooo, masakra nad masakrami... :o

No normalnie pogrom. Dziś porodówkę miałam z przerwami na :wc: Teraz wróciłam od znajomej i fulll nauki.. I jak tu nie narzekać, gdy czasu na wszystko brakuje? :zastanawia:

Re: Ponarzekaj sobie...

: 18 gru 2012, 23:36
autor: maggie0278
Mam dość.
co za pochrzaniony dzień, totalnie i do tego jutro ten trip do Bydgoszczy, przed samymi świętami, gdzie kasy nie ma :neutral:

http://www.youtube.com/watch?v=4EyGOBL7GgY

Re: Ponarzekaj sobie...

: 20 gru 2012, 05:32
autor: Unknown
To i ja sobie ponarzekam: niby mam się z czego cieszyć, po raz pierwszy od dawien dawna, a jednak nie potrafię. No nie idzie mnie zrozumieć.

Re: Ponarzekaj sobie...

: 20 gru 2012, 08:01
autor: deth
Unknown pisze: No nie idzie mnie zrozumieć.
idzie, idzie - jak się człowiek od dawien dawna nie ma z czego cieszyć, to trudno jest mu popaść w euforię z dnia na dzień ;)

Re: Ponarzekaj sobie...

: 20 gru 2012, 09:21
autor: kasinp
to tera ja:

albo jestem taka stara , albo w Polsce w szkołach w głowach się poprzewracało :
syn ma dziś wigilię w szkole w godzinach 8.00-11.00 ,
mało tego zaplanowano przed feriami bal karnawałowy - uwaga w godzinach 8.00-10.00,

jak ja chodzilam do szkoly to tego typu imprezy byly po 16.00 ??? czy nie??

Re: Ponarzekaj sobie...

: 20 gru 2012, 10:21
autor: malapkasia
kasinp, nie :E ja mialam od 12 przewaznie :E
mnie to w szkolach system dobija, znaczy w sumie program nauczania.... zadanie z informatyki w 4kl. - narysuj pień drzewa w programie paint z prostokątu, gałęzie narysuj krzywą, a liście areografem ???
a wcześniej były roznice miedzy rozszerzeniem : bmp, jpg, png :|

Re: Ponarzekaj sobie...

: 20 gru 2012, 11:30
autor: kasinp
z serii narzekań chciałabym , aby u syna w szkole było tak jak u mnie 8 klas podstawowki, normalne zasady nauczania tzn. jak dziecko nie slucha uwaga, linijka i tp a nie ze dzieci mogą wiecej niz dorosli i gowniarze w pierwszej klasie juz pyskuja ze wiedza do kogo zadzwonic jak cos jest nie po ich mysli , system nauczania spadl na psy , rosną bezmozgie samoluby , u ktorych liczy sie kto jest lepiej ubrany a przyjaciol dobiera sie na zasadzie materialnej , nie baw sie z nim bo on nie ma xboxa albo playstasion a poza tym ma niemarkowe buty ... szlag mnie trafia

Re: Ponarzekaj sobie...

: 20 gru 2012, 12:47
autor: Dżordż
U nas wigilie były między 8-15
A te bale zawsze wiedczorami z tym że max do 20(22)
No to rzeczywiście coś dziwne to mocno jest :wink:
No tak poziom nauczania spada w zatrważającym tempie, a te szkoły to tylko odbicie lustrzane tego co się dzieje w rodzinach: materializm się szerzy. To jakiś czas trwa jak chodziłem do LO to już to odczułem a w podstawówce jeszcze nie :wink:
Poza tym samoluby strasznie są rozwydrzane przez rodziców. Współczuć tylko nauczycielom którzy pracują z taka rozpieszczoną gromadą. :mrgreen:

Re: Ponarzekaj sobie...

: 20 gru 2012, 17:40
autor: Unknown
deth pisze:idzie, idzie - jak się człowiek od dawien dawna nie ma z czego cieszyć, to trudno jest mu popaść w euforię z dnia na dzień
deth, to że człowiek nie popada w euforię to pół biedy, gorzej jeśli (jak ja teraz) szuka problemów tam, gdzie ich nie ma i martwi się na zapas :neutral:

Re: Ponarzekaj sobie...

: 20 gru 2012, 17:46
autor: deth
przywykłaś do problemów, a kiedy znikły - tęsknisz :mrgreen: no a przynajmniej sytuacja dla Ciebie lekko niepewna

Re: Ponarzekaj sobie...

: 20 gru 2012, 17:59
autor: obyty.z.cu
bolą mnie pośladki i nie wiem jak sobie z tym poradzić.
Tego jeszcze nie doświadczałem,zle siedzieć i leżeć,mam lewitować czy jak ?
Nie wspomne o bólach pleców w lędzwiach... bo to już mnie oswoiło.
Tramal na bóle jelit też nie działa....
normalnie do kitu....

Żona obok w komputerze wyszukuje przepisy świąteczne,a ja do zjedzenia bułki się muszę zmusić.
Nic nie słucha ,żeby te święta odwołać albo przełożyć.
Ugotowałem zupę rybną,no ale dodałem za dużo kaszki mannej,do tego coś lnu mielonego i wyszła prawie galareta rybna...

A zime to powinno się przełożyc na lato !!
szczególnie na te upalne dni !!

Re: Ponarzekaj sobie...

: 20 gru 2012, 18:04
autor: tom-as
Dżordż pisze:a te szkoły to tylko odbicie lustrzane tego co się dzieje w rodzinach: materializm się szerzy.
rodzina to pół biedy. Jak mas zokazję to zerknij na kanały typu MTV, Viva i im podobne. I oczywiście :odpowiednie" strony w necie o podobnje tematyce. I uważam, że one "wychowują" młode pokolenia by było materialistami. Obserwuję ten proceder prawie codziennie po sąsiedzku.

To często nie tyle pogoń rodziców za kasą ale konieczność by mieć za co zapłacić rachunki. A tymczasem 'media' robią swoje z młodymi. Pokolenie metkowców?

A sama moda to już mnie bawi. W czym oni nie chodzą i jak śmiesznie wyglądają. :D

Re: Ponarzekaj sobie...

: 02 sty 2013, 23:20
autor: Natuśka
Oooooooo, tak- dzisiaj to bym sobie ponarzekała..

Zaczęło się od rana. Miałam jechać do Poznania. Byłam już w Kaliszu i przypomniało mi się, że nie zabrałam z domu pieniędzy, które czekały na lodówce, bo sama je tam położyłam... :neutral: Ciotkę z rana zerwałam, żeby mnie poratowała :/

Gdy już do tego Poznania dojechałam to... nie mogłam nigdzie w pobliżu dworca kupić nowych biletów MPK. Jak otwarte to nie mieli, a reszta kiosków była zamknięta. Tym samym udałam się w kierunku kliniki "z buta". Gdy kupiłam bilet, finalnie podjechałam jeden przystanek :neutral:

Potem już "poznańskie szopki" były w innym wątku opisane... :evil:

Powróciwszy do Kalisza, chcąc dostać sie do domu stałam na przystanku, gdzie jak się potem okazało... mój PeKS nie jechał... Nastał nowy rok- kurs ten zlikwidowano... i musiałam jechać przez Himalaje... :neutral:

I te wszystkie cyrki, szczególnie te w poradni doprowadziły mnie do takich nerwów, że słowo "nerwy" nawet po części nie oddaje tego co się ze mną działo. Nie wiem kiedy dojdę do siebie :neutral:

Re: Ponarzekaj sobie...

: 04 sty 2013, 19:36
autor: malapkasia
napisze tu to może opadnę z nerwów....
dzis spałam bez pobudki... wczoraj i przedwczoraj moja 6 letnia sąsiadka o 5:50 wrzeszczała ile sie da, z enie pojdzie do szkoly, bo nie te rajstopki jej dali, spódniczkę, bluzeczkę etc.. a w ogóle to ciemno jest i deszcz pada
a ja chce spac!!!!! wczoraj nie wytrzymałam, bo ja to o 5:50 to spie! i sie tłukłam w kaloryfer, zeby ja uciszyli, na serio mam dość.. tak jest od ponad roku.. dzień w dzień.. przerwy na arie to weekendy + ferie+ wakacje+ święta.....
i dziś trochę ciszej było.. znaczy jakby nie płakała nic a nic :|
ja rozumiem, że mała ma trudny charakter ale krzyk matki na zasapane rozwścieczone dziecko : "wkładaj i nie masz nic do gadania!" nie pomaga :/ nie wiem co mam zrobić.. napisać list z prośbą o ciche negocjacje i wrzucić im do skrzynki ? pojsc i opier... ze nie mieszkają sami (obydwoje pochodzą z domów jednorodzinnych) ? a może zgłosić do dzielnicowego bo do 6 jest cisza nocna ? czy odrazu do opieki ? szczególnie za zachowanie mamusi dziewczynki....
mam dość.. ja chce spać, a nie słuchać arii....
wszyscy chodziliśmy do szkoły nie zawsze chciało się wstawać, ale takich arii to chyba nikt nie urządza :/