Napisz coś dołującego

wszystkie inne troski i radości, które nie pasują do działów powyżej

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2292
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Napisz coś dołującego

Post autor: Noelia » 22 lut 2018, 21:36

biedronka24 pisze:
22 lut 2018, 19:21
Noelia będzie dobrze. Mnie ogólnie znieczulano dwa razy.A do badań miałam kilka razy tylko dormicum, a kilka razy znieczulenie ale bez intubacji. Ale zawsze obeszło się bez powikłań. Przy znieczuleniu jest anestezjolog, znają się na robocie. Będzie dobrze :*
Dziękuję Kochana :roll:
A Ty nadal w szpitalu :?:

Mąż dostał Dormicum podczas kolonki, ale widocznie była to mała dawka, bo nie usnął nawet na chwilę, był tylko "otumaniony" i zakręcony, a potem przez jakiś czas mówił równoważnikami zdań, bo pełne, bardziej złożone zdania były dla niego zbyt trudne do wypowiedzenia :lol:

Do tego badania teraz (EUS) będzie uśpiony, ale bez intubacji oczywiście.
Jakoś to przeżyję, bo wyjścia nie ma.
Ale lęki mam koszmarne - wiem, że to jest w sumie bezpodstawne, ale co z tego - mózg i tak swoje, więc się nakręcam i stresuję jak...ech, szkoda słów :(

Mój sam mnie pociesza, że przecież będzie dobrze (co samo w sobie jest absurdem, bo w końcu to on będzie miał tę narkozę i badanie, więc to ja jego powinnam pocieszać :doh:), ale w żaden sposób mnie to nie uspokaja, więc niedawno mi powiedział, że ja sobie bez psychiatry nie poradzę :???: - zresztą od dawna mnie namawia, żebym poszła, nawet chce iść razem ze mną, ale ja sobie nie mogę pozwolić na żadne uspokajające psychotropy, nie mogę być jakaś "spowolniona", bo praktycznie codziennie prowadzę samochód itd., a psychiatra to co mi zaproponuje oprócz tych całych benzodiazepin i zolpidemów - jakieś "nowoczesne" antydepresanty się u mnie nie sprawdzą, bo ja nie mam żadnych stanów depresyjnych, tylko bezustanne poczucie lęku :(
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17 💔

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.


https://astheria.pl - polecam! 🖤

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7752
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Napisz coś dołującego

Post autor: obyty.z.cu » 22 lut 2018, 22:25

Noelia pisze:
22 lut 2018, 21:36
niedawno mi powiedział, że ja sobie bez psychiatry nie poradzę - zresztą od dawna mnie namawia, żebym poszła, nawet chce iść razem ze mną, ale ja sobie nie mogę pozwolić na żadne uspokajające psychotropy, nie mogę być jakaś "spowolniona", bo praktycznie codziennie prowadzę samochód itd., a psychiatra to co mi zaproponuje oprócz tych całych benzodiazepin i zolpidemów
a mi się wydaje że Tobie to nie psychiatra jest potrzebny, ale dobry psycholog do ukierunkowania ;)
Takie rozmowy pozwalają zrozumieć , że to co nam się wydaje oczywiste, dla innych jest problemem. Dobry psycholog kliniczny (z dobrym doświadczeniem, ale nie z modnych gabinetów, ale z problemami życiowymi właśnie z klinik itd..czyli z życia) potrafi naprawdę podpowiedzieć wiele. Tu leki nie potrzebne, ale zrozumienie.
Dla przewlekle chorego takie wsparcie jak od Ciebie jest super, ale czasem też jest niepotrzebnym wkręcaniem, podbijaniem tematu tylko się stres nakręca. Nawet gdy mówi inaczej, to w głowie to pozostaje.

Fakt, każdy ma inaczej...
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2292
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Napisz coś dołującego

Post autor: Noelia » 22 lut 2018, 22:51

obyty.z.cu pisze:
22 lut 2018, 22:25
a mi się wydaje że Tobie to nie psychiatra jest potrzebny, ale dobry psycholog do ukierunkowania
Może kiedyś dojrzeję do tego ;)
obyty.z.cu pisze:
22 lut 2018, 22:25
Dla przewlekle chorego takie wsparcie jak od Ciebie jest super, ale czasem też jest niepotrzebnym wkręcaniem, podbijaniem tematu tylko się stres nakręca. Nawet gdy mówi inaczej, to w głowie to pozostaje.
Jemu to staram się nie truć ani nie żalić na temat jego własnej choroby...ale w praktyce to różnie wychodzi.
I zresztą sam widzi, jak ja przeżywam to wszystko.
Jak był w szpitalu, to o dziwo jakoś lepiej się czułam psychicznie niż w tej chwili, bo wtedy byłam "na adrenalinie" i "w działaniu", a ten cały stres mnie dopadł dopiero teraz i efekty są, jakie są.
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17 💔

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.


https://astheria.pl - polecam! 🖤

Awatar użytkownika
deth
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3117
Rejestracja: 02 lut 2011, 16:33
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Reda

Re: Napisz coś dołującego

Post autor: deth » 23 lut 2018, 09:08

Lek jest bardzo destrukcyjny, lepiej z nim zadzialac. Psycholog bylby wskazany. Choroba w rodzinie bowiem tez wplywa na czlonkow rodziny. Jesli jest irracjonalny, silny i trudno mu sie przyjrzec, warto wspomoc sie farmakologicznie, by nabrac dystansu i wlasnie moc sie przeswietlic ;)
Z moich walk z lekami pomaga dokladne przyjrzenie sie wlasciwie czego sie obawiam. Zalozenie, ze ow czarny scenariusz moze sie wydazyc i co bede musial zrobic i jak sie zachowac. Takie oswojenie pomaga. Ale nic bArdziej od modlitwy skuteczniejszego nie ma. Powaznie. Przekonalem sie nie raz, ze takie tam codzienne prosby o dyperele, to sa wysluchane lub nie, ale gdy jest powazne zagrozenie, jakis pozytyw z zewnatrz zawsze zadzialal ;)
I dostarczac sobie pozytywow.

Awatar użytkownika
Tubisia
Doradca CD
Posty: 1599
Rejestracja: 16 kwie 2012, 16:11
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków/Warszawa
Kontakt:

Re: Napisz coś dołującego

Post autor: Tubisia » 23 lut 2018, 09:54

deth pisze:
23 lut 2018, 09:08
Z moich walk z lekami pomaga dokladne przyjrzenie sie wlasciwie czego sie obawiam. Zalozenie, ze ow czarny scenariusz moze sie wydazyc i co bede musial zrobic i jak sie zachowac. Takie oswojenie pomaga.
A nie jet to po prostu zwykłe racjonalne logiczne myślenie? Wiem co mi jest, wiem co może się zdarzyć i jak temu zapobiec albo działać jak już się zdarzy? Takie wraunkowanie?


Z negatywów: mam 37,7 C na 6MP :( boli bark i biodro :placze:
Nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć, bo nikt za mnie nie umrze.
A jak ktoś będzie chciał, to mam cały arsenał narzędzi do tortur :bicz:

Życie jest jak jajko - trzeba je znieść.

Zawiodły już: immunosupresja Aza i MTX, operacja, sterydy,3 biologie i inne leki, ale jeszcze żyję na złość innym :cool2:

Awatar użytkownika
biedronka24
Aktywny ✽✽✽
Posty: 663
Rejestracja: 09 wrz 2007, 21:02
Choroba: mikroskopowe zap. j.
województwo: podlaskie
Lokalizacja: białystok

Re: Napisz coś dołującego

Post autor: biedronka24 » 23 lut 2018, 12:49

Noelia pisze:
22 lut 2018, 21:36

Dziękuję Kochana :roll:
A Ty nadal w szpitalu :?:
Jestem już w domu. Dzień po operacji mnie wypuścili.
Też miałam EUS. Ale dostałam tylko dormicum. Ale tak dużą dawkę, że odleciałam całkowicie.

A z dołujących - mam dalej biegunkę,szczególnie rano. I nie wiem jak wrócę do pracy.
Salofalk 500 2 x 3 tabl., Contracid 40 mg, Telfexo 180, Cortare 250, Oxodil, Ventolin.

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2292
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Napisz coś dołującego

Post autor: Noelia » 26 lut 2018, 22:14

biedronka24 pisze:
23 lut 2018, 12:49
Też miałam EUS. Ale dostałam tylko dormicum. Ale tak dużą dawkę, że odleciałam całkowicie.
Biedronka24, a wykazało coś u Ciebie to badanie - tzn. przydało się jakoś :?:
deth pisze:
23 lut 2018, 09:08
Z moich walk z lekami pomaga dokladne przyjrzenie sie wlasciwie czego sie obawiam. Zalozenie, ze ow czarny scenariusz moze sie wydazyc i co bede musial zrobic i jak sie zachowac.
Prawdę mówiąc to my żyjemy w taki sposób na co dzień ;)
Ja właśnie tak interpretuję cytat z serialu GoT, który mam w podpisie :razz:
To było w ostatnim sezonie, kilka miesięcy temu - gdy usłyszałam te słowa, to od razu pomyślałam o CU i o walce z chorobą.
Ale takie podejście do sprawy jakoś nie łagodzi mojego lęku.
deth pisze:
23 lut 2018, 09:08
Jesli jest irracjonalny, silny i trudno mu sie przyjrzec
Niestety dokładnie tak jest - silny i irracjonalny lęk.
Od dnia diagnozy nie mogę się tak w 100% zrelaksować, bo bezustannie mam wrażenie, że zaraz stanie się coś złego.
Nie znoszę telefonów czy smsów, bo boję się, że ktoś dzwoni z jakimiś złymi wiadomościami dotyczącymi męża.
Co drugą, trzecią noc męczą mnie okrutne i realistyczne koszmary, po których nie mogę później usnąć do samego rana.
A jak budzę się w nocy i jego nie ma w łóżku (co się zdarza, bo w związku z kamicą bierze leki moczopędne, więc czasem wstaje do łazienki albo np. się napić, bo one nasilają pragnienie) - to dostaję przez moment autentycznej paniki, serce tak mi wali, że mam mdłości i palące bóle w klatce - i potem mąż mnie musi uspokajać przez pół godziny albo dłużej, żebym w ogóle mogła usnąć z powrotem.
Choroba często atakowała w nocy, więc mam swego rodzaju traumę.
Ja nigdy nie narzekam na jakieś pierdoły, ale czasami to jestem już naprawdę wykończona sama sobą i mam samej siebie dość.
deth pisze:
23 lut 2018, 09:08
Ale nic bArdziej od modlitwy skuteczniejszego nie ma. Powaznie. Przekonalem sie nie raz, ze takie tam codzienne prosby o dyperele, to sa wysluchane lub nie, ale gdy jest powazne zagrozenie, jakis pozytyw z zewnatrz zawsze zadzialal
No muszę przyznać, że podczas pobytu męża w szpitalu - w tych najbardziej przykrych, rozpaczliwych i stresujących chwilach, gdy leki nie pomagały i dali mu do podpisania zgody na operację, stomię itd. - zadziałało idealnie, aż trudno mi było w to uwierzyć.
W sumie to nigdy wcześniej mi się coś takiego nie przytrafiło.
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17 💔

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.


https://astheria.pl - polecam! 🖤

Awatar użytkownika
biedronka24
Aktywny ✽✽✽
Posty: 663
Rejestracja: 09 wrz 2007, 21:02
Choroba: mikroskopowe zap. j.
województwo: podlaskie
Lokalizacja: białystok

Re: Napisz coś dołującego

Post autor: biedronka24 » 27 lut 2018, 14:25

Noelia pisze:
26 lut 2018, 22:14
Biedronka24, a wykazało coś u Ciebie to badanie - tzn. przydało się jakoś :?:

[/quote]
Noelia u mnie EUS był robiony ponieważ podejrzewano guza trzustki. Badanie wykazało, że wszystko jest ok.
Salofalk 500 2 x 3 tabl., Contracid 40 mg, Telfexo 180, Cortare 250, Oxodil, Ventolin.

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7752
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Napisz coś dołującego

Post autor: obyty.z.cu » 27 lut 2018, 14:45

-kolano odmówiło na schodach współpracy, więc zaliczyłem..staczanie się ;) z siła grawitacji...ech...góra dół bach... :shock:
-zimno wykańcza mi akumulator, więc zaliczyłem wpadkę ..spóźnienie na badanie krwi, bo trzeba było podładować prąd
-mały problem w sklepie medycznym z sprzętem stomijnym, mały problem a wkurzony mocno...
-pisemko z NFZ, że zakład rehabilitacji nie działa już od 1 marca (czyli od pojutrza) i mam się zapisać w innym miejscu na listę oczekujących. TYLKO że ja od 1 marca miałem mieć te zabiegi :mad: :mad: :mad: :mad: :mad: :mad: to już nie są żarty, to lekceważenie ludzi.8 miesięcy czekania i mają Ciebie w nosie...kurcze "dobra zmiana"...dla swoich ;)
-domofon odmówił współpracy, czyli gadał dziad do obrazu, a obraz ani razu...jak ja nie lubię grzebać się w takich "elektronikach", w prądzie. Jak padnie antena TV to wyrzuce telewizor...a domofonu nie bedę naprawiał w mrozie
-z kikuta leci czysta krew, ale to może się wyjaśni na rekto w czwartek,,ale krew = dół
- i kilka innych dzisiejszych wpadek..a do wieczora daleko..
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
Tubisia
Doradca CD
Posty: 1599
Rejestracja: 16 kwie 2012, 16:11
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków/Warszawa
Kontakt:

Re: Napisz coś dołującego

Post autor: Tubisia » 28 lut 2018, 20:22

Wczoraj wróciłam z Warszawy ze szpitala, a dziś moja babcia dostała udaru i leży w Brudnowskim - "będą się starać ją ratować, ale będzie ciężko..." :placze: :placze:
Nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć, bo nikt za mnie nie umrze.
A jak ktoś będzie chciał, to mam cały arsenał narzędzi do tortur :bicz:

Życie jest jak jajko - trzeba je znieść.

Zawiodły już: immunosupresja Aza i MTX, operacja, sterydy,3 biologie i inne leki, ale jeszcze żyję na złość innym :cool2:

Dansa
Początkujący ✽✽
Posty: 71
Rejestracja: 30 cze 2016, 10:45
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Radomsko

Re: Napisz coś dołującego

Post autor: Dansa » 01 mar 2018, 10:54

Wczoraj dostałam miesięczne wymówienie z pracy :cry: Powód -mam 3 grupę niepeł. a przyjmują z 2 gr. Liczy się kasa a nie człowiek ... MASAKRA

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2292
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Napisz coś dołującego

Post autor: Noelia » 02 mar 2018, 17:09

Tubisia pisze:
28 lut 2018, 20:22
Wczoraj wróciłam z Warszawy ze szpitala, a dziś moja babcia dostała udaru i leży w Brudnowskim - "będą się starać ją ratować, ale będzie ciężko..." :placze: :placze:
:(
Tubiś, Kochana, trzymaj się, przesyłam dużo pozytywnej siły, zresztą wiesz o tym :przytul: :*
Dansa pisze:
01 mar 2018, 10:54
Wczoraj dostałam miesięczne wymówienie z pracy :cry: Powód -mam 3 grupę niepeł. a przyjmują z 2 gr. Liczy się kasa a nie człowiek ... MASAKRA
Ech, przykre, ale nie daj się, nie ta praca, to jakaś inna - wcześniej czy później znajdziesz tę wymarzoną, trzymam kciuki :roll:

Ja od wczoraj mam tak depresyjny nastrój, że szkoda słów.
Minął równo rok od pierwszych objawów CU u męża.
Teraz ma remisję objawową, a z moją psychiką coraz gorzej, ten cały stres dopiero teraz się u mnie ujawnił i to z całą mocą :(
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17 💔

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.


https://astheria.pl - polecam! 🖤

Awatar użytkownika
Tubisia
Doradca CD
Posty: 1599
Rejestracja: 16 kwie 2012, 16:11
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków/Warszawa
Kontakt:

Re: Napisz coś dołującego

Post autor: Tubisia » 02 mar 2018, 18:31

Udar nastąpi.ł w miejscu mózgu odpowiedzialnym za mowę i ruch, dodatkowo ma zatkaną tętnicę i mimo, że mają leki na to, nie są w stanie ich użyć, bo babcia ma rozrusznik, jest po 2 zawałach i ma zrośniętą zastawkę. Babcia jest nadal ni odzyskała przytomności - 3 dzień, lekarka powiedziała, ze otworzyła oczy, i co chyba w tym najgorsze zaczynają mówić o wypisie do domu/domu opieki :mad: chociaż nadal nie wybudziła się !
Nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć, bo nikt za mnie nie umrze.
A jak ktoś będzie chciał, to mam cały arsenał narzędzi do tortur :bicz:

Życie jest jak jajko - trzeba je znieść.

Zawiodły już: immunosupresja Aza i MTX, operacja, sterydy,3 biologie i inne leki, ale jeszcze żyję na złość innym :cool2:

Awatar użytkownika
Baby
Moderator
Posty: 4161
Rejestracja: 30 mar 2011, 12:19
Choroba: mikroskopowe zap. j.
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Napisz coś dołującego

Post autor: Baby » 12 mar 2018, 16:41

Tubisiu przykro mi...

Nie ma sprawiedliwości na tym świecie.
,,Jeśli chcesz zmienić świat, zacznij od siebie." Gandhi
,,Jeśli życie rzuca Ci kłody pod nogi - zrób sobie z nich tratwę."

Awatar użytkownika
Tubisia
Doradca CD
Posty: 1599
Rejestracja: 16 kwie 2012, 16:11
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków/Warszawa
Kontakt:

Re: Napisz coś dołującego

Post autor: Tubisia » 12 mar 2018, 19:59

Ogólnie poszła skarga do Rzecznika Praw Pacjenta. Pani doktor ponadto wprowadziła babcię w śpiączkę farmakologiczną bez naszej wiedzy, wiedząc, że jest pacjentem terminalnym, przez co nawet się z nią tak naprawdę nie pożegnaliśmy... :mad: na pismo, które rzecznik kazał złożyć, szpital Bródnowski nawet nie raczył odpisać.... Już nawet nie mam sił się denerwować..
Nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć, bo nikt za mnie nie umrze.
A jak ktoś będzie chciał, to mam cały arsenał narzędzi do tortur :bicz:

Życie jest jak jajko - trzeba je znieść.

Zawiodły już: immunosupresja Aza i MTX, operacja, sterydy,3 biologie i inne leki, ale jeszcze żyję na złość innym :cool2:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne”