Strona 44 z 47

Re: Napisz coś dołującego

: 24 paź 2018, 09:38
autor: Noelia
Znalazłam pełno pięknych maślaczków i wszystkie były robaczywe! :zalamany: :dobani:

#PrawdziweProblemy ;)

Re: Napisz coś dołującego

: 29 paź 2018, 14:41
autor: masterdark
Dołujące i śmieszne jednocześnie

Pewna osoba z rodziny była umówić termin do pewnego pulmonologa, najbliższy wolny termin styczeń 2020

Re: Napisz coś dołującego

: 29 paź 2018, 15:16
autor: obyty.z.cu
co się dzieje, ciągle trzeba się logować...a już był spokój z tym.

Re: Napisz coś dołującego

: 29 paź 2018, 20:46
autor: S_Gosia
Ja mam tak cały czas od zmiany forum... nie zapamiętuje mnie i logować się muszę po 2x za każdym wejściem :(

Re: Napisz coś dołującego

: 30 paź 2018, 17:55
autor: obyty.z.cu
no to jest wtopa, ..przypaliłem sernik dwukolorowy , tylko do ...ech.
Nie można robić kilku rzeczy naraz, choć tu akurat "zawiniła" nieoczekiwana wizyta. 5 minut i starczyło..wrrrrrr
A mówiłem żonie by pilnowała, ale wolała iść z kijkami.
Piekarnik "robi" ostatnio różne numery.

Re: Napisz coś dołującego

: 20 lis 2018, 17:04
autor: S_Gosia
Od wczoraj na badaniach kontrolnych, super nie było....
A dziś po wynikach, hgb 9 z kawałkiem i ... clostridium 😕

Re: Napisz coś dołującego

: 21 lis 2018, 01:41
autor: Noelia
S_Gosia pisze:
20 lis 2018, 17:04
Od wczoraj na badaniach kontrolnych, super nie było....
A dziś po wynikach, hgb 9 z kawałkiem i ... clostridium 😕
Przytulam :przytul: :przytul: :przytul:
Zresztą wiesz 😘 💕💓💜

Re: Napisz coś dołującego

: 21 lis 2018, 22:38
autor: Anette28
S_Gosia pisze:
20 lis 2018, 17:04
Od wczoraj na badaniach kontrolnych, super nie było....
A dziś po wynikach, hgb 9 z kawałkiem i ... clostridium 😕
Trzymaj się s_Gosia ściskam mocno, myślami jestem z Wami :roll: :roll: :roll:

Re: Napisz coś dołującego

: 22 lis 2018, 01:34
autor: Noelia
S_Gosia pisze:
20 lis 2018, 17:04
Od wczoraj na badaniach kontrolnych, super nie było....
A dziś po wynikach, hgb 9 z kawałkiem i ... clostridium 😕
Nas też czekają jutro (a w zasadzie już dzisiaj) szpitalne "atrakcje i przyjemności", mąż będzie miał zabieg usunięcia tego cewnika DJ z uszkodzonego kamieniem moczowodu.
Planowo ma wyjść już w piątek, czyli tak jak Wy, jak mi pisałaś.
Tylko jedna kontrolna noc na oddziale.
Ale ja wymyśliłam sobie oczywiście tysiąc komplikacji, jakie mogą się w trakcie pojawić, więc nawet nie zmrużę teraz oka, jak usnę choć na moment, to będzie cud.
Ew. każą czekać do poniedziałku na jakieś wyniki albo na któregoś lekarza, więc nastawiam się psychicznie na cudny weekend szpitalny :(
Rodzinna przepisała mi ostatnio nasenny Zolpic, ale zabieg będzie wcześnie rano, więc muszę być 100% przytomna w razie czego w tej klinice, już nie mówiąc o prowadzeniu samochodu.
Także średnio z tym leczeniem bezsenności u mnie, ech.
Ale trudno, najważniejsze, żeby jutro (dzisiaj) wszystko się udało bez niefajnych niespodzianek.
Myślę tylko o tym, żeby nie cierpiał, żeby jak najmniej to wszystko bolało i żeby mógł wreszcie trochę odpocząć od tych chorób, bo jak nie sam Colitis to jego powikłania i tak w kółko :(

Re: Napisz coś dołującego

: 22 lis 2018, 10:17
autor: sylunia80
U mnie niestety też dół, ból brzucha, biegunka na zmianę z trudnościami z wypróżnieniem, ból zbiornika jelitowego j-pouch, przelewanie, jak jelito się rusza to okropnie boli... czy to już czas na wizytę w szpitalu? Może to znowu zapalenie zbiornika...

Re: Napisz coś dołującego

: 23 lis 2018, 19:55
autor: obyty.z.cu
no i wtopa...rano zmieniałem płytkę z workiem, potem auto, sklepy z żoną i...
trzeba była szybko wracać do domu bo płytka zaczęła się odklejać.
I nie wiem dlaczego...ale dołujące jest uświadamianie sobie, że ciągle trzeba "to" kontrolować.

Re: Napisz coś dołującego

: 24 lis 2018, 13:11
autor: Jac
Noelia pisze:
22 lis 2018, 01:34
Rodzinna przepisała mi ostatnio nasenny Zolpic, ale zabieg będzie wcześnie rano, więc muszę być 100% przytomna w razie czego w tej klinice, już nie mówiąc o prowadzeniu samochodu.
Także średnio z tym leczeniem bezsenności u mnie, ech.
Temat bezsenności jest mi niestety znany :smutny: Kiedy nie mogę spać, posiłkuję się preparatami typu melisa, wyciąg z szyszek chmielu, korzenia kozłka itp.
Z lekami nasennymi na receptę trzeba bardzo uważać w kontekście prowadzenia samochodu na drugi dzień. Mam tu na myśli nie tylko samopoczucie, ale możliwość załapania się na policyjną kontrolę antynarkotykową. Pytanie czy lek nasenny nie wyjdzie w tym teście, bo w takim przypadku można narobić sobie większych kłopotów niż ewentualna nieprzespana noc...

Re: Napisz coś dołującego

: 28 lis 2018, 00:18
autor: BlackRose
U mnie niestety tez kłopoty ze snem. I jeszcze cera mnie ostatnio dołuje, wysypuje mnie jak w gimnazjum :cry: :evil:
I jeszcze takie brązowe sińce mam pod oczami , nawet jak się wyśpię jakimś cudem. Wrr. :(

S-Gosia
oj, to zdrówka dla Was, dla synka, oby jak najszybciej udało się wygnać te wredne bakterie. Ponoć kieska sprawa to clostridium przy nzj.

Noelia
I jak, udał się zabieg? Mam nadzieje ze tak i wszystko dobrze :) Mąż nadal w szpitalu? Tez mam kamice, chyba tez będą mi rozbijać jeden kamień...Dają narkozę do tego wyciągania cewnika z moczowodu?

Sylunia80
O kurczę, nie dość ze tyle przeszłaś (mam na myśli operacje w podpisie) to nadal Cię meczy to choróbsko i nie chce dać spokoju :( współczuje trzymaj się kochana!

Re: Napisz coś dołującego

: 28 lis 2018, 04:46
autor: Noelia
BlackRose pisze:
28 lis 2018, 00:18
Noelia
I jak, udał się zabieg? Mam nadzieje ze tak i wszystko dobrze :) Mąż nadal w szpitalu? Tez mam kamice, chyba tez będą mi rozbijać jeden kamień...Dają narkozę do tego wyciągania cewnika z moczowodu?
Dopiero dzisiaj (tzn. w zasadzie wczoraj, czyli we wtorek) wyszedł ze szpitala :(
Zabieg bez komplikacji, ale miał po nim atak kolki nerkowej (ponoć norma po wyjęciu tego cewnika - następują skurcze moczowodu itd.) :(
Także kroplówki, leki, pogorszyło się też jelitowo w związku z tym, różne badania, no i tak to się wszystko przedłużyło...

Jeśli chodzi o wyciąganie tego cewnika DJ z moczowodu, to nie usypiają, narkoza nie jest potrzebna, jedynie znieczulenie miejscowe + leki przeciwbólowe i uspokajające -> czyli tzw. analgosedacja, ale w pełnej świadomości (a przynajmniej u nas tak to wyglądało, tzn. mąż był w pełni przytomny).
Już drugi raz miał taki zabieg.
Nie boli jakoś bardzo wg niego, tylko takie nieprzyjemne odczucia i baaardzo chce się sikać, bo wypełniają pęcherz jakimś płynem ;)
Największym minusem jest to, że po zabiegu zostawiają na jakiś czas taki zwykły cewnik, więc leżenie w łóżku (chociaż teoretycznie można z tym chodzić, a w każdym razie mąż próbował :razz:).
Jac pisze:
24 lis 2018, 13:11
Pytanie czy lek nasenny nie wyjdzie w tym teście, bo w takim przypadku można narobić sobie większych kłopotów niż ewentualna nieprzespana noc...
Ano właśnie, m.in. o to mi chodziło...
Jac pisze:
24 lis 2018, 13:11
Kiedy nie mogę spać, posiłkuję się preparatami typu melisa, wyciąg z szyszek chmielu, korzenia kozłka itp.
Na mnie to w ogóle nie działa.
Tzn. chmiel działa bardzo dobrze, ale tylko taki w piwie, z % :mrgreen:
No ale jednak nie jest to dobra metoda tak na co dzień :lol:

Re: Napisz coś dołującego

: 28 lis 2018, 13:54
autor: Jac
Noelia pisze:
28 lis 2018, 04:46
Jac pisze:
24 lis 2018, 13:11
Kiedy nie mogę spać, posiłkuję się preparatami typu melisa, wyciąg z szyszek chmielu, korzenia kozłka itp.
Na mnie to w ogóle nie działa.
Tzn. chmiel działa bardzo dobrze, ale tylko taki w piwie, z % :mrgreen:
No ale jednak nie jest to dobra metoda tak na co dzień :lol:
Na mnie działa to raz lepiej, raz gorzej, ale nie mam lepszego pomysłu. Na lek nasenny na receptę pozwalam sobie bardzo rzadko i tylko wtedy, kiedy mam pewność, że nie będę musiał prowadzić na drugi dzień samochodu.
Nie wiem od czego to zależy, ale mam noce podczas których śpię całkiem nieźle i dosypiam do około siódmej, a zdarzają się takie, że budzę się o 5 z minutami i koniec spania...
Mam wrażenie, że gorzej śpię, kiedy mój brzuch jest w fazie zaparciowej.