Strona 1 z 5

Salofalk a ..... płodność i ciąża

: 29 maja 2006, 19:42
autor: Krzysiek(R)
Witam wszystkich.
Mam pytanie co do Salofalku. Czytam,szukam po postach i nie mogę znaleźć wypowiedzi żadnego męższczyzny na temat zależności lek-płodność i ew.ciąża. Czy ktoś wie czy Salofalk ma jakieś skutki pod takim kątem. Planujemy w końcu założyć pełną rodzinę, ale pomijając strach przed przekazaniem genetycznie tego świństwa dziecku, pojawia się pytanie czy nie zaprzestać leczenia w jakimś okresie przed planowanym "poczęciem". Z tym że wiadomo jak jest - nie za pierwszym razem się udaje więc z drugiej strony wstrzymać się z leczeniem być może dłuższy okres czasu to też niewskazane.
Powiedzcie mi może ktoś ma już takie doświadczenia, ktoś zasięgał takich informacji?
Będę wdzięczny za jakąkolwiek informację.
Pozdrawiam

Re: Salofalk a ..... płodność i ciąża

: 29 maja 2006, 21:21
autor: ranka
pisalam o plodnosci i to nie raz.ale po raz ostatni chyba powtorze ze:
plodnosc przy zazywaniu sulfosalazyny jest....tzn. jest czasowa nieplodnosc.
tak wiec jesli planujesz dzidziusia to na 12 tyg przed zaplodnieniem musisz ja odstawic.
jesli chodzi o kobiete jest tak samo.
:cool:

Re: Salofalk a ..... płodność i ciąża

: 29 maja 2006, 21:43
autor: Krzysiek(R)
ranka pisze:pisalam o plodnosci i to nie raz.ale po raz ostatni chyba powtorze ze:
plodnosc przy zazywaniu sulfosalazyny jest....tzn. jest czasowa nieplodnosc.
tak wiec jesli planujesz dzidziusia to na 12 tyg przed zaplodnieniem musisz ja odstawic.
jesli chodzi o kobiete jest tak samo.
:cool:
O ile mi wiadomo Salofalk to nie to samo co Sulfosalazyna....

http://nzj.iimcb.gov.pl/ciaza.html
cyt.: "Przyjmowanie [...] Mesalazyny nie ma negatywnego wpływu na spermatogenezę."

Więc chyba to nie jest tak do końca.

Re: Salofalk a ..... płodność i ciąża

: 30 maja 2006, 06:06
autor: Krzysiek(R)
Zenobius pisze:W naszych lekach sa dwie substancje czynne: sulfosalazyna i mesalazyna.
W salofalku jest mesalazyna, ktora nie wplywa negatywnie na plodnosc.

Jest dokladnie tak, jak napisala ranka :-)
Czyli plodnosc przy zazywaniu sulfasalazyny spada ;-) z czego prosty wniosek, ze skoro zazywasz mesalazyne, to Twoi mali przyjaciele sa prezni i gotowi :D
No czyli wyszło jednak na moje :mrgreen:
No to skoro tak, to nie ma przeszkód żeby rozpocząć starania. Martwi mnie tylko ta dziedzidzność :sad: POwiedzcie czy znacie przypadki (z autopsji) odziedziczenia naszych pięknych przypadłości?

Re: Salofalk a ..... płodność i ciąża

: 30 maja 2006, 09:43
autor: Misia
treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Re: Salofalk a ..... płodność i ciąża

: 30 maja 2006, 09:46
autor: manka
no chyba cie zbytnio nie pociesze niestety :( moja babcia( mama mojego taty) i prawdopodobnie tez moj tata maja zespol jelita drazliwego i lekarze mowia ze moje CU moglo sie wlasnie z tego "urodzic", pozatym powiedziano mi ze musze obserwowac moje dwie coreczki bo tez moga miec cos z jelitami :( tak wiec cos moze byc z ta dziedzicznoscia, ale oczywiscie jest doza szansa ze i moje corki i twoj potomek bedzie zupelnie zdrowy czego i tobie i sobie i wszystkim zycze :)

ps. Misia wyprzedzila mojego posta ale zgadzam sie z nia nie ma co martwic sie na zapas, wszystko moze byc dobrze a nawet musi ;)

Re: Salofalk a ..... płodność i ciąża

: 30 maja 2006, 13:33
autor: ranka
ja odziedziczylam,niestety,tylko ze choroba ujawnila sie w drugim pokoleniu=babcia.
ponadto moja mama czesto miewa biegunki ale nigdy sie nie diagnozowala.

Re: Salofalk a ..... płodność i ciąża

: 31 maja 2006, 11:41
autor: dora_woj
Cześć! Może troszkę nie na temat ale opowiem jak przygotowania wyglądały z mojej str.
Otóż jestem szczęśliwą posiadaczką zdrowej córci ( ma 2 m-ce). Leczyłam się Ursofalkiem i sulfasalazyną. Szczerze mówiąc nigdy nie byłam przekonana do leków, więc jak tylko widziałam poprawę oszukiwałam ( na to wychodzi, że samą siebie) jak się da z lekami. Może to i na dobre mi wyszło. Sulfa.. nie brałam ok. 3 m-ce przed zajsciem w ciąże (nie planowaną - jeżeli można tak powiedzieć 5 lat po ślubie) i w trakcie jej trwania. Wyniki miałam idealne, nawet lekarz prowadzący ciąże śmiał się, że powinnam częściej być w stanie błogosławionym heheh. Teraz karmię piersią i tfu tfu na razie jest ok i to bez leków!!!
Pozdrawiam i udanego próbowania ;)

Re: Salofalk a ..... płodność i ciąża

: 01 cze 2006, 08:32
autor: Marky
Witaj,

Jesli zastanawiasz się nad tym czy dzidziusz otrzyma "w spadku" nasze zmartwienie to myślę że nie powinieneś.
Po pierwsze jest tylko prawdopodobne i to w jakims procencie że się tak stanie.
Po drugie ludzie zmagają się w życiu niejednokrotnie z o wiele trudniejszymi problememi niz nasz a i tak cieszą się z niego i nie wyobrazają sobie że mogloby być inaczej.
A po trzecie i chyba najważniejsze to nie my decydujemy o tym czy będziemy mieć dzieci i czy będą one zdrowe, choć kazdy rodzic by tak chciał, lecz pewnien Pan, który spogląda na nas z góry i on tu rozdaje karteczki :D
A wydaje mi się że każde małżeństwo jest powołane do tego by mieć dzidziusia, bo to największy skarb i przynajmniej dla mnie jest to chyba najważniejsze w moim zyciu.

Coś o tym wiem bo chwilkę staraliśmy się o nasze maleństwo ale na szczęście Bozia zgodziła się obdarować nas dzidziusiem i spodziewamy się ślicznej dziewczynki, która powinna sie pojawić na świecie w październiku :D :D Będe chyba najszczęśliwszym tatusiem na ziemi, no może na równi z Tobą :)

A na sam koniec to prawdziwie podziwiam wszystkie chore na nasze choróbsko kobietki, które decydują się na Dzidziusia, bo to one tak naprawde muszą być bardzo dzielne.

My nasz skarb zawierzamy Bozi i mamy nadzieję, że przyjdzie na świat zdrowiutkie i będzie największą pociechą i sensem życia dla swoich rodziców.

Pozdrawiam i do DZIEŁA !!

Re: Salofalk a ..... płodność i ciąża

: 01 cze 2006, 10:59
autor: Feniks
Jeżeli chodzi o dziedziczenie choroby, to z tego co wiem taki Crohn czy CU tez musi mieć sprzyjające warunki żeby dać o sobie znać, jak już znajduje się w młodym człowieku.
Dlatego pamiętaj żeby bezstresowo wychowywać potomka :grin: No i uważam, że jak obdarzysz dzieciaczka wielką miłością to wszystkie choróbska pójdą precz. :razz:

Re: Salofalk a ..... płodność i ciąża

: 03 cze 2006, 20:58
autor: Mamcia
nie wien skąd wziąłeś informacę o bezesztkowej diecie dla potomka. Produkty rozkładu błonnika - niskłańcuchowe kwasy tłuszczowe- są konieczne do odbudowy kolonocytów. Błonnik jest pożywieniem dla "dobrych" bakterii jelitowych. Pisałam o tym wielokrotnie. po nazwą "dieta bezreszkowa" kryje się odżywianie specjalnymi preparatami przemysłowymi.
Poczytaj na temat diet na stronach J-elity.
A malucha najlepiej dłuuuuugo karmić piersią.
Mamcia

Re: Salofalk a ..... płodność i ciąża

: 05 cze 2006, 13:41
autor: Hanca
Zdaje się ze to właśnie ja zakładałam wątek o wpływie Salofalku na płodność mężczyzny. Z moich doświadczeń uważam, że Salofalk wpływa na płodność, mój narzeczony jak przyjmował nie miał wogóle ochoty na sex, spermy było mniej. W ciąże nie zaszłam przez ten czas. W ulotce chyba coś pisze na ten temat?

Re: Salofalk a ..... płodność i ciąża

: 05 cze 2006, 13:48
autor: ranka
nie,salofalk nie wplywa na plodnosc.
Salofalk jest mesalazyna a tylko sulfosalazyna wplywa.tak wiec,niestety to raczej nie od tego

Re: Salofalk a ..... płodność i ciąża

: 05 cze 2006, 16:21
autor: Hanca
J-elita podaje że działania uboczne są słabsze i rzadsze niż w przypadku sulfosalazyny, ale jednak występują, a w Encyklopedii Leków pisze o zmniejszeniu wydzielania spermy. Lekarz też nam o tym wspominał.

Re: Salofalk a ..... płodność i ciąża

: 05 cze 2006, 17:10
autor: ranka
ale nie ma nieplodnosci.poza tym zadna ulotka o tym nie wspomina :???: a powinni :???:
zadne tez doniesienia naukowe o tym nie wspominaja...przynajmniej ja nie slyszalam
moze warto w tym troche pogrzebac?