Strona 1 z 2

Ciąża, a Merkaptopuryna

: 01 cze 2016, 23:05
autor: anecia1201
Ratunku!!

Chcę zacząć z moim chłopakiem starać się o dziecko i ostatnio rozmawiałam z moją p. doktor, że choć mam remisje już 5 lat to i tak u mnie nie warto odstawiać tego lekarstwa i wtedy zacząć się starać, bo co zrobię jak nawrót choroby przyjdzie w czasie ciąży...

Powiedzcie czy na merkaptopurynie można zajść w ciążę i normalnie urodzić dziecko? Przypomnę, że mam chorobie Leśniowskiego-Crohna. Tyle się naczytałam o tym leku i więcej jest przeciw niż za... A jak przeczytałam ulotkę to tam pisze, że ten lek hamuje rozwój komórek.. Więc jestem w kropce...

Czekam na wasze opinie..

Re: Ciąża, a Merkaptopuryna

: 02 cze 2016, 18:04
autor: cordo
W każdym indywidualnym przypadku należy rozważyć potencjalne ryzyko dla płodu i oczekiwane korzyści dla matki. Jest coś takiego jak etyka lekarska oraz własne sumienie. Tutaj zaczynają się schody, bo nie ma złotego środka, są przypadki urodzenia zdrowych dzieci, jak i również powikłania. Należy pamiętać również, że jest coś takiego jak prawdopodobieństwo powikłań...

Tiopuryny mają kategorię D według Food
and Drug Administration, co oznacza, że istnieją
dowody na zagrożenie płodu u ludzi, ale
mimo to potencjalny zysk z leczenia może uzasadniać
użycie tego leku u pacjentek w ciąży
[22, 23]. Obserwowano 341 kobiet w ciąży cierpiących
na NChZJ otrzymujących tiopuryny.
Nie stwierdzono u nich zwiększonej liczby
porodów przedwczesnych, poronień samoistnych,
wad wrodzonych oraz zakażeń u noworodków,
płodów i u dzieci [24, 25].

https://journals.viamedica.pl/gastroent ... 9280/24032

Re: Ciąża, a Merkaptopuryna

: 02 cze 2016, 21:48
autor: Mamcia
A ja zachęcam do przeczytania poradnika na stronach j-elita.org.pl
Im więcej badań tym tiopuryny wydają się bardziej bezpieczne. Większym ryzykiem dla płodu jest zaostrzenie niż leczenie immunosupresyjne.

Re: Ciąża, a Merkaptopuryna

: 02 cze 2016, 22:18
autor: Brawurka
Mamcia pisze:Większym ryzykiem dla płodu jest zaostrzenie niż leczenie immunosupresyjne.
To samo powiedziała mi moja doktor i mimo, że ginekolodzy chcieli odstawić mi AZE to nie dałam się namówić, bo pamiętam słowa mojej gastrolog. Zaczynam 18 tydzień ciąży i dziecko jest zdrowe, rozwija się prawidłowo. Wierzę, że tak zostanie :oops:

Re: Ciąża, a Merkaptopuryna

: 25 cze 2016, 17:20
autor: anecia1201
Dziękuję pocieszyłyśmy Cię... Już myślałam, że zostało mi tylko odstawienie leku i wtedy zajścia w ciążę..

Na razie ginekolog nic mi nie mówi ale zobaczymy co powie jak mu powiem, że planuje z chłopakiem założyć rodzinę...

Trzymajcie kciuki!!

Re: Ciąża, a Merkaptopuryna

: 25 cze 2016, 18:04
autor: Brawurka
Ginekolog każe odstawić leki. Wszystko konsultuj z gastro! Wszystko.

Re: Ciąża, a Merkaptopuryna

: 25 cze 2016, 22:08
autor: emalkadream
Powiem Wam że ja trafiłam na dwie Panie Ginekolog które coś tam wiedzą o mojej chorobie, miały już pacjentki z NZJ, jedna tylko nie wiedziała co z AZA, ale żadna nie kazała odstawiać tylko skonsultować z gastrologiem ewentualną dawkę. Dawka została bez zmian.

Re: Ciąża, a Merkaptopuryna

: 26 cze 2016, 11:03
autor: anecia1201
No mi powiedziała gastrolog, że ma kilka pacjentek na tych lekach w ciąży i rodzą zdrowe dzieci.. Więc może i dla mnie jest szansa... Nigdy mnie życie nie rozpieszczało, a nie chce żeby moje dziecko coś złapało ode mnie...

A jeszcze jedno pytanie, czy moje dziecko może odziedziczyć po mnie moją chorobę?

Re: Ciąża, a Merkaptopuryna

: 26 cze 2016, 13:34
autor: Brawurka
Może, oczywiście.

Re: Ciąża, a Merkaptopuryna

: 26 cze 2016, 18:02
autor: Mamcia
NZJ nie jest chorobą dziedziczną. Natomiast istnieją predyspozycje genetyczne i są one większe w CD niż w CU.
Czylo odziedziczyć nie może, ale będzie miało większą szansę na zachorowanie. Czy można temu przeciwdziałać - częściowo tak. Więcej w poradniku.

Re: Ciąża, a Merkaptopuryna

: 26 cze 2016, 18:05
autor: Brawurka
Było by cudnie. Zawsze jest szansa, że zdrowie dzidzi odziedziczy po tacie...

Re: Ciąża, a Merkaptopuryna

: 26 cze 2016, 18:15
autor: Mamcia
Brawurka - tu nie chodzi o mama-tata tylko o dziedziczenie pewnych predyspozycji wielogenowo. Dopiero kombinacja pewnych genów od obojga rodziców zwiększa szanse.

Re: Ciąża, a Merkaptopuryna

: 26 cze 2016, 18:36
autor: Brawurka
Mamcia, dzięki za wyjaśnienie :)

Re: Ciąża, a Merkaptopuryna

: 22 lip 2016, 22:06
autor: anecia1201
Jak tak was czytam to wychodzę z założenia, że lepiej dziecko adoptować... A zresztą na samym początku mi lekarka powiedziała, że w grę wchodzi tylko i wyłącznie adopcja... Dopiero po pewnym czasie zmieniła zdanie, bo każda kobieta spełniona to kobieta, która sama urodzi?? Czy się nie mylę?

Re: Ciąża, a Merkaptopuryna

: 23 lip 2016, 21:20
autor: Mamcia
To jakaś bzdura. NZJ to nie są choroby genetyczne, a każdy dziedziczy jakieś skłonności, których nie możemy przewidzieć przyszłej mieszanki genów. Już umiemy zbadać jakie geny mają rodzice, ale już ich interakcji i regulacji w niewielkim stopniu.
O genetyce dziecka adoptowanego wiemy jeszcze mniej, a lekarka ma dość dziwne poglądy.