Strona 2 z 2

Re: test glukozowy

: 03 mar 2010, 22:44
autor: monika84
No pewnie, ze wyślę, tylko najpierw przpiszę na kompa. Lista została opracowana na podstawie info z netu i skonsultowana z sąsiadka, która też rodziła w czerwcu, tak ja ja planuję :)

ciazowo (skoro glukoza juz za nami)

: 03 mar 2010, 23:41
autor: psi_kus
:-) No to gratulacje dziewczyny!
U mnie już walizki spakowane - termin porodu za 12 dni :-) (tak... walizki.. troche przesadziłam z tym stwierdzeniem, ale w jedną walizkę typu "lotnicza kabinowa" to się nie zmieściłam...

Funia, nie wiem, jakie są warunki poznańskie, ale w Wawie często można zostac odesłanym (z braku miejsc) do innego szpitala, który ma inne założenia niż ten wybrany (i np. nie chcą ubranek dla dziecka, a w tamtym chcieli....), Więc może się zorientuj bardziej, żebyś nie została bez koszuli?

Re: test glukozowy

: 04 mar 2010, 11:17
autor: funia
Nie, na pewno koszulę sobię kupię:)
Wszystko zresztą kupię- w sensie ciuszków i kosmetyków dla dziecka, no i rzeczonej koszuli dla mnie. Ale blizej terminu- czyli moze maj- czerwiec. Poczekam tez na jakies prezenty w spadku od kolezanek (ciuszki)

W Poznaniu jest podobnie, czasem mozna się nastawiac na szpital, a skonczy się gdize indziej. Liczę tylko na mojego znajomego prowadzącego wysoko postawionego w hierarchii ginekologa- profesora z wybranego przeze mnie szpitala :roll: ze mi jednak tam miejsce załatwi. jest to klinika z najlepszą opieką dla noworodków, tam tez przewozą wszystkie problematyczne ciąze lub dzieci z problemami, dla tego mi tak na tym zalezy. Bo opieka w sensie pomocy poloznych-atmosfery itp, raczej nie najprzyjemniejsza

Re: test glukozowy

: 04 mar 2010, 14:02
autor: monika84
Ja też mam takiego Profesora i taki szpital, tyle, że tu w W-wie :)

Cytryny mi nie pozwolili wcisnąć do glukozy. Wypiłam bez, jakoś poszło, o niebo lepiej niż fortrans. Tyle, że mnie mdliło po tym, było mi duszno i myślałam, że zemdleję, ale po pół godziny przeszło.

Re: test glukozowy

: 15 mar 2010, 11:24
autor: Blue
Polecam stary patent - wycisnąć sok z 1/4 cytryny? Nie ma to wpływu na wynik, a smak zmienia nie do poznania! Może smakowity drink to nie jest, ale bez porównania - można to bez większego problemu przełknąć, nawet jak którąś targają w ciąży silne torsje.
Jeśli nie pozwalają - to się nie znają, 1/4 to wystarczająca ilość by dało radę to przeżyć, a jednocześnie nie będzie rzutowało na rezultat.

funia pisze:W Poznaniu jest podobnie, czasem mozna się nastawiac na szpital, a skonczy się gdize indziej. Liczę tylko na mojego znajomego prowadzącego wysoko postawionego w hierarchii ginekologa- profesora z wybranego przeze mnie szpitala :roll: ze mi jednak tam miejsce załatwi. jest to klinika z najlepszą opieką dla noworodków, tam tez przewozą wszystkie problematyczne ciąze lub dzieci z problemami, dla tego mi tak na tym zalezy.
Widzę, że wybrałaś Polną. A ten profesor to też położnik? W sensie, czy ma też coś do powiedzenia na położnictwie czy tylko na ginekologii.

funia pisze:Bo opieka w sensie pomocy poloznych-atmosfery itp, raczej nie najprzyjemniejsza
Niekoniecznie, to są tylko ludzie tacy jak my z lepszymi i gorszymi dniami, paskudy też się mogą trafić :wink:
Dwa razy rodziłam na Polnej i jakbym miała trzeci raz rodzić - to też tylko tam. Za drugim razem nie jechałam do porodu a z kolką nerkową [wcześniej lądowałam w Św. Rodzinie], tak się mną dobrze zaopiekowali i przynieśli ulgę w bólu, że się im poryczałam ze wzruszenia...

Re: test glukozowy

: 15 mar 2010, 14:42
autor: funia
Polna, polna... Moj profesor głownie jest od endometriozy, ale mam nadzieje, ze jakby co, to da radę:) Wiem, że robi też cesarki, więc w sumie to nie wiem gdize on tam jest ulokowany, a pytać mi jakoś glupio.

Ja byłam na polnej z 6 razy na ostrym dyżurze i w sumie za każdym razem mnie miło potraktowano, więc liczę, że tak samo bedzie w lipcu. Jedyny mój problem jest taki, że się boję bardzo porodu naturalnego i wolałabym cesarkę. nie wiem, czy da się to załatwić (tzn wiadomo, że się da, jak się coś da...;)

Naturalnego się boję z tego względu, że może trwać za długo, a oni nie podejmą decyzji o cesarce na czas, i skończy się źle. Dlatego wolałabym od razu cesarkę. WIem, że wszyscy mówią, że naturalnie lepiej, ale ja się obawiam.. Na dodatek mam ciągle niewyjaśnione plamienia, boję się, że może to coś z łożyskiem, czego oni nie widzą na usg i to też zagrozi dzidzi.

Re: test glukozowy

: 15 mar 2010, 15:03
autor: Blue
funia pisze:Naturalnego się boję z tego względu, że może trwać za długo, a oni nie podejmą decyzji o cesarce na czas, i skończy się źle.
Mój pierwszy trwał ponad 16 godzin zanim podjęli decyzję o cc - ale dziecko było cały czas monitorowane, a po tych kilkunastu godzinach robili jej gazometrię, jak wynik był kiepski to biegiem jechałam na stół - dosłownie, jak na filmach pokazują - skończyło się dobrze:)
Drugi - wiadomo było o cc od dłuższego czasu, ostatnią noc leżałam pod ktg, byłam monitorowana, a niewiele brakowało, a skończyło by się źle.
Jest chyba tyle samo za cc co przeciw, tak samo z sn :wink: Jak jest lepiej to zawsze wychodzi w praniu;) Zawsze możesz się obstawić papierami o wskazaniach do cc.
A co do cesarek profesora - oni tam z tej całej masy oddziałów mają dyżury na porodówce, więc tez kroją. Wiem, że dziewczyny umawiają się ze swoimi prowadzącymi na taki dyżur właśnie [i jak są umówione, to jakaś połowa dzieci robi co chce i rodzi się w innym - wcześniejszym terminie :wink: ]

Re: test glukozowy

: 15 mar 2010, 15:14
autor: funia
W przypadku mojego ginekologa tak właśnie chyba jest, że on umawia się na dyżur i wtedy dzieci się rodzą przez cesarkę.

Odnośnie zaświadczen na cc- podobno ginekolog i tak może je podważyć, jak mu się nie chce robić cesarki- więc wolałabym nie ryzykować.

TO co piszesz świadczy tylko o tym, ze mam prawo się obawiać porodu naturalnego!!!

Re: test glukozowy

: 16 mar 2010, 09:43
autor: Blue
funia pisze:TO co piszesz świadczy tylko o tym, ze mam prawo się obawiać porodu naturalnego!!!
Grunt to zaufać lekarzom, ale też i sobie, swojej intuicji:) Dobrze jest mieć plan obgadany ze swoim lekarzem [choć u mnie 2x potoczyło się zupełnie poza planem :wink: ], generalnie dobrze jest rozmawiać ze swoim lekarzem, pytać o najmniejszy drobiazg, wtedy ma się temat jako tako rozeznany.

Re: test glukozowy

: 06 cze 2010, 11:44
autor: muffinka
Glukoza nie jest taka tragiczna. Juz miałam ta przyjemność wypicia jej 75mm :wink: :wink:

To jest jakby woda z dużą ilośćią cukru pudru, troszkę taka zawiesinka :roll: Ale ogólnie do przejscia.
U mnie z wypiciem nie było tragedii, gorzej minute po. Zrobiło mi się słabo, kreciło w głowie, spociłam się...same przyjemności :wink: Nie wciskałam cytryny do kubka, tylko od razu po wypiciu wcisnełam ją sobie do buzi :wink: I mam wrażenie, że uchroniło mnie to przed ciągłym odbijaniem.

U mnie wynik pozytywny...czyli cukrzyca :wink:
Głowy do góry...są gorsze świństwa do przejścia :wink: