Pierwsze tygodnie

wszystkie obawy i rady związane z przebiegiem ciąży

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
makika83
Początkujący ✽✽
Posty: 309
Rejestracja: 26 sie 2008, 15:35
Choroba: CU
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: Świecie
Kontakt:

Re: Pierwsze tygodnie

Post autor: makika83 » 11 gru 2009, 08:27

ja biorę prenatal cały czas, gdzie kwasu foliowego jest 400% dziennej normy - zaleca się na opakowaniu branie go nawet podczas karmienia, więc sądzę,że nie powinien zaszkodzić
dla każdego życie ma co innego

Asamax 3x 1000mg

monika84
Początkujący ✽✽
Posty: 97
Rejestracja: 29 kwie 2009, 14:08
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pierwsze tygodnie

Post autor: monika84 » 19 gru 2009, 13:09

Cześć, ja jestem w 17tc z przejściami. Biorę 28 szt tabletek dziennie, zaraz wam napiszę co i jak to może komuś informacje się przydadzą.

Obecnie leżę już 4 tydzień na oddziale "crohn'owców" w szpitalu MSWiA w W-wie i jestem pod opieką m.in. prof. Rydzewskiej.

W ciążę zaszłam w czasie remisji ale przyjmując azę i salofalk ponieważ zabraniano mi odstawić. Niestety, ale w 8tc zaczęły się wymioty. Wymiotowałam po kilkanaście razy dziennie (wszystko, nawet wodę,) przez 6 tygodni. Jadłam np. co 3 dni pół kajzerki. Wymiotowałam rownież leki, w całości zaraz po przyjeciu. Schudłam 9kg z 56 do 47. Ginekolodzy w "cudownym" szpitalu połozniczym na ul. Żelaznej w W-wie mówili mi, że to normalne, "taka ciąża", robili tylko zwykłą morfologię, która wg nich była OK, dawali kroplowke i wynocha do domu.
W efekcie wymiotowania leków zaczęły się biegunki ze śluzem.
W końcu zdesperowana pojechałam do swojego gastroenterologa do MSWiA i pani doktor tylko spojrzała na mnie (chuda, blada, sina, zgięta) i od razu dała skierowanie do szpitala. Dostałam żywienie pozajelitowe na początek, sterydy i kroplówki nawadniajace oraz uspokajające kwasy żołądkowe. Po 2 dniach pobytu zaczęłam jeść i nie wymiotować. jestem tu nadal, ale jem za dwoje.
Zrobiono mi tu masę badań i uwaga:
- mam nadczynność tarczycy (jeszcze w październiku nie miałam), nie mogę przytyć mimo iż jem jak szalona, brzuszek po mału rosnie, ale ja nadal ważę 47 kg, a leki od endokrynologa za bardzo nie pomagają
- mam bardzo wysokie d-dimery co prowadzi do zakrzepicy więc prawdopodobnie będę musiała robić sobie zastrzyki z heparyny do końca ciąży.

Czuję się ogólnie dobrze (nic nie boli, nie plamię, jelita podleczone), ale mdleję ze 3 razy w tygodniu (ostatnio na siedząco na wózku czekając na konsultację z okulistą) Ale tak sobie myslę, że to chyba oslabienie od tego leżenia w szpitalu tyle tygodni.

Przeraża mnie tylko ilość tabletek, które przyjmuję (28szt dziennie):
- na crohna: aza, salofalk, encorton
- na tarczycę: thyrosan
- od gina: kwas foliowy 5mg, feminatal, magnezin, duphaston
- inne: ranigast, potas, wapno
- i dojdą zastrzyki w brzuch z heparyny.

1. Badania prenatalne
Robiłam test PAPPA (USG+krew) w 13 tc nie ze względu na Crohna tylko wcześniejsze 3 poronienia i brak źródła niepowodzeń po zrobieniu licznych badań zlenonych przez gina(gastro mówią że to przez Crohna bo miałam zaostrzenie, a nie wiedziałam jeszcze co to za choroba i wmawiano mi że to hemoroidy). Wszystko OK. Dodam tylko, że lekarz ginekolog, który robił badania odradzał aminopunkcję. Wręcz prosił, że gdyby wyniki USG i krwi wyszły złe to koniecznie najpierw musi z nami przeprowadzić rozmowę zanim zdecydujemy się na badanie inwazyjne (niestety, ale może dojść do najgorszego, np. przebicia serduszka dziecka).

2. Kwas foliowy
Od maja biorę acidum folicum 5mg ponieważ biorę też azę, która go wypłukuje z organizmu. To zalecenia gina i gastro.

3. Leki na Crohna
W szpitalu MSWiA w W-wie, podobno najlepszym w PL dla Crohn'owcow, zarówno gastroenterolodzy jak i ginekolodzy zalecają branie leków na Crohna. Sama jestem przykładem tego, że wystarczyło kilka tygodni bez leków i od razu jest zaostrzenie. Rozmawiałam z lekarzami i powiedziano mi, że wszystkie ich pacjentki chore na Crohna brały leki w ciąży i żadna z nich nie urodziła chorego dziecka. Oczywiście sterydy mogą być szkodliwe, ale nie muszą, a czasem nie ma wyjścia i trzeba je przyjmować jak np. ja teraz. Leżała tu dziewczyna, która tak jak ja miała zaostrzenie w ciąży i brała encorton, niedawno urodziła zdrową córeczkę.

Trzymam kciuki za wszystkie przyszłe mamy :)

Awatar użytkownika
funia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 521
Rejestracja: 25 sty 2006, 11:30
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Pierwsze tygodnie

Post autor: funia » 19 gru 2009, 23:53

oj, biedulko, az mi sie serce sciska, jak to czytam!!
dobrze, ze wszystko sie ustabilizowalo i jest lepiej!

Wiem, ze mnie przebijesz, ja biorę dziennie 14 tabletek i tez jak na to patrzę, nie jest mi latwo

Co do testu Papp-a i aminopunkcji, mój lekarz mi to odradzal. Przekonal mnie, ze test Papp-a pokazuje tylko prawdopodobieństwo choroby, moze wyjsc nieprawdziwy. Aminopunkcja natomiast moze byc powodem poronienia, wiec ja na nią i tak bym się nie zdecydowala. Dodam tylko, ze nie mialam problemow z zajsciem w ciązę.

Mi zdecydowanie na zdrowie wychodzi siedzenie w domu od 7 tygodnia w ciązy. I na jelita i na plamienie w ciązy. mam nadzieje, ze tez bedziesz na zwolnieniu?

pozdrawiam i trzymam kciuki

monika84
Początkujący ✽✽
Posty: 97
Rejestracja: 29 kwie 2009, 14:08
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pierwsze tygodnie

Post autor: monika84 » 20 gru 2009, 12:59

No straszne jest przyjmowanie tylu tabletek dziennie. To jakby paczkę cukierków zjeść, tyle że gorzkich, fuj.

Ja też długo zastanawiałam się nad testem PAPPA. Wiedziałam, że sama krew i USG nie są do końca wiarygodne, a na aminopunkcję bym się nie zdecydowała. Mąż podjął decyzję bo stwierdził, że jeśli go nie zrobię to będę znerwicowana do końca ciąży. No i jestem mu wdzięczna. Wydaliśmy te 520 zł, ale przynajmniej jestem spokojna bo wyniki wyszły nawet poniżej poziomu zagrożenia :)

I jestem maksymalnie pozytywnie nastawiona, że wszystko będzie OK tym razem. Aż sama się sobie dziwię skąd ta wiara. Wszystkim wam radzę i życzę takiego nastawienia bo naprawdę pomaga.

Na L4 jestem od 27/10 z powodu wymiotów, ale do pracy już nie wracam do końca ciąży. Nigdy nie planowałam czegos takiego, zawsze myślalam, że będę pracować, ale w obecnej sytuacji się nie da.
Pracę zawsze mozna zmienić, a dziecko ma się na całe życie. Nie będę malucha narażać, przecież i tak najpierw głodziłam go 6 tygodni, a teraz faszeruję go lekami ;)

[ Dodano: 20-12-2009 ]
Dziewczyny coś mi się jeszcze przypomniało o kwasie foliowym.

Byłam raz na wizycie u innego ginekologa i poprosiłam o receptę na ten który biorę czyli acidum folicum 5mg. A ten ginekolog powiedział mi, że tak naprawdę to nie ma gwarancji, że folik czy inny kwas foliowy się nam wchłania. Powiedział, że wiele kobiet bierze, a nawet nie wie, że im się nie wchłania, i że musiałyby zrobić specjalne badania żeby to sprawdzic. Dlatego on zaleca witaminy feminatal ponieważ one zawierają kwas foliowy w jakiejś innej postaci, który na pewno się wchłania.

Szczerze mówiąc nie wiem czy to była ściema aby namawiac pacjentki na feminatal (może facet cos z tego ma) czy może prawda. Jakoś nie przyszło mi do głowy zapytać o to innego ginekologa. Właściwie to ja biorę i feminatal i kwas foliowy 5mg więc coś tam mi się powinno wchłaniać :)

Awatar użytkownika
funia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 521
Rejestracja: 25 sty 2006, 11:30
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Pierwsze tygodnie

Post autor: funia » 20 gru 2009, 14:34

kurcze, az mi sie nei chce wierzyc, ze maja jakas inna postac te tabletki z kwasem foliowym. troche mi to brzmi na scieme;)
ja tez biore takie dawki kwasu foliowego ze mam nadzieje, ze mi sie cos chociaz wchlania

co do zwolnienia, tez stweirdzilam, ze najwazniejszy jest teraz ludzik, wiec niezadowolone miny moich sszefowych nie zrobily na mnie nawet wielkiego wrazenia:)

psi_kus
Debiutant ✽
Posty: 17
Rejestracja: 22 sty 2009, 17:30
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

test papp-a

Post autor: psi_kus » 05 sty 2010, 00:14

Co do Pappy - (co prawda pytająca pewnie już ma decyzję za sobą, ale może się komuś innemu przyda), to analizowałam to dokładnie i wyszło mi, żeby nie robić. Moi lekarze tez raczej nie polecali, ale ich opinii akurat nie sluchalam, tylko sama trawilam.
Ogolnie rzecz ujmujac, to co daje ten test, to informacje, ze masz "podwyzszone ryzyko" tych trzech wad genetycznych ktore bada (chyba trzech, nie pamietam). (Granica "podwyzszonego ryzyka" postawiona jest w takim miejscu, ze jest wskazanie do badan inwazyjnych - "masz wieksze prawdopodobienstwo, ze dziecko ma wade, niz prawdopodobienstwo, ze sie je uszkodzi robiac badania inwazyjne").
Informacje, ze jest sie w grupie podwyzszonego ryzyka dostaje jedna na 20 kobiet robiacych to badanie. Czyli mamy duze szanse w te grupe wpasc. Co dalej?
Wsrod kobiet, ktore wpadna w te grupe wysokiego ryzyka, tylko jedna na 50 rzeczywiscie ma dziecko z wada (czytaj - na 1000 badanych kobiet 50ciu mowia, ze jest ryzyko, a potem jedna z nich rodzi dziecko z zespolem Downa. Pozostale 49 przez 6 miesiecy ciazy zyly w stresie (a to dziecku na pewno bardzo pomaga... podobnie jak naszym chorobom), mialy przed soba trudne etycznie decyzje et. etc. zupelnie na prozno.
Ale to nie koniec minusow - wykrytych (wskazanych jako podwyzszone ryzyko) zostaje 9 na 10 plodow z wada. Czytaj - nawet "dobry" wynik nie gwarantuje, ze Twoje dziecko nie ma np. zespolu Downa...

Oczywiscie inaczej sytuacja sie przedstawia, jesli sa jakies podejrzenia specyficzne, ktore sprawiaja, ze nie jestesmy "statystyczna Polka", ale nawet slynna kwestia wieku nie jest tu

Opieralam sie glownie na http://www.genetyka.hg.pl/test_PAPPA.htm
ale wyniki badan/dane dostepne sa raczej spojne i wskazuja na to samo, roznia sie w niewielkim stopniu miedzy rocznikami badan (inna jakosc sprzetu?), no i sa roznice jesli chodzi o wiek pacjentki, ale to juz kazda moze sobie dla swojej grupy poszukac.

(Jak widzicie, w swoim wywodzie pominelam aspekt etyczny, ale warto pomyslec "a jesli mi wyjdzie zwiekszone ryzyko, to czy ja bede miala co z tym zrobic? Czy ta informacja cos dla mnie zmieni?)

Ufff... ale mi poscisko wyszlo...

Pozdrowienia
Agata

Awatar użytkownika
Miki
Początkujący ✽✽
Posty: 295
Rejestracja: 29 cze 2006, 16:03
Choroba: CU
województwo: warmińsko-mazurskie
Lokalizacja: Olsztyn

Re: Pierwsze tygodnie

Post autor: Miki » 23 lip 2010, 21:40

Witam!

Od kilku dni spóznial mi sie okres, zrobiła test - wynik pozytywny :roll: z moich obliczeń 3 tyg. ale jak to lekarze licza od dnia ostatniej miesiaczki to bylby 5 tydz.

Dzisiaj bylam u lekarza... ktory mi powiedził, ze wszytsko wskazuje ma ciążę, śluz i tak dalej... ale pecherzyk jest tak malutki ze go prawie nie widac...?!

Co to moze oznacza? Ze ciąża jest bardzo wczesna?

Proszę o poradę!

Awatar użytkownika
funia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 521
Rejestracja: 25 sty 2006, 11:30
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Pierwsze tygodnie

Post autor: funia » 24 lip 2010, 17:25

to chyba bardzo wczesna ciaza

ja poszlam w 6 tyg, tez nie bylo widac jeszcze serduszka, tylko maly pecherzyk.. w 7 natomiast juz bylo widac, na lepszym sprzecie, niz mial gin (w szpitalu)

Awatar użytkownika
Miki
Początkujący ✽✽
Posty: 295
Rejestracja: 29 cze 2006, 16:03
Choroba: CU
województwo: warmińsko-mazurskie
Lokalizacja: Olsztyn

Re: Pierwsze tygodnie

Post autor: Miki » 24 lip 2010, 19:46

Po badaniu dostałam krótki opis.

Jajniki prawidłowej wilkości, trzon macicy też.
Błona śluzowa chyperechogeniczna o grubości 16 mm.

Myślę o wykonaniu badania krwi BETA HCG w poniedziałek, bo na wizytę mam iśc 13 sierpnia.

[ Dodano: 11-08-2010 ]
Lekarz potwierdził 7 tydz. ciąży. Bardzo się cieszę :lol:

Ale, od tydz. męczą mnie straszne mdłości i potworne wymioty, schudłam już 2 kg. co zjem to od raz :wc: , brakuje mi sił, jestem zmęczona i czuje się strasznie :smutny:

Czy któraś z Was stosowała czopki TORECAN? Lekarz gin. przepisał mi w razie ostatecznośći.

PROSZĘ O POMOC !

Zablokowany

Wróć do „Przebieg Ciąży”