Strona 1 z 2

Czerwone wino w czasie zaostrzenia

: 15 lut 2011, 10:37
autor: tatuaz1983
Helo :) Wczoraj spędziłem wieczór z dziewczyną przy winku czerwonym wytrawnym ...a co tam sobie myslę w taki dzień mogę sobie zaszaleć ... najpierw obiado kolacja (warzywka chrupiace z kurczakowym mięsem) a potem to winko...z poczatku było elegancko zresztą do konca było super. Jelita się chyba tez cieszyły i jakbym był zupełnie zdrowy. ..... No ale dzisiaj zaostrzenie ://// krwawienie i bóle brzucha (jestem na encortonie 35 mg).

No i własnie was ekspertów starych wyjadaczy chciałem się poradzić. Sam z doswiadczenia stwierdzam jednoznacznie że piwo bardzo mi szkodzi (bardzo długo nie pije chociaż uwielbiam piwko ), wódka na czysto najlepiej ale też staram się to omijać jak mogę..no ale wczoraj chciałem sobie troszkę urozmaicić :p no i wypiłem ze swoim skarbem kilka lampek ..... zwykle zawsze wolałem czerwone słodkie no ale wyczytałem właśnie ze jak już to wytrwane najbardziej się nadaje przy tej chorobie.... no i teraz mam :/

a jak z wami się sprawy mają?

pozdro :)))

Re: Czerwone wino w czasie zaostrzenia

: 15 lut 2011, 11:00
autor: Piciu
Jako stary wyjadacz :wink: proponuje Tobie aby do drobiu wybierać białe półwytrawne wino :tak:
Przy naszych dolegliwościach( Cu i Cd ) , lecz nie tylko :smile: , zalecam białe wina stosować przy spotkaniu ze swoją panią aby było romantyczniej :wink: - na etykiecie powinno być napisane ,delikatne wino lub aperitif :tak:

Co do wódeczki , to faktycznie, jest ona zdecydowanie lepiej zazwyczaj tolerowana przy naszych chorobach.
Nasza pani bardziej doceni duży kieliszek białego wina, który zadziała na nią nastrojowo :smile:

Re: Czerwone wino w czasie zaostrzenia

: 15 lut 2011, 11:00
autor: Bolo
ogólnie wino nie powinno szkodzić, zaszkodziła może ilość de facto 2 lampki juz potrafią trochę porypać w jelitach.

osobiście wódeczka mi wchodzi i czuje się dobrze, no oprócz kaca :) wódka rozkłada się w żołądku także w jelitach nie ma śladu, a wino, piwo jednak leci w jelita i tak rządzi.

po prostu piwko winko owszem ale w małych ilościach, bo ja już drugie piwo czuje zazwyczaj.

Re: Czerwone wino w czasie zaostrzenia

: 15 lut 2011, 12:56
autor: Golfi
Bolo pisze:osobiście wódeczka mi wchodzi i czuje się dobrze, no oprócz kaca :) wódka rozkłada się w żołądku także w jelitach nie ma śladu, a wino, piwo jednak leci w jelita i tak rządzi.
wino to dla mnie tragedia , piwo z czasem też stało się zabójcze ale jeśli chodzi o jakaś rozsądna ilość wódki w momencie gdy czuję się całkiem dobrze to nie ma problemu i na drugi dzień nie odczuwam złych skutków imprezy :).

Re: Czerwone wino w czasie zaostrzenia

: 15 lut 2011, 14:31
autor: Miska Ryżu
Zenobius pisze:Z tego co pamietam, to kolejnosc jest taka: wodka, wino, piwo.
nie no kolejność picia jest od najsłabszych do najmocniejszych. Chociaż po winie to już chyba bym nic nie wrzucała w siebie gdyż wino najbardziej ciężkostrawne jest.
Zenobius pisze: Wodka odkaza.
- chyba rany ;)

Generalnie ja po nawet niewielkiej ilości wytrawnego czerwonego wina odczuwam jelita na dzień następny, z kolei białe półsłodkie toleruję nieźle. Wszystkie wytrawne powodują u mnie zgagę :mrgreen:

Wódka to dla mnie killer więc nie stosuję.
Piwo, nie szkodzi mi. :wino:

Re: Czerwone wino w czasie zaostrzenia

: 15 lut 2011, 14:49
autor: tatuaz1983
Czyli widzę że zdania sa jednak podzielone aczkolwiek lepiej unikać alko w czasie zaostrzenia ;).... No ja od rana dalej na czerwono jadę :// ale delikatnie już chyba robi się lżej :) warto było jednak na chwilę zapomnieć. Zaostrzenie mam jakoś tak od końca grudnia i czasem lepiej ale zawsze minimalnie.


No nic.. teraz to już abstynencja przymusowa do lata... mam nadzieję ...

:)

Re: Czerwone wino w czasie zaostrzenia

: 15 lut 2011, 14:58
autor: Miska Ryżu
ja to Cię generalnie podziwiam, że przy 35mg encortonu sięgasz po alkohol. Nic w ulotce na ten temat nie jest napisane przypadkiem? ;)

Re: Czerwone wino w czasie zaostrzenia

: 15 lut 2011, 15:04
autor: tatuaz1983
bo to okazja była ;) ogólnie nie pamiętam czy w przeszłości piłem jakikolwiek alkohol w czasie encortonu... raczej napewno nie... no ale teraz mam... warto było..jeden wieczór z winem i kolejny pewnie miesiac dodatkowego leczenia :/

Re: Czerwone wino w czasie zaostrzenia

: 16 lut 2011, 13:26
autor: Golfi
podczas gorszego samopoczucia czy już nawet lekkiego zaostrzenia sięganie po alkohol jest totalnie bez sensu ;) popełniłem nie raz taki błąd i potem bardzo żałowałem , przynajmniej teraz smakuje mi woda mineralna i potrafię odmówić % :)

Re: Czerwone wino w czasie zaostrzenia

: 16 lut 2011, 18:57
autor: kiara
alkohol niestety b.negatywnie wpływa na naszą przypadłość

[ Dodano: 16-02-2011 ]
alkohol niestety b.negatywnie wpływa na naszą przypadłość więc najlepiej pozostać przy soczkach ech

Re: Czerwone wino w czasie zaostrzenia

: 16 lut 2011, 21:20
autor: obyty.z.cu
Corleone, ...sorki,ale przeczytalem twoj post i z niego zostalo mi to :
Corleone pisze:Mi na jelita żaden alkohol nie szkodzi generalnie
a pod nim twoje motto :wink:
_________________
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." - S. Lem
hm ... naprawde sorki,ale tak wyszlo,bez obrazania :oops:
Alkohol to wogole jest trunek szkodliwy dla wszystkich :razz:
no chyba ze jako lekarstwo,to juz inaczej :idea:

Re: Czerwone wino w czasie zaostrzenia

: 17 lut 2011, 12:25
autor: Ala57
Za dawnych dobrych czasów(przed chorobą)pijalam wino czerwone półwytrawne w ilosciach wskazujących na spozycie.Teraz popijam białe w malych ilościach,mocne trunki typu "łycha"z odrobiną wody od czasu do czasu i prawie wcale piwo chociaż uwielbiam np.niefiltrowane ale te szkodzi mi zdecydowanie.Jednak żadnego z tych trunków nie piję w czasie zaostrzenia bo to troche ryzykowne i dość nierozsądne pakować w siebie tyle leków i dobijać wątrobę. Co do wpływu na mózg to są tacy,którzy twierdzą iż niewielkie ilosci wręcz rozjasniają umysł :wink:

Re: Czerwone wino w czasie zaostrzenia

: 17 lut 2011, 14:08
autor: obyty.z.cu
Ala57 pisze:mocne trunki typu "łycha"z odrobiną wody
:razz: naprawde nie znam tego trunku ,a wydawalo mi sie ze temat mialem opanowany :wink:
Ala57 pisze:Co do wpływu na mózg to są tacy,którzy twierdzą iż niewielkie ilosci wręcz rozjasniają umysł
pewnie,..ale inni twierdza, ze dziala na "kase" negatywnie.
Z tym winem tez jest roznie ,..., prawdą jednak jest tez to,ze jak nie spróbujesz -to sie nie dowiesz :wink:

Re: Czerwone wino w czasie zaostrzenia

: 17 lut 2011, 14:59
autor: Natalka
Ala57 pisze:Co do wpływu na mózg to są tacy,którzy twierdzą iż niewielkie ilosci wręcz rozjasniają umysł :wink:
przecież tak myśli każdy po spożyciu :razz: wg teorii 5 etapów
STADIUM PIERWSZE – MĄDRY

nagle stajesz się ekspertem z każdej dziedziny. Wiesz, że wiesz wszystko i chcesz przekazywać swą wiedzę każdemu, kto Cię wysłucha. W tym stadium MASZ zawsze RACJĘ. No i oczywiście osoba, z którą rozmawiasz, nigdy jej NIE MA. Rozmowa (kłótnia) jest bardziej interesująca, kiedy obie osoby są w stadium MĄDROŚCI.

:wink:

Re: Czerwone wino w czasie zaostrzenia

: 17 lut 2011, 15:26
autor: Ala57
Dla kazdego etapu podstawą będzie "nie dyskutuj z nikim kto ma nad tobą0,5l przewagi" :wink:
Jeżeli chodzi o ten dziwny alkohol to jestem smakoszem single malt schotch whisky :roll: