Strona 1 z 3

Poznałem .....

: 03 wrz 2017, 09:35
autor: fidar_1
Witajcie
Poznałem piękną przede wszystkim wewnętrzne osobę
Znamy sie juz ponad miesiac. Uczucie rozwijalo sie mocno. Powoli dowiadywalem sie o jej problemach i dolegliwosciach. Pomimo moich zapewnien ze moje intencje sa szczere i ze bardzo ja kocham jest w niej strach. Podjela dezycje o zakonczeniu zwiazku. Niestety ostatnie 2 tyg byla bardzo oslabiona zas ostatnie pare dni nawet bardzo. Bardzo ja mocham i zalezy mi na niej jednak pomimo moich staran i tak mbie odrzuca poniewaz meczy ja fakt ze mi moze zadawac bol niespotykaniem sie i odwolywaniem przez czeste zle samipoczucie. Wiele sobie wyjasniamy poniewaz wiadomo na poczatku nie wiedzialem dobrze o co chodzi a jej dystans odbieralem jako ucieczke niechec do mnie....martwil mnie spadek uczuc i zaangazowania. Na chwile obecna wiem jak mocno cierpi..ucze sie i chce jej pomoc. Napiszcie prosze co mam zrobic aby zatrzymac ja u swojego boku poniewaz nie wyobrazam sobie zycia bez niej. Tak bardzo chcialbym aby otworzyla sie przy mnie i nie krepowala pokazac swoich dolegliwosci. Wystarczy mi bycie kolo niej jedno przytulenie swiadomosc ze moge ja wspierac i ze chce mnie....Dziekuje i przepraszam jesli wybralem nie ten dzial do naisania tego....Pozdrawiam Was !

Re: Poznałem .....

: 03 wrz 2017, 16:37
autor: fidar_1
Witam ponownie

Widze zę juz było nawet sporo wyświetleń
Czemu nie chcecie podzielić sie , napisać coś?

Re: Poznałem .....

: 03 wrz 2017, 18:38
autor: Lolcia_Karolcia
Zadajesz bardzo trudne pytanie. Dlaczego ? Bo każdy z nas jest odrębną jednostką. Trudno jest coś powiedzieć trafnego, jeśli nie zna się danej osoby. Nawet nie zawarłeś informacji dotyczącej waszego wieku itp. Zaostrzenie chorób działa indywidualnie. Niektórzy potrzebują wtedy wsparcia słownego (chociaż gadanie typu będzie lepiej to wolę nie słyszeć wówczas), albo pomocy dosłownej czyt. chociażby ugotowania ryżu, kiedy każdy ruch na łózku kończy się biegiem (w moim przypadku :oops: ). Druga grupa osób kiedy jest im przysłowiowo źle odgradza się od świata murem, wydaje jej się że jest samowystarczalna.
Może po prostu wstydzi się swoich dolegliwości? Dźwięki wydawane w wc są normalną sprawą, ale ja dalej mam opory kiedy ktoś jest blisko (wahanie zazwyczaj jest kilko sec. bo siła wyrzutu jest za duża :lol: ). Po miesiącu znajomości z facetem na pewno bym nie chciała żeby tego słuchał, albo gdyby widział jak cierpię.
Myślę że powinienieś zaczerpnąć informacji na temat tej konkretnej choroby swojej partnerki. Zaskocz ją przygotowaniem merytorycznym. I przede wszystkim nie naciskaj na nią. Jeśli czuje to samo, przestanie Cię odtrącać. Postaw na rozmowę i zrozumienie.

Powodzenia ! :smile:

Re: Poznałem .....

: 03 wrz 2017, 22:49
autor: fidar_1
Witaj
Z gory dziekuje za zainteresowanie....
Mamy razem po 40 lat wiele kazde z nas przeszedl w zyciu. Doceniamy piekno i troske o czlowieka. Ma podejrzenie CD dodatkowo ma Celiakie ....staram sie teraz mocno....nie naciskam i w chwili kiedy teraz czuje przesilenie i bardzo źle sie czuje choć niedawno postanowila zakończyć zwiazek a kontakt mamy odzywam sie bardzo rzadko aby jej nie stresowac. Bardzo to jest dla mnie ciezkie poniewaz chcialbym byc przy niej i jej pomoc....no i martwie sie w kazdej sekundzie....

Re: Poznałem .....

: 03 wrz 2017, 22:53
autor: Noelia
fidar_1 pisze:Widze zę juz było nawet sporo wyświetleń
Czemu nie chcecie podzielić sie , napisać coś?
Ja np. czytam forum na telefonie, zazwyczaj gdzieś "w biegu", w korkach, kolejkach, podczas gotowania, pilnowania córki itp. itd. :lol: - a żeby odpisać, to muszę chociaż na 5-10 minut przy laptopie usiąść, także spokojnie ;)
fidar_1 pisze:Znamy sie juz ponad miesiac.
To bardzo krótko, zwłaszcza, jeśli nie mieszkaliście ze sobą tak na co dzień.
fidar_1 pisze:Na chwile obecna wiem jak mocno cierpi..ucze sie i chce jej pomoc.
I to jest najważniejsze :roll:
fidar_1 pisze:Tak bardzo chcialbym aby otworzyla sie przy mnie i nie krepowala pokazac swoich dolegliwosci.
Mam identyczny problem, więc nie pomogę...

Na jakieś zdrowotne, fizyczne kłopoty czy wątpliwości to łatwo znaleźć odpowiedź na forum czy ogólnie w necie, ale te psychiczne sprawy dla mnie również są nie do ogarnięcia, nie rozumiem ich, zawsze byłam kiepska w psychologii i sama od wielu miesięcy nie znalazłam rozwiązania swoich problemów z męża psychą i z jego nastawieniem do tych chorobowych tematów.

Sama chętnie bym poznała odpowiedzi na różne tego typu pytania, ale nigdzie ich nie ma :(
Lolcia_Karolcia pisze:albo pomocy dosłownej czyt. chociażby ugotowania ryżu, kiedy każdy ruch na łózku kończy się biegiem (w moim przypadku ).
Tak, taka konkretna pomoc w różnych czynnościach jest najważniejsza.
Dziewczyna na pewno to doceni.
Mężczyzna już niekoniecznie, np. mój nie pozwalał, żebym mu w czymś pomagała, bo uznawał to za "litowanie się nad nim" - dla mnie niezrozumiałe, ale cóż.
Lolcia_Karolcia pisze:Druga grupa osób kiedy jest im przysłowiowo źle odgradza się od świata murem, wydaje jej się że jest samowystarczalna.
Opis mojego męża, niestety.
Lolcia_Karolcia pisze:Po miesiącu znajomości z facetem na pewno bym nie chciała żeby tego słuchał, albo gdyby widział jak cierpię.
Niektórzy tego nie chcą nawet po 14 latach znajomości, 11 latach mieszkania razem i 9 latach po ślubie - to jest dopiero chory absurd :lol:
Lolcia_Karolcia pisze:Myślę że powinienieś zaczerpnąć informacji na temat tej konkretnej choroby swojej partnerki. Zaskocz ją przygotowaniem merytorycznym.
Też tak myślę :tak:
A już wiadomo, na co jest chora, czy to NZJ, czy jest dopiero w trakcie diagnozy?
Lolcia_Karolcia pisze:Postaw na rozmowę i zrozumienie.
Rozmowa przede wszystkim, może po prostu powiedz jej właśnie to, co tutaj na forum napisałeś? :roll:

Re: Poznałem .....

: 03 wrz 2017, 22:53
autor: fidar_1
ps....czy to takie zle ze zalezy mi aby uwierzyla w szczere moje intencje i ze chce wspierac ja byc pomagac?...:-(

Re: Poznałem .....

: 03 wrz 2017, 23:01
autor: fidar_1
Noelio.....tyle jestescie razem....tyle przeszliscie a jeszcze macie nie wyjasnione sytuacje i twoj maz ciagle sie z czyms ukrywa-zamyka? to jak to zwalczaliscie te nieporozumienie i jak znalezliscie lekarstwo na je znalezienie? tyle przeszlas podziel sie prosze.....

Re: Poznałem .....

: 03 wrz 2017, 23:06
autor: obyty.z.cu
fidar_1 pisze:ps....czy to takie zle ze zalezy mi aby uwierzyla w szczere moje intencje
sorki, Ty po prostu nie rozumiesz istoty naszych chorób i w tym jest problem.
Pomijam , że miesiąc czasu znajomości to ciut mało...choćby na to, by opowiadać o robieniu kupy w wc i ..itd. To po prostu jest żenujące dla niej i tyle.
Może poczytaj w dziale psychika na forum, tam jest wiele tematów o tym.

Re: Poznałem .....

: 04 wrz 2017, 09:02
autor: fidar_1
witaj

Nie rozumiem choć zaczynam czy to zbrodnia? staram sie dlatego tez tu jestem.....jednak troche nie rozumiem kwestii milosci ponoc mnie pokochala szczerze i teraz tak latwo jest odrzucic jej ta milosc? przeciez duzo rozmawialismy zapewnialismy sie o szczerych rozmowach...i tak nagle w ciagu dnia zrywa bo jej choroba w tym przeszkadza pomimo ze spelniam jej wymagania niby w 100% ? Co ma teraz robic nie odzywac sie dac jej czas czy pisac do niej wiem ze caly czas sie zle czuje wczoraj napisalem dwa smsy nie wytrzymalem.....piszac "...nie rozumiesz naszej choroby.." to nie tak nie feir nie mozecie tez tak zamykac sie stawiac mur i koniec sa jeszcze ludzie tacy jak ja co rozumnie i szczerze podchodza do takich spraw....Dziekuje Ci zajrze na dzial psychiki wlasnie zastanaeialem sie czy tam nie powinienem umiescic swojego ogloszenia. Pozdrawiam i dziekuje za kolejna podpowiedz....

Re: Poznałem .....

: 04 wrz 2017, 11:56
autor: S_Gosia
Ja nie jestem osobą chorą na nzj ale gdy mnie coś boli.... ale tak mocno, to nie znoszę, gdy ktoś przychodzi, głaszcze, co chwilę pyta czy pomóc... na porodówce gdy bardzo bolało, to myślałam, że pobiję mojego męża jeśli jeszcze raz coś do mnie powie, albo, że w ogól się odezwie :(
no tak mam i nic na to nie poradzę...

może i Twoja dziewczyna też ma podobnie ...
poczekaj, wysyłaj czasem sms-y z zapewnieniem, że jesteś.... i czekaj.

Nic mądrego nie doradzę, bo każdy z nas jest inny, inaczej reaguje....
ale w tej chorobie trzeba mieć ogrom cierpliwości - tylko skąd ją brać :cry:

Re: Poznałem .....

: 04 wrz 2017, 12:06
autor: Anette28
S_Gosia pisze:Ja nie jestem osobą chorą na nzj ale gdy mnie coś boli.... ale tak mocno, to nie znoszę, gdy ktoś przychodzi, głaszcze, co chwilę pyta czy pomóc... na porodówce gdy bardzo bolało, to myślałam, że pobiję mojego męża jeśli jeszcze raz coś do mnie powie, albo, że w ogól się odezwie :(
no tak mam i nic na to nie poradzę...
ja mam tak samo, potrafię zabić wzrokiem jak mnie coś boli, a co po chwilę ktoś pyta jak tam :lol:
fidar_1 pisze:Z gory dziekuje za zainteresowanie....
Mamy razem po 40 lat wiele kazde z nas przeszedl w zyciu.
powiem szczerze, że gdy zobaczyłam pierwszy post, myślałam, że pisze nastolatek; w tym wieku to raczej gra się w otwarte karty i mówi się prosto z mostu; po drugie znacie się ponad miesiąc to chyba szybko na takie deklaracje? Może tu wcale nie chodzi chorobę?
To takie moje wnioski z tego co napisałeś.

Re: Poznałem .....

: 04 wrz 2017, 17:38
autor: fidar_1
S_Gosia pisze:Ja nie jestem osobą chorą na nzj ale gdy mnie coś boli.... ale tak mocno, to nie znoszę, gdy ktoś przychodzi, głaszcze, co chwilę pyta czy pomóc... na porodówce gdy bardzo bolało, to myślałam, że pobiję mojego męża jeśli jeszcze raz coś do mnie powie, albo, że w ogól się odezwie :(
no tak mam i nic na to nie poradzę...

może i Twoja dziewczyna też ma podobnie ...
poczekaj, wysyłaj czasem sms-y z zapewnieniem, że jesteś.... i czekaj.

Nic mądrego nie doradzę, bo każdy z nas jest inny, inaczej reaguje....
ale w tej chorobie trzeba mieć ogrom cierpliwości - tylko skąd ją brać :cry:

....dzieki za podp....
no wlasnie skad ja brac ....to nie jest takie latwe jak ktos sie zamyka i odtraca...

Re: Poznałem .....

: 04 wrz 2017, 17:52
autor: fidar_1
powiem szczerze, że gdy zobaczyłam pierwszy post, myślałam, że pisze nastolatek; w tym wieku to raczej gra się w otwarte karty i mówi się prosto z mostu; po drugie znacie się ponad miesiąc to chyba szybko na takie deklaracje? Może tu wcale nie chodzi chorobę?
To takie moje wnioski z tego co napisałeś.[/quote]

witaj i dzieki za zainteresowanie
ponoć chodzi o chorobe wlaśnie
nie jestem tez nachalny i nie zameczam jej...
Na poczatku duzo kontaktowalismy sie ze soba pisalismy pozniej to slablo ponoc z jej zmeczenia i stanu zdrowia z czego nie zdawalem sobie sprawy i zaczalem dopytywac czy nie traci uczuc
Sumarycznie jestem wspanialy i idealny wg niej a nie chce mnie obok siebie postanowila uciec?

Re: Poznałem .....

: 04 wrz 2017, 19:45
autor: Lolcia_Karolcia
To nie tak, raczej postawiłabym na to że nie chce obciążać Twojej super mega hiper osoby swoją chorobą. Musisz być cierpiwy i nauczyć się jej zachowań i jak na nie odpowiednio reagować.

Re: Poznałem .....

: 04 wrz 2017, 20:48
autor: taloca
Czasem po prostu potrzeba nam spokoju w chorobie. Kiedy jest źle wszystko mnie denerwuje, a już najbardziej ktoś kto nalega, a to na spotkanie, a to żebym coś zjadła, napiła się i to ciągłe pytanie, a jak się czujesz?, jest już lepiej? a może coś do jedzenia, a może kocyk, a może to, a może tamto. Nawet momentami nie chciało mi się odbierać telefonu czy odpisywać na sms-y. Niestety mój jeden związek rozpadł się przez takie "narzucanie się". Kiedy mi się polepszy zawsze mam wyrzuty sumienia, że byłam taka nieznośna i wredna ale to silniejsze ode mnie. Fajnie jest wiedzieć, że jest ktoś do kogo można się zwrócić po pomoc, że jest, że czeka, ale nie narzuca się. Choć patrząc z tej drugiej strony to okrutne żeby kogoś kto się martwi denerwuje i chce wiedzieć czy jest lepiej tak odpychać. To moje przemyślenia :P a w twoim przypadku może być tak, że kobieta wymyśliła sobie, że zostawi Ciebie żeby nie niszczyć Ci życia bo na dzień dzisiejszy jest to choroba nieuleczalna, nieobliczalna, mecząca i trzeba z nią żyć do końca. We dwoje łatwiej niż samemu może spróbuj jej to powiedzieć.