zwiazek ze zdrowa osoba

problemy, sukcesy, radość

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
mustafa
Początkujący ✽✽
Posty: 316
Rejestracja: 07 lip 2007, 20:03
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Re: zwiazek ze zdrowa osoba

Post autor: mustafa » 05 sie 2008, 13:42

ha !! tak czytam Wasze wypowiedzi ale nadal nie mogę się zdecydować...
Mam podobny dylemat... poznałem taką panią z 4 miesiące temu i jest wszystko ok..no prawie.. ona nadal nie wiem nic o mojej chorobie, stomii i przyszłych operacjach.. wiem że źle robię ale prawdę mówiąc boję się w to angażować mocniej bo wiem jacy są ludzie i dlatego nie podejmuje tego tematu..trochę to dziwne ale nie mogę się przezwyciężyć czy brnąc w to dalej czy dać sobie spokój z głębszymi znajomościami... czy czekać do zamknięcia stomii itd.. jedna strona mówi tak druga przeciwnie... trochę szkoda mi tych 4 miesięcy ale i obawiam się reakcji drugiej strony.. czy nie poczuje się jakoś dotknięta że nie powiedziałem jej od razu czy może rozczarowana całą tą sytuacją...
Może Wy mi pomożecie CUdaki...
Instruktor Kulturystyki i Fitness

Nikusia
Początkujący ✽✽
Posty: 76
Rejestracja: 10 maja 2008, 15:41
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: zwiazek ze zdrowa osoba

Post autor: Nikusia » 05 sie 2008, 15:42

Mustafa

Nikt za Ciebie nie podejmie decyzji, które są w pewien sposób ważne życiowo - musisz to zrobić sam :) I nie jest ważne czy sytuacja dotyczy tej konkretnej dziewczyny czy też będzie to miało miejsce jeszcze kiedyś w przysżłości. Dopóki jej nie powiesz - nie będziesz wiedział co ona na to. A takie gdybanie co by było gdyby babcia miała wąsy nie ma sensu. Powiedz jej o swojej chorobie to się dowiesz - co ona na to, czy ma to dla niej znaczenie i jakie. Bedziesz wiedział czy traktuje Cię poważnie i przede wszystkim jakie masz w niej oparcie. Może na początku znajomości nie jest to takie ważne ale uważam, że po 4 miesiącach, jeśli myślisz o tym związku poważnie, przyszedł czas na uczciwość:)


Pozdrawiam
Nikusia
wzrost: 176 cm
waga: 47 kg :(
Leki:
Pentasa 1/1/1
Kaldyum 1/1/1
Probacti4 0/1/0
Controloc 40 mg 1/0/0
Sulpiryd 50 mg 1/0/0
Duspatalin Retard 1/0/1
Venter 1/1/1

Stan: według mnie zaostrzenie...

Awatar użytkownika
doelli
Aktywny ✽✽✽
Posty: 501
Rejestracja: 03 gru 2007, 17:20
Choroba: CD
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Rzeszów
Kontakt:

Re: zwiazek ze zdrowa osoba

Post autor: doelli » 05 sie 2008, 18:36

mustafa, przez cztery miesiące miałeś okazję trochę ją poznać, może stopniowo spróbuj ją wtajemniczyć w swoją chorobę, zagadaj, że masz takie tam problemy z brzuchem, że musisz iść do lekarza, że masz badania i pomalutku zrzucisz ten ciężar, a serwując po trosze zobaczysz, jak reaguje i będziesz wiedział czy warto inwestować czas, ale tak na prawdę decyzja ile, kiedy i co jej powiesz będzie należeć do Ciebie, życzę by wszystko skończyło się dobrze :!:
doelli
Jak dobrze, że jesteście!

mustafa
Początkujący ✽✽
Posty: 316
Rejestracja: 07 lip 2007, 20:03
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Re: zwiazek ze zdrowa osoba

Post autor: mustafa » 05 sie 2008, 20:51

Zenobius, masz racje.. widzę że nie idzie w miarę czasu do przodu więc to chyba ukrócę i nie będę się wdawał w szczegóły.. na tym poziomie chyba ta wiedza o mnie jej wystarczy.... choć jeśli były by rokowania na przyszłość to zdecydowałem się jej w pierwszej kolejności to jakoś wytłumaczyć....
Dzięki ludziki...
Instruktor Kulturystyki i Fitness

Awatar użytkownika
Behemot(ka)
Początkujący ✽✽
Posty: 383
Rejestracja: 23 wrz 2007, 17:01
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: zwiazek ze zdrowa osoba

Post autor: Behemot(ka) » 21 sie 2008, 12:28

Mój mąż jest zdrowy, zachorowałam jeszcze przed ślubem, ale diagnoza była już po ślubie. Nie było żadnego problemu. Jak kocha mnie, to razem z jelitami. W końcu to kwałek mnie :)

Leki: Sulfasalazyna 2/2/2 Effectin 0/0/1 Depakina 1/0/1 + Kwas foliowy

Stan: Remisja kliniczna i endoskopowa

Nie jestem leniwa, po prostu mam wadliwy system dystrybucji energii.

http://www.venganza.org/


Awatar użytkownika
Ania406
Doświadczony ❃
Posty: 1354
Rejestracja: 02 cze 2008, 23:22
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Znienacka

Re: zwiazek ze zdrowa osoba

Post autor: Ania406 » 10 wrz 2008, 17:12

wszystko fajnie i ladnie, ale dobrze wiemy,ze nie takie to proste. ja wlasnie sie rozstalam z facetem i duzy wklad w to miala moja choroba. zaczelismy sie spotykac dokladnie tego dnia , ktorego dostalam ostateczna diagnoze (jakos udalo mi sie ogarnac na 1 randce), poinformowalam go o moim stanie na 3 spotkaniu. widzialam,ze go to trafilo, ale powiedzial tylko,ze od poczatku wiedzial,ze jestem wyjatkowa ( :roll: ) po czym mnie przytulil.
i przez 1-szy miesiac bylo super. a po 2-gim ON sie zalamal nerwowo, ze spac nie moze, bo sie martwi, ze nie wie co ma o tym wszystkim myslec... bla, bla, bla.i zniknal na tydzien nie dajac znaku zycia. jak wrocil to mu pomoglam i kazalam przestac sie martwic i w ogole przestac cokolwiek w moim zakresie robic.
rozumiem, ze mu ciezko bylo. ale ja jestem bardzo prosta w obsludze i wyjatkowo samowystarczalna, wiec w czym lezal problem? nie musial byc moja pielegniarka, a i tak nie potrafil ogarnac tego co sie dzialo.
trudno to oczywiscie nazwac powaznym zwiazkiem po 2, 5 miesiaca( zwlaszcza ze mam za soba 4 lata i zerwane zareczyny) jednak nie w tym rzecz ile trwal, ale jak.
nie jest to takie proste z tymi zwiazkami ze zdrowymi osobami. rozumiem ich podejscie, rozterki i obawy, ale tez nie jestesmy tredowaci i z innej planety. CUDowni inaczej :) kochajacy tak samo :)
jednak jako,ze jestem wielka optymistka, to wierze,ze kazdy z Was znajdzie to swoje szczescie na 2 nogach :) chore czy zdrowe.. to juz kwestia gustu ;)
Care for life and physical health, with due regard for the needs of others and the common good, is concomitant with respect for human dignity.

Awatar użytkownika
Behemot(ka)
Początkujący ✽✽
Posty: 383
Rejestracja: 23 wrz 2007, 17:01
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: zwiazek ze zdrowa osoba

Post autor: Behemot(ka) » 10 wrz 2008, 17:36

ania406, może choroba to był tylko pretekst i po prostu czuł, że to nie to. Kto go wie...

W sumie zależy to w dużej mierze od człowieka. Moja koleżanka ma tocznia układowego a życie uczuciowe bardzo bujne, chociaż toczeń uważam za chorobę trzy razy gorszą od naszych...

Mój mąż jest ze mną od 12 roku życia - najpierw szczęnięca miłość ze "zrywaniem" i romantycznymi powrotami; potem dojrzeliśmy do ślubu - przeszliśmy razem wiele - śmierć jego ojca na nowotwór płuc, a potem kolejno śmierć i chorobę naszych dziadków :(, trudną ciążę, wcześniactwo córki, jej pobyt w szpitalu, moją depresję i wreszcie diagnozę o przewlekłej, nieuleczalnej chorobie. Biegunki, nerwice, wpadki toaletowe przy nim, jego zapalenie węzłów chłonnych...Echhhh. Było tego, a było... Było ciężko i wymagało od nas wiele wysiłku by utrzymać związek w kupie i wiecie co...Można. Nie jestem najłatwiejszą osobą , a Michał ma problemy z rozmową o uczuciach i wyrażaniem ich, więc nie jesteśmy jakimiś herosami sercowymi :neutral: Po prostu wymaga to pracy, jak cholera.

Po tym wszystkim nikt mi nie wmówi, że związek chorego ze zdrową osobą jest skazany na niepowodzenie. Bo co to znaczy zdrowa? :roll: Każdy ma problemy, czasem gorsze niż CU czy CD. Trzeba po prostu chcieć i pracować nad związkiem. A jak ktomuś się nie chce, to każda wymówka dobra :maruda:
Ostatnio zmieniony 10 wrz 2008, 18:18 przez Behemot(ka), łącznie zmieniany 2 razy.

Leki: Sulfasalazyna 2/2/2 Effectin 0/0/1 Depakina 1/0/1 + Kwas foliowy

Stan: Remisja kliniczna i endoskopowa

Nie jestem leniwa, po prostu mam wadliwy system dystrybucji energii.

http://www.venganza.org/


Awatar użytkownika
Ania406
Doświadczony ❃
Posty: 1354
Rejestracja: 02 cze 2008, 23:22
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Znienacka

Re: zwiazek ze zdrowa osoba

Post autor: Ania406 » 10 wrz 2008, 18:16

panna-m pisze:Trzeba po prostu chcieć i pracować nad związkiem. A jak komuś się nie chce, to każda wymówka dobra :maruda:
madrze prawisz :) jak juz gdzies, kiedys pisalam - milosc to ciezka praca :)
Care for life and physical health, with due regard for the needs of others and the common good, is concomitant with respect for human dignity.

Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6438
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: zwiazek ze zdrowa osoba

Post autor: tom-as » 10 wrz 2008, 18:46

ania406 pisze:trudno to oczywiscie nazwac powaznym zwiazkiem po 2, 5 miesiaca( zwlaszcza ze mam za soba 4 lata i zerwane zareczyny) jednak nie w tym rzecz ile trwal, ale jak.
bardzo mi się te zdanko spodobało. ano.. bardzo dobrze powiedziane.

to tak w ramach kontrolowanego OT :P

Awatar użytkownika
Behemot(ka)
Początkujący ✽✽
Posty: 383
Rejestracja: 23 wrz 2007, 17:01
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: zwiazek ze zdrowa osoba

Post autor: Behemot(ka) » 10 wrz 2008, 18:54

ania406, tom-as, jednak ile trwał jest znaczące, przynajmniej dla mnie. Przecież przez 3 miesiące można ledwo się poznać... Tak naprawdę pierwszą poważną próbą jest mieszkanie razem. Z Michałem mieliśm problemy, inne nawyki, nowy podział obowiązków, ale da się przeżyć :roll: . ILE jest jedną z kluczowych cech, przynajmniej ja tak uważam.

Leki: Sulfasalazyna 2/2/2 Effectin 0/0/1 Depakina 1/0/1 + Kwas foliowy

Stan: Remisja kliniczna i endoskopowa

Nie jestem leniwa, po prostu mam wadliwy system dystrybucji energii.

http://www.venganza.org/


Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6438
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: zwiazek ze zdrowa osoba

Post autor: tom-as » 10 wrz 2008, 19:20

panna-m tym co napisalem w żadnym przypadku nie przekreślam tego o czym Ty piszesz i uwazam, ze wlasnei nad zwiazkiem trzeba pracowac. A zdanie, które napisala ania406 spodobało mi się i je sobie tak oto pogrubiłem :-)

ale z innej strony.... ania406 napisala o tym ze wazne jest _jak_ ... a to mozna interpretowac juz wg swoich wlasnych kryteriow i wlasnei te _jak_ moze wlasnei odnosic sie do wspolnej pracy nad zwiazkiem. :-) takze, nic tu niczego nie wyklucza :-)

gwena
Debiutant ✽
Posty: 3
Rejestracja: 09 wrz 2008, 10:27
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Zbąszyń
Kontakt:

Re: zwiazek ze zdrowa osoba

Post autor: gwena » 11 wrz 2008, 09:28

dla mnie szczerość w związku jest najważniejsza !
choruje od ponad 10 lat. raz lepiej raz gorzej. ale nie o to chodzi. od jakiś 4 lat podoba mi się jeden i ten sam chłopak :zakochany: . oczywiście jest on zdrowy (mieszkam w małej miejscowości i z tego co się orientuję to jest tu ok 10 osób chorych na zapalne choroby jelit - prawie wszystkie są dużo starsze odemnie). boję się do niego podejść i cokolwiek powiedzieć, mam dosłownie blokade. zawsze jak go widzę to wydaje mi się że on we mnie widzi tylko chorobe, a sądze że wie o niej bo moja mama jest osobą publiczną u mnie w mieście a do tego jego mama pracowała z moją i wiem że jej na pewno opowiadała wszystko co się ze mną dzieje. do tego ja mam jeszcze stomie, niestety :smutny: a jego ciotka miała też wyłonioną stomie i z tego co się orientuje to nie dawała sobie z nią rade i bardzo ją "przeklinała". czyli on w sumie wie co nieco. a jak tak bardzo bym chciała żeby gdy patrzył się ma mnie widział mnie a nie osobę chorą. zawsze jak go widzę to serce mi wali, robi mi się gorąco, a gdy nasze spojrzenia się spotykają to nogi się podemną uginają. nie wiem co mam robić, czy dobrze wszystko odczytuje, czy lepiej zapomnieć i spojrzeć w inną stronę? ale on naprawdę mi się podoba i to bardzo :serce:
MaKoHo

Awatar użytkownika
Ania406
Doświadczony ❃
Posty: 1354
Rejestracja: 02 cze 2008, 23:22
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Znienacka

Re: zwiazek ze zdrowa osoba

Post autor: Ania406 » 11 wrz 2008, 11:01

4 lata i nic oprocz spojrzen?!?! dziewczyno! nie marnuj zycia na platoniczna milosc! masz tylko 2 opcje. porozmawiac z nim- wiem.ze to trudne. sprawiasz wrazenie niesmialej osoby, ale inaczej nie dowiesz sie co on o tobie mysli. mozesz tez sobie darowac. ale skoro tak dlugo wytrwalas w zachwycie nad jego osoba, to sadze,ze nie przyjdzie ci to tak latwo. nie lam sie i zbierz sily na rozmowe. znacie sie, wiec po prostu go gdzies zapros. rozumiem,ze on nie jest z nikim zwiazany? jesli przez nastepne 4 lata bedziesz na niego tylko patrzec wyobrazajac sobie "co by bylo, gdyby.." to naprawde zlamiesz sobie zycie. tak naprawde nie wiesz jaki on jest i co mysli. wszystko to sa tylko twoje przypuszczenia. walczysz z Crohnem juz 10 lat, wiec jestes wystarczajaco silna,zeby sie zmierzyc ze zwyklym facetem ;) powodzenia :)
Care for life and physical health, with due regard for the needs of others and the common good, is concomitant with respect for human dignity.

fox
Debiutant ✽
Posty: 36
Rejestracja: 02 gru 2008, 22:33
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: łódzkie
Lokalizacja: łódź

Re: zwiazek ze zdrowa osoba

Post autor: fox » 03 gru 2008, 19:51

Mnie zastanawia jedno.. jeśli bywa tak, że wyje sie z bolu, ze ledwo sie lezie z siatką ze sklepu, czy beczy po kątach, to gdzie tu siła jeszcze dokładać sobie taką kupę obowiązków jaką będzie samonte wychowywanie dziecka? Nie mam diagnozy, a ledwo jestem w stanie zadbać względnie o siebie i psa, albo i nawet to nie. Z dzieckiem teraz w życiu nie dałabym sobie rady.
Mój facet zmywa, sprzata, pracuje, odkurza, wychodzi z psem, robi zakupy, a ja siedze.. i widze, ze przycinam mu skrzydła.
Na imprezę nie, bo nic nie wypiję, bo będzie mi słabo, bo nie będę mogła nic zjeść.
Do pubu ze znajomymi nie, bo jestem zła, ze nie mogę się napic tak jak oni.
Na wakacje nie, zwyczajnie sie boje, co stanie sie przy zmianie zywienia.
Wyjazd na koncert/festiwal/cokolwiek - nie mam zwyczajnie siły.
Sport odpada, a to też dzieliliśmy jako pasję.
On teraz ma w domu takie warzywko do niańczenia.
Mój ex szybciutko znudził się tym, że wymagam "wiecej uwagi" i sie ulotnil kiedy tylko zaczely sie jakies problemy zdrowotne.

Awatar użytkownika
Ania406
Doświadczony ❃
Posty: 1354
Rejestracja: 02 cze 2008, 23:22
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Znienacka

Re: zwiazek ze zdrowa osoba

Post autor: Ania406 » 03 gru 2008, 22:48

fox pisze:Mój facet zmywa, sprzata, pracuje, odkurza, wychodzi z psem, robi zakupy, a ja siedze.. i widze, ze przycinam mu skrzydła.
Naprawde masz takie wrazenie??? Moze z nim porozmawiaj?? Bo jesli tak jest to tylko konstruktywna rozmowa Was uratuje. Inaczej on nie wytrzyma.
fox pisze:Na imprezę nie, bo nic nie wypiję, bo będzie mi słabo, bo nie będę mogła nic zjeść.
Do pubu ze znajomymi nie, bo jestem zła, ze nie mogę się napic tak jak oni.
Na wakacje nie, zwyczajnie sie boje, co stanie sie przy zmianie zywienia.
Wyjazd na koncert/festiwal/cokolwiek - nie mam zwyczajnie siły.
Sport odpada, a to też dzieliliśmy jako pasję.
On teraz ma w domu takie warzywko do niańczenia.
Noooo... z takim podejsciem.. Ja mam diagnoze. Alkoholu nie pije od dnia jej otrzymania, a kiedys dudnilam sporo i ze smakiem. Ale w ogole nie przeszkadza mi to w wychodzeniu na imprezy czy zwyczjnie do pubu ze znajomymi!! Nawet mamy juz takie powiedzeni, ze "dla tej pani sok porzeczkowy i woda,bo jest <stara i w ciazy> " Wiesz jak sie perspektywa zmienia??!! Te wwszystie zapite mordy sa tak zabawne i naprawde jesli potrzebujesz alkoholu by sie dobrze bawic ze znajomymi, to widze tu problem. Olej picie :) Ludzie sa wazni.
To samo z dieta- ja tez mam problemy. I to wciaz spore- ale co tam. Moi znajomi kupuja dla mnie gotowana marchewke zamiast chipsow i zawsze maja awokado i biszkopty w spizarce , bo to lubie i moge jesc. Mozna znalezc rade :)
Zemczenie?? Znam to. Juz 2gi raz mam anemie i coz... Nie jest lekko, ale i tak wyrabiam 200% normy. I ciesze sie kazda najbardziej zawalona chwila. T nic,ze przysypiam o polnocy na domowce u zajomych, to nic,ze odprowadzaja mnie wczesniej do domu z jakiegos baru, nie szkodzi, ze ziewam na kazdym posiedzeniu. I tak sie dobrze razem bawimy. Sa dni kiedy jest lepiej i daje czadu cala noc, sa takie kiedy nie wstaje z lozka. Ale mozna:) Zmien podejscie. Wiem,ze to trudne, ale walcz :) Nie wiem ile masz lat, ale to nawet nie jest wazne- wiek to tylko cyferki. A facet jesli cie kocha, to zrozumie co mu powiesz i bedzie walczyl z toba. Daj mu sznase. Nie ucinaj wszystkiego od razu. Sprobuj czasem wyjsc, zrobic cos choc w 1/3 tak jak dawniej :)
Boisz sie- to zrozumiale- ja tez sie boje,ale pokonuje ten strach, bo chce zyc. Na tyle normalnie na ile moge :) Ty tez mozesz :) Mam nadzieje,ze niedlugo poczujesz to i przetanczysz cala noc, pojedziesz na festiwal, narty czy co tam lubisz :)
Nie daj sie depresji i chorobie. Podejscie jest niesamowicie wazne :)
Pozdrawiam i juz sie nie madrze :P
Care for life and physical health, with due regard for the needs of others and the common good, is concomitant with respect for human dignity.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Związki”